Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Wielka Sala

Go down

Wielka Sala Empty Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 21, 2020 12:57 am

***
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Nie Cze 21, 2020 1:54 pm

16/03/10 PZ


A więc powitał ich sam lord. Tym lepiej, chociaż jego słowa świadczyły, że na jego ziemiach miejsce miały mało przyjemne wydarzenia i to raczej te o większej wadze, inaczej nie wspominałby o nich przy gościach. Proste zadanie dogadania warunków podstawowej współpracy mogło się więc okazać znacznie bardziej trudne i rozbudowane niż sądziła. Póki co jednak mogła tylko gdybać, na poważniejsze rozmowy przyjdzie czas później.
-Dziękujemy Lordzie. Rzeczywiście ojciec miał na myśli konkretne tematy rozmów, nie ma jednak przeszkód, byśmy dodali do nich jeszcze inne, jeżeli wymagałaby tego sytuacja. Na pewno jednak lepiej będzie się rozmawiać po posiłku - skinęła głową na brata i świtę, po czym ruszyli za gospodarzem. Przy okazji uśmiechnęła się ciepło do mówiącej wcześniej dziewczynki. Jak to mówiono nie ma nic bardziej szczerego niż dziecięcy komplement.
-Tańczącego niedźwiedzia? Muszę przyznać, że wcześniej podobnego widowiska nie miałam okazji oglądać, z przyjemnością go zobaczę.
Chociaż wiedziała, że tutejsi lordowie, a nawet królowie, lubili utożsamiać się ze swoimi zwierzętami herbowymi, to w przypadku lorda Brune przekraczało to chyba nawet tutejsze normy. Lepiej było tego jednak nie komentować, a komplement czy dwa pod odpowiednim adresem zawsze mogły pomóc.
Gdy dotarli do wielkiej sali zajęli wskazane miejsca i rozpoczęli posiłek. Nie chciała od razu przechodzić do interesów czy wypytywać o sytuację, stąd najpierw padły standardowe pytania o samopoczucie, pochwały dla zamku i tym podobne. Kiedy powoli trzeba było przejść do nieco cięższych tematów chciała maksymalnie rozluźnić atmosferę i poruszyć temat prawdopodobnie dla gospodarza nader istotny.
-W sumie skąd lord posiada tak uzdolnione zwierzę jak tańczący niedźwiedź? Było trenowane tutaj czy gdzieś indziej?
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Nie Cze 21, 2020 7:26 pm

Dyre Den zdecydowanie zawiodło młodego Targaryena, zgodnie jednak ze swoimi obietnicami, nie okazywał tego na swej twarzy, założywszy przyjazną, sympatyczną maskę. Uścisnął dłoń zarówno starszego Lorda, jak i jego syna, dwornym ukłonem przywitał panią zamku, oraz jej córki, po czym ponownie stanął u boku swej siostry. Najwyraźniej tutejsze ziemie miały jakieś problemy, ingerując w interesy, jakie ich rody miały ze sobą zawiązać. Dopiero to zainteresowało chłopca. Być może wyprawa nie będzie tak nudna, jak przedtem myślał?
Ruszył w ślad za małym orszakiem, rozglądając ciekawie po otoczeniu. Zameczek nie mógł konkurować z chwałą potężnej twierdzy Smoczej Skały, miał jednak pewien urok, jeśli tak można było to nazwać. Zadarł głowę, omiatając wzrokiem trzy spore, przekrzywione wieżę, będące chyba najbardziej imponującym widokiem, który mogli obejrzeć na Szczypcowym Przylądku, przynajmniej do tej pory.
Nadstawił uszu, słysząc wspomnienie o tańczącym niedźwiedziu. Odruchowo zerknął ku synowi tutejszego Lorda, ledwo powstrzymując drwiący uśmieszek, cisnący mu się na usta. Był ciekaw, czy wszyscy „arystokraci” Westeros z wiekiem upodabniali się do wspaniałych zwierząt, noszonych na ich chorągwiach. Na pewno lubili zdobić się ich wizerunkami, sądząc po ubiorze.
Zaproszony do głównej sali, zajął wskazane mu miejsce, w ciszy zajmując się posiłkiem, dopiero teraz zdając sobie sprawę, że burczy mu w brzuchu. Spożywał kolejne dania, od czasu do czasu grzecznie odpowiadając na pytania i składając komplementy, jeśli było to od niego wymagane. Starał się wyglądać na niezainteresowanego konwersacją Rhaenys i Lorda Brune’a, w rzeczywistości łowiąc każde słowo.
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 21, 2020 8:42 pm

- Doprawdy, nigdy? - zdziwił się Brune, kiedy Rhaenys wyjawiła mu straszną prawdę o swoich nieistniejących przygodach z uzdolnionymi artystycznie niedźwiedziami. - No, to trzeba będzie to naprawić! - lord klasnął w dłonie i zaśmiał się. - Ale nie ma co się śpieszyć, niedźwiedź nie ucieknie, a strawa może wystygnąć.
Wielka sala Dyre Den nie była z pewnością najbardziej imponującą jaką dwójka Targaryenów widziała w swoim życiu. Nie prezentowała się lepiej od tej jaką oboje znali z domu, ani też od tej jaką Rhaenys widziała niedawno na Szafirowej Wyspie, a tym bardziej biedna i mała wydawała się w porównaniu z tym co dziewczyna mogła widzieć kiedyś w Volantis. Drewniane kolumny podtrzymujące dach ozdobione były trofeami łowieckimi, na ścianach wisiały futra upolowanych zwierząt, zaś za wysokim tronem lorda wyeksponowany był wypchany łeb ogromnego niedźwiedzia.
Kiedy zasiedli do posiłku stary Brune zajął miejsce u szczytu stołu ze swoim synem, żoną oraz córkami po swojej lewej stronie - w tej kolejności - oraz Rhaenys i Laenorem po prawej. Dalej zasiadł maester i paru innych zaufanych domowników, a także członkowie świty Targaryenów. Na stół trafiły sery, wędliny, chleb, pieczeń z niedawno upolowanego dzika duszona z grzybami, gotowane kolby kukurydzy, drewniane półmiski pełne warzyw oraz wysokie dzbany po brzegi napełnione piwem. Strawa z pewnością nienależąca do najbardziej wyszukanych czy drogich, ale całkiem smaczna i sycąca.
- Wyprawiłem się kiedyś na jarmark w Stawie Dziewic - rzekł Brune, wyraźnie zadowolony, że Rhaenys tak zainteresowała się jego tańcującym podopiecznym - i tam zobaczyłem jak ta szczwana bestia występuje. Było to coś niesamowitego widzieć jak taki wielki i kudłaty potwór wyczynia sztuczki niczym jakiś trefniś ku uciesze gawiedzi! Trochę jak w pieśni, prawda, "Niedźwiedź i Dziewica Cud" - powiedział i upił piwa. - Tak więc zaproponowałem jego treserowi, że przyjmę na swój dwór i jego, i niedźwiedzia. No i od tamtej pory występują ku uciesze mojej i moich domowników, a i jak idzie jakiś jarmark organizować w okolicy czy jakie święto, to i prostaczków ucieszą.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Pon Cze 22, 2020 10:56 pm

Sala nie była niesamowita, ale też Targaryenka nie spodziewała się nie wiadomo czego po przeciętnym zamku w Westeros. Było czysto i schludnie, to doceniała. Z racji też niewielkiego czasu na przygotowania i jednak niewielką ilość gości wyprawienie większej uczty byłoby i trudne i niecelowe. Brune jednak wyraźnie chciał okazać swoją gościnność, należało przystosować miarę do jego możliwości, a i sytuacji, która, jak cicho zasugerował, była obecnie nieco trudniejsza.
Historię o niedźwiedziu wysłuchała przytakując co jakiś czas głową i uśmiechając się. Wiedziała, że na jarmarkach organizowane są atrakcje dla prostaczków, o tańczącym niedźwiedziu jednak by nie pomyślała. Trzeba było jednak w końcu przejść z tego luźnego i przyjemnego tematu na te mniej radosne.
-Zdaje się jednak, że w najbliższym czasie na żaden jarmark się chyba u was nie zapowiada, nie ta atmosfera. Jak słyszałam pogoda dopisywała, urodzaj też niczego sobie. A jednak wyglądacie lordzie na zmartwionych. Skoro to raczej nie przyroda jest powodem kłopotów, stawiałabym na jakiś czynnik ludzki - zaczęła delikatnie.
W tej chwili gospodarz, jeśli nie chciał rozmawiać, mógł skwitować jej słowa krótkim "takie życie" czy innym "a szkoda gadać". Jeśli jednak zamierzał nieco rozwinąć temat to Rhaenys z najwyższą uwagą go słuchała. Lordowie Szczypcowego Przylądka żyli raczej w pokoju, nie podejrzewała więc, by to któryś z jego sąsiadów zepsuł mu humor. Drobny najazd piratów też raczej nie wywarłby takiego wrażenia. Z ich strony z pewnością też nic złego go nie spotkało. Zostawały więc albo dalekie trafy, albo Dolina, ale po cóż miałaby się pchać w te rejony? Nie słyszała też o jakimś oficjalnym wypowiedzeniu wojny, a dziwne podjazdy były chyba nie w stylu tamtejszego władcy.
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Wto Cze 23, 2020 8:53 pm

Słuchał rozmowy Lorda i Rhaenys, coraz bardziej nią zainteresowany. Rzeczywiście, tubylcy nie wyglądali na wielce rozweselonych, z tego co pamiętał. Co prawda nie mieli zbyt wiele czasu, żeby badać ich twarze, czy wypytać tutejszego plotkarza, co się dzieje, ale nie trzeba było wielkiego geniusza, by domyślić się, że coś tu jest nie tak. Może jakaś mała, tutejsza wojenka? Ktoś komuś ukradł świnie, albo jakiś Lord pomylił lasy, zabijając jelenia tam, gdzie nie powinien? W każdym razie, Targaryenowie chyba rzeczywiście nie wybrali sobie najlepszego momentu na dyskusje o interesach. Skoro już jednak tutaj przybyli, misje trzeba było wypełnić.
Postanowił włączyć się do konwersacji. Może i miał ledwie dwanaście lat, prawie trzynaście, lecz był inteligentnym chłopcem. Poza tym, nie miał ochoty przez resztę posiłku siedzieć cicho i przysłuchiwać się, jak Rhae rozprawia o tutejszych problemach.
- W drodze do Dyre Den widzieliśmy uzbrojone po zęby patrole. Zdaje się też, że garnizon też jest odrobinę większy, jak na tak spokojną okolice. - rzekł, nieznacznie unosząc przy tym brew. Ostatecznie, skoro mieli tutaj coś zyskać, powinni znać też ryzyko, jakie się z tym wiązało.
Laenor lubił myśleć, że wie dość sporo o Westeroskich sąsiadach, z pasją pochłaniając wszystkie księgi, traktujące o tym kontynencie. Z tego co pamiętał, możni Szczypcowego Przylądka, chociaż na wpół dzicy, pozostawali ze sobą dobrych relacjach, zażarcie broniąc swej niepodległości. Podobna równowaga sił była tutaj wymagana, albowiem Lordowie otoczeni byli większymi, potężniejszymi i bogatszymi królestwami, które z chęcią przytuliłyby kilka nowych portów na Wąskim Morzu. Lokalizacja była całkiem niezła, żeby utworzyć centrum handlowe, z którego statki wypływać mogły do Braavos, Pentos, czy Lorath. Być może jedno z królestw postanowiło wreszcie postanowiło poskromić niesfornych Lordów?
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Cze 25, 2020 11:34 pm

Lord Brune był bardzo zadowolony z zainteresowania jakie goście okazywali jego niedźwiedziem. Kiedy Rhaenys z nim rozmawiała i potakiwała uśmiechając się dorzucił też kilka ciekawostek o tych zwierzętach. Wydawało się, że poza samym upodobaniem ma również przynajmniej podstawową wiedzę o tych mieszkańcach lasów. Dobry nastrój gospodarza rozpłynął się jednak od razu, gdy Targaryenowie zwrócili uwagę na niepokój na jego ziemi.
- Gdzie ludzki, gdzie ludzki... - mruknął zirytowany lord. - Toż to psy zwykłe, nie ludzie! - podniósł głos i uderzył pięścią w blat stołu. - Ekhm... Przepraszam... - odchrząknął, aczkolwiek nie upłynął z niego cały gniew. - Obesrani Doliniarze, bure suki od Graftonów, rozbijają nam się po północnym wybrzeżu i bezprawnie wycinają nasze lasy! Do tego w dupie mają ostrzeżenia i podpalają wsie! - oznajmił. - Na razie jedynie moi rycerze podjęli się kąsania ich, acz nie wyszło im to z tego co słyszałem najlepiej. Durnie... Jeden z moich synów pojechał zobaczyć jak sprawy stoją, temu go nie ma dzisiaj z nami.
Czyli agresja zewnętrzna i złodziejstwo, nic dziwnego, że Brune nie był w najlepszym humorze. Przynajmniej rozmowa o niedźwiedziu rozweseliła go na chwilę.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Nie Cze 28, 2020 8:09 pm

A jednak Doliniarze. Prawdopodobnie jednak król nie miał o sytuacji pojęcia i była to samowola jednego z lordów. Biedak zapewne nawet nie zdawał sobie z ewentualnych konsekwencji. Po pierwsze zadzierając z jednym z tutejszych lordów miało się na pieńku ze wszystkimi. Po drugie nie mógł przewidzieć, że z racji interesów wpląta się w to ktoś jeszcze. Bo, zdaniem Rhaenys, wplątać się było warto. Czy sytuacja się rozwinie, czy uda się ja rozwiązać pokojowo, malowało to ładne perspektywy ewentualnych korzyści. Chociaż sytuacja niemal ją cieszyła przed lordem Brune zrobiła zasmuconą minę i z zatroskaniem kiwała głową.
-Ależ nie szkodzi, podobne emocje są absolutnie zrozumiała - zapewniła rozmówcę. - Sytuacja jest wręcz skandaliczna. Próbował lord kontaktować się z królem Arrynem? To jego człowiek, powinien wziąć odpowiedzialność za podobne wyskoki.
Nie była pewna, czy weźmie, nie była pewna, czy Grafton się nie wyprze, a jego winę da się odpowiedni udowodnić, nie była też pewna, czy ewentualna rekompensata będzie odpowiednia. Jeżeli Burne w ogóle chciał się z władyką kontaktować, to zapewne miał podobne wątpliwości. Oprócz takich natury "jedn pies wart drugiego, suka niewarta uwagi".
-Podobna sytuacja jest zła dla was, ale odbija się też negatywnie na nas, skoro chcemy być partnerami handlowymi. A my nie lubimy, kiedy ktoś przeszkadza nam w interesach - uśmiechnęła się niewinnie, dając jednak raczej wyraźnie do zrozumienia, że jeżeli lord chciał, to mógł uzyskać w tej mało przyjemnej sytuacji pewną pomoc.
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Sro Lip 01, 2020 9:06 pm

Ach, Dolina. Czytywał o tej krainie w różnych księgach, traktujących o historii Westeros. Niby miejsce, gdzie po raz pierwszy wylądowali Andalowie ze swoją inwazją, a jednak wciąż panoszyli się tam ostatni Pierwsi Ludzie, rzecz jasna nie licząc Lordów Północy i Dzikich, zamieszkałych w jeszcze gorszych zadupiach. Wyglądało na to, że mała wyprawa rodzeństwa, przyprawi im więcej wrażeń, niż się tego spodziewali.
W spokoju wysłuchał słów starszego mężczyzny, od czasu do czasu unosząc jedynie brew. Graftonowie, Graftonowie.. to chyba Ci od Gulltown. Najwyraźniej postanowili uszczknąć sobie nieco z bogactwa Szczypcowego Przylądka, bez pozwolenia kradnąc tutejsze drewno i paląc wsie tutejszych prostaczków. Dość agresywne metody, zdaniem Laenora. Prościej byłoby zapewne nawiązać handel z Lordem Brune, chyba, że Grafton planował na stałe przejąć tutejszą ziemię, a te wypady były tylko początkiem.
- Próba pokojowego rozwiązania byłaby dobrym początkiem. – skomentował cicho, powracając do posiłku. – Czy inni Lordowie mieli podobne kłopoty? Być może warto byłoby się skontaktować również z nimi. Wiadomość od kilku możnych z Przylądka, Król musiałby potraktować na poważnie.
Rzekł, kątem oka zerkając na siostrę pytająco. Mówiąc szczerze wątpił, żeby ich ojciec był skory do zaoferowania pomocy Brune’owi. Chyba, że partnerstwo handlowe było dla niego jakoś specjalnie ważne. Poza tym, osobiście raczej wątpił, żeby z tej całej sytuacji wyszło coś innego niż kilka ostro sformułowanych listów i być może rekompensatą za poniesione szkody.
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lip 08, 2020 9:25 pm

- Z królem? A gdzie tam... - Brune machnął ręką. - Gdzie by się taki ważniak z jakiegoś zamczyska na szczycie góry przejmował skargami z naszego przylądka. Może by mu się jeszcze pomysł spodobał i kolejny raz by ktoś nam tu próbował wleźć z buciorami wcielać te ziemie do swojego zafajdanego królestwa - mruknął. Rhaenys mogła sobie przypomnieć, że zbierając przed wyruszeniem informacje o lokalnych ziemiach dowiedziała się, że gęste lasy i wysoka skuteczność w działaniach partyzanckich pozwoliły mieszkańcom Szczypcowego Przylądka zachować do tej pory niezależność od jakiegokolwiek większego królestwa. Wydawałoby się, że jedyny sposób na podbicie tych ludzi to wypalić ich krainę do gołej ziemi lub... zyskać sobie ich przychylność. - Handlowymi, tak? Właściwie to panienka nie powiedziała jeszcze dokładnie po co wasz szlachetny ojciec was tutaj przysłał, więc może to i dobry moment by o tym porozmawiać.
Kiedy Laenor się odezwał Brune zmarszczył brwi.
- Pokojowego!? Pokojowe rozwiązania się skończyły, kiedy te psy zaczęły zabijać naszych ludzi i palić nam wsie - oburzył się entuzjasta niedźwiedzi. - Grafton otrzymał ostrzeżenie, jeżeli się do niego nie zastosuje, to jego drwale będą mogli w lesie prędzej liczyć na strzałę wystającą spomiędzy oczu niż na ścięcie choćby małego drzewka.
Jak lord Brune słyszał, to ci Smoczy Lordowie podobno byli strasznie hardzi, a tutaj ten młodzik mu gada o układach i chodzeniu na skargę do nieswojego króla. Po lady Rhaenys mógł się tego spodziewać, wszak wiadomo było, że kobiety mają miększe serca i nic w tym złego nie było, tak ten świat był pomyślany, ale ile ten dzieciak miał dni imienia na karku, że był tak miękki? Wyglądał na jedenaście czy dwanaście, chociaż w sumie strasznie chuderlawy był... To może młodszy był tylko wyrósł szybko? Trudno, nie ma co sobie zawracać głowy młodzikiem, który tu tego oficjalnego stanowiska nie reprezentował, interesy rodu - i swoje - trzeba była stawiać na pierwszym miejscu.
- Ykhm... - odchrząknął i spojrzał na Rhaenys. - Jakie więc dokładnie są te sprawy z jakimi zacny lord Gaemon was przysłał do nas?

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Sob Lip 18, 2020 2:45 am

Prosta, oczywista i nie budząca podejrzeń propozycja pozwoliła jej zdobyć nieco informacji. Grafton zraził tutejszych lordów nie tylko do siebie, ale i do całej Doliny. Niedobrze dla nich, bardzo dobrze dla niej. W końcu z kimś trzeba było mieć dobre relacje i handlować, o innych, poważniejszych sprawach nie wspominając, a skoro odpadał tak duży i ważny sąsiad, to zostawali jeszcze ci z południa, którzy właśnie wykazywali się taką empatią i zrozumieniem.
-Rzeczywiście, może mieć lord rację. Zazwyczaj wasale nie różnią się wiele od swojego króla, można więc go chyba ocenić poprzez pryzmat tej mało przyjemnej osoby, która was atakuje, a ocena ta wypada zdecydowanie negatywnie - przytaknęła głową i miała już ciągnąć temat dalej, kiedy odezwał się Laenor. Zerknęła na niego, a jej wzrok mówił, że to nie był dobry moment na wtrącanie swoich mądrości.
Tyle też było z obietnicy nie odzywania się bez pozwolenia, ale cóż, spodziewała się, że jej brat nie wytrzyma, a wpadka w tym momencie nie była jeszcze aż tak problematyczna. Ich gospodarz wyraźnie się wzburzył, trzeba więc było poczekać na chociaż lekkie uspokojenie emocji, by móc kontynuować.
-Lordzie Brune, przybyłam ze sprawą bardzo prostą, a mianowicie propozycją współpracy handlowej. Samemu rozwijać się jest ciężko, a nasze otoczenie nie jest wymarzonym materiałem do relacji o jakimkolwiek charakterze. Essos jest daleko i zapatrzone w siebie, Żelaźni nie mają krzty honoru i ciężko im ufać, Burzowcy są skupieni na sobie i swoich większych sąsiadach, a Dolina... to cóż, Dolina - tego tematu, na szczęście, nie musiała rozwijać, za pewne Brune sam doskonale dokończy ich opis w myślach. - W takim przypadku najrozsądniej będzie wspierać się nawzajem i pokazać tym wielkim graczom, że muszą zacząć się z nami liczyć, bo pojedynczo może i jesteśmy od nich mniejsi, ale razem stajemy się istotni na każdym polu. Wspólnie też moglibyśmy dosyć skutecznie kontrolować pobliskie wody, a w takim przypadku sporo osób by to odczuło, zwłaszcza przy kontroli towaru - uśmiechnęła się niewinnie do rozmówcy. - Co by lord na to powiedział? W przypadku większego zainteresowania tutejszym transportem i potrzebę nadzoru statków moglibyśmy też zainwestować w nowy port, z czego korzyści mielibyśmy wszyscy.
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Sob Lip 18, 2020 9:10 pm

Nie zareagował jakoś specjalnie na kolejny wybuch agresji ze strony Lorda Brune’a, całą sytuację kwitując jedynie obojętnym wzruszeniem ramion. Co prawda zastanawiało go, jak tutejsi władcy zdołali zachować swoją niepodległość, skoro nie potrafili nawet efektywnie przegonić ze swych ziem cudzych drwali, uznał jednak, że zadanie pytania na ten temat byłoby uznane za „nie na miejscu”. Pozostało mu więc jedynie dokończenie posiłku, od czasu do czasu nadstawiając ucha, żeby wychwycić co ciekawsze części konwersacji.
Rzecz jasna, nie mógł nie zauważyć pełnego dezaprobaty spojrzenia siostry, ewidentnie sugerujące, aby zamknął jadaczkę, co też pośpiesznie zrobił, mimo wszystko nie chcąc działać jej na nerwy. W końcu zaoferowała mu swoje wsparcie w przekonaniu ojca do pozwolenia mu na wyjazd, należało więc odpłacić się dobrym zachowaniem, nawet jeśli ów mała wycieczka okazała się być okropnie nudną. Zaczął nawet oczekiwać pokazu wytresowanego niedźwiedzia, który mógł trochę urozmaicić dość monotonne negocjacje.
Propozycja Rhaenys odrobinę go zaskoczyła, do tej pory bowiem, ich pan ojciec raczej był przeciw jakimkolwiek umowom z Westeroskimi barbarzyńcami, podtrzymując swe przekonanie, iż ostatni, pełnoprawni dziedzice Valyrii nie powinni utrzymywać z nimi podobnych kontaktów. Zapewne powinien był tego się spodziewać, po dość nieprzyjemnym kontakcie z rodem Rosbych i wizycie władcy Szafirowej Wyspy. Najwyraźniej Lord Gaemon zmienił zdanie, przynajmniej częściowo.
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Lip 19, 2020 1:43 am

Ale mu się trafiło... Nie dość, że Smoczy Lordowie wydawali się przejawiać zainteresowanie niedźwiedziami, to jeszcze chcieli z nim ubić dobry interes. No! To pachniało lordowi Dyre Den jak zyski,a zyskom nie mówił przecież "Nie". Najpierw go wkurwili ci pieprzeni złodzieje z Doliny, ale teraz najwyraźniej los postanowił się do niego uśmiechnąć.
- No... - lord pogładził swoją brodę. Trudno było powiedzieć czy rozważał ofertę czy jeszcze wyzywał w myślach intruzów, którzy zakłócili spokój jego ziem. - Powiem, że jestem zainteresowany. Z towarów możemy głównie zaoferować drewno, chociaż trochę innych wyrobów i surowców również się znajdzie.
Gospodarz zwilżył gardło obfitym łykiem piwa, widać było po nim, że jest zadowolony z tego jaki bieg obrało to spotkanie.
- Jeżeli chodzi o handel morski, to niestety nie możemy poszczycić się większym portem. Może to być pewne utrudnienie w przewozie surowców.
Oczywiście Rhaenys nie podała jeszcze żadnej bardziej konkretnej propozycji. Handel handlem, ale czym? Chcieli drewna, z którego słynął Szczypcowy Przylądek czy może czegoś jeszcze? Może chcieli sprzedawać tutaj coś konkretnego? Jak wglądałaby ta inwestycja w port i czy chcieliby może zainwestować w coś jeszcze? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Nie Lip 19, 2020 4:16 pm

I właśnie dlatego warto chwalić niedźwiedzia gospodarza, jego lepszy humor zawsze może pomóc w negocjacjach, a nawet jeśli nie, to z pewnością ich nie utrudni. Brune, na jej szczęście, wykazał się dosyć sporym zainteresowaniem przedstawioną ofertą. Tym lepiej dla niej. Zawsze negocjacje z kimś pozytywnie nastawionym dają lepsze rezultaty, a i może uda się z tego wyciągnąć ciut więcej niż zakładała.
-Póki co myśleliśmy głownie o drewnie. Będzie nam niedługo potrzebne, a chcieliśmy duże ilości dobrej jakości i pewnego surowca, stąd nasze myśli w pierwszej kolejności skierowały się właśnie tutaj - uśmiechnęła się wplatając mały komplement. - Jesteśmy jednak zawsze otwarci na propozycje, jeżeli lord miałby dla nas inne oferty z chęcią ich wysłuchamy.
Nie była pewna co innego można było zdobyć ze Szczypcowego Przylądka, ale kto wie, może zostanie pozytywnie zaskoczona? A nawet jeśli nie to sam układ na drewno byłby już dla nich korzystny, o ewentualnych dodatkach można też było pomyśleć w przyszłości.
-Tym bardziej trzeba w takim razie pomyśleć o wybudowaniu takowego. Wyjdzie to z korzyścią dla nas wszystkich. Lord musiałby dać pod inwestycję ziemie, liczę, że znając dobrze tutejsze warunki będzie miała dobre położenie dla celów handlowych, my moglibyśmy zając się stroną finansową. Co do ludzi i materiałów jest to do porozumienia. Możemy sprowadzić swoje, możemy opłacić tutejszych robotników i kupić tutejsze surowce, inwestycja więc byłaby szansą rozwoju dla całego otoczenia - zakreśliła najpierw te pozytywne i jak najkorzystniejsze dla gospodarza aspekty, by ten mniej ciekawy przedstawić po nim. - Jeśli jednak to my mielibyśmy ponosić nakłady związane z budowa chcielibyśmy mieć zarząd nam nowo powstałym portem. Lord jednak będzie miał prawo korzystania z niego bez jakichkolwiek opłat. W przypadku braku przepustowości nasze i wasze towary i statki miałyby też oczywiście pierwszeństwo.
Oferta wydawała jej się nader hojna. Fakt, Brune musiał poświęcić nieco ziemi i potencjalne wpływy, poza tym nie musiał jednak wydawać choćby miedziaka, a chociaż nie będzie czerpał z portu korzyści bezpośrednio, to odbywający się tam handel z pewnością pozytywnie wpłynie na jego włości.
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Nie Lip 19, 2020 7:05 pm

No i nadszedł czas na najnudniejszą część ich wyjazdu. Negocjacje handlowe. Doprawdy, zajmująca konwersacja, tylko nie dla dwunastoletniego chłopca, którego finanse i umowy najzwyczajniej w świecie nudziły. Być może kiedyś się to zmieni, obecnie jednak, musiał znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie mając co liczyć na włączenie do rozmowy. Trzeba było wykombinować sposób, żeby stąd się wywiną, na razie jednak żadnego nie zauważył. Niestety.
Kontynuował więc robienie dobrej miny do złej gry. Przynajmniej jedzenie było pożywne, chociaż nie wykwintne, a to już był jakiś plus. Jednym uchem wychwytał strzępki konwersacji, najwyraźniej idącej całkiem nieźle dla ich rodu, sądząc po minie Rhaenys. Humor wyraźnie poprawił się też Lordowi Brune’owi, który, póki co, przystopował z nagłymi wybuchami wściekłości. Propozycja budowy portu, na cudzej ziemi, była dość śmiałą. Jeszcze bardziej poszerzyłoby to wpływy rodu na Wąskim Morzu, którego kontrola zapewniłaby im znacznie większe dochody. Już wyobrażał sobie cła, nakładane na przepływające przez ich terytorium statki.
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Lip 20, 2020 3:47 pm

- Drewna jest u nas pod dostatkiem - oznajmił Brune. - O ile zawszony Grafton nie rozkradnie wszystkiego, ale prędzej siądę dupą na palu niż mu na to pozwolę...
W kolejnych słowach lord stwierdził, że takie konkrety to już pozostawia zazwyczaj swojemu zarządcy i to z nim lady może ustalić szczegóły, kiedy tylko będzie jej to na rękę. Zarządca był obecny i coś też w pewnym momencie szepnął lordowi, kiedy Rhaenys zaczęła mówić o porcie. Brune wyraził wówczas nadzieję, że Targaryenka mówiąc o zarządzaniu portem nie miała na myśli przejmowania kawałka jego ziemi i roztaczania władzy swojego rodu nie tylko nad terenem, ale również nad pomieszkującymi w tym porcie ludźmi. W końcu wymierzanie sprawiedliwości na swojej ziemi było przywilejem jedynie lorda oraz tych, których on wskaże.
Tak czy inaczej pan Dyre Den był bardzo zainteresowany taką współpracą, zaś jego zarządca pozostawał do dyspozycji Rhaenys w celu omówienia szczegółów i pochwalenia się co jeszcze mogą zaoferować. Sam lord tymczasem zaproponował przejście się do jego tańczącego niedźwiedzia. Jeżeli dzieci lorda Gaemona ofertę przyjęły, wkrótce podziwiać mogły brunatnego misia tańcującego na tylnych łapał, turlającego się na polecenie, robiącego niezdarne fikołki i przenoszącego beczki, aby później na nich balansować.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Rhaenys Targaryen on Nie Lip 26, 2020 10:37 pm

-Grafton może i ma dobrych ludzi, ale wy macie nie gorszych, a bijecie go na głowę znajomością terenu i warunków. Bez tej wiedzy musiałby wysłać chyba całą swoją armię żeby coś osiągnąć, a nie sądzę, by się tak głupio odsłaniał - a jeśli by to zrobił to przypadkiem może znaleźć się ktoś, to bardzo chętnie z tego skorzysta.
Skoro Lord wezwał swojego doradcę to ona skinęła na swojego niewolnika. Wolała oczywiście słyszeć o czym rozmawiają i podjąć ostateczne decyzje sama, ale nie było wątpliwości, że dwie zaznajomione z tematem osoby osiągną jakieś postulaty i propozycje znacznie szybciej niż gdyby ona i Brune mieli co chwile się do nich odwracać i pytać o zdanie.
Co do portu od razu podkreśliła, że chodzi o zarząd w sensie gospodarczym, zamówienia, remonty, cła, umowy handlowe. Władztwo nad ziemią i ludźmi miało oczywiście pozostać w rękach dotychczasowych właścicieli, ewentualnie do dyskusji było sądzenie przyjezdnych czy możliwość karania za drobne, ewidentne przestępstwa takie jak kradzieże. Wszystkie poważniejsze sprawy byłyby jednak kierowane do Brunea, a zarządzający portem Targaryenowie i ich ludzie dbający o porządek ewentualnie zabezpieczyliby delikwenta i albo odeskortowali na proces albo wykonywali to, co Lord postanowił bez widzenia oskarżonego.
Interesy wyszły nawet całkiem nieźle, Rhaenys z uśmiechem więc przyjęła ofertę zobaczenia pokazu niezwykłego zwierzęcia. Podejrzewała też, że będzie to najciekawszy punkt dnia dla Laenora, który do tego czasu zdążył sie pewnie już mocno wynudzić. Mimo wszystko, poza jednym wyskokiem, był całkiem grzeczny.
Misio był nawet całkiem zabawny, rozumiała czemu Brune tak się nim chwalił. Na koniec występu klaskała tak jak inni, a jeśli Laenor chciał, a treser niedźwiedzia zapewnił, ze to bezpieczne, młody mógł pójść pogłaskać zwierzę. W końcu występ dobiegł końca, a ona chciała jeszcze dokończyć dzisiaj oficjalne interesy. Poprosiła więc o miejsce, gdzie będzie można swobodnie porozmawiać i udała się tam ze swoim niewolnikiem i tutejszym sługą. Rzecz najważniejsza czyli port były już załatwione, pozostawała jednak jeszcze kwestia drewna i ewentualnych dodatków.
Rhaenys Targaryen
Rhaenys Targaryen

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 27/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Laenor Targaryen on Sro Lip 29, 2020 10:23 pm

Laenor zwykle nie był dramatycznym chłopcem, lecz szczerze mówiąc poważnie myślał, że jeszcze trochę rozmów o interesach, a najzwyczajniej w świecie umrze z nudy. Zwykle, gdy nudziły go codzienne lekcje, lubił reprezentować to głośnym westchnieniami, lub tym podobnymi oznakami niezadowolenia, przy obcym Lordzie nie wypadało jednak tak reagować. Mógł w końcu sie obrazić, a jakby nie było, siostra zaznaczyła, że na tej wyprawie ma być grzeczny i zachowywać się najlepiej, jak potrafi.
Rzeczywiście, zapowiedź tańczącego niedźwiedzia porządnie ożywiła młodzieńca. Odczekał tyle, ile musiał, powstając finalnie od stołu, jako pierwszy podchodząc do wytresowanego zwierzęcia, trzymając oczywiście blisko członków świty i siostry.
Zwierzę, chociaż naturalnie nie tak majestatyczne, jak smoki, sprawiło mu sporo frajdy. Obserwował je z wyraźnym uśmiechem, entuzjastycznie przyklaskując w rytm muzyki. Rzecz jasna, nie mógł też wyjść na tchórza, a więc wraz z pozwoleniem od Rhaenys, zadecydował, że podejdzie do niedźwiedzia, chociaż zębiska wciąż wyglądały groźnie. Nie mniej wątpił, iż stanie mu się jakakolwiek krzywda, gdy był otoczony przez innych ludzi i uzbrojonych strażników Lorda Brune. Dlatego właśnie ruszył w jego stronę, z początku powolnym i ostrożnym, acz pewnym krokiem. Ostrożnie wyciągnął przy tym przed siebie dłoń, na wszelki wypadek unikając spojrzenia ich ulubionego tancerza, koncentrując miast tego na sporych, niedźwiedzich łapskach.
Laenor Targaryen
Laenor Targaryen

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 11/06/2020

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach