Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Wielka Sala

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu

Go down

Wielka Sala Empty Wielka Sala

Pisanie  Aemion Belaerys on Sro Cze 03, 2020 8:34 pm

***
Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 176
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Aemion Belaerys on Sro Cze 03, 2020 10:13 pm

10/05/10PZ - okolice świtu

W wielkiej sali powinni czekać w tym momencie arystokraci Mantarys z samym Archontem na czele, zgromadzeni i strzeżeni przez jego osobistą gwardię. Do tego obecnych mogło być najpewniej paru z oficerów oblegającej armii, którzy nie byli obecnie zajęci porządkowaniem sytuacji w mieście i nadzorem doprowadzania go do porządku. O ile oczywiście nie woleli udać się już na spoczynek od oglądania krótkiej konfrontacji z lokalnymi elitami. Sam Aemion również chętnie by już odpocząć, a przynajmniej doprowadził do porządku. Niestety nie miał jeszcze czasu na podobne luksusy i wciąż odziany był w swój pokryty zaschniętą krwią pancerz.
Kiedy pojawił się na sali skinął na swoich ludzi i dwóch rosłych gwardzistów wyciągnęło na środek Archonta, rzucając go na kolana jeżeli sam ich nie ugiął. Belaerys podszedł do niego i dobył miecza, unosząc koniuszkiem ostrza brodę pokonanego by przyjrzeć mu się uważnie.
- Złapano was jak słyszałem podczas próby ucieczki, ponieważ odwrotem nazwać tego raczej nie można. W końcu nie mogliście spodziewać się zwycięskiego powrotu przeciwko potędze Volantis pozbawieni armii, miasta i sojuszników, tropieni niczym dzikie zwierzęta - powiedział i uniósł kącik ust w lekkim uśmiechu. - Tchórzostwo więc... Ewentualnie głupota... - stwierdził z nutą pogardy. Gdyby zostali walczyć do końca mógłby chociaż jeszcze trochę ich szanować. - Hmm... Widziałeś potęgę Valyrii stojącą u twoich bram, acz nie dostrzegałeś bezcelowości swojego oporu. Patrzyłeś na świat, ale nic nie widziałeś. Wiesz, że bogowie nie lubią marnotrawienia darów jakie rozdają? - zapytał i korzystając z czasu jaki miał na odmierzenie odpowiedniej odległości trzymając ostrze przy podbródku Archonta wykonał szybkie cięcie na wysokości jego oczu pozbawiając go wzroku. - Nie używałeś oczu, więc nie będą ci już potrzebne - westchnął. - Zabierzcie go i niech Trystane go opatrzy, nie chcemy by jeszcze nas opuszczał.
Po usunięciu Archonta z sali Belaerys rozejrzał się po pozostałych lokalnych możnych.
- Mieliście więcej niż jedną szansę by pokojowo stać się częścią odrodzonej Valyrii, by pomóc zapewnić stabilizację, bezpieczeństwo oraz dobrobyt ziemiom Włości i móc odbudować w przyszłości ich majestat po kataklizmie jaki nawiedził nas przed dziesięcioma laty - zwrócił się do nich. - W przypływie głupoty woleliście jednak stawiać opór i pogłębiać rozłam między valyriańskimi miastami, który odwrócić musimy jeżeli chcemy zobaczyć odrodzenie naszego imperium w pełnej chwale - skarcił zebranych. - Nie zostaniecie potraktowani tak delikatnie jak bylibyście po zaakceptowaniu pierwotnych warunków, acz wciąż nie oznacza to, że stracicie wszystko... Wystarczy, że złożycie przysięgę lojalności wobec odrodzonej Valyrii, reprezentowanej przez jej dziedziczkę i Pierwszą Córkę - Volantis. Wówczas wciąż będziecie mogli cieszyć się swoim statusem, przynajmniej w ograniczonym stopniu, i dążyć poprzez lojalną służbę oraz pracę na rzecz odbudowy Włości do odzyskania pełni swego znaczenia i szacunku pośród Valyrian! - uniósł ostrzę celując w arystokratów i obrócił się powoli omiatając ich wszystkich wzrokiem. - Co odpowiecie?!



Aemion Belaerys
Aemion Belaerys

Liczba postów : 176
Data dołączenia : 26/10/2019

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Cze 05, 2020 11:06 pm

Archonta wyciągnięto na środek, ale samemu na kolana opaść nie chciał, więc uzyskał w tym pomoc. Zanim koniuszek miecza zmusił go do podniesienia głowy, ten zdążył splunąć Belaerysowi pod nogi. Lżył przy tym na Aemiona w czasie, gdy ten przemawiał. Nie lżył zwyczajnie, ponieważ były to bogate wiązanki.
- A żeby tak ci wszystkie paznokcie odpadły, ty pomiocie szczura i suki, mieszańcu parszywy śmierdzący starym serem! Pierdzę mniej więcej w twoim kierunku, ty nieopierzony kurczaku z podciętymi skrzydłami wydziobujący z ziemi ziarna łaskawie rzucone przez twych volanteńskich panów! Żeby tak cię już nigdy sraczka nie opuściła, a mocz twój był pełen krwi, krwiożerczy robaku! - lżył nieustannie, ale obelgi przerodziły się we wrzaski bólu kiedy stracił oczy. Od tej chwili zaczęło się również parskanie krwią napływającą do gardła i zostawianie po sobie plam moczu.
Dalsza przemowa wywołała na słuchaczach ogromne wrażenie. Niemalże falami zaczęli klękać i składać przysięgi na wierność Volantis. Kilku odważnych zaczęło tłumaczyć, że ta bitwa to wcale nie ich wina, ponieważ ich straże domowe zostały przekupione, a oni sami zapakowani na statki wraz z dobytkiem niemalże dobę temu i to wbrew ich woli.

Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5778
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wielka Sala Empty Re: Wielka Sala

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
 
Permissions in this forum:
Możesz odpowiadać w tematach