Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Port Qarthu

Go down

Port Qarthu Empty Port Qarthu

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lip 08, 2020 9:57 pm

Zbliżony kształtem do końskiej podkowy i osłonięty przed niszczycielskimi kaprysami żywiołów port Qarthu rozciąga się na długości kilku mil. Na obrzeżach dokować mogą statki z Westeros, Wysp Letnich oraz Wolnych Miast, a także z innych odległych lądów, podczas gdy centralna cześć portu przeznaczona jest dla okrętów qartheńskich.
Wzdłuż portowych ulic znaleźć można liczne magazyny, szulernie, winiarnie, burdele oraz świątynie. Na portowym rynku handel trwa przez cały dzień i całą noc, a towary często można dostać tu po korzystniejszej cenie niż na bazarach położonych w obrębie miejskich murów. Wśród oferowanych dóbr znaleźć można smakowe wody i kozie mleko sprzedawane z ceramicznych dzbanów, smażone ryby, suszone ośmiornice, zapiekane w miodzie myszy oraz wielkie, białe wiśnie.
W portowym gwarze zasłyszeć można głośne nawoływania kupców oraz żarty wymieniane w wielu językach przez podpitych marynarzy z dziesiątek nacji, którzy chwiejnym krokiem przemierzają ulice pociągając kolejne łyki mocno przyprawionego likieru. Powietrze tymczasem przepełnione jest zapachem soli, ryb, miodu, gorącej smoły, spermy i kadzideł.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Dalekie Podróże

Pisanie  Aemion Belaerys on Sob Lip 25, 2020 4:55 pm

21/06/10PZ


Po długim rejsie i krótkich postojach w portach jakie znajdowały się po drodze mała flota z Volantis dotarła w końcu do wielkiej przystani Qarthu, który jego mieszkańcy proklamowali "Królową Miast". Tytuł, z którym nie wszyscy się zgadzali. Dokładnie takim samym mianem swój dom określali chociażby Yunkaiczycy. Lud z Volantis nie zawracał sobie w przeszłości głowy podobnymi myślami, wszak wciąż istniała Valyria, zaś po jej upadku mieszkańcy Pierwszej Córki mieli ważniejsze sprawy niż wymyślanie wyniosłych tytułów.
Kiedy tylko statek zadokował Belaerys wysłał zabranego w podróż zarządcę by zająć się formalnościami, w Qarthu akurat nie miał zamiaru przeprowadzać żadnych transakcji handlowych, a przynajmniej nie podczas podróży na wschód. Jednego ze sług tymczasem posłał przodem do miasta w celu znalezienia kwater w najlepszej, lub jednej z najlepszych, oberży. Kilku ludzi ze świty miało udać się wraz z nim, podczas gdy reszta załogi podzielona została na warty i wedle nich pilnować miała okrętów wraz z ich zawartością lub odpoczywać, w tym poprzez korzystanie z usług oferowanych w porcie.
- Jesteś gotowa by zobaczyć pierwsze z wielkich miast wschodu? - zapytał Laeny, kiedy ta pojawiła się gotowa do zejścia na ląd.

Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 171
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Laena Vaelaros on Pon Sie 03, 2020 1:58 am

Podróż, chociaż nie była najdłuższą jaką przeżyła, zdecydowanie się Laenie dłużyła. Nie, żeby nie miała rozrywek. Książki, gry, kuzyn, załoga, zawsze było co robić czy z kim porozmawiać. Ona jednak chciała już być u celu i przechadzać się uliczkami jednego z wielu zaplanowanych miast. Największym dowodem jej niecierpliwości był chyba fakt, że na pokładzie pojawiła się grubo przed południem i to już całkiem gotowa! Absolutny szczyt determinacji panny Vaelaros.
Po długich wewnętrznych debatach i grzebaniu w skrzyniach (niemal było jej żal swoich niewolnic, które musiały teraz ogarnąć jej kabinę), pojawiła się na pokładzie, cała na biało. W ramach wygody zrezygnowała z sukni i obcasów, inaczej ich wycieczka zakończyła by się nader szybko. Zamiast tego miała na sobie luźne, płócienne spodnie związane w pasie, zdobioną koszulę o długich rękawach sięgającą za biodra i spiętą w talii paskiem oraz skórzane trzewiki. Strój teoretycznie luźny i wygodny, niepokazujący niczego, a jednocześnie dopasowany w takich miejscach, by sugerować co jest pod spodem. Jej własny projekt i stylizacja, w Volantis nieco bała się w nim pokazać, ale tutaj nie miała nic do stracenia. Nawet biżuterię ograniczyła do minimum, by wpasować się w konwencję, a włosy puściła luźno i nie wpięła ozdób.
-I jak ci się podoba? - stanęła przed kuzynem i obróciła się dookoła. - Nada się na wycieczkę?
Gdy tylko jej wzrok powędrował na ląd oczy aż jej się zaświeciły. Już wychwyciła przynajmniej trzy stragany, na które chciała się udać. Póki co same z jedzeniem, ale ej! Dobry początek! Lokalne przysmaki!
Laena Vaelaros
Laena Vaelaros

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Aemion Belaerys on Pon Sie 03, 2020 8:23 pm

- Oryginalnie - powiedział, kiedy Laena zakręciła się przed nim. Niewiele kobiet nosiło spodnie. W sumie na wschodzie nawet nie wszyscy mężczyźni ich używal,i często preferując dłuższe czy krótsze szaty. Z drugiej strony koszula jego kuzynki była tak długa, że spokojnie mogła zostać uznana za sukienkę. - Ale ładnie.
Inną sprawą było to, że Laena była jedną z tych osób, które ładnie wyglądałyby nawet ubrudzone i odziane w najgorsze łachmany, albo skąpane we krwi. Nie miał jej jednak zamiaru tego mówić, ponieważ jeszcze mogłaby sobie pomyśleć, że ma coś przeciwko jej kreacji. Sam Aemion odziany był w wysokie, skórzne buty, luźne, jasne spodnie oraz podobną im koszulę przepasaną czarną szarfą. Na to wszystko zarzucił krótką, szkarłatno-czarną szatę zdobioną złotą nicią. Do tego dodał również kilka elementów biżuterii.
- Chodźmy więc, zbyt długo żeglowaliśmy by teraz marnować jeszcze czas gawędząc na pokładzie - powiedział i ruszył wolnym krokiem w stronę stałego lądu. Jeżeli kuzynka chciała skorzystać z jego ramienia nie miał nic przeciwko. Czekała na nich również gotowa lektyka, wszak w Volantis nie wypadało przemieszczać się na własnych nogach, a chociaż tutaj będą pewnie woleli obejrzeć dobra na straganach z bliska, to później jej usługi mogą okazać się pożądane.  - Co chcesz sprawdzić najpierw?
Sam Belaerys nie był zainteresowany lokalnym jadłem, chociaż niektórych rzeczy przy okazji mógł spróbować. Bardziej rozglądał się za jakimiś rzadkimi i ciekawymi przedmiotami. Rzadkimi zwojami, mapami czy księgami, planszami do cyvasse z niezwykłych materiałów, egzotycznymi truciznami oraz fragmentami mitycznych stworzeń. Pobieżnie za takimi rzeczami rozglądali się również towarzyszący parze gwardziści, chociaż nie kosztem czujności.
Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 171
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Laena Vaelaros on Pon Sie 03, 2020 11:36 pm

Dlatego właśnie wcześniej się wstrzymywała z podobnymi eksperymentami. Z pewnością nie zabrakłoby osób, które kąśliwie by skomentowały jej ubiór, o rozniesieniu plotek nie wspominając. Ich mała wycieczka była jednak idealna dla zasmakowania wolności w rożnych jej aspektach, od ubioru poczynając. Słysząc komplement uśmiechnęła się szeroko i zakręciła jeszcze raz, by uwagę przenieść już z ubrań na cel ich wycieczki, a więc zwiedzanie. Chociaż w sumie nie musieli się chyba aż tak spieszyć. I tak w domu miało ich nie być dosyć długo, zamarudzenie dzień czy dwa w jakimś miejscu raczej nie byłoby wielką tragedią.
Chętnie przyjęła ramię kuzyna i razem z nim opuściła pokład. Za nimi, oprócz obstawy Aemiona, szli również jej dwaj ochroniarze, w tym Jhaznar, co do którego często powtarzała, że częściej niż bronią odstrasza mrożącym krew w żyłach wzrokiem. Jej zdaniem zresztą mógł on robić za całą ochronę i też by to jakoś wyszło, naprawdę szybko przywiązała się do swojego nowego nabytku.
-W sumie nie wiem...  nie mam szczególnego planu, wolę iść i podchodzić tam, gdzie coś przykuje mój wzrok - w końcu jeśli coś nie zwróci jej uwagi to najwyraźniej nie jest jej warte. Acz kiedy pociągnęła noskiem wskazywało to, że coś raczej przykuwało jej węch niż wzrok. - Czujesz to? Jakby słodkie... może to jakieś słodycze? Chyba czuję miód, ale może coś jeszcze? Chodź, chodź! - pociągnęła Aemiona w stronę z której, zdawało jej się, dobiegał zapach. Jeżeli wycieczka rozpocznie się od dobrych smakołyków, to dalej mogło być już tylko lepiej.
Laena Vaelaros
Laena Vaelaros

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sie 04, 2020 7:20 pm

Przede wszystkim jedzenie. Taki był pierwszy punkt zwiedzania straganów kupieckich w qartheńskim porcie. Tak słodko Laenie pachniało nic innego jak szarańcze upieczone na ostro w miodzie. Oprócz tego było jeszcze sporo smakowitych przysmaków, głównie egzotycznych dla dwójki ludzi pochodzących z tak odległego miejsca jak Volantis. Było mięso wielbłądzie, mięso zorsów ze wschodnim stepów zza Gór Kości, przeróżne warzy i owoce jakich Aemion i Laena nigdy wcześniej nie widzieli, a nawet zjawotrawa z Asshai oferowana przez kupca przedstawiającego się jako Rhonys, ale jej jakoś nikt nie chciał. Nawet kogoś nieświadomego czym jest zjawotrawa mogły po prostu odstraszyć trzy skrzynki kompletnie zgniłych owoców zalegające na rozłożonym obok dywanie.
W następnej kolejności były cuda, dziwy, ciekawostki i egzotyczne duperele. Jako pierwsze uwagę Belaerysa i Vaelaros przykuł stragan kupca z magicznymi artefaktami. Pokazał im magiczną igłę unoszącą się na wodzie w niewielkim, okrągłym pudełku. A igła była magiczna, ponieważ zawsze wskazywała północ, bo ją czarodziej tak zaczarował, trzysta srebrnych honorów się należy. Dalej była gra niby karciana, niby nie. Za karty służyły nefrytowe płytki cienkie niczym liście, a wygrawerowane na nich były przeróżne zdobienia. Jeden kupiec zachwalał ciężki płaszcz wykonany ze skór setki węży albinosów, inny wykonaną na wielbłądziej skórze mapę do południowego krańca Sothoryos, gdzie ponoć znajduje się miasto w całości wybudowane z litego złota i zamieszkane przez ludzi o ciałach z diamentów. Do tego znaleźli również niezwykle stary manuskrypt, którego właściciel zarzekał się, że traktuje o jakimś niezwykle potężnym zaklęciu, a dokładniej mówi jak je rzucić. Niestety samemu nie był w stanie go przeczytać, a tym bardziej nie potrafiła tego para Volantejczyków. Znalazł się nawet jeden straganiarz, który prezentował wszystkim chętnym broń strzelecką wyglądającą niczym bardzo egzotyczny skorpion. Zachwalał ją jako ponoć zdolną strącić smoka z nieba zaledwie jednym pociskiem, nieważne gdzie trafi. Niestety oddając pokazowy strzał gdzieś w niebo coś popsuł. Cięciwa strzeliła, ale wpół. Bardzo pechowo oba jej końce trafiły handlarza prosto w oczy, które w kakofonii przepełnionego bólem krzyku wypłynęły mu na policzki. Sam pechowiec cofnął się kilka kroków w agonii, potknął się i między łopatki wbiła mu się włócznia, którą wcześniej niedbale odłożył. Jej ostrze wyszło z drugiej strony przez klatkę piersiową, a sam kupiec osunął się wreszcie martwy na ziemię. Wokół zapadła cisza.
Wreszcie ktoś wstał i zaczął klaskać, a potem dołączyli do niego kolejni gapie.



Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Hahahaha!

Pisanie  Aemion Belaerys on Wto Sie 04, 2020 9:29 pm

Na pewno nie miał zamiaru jeść szarańczy, ani też żadnego innego robactwa. Podobnie wolał ominąć owoce morza. Skusić się jednak mógł na czerwone mięso, owoce oraz warzywa, wcześniej jednak przyglądając się uważnie stoisku oraz produktowi, a także zerkając na Trystane'a. Gdyby medyk wyglądał na przerażonego tym co widzi, to Belaerys wolał nie ryzykować pożerania czegoś co przestraszyło jego uczonego przyjaciela. Podziękował również za zjawotrawę, oddalając się szybkim krokiem od oferującego ją handlarza nim ten spróbuje zagadać go na śmierć.
Po produktach spożywczych przyszedł czas na dziwa i cuda. Kupcowi handlującemu "artefaktami" powiedział, że kupi nefrytowe płytki i zagadał go na chwilę o zasady gry, a przy okazji zagił, że da mu dziesięć złotych monet jak wyjawi o co chodzi z tą igłą oraz jak to zrobił. Od biedy mógł się również zgodzić kupić ją po wszystkim. Płaszcza z wężowych skór nie chciał, nie trafił w jego gust. Mapę zaś uznał za bzdury. Jego prapra...prababka Jaenara Belaerys próbowł znaleźć południowy kraniec Sothoryos ze smoczego grzbietu i okazało się to zadaniem niemożliwym. Postanowił jeszcze zakupić dziwny zwój - chociaż targował się o zaniżenie ceny, skoro nikt nie wiedział co to za język - i próbował wyciągnąć z kupca jakiekolwiek wskzówki o tym jaki lud mógł to spisać. Po wszystkim doszli do prezentacji skorpiona...
- Ha! - parsknął minimalnie przed tym jak ludzie zaczęli klaskać, może będąc nawet częściowo odpowiedzialnym za ich nietypową reakcję. - Inżynierem był fatalnym, ale komediantem przednim - ocenił. - Wystrczy ci już strganów czy chcesz jeszcze się rozejrzeć? Potrójne mury i ich zdobienia czekają, tak samo ulice i monumenty miasta.
Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 171
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Sie 05, 2020 11:29 pm

W przypadku jedzenia Aemion zdołał najeść się nawet tą żywnością, przy której jego medyk nie robił się całkiem blady. Najciężej było znaleźć dobry kawałek mięsa, ale się udało.
Kupiec od płytek oczywiście wytłumaczył zasady gry, jednakże w przypadku igły nie wiedział. Po prostu stał tu kilka tygodni temu kram, gdzie jeden gość podający się za czarodzieja sprzedawał setki takich igieł co wskazują północ za dosłownie miedziaki. On zaś po prostu wpadł na pomysł, żeby igłę położyć na warstewce wody, bo dziwnym trafem się na niej utrzymuje, a ułatwia bardzo jej to obracanie się. Zademonstrował też przy okazji działanie tego, obracając pudełko i igła w rzeczy samej obracała się w nim, wskazując cały czas ten sam kierunek, prawdopodobnie północ z tego co się Belaerys orientował.
W przypadku manuskryptu negocjacje były szybkie, kupiec zgodził się odpuścić piątą część ceny. Faktycznie był to dla niego czynnik obniżający wartość artefaktu. A spytany o język powiedział, że pewnie jakiś ze wschodu i powiedział jeszcze Aemionowi, że ludzi posługujących się nim i tak będzie najłatwiej znaleźć tu, w Qarth.
W czasie kiedy Belaerys zwracał się do Laeny, do zwłok fatalnego inżyniera podszedł jego pomagier. Przewrócił je na brzuch i chciał wyciągnąć włócznię z jego ciała, ale we włóczni coś kliknęło i z jej drugiego końca wysunęło się długie na dwie stopy ostrze, które przebiło na wylot klatkę piersiową wiernego pomagiera. Mężczyzna opadł na ziemię, połączony narzędziem mordu ze swym mistrzem. Tłum zaczął wiwatować.



Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Laena Vaelaros on Wto Sie 11, 2020 10:34 pm

Powiedzieć, że Laena byłą zachwycona, to było zdecydowanie za mało. W Volantis nie mogła pozwolić sobie na bieganie od stoiska do stoiska, teraz więc w pełni z tego korzystała. Ona nie patrzyła na zdanie medyka i jadła to, co jej się podobało. Część rzeczy zdecydowanie taka nie była, jak choćby ta dziwna trawa czy coś robalopodobnego, jak coś będą ją odratowywać na statku.
Ze znalezionych rzeczy w sumie nic nie zwróciło jej szczególnej uwagi. Igła była śmieszna, ale na co jej ona? Płytki były nawet ciekawe, ale je zdążył już zgarnąć Aemion. Jakieś tam mapy to nie jej bajka, a z dziwnego zwoju i tak nie dało się nic odczytać, więc póki co nie był zbyt interesujący. Ją jednak bardziej interesowały tutejsze świecidełka, z zaciekawieniem obserwowała też ubrania próbując wyczuć tutejszą modę i szukając jakichś nietypowych materiałów.
Nim jednak wychwyciła coś w tym stylu znaleźli się na straganie z bronią i prezentacja wypadła cóż... niepomyślnie... Aemion czy reszta gawiedzi była rozbawiona, powszechną wesołość podbiła jeszcze druga śmierć, za to mina Vaelaros zdecydowanie nie świadczyła o rozbawieniu, jej lekko bledsza cera również. Spodziewała się poznania wielu nowych rzeczy i masy doświadczeń, ale nie sądziła, że na liście znajdzie się zobaczenie po raz pierwszy czyjejś śmierci, a tym bardziej nieco... krwawej? Dotąd trochę o niej czytała, sporo słyszała, nieco myślała, ale jakoś tak w tej chwili, kiedy była namacalna, nie wydawała się już tak interesująca jak wcześniej. Od razu wyobrażenie o niedawnym zdobyciu Mantarys lekko się zmieniło i mityczne zwały ciał nabrały bardziej realnych kształtów, a wtedy na bladej skórze dało się nawet dostrzec odcienie zielonego.
-Tak, wystarczy... chodźmy na te mury... - natychmiast się odwróciła i nadała bardzo szybkie tempo, by oddalić się już od feralnej sceny.
Laena Vaelaros
Laena Vaelaros

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 17/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Aemion Belaerys on Sro Sie 12, 2020 12:12 am

Rzeczywiście szukanie kogoś kto znałby dziwne języki w Qarthu wydawało się zasadne, zwłaszcza jeżeli była to jakaś wschodnia mowa. Z zachodnią zaś raczej Volantyjczycy nie powinni mieć problemu, ponieważ ta była ich lub przynajmniej pochodziła z sąsiedztwa. Takie poszukiwania nie były jednak czymś na co Aemion traciłby czas osobiście, więc oddelegował do tego jedynie kilku ludzi. Jeżeli nie znajdą tłumacza tutaj, to może uda się to zrobić w Yin, albo w Asshai.
Pokaz za to czekał kolejny zwrot akcji, kiedy padł następny trup. Asystent inżyniera najwyraźniej nie wiedział wszystkiego o konstruktach swojego mistrza, albo też był zwyczajnie mało ostrożny. Belaerys westchnął jedynie i odwrócił się, odchodząc z blado-zieloną Laeną w stronę bram miasta. Sam również pomyślał o tym jak jeszcze niedawno dziewczyna chciała przechadzać się po polu krwawej bitwy. Strach pomyśleć jakie odcienie przybrałaby tam... Na tym etapie mogli najpewniej skorzystać też z lektyki.
- Co sądzisz? - zapytał, kiedy przejeżdżając przez wrota mieli już czas napatrzeć się na słynne umocnienia Qarthu. - Po najbardziej wyeksponowanych zdobieniach nietrudno dojść do wniosku, że miejscowi muszą być miłośnikami oddawania się wszelkim przyjemnościom - stwierdził, prawdopodobnie odnosząc się do najwyższego z murów. - Podobno Qartheńczycy często też płaczą, uznają łzy w obliczu silnych emocji za oznakę "ucywilizowania". Ciekawe czy dotyczy to również silnych emocji podczas igraszek, heh...
Czym dalej oddalali się od portu, tym bardziej mieszanina różnych ludów oraz stylów jakie można było tam zobaczyć przeobrażała się w widok typowo qartheński. Ludzie wysocy i niezwykle bladzi, odziani w tradycjne lokalne stroje - pośród mężczyzn powszechne były jedwabne spódnice, dzieci biegały nago, ubrane jedynie w sandały i umalowane farbkami, natomiast kobiety odziane były w charakterystyczne suknie, które odsłaniały jedną z piersi. Często dało się również zobaczyć tygrysie futra. Podróżnych minęło również kilku qartheńskich żołnierzy w błyszczących, miedzianych pancerzach, którzy jechali na przystrojonych wielbłądach.

Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 171
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Port Qarthu Empty Re: Port Qarthu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach