Stara Kopalnia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Gru 27, 2017 11:54 pm

Ta stara kopalnia, została zamknięta dawno temu. Od początku jej nieużytku,
służyła różnym bandytom, za kryjówkę. Aż pewnego razu - według miejskich legend - przyszedł tu pewien starzec, który przepędził nieprawych ludzi i zamieszkał w kopalni. Kopalnia podzielona jest na wiele różnych korytarzy i pokojów, za którymi drzwiami, bogowie jedni wiedzą co się znajduje. Wejście do kopalni, jest zawalone przez kamienie, nie da się do niej wejść, ani wyjść.. w konwencjonalny sposób.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Gru 28, 2017 12:01 am

03.02.336 AC


Nieprzytomne ciała dwójki szlachciców, zostały zabrane z Lannisportu. Czasami jednemu i drugiemu, zdarzały się przebłyski że gdzieś jadą, ale tak samo szybko, powracali do snu, mając w pamięci kurzawę za wozem i jakieś wzgórza. Po dwóch dniach podróży, a może po byciu, dwa dni nieprzytomnymi, Loren i Arjan w końcu się obudzili. Znajdowali się przy zwalisku kamieni, w jakimś całkiem ciemnym pomieszczeniu. Obaj mieli na sobie jedynie materiałowe odzienie i byli pozbawieni broni, poza jednym małym nożykiem. Po rozejrzeniu się i przyzwyczajeniu do ciemności, mogli znaleźć pod ścianą jaskini - jak im się początkowo mogło wydawać - dwa małe zawiniątka, które skrywały racje żywnościowe, na co najmniej trzy syte dni. W pakunku Arjana, była też hubka i krzesiwo, do wiadomych celów.


Drowned.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Gru 28, 2017 12:48 am

- Ja...pierdole.- Syknął z bólem podnosząc się z ziemi z niewyobrażalnym bólem głowy, nagle zauważył jakiś inny ruch w ciemnościach.- To Ty, Loren? Czy ktoś Ty za jeden?
Rycerz całkowicie nie rozumiał, co tu się dzieje, ale szybko spostrzegł blond włosy Hilla, więc miał pewność, że to on. Gdybym zauważył tamtego typa z tyłu, to byśmy leżeli w Casterly.
- Żyjesz tam, Loren? Nie pokaleczyli Cię? - Spytał naprawdę powoli wstając, by się w głowę nie uderzyć.- Bo mi drogę zagrodził jakiś typ większy ode mnie i zanim cokolwiek zrobiłem, to ktoś pojawił się za mną z pałką...i reszty pewnie się domyślasz. Jebane skurwysyny.
Po tych słowach próbował on co nieco nasłuchać, a sam ton głosu był szeptem, co było dość niespotykane u Arjana. Przy okazji ogarnęli oni co mają ze sobą.
- Dobra, mamy żarcie na trzy dni, nożyk i hubkę z krzesiwem. Tylko pytanie, co za miejsce kurwa, bo ja tu nie zostaję. Weź wstań i pomóż mi ogarnąć co tutaj jest jeszcze. Światło by się przydało, ale nie ma co podpalić tą hubką na dłużej. No przeszukajmy to miejsce jeszcze raz...a potem dalej kombinujmy.
Może trafi im się niedogaszona pochodnia, drewno bądź jeszcze jakieś inne zawiniątko? Sam Estermont poszuka sobie dodatkowego kamienia w formie broni. Następnie zaczął on poruszać różnymi częściami ciała, żeby to je rozruszać trochę po tylu dniach bez ruchu. Poturlał on dodatkowo małym kamyczkiem po tej pochylonej powierzchni, sprawdzając przy tym, czy jest głęboka.
- Dobra, schodzimy, bo innego wyjścia nie mamy. Idziemy tuż obok ściany i ostateczności robimy sobie pseudo pochodnię z ubrań i hubki. Ja biorę nożyk i żarcie, dla mnie waży tyle co nic, a nożem na skurwieli posłużę się pewnie lepiej.- Na koniec zdania pochylił się lekko i spojrzał jak daleko to sięga. Sprawdzając jeszcze wcześniej, czy nie ma tu innych otwarych dróg.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Czw Gru 28, 2017 5:08 pm

- Wody – zajęczał artysta, łapiąc się za pękającą głowę. Przez chwilę leżał bez ruchu, a potem delikatnie rozruszał obolałe stawy.
- Tak, to ja. Chyba. Nie wiem, zapytaj się mnie za jakąś godzinę, gdy dojdę do ładu ze sobą – potrząsnął głową – Mnie chyba też załatwili od tyłu. W jednej chwili stoję przed tym smarkaczem z wyciągniętą bronią i zamiarem przerobienia go na filety, a w następnej budzę się tutaj. A w zasadzie to gdzie my jesteśmy?
Mężczyzna dłuższą chwilę rozglądał się po pomieszczeniu, próbując dojrzeć jak najwięcej szczegółów w mroku. W końcu dotarło do niego, że znajdują się pod ziemią, są sami i mają przejebane.
Po chwili ostrożnie wstał i powoli ruszył w stronę Arjana:
- W tym zawiniątku nie było żadnej wody? – zapytał – Nic nam po jedzeniu, jeżeli padniemy z odwodnienia. A to nastąpi raczej wcześniej niż później.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Gru 28, 2017 5:31 pm

Przez długi czas po drodze, nic nie znaleźli. W ciemnościach nie wymacali żadnej pochodni, ani nic innego, co by było łatwopalne i długo by trzymało. W zawiniątkach za to nie było wody i po prostu należało jej poszukać, z nadzieją że gdzieś spływa z ścian.
Idąc przez około półgodziny, mężczyźni w oddali usłyszeli coś jakby uderzenia w bęben. Dźwięk w pewnym momencie ustał, a po chwili dotarli do ściany wykonanej z drewna. Ponadto Arjan zaczął odczuwać głód, a rana Lorena na głowie, bolała go jeszcze bardziej. Mogło być to wywołane donośnymi bębnami przez dwoma kwadransami, lub tym że stłuczenie nie zostało nijak zabezpieczone. Nagle coś do uszu Arjana doszedł pewien dźwięk. kap, kap, kap. Odgłos pochodził zza drewnianej ściany.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Gru 28, 2017 7:14 pm

- Jebane labirynty. - Rzekł tak przez zęby, idąc tak przodem przez ten długi korytarz, zostawiając czasami ślady nożykiem na ścianach w formie lekkiego "X". W sumie to jest chyba dzień jazdy od Casterly Rock, co to może być? Mogłem się uczyć tych map, ech. W końcu doszli oni do końca jaskini, gdzie napotkała ich drewniana ściana, wydająca za siebie dźwięk kapiącej wody. Jeśli Loren nic nie dodawał, to rycerz miał swój plan.
- Koniec wycieczki inni by rzekli...- Zaburczało mu na te słowa w brzuchu, więc sięgnął on po swój worek i zobaczył, co ma do zjedzenia. Jeśli było jadalne, a dodatkowo było suszoną kiełbasą, to Estermont pożarł ją w paru kęsach, chwytając przy tym za kolejny specjał z woreczka. Kiedy najadł się tak, że głód mu tak bardzo nie przeszkadzał, to położył on woreczki obok siebie. Gdy to wszystko to robił, miał on wbity wzrok w ścianę jak w przeciwnika, z którym miał stanąć na szranki, więc wpychając sobie kiełbasę do mordki, ciągle się na nią patrzył.- Zjadłbym coś więcej...ale trzeba oszczędzać.
Chuchnął on tak i jeszcze bardziej rozgrzał ręce w paręnastu ruchach, jak bokser. Zaczynamy.
- Że im się chciało to deskować? Zaraz tej ściany nie będzie, heh - Podczas tych słów ruszył do ściany i zaczął używając potęgi swych mięśni rozwalać tą ścianę od góry do dołu, bo Arjan wątpił, by to była tama, ponieważ takie miałby widoczne efekty używania smoły.- Hiiiiaaah!
W czym było przywalić pięścią, kopniakiem, oderwać rękoma, pokombinować sztyletem, dowalić kamieniem, to takie szkody Żółw dokonywał na tamtej ścianie, żeby się stąd wydostać. Używał przy tym swoich pełnych sił! W końcu muszą się stąd wyjść cali. Jeśli deski były starsze, to nawet rozbieg były dobry, ale wcześniej się upewnił przez szpary, co tam w ogóle jest i jakiej jakości są deski, by nie było, że sobie dłoń złamie albo nogę.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Czw Gru 28, 2017 7:58 pm

Artysta grzecznie podążał za rycerzem, starając się zrozumieć co dzieje się w jego głowie. Po pierwsze - był przerażony. Nic nowego. Po drugie wściekły na idiotę, który zmusił go do wędrówki przez tę pieprzoną jaskinię, kopalnię czy cokolwiek to było. Też żadna niespodzianka. Ale po trzecie - odkrył w sobie głębokie pokłady religijności i przyłapał się na mamrotaniu modlitw pod nosem tak cicho, że nie słyszał ich nawet Arjan. Po czwarte i najważniejsze - głowa bolała go jeszcze mocniej. Ale ani nie mógł jej zabandażować szmatami, które miał na sobie (zakażeniu mówimy stanowcze nie) ani też obejrzeć - bo niby skąd miał wytrzasnąć źródło światła? Więc zacisnął zęby i posuwał się dalej.
W końcu razem z rycerzem dotarli do drewnianej ściany. Zaczął starannie obmacywać wszystkie szpary, szukając luźnej deski bądź zarysu drzwi, ale przerwał widząc zachowanie swojego towarzysza.
"Oszalał z pragnienia. No zdecydowanie oszalał." pomyślał Loren, patrząc jak Arjan rzuca się na ścianę. Rzucił się w jego stronę i spróbował odciągnąć od ściany.
- Przestań, idioto - syknął - Na siłę zawsze zostanie czas. W tej ścianie może są jakieś drzwi. Zresztą też słyszałeś te bębny: hałas może tutaj sprowadzić kogoś, z kim na razie nie chcemy się widzieć.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Gru 28, 2017 8:35 pm

Głośne zachowanie rycerza, na pewno nie uciekło uwadze, postaciom jakie były za ścianą - o ile takowe postaci tam były. Tylko dzięki szczęściu, Lorenowi udało się powstrzymać Arjana, w ostatnim momencie. Gdyby tego nie zrobił, najpewniej po prostu przebiłby się przez ścianę, ale skończył na ziemi, z krwawiącym nosem. Śpiewakowi, chwilę przed powstrzymaniem Estermonta, udało się wymacać coś, przypominającego jakby klamkę i szczeliny, co jasno sygnalizowało drzwi. Uchylenie ich, jednak nie miało być aż takie proste, dopiero gdy Żółw użył swojej siły, drzwi ustąpiły, głośno skrzypiąc.
Po wejściu do pomieszczenia, wiele zobaczyć nie mogli, wciąż było ciemno. Tym razem i uwadze Lorena, nie uciekł fakt że słyszał jakieś kapanie.
kap, kap, kap. - rozbrzmiewało po wnętrzu jaskini, ale dokładna lokalizacja miała być utrudniona przez rozchodzące się echo.


Drowned.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Gru 28, 2017 9:51 pm

- Drzwi? Drzwi w kopalni? - Spojrzał na cień Lorena jak na jakiegoś dziwaka. Skąd Rycerz miał wiedzieć, że do kopalni daje się drzwi? Nawet ani razu w życiu w kopalni nie był, więc skąd miał wiedzieć, jak to się buduje? No ale w sumie miało to trochę sens, bo ktoś musiał jakoś wrócić po wyrzuceniu ich tutaj.
- Dobra, zaufam Ci. - Estermont się nie przeliczył na zaufaniu, bo faktycznie Hill miał rację z tymi drzwiami. O, popatrz. Jednak ludzie dają drzwi do kopalni. Jednak gdy grajek nie mógł ich otworzyć, to Arjan prychnął, po czym zajął się sprawą.
- Dawaj je, bo się spocisz jeszcze. - Na te słowa pchnął/pociągnął je znacznie silniejszym chwytem niż blondasek, gdzie zaraz drzwi się otworzyły jak na zawołanie.- Mniejsi i panny przodem.
Odczekał tak moment, by zaraz wejść po bardzie do środka. Olbrzymowi strasznie chciało się pić, mogło to być cokolwiek, nawet te jasne piwo, ale cokolwiek wypić! Tutaj nadal było ciemno, ale nie było szans znaleźć bez światła tutaj tej kapiącej wody, chyba że będą szli dalej i ją tak znajdą.
- Dobra, nasłuchujmy i tuż obok ściany idziemy.- Rzekł spokojnym tonem do kolegi, zaczynając tak powoli ruch dalej, nasłuchując przy tym źródła kapania wody.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Czw Gru 28, 2017 10:01 pm

Widząc łatwość, z którą rycerz poradził sobie z drzwiami, Loren po raz pierwszy naprawdę szczerze ucieszył się z towarzystwa Arjana. Wprawdzie jego radość nieco przygasła gdy przypomniał sobie jego komentarz o drzwiach w kopalni, ale mimo to doceniał siłę kompana.
Szybko przeszedł przez powstały otwór i rozejrzał się dookoła. Oczywiście zobaczył tyle co nic, ponieważ w dalszym ciągu nie mieli żadnego światła. Postanowił jednak nieco uważniej dotykać ścian, może uda mu się dotykiem wybadać w jakiego rodzaju kopalni są.
"Dobra nasza, przynajmniej wiemy, że kiedyś byli tutaj ludzie. I jeżeli ten bęben nie jest halucynacją, dalej są" stwierdził i ruszył za Arjanem.
- Mądrzy i mniej masywni tym razem będą zamykać tyły - dogryzł rycerzowi.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Gru 29, 2017 11:28 am

Pokój pozostał w takim samym stanie, gdy ich tam jeszcze nie było, wzamian postanowili po prostu przeć dalej. Jeśli chcieli stąd jak najszybciej uciec, można by było uznać to za dobry pomysł. Mężczyźni parli przed siebie, a Loren zamykał dwuosobową kolumnę, nagle coś kopnął swoją nogą, coś co kończyna Arjana ominęła. Po podniesieniu tego - o ile zechciał się nadwyrężać - podniósł starą i wysuszoną kość. W starej jaskini, nie budziło to raczej żadnego większego zdziwienia, w końcu mogły zalęgnąć się tu niedźwiedzie lub lwy, w końcu byli na Zachodzie.
Szli przed siebie dobrych kilka minut, aż nagle charakterystyczny dźwięk kapania, przybrał na sile. Teraz słyszeli go już bardzo dobrze, wystarczyło trochę poszukać.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Pią Gru 29, 2017 11:59 am

- Niech zamykają, straż przednia to istny zaszczyt.- Prychnął, mówiąc to, bo straż przednia była jedynie dla rycerzy szaleńców, czyli takich jak on sam.
Arjan zatrzymał się nagle, gdy usłyszał dźwięk kopnięcia prawdopodobnie kości za sobą. Co jest?
- Na co tam wpadłeś? - Spytał Estermont patrząc przez ramię na swego towarzysza, o ile zobaczył kość bądź Loren wyjaśnił, co to było, to na rycerzu nie wywołało nawet najmniejszego zatroskania, ot kość.
- Walić, szukajmy tej wody. - Następnie powoli ruszył przed siebie, bo kapanie przybierało na sile, więc woda musi być blisko. Nawet przez chwilę nie pomyślał, że ta kość może oznaczać ich poprzedniego kolegę, co mógł się stąd wydostać albo zwierzaka, który dałby radę ich tutaj zabić jak pospolitą zwierzynę. No ale czegoż innego spodziewać się po takim Estermoncie? Przecież on się bał bardzo niewielu rzeczy, a jeśli takie się znajdą, to mu dużego wyzwania nie zrobią. Ech, pić cholera. Na pewien moment zatrzymał on ręką Lorena oraz sam zatrzymał swój marsz, by nasłuchać, co się dzieje w jaskini. Po czym ruszył on dalej. Nadal wierzył on w jakiś dodatkowy materiał na źródło światła, bo hubka będzie palić się co najwyżej minutę, a ognisko z drzwi na pochodnię się nie nada...
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Sob Gru 30, 2017 10:31 am

Po bliższej inspekcji kości odrzekł:
- Kość. Zwykłą kość. Nie wygląda na ludzką, ale nawet jeżeli się mylę, to na pewno leżała tutaj długo i wątpię, że ma jakikolwiek związek z naszą sytuacją. To w końcu kopalnia, zwierzęta i ludzie giną w nich często... Mam! Możemy owinąć ją częścią ubrania i uzyskać tymczasową pochodnię. Bardzo tymczasową, ale tonący brzytwy się chwyta - to powiedziawszy, schował ją za pas.
Artysta ruszył za rycerzem, odzyskawszy nieco spokoju ducha i werwy - teraz jego głowę przepełniały nie modlitwy, ale marzenia o schłodzonym arborskim...
Zatrzymał się na gest dany przez Arjana i po chwili ruszył za nim.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 30, 2017 3:56 pm

Loren wpadł na bardzo dobry pomysł. W końcu, poza materiałem, kość też mogła się palić, nie długo, ale zawsze dawała trochę światła. Jeszcze dwie minuty, zajął mężczyznom marsz, aż w niedalekiej odległości usłyszeli charakterystyczny dźwięk. Było to kapanie, a z czego mogli usłyszeć, to każda pojedyncza kropla, co trzy sekundy spadała na jakąś kałużę. Teraz wystarczyło jedynie się rozejrzeć i znaleźć dokładne miejsce, gdzie znajdowało się źródło dźwięku.
Obu mężczyznom zaczęło się wkrótce robić zimno, mogło to oznaczać że albo zapadła noc, która znacznie ochłodziła atmosferę w jaskini, albo weszli na taką głębokość. Nagle w brzuchu Lorena zaburczało, a idąc tym śladem, na żołądku Arjana też zaczęła ciążyć gula, która domagała się pożywienia.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Sob Gru 30, 2017 5:03 pm

- Dlatego chowamy hubkę i krzesiwo na potem. Dobra, słyszysz? Woda jest niedaleko. Jak się zaraz nie napije, to chyba zwariuje. - Rzekł wypuszczając powietrze z siebie jak jakiś byk.- Szukajmy, tylko się nie zgub, mały, heh.
Po tych słowach bardzo ostrożnie zaczął szukać źródła kapania. Przede wszystkim nie chcieli zbytnio odklejać się od ściany, bo co potem zrobią, jak się zgubią? No chyba umrą, więc pełna skupienie było potrzebne. Przy okazji wyjął on z woreczka kolejną porcję żarełka i resztę podał Lorenowi.
- Możemy oszczędzać w sumie, ale średnio mi się chce jeść co trzy dni.- Rzucił luźno jak na niego przystało.- Człowiek żyje bez żarcia miesiąc, czy coś takiego. Pamiętam, że mój łowczy o tym mówił.
Zimno? Arjan był jako tako gruboskóry i odporny, więc takie coś mógł znieść bez większego narzekania, a prawie jego braku. Natomiast sprawa była inna co do grajka, on pewnie był niezahartowany na trudne sytuacje. W sumie to może faktycznie oszczędzajmy? Ta myśl zaczęła go dręczyć.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Nie Gru 31, 2017 12:53 pm

- Słyszę i proponuję nieco zwiększyć tempo - wykrztusił przez wyschnięte usta i skrzywił się słysząc zew godowy swojego żołądka.
"Jeszcze nie teraz. Były takie okresy, wprawdzie dawno, ale były, gdy potrafiłeś nic nie jeść przez pięć dni, a potem dawać kilkugodzinny występ. Wytrzymam. Zresztą nie mam wyjścia, bo próba przełknięcia czegokolwiek chyba rozedrze mi gardło na strzępy" pomyślał przyjmując od Arjana jedzenie.
- Człowiek taki jak Ty nawet dłużej, może i półtora - spróbował się uśmiechnąć, ale rycerz pewnie i tak nie zauważył tej próby w panujących ciemnościach.
Zamilkł i razem z Arjanem zaczął szukać źródła kapania, marząc o ciepłym płaszczu.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sty 02, 2018 7:13 pm

Po rozejściu się w różne strony, Arjanowi coś spadło na głowę i nabiło dużego siniaka. Nagle też uderzyły bębny, które z tego poziomu, były jeszcze głośniejsze niż poprzednio, jednak wciąż pozostawały ledwo słyszalne. Po sprawdzeniu, co spadło na głowę rycerzowi, okazało się że jest to woreczek z dwoma polankami drzewa i łuczywem. Ktokolwiek zrzucił to na głowę Estermontowi, najwyraźniej nie chciał dopuścić do tego, żeby młodzi zamarzneli na śmierć, a na to się zbierało. Byli w końcu dość głęboko w jakiejś jaskini, bez ciepłego odzienia, ani bez ognia.. mimo że wcześniej mogli go sobie zapewnić. Zahulał wiatr, który świsnął tak głośno, jakby cały chór gwizdnął na raz. Zrobiło się naprawdę zimno i żeby nie nabawić się odmrożeń, należało się trochę ocieplić, a kto wie, może w świetle łatwiej będzie znaleźć źródło dźwięku, z którego dochodziło nieustanne kap, kap, kap.


Drowned.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Wto Sty 02, 2018 8:03 pm

- Nosz kurwa. - Syknął Arjan z bólu i pomasował się tak po głowie. Ja pierdole, boli jak siedem diabłów. Miał taki wyraz twarzy, jakby chciał kogoś zabić, ale szybko mu to minęło. Sięgnął on po to, co przed chwilą spadło mu na głowę. Co do chuja? Otworzył woreczek, a tam było drewno i łuczywo. Rycerz był tak kurewsko zdziwiony, że aż spojrzał w górę, stamtąd, skąd mogło to spaść. Mamy dziurę nad głową czy ki chuj? Możliwe także, że była to opatrzność Siedmiu, ale Estermont w to wątpił, bo zbytnio się nie modlił teraz o parę deseczek, bo takie mieli za sobą w przejściu, więc w razie wypadku mogli się najzwyczajniej cofnąć i rozłupać to na ognisko. - Tak kurwa, spadło. Deski w worku.- Rzekł w tłumaczeniu Lorenowi sycząc z bólu i nadal gładząc się po miejscu uderzenia. Poszukali oni tak jeszcze trochę źródła kapania, lecz nic to im nie dawało. Dobra, rozpalamy teraz, bo zaraz się wkurwię. Wkurzała go ta cała kopalnia, napad, mały smarkacz, co ich wykiwał i ta cała sytuacja! No pięści mu wręcz tak świerzbiły, że wyżyłby się pięściami na jakimś drzewie.- Dobra, rozpalmy ten ogień w tym miejscu, pójdę tylko po więcej desek z tamtego przejścia.- Po tych słowach ruszył on z woreczkiem do wcześniejszego wyjścia narąbać trochę drewna gołymi rękoma z tamtego przejścia, bo było tam chyba niedaleko? Czyż nie? Tak czy siak ich końcowym planem było zrobienie ogniska przy źródle światła kapiącej wody.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Wto Sty 02, 2018 8:55 pm

Artysta aż podskoczył gdy usłyszał jęk Arjana, a następnie w milczeniu wysłuchał jego rewelacji.
- Co, do cholery? Drewno spada z nieba? I to jeszcze w worku? To zdecydowanie dziwne miejsce - stwierdził i wbił wzrok (i słuch w ciemność) bezskutecznie próbując odnaleźć źródło kapania.
"Czy on naprawdę myśli, że będę stał w tych ciemnościach i czekał aż wróci z drewnem? Ni chuja".
- Nie powinniśmy się rozdzielać, bo jeszcze się potem nie odnajdziemy. Idę z Tobą, rozpalimy ogień tam, spokojnie rozejrzymy się po tej dziurze i potem ułożymy plan na przyszłość.
"Woooody" jęknął w duchu ruszając za rycerzem.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Sty 04, 2018 12:43 pm

Rycerze mimo wszystko postanowili się cofnąć. Pozostawili za sobą, bliskie źródło cieczy i ruszyli w górę jaskini. Tam wiatr nie był już tak dokuczliwy, ale zimno w ogóle nie zelżało. Podróż w górę, w stronę drzwi, zajęła im dobrą godzinę. Gdy dotarli na miejsce, mogli zobaczyć że na miejscu nie ma już żadnych drzwi, widnieje tylko dziura, którą można przejść do sąsiedniej sali. Cóż, wyglądało na to że jednak deski z drzwi nie zostaną tym razem użyte przed rycerza i bękarta. Tymczasem już trzeci raz, mogli usłyszeć dźwięk bębnów. Bogowie jedni wiedzą, co te bębny oznaczały. Tym razem Arjanowi zrobiło się bardzo zimno, a jego palce były wręcz siwe od zimna, co mogło grozić niechybnymi odmrożeniami, a może też amputacją palcow.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Czw Sty 04, 2018 9:19 pm

Chuj kurwa odpalamy. Pociął on kawałek swoich ubrań, poprosił on o kość od kolegi, użył tych pomocniczych narzędzi oraz desek do rozpalenia tego cholernego ogniska. Oczywiści zasłaniał on swoich wielkim cielskiem miejsce, gdzie ów miało zapłonąć ognisko. Dziwne było, to jemu pierwszemu odmrażają się palce, bo Estermont nie należał do tych, którzy by zamarzali pierwsi bądź umierali od tego. Przeklinał on niemiłosiernie pod nosem, bo były powody do tego wszystkiego. Jeśli w ogóle udało mu się to wszystko rozpalić przy pomocy Lorena, to chwalił on Siedmiu jakby miał zaraz zemrzeć.- Chwała Siedmiu! Ha! Grzej nas jebany ogniu. Grzej! - Mówił z tak wielką energią, a jeśli nadal się nie udawało, to:- Zapal się Ty mała pierdolona kupo jebanego gówna. Zapal się mówię! Nosz kurwa! Pal się! Grzał on dłonie nad ogniskiem z takim szczęściem, jakie posiada młody rycerz na pasowaniu. Ciągle nimi pocierał i starał się jakoś rozgrzać przy tym.- Jak tylko stąd wyjdziemy, idziemy na piwo i panny, Loren. Ja Ci mówię, nie ma kurwa złego. Przeżyjemy. - Mówił z wielką pewnością siebie swoim basowym tonem. Dałby on się chyba teraz pociąć za kominek, ciepłe łóżko z kobietą i kielich grzanego wina w dłoni.- I ja Ci to cholera obiecuje. Wyjdziemy z tego.- Trzeba było się rozgrzać przy ogniu, a potem ruszać dalej. Raczej dadzą radę zrobić te ognisko z tych materiałów co mieli.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Sob Sty 06, 2018 12:24 pm

Ochoczo współpracował przy rozpaleniu niewielkiego ogniska, posłusznie wykonując polecenia Arjana. Ostatecznie to rycerz miał większe doświadczenie w rozpalaniu ognisk, nocowaniu pod gołym niebem i tak dalej - artysta przywykł do ciepłych łóżek w gospodach i ognia w kominku.
- Dawaj, dawaj, dawaj - szeptał delikatnie podsycając znikomy ogieniek.
- Popieram! A potem proponuję zgarnąć wykorzystać zasoby Lannisterów do odnalezienia naszych gospodarzy i rozpalenia dużych ognisk z nimi w charakterze podpałki - Loren nie był człowiekiem okrutnym. Ani nawet mściwym. Ale obecna sytuacja wywołała u niego żądzę krwi, jakiej jeszcze nigdy nie poczuł. Ba, nawet nie spodziewał się, że jest zdolny do odczuwania tak silnej nienawiści.
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 06, 2018 3:43 pm

Mężczyźni zabrali się do rozpalania ognia, przeklęty los nie pozwalał im tego zrobić przez długą chwilę. W końcu żaden z nich, nie posiadał umiejętności, pozwalających coś takiego zrobić. Prowizoryczne ognisko, jednak po piętnastu minutach ciężkich prób, zajęło się ogniem. Wkrótce ogień zaczął ocieplać ciała obu mężczyzn, przynosząc im lekkie ukojenie. Recz odmrożeń, na pewno została zażegnana, na razie.
Po rozpaleniu ognia, najbliższa przestrzeń się rozświetliła. Dane było widzieć, że korytarz kopalni jest szeroki na około cztery i pół metra, a sufit znajduje się niezauważalnie wysoko. Głównymi problemami Arjana i Lorena na pewno było lekkie odwodnienie, oraz zmęczenie. Cóż należało się zająć tymi sprawami, jeśli chcieli przeżyć.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2364
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Arjan Estermont on Nie Sty 07, 2018 7:35 pm



- Dobra, dawaj kość. Może skręcimy pochodnię z kawałków ubrań i hubki, która została bądź czegoś jeszcze...- Rzekł rozgrzany Arjan próbując stworzyć jakąś prowizoryczną pochodnię i podpalić ją już od trochę powoli chylącemu się ku upadkowi ognisku. Oglądał on przy tym korytarz, w którym byli i doszukiwał się znaczków dokonywanych nożykiem na ścianach, a robił to od samego początku, więc dziwne było, że się teraz zgubili.- Słuchaj Loren, trzeba znaleźć w końcu to źródło, napić się i iść dalej, by załatwić dalsze elementy do drugiego ogniska jakby co, więc przemy do przodu czy szukamy tego drewnianego przejścia? - Tutaj pozostawił wybór Lorenowi, bo on też raczej powinien mieć głos w sprawie ucieczki z kopalni, no ale wracając co do ludzi jako podpałki.- Weź się kurwa. Musisz się napić, bo to idzie w złym kierunku...chociaż sam bym się na kimś wyżył teraz.- Powiedział z krzywym uśmiechem na twarzy, który charakteryzowało zmieszanie irytacji z gniewem, a sam efekt był powodowany przez to całe wydarzenie. Tak czy siak, zebrali oni się potem, by iść dalej ku źródłu wody z pochodnią albo łamać to przejście na deski, które posłuży jako przyszłe ognisko.
avatar
Arjan Estermont

Liczba postów : 163
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Loren Hill on Wto Sty 09, 2018 6:39 pm

Odpowiedź nie nadeszła od razu. Loren najpierw wyciągnął skostniałe palce do ognia i rozgrzewał je chwilę, zastanawiając się co dalej. Po chwili wyprostował się nagle i wbił spojrzenie w mrok (co oczywiście nic mu nie dało, bo przyzwyczajone do światła oczy widziały jedynie jednolitą ścianę ciemności):
- Słuchaj, może my do tego źle podchodzimy. Słyszeliśmy bębny, ktoś zostawił żywność i zrzucił nam na łeb hubkę. Więc może po prostu wystarczy wrzasnąć "pomocy" i pomoc nadejdzie - Loren był wyraźnie ożywiony i zadowolony ze swojego pomysłu.
- A jeżeli nie, to proponuję znaleźć źródło, zaspokoić pragnienie i poszukać wyjścia z tej cholernej dziury - zakończył podając Arjanowi kość.
"Żeby tylko nie próbował wyżyć się na mnie. W sumie to moja wina, że tu trafiliśmy..."
avatar
Loren Hill

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kopalnia

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach