Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Karczma "Pod Wściekłymi Garami"

Go down

Karczma "Pod Wściekłymi Garami"  Empty Karczma "Pod Wściekłymi Garami"

Pisanie  Celia Tully on Wto Cze 23, 2020 10:51 am

Dosyć sporych rozmiarów, całkiem przyjemny i ciepły budynek z kompleksem kilkunastu pomieszczeń służących za karczmę, kuchnię oraz pokoje gościnne. Właścicielem tego niedawno powstałego przybytku jest majętny człek, oberżysta, który dorobił się na handlu wyśmienitym piwem - Addam Gesseler. W prowadzeniu interesu pomaga mu żona oraz dwójka dzieci.
Celia Tully
Celia Tully

Liczba postów : 122
Data dołączenia : 08/06/2020

Powrót do góry Go down

Karczma "Pod Wściekłymi Garami"  Empty Re: Karczma "Pod Wściekłymi Garami"

Pisanie  Celia Tully on Wto Cze 23, 2020 7:25 pm

19 dzień drugiego miesiąca 10 roku Po Zagładzie, wczesne popołudnie



Dzień jak dzień, słońce świeciło jak zawsze, ptaki śpiewały jak zawsze, a Żelaźni śmierdzieli, też jak zawsze. Dla Cili jednak była to przełomowa chwilą, bowiem właśnie dzisiaj dotarła wreszcie do Fairmarket. A trzeba wspomnieć, że droga ta była długa, sczegolnie dla kogoś, kto nie rusza się dalej niż wioski leżące blisko Wysokiego Serca. Niby zdarzyło już się jej podróżować, ale zawsze robiła to ze swoją mentorką. Teraz zaś stara była zbyt schorowana na taką podróż, a też nie miał kto zająć się ich żywym inwentarzem. Toteż babuszka szybko wyprawiła swą jedyną uczennicę w drogę, aby załatwiła dla niej wszystkie potrzebne sprawunki. Cili bynajmniej nie czuła się przerażona. Niby wyjeżdżając poza znajome strony, była zmuszona do ściągnięcia maski Śledźmy, co by nie niepokoić tłuszczy, ale miała przecież swoich towarzyszy, a mianowicie upartego osła Melka oraz wielkie, czarne psisko imieniem Leszek. Dodatkowo w Fairmarket czekało ją spotkanie ze starym przyjacielem.
Wczesnym popołudniem Cili zjawiła się zatem w Fairmarket, gdzie wszędzie można było wyczuć smród Żelaznych. Dziewczyna, wjeżdżając do miasta na swym wozie ciągniętym przez Melka, naciągnęła mocniej kaptur. Leszek łypał bystrymi ślepiami na każdego, kto ośmielił się nieprzychylnie spojrzeć na wóz Śledźmy. Już wtedy Cili zwróciła uwagę na jakieś większe poruszenie w centrum, ale nie zamierzała się przejmować takimi rzeczami. Jej celem okazała się być jedna z popularniejszych karczm w Fairmarket, gospoda, którą prowadził jej dobry przyjaciel - Addam Gesseler.
Śledźma zaparkowała swój pojazd w niewielkiej zabudowie przeznaczonej dla zwierząt kopytnych, po czym zarówno Melkowi, jak i Leszkowi dała się napić świeżej wody z bukłaka.
-Musisz tu zostać, Leszku. Goście mogą się ciebie przestraszyć - powiedziała czule do psa, po czym potargała go po szyi, a Melka klepnęła w ten ośli zad. Chłopcu, który był zapewne synem gospodarza, poleciła dobrze traktować zwierzęta. Sama natomiast wzięła torbę z najcenniejszymi rzeczami, sakiewkę z monetami oraz swój wielki i kostur i pewnym krokiem wkroczyła do przybytku. Dopiero po przekroczeniu progu zdjęła z głowy kaptur, szukając jednocześnie przyjaciela. Znalazła go oczywiście za ladą, akurat samotnego. Podeszła do niego z wyraźnym uśmiechem na twarzy.
-Addamie! Przyjacielu! - rzuciła, siadając naprzeciwko mężczyzny. -Mówiłam, że kiedyś cię odwiedzę. No, mów, jak ci się wiedzie. I co to taki ruch w Fairmarket? - bez zarzuzaproszenia usiadła naprzeciwko Gesselera, wysuwając spod płaszcza dwa warkocze, w które wplecione były kolorowe koraliki oraz kurze i wronie pióra.
Celia Tully
Celia Tully

Liczba postów : 122
Data dołączenia : 08/06/2020

Powrót do góry Go down

Karczma "Pod Wściekłymi Garami"  Empty Re: Karczma "Pod Wściekłymi Garami"

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lip 28, 2020 3:33 pm

Oprócz zwyczajnie śmierdzących żelaznych na Celię niemalże wpadł jeden, który śmierdział wyjątkowo. Nieco dalej dostrzegła grupkę innych, wyraźnie śmiejących się z tego jednego. Śledźma usłyszała na pewno jak ktoś powiedział coś szybko i rozróżniła słowo "fosy", a potem reszta słów została zagłuszona przez salwę gromkiego i gremialnego śmiechu.
Tarmosząc psa po szyi sprowokowała go do podjęcia akcji. Leszek wywalił ozór poza szczękę i polizał ją po dłoni. Z kolei klepnięty w zadek osioł zarżał. W samej karczmie było trochę ciemniej niż na zewnątrz, ale ze względu na pootwierane okiennice wciąż było tu na tyle światła, żeby normalnie widzieć bez konieczności palenia ognia. Addam stał za ladą, zajmując się spożywaniem jabłka, które było małe i miało lekko zmarszczoną skórkę.
- Ło, Cili! - zawołał w ramach przywitania. - A wiesz, jakichś lordów przyprowadzili - zaczął opowiadać, dalej zajadając się jabłkiem. - Jeden z nich to podobno na uczcie jakowej został pocięty przez zabójcę nasłanego przez gospodarza w czasie jak ten siedział w wychodku z opuszczonymi portkami. Chciał go zabić, ale lord się wybronił i skończył tylko pocięty oraz z robitą mordą. To mniej popularna wersja. Więcej ludzi mówi, że on sam się pociął i wymyślił tego zabójcę. I jeśli mnie pamięć nie myli, to to jest ten lord ryby. Rybuch czy jak mu tam było - przegryzł se słowa owocem. - W sumie to nie jest takie ważne jak się nazywa. Na pewno teraz wszyscy czekają na powrót króla, bo ma ich sądzić czy tam inaczej rozwiązywać spory. Jeszcze ponoć ten lord od drzewa nasłał bandytów na lorda od konia, którzy mu mordowali ludzi przeokrutnie w wioskach. A u mnie jest dobrze, a nawet lepiej, bo część ludzi tych lordów wynajęła pokoje w mej karczmie. Dzięki, że się pytasz - skończył jeść jabłko, wyrzucił ogryzek przez otwarte okno i wytarł dłonie w ubranie.
- Chcesz coś do jedzenia i picia? - zagadnął.

Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Karczma "Pod Wściekłymi Garami"  Empty Re: Karczma "Pod Wściekłymi Garami"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach