Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Dziedziniec

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Dziedziniec Empty Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Wto Gru 05, 2017 12:12 am

~~~~
Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 17, 2017 7:41 pm

29 stycznia 336AC


Dziedziniec Końca Burzy wypełnił dźwięk rżących koni i uderzających o ziemię kopyt. Długa kolumna jeźdźców wjechała bowiem właśnie na dziedziniec, każdy w stalowej, czystej - jak na warunki podróży - zdobionej w przeróżne sposoby zbroi, a nad ich głowami powiewały zielone sztandary ze złotą różą Wysogrodu. Król Theodore Tyrell przybył na zaproszenie swego kuzyna.
- Poinformuj swego pana, że przybył król Reach - powiedział jeden z rycerzy, wyjeżdżając naprzód do jednego z ludzi Baratheonów.
W tym czasie członkowie orszaku zaczęli już zsiadać z wierzchowców i oddawać je w ręce swoich giermków lub miejscowych sług. Trzeba było teraz zadbać o zwierzęta, a co ważniejsze zaopiekować się gośćmi, którzy na pewno byli strudzeni po podróży.




Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Nie Gru 17, 2017 8:40 pm

Król Durran już od niemal całego miesiąca, wyczekiwał swojego kuzyna, Tyrella. W końcu też i się doczekał jego przybycia, a gdy zostało m zakomunikowane jego przybycie, zarzucił na swoje plecy czarno-żółty płaszcz i wyszedł do gości. Po dostrzeżeniu Theodore'a, uśmiechnął się ciepło.
- Witaj kuzynie, miło mi gościć Ciebie w moich progach. - rzekł.
- Zechcesz najpierw odpocząć po podróży i coś zjeść, a wieczorem, porozmawiamy w mojej samotni, dobrze? - zapytał się, sprawa którą chciał omówić była w końcu niecierpiąca zwłoki. - A teraz, zostaniesz zaprowadzony do swojego pokoju, o twoich ludzi także zadbamy. - powiedział i gestem przywołał służącego, który miał się zająć Królem.
Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Gru 19, 2017 7:38 pm

3 lutego 336AC


Król Theodore przed dwoma dniami opuścił Koniec Burzy pędząc ile sił w koniu do Wysogrodu, miał w końcu ważne rzeczy do załatwienia. Tymczasem do stolicy królestwa miał przybyć inny gość, nie tak postawny i wpływowy, acz może o wiele groźniejszy. Kolumna ośmiu jeźdźców otaczających całkiem zacny powóz wtoczyła się na dziedziniec zamku, a jeszcze na wysokości wrót z wnętrza karety słuchać było dziewczęce śmiechy. Z tyłu sunął się jeszcze jeden prosty wóz kryty, najpewniej przewożący majątek podróżnego niezbędny w czasie wyprawy. Powóz zatrzymał się w centrum dziedzińca, drzwi stanęły otworem, woźnica podstawił schodki i Tyrion Lannister - poprawiając zagadkowo rozluźnione szaty i pachnąc winem - zszedł na ziemię we władaniu Baratheonów. Karzeł posłał jeszcze uśmiech do wnętrza powozu, po czym w towarzystwie dwóch ze swoich ochroniarzy ruszył w stronę wielkiej wieży Końca Burzy.
- Zawiadom swojego króla, że Tyrion Lannister przybył na jego wezwanie! - krzyknął do jednego ze zbrojnych mijając go. - Doceniłbym tez gdyby ktoś wskazał mi gdzie znajdę wino - dodał, zatrzymując żołnierza i porozumiewawczo wsuwając w jego dłoń srebrnego jelenia.



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Sro Gru 20, 2017 8:16 pm

Po około miesięcznym oczekiwaniu, na dwór Końca Burzy, w końcu przybył orszak z Lannisportu. Wśród przybyłych ludzi, był długo wyczekiwany Tyrion Lannister, głowa która w przeszłości, wykazała się niepospolitą inteligencją. Durran mógł sobie tylko w brodę pluć, że wcześniej tego nie zrobił. Gdy dowiedział się o nadchodzącym przyjacielu, kazał zawczasu przygotować wielką ucztę i wyciągnąć najlepsze wino na stanie, Czerwone i Złote Arborskie.
Król po kilku minutach wyszedł do Tyriona, idąc na czele swojej rodziny i się przywitał.
- Witaj szlachetny Lordzie, wybacz że nie oczekiwialiśmy na Ciebie na dziedzińcu,
ale nie wiedzieliśmy kiedy dokładnie przybędziesz.
- próbował się wytłumaczyć. - Z drugiej strony, jestem rad, że postanowiłeś przyjąć moją ofertę. Twoje bagaże i twoje towarzyszki, zostaną zaprowadzone do Twojej komnaty, zaś Ciebie zapraszam na przyjacielską ucztę w Wielkiej Sali. - powiedział uśmiechając się i wskazał drzwi do środka twierdzy.
Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Gru 22, 2017 7:10 pm

Gdy Durran zjawił się na dziedzińcu Tyrion zdążył już doprowadzić się do trochę większego porządku, zaś jego ludzie powoli rozpakowywali bagaże z wozu. Z karety wyszły natomiast dwie nadobne niewiasty - w pełni już ubrane, chociaż z własami w lekkim nieładzie - które stały teraz obok nie i rozglądały się z zaciekawieniem oraz... lekkim zawodem. Często wilgotne Ziemie Burzy i ich ponura stolica nie były pewnie w ich goście tak jak Lannisport. Na widok króla Burzy, karzeł wykonał głęboki, lekko pokraczny ukłon.
- Wasza Miłość - powiedział, prostując się. - Niewielu ludzi nazywa mnie lordem od czasu, gdy mój szlachetny ojciec raczył pozbawić mnie moich praw. Chyba, że lordem kupców oraz burdeli, ponieważ w zarządzaniu tymi stałem się niezwykle biegły.
Lannister posłał Durranowi krótki uśmiech i ruszył za nim do sali, uczta brzmiała jak bardzo dobry pomysł.
- Uczta brzmi wybornie - stwierdził i żartobliwym tonem dodał jeszcze: - Mam nadzieję, że nie zabraknie wina.
Tak naprawdę wcale nie żartował, acz nie chciał przecież by uznano go za alkoholika.
- Kiedy omówimy dokładniejszy cel mojej wizyty?



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Pią Gru 22, 2017 10:17 pm

- Cóż, to powinni zacząć. - powiedział i się wyprostował. - Chociażby za twe dokonania Ci się to należy. - oznajmił, a na krótki uśmiech Tyriona, odpowiedział tym samym. - Powiedz mi, czym jest uczta bez wina? Poza ucztą straconą? - zażartował, co się rzadko zdarzało, jednakże tym razem czuł niewielką presję. W końcu miał do czynienia z najbardziej inteligentnym człowiekiem w Westeros.
- Co do tego. To już od Ciebie zależy Lordzie. Dzisiaj na uczcie, wieczorem w Samotni,
albo nawet jutro, jak wypoczniesz. Nie mam żadnych naglących spraw, na ten moment.
- chociaż wkrótce wszystko będzie naglące.
Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 23, 2017 2:14 pm

- Wasza Miłość jest nader uprzejmy - odpowiedział karzeł na komplementy Baratheona.
Ten zdecydowanie był synem Renly'ego. Najmłodszy z braci Baratheonów był tym, który w miły sposób zjednywał sobie ludzi i szukał przyjaciół. Robert również miał do tego dar, acz w stosunku do wielu był pogardliwy i zawistny, nie mówiąc już o tym, że był chlejusem i chamem. Stannis natomiast... Lord Stannis nie bez powodu nie miał przyjaciół.
- Dobrze powiedziane - skomentował słowa o uczcie. - Wieczór brzmi doskonale, po uczcie jedynie doprowadziłbym się do porządku i zażył kąpieli - w towarzystwie uroczych pań rzecz jasna - po czym byłbym do dyspozycji Waszej Miłości.




Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Nie Sty 21, 2018 12:54 am

15 marca 336 AC
poranek


Na dziedzińcu zebrała się setka Onyksowych Płaszczy, która miała towarzyszyć Durranowi. Wraz z nimi, zebrał się też niewielki zakon jego "Bratanka", jak zwykł go nazywać. Zabrał także wolnych rycerzy, którzy zebrali się pod Końcem Burzy. Nie mając dłużej na co czekać, dwustu ludzi wyjechało w stronę Nocnej Pieśni. Z zamiarem utworzenia większej armii w drodze do zamku, tak przynajmniej głosiła treść listów. Listy zaś mówiły o tym, żeby poszczególni lordowie wraz ze swoimi armiami, zmierzali w stronę Pogranicza i ostatecznie złączyli się z królem Durranem. Sprawa była nagląca, więc przynajmniej z początku starali się utrzymać tempo. Trzeba było się śpieszyć.


Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Durran Baratheon. on Sob Cze 16, 2018 12:09 pm

17 maja, 336 AC


Podróż ciągnęła się bez końca, może to z faktu podróży konno zamiast morskiej, która mimo wszystko według obliczeń Durrana miała trwać tyle samo i różnić się jedynie o godziny. Fakt że nie wybrał tej drugiej, były nowe rozkazy które rozporządził, toteż nie było żadnego wolnego statku do przewiezienia królewskiego zada.
Do zamku dotarł późną porą, słońce zdążyło się już dawno schować za horyzont, a na jego miejsca wzrastał księżyc któremu towarzyszył porywisty wiatr. Zapowiedź burzy. Wraz z czarną świtą, którą tworzyli rycerze Onyksowych Płaszczy podjechał pod mury zamku i się zapowiedział.
- Król Durran wrócił z Pogranicza, obudzić kuchcika niech sporządzi mi strawę i powiadomić służbę niech gotują wodę. Nie budźcie mojej rodziny. - dodał ostatnie zdanie po paru sekundach od zakończenia rozkazów. Spokojnie wjechał na dziedziniec zamku i zgrabnie zeskoczył z konia, którego zostawił w rękach jednego z rycerzy, żeby później przekazał dla stajennego który właśnie powinien wygramolić się z siana w stajni. Sam w obecności swojej zaufanej tarczy udał się na posiłek do Samotni, był bardzo głodny, suche racje w końcu zdążył mu się znudzić.
Durran Baratheon.
Durran Baratheon.

Liczba postów : 167
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Jalar Baratheon. on Pią Sie 24, 2018 10:44 pm

11 Czerwca Wczesny Ranek

Wczorajszego dnia, Jalarowi został zdjęty opatrunek z nogi. Mógł już normalnie chodzić, jego złamana noga się zrosła. Jalar postanowił nie próżnować. Z samym wschodem słońca wstał i zaczął szykować się do podróży. Pożegnał się z żoną oraz jeszcze śpiącym synem. Razem z dwójką swoich zaprzysiężonych tarcz oraz dziesiątka gwardzistów, wyruszył na północ. Wyruszył, by dołączyć do swojego brata i bratanka. Wiedział, że wojny pewnie wiele nie zostało, a może się już zakończyła. Jednak nie chciał być bezczynny, chciał pomóc. Dlatego postanowił ruszyć, ubrany w swoją zbroję. Przed samym wyjazdem, był jeszcze u zarządcy, od którego wziął 5 Złotych Smoków i 100 Srebrnych Jeleni. Musiał przecież uzupełnić swój mieszek.
Jalar Baratheon.
Jalar Baratheon.

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/06/2018

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Lollys Swann. on Wto Lis 13, 2018 8:27 pm

22 maja 336AC


Lady Lollys i lady Lana zabalowały w okolicach Jeleniej Przystani jeszcze przez jeden dzień nim ruszyły w drogę do Końca Burzy. Droga zajęła im cały dzień, a pod mury zamkowe dotarły późnym popołudniem. Kobietom towarzyszyły dwie zaprzysiężone tarcze lady Lollys. Czwórka wędrowców stanęła pod bramą zamku królewskiego Baratheonów i gdy natrafili na strażników wartujących przy wjeździe na dziedziniec, Lollys odezwała się jako pierwsza.
- Witam. Nazywam się lady Lollys Swann, jestem kuzynką lorda Swanna. Wraz z moją towarzyszką lady Polerys z Lys zmierzam z Essos do rodzinnego Stonehelm. Pójdź z zapytaniem do kasztelana albo zarządcy czy udzieli dwóm szlachetnym damom gościny na zamku króla na kilka nocy w celu odpoczynku przed dalszą drogą - rzekła, po czym oczekiwała na to czy strażnicy ich wpuszczą czy też pójdą do zamku zapytać czy rzeczywiście mogą udzielić im gościny.
Lollys Swann.
Lollys Swann.

Liczba postów : 32
Data dołączenia : 12/09/2018

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lis 14, 2018 10:07 pm

Dwie damy w eskorcie dwóch rycerzy? Cóż, trudno było się z kobietą kłócić. Wyglądała jak szlachcianka i była wygadana jak jedna z nich, a ponadto zdawała się doskonale wiedzieć czego chce i co tutaj robi. Zbrojny bez słowa sprzeciwu oddalił się i wkrótce przybył zarządca, który powitał Lollys oraz jej towarzyszy. Mężczyzna wypytał ją trochę o podróż oraz stan zdrowia innych Swannów, a także o sytuację na jej ziemiach - prawdopodobnie sprawdzając czy król nie musi się czymś zainteresować, a może też sprawdzając jej prawdomówność - i zapewnił, że Koniec Burzy chętnie służy im gościną. Słudzy w tym czasie zajęli się końmi oraz bagażami, które mieli zanieść do komnat gościnnych szykowanych właśnie przez służki.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Lollys Swann. on Sro Lis 21, 2018 5:19 pm

Lollys wraz ze swoimi towarzyszami czekała na przybycie strażnika, którego posłano po zarządcę. Z czasem dwójka mężczyzn zjawiła się ponownie przy bramie. Zarządca miał do niej kilka pytań odnośnie sytuacji na ziemiach Swannów, więc Lollys uraczyła go wieściami z okresu, kiedy ostatni raz tam była zaznaczając mu, że miesiąc spędziła w Lys, toteż jej informacje mogą być niedokładne. Wiedziała, że lord Swann ruszył z Baratheonami na wojnę, a pozostała część rodziny siedziała w rodzinnym Stonehelm, to także mu powiedziała, bowiem czuła, że musi udowodnić swoją prawdomówność. Z czasem udzielono im zgody na przenocowanie w zamku, więc czwórka podróżników przekroczyła bramy Końca Burzy i z czasem ulokowała się w skrzydle gościnnym zamku Baratheonów. Lollys natychmiast postanowiła się odświeżyć i przebrać. Przecież nie wypada lawirować po zamku królewskim pachnąc karczmą z Jeleniej Przystani.
Lollys Swann.
Lollys Swann.

Liczba postów : 32
Data dołączenia : 12/09/2018

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Arjan Estermont. on Czw Lut 28, 2019 10:05 pm

13 Lipca 336 AC


Arjan podjechał wraz z setką ciężkozbrojnych chłopa pod mury. Okazało się, że ich nie wpuszczą od razu, że trzeba pogadać z jaśnie zarządcą. Estermont jedynie charknął pod hełmem, uniósł zasłonę i splunął na ziemię, po czym spojrzał na swojego człowieka. Wymienili spojrzenia, raczej zrozumiałe i wtedy kapitan najemników ruszył przez bramę dogadać sprawę kontraktu. Pozostało się modlić, by to się udało. Z racji nudy, która mogła się ciągnąć przez długie dyskusje...obserwował mury. Brak jakichkolwiek herbów i biżuterii z oznaczeniami rodowymi.
Arjan Estermont.
Arjan Estermont.

Liczba postów : 293
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 01, 2019 11:09 pm

Czy Starszy nad Prawem, pełniący równocześnie funkcję kasztelana i namiestnika Końca Burzy, uwierzył w tą historyjkę? W zasadzie tak. Ponoć niechętnie, ale po dłuższym zastanowieniu zgodził się ich przyjąć - w końcu teraz będą potrzebowali wszystkich możliwych rąk do pracy. A dziedzic Goodbrook był dobrym jeńcem, od razu więc znalazł się w lochach Końca Burzy. W końcu zaś zostały im przydzielone odpowiednie funkcje obronne. Poza samym patrolowaniem zamku mieli także co pewien czas wybierać się do Jeleniej Przystani i tam pilnować porządku, albo na objazd po okolicznych ziemiach. Zaoferowali także sensowną zapłatę - 130 Złotych Smoków miesięcznie, za pierwszy miesiąc płatne z góry.

16 lipca 336 AC

Tego dnia pod zamek doszły siły lorda Conningtona. Około pięć tysięcy słabiej uzbrojonych młodych i starców. Starszy nad Prawem Końca Burzy postanowił wzmocnić ich wynajętymi najemnikami, którzy dzięki swoim umiejętnościom i doświadczeniu mogły stanowić, zdaniem kasztelana Końca Burzy, znaczne wzmocnienie oporującym przeciw wojskom "Trędowatej Królowej", które miały się zjawić tam w przeciągu kilku dni.
Nieznajomy
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Arjan Estermont. on Sob Mar 02, 2019 5:21 pm

Noc z 19 na 20 Lipca 336 AC

Oblężenie jak oblężenie, niby groźnie, ale tak trochę niezbyt. Po prostu byłeś zamknięty w murach i musiałeś przestawić się na spanie za dnia, gdyż nocą trzeba było mieć warty na murach. Zapewne najemnicy do spania dostali stajnie, czym tu się dziwić? Blisko murów, więc podczas ataku mogli szybko zareagować, a i nawet ciepło. Raczej też wątpił, by tych najemnych rębajłów wpuszczono na donżon. Tak czy siak, Estermont kazał ruszyć komuś z ekipy do stajni, by tam dać znać wojakom, że czas nadszedł. Chcieli na pewno zrobić tak, że za dnia oni spali, gdyż teraz oryginalny garnizon będzie zmęczony i pozbawiał się rynsztunku, a na ich miejsce będą wchodzili uzbrojeni ciężkozbrojni Shireen, wypoczęty. Dodatkowo to oni właśnie wiedzieli, że zaraz zacznie się walka, także mieli jeszcze aspekt zaskoczenia. Mechanizm bramy znajdował się w pomniejszym budyku koło muru. Także było trzeba się podzielić. Omówiono plan na sienniku w stajni. Otwartą dłonią wskazał na wrota, potem na budynek od mechanizmów. - Dzielimy się na pół. Jedna grupa broni wrót, druga budyneczek. Jak już to otworzymy, jeden niech podpali mój płaszcz... - Tutaj odpiął go sobie od ramion i podrzucił. - ...i zacznie machać pochodnią. Raczej zrozumieją. No, osiodłajcie mi konia i dajcie koło budynku. Będę załatwiał wbiegających na dziedziniec. A...i rozpierdalać każde możliwe źródło światła, po ciemku to se ich kusznicy mogą cmoknąć nas w dupę, ale na wszelkie brać tarcze. Działamy. - Powstał z siana, otrzepał tyłek, pochwycił za bukłak, poprawił hełm, dał se topór za pas, a resztę sprzętu do zabijania na konia. Ruszył on do takowego budyneczku. Jeśli spotkał strażników. - Heja, sztachniesz się? - Pociągnął łyk wina, by po chwili wyciągnąć takowy bukłak do zbrojnego. Jak przyjął, to olbrzym odczekał moment i wtedy gdy on pił, chwycił go za gardło obydwoma łapami, zaczął pchać do ściany i najzwyczajniej dusić(Chociaż z siłą Arjana to bardziej zmiażdzyć mu krtań. Gdyby jednak się siłował, to jedną ręką go przytrzymać na ścianie i wolną ręką dobyć sztyletu do zakończenia sprawy.), dając przy tym znak głową, by jego ludzie zajmowali się resztą. Chwilowo w miarę po cichu mieli to robić. Jeśli dojdzie już do głośniejszej zabawy, to mięśniak wskoczy na Groma, pochwyci do lewej tarczę, do prawej topór i zacznie szarżować po dziedzińcu. Jeszcze taki plus, że po ciemku niewiadomo kto jest czyj, więc chaos będzie spory. Siepaninę czas zacząć!

Wojaczka:

Arjan - Zbroja Ciężka, Tarcza, Topór Jednoręczny (Rany)
Koń - Zbroja lekka
Sposób walki - Szarża i tratowanie kogo się tylko da
W przypadku oberwania konia mocniej - Dołączyć do grupy broniących wrota
Oddziały: Przy wrotach niech zrobią mur tarcz, a Ci w budynku niech się zabarykadują
Arjan Estermont.
Arjan Estermont.

Liczba postów : 293
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 03, 2019 1:23 am

Arjan bez problemu zdołał dobrać się do szyi strażnika i żelaznym uściskiem dosłownie roztrzaskał ją. Krew trysnęła wokoło, także w twarz Estermonta. Jego ludzie weszli do środka i unieszkodliwili pilnujących mechanizmów żołnierzy. Drobny szczęk stali został raczej skutecznie wytłumiony przez obrońców. Żółwik dopadł kolejnego ze zbrojnych i tym razem musiał się bardziej natrudzić, ale bez problemu się go zaraz pozbył, po prostu wbijając mu topór w twarz. Gdy wszystko było gotowe, mogli otwierać bramę...
Na niej doszło do o wiele większego zamieszania. Co prawda żołnierze Estermonta zupełnie zmasakrowali obrońców, ale wywołali przy tym trochę zamieszania i część obrońców na innych fragmentach murów zaczęli się budzić. Kupili jednak dość czasu, by wysłać sygnał i starać się doczekać przybycia sojuszniczych sił. Płonący płaszcz Zielonego Kamienia zaświeciła nad Końcem Burzy.
Nieznajomy
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Arjan Estermont. on Nie Mar 03, 2019 1:14 pm

No! Mechanizm ogarnięty! To się nazywa sprawa robota. Rzekł do swej grupy żołnierzy, by się zabakarydowali, mieli oni po prostu przetrzymać wroga na ile tylko się da, nie dając mu tak opuścić kraty. Zaraz po tym wyszedł z budynku, zawołał Groma i sprawnym ruchem na niego wlazł. Przymocował szybko tarczę do swego ramienia, zatrzasną zasłonę hełmu, uchwycił lewicą za lejce i zaczął jechać pod wrota dość szybkim tempem. Z murów zaczeli schodzić strażnicy, także trochę ich zamierzał zaskoczyć. Estermont uderzył mocniej w boki swego bojowego zwierza, by tak oto wjechać szarżą w całe to towarzystwo. Na pewno przejeżdżał koło wrót, więc zamierzał swoim kompanom rozbić grupę wroga.
- WBIĆ W NICH! - Ryknął spod hełmu, po czym runął ku przeciwnikowi, chcąc obalić ich tak na ziemię szarżą konia. Jak tych pierwszych i drugich przewrócił, to następnych z topora! A z siodła zamach! Dał moment, który ludzie przy bramie mogli wykorzystać do doskoczenia do leżących i po prostu dobicie ich. Jeśli Żółw udanie przejechał po nich i był na ich tyłach, to zlazł z konia i zaczął szarżować pieszo w tył pozostałości celu konnej szarży. Pierwszego najpewniej po prostu chciał przewrócić z bara, drugiemu z topora, trzeciego z tarczy, czwartego z kopniaka i tak oto się przebić do swoich. Jeśli się udało, to zaczął wołać:
- Do mnie! Formacja! - Topór był idealną bronią do walki grupowej. Nawet jak rywal zblokuje takową broń, to sprawny wojownik zawsze po takim ciosie wychaczy narzędzie walki, którą blokował oponent i po prostu odchyli ją na bok, wtedy kolega topornika ma odsłonięty cel, tyczyło to także tarcz. Trzymali się oni w kupie przy wrotach i po prostu się bronili. Gdyby obrońcy wpadli na pomysł strzelania z murów, nie korzystając wtedy z pomocy ziomków walczących wrecz:
- Klęknij! Tarcze!
Poza tym, to co jakiś czas zerkał, jak tam idzie obrona budynku, być może będzie trzeba się odłączyć na pomoc tam. Sam Arjan jak to Arjan, machał swym bojowym toporem niczym cisowym patyczkiem, dając przy tym niepokornym szarżującym upust sierpowym z tarczy. Gdyby walka była przednia, to śmiał się opentańczo.
Arjan Estermont.
Arjan Estermont.

Liczba postów : 293
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Mar 04, 2019 11:08 pm

Wydarzenia na dziedzińcu Końca Burzy działy się bardzo szybko. Arjan szybko dobrał się do swojego konia i ruszył w szarży na nadchodzące posiłki. Pierwszym ciosem z siodła przebił głowę jednego z żołdaków. Drugiego nie trafił, a trzeci szczęśliwie sparował jego cios. Zaraz też posypały się ciosy w konia Żółwika, który trafiony nieszczęśliwie w czaszkę wierzgnął mocno i zrzucił z siodła Estermonta, który ratował się jak mógł. W końcu upadł na prawe udo, po czym wstał, czując lekki ból w podudziu. Rzucił się w wir walki z kolejnymi dwoma obrońcami. Najpierw jednego powalił potężnym ciosem w łeb, a potem z drugim bili się przez dobrą minutę (gdy lepiej szło Arjanowi), nim go nie podciął, przewrócił na plecy i też odciął światło do oczu po trafieniu swoim toporem.
Ludzie w bramie radzili sobie całkiem nieźle. Utrzymali się do przybycia konnicy z południa. Gorzej szło przy budynku z mechanizmem, gdzie dawali się wybijać przez straż Końca Burzy, ale też zdołali się utrzymać na tyle długo, by wpuścić konnicę Shireen do środka. Od tego momentu zaczęła się rzeź. Impet i duża powierzchnia dziedzińca pozwoliła im spokojnie wybić biegających po niej obrońców i opanować w pełni dziedziniec. Ale wielka wieża w centrum Końca Burzy pozostała niezdobyty. Z góry zaraz powinny posypać się strzały w kierunku tych, którzy na dziedzińcu jeszcze pozostali...

Szop Pracz
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Arjan Estermont. on Wto Mar 05, 2019 7:03 pm

Nie! Grom! Jego ulubiony rumak! Pieprzone dranie! Ubije każdego! Co jak co, ale rycerz był wielce przywiązany do swego wierzchowca, tak to też bywa w tym fachu. To tak jakby mu odebrali część duszy. Estermont machał toporem ze wściekłości jeszcze żwawiej. Walka szła po ich myśli. Wielkolud co prawda trochę sobie nogę załatwił, ale taki uraz był nieodczuwalny, ruszał się tak, jakby ścięgno nie było naciągnięte. Chodził, bił i łupał. Podczas walki bardzo łatwo się wyładować, zwłaszcza po takim zdarzeniu.
Niedługo przejęli dziedziniec. Pięknie. Pomyśłał Arjan z uznaniem, uniósł lekko zasłonę hełmu dla załapania oddechu, aż tu nagle zaczęły spadać strzały. Niech no ja tylko do was kurwa wejdę. Rzucił wściekle w duchu, po czym zaczął się drzeć i wymachiwać toporem. Próbował łapać atencje żołnierzy.
- Z KONI! ZABEZPIECZYĆ BRAMĘ! RESZTA POD DONŻON! TARCZE NAD ŁBY! ŻWAWO! - Darł się niczym urodzony sierżant, samemu przy tym szukając wzrokiem czegoś, co mogłoby posłużyć za taran. Może jakaś wielka kłoda? Wóz? Mając te drugie można by wyłożyć go kłodami, a następnie zacząć szarżować w drzwi donżonu, lecz nie mając wozu...olbrzym uniósł takowy bal za początek i zaczął wołać do siebie ziomeczków. On sam chwycił za końcówkę, by nadać jak największy pęd oraz siłę w pchnięciu tego do przodu, a reszta miała to po prostu przetrzymać. Jeśli takowe sprawy były niemożliwe, to tradycyjny sposób wbicia kołków z łańcuchami, konie do tego i wyrywamy. Też nie? Dobra! No to w ruch idzie Labrys(Dwuręczny topór) i bark Arjana! Z rozbiegu to brać z kompanią! Czas rozgromić te drzwi i wlać się do środka! Im szybciej w dalszy wir walki, tym rycerz bardziej nakręcony. Podczas wyważania wyśpiewywał rytmiczną pieśń, żeby po prostu wszyscy mieli zgranie podczas łupania, tak jak robią to górnicy w kopalanich czy też kowale kując.
- Bracia z woja radują się! Jeb, jeb, jebać ze mną! Podnieś taran i podnieś głos! Śpiewaj, śpiewaj, śpiewaj ze mną w górę i górę! Kto wie, co znajdziemy w środku?! Diamenty, rubiny, złoto i więcej ukryte pod spódnicą dzieweczki! Hej...! - Jeb! Jeb! Jeb! Niech no obrońcy żałują, że zabili mu wierzchowca. Teraz olbrzym będzie rąbał Labrysem. Za dużo żywych nie będzie po zamach takową bronią. O strzały się nie martwił, bo był dosłownie pod donżonem, czyli martwy punkt i masa tarczowników, którzy osłaniali wyważających.
Arjan Estermont.
Arjan Estermont.

Liczba postów : 293
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Mar 06, 2019 10:28 pm

Drzwi do wielkiej wieży Końca Burzy znajdowały się na pewnej wysokości i prowadziły do nich drewniane schody. Dlatego też nie było możliwe dostać się do środka z pomocą prowizorycznego tarana czy końmi. Żółwik mógł za to wyważyć je z bara i z pomocą labrysu. Gdyby nie jego wrodzona siła, to pewnie nie byłby w stanie ruszyć bramy, ale nie bez powodu Estermont siał taki postrach na polach bitew. Po dłuższej chwili mocowania się zawiasy puściły i droga do środka stanęła otworem. Arjan stanął w ciemnym korytarzu i ruszył naprzód. Nie zrobił jednak dziesięciu kroków, nim natrafił na kolejną przeszkodę, wpadając na żelazną kratę zagradzającą dalszą drogę przez korytarz.
Tymczasem na dziedzińcu trwała wymiana ognia. Z donżonu strzelali w krążących po dziedzińcu, a strzelcy dopiero wdrapywali się na mury i nie wszyscy jeszcze byli w stanie oddawać celne strzały w kierunku obrońców. Powoli jednak obrońcy, pomimo większej skuteczności, wycofywali się. Zamknięci za ostatnią linią obrony musieli uznać, że każda para rąk im się teraz przyda i nie mogą sobie pozwolić, żeby dać się wystrzelać.
Nieznajomy & Night King & AlysT
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Arjan Estermont. on Sob Mar 09, 2019 1:47 am

Jeb! Drzwi ustępiły! Arjan już wbiegł pod wpływem emocji do środka, rozglądając się tak za pierwszą lepszą osobą do rąbania, a tutaj krata. Prawie sam na nią wleciał w takowym natarciu.
- Psiakrew. - Wycedził wściekle przez hełm, po czym pomacał przeszkodę, ta, krata, był tego pewien. Odsunął się parę kroków do tyłu i pewnie wtedy wpadł plecami na swoich. Obrócił się do nich.
- Dawać pochodnie, chuja widać! Wy, z tarczami, przy kracie! Ściągnąć mi tutaj strzelców z muru, coś czuję, że mają kuszników na końcu korytarza. - Uniósł zasłonę hełmu, by to zaraz splunąć siarczyście na ziemię. Zaraz dodał bardzo donośnym głosem. - RUCHY!
No to ten, tarczownicy przed kratę, mieli ich osłaniać przed możliwym ostrzałem, a potem parę pochodni, by się przyjrzeć kracie i ścianom z dokładnością, chciał wiedzieć, czy uda im się przejść dalej. Zaraz po tym mieli przybyć strzelcy, którzy mieli odpowiadać strzałami w korytarz, o ile w ogóle ktoś do nich strzelał, a w sumie, chuj, Estermont machną ręką, by Ci strzelili w ciemność. Jak są, to dostaną i poryczą się z bólu, by to zaraz jeszcze raz walnąć, a jak nie, no to trudno, jedna salwa starczy. No, to teraz wielkolud oprze swój Labrys o ścianę i spróbuje podnieść kratę, jakby była za ciężka, to zagonił do pomocy ziomeczków. Jak podniosą, to formują szyk i do przodu.


Arjan Estermont.
Arjan Estermont.

Liczba postów : 293
Data dołączenia : 08/12/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 10, 2019 4:06 pm

Arjan stanął i zaczął mówić do swoich ludzi... gdy usłyszał świst z tyłu głowy i poczuł ból w lewym ramieniu. Zbroja niewiele pomogła mu w obronie przed pędzącym bełtem, ale miał mimo tego sporo szczęścia - gdyby pocisk leciał pół stopy na lewo, Arjan byłby pewnie już martwy. Drugi bełt przeleciał tuż obok niego i wbił się w nogę innego z zbrojnych. Zaraz ktoś ustawił tarcze i uchronili się przed dalszym ostrzałem. Zaraz też odpowiedzieli ogniem - dość skutecznie. Rozległo się parę jęków z obu stron i tak przez chwilę się wymieniali ogniem, choć straty były niewielkie. Zabrali pochodnie i zaczęli oglądać dokładniej kratę, szukając w jaki sposób można by ją zdjąć. Moment nieuwagi i nieroztropności skończył się tragedią. Wrzący olej zlał się na biedaków z góry. Poparzenia twarzy, ogień w oczach, krzyki rozpaczy i bólu - wszystko to wypełniło na chwilę korytarze wielkiej twierdzy. Tak samo biedny Arjan legł na ziemi po chwili rozpaczy i cierpienia, z uczuciem wypalania się jego skóry.
Żołnierze Shireen nie zlękli się jednak tej przeszkody i ruszyli dalej, wgłąb twierdzy. W końcu wyważyli kratę i stoczyli walki na schodach, w odrzwiach, aż w końcu cały zamek wpadł w ich ręce. Potem też zajęli się rannymi i znachorzy ratowali kogo się dało. Legendarny zamek w końcu wpadł w ręce jej Prawowitej Królowej. Znachorzy uwijali się dość sprawnie i uratowali wiele żyć, którzy w innych warunkach pomarliby w męczarniach.



Shireen nie miała jednak okazji długo nacieszyć się swoimi zdobyczami. Już nad ranem przyszły raporty o nadchodzącej armii króla Durrana. Shireen wyciągnęła trochę więcej szacunków o jej liczebności od Conningtona - pięć i pół tysiąca pieszych, dwa i pół tysiąca strzelców, cztery tysiące konnych - a w tym połowa to rycerze. Armia znajdowała się jakiś dzień drogi na północ od Jeleniej Przystani, choć dokładniejszych informacji o jej położeniu nie posiadali - zwiady Durrana okazały się skuteczniejsze od tych wysłanych przez jego kuzynkę.
A Arjan? Jeden ze znachorów znalazł go konającego pośród innych ciał w korytarzu. Zaniósł go do Wielkiego Maestera, który miał się nim zająć. Wybudzi się po dwóch dniach, słaby i ledwo zdolny do ruszania się. Wciąż będzie czuł ból na twarzy, jedno oko miał czymś zakryte, pewnie jakimś opatrunkiem, a drugim widział bardzo niewyraźnie.
Nieznajomy
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Shireen Baratheon. on Nie Mar 10, 2019 7:48 pm

Zamek został zdobyty. Królowa nakazała zająć się rannymi, zabezpieczyć skarbiec oraz zbrojownie, wyładować wiezione zaopatrzenie w spichlerzach i oszacować na ile łącznie czasu starczy teraz jedzenia dla garnizonu. Żołnierzy wroga i kogokolwiek kto sprawia lub mógłby sprawiać problemy nakazała zamknąć w lochach. Reszta domowników miała zostać poinformowana o tym, że teraz w zamku panuje jego prawowita pani. Szlachetnych jeńców należało zamknąć w areszcie domowym, słudzy mogli dalej pracować - poza kuchnią, którą przejęli odpowiedzialni za gotowanie ludzie ze Sprawiedliwych - zaś zbędnych ludzi po prostu wyproszono poza bramę. O ile byli obecnie nieprzydatni, to lepiej ograniczyć gęby do wyżywienia.

Kiedy rano nadeszły wieści o bliskości wrogiej armii wyjście było jedno... bitwa. Shireen wydała stosowne rozkazy swoim ludziom i wkrótce wojska wymaszerowały pozostawiając w Końcu Burzy niewielki garnizon pod dowództwem syna królowej. Upewniła się ona, że młodzieniec został z mnóstwem zapasów jak na stan załogi, a także poinstruowała go odpowiednio by nie dał się podejść i otworzyć zamkowych bram od środka. O szturm na twierdzę raczej nie było się co martwić, mury były zbyt grube i wysokie by skruszyć je lub zdobyć, zaś natarcie na bramy kosztowałoby zbyt wiele żyć.







Shireen Baratheon.
Shireen Baratheon.

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 06/01/2018

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach