Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Wody Czarnego Nurtu

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lip 28, 2020 9:08 pm

***
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Findis Arryn on Wto Lip 28, 2020 10:51 pm

13 dzień drugiego księżyca 10 roku po Zagładzie, wczesny ranek


Tej nocy Findis nie nawiedziły sny zesłane przez Siedmiu. Generalnie dziewczyna nawet nie pamiętała do końca, czy w ogóle coś jej się śniło. Pamiętała tylko, że było jej gorąco, niewygodnie i parę razy przebudzała się zlana potem. Teraz jednak nadszedł czas ostatecznej pobudki i księżniczka ocknęła się na dobre. Nie wiedząc, gdzie jest i czemu wygląda jak siedem nieszczęść, rozejrzała się wokoło. Spała na jakichś chyba workach, na szczęście jednak nie sama. Tuż obok było jej rodzeństwo oraz Jaskier, który cicho chrapał.
Findis już po chwili od pobudki stwierdziła, że strasznie boli ją głowa. I chciało jej się pić, o tak, pić, ale najlepiej zimnej wody. Efekt wczorajszego upicia był dodatkowo potęgowany przez to, iż Arrynówna przez kilka dni miała swój comiesięczny post. W każdym razie zauważyła też, że ktoś najwyraźniej zajął się jej obtarciami i ranami, które zafundowała sobie upadkiem z drzewa. To akurat było mile, teraz przynajmniej miała je osłonione przez bandaże.
Nagle poczuła, że już dłużej nie wytrzyma. Zerwała się na równe nogi i zataczając się, wyszła na świeże powietrze. Dopiero wtedy zrozumiała, że to już chyba nie jest Gulltown. Ale to nie było wtedy ważne. Przechyliła się przez burtę i zwymiotowała do wody. Wody! Czyli byli na statku! Czyli udało im się uciec! Chociaż... to było też przerażające. Byli praktycznie sami, bez straży, w obcym miejscu, z obcymi ludźmi. Zlękniona Findis wróciła do Finroda, Roweny i Jaskra. Poczęła wszystkich budzić po kolei, jednak Jaskier przeciągnął się tylko na drugi bok i jeszcze głośniej zachrapał.
-Finrod, Roweno, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Dolinie. Jesteśmy chyba na statku. Teraz wiem, że nie jesteśmy w Dolinie - stwierdziła królewna, kiedy jej rodzeństwo się wreszcie przebudziło.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Wto Lip 28, 2020 11:08 pm

- Aaach, ale miałem dziwny sen. - Finrod otworzył oczy, nawoływany przez siostrę. W ustach czuł dziwny smak, w nozdrzach zaś ostry zapach morskiej soli, ale przede wszystkim chciało mu się pić. - Były tam brodate grumkiny i dały mi coś do picia i obiecały mnie zabrać do Duskendale i była klątwa lady Melody... Zaraz, co tak trzęsie?
Rozejrzał się wokoło. Choć były tam znajome twarze, miejsca tego zupełnie nie poznawał. Było drewno, jakieś skrzynie, maszty, liny... Nie przypominało mu to niczego, co kiedykolwiek mógłby widzieć na oczy. Wstał, zachwiał się i przyparł do burty.
I wtedy ukazał mu się cały ogrom morza. Przyjemny, silny wiatr uderzył go po twarzy. Rozwarł oczy i buzię w równym stopniu. Nigdy nie widział tyle wody naraz. Wychowany w położonym w górach Orlim Gnieździe. Słyszał tylko legendy i opowieści, ale nijak umywały się do tej potężnej, pierwotnej siły. Najchętniej wskoczyłby do niej i napił się, przeczuwał jednak, że statek by mu odpłynął i nici by było z wyprawy.
Siadł na posadzce mniej więcej w momencie, gdy dotarły do niego słowa Findis. Czyli opuścili Dolinę. Czyli teraz czeka go pierwsza, prawdziwa przygoda! Złapał się za głowę i położył.
- Witaj wesoła przygodo! - zakrzyknął wesoło. I gdy zaraz przypomniał sobie, jak bardzo chce mu się pić, zakrzyknął raz jeszcze: - Ma ktoś soczku?
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Wto Lip 28, 2020 11:22 pm

Ibbeńczycy aż tak się nie spili, a i po dojściu na statek nawodnili się odpowiednio oraz podżarli sobie potrawki, co to została łachudrom z okrętu. Siłą rzeczy nie byli aż tak sponiewierani kolejnego dnia jak Arrynowie i ich bard. A, mieli też lepsze warunki do spania, ponieważ każdy zajmował całkiem zacny hamak rozwieszony w ładowni. Może i ciasno obok siebie te hamaki, ale lepiej to niż na workach.
- Amatorzy - mruknął, patrząc jak Findis rzyga za burtę. Sam siedział pod masztem i ostrzył swój topór, podczas gdy Brogg i Vurgg oddawali się nieopodal zapasom. Kozła i konie już nakarmili, więc więcej nie było dzisiaj do zrobienia. Strasznie nudne było żeglowanie, więc pewnie żeby sobie jakoś zorganizować czas wyciągną to piwo co kupili w porcie, albo będą się siłować. - Hmph...
Po chwili ich nowy rekrut zobaczył morze i zaczął się coś wydzierać. Godny pochwały entuzjazm. Trochę chujowo, bo żadnej zbroi nie ma - pomyślał sobie teraz. - I tylko ten mieczyk za broń, kurwa, trzeba będzie mu coś znaleźć, bo zajebią go przy pierwszej lepszej potyczce. Thrugg w brodę sobie pluł, że w sumie wcześniej o tym nie pomyślał. Zwłaszcza, że musieli być trochę oszczędni ze złotem póki nie znajdą jakiejś nowej, ciekawej roboty.
- A by to mamut obsrał - zaklął po ibbeńsku.
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Rowena Arryn on Sro Lip 29, 2020 9:06 am

Co się stało, gdzie była nie wiedziała nic ją nie interesowało. Była zmęczona, spragniona i głodna. Leżała na czymś niewygodnym i cholernie piło ją w plecy. Jednak nie miała sił się odwrócić. Z jękiem tylko skomentowała próbę przebudzenia przez siostrę. A gdy ta nie dawała spokoju Rowena westchnęła pod nosem.
- Przestań...powiedz Sepcie, że przyjdę później, dziwnie się czuje...
Mruknęła i odwróciła się na drugi bok, wówczas coś zaczęło się dziwnie bujać, do tego wesołe zawołanie brata, głosy zupełnie obce sprawiły, że zerwała się na równe nogi i i spojrzała zaspanym wzrokiem przed siebie. Totalnie nie wiedziała kim są i co tutaj robią Ci ludzie...czy kim oni byli. Dopiero po chwili dotarło do niej, że przecież wczoraj uciekli z zamku. Ojć, papa się wkurwi jak się zorientuje...jednak to nie było teraz ważne. Ważne było to, że czuła jak żołądek podchodzi jej do gardła. Rzuciła się do burty i zwróciła wszystko co wypiła wczoraj. Osunęła się plecami po burcie ocierając usta w rękaw. Spojrzała na siostrę i brata a potem na tych brodatych.
- Jaskier powinien dostać wpierdol...
Odezwała się do siostry z powagą i oparła głowę o deski.
- Na pewno nie jesteśmy...ale mnie to nie interesuje, pić mi się chce, głodna jestem...
Mruknęła pod nosem nie wspominając o tym, że śmierdziała a może to nie ona a w ogóle bywalcy statku? Tak czy inaczej czuła się dziwnie. Zdjęła czapkę wkładając ją w kieszeń bo i tak widzieli przecież jej twarz i to jakie miała włosy. Więc nie musiała się ukrywać.
Rowena Arryn
Rowena Arryn

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Findis Arryn on Sro Lip 29, 2020 10:51 am

-To nie był sen, Finrod - skomentowała krótko pierwsze słowa brata, pocierając palcami pulsujące skronie. -Generalnie ci włochaci... ludzie twierdzili, żeś z nimi pił i żeś teraz już ich kompan do picia. No i w sumie nie chcieli nam cię oddać, więc też musiałyśmy się napić i potem już nie pamiętam. No i podobno płyniemy do Duskendale. Gdzie w ogóle leży Duskendale? Bo chyba nie w Dorzeczu... - zaczęła głośno zastanawiać się nad ich nowym celem wyprawy, kiedy to Rowena zaczęła się budzić. Findis przewróciła tylko oczyma, słysząc jak siostra coś mamrocze o sepcie. Potem było już tylko lepiej.
-Co? Dlaczego niby? Przecież nic nie zrobił. A poza tym jak ty się wyrażasz? - spytała oburzona. W jej oczach Jaskier kompletnie niczemu nie zawinił, przecież nawet solidarnie się z nimi upił. -Mamy teraz gorsze problemy na głowie. Widzicie, ja na ten przykład nie mam ani soczku, ani nawet nic do jedzenia. No i nie wiem, ile będziemy płynąć. Najlepiej by było podpytać o to naszych nowych znajomych. I Finrod... kim oni właściwie są? I czy jesteś pewien, że nie ukradli nas po to, by gdzieś daleko sprzedać na targu niewolników? Słyszałam o takich miejscach... - mówiąc przyciszonym głosem, dziewczyna na poważnie zaczęła zastanawiać się nad takimi kwestiami, jak bezpieczeństwo. Odruchowo spojrzała w stronę, gdzie siedział jeden z brodaczy. W międzyczasie Jaskier na dobre się obudził, przeciągając się niczym kot.
-Coś mnie ominęło? Dzisiaj kolejny dzień tej uczty, nie? - zapytał najwidoczniej żyjący w błogiej jeszcze nieświadomości bard.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Sro Lip 29, 2020 10:55 pm

Finrod podrapał się po głowie, słuchając co ma do powiedzenia jego siostra.
- Tak? Ja niczego nie pamiętam? - odpowiedział, choć niezbyt pewnie. - Ostatnie co kojarzę, to jak dawali mi coś do picia... Było obrzydliwe, ale od picia człowiek tak nie mdleje, o nie. To lady Melody rzuciła na nas klątwę... - Ściszył konspiracyjnie głos. - Bo ona jest przebranym cieniem. To znaczy nie od zawsze, ale kiedyś musiała jakoś przyzwać cienia, tak jak tacy cesarzowie na wschodzie - czytałem o tym. I on generalnie zawładnął nią i teraz czyni zło, rzuca klątwy i tym podobne - doszeptał im do końca, całkiem pewny siebie. Obejrzał się na swoich nowych, niskich i włochatych towarzyszy. Nie wyglądali strasznie, a podświadomie czuł, że są mili. - W każdym razie nie martwcie się, ze mną Wam nic nie grozi - odparł już normalnym tonem. - Zaraz podejdę do nich... - Palcem wskazał Ibbeńczyków. - I załatwię coś do picia i jedzenia.
Jak powiedział, tak też uczynił. Z trudem wstał i chwiejnym krokiem, rzucany falami od jednej burty do drugiej, powoli zbliżył się do Thrugga i jego kompanii. Nie wiedząc za bardzo jak się przywitać, klęknął na jedno kolano - jak kazała etykieta - i pilnując się, żeby się nie przewrócić przez fale, powiedział:
- Szanowny... Eee... Naczelniku. - Nie za bardzo wiedział również jak go nazwać, bo ani się nie przedstawili, ani też za bardzo nie pamiętał niczego z poprzedniego wieczora. Tedy wymyślił więc pewnie najgłupszą nazwę, jaka mu przyszła do głowy. - Czy macie coś do picia?
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Sro Lip 29, 2020 11:27 pm

Młody zbliżył się i opadł na jedno kolano. Przesada, ale przynajmniej umie okazać szacunek starszym stażem wojownikom, więc nie było co narzekać.
- Thrugg - przedstawił się i wyciągnął w stronę chłopaka wielką łapę, coby po męsku uścisnąć mu prawicę. Naczelnik oczywiście mógł być, z tego co wiedział to słowo oznaczało coś w rodzaju przywódcy, więc pasowało. - Ano, mamy.
Ibbeńczyk sięgnął do pasa po bukłak i podał go Finrodowi. Wypełniony był rzecz jasna piwem. W końcu kto by w podróży pił wodę bez ostatecznej konieczności? Woda mogła być brudna i by się jakieś choróbsko złapało. Do tego piwo było o wiele bardzie pożywne i dawało chłopu krzepy potrzebnej do machania toporem. Babka też mawiała, że po piwie włosy na klacie lepiej rosną. Thrugg wiele w swym życiu piwa wypił, a na klacie miał prawdziwie gęsty dywan, to z pewnością prawdę staruszka mówiła.
- Słuchaj, no, młody - rzucił, gdy Finrod popijał trunku, a przynajmniej Ibbeńczyk oczekiwał, że popije. - Czy cały twój rynsztunek to ta jedna wykałaczka? - skinął na miecz. - Żadnej zbroi, młota czy czegoś?
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Czw Lip 30, 2020 12:13 am

- Finrod - wyjawił swoje imię i jęknął z bólu, gdy Thrugg zgniótł jego słabowitą dłoń.
Po chwili jednak zupełnie o tym zapomniał, jak i o reszcie bożego świata, bowiem Ibbeńczyk podał mu bukłak z napojem. Straszliwie spragniony Finrod wyszarpał obolałymi dłońmi naczynie i przyłożył je do ust, przechylając go coraz wyżej i łapczywie połykając jego zawartość. Napój, choć obrzydliwy w smaku, był o niebo lepszy niż to, co wczoraj dostał. Nie piekło go w gardle, a było tylko gorzkie. A, że i młodzieniec był straszliwie wysuszony, to i połykał to jak chłodną wodę lub najpyszniejszy soczek jabłuszkowy.
- Tylko miecz - potwierdził, w przerwie od zaspokojania swojego pragnienia. Wypił przynajmniej połowę piwa, nim odsunął je od ust, wytarł je i spojrzał na Ibbeńczyka. - W zamku mieliśmy dużo zbroi i to większych, ale do podróży są za ciężkie, tak mówił mi ojciec. Głównie na koniach je wieźliśmy na ten turniej. No ale by mnie nie puścili z taką zbroją chyba - powiedział trochę niepewnie i podrapał się po głowie. - A młota nie używałem, bo tatko powiedział, że najpierw muszę mieczem machać, żeby potem dobrze młota używać. -Po chwili zaś dodał błagalnym tonem, takim jak czasem zwracał się do tatka: - Panie naczelniku? Mogę zanieść trochę picia moim siostrom? Też umierają z pragnienia.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Czw Lip 30, 2020 12:37 am

No, proszę... "Nasz brat nie pije", mówiły. Gówno prawda! Przyssał się do dobrego piwa tak jak poprzedniego wieczora do gorzałki. Coś zaczął o zamku mówić, a to całkiem dobrze zapowiadało. Nie tylko pić umiał, ale pewnie do bitki już był chociaż trochę przysposobiony. Ten jego ojciec musiał być tym tutejszym rycerzem, czy jak to oni wołali na tych swoich elitarnych wojowników. Tak czy inaczej nie było źle. Patrząc na posturę chłopaczka nie było też jednak dobrze. Średno - pomyślał. - Czyli zajebiście.
- Spokojna głowa, my cię nauczymy jak machać cięższym żelastwem - powiedział wstając i chowając już naostrzony toporek za pas. - A z całą zbroją to rzeczywiście, chujowo się podróżuje - przyznał. Mało kto by w pełnej płycie jechał, chyba że się obawiał możliwej bitki. On sam z chłopakami na trakcie opancerzeni byli, zawód zobowiązywał, ale nie aż tak. - Bierz śmiało. Jak więcej chcecie to pytajcie tej łachudry co na okręcie żarciem zarządza. Pewnie każe coś wam zapłacić, ale nawet dobre żarcie daje jak na kuchtę okrętowego, haha!
Roześmiał się na koniec i klepnął Finroda w plecy, po czym, jeżeli chłopak nic więcej nie chciał, poszedł dopingować siłujących się kompanów.
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Czw Lip 30, 2020 12:26 pm

Finrod kiwnął parę razy głową, patrząc na Thrugga.
- Dobrze - powiedział, choć w sumie to bez przekonania. Wszak słyszał już opowieści o wielu sławnych rycerza, poczynając choćby od jego wspaniałego przodka Skrzydlatego Rycerza, i żaden raczej nie walczył młotem ani innym żelastwem, a mieczem. No ale krasnolud wydawał się kompetentny w walce, silny i poważny, a i Finrod za bardzo bał się zaprotestować, więc mógł tylko przyznać mu rację. Gdy tylko Ibbeńczyk klepnął go w plecy i zaczął odchodzić, Arryn tylko machnął mu na do widzenia i powiedział:
- No to ja już pójdę zanieść to siostrom. - Teatralnie uniósł bukłak, jeszcze raz pokazując go Thruggowi.
Wstał z klęczek i powoli skierował się w stronę kawałka pokładu, który służył za łoże dla niego i jego sióstr. Przetoczył się parę razy po pokładzie, coraz bardziej odczuwając efekty wypitego piwa. Przyparł do burty i ledwo powstrzymał się od zwymiotowania, po czym w końcu padł przed siostrami, wziął jeszcze łyk z bukłaka brodatego Ibbeńczyka i wyciągnął go w stronę sióstr.
- Bierzcie... Hep! - Czknął, a z jego ust wydzielił się potworny smród piwska. - Nie jest tak dobre jak soczek, trochę gorzkie, ale gasi pragnienie. Thrugg, ten główny Ibbeńczyk mi je dał i jeszcze powiedział, że nauczy mnie walczyć młotem! - powiedział dumny, wypinając pierś, i czknął raz jeszcze.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Findis Arryn on Czw Lip 30, 2020 4:51 pm

Jaskrowi nie trzeba było powtarzać dwa razy. Bard szybko załapał, iż nie są już w Gulltown, a też do nowej sytuacji przyzwyczaił się całkiem szybko. Zdecydowanie gorzej było z bratem królewien, ten bowiem nadal zachowywał się jak gdyby był pijany i gadał bez sensu. Gdyby Findis nie znała Finroda od urodzenia, z pewnością pomyślałaby, iż chłopak zwariował.
-Znowu naczytałeś się za dużo książek, Finrod - powiedziała poważnym tonem, próbując naśladować ich ojca. -Lady Melody nie jest żadnym cieniem. Rozmawiałam z nią wielokrotnie i to bardzo miła, acz trochę oryginalna dziewczyna - nie chcąc ciągnąć dłużej tego tematu, pozwoliła bratu oddalić się w stronę Ibbeńczyków.
Czekając na powrót brata, próbowała dalej rozmasować pulsujące skronie. Oczywiście jeśli Rowena lub Jaskier by coś chcieli, to pewnie nawet im mogła odpowiedzieć. Kiedy Finrod powrócił z napojem, dziewczyna pozwoliła, by najpierw napiła się ich młodsza siostra, dopiero potem ona sama, a na końcu Jaskier. Napój rzeczywiście nie piekł tak jak ten wczorajszy, ale nie był najprzyjemniejszy w smaku.
-Jak to Ibbeńczyk?! Że z Ibben? Z Ibb? - zalała Finroda falą pytań. -I jakim znowu młotem? Finrod... Czy ty w ogóle wiesz, czy my na pewno płyniemy do Duskendale? I jak to sobie wyobrażasz? A zresztą, zaczekajcie tutaj, ja to załatwię - powiedziała, po czym bez chwili zawahania wstała i podeszła do mężczyzny, którego jej brat nazwał Thruggiem.
-Wodzu Thrugg? - zagadnęła go takim tytułem, bowiem o Ibbeńczykach nie wiedziała prawie nic. -Ja jestem Findis. Mojego starszego brata Finroda już poznałeś. Przede wszystkim bardzo dziękujemy za zabranie nas na statek i napitek... ale mój brat coś wspomniał o nauce walki młotem. Widzisz, o wielki... wodzu, my zamierzaliśmy płynąć do Dorzecza, a nie możemy się rozstać z bratem, ponieważ za bardzo się o niego martwimy. Ja w zasadzie nie mam nic przeciwko jego naukom, ale może byście zechcieli powędrować z nami do Dorzecza, hm? Nie wiem, jaką profesją się zajmujecie, ale widzę, żeście zaprawieni w bojach... rycerze?... Może moglibyście nająć się u króla Harwyna? - podsunęła pomysł swemu nowemu brodatemu znajomemu. Co prawda króla Harwyna nie znała osobiście, ale słyszała o nim, a to znaczy, że musial być wielkim władcą. -A jak Dorzecze się wam nie widzi, to może... najęlibyście się u Króla Burzy Durrandona? Do niego chyba będzie nawet bliżej z Duskendale - zaczęła się głośno zastanawiać.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Czw Lip 30, 2020 5:16 pm

Nie minęła jedna chwila, a oglądanie ibbeńskich zapasów przerwała Thruggowi jedna z tych niby-dziewuch, które podobno były siostrami rekruta. W dodatku liczba dzierżonych przez Ibbeńczyka tytułów wzrosła po raz kolejny. Do "Naczelnika" dodany został teraz "Wódz", a sam tytułowany nie mógł się właściwie nie zgodzić z tym, że ma w sobie coś przywódczego.
- No, musi się nauczyć walczyć młotem. Tym małym mieczykiem to typa w zbroi będzie mógł co najwyżej połaskotać. Hmm... A w sumie to i połaskotać nie da rady, psia jego mać... - stwierdził i spochmurniał na chwilę, kiedy dostrzegł brak sensu w swoich słowach. - Jesteśmy najemnikami i pracy właśnie szukamy, jako że jesteście siostrami rekruta, to możemy zaoferować wam ochronę za obniżoną cenę w waszej podróży do tego całego Dobrzecza - Kurwa, muszą mieć tam naprawdę sprytnych ludzi, że całą krainę nazwali od tego, że rzeczą dobrze. - Dalibyśmy nawet za darmo, ale musimy uzbroić rekruta - wyjaśnił. - A teraz... Opowiedz mnie o tym całym Harwynie i Durrandonie. Biją się z kimś? Dobrze płacą? Jak się ich wojacy sprawują? Lubią walczyć pieszo, konno, na łódkach?
Trugg osobiście nie przepadał za walką na okrętach, co było trochę nietypowe jak na Ibbeńczyka, którego lud słynął ze swoich łowów na wieloryby i wielkich okrętów. Miał jednak ku temu swoje powody.
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Rowena Arryn on Czw Lip 30, 2020 5:28 pm

Sama Rowena miała chęci wybić siostrze z głowy takie eskapady ale no..głupota, głupotą, stało się jak się stało i teraz pozostało mieć nadzieję, że będą jakoś bezpieczni. W końcu byli dziećmi Króla...pytanie tylko nachodziło jedno, czy już ich szukali? Już ruszyła wrzawa czy nie? Czy ktoś zauważył sznur przymocowany do łoża, po którym Findis schodziła w dół? Tego się nie dowiedzą. Rozmyślała tak sobie w milczeniu nie mówiąc nic głośno bo miała spore obawy co do tego wszystkiego. Ale no nie mogła siostry zostawić samej! No nie mogła! Westchnęła pod nosem i przeniosła wzrok nieco schorowana na brata, który podreptał za napitkiem. Gdy wrócił i coś zaczął majaczyć Row wywróciła tylko oczyma, sama była w takim stanie, że chętniej by się walnęła jeszcze na worki i przymknęła na chwilę powieki ale nie wiedziała gdzie są i kim są Ci...owłosieńcy! Dopiero gdy Finrod wspomniał o Ibbeńczykach Rowena przeniosła wzrok na brata i siostrę. O czym oni mówili...coś gdzieś słyszała kiedyś na lekcjach ale co i kiedy...kto to wie. Już chciała coś powiedzieć, gdy jej siostra zaczęła coś wykrzykiwać i ruszyła w stronę wodza. Oparła głowę o deski i cicho westchnęła. Jak się okazało napitek nie był taki zły. Już nawet gdzieś ten zapach czuła ale gdzie? Nie mogła szybko skojarzyć. Upiła jeszcze z bukłaka czując pragnienie jak nigdy jeszcze.
- A pomyśleć, że jeszcze kilka dni temu piłam wino..dzisiaj płynę nie wiadomo gdzie...i nie wiadomo z kim..
Mruknęła pod nosme.
Rowena Arryn
Rowena Arryn

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Findis Arryn on Pią Lip 31, 2020 8:08 pm

Findis była lekko zaskoczona, iż Ibbeńczyk, choć obcy, tak dobrze radzi sobie ze wspólną mową. Na dodatek był przy tym całkiem miły, choć jego postura i prezencja bardziej mogły wskazywać na gbura lub przynajmniej oschłego człeka. Królewna nie wiedziała jednak, jak ma w zasadzie się zachować. Jej rozmówca najwyraźniej już zadecydował za nich wszystkich, co ich braciszek Finrod będzie robił i z kim. Jakoś tak głupio było jej się teraz sprzeciwiać. Tym bardziej że Ibbeńczycy wciąż byli dla niej obcymi ludźmi.
-Młotem, taaak... - powtórzyła machinalnie za Thruggiem. O ile pamiętała, Finrod niespecjalnie umiał walczyć nawet mieczem, ale skoro mężczyzna widział w jej bracie przyszłość, to kto wie...Dalsza część rozmowy jeszcze bardziej zaskoczyła Findis. Za darmo? Tego nawet po nich nie oczekiwała, przecież byli dla siebie praktycznie obcymi ludźmi. -Rekruta, hmm... - zbierała myśli w głowie. -Wodzu, to wspaniale! Przyzwoitość nawet nie pozwoliłaby mi was zostawić bez wynagrodzenia. Już i tak za obniżoną cenę będziemy bardzo wdzięczni - wypaliła wreszcie.
Potem jednak zrobiło się gorzej. Thrugg zadawał bardzo ciężkie pytania według Findis. Księżniczka bowiem nawet nie potrafiłaby opisać wojsk Doliny, a co dopiero wojsk jakichś obcych krain, o których to słyszała jedynie parę opowieści. Podrapała się po jasnej głowie. Przy tym wszystkim to nawet zapomniała, by poprawić Thrugga przy wymowie nazwy Dorzecza. Musiała na szybko coś wymyślić.
-Wiem tylko tyle, co powiedział mi niegdyś mój pan ojciec. Durrandon to Król Burzy i przesiaduje w swym wielkim zamczysku Końcu Burzy, w którego mury wplecione są ponoć czary. W każdym razie to dosyć potężny władca, który ma jednak pewne problemy. Kilka lat temu stracił bowiem wcześniej wspomniane Dobrzecze, znaczy Dorzecze, na rzecz właśnie króla Harwyna i z tego, co mi papa mówił, to pewnie pragnąłby je odzyskać. Jego ludzie walczą pieszo lub konno, choć statki też pewnie mają - wzięła głęboki oddech, by na chwilę odpocząć. W sumie to część z tego to była nawet prawda, aczkolwiek nieco ubarwiona. Siedmiu będzie słuchać jej spowiedzi chyba przez najbliższy miesiąc, nim dziewczyna wyzna wszystkie kłamstwa wypowiedziane w przeciągu kilku najbliższych dni. -Z kolei ten Harwyn, to podobno bardzo potężny król i ma dużo wojska. Odebrał Durrandonowi Dobrzecze, znaczy Dorzecze, i rozpanoszył się tam jak na swoim. Sam jednak pochodzi z Żelaznych Wysp, a wiadomo, że Żelaźni to bardzo twardzi ludzie i lubują się w wojowaniu. Samego Harwyna zwą Twardorękim, a przynajmniej tak mi papa opowiadał. Na pewno musi utrzymać to całe Dobrze... Dorzecze, żeby mu Jelenie od Durrandona nie odebrały, a jak wiadomo - Jelenie są bardzo dobre w zabieraniu. Żelaźni natomiast są głównie znani z walk na morzu i z plądrowania, ale na lądzie też są ponoć niebezpieczni - wyjaśniła, jak tylko najlepiej umiała, podbarwiając oczywiście niektóre fakty. Chociaż raz przydały jej się na coś opowieści króla Arryna.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Sob Sie 01, 2020 2:29 pm

Obaj ci królowie brzmieli jakby mieli całkiem bitnych ludzi, takich porządnych. Utrudniało to decyzję u kogo się nająć, ale inne dostarczone przez Findis informacje wątpliwości te rozwiewały. Ci cali Żelaźni brzmieli jak piraci - znani z walki na morzu orz plądrowania. Ci budujący potężne zamki ludzie Durrandona zdawali się prezentować lepiej.
- Ooo... Jak ma czary wplecione w mury zamku, to może ma tam Leśnych Wędrowców - mruknął Ibbeńczyk, zastanawiając się nad uzyskaniem błogosławieństwa dla swojej kompanii za dzbanek śmietany. - Ten Durrandon brzmi lepiej, nie jak pirat - ocenił. - To zaprowadzimy was gdzie tam chcecie w tym Dobrzeczu za opłatą, a jak już traficie we wskazane miejsce, to ruszymy nająć się u tego króla z Końca Burzy.
W końcu one chciały do Dobrzecza, zaś oni musieli nająć się u nie-pirackiego króla. Zwłaszcza, że walka za niego dawała potencjalnie okazję by szeregi tych paskudnych piratów przetrzebić, a to było coś pod czym każdy porządny Ibbeńczyk mógł się podpisać.
- Oby tylko nie zaczynali się napierdalać za szybko, bo musimy przygotować odpowiednio rekruta przed prawdziwą walką - powiedział zerkając na Finroda, bardziej już do siebie niż do Findis. Jak z nim skończą będzie siekł takich piratów tak sprawnie jak łykał tę gorzałkę ostatniej nocy, ale no... Właśnie, najpierw musieli skończyć. - Podtuczyć, opancerzyć, machać nauczyć...
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Findis Arryn on Sob Sie 01, 2020 8:19 pm

Rozmowa z Thruggiem wiele nauczyła Findis. W zasadzie cała ta afera z tą ucieczką wiele ją nauczyła. Na przykład tego, jak dobrze kłamać, jak się przekradać po zamku oraz jak nie komentować niektórych rzeczy. Ibbeńczyk znowu wspomniał o czymś, o czym nie miała za bardzo pojęcia.
-Z tymi czarami to tak jakby legenda. Tak jak ta, że jednym z moich przodków był Skrzydlaty Rycerz. A kim w zasadzie są ci Leśni Wędrowcy? - zapytała. Ocenę wyboru pracodawcy w większości zachowała dla siebie.
-Harwyn zabrzmiał jak pirat? To chyba przez moje głupie słowa... Nie, nie jest piratem. Tak mi przynajmniej ojciec mówił. Nie rabują kogo popadnie i nie rzucają się na każdy statek, jeśli nie mają powodu oczywiście - wyjaśniła. -Ale skoro wolisz, wodzu, Durrandona, to niech tak będzie. Tylko najpierw z Duskendale podążymy do Dobrz... Dorzecza. Potrzebujecie trochę czasu w Duskendale? - dopytała. Nie chciała teraz tłumaczyć Thruggowi, iż żadnego rekruta z brata zrobić mu nie da, a już na pewno nie zabrać do Końca Burzy. Na razie jednak wolała o tym nie wspominać, gdyż mężczyzna mógł jeszcze odwołać obiecaną zniżkę na ochronę.
-A nie, jeszcze się na żadną wojnę nie zanosi. Oni raczej zbierają dopiero siły, by uderzyć w swego wroga - uspokoiła nieco Ibbeńczyka. Chciała jeszcze coś dodać, że Finrod już jest lekko podtuczony, ale odpuściła to sobie.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Rowena Arryn on Nie Sie 02, 2020 7:32 pm

Rowena siedziała w milczeniu i nasłuchiwała tego co mówią i o czym mówią. Opłaty, ochrona..wszystko nie było takie proste...tym bardziej, że nie wzięła ze sobą żadnych pieniędzy. Spojrzała przelotnie na brata zastanawiając się co o tym myśleć, ale nie powiedziała nic, czekała cierpliwe obserwując wszystkich w milczeniu i zastanawiając się co będzie gdy dotrą na miejsce. Nie chciała głośno mówić, że nic nie brała. Zresztą jej droga siostra powinna była to wiedzieć.w końcu widziała, że nie miała ze sobą nic kompletnie nic. Przysunęła się bliżej brata i poklepała go po kolanie.
- Ona tam prowadzi rozmowy lepiej niż nasz drogi ojciec. Jak sądzisz, sprzedaje nas, czy może wręcz przeciwnie?
Zaśmiała się lekko do brata starając się nie myśleć o tym, że to wszystko nie jest tak jak powinno. Co w ogóle pokierowało Findis, że uciekła? Czemu tak bardzo chciała uciec? Czy na pewno to tylko pobudki związane z ojcem, czy może coś więcej? Nie wiedziała, wiedziała natomiast, że jak za chwilę nie dopłyną gdzieś, to jej włosy będą prosiły o porządne szorowanie.
Rowena Arryn
Rowena Arryn

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Nie Sie 02, 2020 9:12 pm

Rozmowa siostry z naczelnikiem Thruggiem przeciągała się, co było powodem niepokoju Finroda. Czyżby spiskowała przeciw nim? Albo, co gorsze, załatwiała sprawy lepiej od brata? Przez pierwszą chwilę tak właśnie myślał i z tego powodu wkurzył się, bowiem to on był najstarszy i to on powinien chronić je - nie odwrotnie. Później jednak zapomniał o tym, podchwytując pomysł Roweny.
- O nie! Musimy uciekać! - szepnął.
Przez chwilę przemknęło mu przez myśl, żeby wyskoczyć przez okno, przypomniał sobie jednak spotkanie z lady Melody. Woda była strasznie słona. Za słona.
- Spokojnie, coś wymyślimy. Ale najpierw musimy gdzieś dopłynąć. Do tego Dusken w dali. Pewnie długo nam to zajmie... - westchnął i ułożył się na jednym z worków. Bolała go głowa, chciało mu się spać i wymiotować, a do tego chcieli ich sprzedać. Najgorsza wyprawa świata...
Pozostałą część rejsu skończył pijąc, śpiąc, obmyślając plan ucieczki i rozmawiając z siostrami. Oczywiście więcej z Roweną, bo Findis już przestał ufać. I Thruggowi też. Przynajmniej przez parę godzin, bo po wieczornej libacji mu przeszło i trochę o tym wszystkim zapomniał. Potem już głównie pił i spał.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Thrugg on Nie Sie 02, 2020 11:51 pm

- Leśni Wędrowcy, to są ci.. no... Leśni Wędrowcy - wyjaśnił dokładnie. - Błogosławią ci obejście jak im zostwisz miseczkę śmietany czy kopczyk z kamyków, mieszkają w wielkiej puszczy n południe od Ib.
Kiedy Findis zczęła dalej tłumaczyć, Thrugg spojrzał na nią podejrzliwie. Co ona tak tych piratów nagle broniła? A może oni w sumie od pocztku nie byli piratmi i teraz chciała go podpuścić w inną stronę? W sumie... Jak tak sobie przypomnił, to łgała od smego pocztku. A to, że ma ciemne włosy chociaż jasne, a to, że rekrut nie pije, a to za chłopaka była przebrana. Podejrzana ta dziołcha.
- Mhm... Mhm... No coś tam będziemy musieli zapasów kupić - odpowiedział jedynie, chcąc już zbyć Findis.
Miał zamiar wypytać później godną zaufania osobę - rekruta - o tego całego Harwyna, Durrandona, Dobrzecze i Koniec Burzy. No i o te czary wplecione w mury. Młody gadał coś o klątwach, więc pewnie wiedział jak takie sprawy tutaj lokalnie wyglądają. Tak, zdecydowanie trzeba było dowiedzieć się czegoś więcej, ale od wiarygodniejszego źródła.
Thrugg
Thrugg

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Finrod Arryn on Pon Sie 03, 2020 12:20 am

Trochę później...


Wtenczas z Finrodem skontaktował się Thrugg, chcąc wypytać o te wszystkie kwestie dotyczące Żelaznych, potworów i tak dalej. Ponieważ była to jego specjalność, to młody Arryn od razu zaczął wyrzucać w siebie potok słów.
- Harwyn Hoare.... To demon! Nie można im ufać! Najechali Dorzecze, wynurzyli się z morza i zabili wszystkich, których spotkali! A potem jeszcze zgwałcili i zaciągnęli do pracy! Gorsze od snarków, na Siedmiu, trzeba ich tępić! Niektórzy zamieniają się w krakeny, inni w rekiny, a najgorsi - w lwy morskie! Dlatego król Durrandon jest taki dobry! Walczy i z złymi morskimi demonami, i jeszcze też walczył z sępami na Pograniczu i z piratami i trytorami ze Stopni! - Z każdym słowem był coraz bardziej podekscytowany i rozgorączkowany. - Bogowie i Siedmiu mu sprzyjają, to wspaniały król! Prawie tak jak król Doliny Alester! Nigdy nie byłem w Dorzeczu, ale jest biedne i zrabowane przez Żelaznych, więc Koniec Burzy też jest lepszy pod tym względem. I jest tam mniej kur... Bo naczelniku kury są okropne, kiedyś z jej księżniczką ożenił się lord Sebastion Grafton i wywołał przez to ich rebelię, która prawie zadziobała lady Melody i w ogóle stał się od tego bardzo lubieżny i w ogóle to straszne są, a w Dorzeczu jest ich dużo i trzeba je ścinać jak ser Podbióska.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Gerold on Wto Paź 06, 2020 3:50 pm

24/09/10PZ - późny wieczór

Za drzewo zapłacił, chłopakom kazał kupić zapasy na podróż dla ludzi oraz koni. Pozostawało zapakować się na statek i upchnąć. Rodziły się jednak nowe problemy - po pierwsze ci tutaj podobno nie lubili niewolnictwa, a to ograniczało potencjalne interesy jakich mogli dobić, po drugie morda kapitana Bykowi się nie podobała. Jedno było pewne, sprawy nie mogły być pozostawione w takim stanie w jakim były teraz.
Banici grzecznie więc się sprawowali na okręcie, ale tylko do czasu... Do tej pory jego ludzie sprzątali po koniach i siedzieli razem nie narzucając się załodze. Tej nocy wszystko miało się zmienić. W swoim ciasnym, ale własnym zaciszu, pośród typowych dla tej pory rozmów i śmiechów, przyodziali cicho swe pancerze. Pozostawało ruszyć i wziąć łajbę z zaskoczenia.
Byk z wielkim mieczem prowadził natarcie, wraz z nim Bessy oraz pozostali z jego starych kompanów. Oni wiedzieli jak się napierdalać dobrze, więc brali przyjęcie głównego oporu na siebie. Dzięki temu mieli jednocześnie najwięcej zabawy, a także osłaniali od zgonu bardziej "delikatnych" zbójców. Więc tak - rozbroić obstawę, złapać kapitana, przejąć statek. Jak już to zrobią, to będzie trzeba jeszcze zmienić kurs coby nie płynąć do tego Braavos.
Gerold
Gerold

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 19/11/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Czeladnik Gry on Czw Paź 08, 2020 12:54 am

Faktycznie wieczór był najlepszą porą, by porozmawiać wesoło, kośćmi porzucać i wychylić kubeczek wina czy też innego napitku. Co prawda ochrona na statku i tak nie miała za wiele do roboty, więc dla wielu z nich te rozrywki stanowiły nie tylko wieczorne uprzyjemnienie końcówki dnia, ale wręcz dzienną rutynę. No bo marynarze robili swoje a znikąd piratów nie było widać, to co innego mieli robić? Trochę poćwiczyli, zapasy urządzili i na rękę się siłowali, ale poza tym kości, pogadanki i lanie na odległość przez burtę zajmowały im dzień.

Któż mógł wiedzieć, że zabrani na pokład bandyci, do tej pory tacy grzeczni, uknuli spisek przejęcia statku? Ano chyba nikt się tego nie spodziewał, zapewne myśląc, że grupka to najemnicy szukający zarobku za morzem. Jednakowoż dowiedzieli się... No, a przynajmniej złapali bandytów na gorącym uczynku. Bowiem kubryk ich był wspólnym, teraz nieco zatłoczonym pomieszczeniem w części rufowej statku. Od reszty tego poziomu pokładu oddzielała go jedynie ciężka, brudna zasłona.
Byk właśnie wkładał z pomocą jednego z bandziorów kirys a większość z nich dalej siłowała się z koszulkami kolczymi, których wkładanie zwykle wiązało się z odrobiną szamotania i podskakiwania, aby wszystko się ułożyło. Wtem przez zasłonę zajrzał jeden z marynarzy. Wiedział, że Byk umie po zamorsku gadać, więc chciał zagadać.
- Hej, przyłączycie się... - Rzucił w bękarcim, przerwał nagle i rozdziawił gębę na widok zbrojących się drabów. - Jasna cholera! Chcą nas zaatakować! - Ryknął, natychmiast uciekając. Większość bandytów dopiero się sposobiła, w tym też i Byk. Nie wszyscy mieli na sobie pełny rynsztunek a mogli być pewnie, że alarm wszczęto. Tyle z cichego działania, niestety. Co teraz?

Wujas
Czeladnik Gry
Czeladnik Gry

Liczba postów : 1206
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Paź 08, 2020 12:59 am

LOS

Alarm podniesiono zbyt wcześnie. Wcześniej niźli planował to Gerold wraz z towarzyszącymi mu, nieprzyjemnymi typami. Z tego względu, nie wszyscy mieli na sobie pełny rynsztunek. A jak zostało wspomniane, w tym także Byk, któremu jeden z bandziorów próbował przyodziać kirys. Jak się rychło okazało... daremnie, gdyż skórzane pasy, które winny mocować zbroję do klatki piersiowej były najzwyczajniej jakoby przegryzione. Z delikatnym stresem ów bandzior sięgnął po kolejny element zbroi płytowej, który również okazał się niezdatny do użytku. Niemniej bez większego problemu wywnioskował, iż nie był to sabotaż, acz sprawunek cholernych szczurów pokładowych. Łapczywe i wygłodniałe stworzenia musiały się dorwać do pasów od zbroi Byka, kiedy oczekiwali idealnego momentu do natarcia, sprzątając po koniach czy gawędząc między sobą. Być może ktoś przez przypadek wysypał na zbroję resztki jedzenia. Niemniej, w wyniku nagłego podniesienia alarmu ciężko było szukać wyjść alternatywnych, choć kto wie. Z drugiej strony, herszta bandytów cechowała olbrzymia odwaga, więc może ruszy walczyć uzbrojony jedynie w wielki miecz?


Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Gerold on Czw Paź 08, 2020 1:47 pm

Cóż... Pośród banitów był jeden człek, który z ciężkim pancerzem nie musiał się siłować. Nie musiał również szczególnie wychylać się by walczyć, ponieważ broń do walki w zwarciu nie była jego konikiem. Tym człowiekiem był Robin, znany i niezwykle sprawny strzelec. Co powstrzymało go, niezajętego raczej niczym szczególnym, od posłania strzały w stronę wścibskiego marynarza? Trudno orzec. Widząc jednak wrzaskuna Byk zrezygnował z przyodziewania reszty płyt, zwłaszcza, że okazało się to nawet niemożliwe przez podarte pasy, a zadowolił się jedynie swoją kolczugą noszoną pod spodem. Wcisnął na głowę barbutę, złapał miecz i ruszył siekać natychmiast po najściu, nie dając obrońcom czasu na mobilizację. Ze sobą zabrał Bessy, Yorena i Robina. Pierwsza dwójka wraz Bykiem mogła śmiało stawiać czoła nawet tym piętnastu nędznym zbrojnym na raz, osłaniając się wzajemnie przed pełnym otoczeniem. Robin zaś, kiedy tylko pojawiła się okazja, mógł z bezpiecznej odległości za ich plecami razić strzałami. Reszta hołoty pod przywództwem Baldricka miała się dokończyć ubierać i ruszyć z pomocą.
Plan działania specjalnie zmianie nie uległ.
Gerold
Gerold

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 19/11/2019

Powrót do góry Go down

Wody Czarnego Nurtu Empty Re: Wody Czarnego Nurtu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach