Ruiny Wioski Stare Kruki

Go down

Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Gru 08, 2017 3:26 pm

Ruiny niewielkiej wsi. Wokół piaszczystego placu ze studnią da się dostrzec zgliszcza pozostałe po kilkunastu chatach oraz mniejszych szopach. Na obrzeżu ruin podróżny znajdzie groby, w których pochowani zostali mieszkańcy wioski.

~ Obecnie na ziemiach Blackwoodów z Raventree Hall ~


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon Gru 11, 2017 11:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Cykada on Sob Gru 09, 2017 12:48 am

3 stycznia 336 AC
Noc

Ben. Proste imię prostego człowieka. Kto wie, może po wszystkim zostaną przyjaciółmi. Cykada spojrzał na niego ostatni raz i pomyślał, że są na to małe szanse.
Poczekali trochę po tym jak Vart odjechał i ruszyli.
- Hai hai! - Ponaglił swoją klacz, która ruszyła z kopyta.
Jechał niedaleko Rosha i Bena trzymając płonącą pochodnię w lewej ręce. W ciemności nie widział żadnych wieśniaków między domami. O tej porze pewnie siedzą w domach... okolica była dosyć niebezpieczna i szwendanie się po nocy było ryzykowne. Kurwa... Pomyślał. Właśnie przez takich jak ja to jest ryzykowne...
Szybko przegnał wątpliwości.
Podjechał do pierwszej chaty i zatrzymał się. Wyciągnął rękę z pochodnią patrząc jak mały płomienny jęzor powoli zajmuje słomianą strzechę. Po drugiej stronie wioski zobaczył inną pochodnię. To musiał być Vart.
Jeśli dach się zajął, to Cykada nie zamierzał tracić czasu i następną chatę podpalił rzucając pochodnię na strzechę. Oczywiście wcześniej podpalił drugą z zamiarem użycia jej w taki sam sposób.
Jeśli z domów wybiegli ludzie Cykada zamierzał na razie unikać walki i wykorzystać przewagę jaką daje koń. Walczyć będzie dopiero w ostateczności. Najpierw zeskok z konia, potem strzał z kuszy a jeśli skończą mu się bełty to chwyci nóż i wszystko co mu w ręce wpadnie (jeśli zobaczy jakieś widły czy kosę to chwyci i będzie używał).
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Atlovart on Sob Gru 09, 2017 12:53 am

Od samego początku do końca nie wypowiedział ani słowa. Jeśli zwiastował śmierć, to w ciszy.
Gdy nastał odpowiedni moment, Atlovart z dwoma rozpalonymi pochodniami zbliżył się do pierwszego z okolicznych domostwa i przystawił pochodnię do brzegu strzechy, by po chwili rzucić ją gdzieś na środek dachu, a z drugą podjechał do kolejnego z domów, by przenieść płomień na dach przynajmniej w trzech miejscach i powtarzał tak do momentu gdy wszystkie domy nie stały w ogniu lub ktoś - pewnie chłopi - mu w owej czynności nie przeszkodził. Z potencjalnie wojowniczo nastawionymi miał zamiar radzić sobie z pomocą miecza, zaś priorytetami stawały się dla Atlovarta wszelcy uciekinierzy. Może i najemnik miał hełm na głowie, ale w obecnej sytuacji drużynie nie zależało na wypuszczaniu świadków i szerzeniu terroru w okolicy. Wręcz przeciwnie - pełen terror w jednym miejscu. Świadom, że mieszkający tu chamy i prostaki pewnikiem w nikczemny sposób mogliby wykorzystać ewentualną przewagę liczebną, miał zamiar oddalać się od grupek i brać na cel pojedynczych kmiotków, grupki zostawiając na koniec lub Cykadzie do gnębienia z dystansu. Starał się też pozostawić przy życiu kilka osób, głównie kobiety lub dzieci. Naturalnie w sytuacji zagrożenia życia każdy bronił się do ostatka, jednak.. kobiety i dzieci wydawały się mniej niebezpieczne, zaś co z nimi miał zamiar uczynić... o to R'hllor, Siedmiu i Król Merlingów mogą rzucać kości.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 09, 2017 1:19 am

Ataku na wioskę nic specjalnie nie utrudniało. Cykada podjechał do jednej z chat i podpalił strzechę przy brzegu, a następnie wyżej, w miejscu upadku pochodni. Ben w tym czasie swoje dwie rzucił już na dachy dwóch różnych chałup i z mieczem w dłoni czekał na pierwszych wieśniaków. Rosh podpalaczem był równie skutecznym, podobnie Atlovart. Minęły ledwie sekundy, a prawie wszystkie dachy we wsi stały już w płomieniach, a ludzie zaczynali wybiegać z krzykiem z domostw. Jeden z mężczyzn próbował biec do studni, nie wiedząc do końca co się dzieje, acz został powstrzymany przez wąsatego najemnika, który roztrzaskał mu łeb. Przy okazji stratował też jakieś biegnące za ojcem dziecko, które wyrwało się z rąk matki. Praktycznie wszyscy wieśniacy po krótkiej chwili rozeznania - podczas której także i Rosh ubił jednego z wieśniaków - rzucili się do ucieczki, ścigani rzecz jasna przez swoich oprawców. Jeden jednak złapał kij i ruszył na Atlovarta. Cios ostrza najemnika szybko posłał go jednak na ziemię, gdzie mężczyzna zwinął się w kłębek, przyciskając dłonie do krwawiącej obficie rany na głowie. Ogień, wrzaski, chaos... Doprawdy piękna noc.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Cykada on Sob Gru 09, 2017 1:37 am

Ogień zajął pierwszy dach, potem drugi... potem trzeci. Po drugiej stronie wioski chaty również stawały w płomieniach. Robiło się przez to coraz jaśniej. Chłopi zaczęli wybiegać z domów. Większość uciekała, choć zauważył jednego, który próbował załatwić Varta. Trzeba było zdecydowanie więcej, żeby tego najemnika pokonać. Chłop mocno pożałował swojej decyzji...
Cykada nie miał już pochodni, a brak oporu ze strony wieśniaków nie przekonywał go do walki. Zamiast tego pogonił swoją klacz i przejechał się wokół wioski krzycząc i próbując zagonić uciekinierów w jedno miejsce. Co jak co, ale zbiegli świadkowie byli bardzo niebezpieczni, a Cykada nie chciał, żeby jego podobizna wisiała na okolicznych drzewach i rynkach z wypisaną ceną za głowę. Musiałby wtedy przenieść się dalej na południe a tam z pracą gorzej...
Miał nadzieje, że nie będzie musiał nikogo mordować tak jak to robili Vart, Ben i Rosh... ale jeśli będzie zmuszony to zabije. O tak.
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Atlovart on Sob Gru 09, 2017 1:51 am

Uciekaj lub walcz. Pretendent do miana bohatera dokonał złego wyboru. Prawą ręką zadaj ból. Lewą ręką zadaj śmierć... Jakże pracowita zapowiadała się noc! Wprost nie można było pozwolić, by uczestnicy nocnych zabaw przedwcześnie opuścili przedstawienie. Przecież czekało na nich tyle niespodzianek! Atlovart dobył własnej pochodni i odpalił ją od jednej z buzujących jasnym płomieniem strzech, po czym pognał za statystami w dzisiejszym występie, by wyprzedzić ich z jednej strony i skierować z powrotem ku wiosce z pomocą pochodni. Jak się okazało, Cykada działał podobnie. Wszystkich opornych najemnik tępił mieczem.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Rosh z Gulltown on Sob Gru 09, 2017 12:05 pm

Wszyscy wjechali do wioski bez zbędnych okrzyków od razu zabierając się za podpalanie dachów. Rosh wpierw stanął przy jednym, czekając aż żar ogarnie strzechę, zaś dopiero później podjeżdżał do następnych. Lada moment, najlepsza atrakcja wieczoru zaczęła wybiegać z domostw. Byli nią rzecz jasna wieśniacy, uciekający przed swoimi oprawcami. Jednego zabił bez problemu, goniąc następnych. Co jakiś czas można było usłyszeć śmiech dobiegający spod jego hełmu. Gdy zobaczył co robi Cykada i Atlovart, postanowił im w tym pomóc, a jeśli wieśniacy już pięknie zebrali się w jednym miejscu, to przejeżdżał z jednej strony na drugą, starając się za każdym razem zabić przynajmniej jednego. Zaiste, noc tego wieczoru zapowiadała się pięknie. Krew, wrzaski, płomienie... Żywioł Rosha z Gulltown. Starał się również wypatrywać co ładniejszych dziewek, ale nie był pewien czy chce to robić gdy w jego oddziale jest Atlovart.
avatar
Rosh z Gulltown

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 09, 2017 3:16 pm

Panowie konni byli zabójczo skuteczni. W czasie zaganiania czterech wieśniaków zdążyło paść, a reszta powoli skupiała się wokół studni, rozpychana co jakiś czas i uszczuplana o jedną osobę przez szarżującego Rosha. Dachy chat i szop zdążyły się już zapaść, belki je podtrzymujące pokryły się już dawno płomieniami, który teraz przenosił się również na skromne meble oraz drewniane ściany domostw. Chłopi padali jeden za drugim, obecnie na placu wśród żywych został ledwie jeden starzec z siwą, sięgająca pasa brodą, młody chłopak, któremu niewiele brakowało do wieku męskiego, starsza kobieta kuląca się przy studni ściskając dziecko i młoda panienka, może nie piękność, ale znośna z twarzy i z obfitymi kształtami. Zabicie tej garstki nie było już problemem i zapowiadało się na to, że wąsaty najemnik chętnie się tym zajmie, już nawracał konia. Decyzja była w tym momencie prosta. Interweniować i ocalić pospólstwo w znanym sobie tylko celu, albo też pozwolić Benowi wykończyć resztki wieśniaków. Można też było oczywiście pomóc mu w rozłupywaniu łbów.
Tymczasem poza zasięgiem wzroku rozbójników, skryty za kłębami dymu, jeden z wieśniaków dopadł ściany lasu...
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Cykada on Sob Gru 09, 2017 3:48 pm

Gonił na koniu wokół wioski zatrzymując uciekinierów i dbając o to, by kierowali się do centrum. Czasem przejeżdżał o krok od jakiegoś chłopa niemal tratując go koniem. Po ciemku widoczność nie była doskonała, więc nawet mimo wielkich płomieni zdarzało mu się kogoś koniem powalić. Wszystko działo się tak szybko, że Cykada nie zauważył nawet jak większość wioskowych została powybijana a na placyku została tylko mała garstka. Ben już się szykował żeby ich podobijać.
Cykada nie chciał na to patrzeć. Nie chciał też dobijać rannych. Podjechał do reszty i krzyknął.
- Przejadę się po okolicy! Może jakiś zdołał się wymknąć! - Ściągnął wodze i ponaglił klacz do nawrotu. - Wio! - Koń pogonił galopem w ciemność. Cykada miał zamiar rozglądać się tak daleko, na ile światło z płonących chat mu na to pozwoli.
Serce mu waliło. A co jak zjawi się patrol Blackwoodów? Takie płomienie były widoczne z wielu mil. Być może właśnie w tej chwili kilkudziesięciu zbrojnych na koniach pędzi w ich stronę. Kurwa... Pomyślał. Lepiej się uwinąć...
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Atlovart on Sob Gru 09, 2017 3:56 pm

Atlovart odprowadził Cykadę wzrokiem. Co do Bena... w zasadzie najemnikowi przeszła ochota na wieszanie, rozczłonkowywanie i rozrywanie końmi... takie rzeczy dobiło się dla podkreślenia tryumfu po rozbiciu stacjonujących w wiosce rycerzy i na ich oczach, a nie po ubiciu kilku chłopów broniących się kijami. Przez myśl przeleciało jeszcze, by powiesić kogoś na żebrze, ale nie miałoby to żadnego celu poza dodatkowym, zbędnym cierpieniem i trwonieniem czasu.
- Kończcie. - rzekł do reszty, po czym rzucił w okolicy studni zrobioną przez siebie drewnianą figurkę stylizowaną na podobiznę pstrąga, wielkości pięści, po czym ruszył, by dobijać rannych - w końcu niektórzy mogli tylko dostać lekko i upaść na ziemię, a potem zdać relację rycerzom. Atlovart miał w pamięci pierwszego powalonego przez siebie chłopa, ale prewencyjnie miał zamiar przebić mieczem kark każdego, kto leżał już na ziemi, a potem wrócić pod studnie i wraz z resztą odjechać.


Ostatnio zmieniony przez Atlovart dnia Sob Gru 09, 2017 4:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Rosh z Gulltown on Sob Gru 09, 2017 4:13 pm

Wybijanie wieśniaków szło im naprawdę pięknie. Lada chwila resztka niedobitków, zebrała się przy studni znajdującej się w centrum wioski. W okół płonęły chaty, co naprawdę dobrze ich oświetlało. Cykada, najmniej obeznany w wojaczce, najwyraźniej pełen skrupułów i wyrzutów sumienia, postanowił sprawdzić teren. Rosh od razu wiedział, że on po prostu nie chce patrzeć na resztę. Atlovart również kazał kończyć i poszedł szukać niedobitków. Ben popatrzył na najemnika, a on na młodą panienkę, która wyglądała na dosyć ładną.
- Wiesz co, Ben? Zajmij się resztą, a ja zaopiekuje się tą młodą damą, hehe. - Uśmiechnął się wrednie pod hełmem, po czym chwycił chłopkę za włosy i zaczął targać do jedynego nie spalonego i nie tkniętego przez ogień budynku. Całe szczęście tym budynkiem okazała się szopa pełna siana. Jednym sprawnym ruchem zdarł odzienie z dziewczyny, po czym popchnął ją na siano. Wpierw zamknął drzwi, zdjął hełm  i dopiero później rozsznurował spodnie. Wieśniaczkę rzecz jasna wziął siłą pomimo jej oporu. Cóż takie dziewczę mogło zdziałać przeciw najemnikowi? Gdy było po wszystkim, a ona leżała zapłakana na sianie, przez chwilę pomyślał by jej darować, ale wspomniał sobie, że teraz zna już jego twarz. Widząc, że jej już wszystko jedno, dobył sztyletu i poderżnął jej gardło. Wychodząc wziął kawałek szmaty i odpalił od pobliskich płomieni, następnie rzucając do środka szopy gdzie leżało martwe dziewczę. Lada moment cały budynek płonął. Rosh dosiadł konia patrząc na Bena ubijającego małe dziecko.
- Dobra, jedźmy po zapłatę zanim przybędą tu oddziały lorda.
avatar
Rosh z Gulltown

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 09, 2017 4:23 pm

Robota skończona. Wieśniacy zarżnięci, wioska spalona, niektórzy nawet sobie trochę poużywali przed zakończeniem pracy. Inni natomiast trochę się obłowili. Ben znalazł co nieco przy tych wieśniakach, których dane mu było dobić. Atlovart tymczasem dobijając jedną chłopkę znalazł całkiem ładny, srebrny medalik na skórzanym rzemyku. Ozdoba przedstawiała twarz Matki. Cykada żadnych uciekinierów nie dostrzegł, jednak zauważył coś gorszego... Z północy wyłoniła się grupka jeźdźców, która czym prędzej gnała w stronę płonącej wsi. Nie widział ilu dokładnie, jednak przynajmniej pięciu powinno tam być. Najpewniej ludzie z Raventree Hall, chociaż w ciemności nie było widać symboli. Chyba nie warto jednak było ryzykować...
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Cykada on Sob Gru 09, 2017 4:31 pm

Cykada jechał w półmroku na granicy światłą, którą tworzyły płonące chaty. Słyszał aż tutaj strzelające płomienie.
Okrążył niemal całą wioskę ale nie zobaczył nikogo. Może to i lepiej... jakby natknął się na jakiegoś uciekiniera to wypadałoby go zabić. Wolał takie rzeczy zostawiać pozostałej trójce.
W pewnym momencie, gdy już miał zawracać i kierować się do wioski, zobaczył coś strasznego.
- O kurwa jasna. - Wyszeptał do siebie. - Kurwa... kurwa... kurwa. - Pogonił konia gwałtownym rucham. Widok jeźdźców go przeraził. Co najmniej pięciu. Nie widział symboli, ale to przecież nie było istotne. Jechali na pewno, żeby ich zabić! - Kurwa... kurwa... KURWA... - Klacz galopowała ile sił. Gdy wjechał do wioski zaczął krzyczeć:
- Mamy towarzystwo!!! Konni jadą od północy!
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Atlovart on Sob Gru 09, 2017 5:02 pm

Dożynanie widocznie szło dość dobrze zarówno Atlovartowi, jak Roshowi. Na jednej z szyj coś zabłyszczało... tej kobiecie już się nie przyda. Gdy po spakowaniu znaleziska do sakwy wszedł na konia, jego uszu dobiegły odległe nieco krzyki. To Cykada darł się, jakby go ktoś... cholera, jechali po nich.
Najemnik nie czekając na żadne sygnały zaczął już rozpędzać konia kierunku przeciwnym do jeźdźców - reszta osób raczej nie będzie czekała, by urządzić im powitanie. Kiedy choć trochę oddalili się od wioski, Atlovart zwolnił i zaczął nieco kluczy, bowiem nie chciał, by koń zwichnął nogę w mroku, zaś przynajmniej lekkie utrudnienie roboty potencjalnym tropicielom to zawsze coś. Gdyby jednak cała reszta pognała w którymś kierunku, to podążył za nimi - w końcu rozdzielenie się teraz mogłoby się dla wszystkich źle skończyć. Myśli latały po głowie najemnika jak oszalałe. Ben ich zdradził? A może zdradzono Bena - w końcu kupiec oferował chorą sumę, więc mógł blefować, a po robocie załatwić też najemników. Atlovart starał się złożyć z tego całość, ale elementy układanki pasowały do zbyt wielu innych i wciąż nie wiadomo było, czy ma komplet potrzebny do złożenia obrazu. Jeźdźcy... mogli być kimkolwiek i przyjechać spontanicznie po ujrzeniu wioski.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 09, 2017 9:27 pm

- Kurwa jego jebana mać! - ryknął Ben i spiął konia kierując się na południe, skąd przyjechali.
Wąsaty najemnik pędził jak mało kto, Rosh i Atlovart nie pozostawali wiele za nim. Niestety Cykada nie był tak obyty z koniem i powoli zostawał w tyle. Pościg za to zbliżał się i już wkrótce nasz medyk mógł zauważyć dokładną liczbę goniących go zbrojnych. Ośmiu ludzi, każdy z nich z herbem Blackwoodów na piersi, patrol z Raventree Hall. Pozostali panowie odwróciwszy się mogli zaś dostrzec, że ich kolega jest w tarapatach. Pozostawało zadecydować czy zawrócić i go ratować, czy też pędzić dalej i pozwolić by Cykada kupił im czas spowalniając goniących. Cokolwiek się stanie drogi Dorzecza wkrótce spłyną krwią...
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Wioski Stare Kruki

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach