Salon Alberta

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Salon Alberta

Pisanie  Znachor Albert on Nie Mar 11, 2018 11:59 pm

First topic message reminder :

~~*~~
avatar
Znachor Albert

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 10/03/2018

Powrót do góry Go down


Re: Salon Alberta

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Mar 27, 2018 5:19 pm

Ziomki spojrzały to na Alberta, to po sobie. Ot jeden grzebał sztyletem pod paznokciem, a drugi zdrapywał coś z twarzy, więc musieli na chwilę przestać swoje majstrowanie nad czystością. Pierwszy zaczął Pszenica, który był o pół stopy niższy od Alberta, lecz był znacznie lepiej zbudowany, przypominając przy tej posturze beczkę. Miał on długą brodę sięgającą klatki piersiowej o kolorze słomy, czerwoną chustę na głowie oraz okutą pałkę przy pasie. Miał dość charakterystyczny głos przypominający charknięcie niedźwiedzia.
- A co Ty? Urodził się wczoraj? - Spytał Pszenica, zeskakując ze skrzynki obok, a tuż za nim drugi osobnik. Przemówił swoim basowym głosem Żyto. Był to chłop równy ze swoim bliźniakiem. To, co się rzucało w oczy, to był jego srebrny kolczyk w prawym ucho oraz jego zadbana blond broda sięgająca brzucha. Samą długością włosy sięgały ramion i były po prostu zaczesywane do tyłu.
- No cóż...wszystkie mieszkanka w dzielnicy kupieckiej są bogate, może na rzemieślniczej też coś, ale to raczej już do mistrzów fachu trzeba wbijać. Też jakieś domki rozkoszy. Siedziba Mytników obok Ratusza...no sporo tego, ziomek. Albo taka siedziba Lannisterów! O! Ciekawe co tam chowają.- Po czym spojrzał na Pszenicę, który beknął i podał swoją metalową manierkę z gorzałką dalej, więc Bukaj znacznie się uśmiechnął na ten gest.
- Dzięki, braciszku. - Zaraz to upił łyka i podał manierkę ich grubszemu przyjacielowi, co zwał się Étienne.
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Étienne Lahire on Wto Mar 27, 2018 8:55 pm

Étienne tak troszku miał w dupie kogo opierdolą na hajs. Najważniejsze, żeby można było rozbić jakiś czerep, poruchać i się napić. Więc ucieszył się, gdy Albert wreszcie przeszedł do działania i po kilku bezużytecznych gestach zapytał się nowych kto tu jest bogaty do opierdolenia. Z wdzięcznością przyjął manierkę z gorzałką i żłopnął trochę, a potem oddał temu pierwszemu ziomkowi. A więc plan napicia się został wykonany w ułamku. Teraz reszta.
- Ej, Albert. Chodź wbijemy do jakiegoś rzemieślnika, co? Po prostu wejdziemy, ja zapierdolę wszystkich i bierzemy hajs. Brzmi jak dobry plan, nie?
Bardzo chciało mu się rozbić jakąś czaszkę. Najlepiej kilka. Liczył też na jakąś dobrą walkę. U rzemieślników zawsze siedzą jakieś ochroniarze, to się trochę rozgrzeje napierdalając z nimi.
avatar
Étienne Lahire

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Znachor Albert on Czw Mar 29, 2018 12:41 pm

Zmrużył oczy gdy niejaki Pszenica zaczął przed nim kozaczyć, spojrzał na niego ostrym wzrokiem.
- A może kurwa jestem tu przejazdem? - powiedział, po czym spojrzał na jego brata, niejakiego Żyto. Ci to mieli dopiero ksywy, jak jakieś wieśniaki. Po krótkiej wypowiedzi, było widać kto w tej rodzince miał większy mózg. Chwycił się za swój podbródek i zaczął go gładzic, w końcu uśmiechnął się do niego życzliwie i odwrócił się do Eta.
- Dopóki Jon nie wróci z resztą bandy, nie mamy co brać dużych robót typu mennica, czy siedziba mytników. - zamyślił się na chwilę. - Ruszymy do rzemieślników, pewnie mają jakieś cacka. Pójdziemy w nocy, przygotujcie się do tej roboty. - powiedział, po czym poszedł znaleźć swojego kolegę który poprzedniego dnia szpiegował karła i go zgubił, podszedł do niego i nachylił mu się na uchem.
- Zostaniesz tu i będziesz pilnował nowego, jest jakimś rycerzem czy coś tam.
avatar
Znachor Albert

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 10/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Mar 29, 2018 3:55 pm

- I obyś nie wyjeżdżał, khe.- Podrapał się po szyi w odpowiedzi Żyto. Najwidoczniej chwilowo Albert nie wzbudzał w nim zbytnio wielkiego autorytetu bądź w ogóle go nie wzbudzał. Mężczyzna przyjął swoją manierkę od Lahire'a, po czym samemu pociągnął jeszcze jednego łyka.- Dobre.
Popatrzyli tak obaj na grubszego, to na chudego Alberta, po czym się obaj uśmiechnęli.
- Robótka nie śmierdzi, a pieniądz z robótki tym bardziej. - Rzekł charkliwym głosem Żyto, na co jego bliźniak zareagował kaszlem i poklepaniem swojej okutej pałki. Najwidoczniej, to nie mieli zbytnio jak się przygotować do tej roboty, bo byli cholernie biedni, więc zakup łomów zbytnio nie cieszy. Znachor musiał sobie radzić tym, co miał przy sobie lub też dorzucić parę groszy swoim nowym ziomkom. Sam ziomek co szukał karła, przytaknął i bez problemowo został w ich kryjówce, wcześniej wyjmując za pazuchy kawał drewna i scyzoryk do cięcia w nim. Artysta się znalazł.

Pozostało jedynie wyjść przez drzwi i dokonać wyboru
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Étienne Lahire on Czw Mar 29, 2018 8:37 pm

W zasadzie to go to pierdololo jakim była rozmowa za bardzo nie interesowało, ale jak Albert powiedział, że idą w nocy, to idą w nocy. Choć Lahire najchętniej poszedłby jeszcze teraz. Ale chuj, trza się przygotować do nocnej robótki. Étienne liczył, że na miejscu będzie ktokolwiek pilnujący dobytku, bo włamanie bez rozjebania co najmniej jednej czachy to chuj, a nie włamanie. Poszedł do swoich trzech najlepszych ziomków i powiedział im, że w nocy idą na włam i mają przygotować jakieś narzędzia. Samemu poszedł się jeszcze zdrzemnąć. Wstał o zachodzie słońca, załatwił potrzeby fizjologiczne, zjadł coś, napił się, ubrał gambeson, kolczugę i zbroję płytową. Był gotowy do drogi. Pozostawało czekać aż Albert da znać, że wyruszają.
avatar
Étienne Lahire

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Kwi 01, 2018 3:01 am

Późnym Wieczorem



Tak jak Martyn mógł przelotnie słyszeć, Albert wraz z resztą bandy wybrał się na nocne polowanie. W końcu trzeba było za coś kupić jedzenie które potem można by włożyć do garnka, albo po prostu żeby mieć więcej pobrzękujących złociszy w sakiewce. Po skończonym dniu pracy, jaki Znachor zaserwował Westerlingowi, ten mógł w końcu położyć się do łóżka. Na wpół czysta pościel, na której nie ma śladów jego krwi i puchata poduszka, wypchana kurzym piórem. Śmierdząca acz wygodna. Nic więcej nie było mu do szczęścia potrzebne - przynajmniej na ten moment.
Grajek ułożył się do spokojnego snu i już miał się oddać w objęcia niespokojnych koszmarów o blond włosych karłach, gdy do drzwi Salonu ktoś się zaczął dobijać. Wyraźnie przebudzony Martyn już nie dałby rady zasnąć, toteż usiadł na łóżku i zaczął nasłuchiwać. Przez niedomknięte drzwi zauważył posturę która przechodziła przy drzwiach, niewątpliwie był to Marks - kolega herszta, który został pilnować więźnia. Bard usłyszał dźwięk odhaczanego łańcucha i potem głośny trzask, jakby ktoś wyważył drzwi. Dane mu było też usłyszeć sporo ciężkich kroków i kilkanaście sylwetek przebiegających obok jego pokoju.
- Straaaż! - krzyknął donośny i melodyjny głos. - W imieniu Króla Lancela, jesteście wszyscy aresztowani! Nie stawiać oporu! - kontynuował, a potem ktoś szarpnął za klamkę i pociągnął Martynowe drzwi do siebie, wtem w progu pojawił się Czerwony Płaszcz. Podniósł on swój miecz wysoko, dając chłopakowi znać że jeśli się nie podda to zginie.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1299
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Martyn Westerling on Nie Kwi 01, 2018 12:42 pm

Po śniadaniu, Martyn bez słowa zabrał się do pracy. W ciągu całego dnia też nie odzywał się zbyt wiele. Nie żeby czuł jakiś wstręt przed własnymi wydzielinami- krew to jedna z niewielu rzeczy, której się nie bał- ale perspektywa sprzątania i pobytu tutaj pod przymusem go deprymowała.

Ucieszył się więc, kiedy, w końcu mógł położyć się spać. Nie obchodziły go rozboje gospodarza, w końcu i tak za wiele z tym nie mógł zrobić.
Wtem, usłyszał jakieś hałasy. A tak przyjemnie spałem, pomyślał rozżalony. Siłą rzeczy słyszał teraz wszystko, co działo się w salonie.
Najwidoczniej postępki Alberta wyszły na jaw i do meliny wdarły się Czerwone Płaszcze, by dorwać bandytów.
Początkowo Westerling chciał wybiec im radośnie naprzeciw. Moi zbawcy, pomyślał. Jednak po chwili uświadomił sobie, że sam może być również wzięty za przestępcę i wtedy narobi sobie i rodzinie ogromnego wstydu.
Po chwili przyszła mu do głowy jeszcze straszniejsza myśl: A co, jeśli na naradzie chorążych stryj został uznany za zdrajcę? Chłopak nie interesował się zbytnio polityką, wiedział jednak, że takie rzeczy się zdarzają. Może bał się rodziny, ale perspektywa jej upadku była jeszcze straszniejsza.

Westerling postanowił się więc nie ujawniać. Schował się cały pod kołdrą i nie zareagował na wejście strażnika.
-Nikogo tu nie ma!- krzyknął łamiącym się głosem spod pierzyny.
Miał nadzieję, że żołnierz go nie zauważy i pójdzie dalej.
avatar
Martyn Westerling

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 09/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Kwi 01, 2018 1:57 pm

Po wejściu strażnika do pokoju, nie umknął mu fakt kulki zwijającej się pod kołdrą. Wyszczerzył zęby drwiąco i podszedł do posłania, a potem jeszcze usłyszał obwieszczenie. Wtedy już w ogóle nie mógł powstrzymać śmiechu.
- A w takim razie to przepraszam bardzo, śpij dobrze. - powiedział i się roześmiał, po czy chwycił za kołdrę Westerlinga i ściągnął ją z niego, a gdy tylko go zobaczył pobladł na twarzy.
- P-panie! Wybacz, nie wiedziałem! - żołnierz zaczął się tłumaczyć i okazywać skruchę, chcąc polepszyć swoją sytuację nawet uklęknął na jedno kolano. Wtem do pokoju wparował dowódca kompanii i spojrzał na Martyna, po czym lekko się skłonił.
- Bandyci spustoszyli pół miasta. Gdy dopadliśmy jednego z nich, wszystko nam wyznał, gdzie znajduje się ich baza i że przetrzymują jakiegoś blond włosego szlachcica. - wyjaśnił i podał swój płaszcz Martynowi. - Panie, możesz wstać? - zapytał troskliwie.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1299
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Martyn Westerling on Sro Kwi 04, 2018 6:31 pm

O dziwo, żołdak się nie nabrał. Martyn został odkryty, na szczęście został rozpoznany.
Mimo to przez chwilę był przestraszony.
Kłopotliwą sytuację przerwał dowódca oddziału.
-Wwwszystko dobrze, dziękuję.- odezwał się niepewnie do oficera, biorąc i zakładając jego płaszcz. Na sobie miał tylko majtki lub opatrunek oslaniający męskość.

-Nie jestem ranny. To znaczy jestem, w... krocze, ale nie zrobili tego bandyci. Tak po prawdzie, to ich herszt mnie opatrzył.- wyjaśnił szybko. Być może taka okoliczność złagodzi karę dla Alberta. Chciał w ten sposób mu się odwdzięczyć.

-Czy mogę się ubrać?- zapytał, wskazując ręką na swoje ubrania, które zwisały z końca łóżka.
avatar
Martyn Westerling

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 09/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Kwi 04, 2018 7:39 pm

Oficer wsłuchiwał się w słowa Westerlinga z namaszczeniem, chłonąc każdy dźwięk. Martyn jak sam dobrze stwierdził, miał na sobie jedynie opatrunek. Oficer przestąpił kilka kroków w stronę Westerlinga, lecz gdy się nad nim pochylał, był już biuściastą i dość roznegliżowaną kobietą, podobnie do pozostałych w pomieszczeniu. Nie pytając młodzieńca o zgodę, pchnęła go tak, że wylądował plecami na łóżku i zaczęła całować, rękami odwiązując bandaże. Po chwili położyła się obok Martyna, nie ustając w pieszczotach, zaś druga zdjęła bandaże i już miała się zabierać do rękodzieła, gdy Westerling usłyszał
- Za króla Lancela! - po czym spostrzegł znajomego już karła, tym razem z kielichem wina w jednej ręce i sztyletem w drugiej, siedzącego na stoliku. Nim zdążył zareagować, mały nicpoń zsunął się na podłogę, po czym doskoczył do Westerlinga i pozbawił go kuśki. Martyn poczuł ból i ciepło, przed oczami zrobiło mu się czerwono, aż wreszcie cały obraz jakby się rozmył, tracąc ostrość i Westerling obudził się zdyszany w swym łóżku. To chyba tylko sen. Na próbę spojrzał pod kołdrę i spostrzegł, że bandaże były mocno przesiąknięte czerwoną juchą. Czyżby? Nie, interes na miejscu, ale rana się nieco otworzyła. Na Westerlingowe oko wszystko powinno być w porządku, jeśli nie zacznie teraz biegać lub wykonywać akrobacji.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1299
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Martyn Westerling on Sro Kwi 04, 2018 8:04 pm

Ech, to był tylko sen. Taki piękny... przynajmniej z początku, westchnął.
Spojrzał na swoje jajca. [i] Dobrze, żeby ktoś na to spojrzał, pomyślał ponuro. Spotkanie z Geroldem Hillem, ostatni sen i wszystko, co się stało między tym, wyczerpało go emocjonalnie.

-Hallloooo!-wrzasnął w stronę drzwi- Znachorze! Jaj... Rana mi się otworzyła!
avatar
Martyn Westerling

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 09/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Salon Alberta

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach