Samotnia Riverrun

Go down

Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 12, 2018 5:03 pm

~~~~
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Daemon Targaryen on Sob Sty 20, 2018 9:26 pm

11 luty
Po pożywnej biesiadzie, urozmaiconej brzdękaniem minstrela oraz tanecznymi występami, Król udał się do samotni Lorda Edmure'a, aby przedyskutować kilka palących kwestii z przyjacielem.
- Jak już zapewne doskonale wiesz, drogi przyjacielu, Blackfyre, Baratheon oraz Lannister podpisali pakt, stawiający nas w krytycznym położeniu. Przejdę to meritum, Edmurze. Nigdy nie przyjąłeś korony królewskiej, nigdy nie ogłosiłeś aktu separacji od dynastii Targaryenów. Zawsze byłeś wiernym przyjacielem oraz doskonałym doradcą. Chcę zjednoczyć nasze ziemie - Włości Korony oraz tereny podległe Riverrun. Chcę, abyś zasiadł w Małej Radzie jako Starszy nad Prawami. Oczywiście, do twojej śmierci Dorzecze byłoby zwolnione z płacenia podatków na rzecz Królewskiej Przystani oraz jestem w stanie wysłuchać każdej twojej propozycji oraz sugestii. Pragnę jednak podnieść prestiż korony Targaryenów, co znacznie zachęciłoby inne wielkie rody Westeros do sojuszu z nami oraz uchronić nas od nieuchronnej zguby z rąk potężnych rywali. - Daemon po skończonym monologu wbił spojrzenie w Tullego, oczekując jego reakcji.
Daemon Targaryen
Daemon Targaryen

Liczba postów : 56
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 21, 2018 1:49 am

Powiedzmy, że ród Tully bardzo cenił sobie Targaryenów. Wizyta samego króla była dla lorda Dorzecza pociechą względem dłużącego się dnia. Wpierw zdążył poprawić swój humor na pożywnej, hucznej biesiadzie, wymieniając jednocześnie kilka słów z ważnymi personami. A teraz, siedząc przy stole, w towarzystwie poczciwego przyjaciela, mógł się poczuć najzwyczajniej szczęśliwy.
Niestety, nie wiadomo dlaczego, pomysł z jakim wyskoczył smok nie przypadł do gustu Edmure'owi. Wpierw jakby uwidocznił swe zaskoczenie, które w następnych sekundach przeistoczyło się w niecodzienny grymas. Spuścił wzrok, przeto westchnął głośno i bezradnie, niczym mentalnie rozkładając dłonie w swej niemocy.
Muszę odmówić, przyjacielu. Gdybyś przybył do mnie z tymi wieściami tydzień wcześniej, może dwa... – Położył dłonie na stole, odpychając krzesło na którym siedział. A gdy wstał, złożył dłonie za siebie, stając przy oknie, plecami do rozmówcy – Zapewne moja decyzja byłaby inna. Lecz już ją podjąłem, wraz z żoną i swego zdania nie zmienię. – Dodał poważnym tonem.
Wzrok Ryby wyglądał gdzieś daleko poza horyzont. Zaniepokojone spojrzenie szukało jedynie odpowiedniego doboru słów, by siedzący dwa metry obok król, ważna osobistość nie tylko w tym zamku, lecz także w rodzinie Tullych, nie poczuła się upodlona. A gdy lord był już gotowy, odwrócił się i z pełną powagą odrzekł:
Dorzecze nie będzie kojarzone ze słabością, lecz stanie na równi z innymi. Dnia jutrzejszego zrodzi się królestwo Dorzecza, a ja zostanę jego królem i protektorem. – Nadał swoim słowom lekkiej grozy, wymieniając mocne spojrzenie z królem Targaryenem.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Lut 04, 2018 11:37 am

5 marca 336 AC,
wieczór



Kompania Brandona Starka, w której podróżował także Alran Glover, dotarła do celu swojej podróży. By tu dotrzeć, musieli przebyć długą drogę. Z Palca Flinta popłynęli do Lannisportu, a stamtąd pojechali konno do ziem Tullych. Obrali trochę dłuższą drogę, by uniknąć drogi przez królestwo Przeprawy.
- Oto jesteśmy! - powiedział Bran i wskazał na wielki zamek, zbudowany z białego kamienia. W świetle zachodzącego słońca prezentował się wspaniale. Powoli przejechali przez jedyny most, prowadzący do zamku. Strażnicy przy bramie zawiadomili zamkowego zarządcę, a w dalszej kolejności Edmure'a. Ci wyrazili zgodę, by wpuścić ich do zamku. Służba zabrała ich konie do stajni, a resztę bagażu do przygotowanych dla nich komnat gościnnych. Niedługo później Bran i Alran zostali wprowadzeni do samotni Tully'ego, gdzie już czekał na nich władca Riverrun.
- Siostrzeńcu! Lordzie... - zawahał się na chwilę, zanim powiedział: Glover! Cieszę się, że zechcieliście mnie odwiedzić. Co Was sprowadza w moje skromne progi?
Bran spojrzał się na Alrana, zachęcając go do udzielenia odpowiedzi.

Kielon
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Maj 09, 2018 2:03 pm

18/04/336AC



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Harry Arryn on Sro Maj 09, 2018 3:05 pm


Harry Arryn
Harry Arryn

Liczba postów : 179
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Harrold Arryn on Sro Maj 23, 2018 6:59 pm

19 kwietnia, po południu

Harrold usiadł niepewnie na wskazanym miejscu.  Wciąż był nieco zszokowany tym, co się stało Harry'emu.
Niemniej, przemówił, gdy tylko Tully rozpoczął rozmowę:
-Pozwól, Panie, że jeszcze raz pogratuluję Ci decyzji o ogłoszeniu się królem. Dotychczasowy stan rzeczy był... nieco niejasny, ktoś nieobeznany mógłby pomyśleć, że Pstrągi są wasalami Smoków. A nikt nie chce nieporozumień w polityce, prawda?- zapytał retorycznie. Po tych kilku zdaniach poczuł się pewniej i kontynuował:
-Wyrażam ubolewanie z powodu konfliktu z królestwem Skały. W Dorzeczu przelano już zdecydowanie zbyt wiele krwi. Mam nadzieję, że ten konflikt uda się jeszcze rozwiązać w pokojowy sposób.

Przez chwilę zastanawiał się, co powiedzieć dalej, po czym wyprostował się na krześle i zaczął mówić o wiele bardziej konkretnym tonem.
-Dla uniknięcia nieporozumień podkreślę, że królestwo Doliny zachowa neutralność w tym sporze. Mój wnuk może pozostać Twym giermkiem, królu. Ale giermkiem starszego brata Harry'ego jest wnuk króla Lancela. Nie chcę ochłodzenia stosunków ani z Tobą, królu, ani z Lannisterami.
Szczerze mówiąc, ta wojna jest dla mnie niekorzystna. Andalowie będą wyżynać się wzajemnie, zamiast zająć się wspólnymi wrogami.
Nie zamierzam mediować w tym sporze- interesy Wiary oraz Doliny nie pozwalają mi na zabawienie długo w Dorzeczu. Jeśli jednak mogę Ci coś doradzić, Wasza wysokość, to sugeruję zmianę tytułu z królewskiego na książęcy i złożenie hołdu lennego Zachodowi.
Teraz może Ci się wydawać, królu, że to opcja Ci uwłaczająca, ale rozważ proszę zalety takiego wyjścia oraz konsekwencje alternatyw: nie będzie żadną złośliwością stwierdzenie, że królestwo Skały ma większą armię od królestwa Trydentu. Nie będzie kłamstwem stwierdzenie, że ziemie rodu Tullych są jednymi z ostatnich w Dorzeczu, których nie dotknęły obecne wojny. Rozwiązanie pokojowe pozwoli Ci Panie zdobyć przewagę gospodarczą w regionie. A korona... trzy miesiące temu nie miałeś jej jeszcze na skroniach, Panie. Uważam, że lepiej wyjść z konfliktu bez strat i z niewielkim podrażnieniem dumy, niż jako pan na zgliszczach... o ile w ogóle jako „pan”...
- zrobił znaczącą pauzę.

-No dobrze, do meritum zatem.- wznowił po chwili, neutralnym tonem. Nie było w jego głosie agresji, Edmure znów mógł odczuć, że mowa zawiera suche fakty, bez ukrytych znaczeń czy gróźb.
-Jak mogłeś się już domyślić, Wasza Wysokość, jadę do Raventree by nakłonić króla Myle'a do zmiany religii na jedyną prawdziwą Wiarę. Robię to na prośbę Jego Wielkiej Świątobliwości. Jeśli król Trydentu Północnego nie zmieni swych poglądów, wyjście będzie tylko jedno...- zakończył, zamyśliwszy się na chwilę. Wkrótce znów podjął temat:
-Awatar Siedmiu na Ziemi zaoferował wsparcie Wiary Wojującej. Być może inne królestwa lub jakaś liczba rycerzy stawi się na świętą wojnę. A co zrobi król[Jeżeli Edmure zgodził się złożyć hołd Lancelowi, Harrold powiedział „książę”]Trydentu?- zakończył pytaniem. Jeżeli kapitan Synów Wojownika im towarzyszył, Arryn odwrócił się do niego, ciekaw, czy ten doda coś od siebie.
Harrold Arryn
Harrold Arryn

Liczba postów : 149
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Maj 24, 2018 12:14 am

Tully przyjął Harrolda w swojej samotni, zaoferował mu wino i przyjął gratulacje, przytakując Arrynowi. Następnie w ciszy wysłuchał jego monologu dotyczącego konfliktu z Zachodem, który najprawdopodobniej - skoro również król Doliny będący niedawno w Skale też tak sądził - wkrótce miał się rozpocząć. Prawdą było, że Zachód miał większy potencjał pod każdym względem - ludzi, uzbrojenia, złota. Zapewne zaopatrzyli się też zawczasu w najemników, których Edmure nie zdołał znaleźć w okolicy. Nie podobało mu się to, bardzo nie podobało... Jednakże, Harrold miał wiele racji i nie mógł przedkładać swojej dumy ponad dobro całych swoich ziem oraz rodziny. Zwłaszcza rodziny. Przegrani mogliby utracić Riverrun, swój odwieczny dom. Zaś na warunkach jakie przedstawił Arryn stracą tylko część swojej niezależności.
- Mądrze prawisz, królu Harroldzie - przyznał Tully. - Jeżeli dojdzie do wojny spróbuję poszukać najpierw pokojowego rozwiązania i może klęknę przed Lwem. O ile nie będzie zbyt chciwy...

Czyli Wielki Septon chciał by Blackwood się nawrócił, tak? To ciekawe... Cóż, musiał do czegoś wykorzystać całą tę Wiarę Wojującą. Edmure miał już jako takie kontakty z Mylem i planował je zacieśnić, więc nie bardzo mu się to podobało. W końcu jego rodzina bratała się już z wyznawcami Starych Bogów - jego siostra poślubiła przecież Starka - i byli to bardzo odważni, honorowi ludzie.
- Gdyby król Myle nawrócił się, byłoby to wielce radosne wydarzenie i radowałoby także mnie - stwierdził Stary Pstrąg. - Jednakże nie wypowiem mu wojny za to, że czci innych bogów... Nie czyni go to w żadnym razie gorszym, a nawiązałem z nim można powiedzieć... "nić porozumienia", która mogłaby nawet ustawić ludzi z Riverrun u boku swoich braci z Dorzecza. Niemniej jednak moja wnuczka miała ruszyć do króla Blackwooda przekazać mu pewne wieści ode mnie, wraz z obstawą dołączy więc do was w czasie podróży. Polecę jej pomóc w przekonaniu Myle'a do zmiany wierzeń, w końcu lepiej uniknąć wojny.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Maj 24, 2018 1:04 pm

O dziwo, Tully dał się przekonać. Harrold był szczerze ucieszony:
-Dziękuję Panie, że mnie posłuchałeś. Pozwól, że wyślę list do Casterly z Twojej kruczarni. Mam nadzieję, że Lannisterowie również będą skłonni do kompromisu- powiedział uśmiechnięty.
-Będę się też modlił o polubowne załatwienie sprawy- zapewnił.

W sprawie Blackwooda nie było tak lekko.
-Rozumiem- powiedział zamyślony- wierność sojusznikom to piękna idea. Proszę jednak o zachowanie neutralności w przypadku eskalacji sporu. Zapewniam, że ani królowi Myle'owi, ani jego rodzinie nic się nie stanie, przynajmniej nie za moją decyzją. Rozumiem, że nawracanie słowem jest skuteczniejsze od nawracania mieczem i gwarantuję, że nie dojdzie do konfliktu, jeśli uda się go uniknąć- powiedział pewnie.
Jednocześnie poczuł w sercu ciężar odpowiedzialności. Zawsze go odczuwał, gdy składał obietnicę.
Wysoko jak honor, pomyślał ponuro.

Humor poprawiła mu zapowiedź wysłania poselstwa i próby przekonania Myle'a również ze strony Ryb.
-Bardzo mnie to cieszy. Oczywiście, Twa wnuczka może jechać razem z nami. Wierzę, że wspólnymi siłami zapobiegniemy tej wojnie- powiedział ze szczerym uśmiechem.

Jeśli Edmure chciał porozmawiać na inny temat, królowie podjęli go właśnie teraz.

Na koniec, Harry na chwilę wrócił do stosunków z Lannisterami:
-Jeszcze jedno... gdyby w rozmowach z królem Lancelem pokojowe drogi zawiodły... proszę, nie wystawiaj swego giermka w pierwszej linii, Wasza Wysokość, jeśli nie będzie to konieczne.

Gdy skończyli rozmowę, Harrold podziękował i wyszedł. Wstąpił na chwilę do septu i poszedł do przydzielonej mu komnaty.
Harrold Arryn
Harrold Arryn

Liczba postów : 149
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Maj 25, 2018 4:41 pm

Tully nie był skłonny użyczyć swojej kruczarni, nie miał zamiaru pozwolić Lannisterom poczuć się zbyt pewnie. Arryn chyba postradał zmysły jeżeli myślał, że Edmure pozwoli mu wysłać list o treści sugerującej jego kapitulację nim Skała w ogóle wypowiedziała wojnę. Poza tym... Jeżeli Lew chciał zachować się jak Frey i Bracken - na co się zapowiadało - niech śmiało pozbawi się honoru, choćby miało to być jedyne ukłucie jakie Pstrąg mu zada.
Co do Myle'a powiedział, że jeszcze przemyśli sprawę i zobaczy jak będą wyglądać inne okoliczności. Zaś pozwolenie by jego wnuczka jechała z orszakiem Arryna trochę go rozbawiło, chociaż nie dał tego po sobie poznać. To były jego ziemie, a tereny Blackwooda były domeną sojusznika Riverrun, tak więc to rycerze pod chorągwią Pstrąga mogli czuć się pewniej tam, gdzie ziemie w wody zasilał Trident oraz jego dopływy.
Więcej tematów Edmure do poruszenia nie miał, poza jednym. Najchętniej wyprawiłby gości wraz ze swoją wnuczką oraz jej obstawą w drogę już następnego dnia, a najpóźniej pojutrze. Był obecnie w pewnym... pośpiechu.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3273
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Kevan Lannister on Nie Mar 10, 2019 11:37 am

19 lipca 336 AC

Po 10 dniach Kevan dojechał wreszcie do Riverrum. Wkraczając na tereny Dorzecza wysłał przodem jednego ze swoich rycerzy, by zawiadomił lorda Edmure'a o przybyciu drobnego orszaku przedstawicieli króla Lancela. Po drodze zgubili tego durnego chłopa, a Lannister mógł wytłumaczyć się swojemu giermkowi. - Zapewne masz rację, drogi Marqu - mówił mu. - Ale prawdziwy rycerz powinien uczyć się także pokory. Tak samo Siedmiu stworzyło nas i jego. Nadali nam większe prawa, ale nie możemy o tym zapominać. Normalnie też bym go zlał, ale nie zatrzymałem się tam dla niego, a dla Ciebie, by udzielić Ci kolejnej lekcji. Zapamiętaj ją sobie Marqu. - Miał nadzieję, że młody dobrze zrozumiał jego intencje i nie uzna go za słabego, w końcu powinien mieć szacunek dla swojego mistrza.
Oto więc wjechali do wielkiego zamku, który od pierwszego spojrzenia zachwycił Lwa. Pierwszy raz wjeżdżał do Dorzecza i podróż zapowiadała się wspaniale. Jak dobrze pójdzie, to przejadą jeszcze dalej i zwiedzą inne krainy. Ziemie Korony są w stanie wojny, ale Dolinę... Kto wie? W tym celu postanowił wypytać swojego giermka, czy zwiedzał już Westeros i czy jest jakieś szczególne miejsce, gdzie chciałby pojechać.
Tym czasem jednak trzeba było zająć się sprawami ważniejszymi. Od razu gdy służący zajęli się końmi i pokazywaniem im izb mieszkalnych, Lannister poprosił o widzenie z lordem Edmurem. W oczekiwaniu aż ten znajdzie dla niego trochę czasu, przebrał się i zabawił chwilę z Tyshą, by wyglądać dobrze do widzenia z tak ważnym lordem i być odpowiednio odprężonym. Gdy już został przyjęty, wymienił wszystkie uprzejmości, chwaląc przy tym serdeczność swojego dobrego gospodarza.
- Cieszy mnie, że dobre relacje pomiędzy mym stryjem, a Tobą, Panie, wciąż się utrzymują. Mam nadzieję, że nie pojawi się już między nami żadna rysa. Przyjechałem z mym drobnym orszakiem, by zaproponować Ci pomoc, jeżeli jakiejś potrzeba. Słyszałem o bandytach grasujących po Dorzeczu, a także o jakimś straszliwym "szalonym mieczniku" Alryku? Z chęcią rozprawiłbym się z nimi. Albo też wziął do siebie każdego rycerza, który chciałby rozwinąć się przy pobożnych i doświadczonych rycerzach, których prowadzę, jeśli czułbyś taką potrzebę. No i pomóc przy wszelkich innych pracach, które trzeba wykonać i przystoją rycerzom. W każdym razie jestem na Twój rozkaz, Panie.
Kevan Lannister
Kevan Lannister

Liczba postów : 184
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Czeladnik Gry on Nie Mar 10, 2019 12:21 pm

- Z pewnością masz częściowo rację, ser. Nie należy jednak zapominać, że takowy tok rozumowania ma swoją drugą stronę. Siedmiu nadało nam większe prawa i nie bez powodu innym nadali mniejsze. Tacy ludzie jak tamten chłop powinni o tym równie pamiętać co i my. Z pewnością dobry rycerz powinien być skromny, a dobry chłop winien być pełen pokory i zwiesić głowę, gdy przemawia do niego rycerz. Tak przynajmniej myślę. - Kevan usłyszał odpowiedź Marqa na temat lekcji pokory. Dalej rozmowa potoczyła się na luźniejsze tematy, między innymi na podróże. Giermek odpowiedział Kevanowi, że dalej niż po Zachodzie nie miał okazji podróżować, a i to nie po całym. Westerlingowie z pewnością do najbogatszych i najsilniejszych rodów nie należeli, nic więc dziwnego, że woleli się trzymać własnych ziem niż trwonić pieniądze na dalekie wyprawy dla swych pociech tylko by te mogły się nieco zabawić. W takich chwilach jak ta Kevan mógł się cieszyć z przywileju należenia do najbogatszej rodziny w Siedmiu Królestwach. Sam Marq zaś powiedział, że najbliższe, godne do odwiedzenia miejsce, to z pewnością Harrenhal. Była to jedno z możliwych miejsc do zatrzymania się w ich dalszej wędrówce, z pewnością dość interesujących z historycznego punktu widzenia.

Powitanie ich w Riverrun przez lorda Edmura nie było tak wielkie jak to w Turni. Co prawda Kevan i jego giermek mogli się cieszyć pewnymi względami, ale jego ludzie, którzy w większości byli tylko zwykłymi rycerzami bez koneksji nie mieli tyle szczęścia. Oh, oczywiście gościna została im zapewniona, ale podczas gdy Kevan dostał dość przytulną komnatę, a Marq zaraz obok niego by mógł mu natychmiast służyć, gdy tylko byłaby taka konieczność, to ludzie Lannistera zostali poupychani w znacznie gorszych warunkach, na dodatek bacznie obserwowani. Nic dziwnego, jeszcze niedawno lord Tully czuł na sobie złowieszczy oddech Lwa na swym karku i ciężko się po nim było spodziewać, że o tym zapomniał. Z pewnością więc po takim powitaniu Tysha miała mnóstwo pracy przy Kevanie by go należycie rozluźnić, ale niewątpliwie jej doświadczenie i umiejętności były wystarczające by jej rycerz mógł choć na chwilę zapomnieć o Rybuchu, który przyjął go w swej samotni raczej chłodno.
- Również mam nadzieję, że na moich relacjach ze Skałą nie powstanie żadna rysa. Co zaś się tyczy twej pomocy, to przybywasz tu po próżnicy. W ostatnich dniach moi ludzie osobiście wycięli bandę jakichś obdartusów, a młody lord Piper zajmuje się problemem bandytów w Dorzeczu z ramienia króla Blackwooda. Z pewnością więc nie przyjdzie ci zabawić tu długo i ruszysz na poszukiwanie tego całego... Szalonego Miecznika, o ile nie padł już w boju z ludźmi lorda Addama.  - Kwestię przyznania Kevanowi jakichś "pobożnych" ludzi Edmure zbył milczeniem. Cóż za bezczelność!

AlyszT

_________________
Amur: Jeśli ktoś chce bardziej rozwinięte walki, proszę dać znak w poście, wtedy się postaram dać paletę wyborów, otoczenie, dokładne opisy poszczególnych pancerzy, etc.
Czeladnik Gry
Czeladnik Gry

Liczba postów : 716
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Kevan Lannister on Nie Mar 10, 2019 12:59 pm

No... rzeczywiście Edmure nie najlepiej przyjął Lannistera. I cóż w takiej sytuacji zrobić? Jak budować dobre relacje sąsiedzkie bez woli obu stron? Ten wyciąga do niego rękę na zgodę, a ten ją po chamsku odtrąca! Widać będzie potrzeba o wiele więcej pracy, i to nie tylko z jego strony. To już będzie należało przede wszystkim do jego stryjka. Teraz chciał jak najprędzej opuścić ten zamek. Nie było tu warunków by się na dłużej zatrzymać, ale miał nadzieję, że gdzie indziej będą mieszkać bardziej ludzcy lordowie. Ale teraz potrzebował jeszcze więcej informacji o sytuacji:
- Dobrze ser, w takim razie co wiadomo o tym Mieczniku? Gdzie go szukać, w którą stronę się udać? Co o nim wiadomo? - spytał. Gdy uzyskał potrzebne informacje, zapewnił że już następnego dnia wyruszą w dalszą drogę i nie będą niepotrzebnie kłopotać lorda, co zrobił zgodnie z zapowiedzią. Ale kiedyś tu wróci z... prezentami! Może one przebłagają twarde serce Ryby?
Kevan Lannister
Kevan Lannister

Liczba postów : 184
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Czeladnik Gry on Nie Mar 10, 2019 4:13 pm

Edmure wydął usta i z rozbawieniem popatrzył się na Kevana i powiedział - Z tego co pamiętam, to ostatnim razem byłem lordem, a nie zwykłym rycerzem, ser Kevanie. Co się zaś tyczy tego całego Arryka, to nic o nim nie wiem. Ani gdzie jest ani czy ma jakichś ludzi. Jeśli chcesz, to możesz próbować zaciągnąć języka u kogoś innego, prostaczkowie lubią plotkować i jestem pewien, że będą wiedzieć znacznie więcej niż ja. Szczególnie jeśli zatrzymasz się w jakiejś gospodzie, to znajdziesz tam całe mnóstwo ludzi gotowych ci wszystko wyśpiewać za kufel piwa.

AlyszT

_________________
Amur: Jeśli ktoś chce bardziej rozwinięte walki, proszę dać znak w poście, wtedy się postaram dać paletę wyborów, otoczenie, dokładne opisy poszczególnych pancerzy, etc.
Czeladnik Gry
Czeladnik Gry

Liczba postów : 716
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Riverrun

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach