Stara Kopalnia

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Gru 27, 2017 11:54 pm

First topic message reminder :

Ta stara kopalnia, została zamknięta dawno temu. Od początku jej nieużytku,
służyła różnym bandytom, za kryjówkę. Aż pewnego razu - według miejskich legend - przyszedł tu pewien starzec, który przepędził nieprawych ludzi i zamieszkał w kopalni. Kopalnia podzielona jest na wiele różnych korytarzy i pokojów, za którymi drzwiami, bogowie jedni wiedzą co się znajduje. Wejście do kopalni, jest zawalone przez kamienie, nie da się do niej wejść, ani wyjść.. w konwencjonalny sposób.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down


Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Sty 10, 2018 8:42 pm

04.02.336 AC


Ogień rozgrzał zimne ciała Arjana i Lorena, choć było go mało i na krótko, spełnił swój cel. Wkrótce dwójka towarzyszy zebrała się i ruszyła w dół. Idąc przed siebie, widzieli co jakiś czas krzyżyki stawiane wcześniej przez Estermonta. Nie było więc mowy że mogli się zgubić. Po półgodzinie posiadania światła, stracili ten luksus i musieli kontynuować trasę po ciemku. Po kilku godzinach marszu, na nowo usłyszeli donośny dźwięk kapania, który zmysłowo zachęcał do skosztowania. Żeby dotrzeć do źródła, zabrakło już naprawdę tylko paru kroków. Jeśli tylko dwójka poszukiwaczy przygód, postanowiła odejść od ściany, mogli wymacać pewną dużą czarę. U jej podnóża, wystawał jakiś kij. Po dokładnym jego obmacaniu, wyszło że jest to pochodnia..


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Sty 11, 2018 4:41 pm

- Ty, chyba mam coś...- Rzekł, macając jakiś dziwaczny kij o szerokim drzewcu. Zaraz się okazało, że to pochodnia, więc Arjan się zaśmiał entuzjastycznie.- Siedmiu nad nami czuwa! Pochodnia! Oż kurwa! Haha! - Powiedział donośnym tonem, w którym było można wyczuć ogromny zachwyt i wdzięczność bogom. Pierdolcie się niewierni! Bogowie nad nami czuwają! Ha! I to jak czuwają! Szczęśliwy odłożył na bok swoje bagaże i począł rozpalać pochodnię krzesiwem oraz dokładając do niej na wszelki trochę materiału z ubrań, by najzwyczajniej mogła łatwiej się rozpalić. Gdy się udało, Estermont podniósł ją dumnie i ponownie zaśmiał się, jakby w dłoni trzymał najpiękniejszą pannę, jaką widział świat. Na jego twarzy ciągle widniał ogromny uśmiech, którym żółw obarcza najczęściej swoich rywali na placu bojów. Spojrzał on tak na Lorena w tym pięknym świetle, ależ to była różnica!- Na tyle mnie nie powaliło bratku, hah, wołać pomocy nie będę. Jeszcze się okaże, że to merlingi kanibale, czy ki chuj jak to się nazywało...albo po prostu skurwysyny bandziory, więc ja wolę szukać wyjścia. Za mną! Szukajmy tej wody, bo nie zdzierżę zaraz z tego pragnienia.- Dopowiedział entuzjastycznie. Najwidoczniej pochodnia napawała go nadzieją.- Pamiętaj, jak wyjdziemy, to stawiam taką wyżerkę, że pękniesz, hehe.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Sro Sty 17, 2018 4:09 pm

"Taaa, ciekawe niby za co. Przecież wszystkie pieniądze nam ukradli" pomyślał smętnie Loren, ale nastroju poprawił mu się, gdy tylko do jego otępiałego mózgu dotarła informacja o bliskości wody.
- Jak już pozbieramy się do kupy, pójdziemy do "Rozkoszy Krasnala" i spędzimy tam długi czas. Na ten przykład kilka dni. Ale najpierw musimy odwiedzić jakąś łaźnię, bo wyglądamy... Jak dwie kupy gówna, szczerze mówiąv\c - dokończył patrząc na przepocone, podarte ubrania które mieli na sobie i pociemniałą od brudu skórę.
- Pochodnia jest, werwa jest, pragnienie jest, czyli teraz pora szukać wody - stwierdził i zaczął rozglądać się po pieczarze, w której się znajdowali. Zauważył przy okazji, że Arjan potrzebuje się ogolić. Ba, Loren pewnie wyglądał jeszcze gorzej, jego "trzydniowy naturalnie rozczochrany zarost" wymagał dużo wysiłku w utrzymaniu. Na twarzy zapewne miał teraz dziki krzak.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Sty 17, 2018 8:10 pm

Z trudem, ale Arjan rozpalił pochodnię. Podpalenie kawałku materiału, który ochraniał jego ciało przed lodowatą temperaturą może nie było najrozsądniejszym pomysłem, ale przynajmniej miał ogień.. na jakiś czas. Po rozpaleniu płomienia, Loren się rozejrzał i ujrzał czarę! O dziwo, czara znajdowała się 30 centymetrów od jego boku i wyglądało na to, że ona od początku tutaj była. Rozległo się głośne kap. którego głośność, została spotęgowana przez różne, małe, otwory w skałach. Po spojrzeniu do czary, która ciągle stała w tym miejscu, ujrzeli nie to czego się spodziewali. Źródła wody, okazało się źródłem czerwonej brei.. krwi. Wyglądało na to, że jeśli chłopcy nie chcieli umrzeć z odwodnienia, musieli poświęcić swoją moralność. A kto wie, mogła być to krew dzikiego zwierzęcia z chorobą, lub nawet człowieka.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Sty 18, 2018 4:38 pm

Arjan dumnie stanął z pochodnią i rozejrzał się na około, by ogarnąć wzrokiem co to za miejsce. Lepsza pochodnia w garści niż...nic. Rzucił w myśli, aż nagle spostrzegł co skrywała tamta czara znaleziona przez blondaska. To chyba jakiś żart kurwa. Łazimy tutaj od dłuższego jebanego czasu, a tu kurwa krew. No ja pierdole! Chuchnął on tak gniewnie i to, co mógł z siebie wydusić to tylko przeciągłe.- Kuuurwa. To chyba jakiś żart, Loren.- Z jednej strony żądał on jakiekolwiek sposobu zaspokojenia pragnienia, no ale bez przesady, to była krew! Przyklękną tak przy niej na jedno kolano i pomazał tak palcem w tej czerwonej mazi. Pij. Rozległ mu się głos w głowie, ale nadal odczuwał wątpliwości, czy chce to pić. Sam Rycerz dałby radę, bo nie takie rzeczy zdarzało mu się pić albo oglądać, ale bard to co innego. Spojrzał to na swego kolegę, to na czarę.- Jebać.- Zamoczył w tym całą swoją dłoń i upił naprawdę mały łyk tego świństwa, bo jeszcze by rzygnął, resztę co została, wylał. Oblizał przy tym wargi. Chujostwo. Zaśmiałby się, nawet gdyby to się okazało winem, a nie krwią, ale wątpił w możliwość.- Pij to i idziemy dalej. Nie chce nawet o tym gadać. Nie było gadania, idą dalej albo zginą.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Sob Sty 20, 2018 8:07 pm

"Okej, mam halucynacje z pragnienia. Widzę fatamorgany" skonstatował z grobowym spokojem, który szybko minął gdy zorientował się, że najwyraźniej Arjan widzi dokładnie to samo. Ba, czuje dokładnie to samo.
Loren bezwiednie oblizał spierzchnięte wargi i przeniósł wzrok z czary na rycerza:
- W życiu. Prędzej skonam niż napiję się krwi - wykrztusił z obrzydzeniem - Zresztą czysta krew zastyga, więc ta musi być rozcieńczona jakimś syfem. Jedno i drugie szkodzi.
Obrócił się od pieczary i zapatrzył w ciemność:
- Jeżeli zemdleję i będziesz miał siłę mnie ponieść, będę wdzięczny. Jeżeli nie... Albo po mnie wrócisz, albo zostawisz. Możesz wypić resztę, jeżeli masz ochotę. - wzruszył ramionami.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 20, 2018 9:19 pm

To co wziął w ręce Arjan, rzeczywiście miało podobną konsystencję do rozwodnionej krwi. A smakowało jeszcze gorzej. Tłusta ciecz wypełniła przełyk rycerza, a metaliczny smak miał już pozostać przynajmniej do wieczora. Przynajmniej nie był już aż tak spragniony, oczywiście, nie rozwiązywało to całej jego sprawy. Natomiast Loren, który zdecydował o wstrzemięźliwości, miał się wkrótce całkowicie odwodnić.
Krew została spożyta, a z głębi jaskini w której nadal panował okropny chłód, wydobył się dźwięk wcześniej słyszanych bębnów, który o czymś sygnalizował. Do uszu Arjana doszło też głośne skrzypnięcie z odległości co najmniej czterdziestu metrów.
Naturalnie mężczyźni udali się przed siebie, w stronę jedynego śladu świadczącego o obecności innych ludzi. Tak jak zostało obliczone, po przejściu dwudziestu metrów, zaczął malować się kontur otwartych drzwi. Po przejściu jeszcze kolejnych metrów, stanęli w drzwiach, które były lekko uchylone. Po wejściu za nie, chłopcy mieli doświadczyć prawdziwego horroru. Do skał było przykutych siedmiu mężczyzn. Ich kajdany były wykonane z wysokiej jakości metalu, więc nie było co liczyć na ich zerwanie lub rozwalenie. Owi mężczyźni byli przykuci za ręce, ale brakowało im palców, dodatkowo jeśli któryś z nich otworzył usta, w doświadczanym bólu od chłodu i pozbawienia kończyn, można było zobaczyć że brakuje im języków. Na brzuchach, mięśniach rąk, w udach, a nawet na podbrzuszu mieli oni zaszyte rany. Nagle z kolejnych drzwi, przez małe okienko, dobiegł dźwięk.
- Psst. Skorzystajcie z nożyka. Radahahaha. - roześmiał się ktoś głosem konia, a potem trzasnął pokrywą okienka i uciekł, nadal śmiejąc się głosem konia.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Nie Sty 28, 2018 3:37 pm

Jebany Bracken Rzucił w myśli gdy człowiek ze śmiechem konia zwiał z okienka. Potem spojrzał się ku zakutym na ścianach ludziom, to na pobliskie wyjścia w formie drzwi. Normalnie Arjan by je wyważył i tych ludzi wyniósł, ale z tego, że narrator mówi nie, to próba Estermonta spęzła na niczym.- Jebane skurwysyny co z ludźmi robią. Jakbym dostał ich w swoje ręce, to urwałbym każdemu łeb w imię Siedmiu.- W tym momencie by spluną, ale ślina była towarem drogocennym. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Rycerz spojrzał na Lorena, potem na drzwi.- Lepiej się odwróć i zatkaj uszy.- Na te słowa dobył on nożyka do swej prawicy. Ruszył on swym krokiem do zakutych i zaczął wzrokiem odszukiwać takiego, co posiadał najbardziej podobną ranę do czegoś takiego, że coś było w środku. Jeśli takiego odnalazł...- Niech bogowie Starzy i Nowi mają pieczę na twoją duszą. Zakończę twe cierpienia i odeślę na lepszy świat. Ojciec rozpozna swoich.- Po tych słowach jeśli zakładnik nic nie mówił, to przeprowadził na nim coś w stylu modlitwy żegnającej go na drugi brzeg życia za pomocą Nieznajomego. Arjan nie należał do osób, które lubią zabijać w taki sposób, ale mus to mus. Woli oni wpaść w ferwor walki i zabić kogoś takiego w otwartej walce. Także zacząć ciąć te zszyte rany szukając klucza...jucha dziś popłynie srogi. Oczywiście wcześniej podcinał danym osobom gardła. Ciął rzecz jasna po tych zszywach.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 28, 2018 11:48 pm

Loren wszedł od razu za Arjanem i rozejrzał się po pomieszczeniu, to był jakiś horror. W momencie gdy z drzwi obok rozległ się głos, Hill aż podskoczył w miejscu, nie było to przerażające, acz niespodziewane. Kilku dniowe odwodnienie dawało już we znaki, zawroty głowy, częste bóle i skrajne wysuszenie, ledwo pozwalało mu się poruszać. W momencie gdy jego towarzysz przecinał gardła nieszczęśnikom, krew prysnęła mu na twarz. Tego było już za wiele, bękart zatoczył się kilka kroków w tył i opadł bezwładnie na ziemię. Wycieńczony i odwodniony, ale jeszcze żywy.
Estermont zabijał powoli każdego z więźniów, strach i ból w ich oczach był tak wyraźny, że to wręcz niemożliwe żeby Arjan mógł to kiedykolwiek zapomnieć. Gdy ciął po niektórych szwach, krew zaczynała pryskać w twarz z niezwykłą siłą. Najwyraźniej trafiał na tętnice i żyły, które były gęste akurat w tamtych rejonach. Gdy w końcu wyciągnął coś z dalszych części nogi, jednego z więźniów, okazało się że był to pionek do gry w cyvasse, wykonany z kości. W innym miejscu był to guzik, a w jeszcze innym ktoś miał małe kolce, które trochę pocięły rękę Estermonta. Jednakże klucza nie było nigdzie widać, może trzeba było wejść głębiej ich ciał.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Pon Sty 29, 2018 12:11 am

Zabijałem ludzi z podobnym wzrokiem. Tylko, że tamci byli uzbrojeni, a Ci nie byli. Za jakie grzechy to musieli przeżywać? Znajdując guzik i pionek, odrzucił je na bok i spojrzał na swoją zakrwiawioną dłoń to na Lorena. Szybko ruszył ku niemu, by nim potrząnsąć i lekko poklepać po twarzy, żeby to zaraz ułożyć go niedaleko jego przyszłego miejsca pracy. - Loren, wyniosę Cię stąd choćby nie wiem co. - Miał taki ton głosu, jakby bardziej przejmował się kolegą niż samym sobą, wręcz jak ojciec co ma oddać życie za swoje dzieci.
Cóż, pozostało jedynie wykonać test nurka. Czyli porozcinać ich w poszukiwaniu klucza do niezniszczalnych drewnianych drzwi. Cóż...nóż na pewno poszedł w ruch u tych co mieli coś w sobie. Za jakie grzechy musiał on to robić? Przysięgam już nigdy nie cudzołożyć po tym wszystkim. Tylko dajcie mi na Siedmiu wyprowadzić stąd Lorena, a będę przysięgał to na same lico Siedmioramiennej gwiazdy.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sty 29, 2018 12:18 am

Tak jak Arjan się pewnie spodziewał, Loren nie zareagował. Bez problemu podsunął go pod ciała biednych więźniów i zaczął w nich głębiej grzebać. Z każdą kolejną sekundą, jego ciało coraz bardziej było pokryte krwią. Odrzucając jelita na bok, nawet jedne mu zawisło na ramieniu. Estermont przeszukał dwa ciała, w których nie znalazł nic. W kolejnych dwóch także nic nie było, dwa kolejne także porażka. W końcu zostało ostatnie ciało, rycerz już wyraźnie znużony tymi poszukiwaniami, trochę osłabł. Jednakże wiadomość którą miał dostać w następnej chwili, dopiero miała go zwalić z nóg. W ostatnim ciele też nic nie znalazł, jednak będąc zanurzonym w jego wnętrznościach, usłyszał na zewnątrz strzęknięcie drzwi, które same z siebie się otworzyły. Droga za nimi prowadziła już do właściwej części kopalni, wyjścia z jaskini, co oznaczało ze będzie trochę cieplej.. o ile był akurat dzień.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Pon Sty 29, 2018 12:37 am

- ... - Arjan chcąc już naprawdę wyzinąć ducha spojrzał jak oszalały na nagle otwierające się drzwi. Nikt się nie dowie. Wsadził on pod jedną pachę woreczki żarcia, za pas sztylet, a Lorena pod drugą pachę i starał się go w takowy sposób nieść bądź ciągnąć. Arjan chciał przede wszystkim stąd w końcu ich wyprowadzić. Zaczął on iść swoim spowolnionym krokiem ku tym otwarym drzwiom. Zanim coś tam zobaczył, to uwolnił się na moment od ciężaru Lorena i rozjerzał na około. Czy ta wycieczka nigdy się nie skończy? Na to wygląda. No co tam bogowie im zgotowali? Czym chcą zatrzymać Arjana? Macki?
Oczywiście niósł w lewicy pochodnię.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sty 29, 2018 12:57 am

2 godziny ciągnięcia Lorena, później...

Po zajrzeniu za drzwi, czerwonoskóremu ukazała się droga. Po prostu droga, której ściany był wspierane przez duże belki. Nic tam nie groziło rycerzowi i jego półżywemu koledze. Po wejściu do tunelu, Arjan trudził się z targaniem towarzysza dość długi czas. W między czasie, ciągle sam opadał z sił, bądź wypuszczał jakiś pakunek. Widać było że sam Estermont był u skraju sił. Jednakże po dwóch godzinach, dotarli do obszerniejszego pokoju, gdy tylko Arjan położył ciało Hilla, wydobył się głuchy dźwięk opadnięcia jego głuchego ciała. Wtedy też, do uszu rycerza doszło ciche szlochanie.
- Mamo, czy to Ty? - zapytał się dziecięcy głos. - Zimno mi i boje się. - dodało. Gdy tylko podszedł on do źródła dźwięku, zobaczył trwożący krew w żyłach obraz. Była to dziewczynka, uwięziona w drewnianej klatce - której nie dała rady sforsować - pozostającej daleko poza zasięgiem Estermonta. Klata znajdowała się pod mechanizmem, którego żelazne łańcuchy prowadziły do drzwi, które najwyraźniej miały się otworzyć, gdy tylko poszukiwacz przygód zgniótłby małą dziewczynę mechanizmem.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Pon Sty 29, 2018 2:08 am

- Spokojnie, zaraz przyjdę.- Rzekł o suchym gardle Arjan.- Jestem rycerzem, zaraz Cię stamtąd uwolnię i zaniosę do mamy, a Ty Loren nie uciekaj, heh.- Ostatnie słowa były wypowiedziane z dawną iskrą osobowości Estermonta, czyli z charakterstycznym uśmiechem. Wyczyścił on oczywiście wcześniej swoją twarz z krwi, bo był to po prostu odruch raczej każdego normalnego człowieka. Pociągnął on jeszcze kawał Lorena do przodu, a mianowicie do jedynych drzwi w okolicy, które mogły prowadzić dalej.- Nie bój mała, zaraz Cię uwolnię.- Rzucił w między czasie głosem starszego brata, który zaraz ma paść ze zmęczenia. Próbował on przede wszystkim pochodnią rozświetlić całe te miejsce i zobaczyć, czy czegoś nie pominą.
- Jak masz na imię? - W końcu podszedł do klatki z Pochodnią, sprawdzając wzrokiem, czy dałoby się tą klatkę przesunąć od tego mechanizmu albo czy dziecko dałoby radę przejść pomiędzy kratami i czy Estermont dałby radę mięśniem zniszczyć kraty.- Słuchaj, zaraz pójdziemy do mamy, rycerze to zawsze Ci dobzi.- Skłamał, po czym kombinował dalej. Na początku ocena tego wszystkiego, potem działanie. Może trzeba użyć przeciwwagi? Ale był pewien tego, że zabije on twórcę tego czegoś. To było nieludzkie!
Po tym otworzył on woreczek z zapasami, być może był jakiś prowiant posiadający w sobie soki, chociażby jabłko. Trzeba nabrać po tym trochę sił. Wziął on naprawdę krótką drzemkę, po czym zabrał się do dzieła. Podszedł on do łańcucha którym było można to wszystko operować, a bardziej dźwigni. Upewnił on się w paru ruchach, czy łańcuch jest stabilny, po czym próbował siłą ramion będąc zawieszonym po łańcuchu przejść do wzniesienia,  gdzie leżał walec. Drugą opcją było pociągnięcie walca w swoim kierunku za pomocą mocnego chwytu i przysiadu, ciągnąć tyle co sił łańcuch w dół. Jaka jest opinia Bogów? Da się te plany zrobić?


Ostatnio zmieniony przez Arjan Estermont dnia Wto Sty 30, 2018 1:45 am, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Pon Sty 29, 2018 8:49 pm

[Loren grzecznie leży, nieprzytomny i wycieńczony]
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Lut 01, 2018 7:36 pm

Zanim Arjan cokolwiek zrobił w kierunku uwolnienia dziewczynki, zabrzmiały bębny. Te same, które wcześniej słyszał z Lorenem. Jednakże tym razem, były one stanowczo głośniejsze. Po bębnach, nadszedł czas na róg, a jego dźwięk był iście przerażający. Rycerz musiał aż zatkać uszy i się skulić, żeby nie słyszeć tego głośnego jak tysiąc okrzyków Ibbeńczyków dźwięku. Gdy się skończyło, spostrzegł się dziewczynki już nigdzie nie ma, a w następnej chwili stracił przytomność, jedynie katem oka dostrzegł jakąś postać w szacie z naszytymi złotymi motylami.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach