Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Podzamcze

Go down

Podzamcze  Empty Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Nie Cze 07, 2020 10:23 am

***
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Nie Cze 07, 2020 10:37 am

02/04/10 PZ - pora poobiednia


Rickard już drugi dzień przebywał na rodzinnej wyspie i udało mu się odpocząć po trudach dość prędkiej podróży aż z Reach. Odespał sobie niewygody w wygodnym łożu, najadł się na spokojnie dobrej strawy i pierwszy raz od dawna upił tak, że śmiało można było dziś mówić o pijackim poranku, czyli budzeniu się gdzieś w okolicach południa lub później. Tym razem były to okolice właśnie południa.
Po krótkim dojściu do siebie i wepchnięciu solidnego śniadanka, wybrał się z kompanami poza zamkowe mury choć wcale nie dalej niż ten przysłowiowy rzut kamieniem od podzamkowych zabudowań. Uznali po prostu, Rickard i jego ferajna, że fajno będzie się ponaparzać konno, ale tak na szerszym polu. Tak więc właśnie w takiej sytuacji mógł ich zastać potencjalny obserwator.

Rickard, człowiek, który bitkę miał we krwi, zaręczył się z samą Wojną a kumplował z Wpierdolem nie dawał zbytnich szans swym kompanom, tym razem roznosząc w konnym pojedynku swego wiernego towarzysza Roberta. Tarth dobrze radził sobie w siodle i tym samym umiejętnie manewrował swoją pozycją w tej walce, nie tylko sprawnie uciekając z pola na którym Robert mógł skutecznie działać, ale też samemu stwarzając trudne do odparcia zagrożenie na ślepym polu lub na przykład z użyciem własnego wierzchowca, którym z dogodnej pozycji przepychał wierzchowca Roberta najazdami na szyję.
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Nie Cze 07, 2020 12:06 pm

Asgar w gościnie u Tarthów był już od dobrych kilku dni nieoszczędzając ani siebie ani lokalnych mieszkańców i każdego dnia pochłaniając znaczne ilości alkoholu. Wczoraj akurat wrócił po długiej nieobecności brat lorda
Toteż Darklyn nienarzucając się zszedł do portu, do swoich ludzi i razem z nimi i innymi marynarzami opróżniał beczułkę za beczułką z obfitych zapasów trunków zgromadzonych na jednym z okrętów.
Rano doszedł do wniosku, że marynarka raczej niezdatna do boju nigdzie nie wyruszy i sam pokonując kaca obfitym śniadaniem i cierpkim winem ruszył w towarzystwie swojej tarczy, kilku żołnierzy, sług i dwóch antałków przedniego piwa na spacer. Jak codzień obserwował zabudowę i zachowania mieszkańców dopatrując się różnic międz Duskendale i Tarth. W swych rozmyślaniach przywędrował aż do podzamcza, gdzie dostrzegł ćwiczących rycerzy. Sądząc po ich zachowaniu jeden z nich musiał być bratem Edwyna Tartha. Lord Duskendale stał obserwując zmagania przez dłuższą chwilę do momentu, gdy po raz kolejny brzydszy z rycerzy pokazał swoją dominację i zrzucił z siodła swego oponenta. Przednia zabawa, zupełnie jak na turnieju. Gdyby Asgar był choć odrobinę młodszy i zdrowszy...
Teraz jedynie mógł się przyglądać a gdy domniemany Tarth obracał konia w pobliżu Darklyna dotychczasowy obserwator krzyknął:

- Rycerzu! Doskonała walka! Napij się ze mną!
Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Nie Cze 07, 2020 12:47 pm

Najlepszym znakiem rozpoznawczym opancerzonego Tartha, który jednak w herbowych ciuszkach się nie lubował, był sam pancerz. Zbroja została wykonana przez mistrza wyuczonego sztuki płatnerskiej w Qohorze i dla prawdziwych entuzjastów połączenia praktyczności oraz prostego ale eleganckiego piękna musiała prezentować się tak, że każda próba uderzenia w nią orężem mogłaby być traktowana jako zamach na sztukę. Kiedy już jednak Tarth skończył pojedynek i obrócił się w kierunku wołającego doń Asgara, ściągnięcie górnej części salady pokazało wyjątkowo charakterystyczny element urody Rickarda. Otóż cała głowa nosiła ślady po oparzeniu - całkiem cała.
Rzucił hełm pachołkowi i uderzając konia ostrogami, zbliżył się do Darklyna. Krótko zlustrował jego i całą świtę, spoglądając na herby, szybko rozpoznając w nich ludzi z Duskendale, gdzie przecież ledwie kilka dni temu był. Obfitość świty, która pomagała wyprowadzać na spacer antałki, niewątpliwie wskazywała na lorda. Wiek zaś, bynajmniej nie na syna lorda - o ile takowego Asgar miał, bo tego Rickard wiedzieć nie wiedział.
- Lordzie Darklyn. - Rzucił, stając w strzemionach. Skłonił lekko głowę. Nigdy nie był najlepszy z etykiety, ani innych rzeczy, którymi nie dało się komuś przywalić. - Czyżby mój brat nie wywiązywał się do tego stopnia z obowiązków gospodarza, że musieliście przejąć jego obowiązki, panie? - Zapytał z uśmiechem. Był to jednak zwykły żarcik bez kontekstu, toteż machnął na to ręką i zaśmiał się. - Napitku nigdy nie odmawiam. Zapraszam, jeśli wam takie warunki odpowiadają. - Wskazał ręką na teren, gdzie ustawiono cztery mniejsze siedziska i duży pniak. Byli w pobliżu zamku, tuż na granicy podzamcza, więc po dodatkowe siedziska wystarczyło posłać sługę.

Kwestią chwil było rozgoszczenie się pod chmurką, czyli najbardziej preferowanym przez Rickarda terenem. On sam usiadł okrakiem na pniaku, czemu towarzyszył metalicznych chrzęst pancerza. Nie zdejmował blach, bo po cichu liczył, że może wśród ludzi Darklyna znajdzie się ktoś, kto zechce go wyzwać lub podjąć wyzwanie. Jego towarzysze rozsiedli się podobnie swobodnie, już popijając i uśmiechając się wesoło. Rick przedstawił ich krótko: byli to ser Robert, ser Jamie oraz ser Cleos.
- Jak widzicie naszą wyspę? - Zaczął od zwyczajowego chyba pytania.
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Nie Cze 07, 2020 1:53 pm

Gdy rycerz zbliżył się do kompanii Asgara. Z miejsca rozpoznał lorda Duskendale, który w odpowiedzi na delikatny ukłon, również skinął głową.

- Sir Rickard Tarth. Zaiste doskonale władasz bronią. Twój brat natomiast jest wyśmienitym gospodarzem, jednakże niewielu ludzi poza mną gasi pragnienie już od rana, toteż zawsze jestem przygotowany by mieć co wypić.

Mrugnął porozumiewawczo do wojownika, a że według Darklyna każde warunki do picia były dobre to ruszył ulokować swój kostyczny zadek na jednym z wolnych siedzisk i nakazał rozlać trunek do kufli. Zawsze miał naczynia na wypadek pojawienia się niespodziewanych kompanów, którym również delikatnie się ukłonił po przedstawieniu.

- Każde warunki wyśmienite gdy kompanija dobra i wesoła.

Zaśmiał się i upił odrobinę złocistego trunku.

- Wyspa jest doprawdy wspaniała. Lord Edwyn ma widać rękę do zarządzania a sam muszę pomyśleć o zrobieniu takich ogrodów u siebie.-

Gdy już wypili dwa kufelki i Asgar uznał, że ze statusu nieznanych sobie osób przeszli na poziom "piłem z nim" z błahych tematów zaczął powoli przechodzić do spraw, które bardziej go interesowały by zapytać:

- A Ty sir Rickardzie jako doświadczony rycerz jak widzisz obecną sytuację?
Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Pon Cze 08, 2020 1:14 am

- Ogrody... - Rzucił, szczerząc się wesoło. - Uwielbiałem zaciągać tam służki, kiedy jeszcze był ze mnie ładny chłopiec. - Dodał. Ach, on sam nigdy nie należał do miłośników tego rodzaju piękna, ale kobiety miały do tego zielska dziwną słabość. No cóż, babeczki lubiły kwitnące zielsko a on kwitnące babeczki. Teraz zostało mu opłacać kurwy, albo dać sobie znaleźć żonę. To drugie naturalnie odpadało.

- Lordzie... - Zaczął, opróżniwszy już trzeci kufel. Skoro miał mówić, zrobił go na raz. - Obawiam się, że niewiele w tej kwestii mogę powiedzieć. Nie znam ja się na strategi i taktyce, tym bardziej jeśli mowa o morskich starciach. Ja się znam jeno na bitce, ale tu akurat, muszę was zapewnić, jestem trudny do zagięcia. - Wyjaśnił, rozkładając ręce. - Jeśli jednak zależy wam, bym wypowiedział swe zdanie, to rzeknę, iż mam nadzieję na to, że mój braciszek zrobił należyty wywiad. Idziemy się bić ze szczwanymi wilkami morskimi na ich terenie, więc dobrze by było mieć plan. - Powiedział. Takie było jego, bardzo ogólne, zdanie. Gdyby był bardziej uczony, mógłby dyskutować o słuszności motywów i opłacalności całego planu, ale takie sprawy lepiej, dużo lepiej, rozumiał jego brat.
- A wy, Lordzie?... Co Wy myślicie? - Zapytał, pozwalając jeszcze sobie dolać. - Wypełniacie wolę króla, czy też widzicie w tym działaniu sens?
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Pon Cze 08, 2020 11:42 pm

Odpowiedź Rickarda bardzo przypadła do gustu Lorda. Rycerz wyglądał na człowieka, który nie mnoży problemów i potrafi żartować a tacy ludzie w tych czasach byli niezwykle potrzebni.
Asgar zaśmiał się szczerze.

- Z pewnością ser Rickardzie. Z jakiegoś powodu takie piękne miejsca powstają, przecież nie po to by się z dziewkami wyciszyć. -

Mrugnął porozumiewawczo do Tartha i stwierdził w duszy, że może faktycznie kiedyś zasadzi takie ogrody, choć do niedawna snopki siana wystarczyły.

Tak… istotnie rycerz pijący z Asgarem nie był typem stratega, jednak zdanie doświadczone wojaka, który zapewne wielokrotnie mierzył się z prawdziwym niebezpieczeństwem też miało wielkie znaczenie.

- Wywiad… Masz rację. Bez dobrego rekonesansu i nie znając wód zapewne powpadamy na mielizny a na samej wyspie może być jeszcze gorzej. -

Darklyn zdecydowanie zgadzał się z rozmówcą. Jeżeli nie mieli wiedzy na temat miejsca, na które ruszali to ponosili zbyt duże ryzyko a wolał nawet nie myśleć o stracie swojej armady.
Gdy zobaczył, że Rickard wypił duszkiem swoje naczynie to uczynił to samo i kazał służącym polać kolejną kolejkę.

- Obecnie myślę, że musimy skopać dupy tych piratów a sens tego działania pokażą efekty, szczególnie te widoczne za kilka miesięcy. Naturalnie za kilka sztuk złota również się nie obrażę. -

Po raz kolejny szeroko się uśmiechnął, wypił kolejny kufel i kazał rozlać.

- A waszą kompaniję co tutaj przyciągnęło? Lokalny patriotyzm?   -
Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Wto Cze 09, 2020 1:42 am

Mógł tylko odpowiedzieć rozłożeniem rąk i szczerym uśmiechem. Należał do ludzi raczej szczerych, których kłamanie i lawirowanie niemiłosiernie męczyło, i oczywiście nie zamierzał ukrywać, że podupczyć i pochlać sobie lubi.

- Na myśli to ja bardziej miałem pułapki. - Odparł. - Znaczy o mieliznach to ja nic tam nie wiem, bo żaden ze mnie żeglarz. Ale taką ogólną prawdę znam, że przeciwnika i pole walki znać warto. - Odkaszlnął wypił trochę napitku i mlasnął, obcierając usta wierzchem dłoni. - Ma się rozumieć taki pirat to zbój tylko na morzu i ja tam bym się po nich walki uczciwej czy nawet choćby walki nie spodziewał. Wiem ja z doświadczenia, że zbój na pozycji przegranej nogi za pas bierze i spierdala w krzaki, tedy i pirat musi spierdalać w... Bo ja wiem? Wodorosty? - Zaśmiał się. Krótko. Bo jednak to nie był tak całkiem żart. - Wy, lordzie, nie macie takich wątpliwości? Bo mnie one, tak szczerze, żrą... Bo jak se tam popłyniemy a oni spierdolą? - To znaczy on tam wiedział, że jakiś forcik czy inne gówno mieli i tam jego brata więzili, ale... Ale czy to taki wielki problem dla tej bandy oberwańców, wziąć się i przenieść?

- Patriotyzm? - Zapytał. Potem się zaśmiał i machnął ręką. - Gdzie tam... Po prostu lubię się napierdalać. - Dodał, znów się uśmiechając.

- Mam do was dwa pytanka, skoro już mi się trafił ktoś w tych sprawach bieglejszy i ma czas mówić. - Stwierdził, pozwalając sobie znowu dolać. - Ci piraci to oni na Stopniach, nie? No to oni tam byli, są i pewno będą? Jest w ogóle po co z nimi wojować? I druga rzecz... Wie lord coś, czy brat mój się dogadywał z... eee... to chyba Tyrosh będzie. Bo nasze króliki to mało lubią, jak ktoś się obcy żołnierzykami na ich ziemi bawi, pewno tedy takie miasta w Essos też. - Wiadomo, że walka z piratami rzecz ładna i pomocna, ale nie każdy widzi uczynność jako uczynność, na przykład jak mu sporą flotą zaczynasz w pobliżu portu pływać.
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Sro Cze 10, 2020 9:25 am

Walka z piratami kojarzyła się jedynie z morzem, wszak jaką wartość bojową na lądzie przedstawiali marynarze. Owszem, Asgar spodziewał się walki na ubitej ziemi ale raczej szybkich potyczek i wyłapywaniu niedobitków, niż długiej, otwartej walki.

- Aby zastawić pułapki na wroga trzeba mieć czas, którego mam nadzieję im nie damy, choć istnieje pewne ryzyko, że będą wiedzieli o naszym przybyciu. -

"Pewne" ryzyko było według Darklyna nawet znaczące, zapewne piraci mieli swoich szpiegów wśród pospólstwa, którzy ochoczo doniosą o licznych okrętach przybyłych na Tarth i tutaj zaskoczyła go słuszna wątpliwość rozmówcy.

- Jak będą wiedzieli, że płyniemy to mogą próbować uciec. Pozostaje pytanie czy wystarczy im floty, ile będą mieli czasu i jak bardzo zależy im na obronie tego co posiadają. -

W czasie kiedy dumał nad tym niebezpieczeństwem Rickard zadał kolejne pytania, nad którymi Lord Duskendale nie zastanawiał się zbyt długo. Wydawało mu się, że niedawno rozmawiał o tym z Edwynem.

- Moim zdaniem to walka z wiatrakami i poza drobnymi łupami nie upatruję większego znaczenia tej wyprawy. Zresztą Wolne Miasta w przeszłości też organizowały takie kampanie a piraci jak widać dalej mają się nienajgorzej. -

Wzruszył jedynie ramionami i odpowiadał na kolejną część pytania:

- Bieżąca sytuacja polityczna na Stopniach istotnie może wydać się zawiła, jednak tamte ziemie nie są pod jurysdykcją Tyrosh a gdyby były to moim zdaniem problem miłościwie nam panującego. -

Asgar nie miał zamiaru przejmować się teraz zdaniem władcy Tyrosh wszak to byli piraci i za likwidację ich tamtejszy Pan mógłby tylko podziękować burzowcom.
Darklyn opróżnił kolejny kufel i się zamyślił, jednak po krótkiej chwili spojrzał na poparzoną twarz Rickarda i zadał pytanie.

- Ser Rickardzie, myślisz, że piraci mogą mieć na Tarth jakiś przyczułek, szpiegów? -


Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Sro Cze 10, 2020 10:57 am

Zaśmiał się.
- Ciężko przegapić takie siły, jakie zamierza zebrać mój brat. Szczególnie na otwartych wodach. - Rzekł. O szpiegach to nawet nie pomyślał. Po prostu liczył się z tym, że jakiś stateczek może ich zauważyć i okaże się, że ów stateczek będzie należał do floty pirackiej Krwawobrodego. I co wtedy? Znaczy ufał, że dowództwo całej tej wyprawy wyśle szybsze jednostki przodem i urządzi jakiś zwiad, ale to, że się próbuje, nie znaczy, że musi się udać. Nawet głupi wie, że to oni idą na teren wroga.
No tak, jemu tak samo się zdawało. Walka z wiatrakami. Być może jednak był to tylko osąd głupka, który po prostu nie miał pojęcia o tych wszystkich handlowo-polityczno-wojnennych sprawach. Tak czy siak, więcej napierdalania to lepiej. Tak jest... Najpierw szast-prast i bum-łup bandziorów a potem rym-cym-cym i teges-oweges-siala-lala-bum panienki.
- Nie wiem, jaka jest sytuacja polityczna na Stopniach, ale wiem, że ludziska raczej nie lubią, jak się zbliża do nich z bronią w ręku. - Odparł. Pojawienie się floty wojennej w okolicach Tyrosh może budzić różne uczucia w we władcach tego miasta. Naturalna podejrzliwość. Jednakowoż, to chyba jednak nie byłby powód do wojny. No a jeśli nawet miasto miałoby jakieś problemy, to faktycznie była to spawa Jelenia a nie ich - z tym się musiał zgodzić.

- Szpiegów? - Powtórzył z uśmiechem. - To by było z och strony coś. Ale powiem ja wam, że pojęcia nie mam. - Rozłożył ręce. Może ktoś bystrzejszy mógłby więcej powiedzieć. Przeanalizować sprawę pod względem prawdopodobieństwa. Może taki ktoś znalazł by sposób w jaki takie szpieg w ogóle funkcjonuje i tym samym by go znalazł. Ech... Rick nie zamierzał się tym przejmować. Znaczy może dobrze by było, żeby ktoś mądry się tym zajął. Ale nie on... Nie.

- Lordzie. Pozwolę se odbiec od tematu... - Rzucił. Wychył jednym haustem kufelek i wskazał nim na Asgara. - Czy macie, panie, jakiegoś dzielnego wojaka przy sobie? Takiego, co byłby nie obawiał się odrobiny przyjacielskiej rywalizacji? - Pytając spojrzał jeszcze po członkach świty. Na rycerski honor!... Eee... No właśnie.



Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Czw Cze 11, 2020 10:10 pm

Asgar ważył puchar w ręce i nieustannie się uśmiechał. Znalezienie dobrego kompana do antałka napawało go radością a fakt, że miał coś do powiedzenia wywoływał szczere zadowolenie, więc gdy Rickard się zaśmiał Lord Darklyn wypił już kolejny kufel i również zachichotał.

- Owszem, na morzu będzie ciężko nas przegapić, jednak nawet jeżeli ich statek dostrzeże naszą armadę to o ile szybciej dotrze na Szpony od nas? Dobrze słońce się nie przesunie A my już będziemy już lądować. Wszak kruka nie wypuszczą a jeszcze drogę wskażą. -

Nie przejmował się statkami wroga, czy informacjami, które trafią do uszu Krwawobrodego na chwilę przed atakiem. Oczywiście mogło coś pójść nie tak jak powinno. Istnieje, też ryzyko, że zabłądzą, jednak wszystko wskazywało na to, że Edwyn Tarth wie co robi i operacja się powiedzie. Lorda Duskendale bardziej nurtowało pytanie: Jakie informacje piraci posiadają już teraz?

- Nie będziemy pierwszą ekspedycją karną na Stopnie. Podejrzewam, że zbrojna wyprawa w tamte rejony nikogo nie zdziwi a nie mogą zabronić nam pływać po wodoach niczyich -

Odpowiedzi towarzyszyło wzruszenie ramion. Asgar nie dostrzegał w tym momencie potrzeby zmartwienia się ich zdaniem.
Wcześniej pytał o szpiegów, teraz jednak zrozumiał, że nawet jakby jacyś się znaleźli to obecnie nie mogliby nic zrobić A odpowiedź Tartha upewniła go w przekonaniu, że nie ma sensu drążyć tego tematu dalej więc skupił się na pojedynku. Propozycja była kusząca. Mógł wystawić swoją tarczę i postawić kilka monet, jednak niebawem mieli ruszać do boju i wolał nie ryzykować kontuzji.

- Mimo, że chętnie zobaczyłbym Wasze zmagania to zmuszony jestem odmówić. W dniu jutrzejszym pewnikiem ruszymy w morze i wolałbym nie narażać nikogo na uszkodzenia. -

Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Czw Cze 11, 2020 10:46 pm

Na okrętach się ni w ząb nie znał. Oczywiście pływał na nich, ale nie posiadał żadnej fachowej wiedzy, która pozwoliłaby mu ocenić, co może się udać a co udać się nie ma prawa. W takim układzie musiał zaufać lordowi Darklynowi, który twierdził, że piracki stateczek nie miałby szans uprzedzić bazy Krwawobrodego o ich nadejściu na czas. Ale właśnie... Skoro mowa była o tej bazie.
- A mam takie jeszcze pytanko, lordzie... - Podrapał się po brodzie. - My tam płyniemy ogół piratów łupać, czy tylko tego Krwawobrodego? - Zapytał. Bo w sumie nie wiedział. Wydawało zaś mu się, że tych baz to może być w tym pirackim rejonie więcej. Ale to tylko mu się wydawało - tak na jego prosty rozum.

- A tam... Zaraz uszkodzenia. - Machnął wolną ręką. - Ja jeno ćwiczebny pojedynek proponuję. Na ćwiczebne miecze. Toć to przecież zabawki są, najwyżej kilka siniaków będzie. - Dodał. Potem zaś pstryknął palcami, jakby coś wymyślił. - Jeszcze wam rzeknę, że ostatnio w wielkim turnieju w Horn Hill walczyłem i to z połamanymi żebrami. I poszło mi całkiem nieźle. Połamano mi je w Próbie Siedmiu, co to rozstrzygnąć miała o niewinności naszych znajomków. - Rzekł. - Prawdziwy rycerz kilku drobnych siniaków się nie boi.
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Sro Cze 24, 2020 9:09 pm

Ciężko było wywniąskować czy wśród piratów uda się wyśledzić i wybrać tą jedyną grupę Krwawobrodego. Asgar zastanawiał się w jaki sposób społeczność takich ludzi wogóle funkcjonowała, więc odwrócił pytanie.

- A jesteśmy w stanie wytropić wśród wszystkich piratów tego jedynego? -

Właściwie nie miało to znaczenia. Zdaniem Darklyna i tak chodziło jedynie o osłabienie przeciwnika bo o pozbyciu się piratów nawet nie marzył.
Kolejny wypity kufelek jednak skutecznie podnosił lorda na duchu i sprawiał, że piraci ze Szponów stawali się coraz mniej niebezpieczni, więc postanowił już nie oponować pomysłom ser Rickarda.

- Niech i tak będzie. Ćwiczenia jeszcze nikomu nie zaszkodziły a chętny zapewne się znajdzie.-

Sam ćwiczył co najwyżej sztafetę 4 razy 100 ale nie miało to znaczenia, ponieważ z szeregu wystąpił Baldin Hollard. Syn wasala Darklynów dając się poprowadzić Tarthowi na ubitą ziemię.
Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Czw Cze 25, 2020 2:13 am

- Chyba jesteśmy. - Odparł na pytanie lorda. - Jeśli dobrze ja rozumiem, to mój brat został przez owego Krwawobrodego pojmany i był w jego kryjówce więziony. Udało mu się zbiec. Także zgaduję, że bylibyśmy w stanie znaleźć tego pirata, jeśli tylko nie miał dość rozumu, by się jednak zorientować, że porwany lord może chcieć zemsty. - Dodał. Zaśmiał się. W sumie on też by nie uciekał. Rickard nie lubił uciekać od walki, do póki miał dość siły i chociaż jedną sprawną rękę do trzymania miecza.
- Żałuję, że nie było mnie wtedy przy tym porwaniu. Ponoć mój braciszek stanął przeciw temu bydlęciu i przegrał. Gdyby to z tym Tarthem walczył Krwawobrody... - Tu pokazał kciukiem na siebie. - To teraz zwaliby Bezgłowym. - Uśmiechnął się.

Bliznowaty poprowadził kompana do walki na w miarę równy teren i ustawił się naprzeciw niego. Mieli walczyć z użyciem tarcz i ćwiczebnych mieczy, jednak gdy pachołek chciał podać Tarthowi tarczę, ten odmówił, twierdząc, że tak będzie zabawniej. Był pewien swych umiejętności, choć dopiero niedawno przekroczył dwadzieścia lat.
Rick rzucił się do ataku pierwszy i zaskoczył przeciwnika, który nie zdążył się na czas zasłonić, tym samym obrywając w bok dzwonu hełmu. Baldin spróbował wyprowadzić uderzenie w odwecie, agresywnie nacierając na Tartha, ten zaś odpowiedział, wychodząc do przeciwnika i zbijając jego uderzenie, przy czym w locie złapał swój miecz za klingę wolną ręką, przechodząc w pół-miecz a następnie pchnął oponenta tępym sztychem w osłoniętą plecionką kolczą szyję. Hollarda aż cofnęło, ale zaparł się mocno na lewej nodze i postanowił odepchnąć od siebie Rickarda uderzeniem rantem tarczy. Ten jednak uderzył w tarczę wolną ręką, załapał za rant i opuszczając osłonę, wyprowadził uderzenie głowicą, które mocno jebło Baldina w hełm. Głośne, ale obojętne - coś w rodzaju "ee-ee" - "nie" wyszło z ust Tartha.
Rozłączyli się... Tarth na chwilę odpuścił, by oponent mógł się pozbierać. Widać było ogromną przepaść, która dzieliła ich pod względem umiejętności.
Rycerz Asgara znów nacierał. Znów agresywnie. Tarth trawersował, zbił uderzenie i znajdując się na bok od oponenta, pierdyknął go w tył hełmu. Hollard obrócił się i natarł po raz kolejny, kończąc tak samo. Po tym znów się rozpięli... Na chwilę, bowiem Rickard szybko ruszył do natarcia - jakby nie było to walka a nie dziecinne igraszki.
Baldin zdołał dwa razy zblokować cięcia oponenta. Jedno szło z dołu a drugie wybitnie z góry. Sam nie zdołał odpowiedzieć skutecznie. Zaś po zablokowaniu górnego ciosu Tarha nie zdołał zatrzymać kopnięcia w udo, które rycerz z Szafirowej Wyspy mu zaserwował. Przyklęknął, próbował się zasłonić, ale uderzenie głowicy miecza Tartha usiadło na jego hełmie i obaliło go na bok. Nie żeby coś miało mu być... Siniak może, ale prędzej to tylko ból głowy przez godzinkę czy dwie. Nic, czego by kufel piwa i jędrne cycki nie wyleczyły.

- Hmm... - Rzucił. Zazwyczaj krzyczał HA!, ale chyba nie było po czym. Przeciwnik odbiegał umiejętnościami i nie miał szans wykazać się w walce.

Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Asgar Darklyn on Wto Cze 30, 2020 8:41 pm

- Cóż za wspaniała walka Ser Rickardzie, istotnie jesteś wyśmienitym rycerzem. Co do tego młodziana - musi się jeszcze wiele nauczyć. -

Asgar był pod wrażeniem widowiska i jednocześnie szczerze zdziwiony przepaścią umiejętności jaka dzieliła dwóch walczących mężczyzn. Po prawdzie młody Hollard był rycerzem od niedawna ale był a jego obecne umiejętności nie wróżyły długiej kariery na polu bitwy. Być może zbyt dużo przykładał się do efektownego machania mieczem a zbyt mało do efektywnego wykorzystania tego narzędzia.
Darklyn nie główkował długo nad problemem umiejętności syna swego wasala i zakrzyknął:

-Zapewne zaschło Wam w gardłach, napijcie się! Ser Rickardzie. Nie wiesz gdzie jest Twój brat? Mam wrażenie, że dawno go nie widziałem-
Asgar Darklyn
Asgar Darklyn

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 24/05/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Rickard Tarth on Sro Lip 01, 2020 3:17 am

Pośród rycerstwa Hollard mógłby uchodzić za przeciętniaka. Większość trepów natomiast nigdy mu nie dorówna - ale ich nie miał kto odpowiednio szkolić. Problem w walce z Tarthem polegał na tym, że takich jak on to rycerz z Szafirowej Wyspy wciągał nosem i to hurtowo. Mało kto mógł się z nim mierzyć na równi. Aczkolwiek liczył na trochę więcej zabawy z tym młodziakiem...
- No przecież wiem, kurde. - Odparł zza zasłony hełmu. Odrzucił miecz pachołkowi a sam przeszedł do zdejmowania górnej części hełmu. Potem opuścił folgowy podbródek. - Musicie go, lordzie, przycisnąć. Albo się chłopak zahartuje, albo pęknie. - Wyjaśnił. Młodemu trza było trenować i na turnieje jeździć. Oczywiście byli tacy, co mówili, że turnieje to strata czasu i marnowanie umiejętności. Ot, puste pokazy. Jednak Tarth sporo się na nich nauczył, spotykał potężnych rywali, obrywał i przyjmował lekcje, aż wreszcie zaczął osiągać wyżyny. Ta jest, lepiej dostać porządny wpierdol od mistrza, niźli klepać ciągle obwiesi - więcej się idzie nauczyć. Szkoda tylko, że tak wielu to lubi klepać słabszych i się obnosić ze swoją siłą. Dopóki nie pojawi się ktoś, kto ich wdepcze w ziemię...

- Czy ja wiem, czy zaschło... Ale napić to się chętnie napiję. - Przyznał i chętnie przyjął. Usiadł okrakiem na pniaku. - No gdzie jest teraz mój braciszek, to ja nie wiem. Pewnie ma mnóstwo spraw. Ci wszyscy ludzie... - Pokazał ręką na zamek, gdzie się to wszystko zalęgło. - Trza z każdym pomówić. Sprawy wyjaśnić. Jak wam trzeba, to mogę pachołka posłać. Dobrze zna zamek, szybko znajdzie... Słyszałeś? Zapieprzaj, młody! - Pognał chłopaka. Wrócił spojrzeniem na lorda. - Ponoć jego matka była suką. To by tłumaczyło, co mu tak dobrze tropienie idzie. - Rzucił. Zaśmiał się. Upił solidny łyk.
- Mam pytanko... Jaki macie, panie, stosunek do burdeli? I tych, karczm?... Albo lepiej, takich prawdziwych zajazdów. - Zapytał się. - Bo wiecie, ja tam u was w miasteczku byłem, ale, co wstyd się przyznać, na zwiedzanie czasu nie miałem. Warto się wybrać? - Dodał. - Tylko mi oczu nie mydlcie jakimiś tam septami czy sreptami...
Rickard Tarth
Rickard Tarth

Liczba postów : 222
Data dołączenia : 10/03/2020

Powrót do góry Go down

Podzamcze  Empty Re: Podzamcze

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach