Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Plaża

Go down

Plaża Empty Plaża

Pisanie  Melody Grafton on Wto Lip 07, 2020 10:07 pm


Plaża znajdująca się przy Gulltown. Jest całkowicie zwyczajna, jednak posiada przyjemny dla oka widok na zatokę.
Melody Grafton
Melody Grafton

Liczba postów : 187
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Plaża Empty Re: Plaża

Pisanie  Melody Grafton on Sro Lip 08, 2020 11:48 pm

Popołudnie, 12/02/10 PZ

Melody zauważyła u księcia podekscytowanie. Reakcja całkiem rozumiała, skoro Arryn nie widział morza. Drugą rzeczą, jaka przykuła jej oko, było poprawienie miecza. Z kim chciał się tam bić? Zapytanie skierowane w stronę rudowłosej, które dotyczyło stworzeń zamieszkujących morza, odpowiedziało na jej pytanie. Wyglądało na to, że mówił poważnie, lecz Melody zdecydowała się brnąć w fantazje dalej. Tłumaczyła sobie, że nikt o zdrowych zmysłach, by w to nie wierzył. Nawet nazwy wymawiał dosyć śmiesznie.
- Hm... - zastanowiła się, gładząc swój podbródek. - Nie widziałam żadnych, co nie znaczy, że ich tam nie ma. A za obronę dziękuję.
Po odpowiedzi od razu ruszyła w stronę plaży. Przeszli kawałek przez miasto, a potem natknęli się na gęstwinę. Rudowłosa zawsze używała każdego możliwego skrótu, więc zwinnie przemknęła przez znajome zarośla, zerkają tylko, czy książę radzi sobie z tyłu.
Kiedy już dotarli na miejsce, Melody ściągnęła buty i zanurzyła stopy w piasku. Sugestywnie wskazała, aby Finrod zrobił to samo.
- Oto plaża - teatralnie, gestem ręki objęła cały widok, idąc równo z linią horyzontu. Lekko się przy tym ukłoniła, jakby właśnie prezentowała dziwy na pokazie.
Wzięła swe buty w ręce i podeszła bliżej wody. Poczekała chwilę, a fale przybyły, by obmyć stopy. Nagle wpadła na pewien pomysł.
- Pamiętam pewną historię - rzekła, odwracając się do księcia i sprawdzając, co robi. - Opowiedziano mi ją tu, na mieście. Mówiono o tym, jak o starej legendzie. - Oczywiście, nie było to prawdą. Zmyślała właśnie w tej chwili. - Była o pięknym stworzeniu z mórz. Pół kobiecie, pół rybie. Nie, nie o żadnej pannie Manderly, czy nawet Tully. - Zażartowała, choć szybko zdała sobie sprawę z tego, że nic gorszego wymyślić nie mogła. Szybko kontynuowała, aby odwrócić uwagę. - Pokochała młodzieńca z mojego rodu. Zdarzyło się to, kiedy jeden ze statków Graftonów zaczął tonąć podczas powrotu z Essos. Nikt nie wiedział dlaczego. Snuje się na temat tego wydarzenia wiele teorii i żadna do dziś nie została potwierdzona. Może byli to piraci? Kto wie... A może coś kryjącego się na dnie oceanu... - rzekła tajemniczo i z zawadiackim spojrzeniem zwróciła się ku Finrodowi. - Jak można się domyślić, dla młodego pana nie skończyło się to dobrze. Piękny i rudy młodzieniec tonął razem ze swym statkiem. Na jego szczęście, od jakiego czasu był obserwowany przez syrenę. Była nim niezwykle oczarowana, i jak tylko ujrzała go w tarapatach, ruszyła mu na pomoc. Wyłowiła go prawie z samego dna morza i utrzymując go na powierzchni, płynęła z nim aż do tego właśnie brzegu. - Zrobiła krótką przerwę, wskazując na miejsce, w którym się znajdowali. Zauważyła też kątem oka coś przydatnego, podeszła do swego odkrycia i wskazała na nie. - Ułożyła jego głowę właśnie na tym kamieniu. Grafton ocknął się, aby ujrzeć twarz swej wybawczyni, ale też by chwilę później znów stracić przytomność. Kiedy strażnicy go znaleźli, jej już nie było. Jednak obraz pięknej kobiety wyraźnie odbił się w pamięci młodzieńca. Natomiast syrena wiedziała, iż kocha to stworzenie lądowe. - Zrobiła krótką przerwę na spoglądanie w ciszy na fale. Chciała, by jej słuchacz i na nie zwrócił uwagę. - Wiadomo, związek prostej ryby i szlachetnego pana w naszych realiach nigdy nie miałby miejsca. Dlatego oddała swój piękny głos morskiej wiedźmie za nogi. Miała poświęcić wszystko, aby móc być z ukochanym. Tak też się stało. Spotkali się na plaży tego samego dnia, jak tylko mogła poruszać się o własnych nogach. Był zachwycony nagą dziewczyną znikąd. Ubrał ją i zabrał na zamek. Spędziła tam co najmniej dwa księżyce. Zakochali się w sobie po uszy. Niestety, w końcu nadszedł czas, by książę spełnił swój rodowy obowiązek. Wyznaczono mu na żonę pannę dobrego pochodzenia. Protestował długo, ale zdołał ugrać jedynie to, aby jego ukochana nie została z niczym po opuszczeniu zamku na zawsze. A co na to syrena? Nie chciała nic. Ni pieniędzy, ni pięknych ubrań. Wiedziała, że jest zgubiona. Odeszła bez niczego, jedynie w pierwszej sukni, jaką podarował jej młodzieniec. Pewnie myślisz, że udała się w drogę, aby odnaleźć szczęście na nowo? Otóż nie. Wybrała się na tę plażę. - Melody podeszła bliżej wody, nie wchodząc jednak do niej, jakby na coś czekając. - Stanęła dokładnie w tym miejscu. Jak pewnie wiesz, i morskim wiedźmom nie można ufać. - Odwróciła się do Findora, mówiąc to, jakby właśnie coś magicznego miało się stać. Wtem fala zaczęła płynąć w stronę Melody, więc spojrzała na morze z powrotem. W momencie, kiedy woda dotknęła jej stóp, dziewczyna kontynuowała wypowiedź. - Kiedy woda obmyła stopy syreny, nogi zniknęły. Lecz nie uzyskała ona dawnej postaci, a zamieniła w morską pianę, na zawsze stając się częścią oceanu. - Uśmiechnęła się smutno, zdając sobie sprawę, że nawet ją wciągnęła ta historia. Później odchrząknęła. - Przestroga jest taka, aby nigdy nie ufać wiedźmom. To niebezpieczne stare baby. A, przypomniało mi się. - Zdecydowała się trochę rozchmurzyć i zdezorientować księcia. - Niektórzy łączą tę historię z kurzą rebelią w Gulltown. Nie ma to za bardzo sensu, ponieważ oba te zdarzenia odbyły się na zupełnie odrębnych liniach czasowych. Ale zapewne to wiesz...
Przyszedł czas na reakcję. Może oklaski? A może i coś innego? Książę był dosyć specyficzną osobą.
Historia, którą opowiedziała wydawała się być z lekka naciągana. Jednak prawdziwa opowiastka potrzebuje niesamowitych wydarzeń! Poza tym, już i tak opowiadała o miłości ryby i szlachcica. Kto czepiałby się szczegółów?
Melody Grafton
Melody Grafton

Liczba postów : 187
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Plaża Empty Re: Plaża

Pisanie  Finrod Arryn on Pią Lip 10, 2020 10:56 pm

Piękna nadmorska plaża z bursztynowym piaskiem i dojrzałymi drzewami; odbijające się w szafirowej, letniej wodzie, delikatnie obmywającej stopy zrobiła na Finrodzie spore wrażenie. Szum morza, odbijające się w morzu słońce, chłodna bryza i charakterystyczny, ostry zapach soli... Chłopak rozdziawił usta, stanął rozkrokiem i patrzył tak przez chwilę i chłonął widok... I chłonąłby go pewnie do wieczora, gdyby z zachwytu nie wybiła go Melody, radząca mu zdjąć obuwie. Lekko zdziwiony zdjął je usłusznie i niepewnie zrobił pierwszy krok na piasku. Nieprzyzwyczajony zrobił parę kroków i wywrócił się na ziemię, łykając trochę piasku.
- Pfięfa - skomentował, wypluwając piasek. Potrzebował chwili, by doprowadzić swój język do należytego porządku i czystości. - Piękna.
Dalej już tylko słuchał historii, szalenie ciekawy. Siadł na piasku, skrzyżował nogi i z wielką uwagą chłonął każdy szczegół opowieści. Wzdychał przy tym kilka razy na głos, nie kryjąc zachwytu i zdziwienia, przy każdym większym zwrocie akcji. Zaczął od razu, gdy statek tonął w drodze do Essos, a już przy zamianie w pianę morską prawie się zakrztusił.
- Wow - oznajmił, gdy stał sobie sprawę, że opowieść dobiegła końca. - A co się stało dalej z tą pianą? Dalej tu jest? I jak rozmawiała bez głosu? - zastanawiał się na głos. Za chwilę jednak podskoczył w powietrze, słysząc o kolejnej niewiarygodnej rewelacji. - KURZA REBELIA? Co to było?
Zapomniał przy tym o całym boskim świecie, zapomniał o pięknie plaży i całkowicie pochłonął się opowiadanym przez dziewczynę opowieściom.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Plaża Empty Re: Plaża

Pisanie  Melody Grafton on Sob Sie 01, 2020 10:48 pm

Kolejna historia była sukcesem. Melody coraz bardziej podobała się zabawa w opowieści. Koniecznie musiała przerobić je także w pieśni. Zaczęła się mocno zastanawiać nad tym i nucić pod nosem, a dopiero chwilę później zdała sobie sprawę, że Finrod coś do niej mówi. Na szczęście dziewczynie udało się odtworzyć to, co powiedział.
- Piana może tu być i nie... Tego nikt nie wie. A co do rozmowy... Nie rozmawiała. Czyny mówią więcej niż słowa -  rzuciła mimochodem. Nie zwlekała ani chwili z drugą opowieścią, wymyślając wszystko na poczekaniu. - Kurza rebelia zdarzyła się jeszcze za moich dziecięcych lat. Była to najbardziej krwawa bitwa w Gulltown, a może i nawet w całym Westeros. Nigdy nie zastanawiałeś się, dlaczego kury się trzymane w zagrodach i pozwala im się jedynie znosić jajka i robić za jedzenie? Otóż... Tutaj pozwolono im kiedyś na więcej. Chcieliśmy wykorzystać je do walki. Chcieliśmy, aby przestali być jedynie niewolnikami... i jedzeniem. - Melody mówiąc to splotła swe ręce za plecami i ruszyła do przodu. Mały spacer przy opowieści nikomu nigdy nie zaszkodził. - Mój brat, teraźniejszy lord, nawet nawiązał głębsze więzi z kurzą księżniczką. Co najlepsze, nie wiedzieliśmy, że jest u nich jakaś hierarchia! Tak czy siak, po pełnym pasji romansie Sebastiona z Kurzą Księżniczką, byliśmy przekonani, że ich miłość zjedna jakoś nasze narody i przyniesie same korzyści. Mieliśmy walczyć ramię w ramię! No, oni wciąż byli bardziej podlegli i głównie chodziło o powiększenie armii. Zaczęliśmy powolutku ufać sobie nawzajem, mój ojciec dał im w końcu do dyspozycji broń. Nie spodziewał się, że skończy się to tragicznie. No... Patrząc na poprzednie niewolnictwo i zjadanie ich praktycznie codziennie, nie ma się czemu dziwić. Stało się to niedługo po oficjalnym wstąpieniu naszych "sojuszników" do armii. Zaatakowali nocą i nie szczędzili na niczym. Byli mali, ale ich krwiożercze dzioby raniły każdego. Nie szczędzili kobiet i dzieci. Prawdopodobnie była to najstraszniejsza bitwa w całym Westeros! Trupy walały się wszędzie, domy płonęły, a krzyki słychać było też na zamku. Nie tylko umierających, ale i armii, która nie bała się donośnie poinformować o swej obecności. Oczywiście, najbardziej ucierpieli zwykli mieszkańcy. Nawet mi się trafiła pamiątka po tym strasznym wydarzeniu. Ich skrytobójcy dostali się do zamku i akurat trafili na mnie, błądzącą po korytarzu. Było ich dwóch, wypadli zza rogu i od razu zaatakowali. Przed pierwszym ciosem uciekłam, ale drugi trafił mnie prosto w udo i przeciął skórę głęboko. Na szczęście brat, Lambert, był w pobliżu i pokonał tę dwójkę. Mój ojciec z trudem stłumił tę rebelię. Ciężko było zyskać przewagę, ale kiedy już nasi żołnierze ja dostali, to przeszli przez wrogów z łatwością. Na ziemie poleciało wiele kurzych łebków. Razem z królewską rodziną. Sebastion rozpaczał bardzo długo, ale rozumiał, że innego wyjścia nie było. - Westchnęła teatralnie, udając zmartwienie. - Dlatego jest teraz takim lubieżnikiem. Nie pokochał potem już żadnej innej kobiety... czy kury.
Poczekała na reakcję i ewentualne pytania, oglądając jak promienie słońca odbijają się w zatoce. Melody kochała takie widoki i nagle przestała zwracać uwagę na Finroda. Kiedy się ocknęła stwierdziła, że robi się późno.
- Wracamy, książę? - spytała.
Melody Grafton
Melody Grafton

Liczba postów : 187
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Plaża Empty Re: Plaża

Pisanie  Finrod Arryn on Nie Sie 02, 2020 6:09 pm

W pierwszej chwili Finrod zerwał się i zachęcony przez Melody rzucił się w kierunku wody.
- W takim razie poszukam jej! - krzyknął dziewczynie, pokazał palcem morze i wszedł do niego, próbując złapać tworzoną przez fale piany.
Szybko okazało się to jednak daremne, piana ta bowiem szybko rozpływała się i znikała. W dodatku raz Arryn połknął trochę tej wody i przeraził się, była bowiem słona i ohydna. A do tego gdy wyszedł, to piasek zaczął mu się wszędzie lepić.
- Fu! - powiedział tylko i, próbując się otrzepać, zaczął niejako tańczyć na plaży, w końcu zaś znajdując skałę, która stała się jego schronieniem. Usiadł na niej i wysłuchał całej historii o kurzej rebelii, znowu wzdychając i ochając co chwilę. A przy okazji zadawał mnóstwo pytań, bardzo zaintrygowany tą dziwną opowieścią.
- Ale jak to? Tak z kurą? - spytał na wspomnienie o związku Sebastiona. Natomiast gdy Melody opowiadała o genezie swej blizny, aż zasłonił uszy z przerażenia i mimowolnie krzyknął: - Nie mów, nie mów! - Koniec końców historia skończyła się bohaterskim aktem ser Lamberta, który od tego momentu budził tylko podziw Finroda, jako bezsprzeczny przykład męstwa i odwagi.
Opowieść pozostawiła jednak po sobie więcej pytań niż odpowiedzi.
- A jak w końcu Twój ojciec pokonał te kury? I co zrobiliście z tymi wszystkimi główkami? I jak je teraz trzymacie w niewoli, żeby znowu się nie zbuntowały?
Jedno wiedział jednak na pewno. Nigdy nie spojrzy już tak samo na żadną kurę... No i na lorda Sebastiona też.
Przez chwilę siedzieli w ciszy, a Finrod nie chciał się odzywać, pogrążony w ponurych myślach dotyczących tej rebelii. Czy czeka nas wszystkich zagłada? Czy zginie od kurzego dzioba? Ile jeszcze kur musi zginąć, by w końcu się opamiętały? Widział tego dnia na ulicy jedno kurczątko i bijącą mu z oczu nienawiść. Był pewien, że w końcu jeszcze się zbuntują.
W końcu zaś Melody zaproponowała powrót. Początkowo Finrod był gotów wracać, póki nie zauważył, że musiałby przejść przez prawdziwe morze piasku. Wskazał na nie tylko palcem i powiedział:
- Ja... Nie przejdę. Jak Ty po nim chodzisz? Ja... Nie lubię piasku. Jest szorstki, irytujący i dostaje się wszędzie. Nie tak jak tutaj. Klepnął w kawałek skały, na której siedział. Tutaj wszystko jest miękkie i gładkie.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Plaża Empty Re: Plaża

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach