Okolice Królewskiej Przystani

Go down

Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 24, 2017 1:28 am

*
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 24, 2017 1:35 am

01.02.336 AC


Był piękny i rzeźki poranek, zaledwie dwadzieścia minut temu, piały pierwsze koguty. Wiatr był lekki, ale wyrazisty, z gracją podwiewał liście drzew i wywoływał niewielkie pływy na tafli wody, pobliskiego jeziorka. Tak jak było umówione kilka dni wcześniej, Bilbo zawitał przed świtem pod Czarne Słońce i obaj mężczyźni mieli wybrać się na ryby. Bilbo zapukał delikatnie w okiennice lokalu i chwilę później ocieplał się piwem, żeby półgodzinny później wyjść i znaleźć się nad Pstrokatym Jeziorkiem.
Bilbo rozłożył sobie koc na ziemi i zaczął przygotowywać rzeczy do uprawiania tej przyjemności, od razu próbując rozpocząć jakąś rozmowę.
- Pięknie dziś jest, nie sądziłem że będzie aż tak idealna pora na ryby, a jednak.
Mam tylko nadzieję, że tutejsze prawo pozwala na kłusownictwo w rzekach.
- zażartował i się momentalnie roześmiał, próbując założyć sznurek spełniający rolę żyłki na wędkę.


Drowned.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Atlovart on Nie Gru 24, 2017 1:51 am

Zbudzony przed świtem Atlovart stwierdził, że pierdoli to wszystko i idzie dalej spać, bo może. Tak właśnie zrobił, a trzy minuty później zerwał się z łóżka jak poparzony, gdy Tom wylał na niego kubek wody. Starszy jegomość wiedział, jak się z najemnikiem obchodzić. Po zimnym prysznicu ubrał się prędko, zjadł na dole szybkie śniadanie, wychylił z Bilbem kufelek, zabrał potrzebne rzeczy i ruszyli.
Gdy rozłożyli się na brzegu, Atlovart stwierdził iż nie ma pojęcia jakich właściwie ryb może się tu spodziewać, a co za tym idzie - jakiej przynęty należy użyć.
- Cicho, spokojnie i ani kropli deszczu.
Długi kij z zaczepem na końcu, drobna trójsplotowa linka i haczyk na końcu. Najemnik postanowił spróbować od tradycyjnego gruntu - twardej papki złożonej ze starego chleba i gotowanych kartofli uformowanej w małą kulkę nabitą na haczyk. Przydałoby się coś, co sygnalizowałoby, czy ryba bierze, więc Atlovart zerwał jakiś kawałek chwasta lub wziął jakiś patyczek i zamocował go przy lince jakieś trzydzieści - czterdzieści centymetrów powyżej haczyka, by pełnił rolę spławika.
- Wszystko jest w porządku, dopóki nie złowisz Pstrąga w Dorzeczu. Za same złe go potraktowanie możesz wylądować na stryczku. Poza tym, nie ma się czego obawiać... chyba, że Merlingi cię wciągną do wody...
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 24, 2017 2:01 am

Bilbo przyglądał się jak Atlovart, zaskakująco dobrze, przygotowywał się do wędkowania. Nie spodziewał się, że będzie miał do czynienia, z takim starym wyjadaczem wędkowania, tu się zdziwił. Po żartach, jakie powiedział, Bilbo naturalnie się roześmiał, ale nie za bardzo rozumiał o co chodzi z Merlignami, kwestię tę postanowił jednak przemilczeć.
W ciągu następnych dwudziestu minut, nie-rycerzowi udało się wyłowić z jeziora, średniej wielkości rybę. Wyglądała ona naprawdę pięknie, po ujrzeniu jej przez Bilba, zrobił do niej maślane oczy.
- Jaki piękny Sandacz! - krzyknął. - Od lat nie widziałem tej ryby, u mnie na Lys, jadają ją bogacze. - oznajmił i wrócił do zajmowania się swoją wędką, jednak po kilku minutach i na jego wędkę, zaczęły brać ryby, pierwszym przez niego wyłowionym stworzeniem, była mała i urocza Ukleja.
- Psu w dupe z taką rybą. - powiedział i założył rybę na haczyk, chcąc zachęcić większe ryby do brania.


Drowned.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Atlovart on Nie Gru 24, 2017 2:19 am

Patyk trochę w prawo, trochę w lewo, zostawić w miejscu i za kilka minut znowu trochę podciągnąć, bo wiatr zniósł spławik nieco zbyt mocno w prawo. I tak to się powoli wędkuje na tej wsi. W którymś momencie kawałek zielska zakołysał się. Najemnik odczekał, aż czujka zanurzy się pod powierzchnią wody i szarpnął z wyczuciem, by stalowy hak przebił gębę ryby. Jeśli była łakoma, to będzie musiał wyciągać żelastwo z przełyku albo i jeszcze głębszych odmętów rybiego cielska. Szybko okazało się, że kij należy odrzucić i ciągnąć za linkę, toteż Atlovart podciągał nieco, po czym zapierał się, gdy ryba próbowała odbić w jakimś kierunku i tak do skutku, aż wyłowił przeciętnego sandacza.
- Mhm. No jest to ryba, nie da się zaprzeczyć. Będzie akurat na obiad, jeśli masz ochotę. Chyba, że wyłowimy coś ciekawszego...
Widząc jak Bilbo nadyma się nad swym łupem, Atlovart już przymierzał się do nabicia tej jego rybki na swój hak, jednak Lyseńczyk szybciej doszedł do tego wniosku. Najemnik nie chcąc być gorszy, także zmienił zanętę na coś konkretniejszego. Na haczyku wylądował taktyczny robak, zaś ponad nim właściciel karczmy zamocował mały, wypolerowany kawałek metalu. Taktyka prosta, jak kij do lania niegrzecznych dzieci - zarzucić nim dalej i w jednostajnym tempie zwijać ku sobie... i tak do skutku.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 24, 2017 2:02 pm

W ciągu następnych kilkunastu minut, Atlovartowi udało się wydobyć z jeziorka malutką rybkę, która była tak samo słodka, jak ta wyłowiona przed Bilba. Naturalnie, na pewno wsadził ją na swój haczyk i zarzucił, czekając na efekty, z nadzieją że tym razem trafi się coś większego. Inna sprawa była u płatnerza, którego ryba miotała się na haczyku, próbując się z początku uwolnić, a potem po prostu odpłynąć, akceptując fakt piercingu w ustach. Po odpłynięciu dobry kawałek, coś niesamowitego szarpnęło wędką Lyseńczyka. Wędka prawie wyskoczyła, z jego rąk, a sam zawołał o pomoc nie-rycerza, który siedział obok i wszystko obserwował. wspólnymi siłami, walczyli dobre dwadzieścia minut z rybą, kilka razy wyławiając jej głowę nad poziom wody i widząc jakie było to bydle. Bez dwóch zdań, była to największa ryba, jaką mężczyźni kiedykolwiek mogli zobaczyć. Po ujrzeniu majestatu Krakena - jak został ochrzczony przez nich - ryba się zerwała, cudem nie łamiąc wędki.
Pod koniec walki z Krakenem, coś zaczęło brać na wędkę najemnika, ale gdy doskoczył do niej, nie miał większego problemu, z wyłowieniem kolejnego Sandacza. Była to jednak strata pięknego żywca.
Bil idąc za wcześniejszym przykładem przyjaciela, postanowił zrobić własnej roboty błysk, dzięki któremu łatwiej skusi większe ryby, na jego przynętę. Skutecznie, po godzinie oczekiwania, na jego wędkę znowu wziął jakiś potwór. Choć nie był tak wielki jak poprzedni, to tutaj też musiał się natrudzić i w końcu prosić o pomoc Atlovarta. W końcu, po dziesięciu minutach wyciągnęli na brzeg, podobną rybę do Krakena, wyglądało więc na to że był to młody lub samiec, tamtej sztuki. W przeciągu kilku następnych godzin i karczmarzowi, udało się wyłowić dwa potwory głębinowe, zdecydowanie były to jednak mniejsze ryby, od wyłowionej przez Bilba.
Była już późna pora na wędkowanie, zbliżała się godzina czternasta i powoli z brzegów, oraz dalszych odmętów wody znikały ryby, żeby ułożyć się spać. Pora żerów, większych ryb minęła wraz z górowaniem słońca nad taflą wodą, a na małe ryby nie było się sensu zaczajać. Zadowolony z połowu Bilbo, postanowił jednak jeszcze raz, zarzucić wędką, ale nic nie brało.
- Nie no, ogólnie to zajebiście nam wyszło. Takie sztuki, człowieku, oprawić i nad kominek. A ile mięsa z tego będzie! - powiedział i chwycił się za głowę.
- Co ty na to, żeby zrobić w twoim lokalu jakąś imprezę rybną? Sproszę znajomych,
a obiecuję ostatnio mam tylko tych bogatych.
- oznajmił i się roześmiał.



Drowned

avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Atlovart on Nie Gru 24, 2017 2:36 pm

Na rybach i przy partyjce Cyvasse nie ma emocji, mówili. Same nudy, mówili. Siedzisz i gapisz się jak idiota, mówili. No... może w tym ostatnim było trochę prawdy. Niemal nieprzerwane gapienie się na kawałek liścia dryfującego po wodzie mógłby na dłuższą metę doprowadzić do szaleństwa. Panom dane jednak było wybawienie w formie dość obfitego połowu. Co prawda to Bilbo został dzisiejszym królem rybaków, jednak najemnik nie narzekał na wyciągnięte przez siebie sztuki. A ile roboty było z ich wyciąganiem!?
- Jakbyśmy tego Krakena z wody wyjęli to by się do tego wiaderka nie zmieścił. Wozem by trzeba było podjechać.
Impreza rybna... w zasadzie, to dlaczego by nie? Czasem urządzali różne dni tematyczne, więc dlaczego by i nie teraz?
- A można, można. W takim razie zaproś ich na jutro - ryba musi swoje odleżeć w cebuli i marynacie, a i wyślę jeszcze dziś po kilka sztuk na targ, żeby nikomu nie zabrakło, bo byłby wstyd. Można wytoczyć beczułkę czegoś ciekawego z piwnicy...
Atlovart odnotował w pamięci, by urządzić dodatkowe sprzątanie, by jutro wszyscy mogli oddać się obsługiwaniu gości.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 24, 2017 2:45 pm

- Jednym wozem i z czterema końmi w zaprzęgu. - dodał i się rozrechotał, po czym spojrzał na swoją sztukę i pokiwał głową. - No żeby moją zamarynować,
to też trzeba oddzielną beczkę, takie to bydle. Bez Ciebie by mi się w ogóle nie udało.
- powiedział i uderzył pięścią w ramię Atlovarta. - Jasne roześlę wici. A co do mojej rybki, to prosiłbym tylko żebyś zostawił mi głowę. Chcę powiesić w warsztacie. - powiedział, po czym zaczął przypominać sobie kogo mógłby zaprosić na następny dzień. Niestety nie mógł sobie przypomnieć, czy zna kogoś kto zajmuje się wynajmem lokalów, lub ich sprzedażą. Wkrótce obaj rybacy, przeszli przez bramy miasta i powoli udali się do Czarnego Słońca, żeby zostawić swoje zdobycze. Następnym celem w podróży Bilba, było jego wyrko i skończenie wolego dnia, na całkowitym wypoczynku.


Drow.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Gru 26, 2017 5:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Atlovart on Wto Gru 26, 2017 1:38 am

2 Lutego 336 AC

Przygotowania zostały dopięte na ostatni guzik już poprzedniego dnia. Wysłano po dodatkowe rybki, zorganizowano co trzeba i ogłoszono zaistniały fakt, jednak... Atlovart czuł, że to mało. Ludzie jednak czuli szczerość, a on chciał im ją dać. Chciał szczerze powiedzieć, że te tutaj ryby, które jedzą są złowione przez niego i Billa, a nie ściągnięte z targu.. więc rano udał się do warsztatu płatnerza i walił do drzwi, uważając tylko, żeby go patrol nie zgarnął. Jak już się jakoś dostał do Billa, to wyłożył mu w czym rzecz i zaciągnął nad rzekę - nie było czasu do stracenia. Tym razem był z nimi Sven i mały wóz. Przecież nie będą taszczyć Krakena, gdyby go wyłowili! Atlovart zaopatrzył się też w linę... dużo liny... za wczasu przywiązał jedną część do okolicznego drzewa, a na drugiej zrobił pętlę... może się przyda. Oby Atlovart nie został pierwszym człowiekiem, który utopił się przez powieszenie.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Gru 26, 2017 5:08 pm

Bilbo nie był za bardo chętny, żeby kolejny raz wyruszyć na ryby. Raz na jakiś czas, nie miał nic przeciwko, ale częściej? To nie w jego stylu. Kiedy jednak usłyszał o celu Atlovarta, czyli o wyłowieniu Krakena, od razu był gotowy do drogi.
Rybacy dotarli nad rzekę po półgodzinie, od razu zasiedli do łowienia. Z początku nic nie brało, ale po półgodzinie na wędkę Atlovarta, wzięła dość duża ryba, z którą nie było problemu. Ważyła ona osiemdziesiąt kilogramów i była piękna. Za to na wędkę Bilba, przez długi czas nie brało nic porządniejszego, dwa razy wyłowił nawet jakieś śmieci, które były przykryte zaroślami i błotem. Odrzucił je na bok, żeby później się przyjrzeć, mogły mieć w końcu jakąś wartość. Zła passa, jednak wkrótce się skończyła. Do haczyka płatnerza, przypłynęła jego stara znajoma, z którą rozpoczęła się długa batalia, trwająca dwa kwadranse. Ostatecznie, udało się jej uciec..
Od tamtej pory, na wędce Bilba nie pojawiały się żadne ryby, a mając trochę wolnego czasu, zaczął przeglądać wyłowione śmieci. Wyglądało na to, że po ich naprawieniu, będą dość cennymi rzeczami. Schował je do swojej skrzyni z zamiarem zabrania do domu i tam spojrzenia na nich. Po kolejnych kilku godzinach, na wędkę Atlovarta coś wzięło. Nikt nie spodziewał się, że będzie to Kraken, z którym rozpoczęła się niezwykle długa bitwa. Trwała może z dwie godziny. W między czasie, w okół dwóch rybaków, zebrało się kilku chłopów, którzy obserwowali całą sytuację, a nawet robili zakłady, czy uda się im ją wyciągnąć. Lwia cześć, tego wieczora, miała nie wypić piwa, poprzez obstawienie że.. ryba ucieknie! Atlovart z dużą pomocą Bilba, wyciągnął rybę na brzeg i od razu doskoczył do niej, żeby ogłuszyć ją toporkiem. Wszyscy chłopi którzy tam byli, pomogli załadować ją na wóz i z wielkimi oczami pożegnali rybaków. Ryba ważyła 664 Kg i była największą rybą w okolicznych wodach.
Po przejechaniu bram miasta, wszyscy byli zszokowani tym, co się pojawiło na ulicach. Wokół przejeżdżającego wozu, powstały kolumny mieszkańców, którzy obserwowali zdobycz i patrzyli na nią z nienawistną zazdrością, lub też ciekawością oraz z szokiem. Bilbo korzystając z okazji, postanowił się zareklamować.
- Ta piękna ryba została wyłowiona, dzięki wysiłkom Atlovarta z Karczmy Czarne Słońce i Płatnerza Bilba - mnie - ze Sztuk Lyseńskich na ulicy Stalowej! - krzyczał co kilka metrów, jedna rzecz była pewna, potrzebowali ochrony, bo w końcu ktoś mógł ich napaść.

Podsumowanie::

Atl wyłowił:
2 średnie ryby
2 małe krakeniki
1 potężnego KRAKENA co waży 664 kG

Bilbo:
2 śmieci, które po odrestaurowaniu co wiele warte
Pomagał wyławiać krakeny


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Okolice Królewskiej Przystani

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach