Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Dziedziniec

Go down

Dziedziniec Empty Dziedziniec

Pisanie  Lauryn Serrett on Sro 27 Maj 2020 - 23:04

***
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Lauryn Serrett on Sro 27 Maj 2020 - 23:05

11/03/10 PZ

Dlaczego w Silverhill było tak nudno? Może przez to, że większość mieszkańców za nią nie przepadała, a może z powodu nieobecności ukochanego braciszka, z którym - przynajmniej od niedawna - mogła sobie porozmawiać?
Och, tak. Cedric miał wrócić od tej wywłoki Jeyne z Pięknej Wyspy po miesiącu, może dwóch, ale od długiego czasu w ogóle o nim nie słyszała. Chociaż cieszyła ją wizja spokojnego życia z dala od tej zdziry, która kradła serduszko jej braciszka, to ani trochę nie cieszyła ją wizja niebezpieczeństwa jakie mógł tam napotkać.
Dlatego z ulgą przyjęła wiadomość o planowanej dacie jego przybycia. Tak ucieszyła ją możliwość zobaczenia się z Cedrikiem, że prawie zapomniała o tym, że mógł - właściwie to miał - przyprowadzić ze sobą zdzirę.
Na przyjazd przygotowała się więc najlepiej jak potrafiła: liczyła na to, że urodą wzbudzi zazdrość tej siksy Jeyne i odeśle ją tam skąd przybyła, już bez Cedrika. Trzeci księżyc to kolor zieleni, a więc przywdziała jedną z zielonych sukni, najlepszą biżuterię, a poprzedniego dnia nałożyła na głowę masę specyfików, które miały zadziałać pozytywnie na ich wygląd. I rzeczywiście - kiedy stała już na dziedzińcu i wyczekiwała przyjazdu braciszka, prezentowała się - przynajmniej według niej - świetnie.
— Jeyne, gdybyś była trochę inteligentniejsza to znajdowałabyś się na miejscu tej dziewuchy. Nosicie to samo imię, a ona... okazała się lepsza. — powiedziała cicho do stojącej obok przyjaciółki, też Jeyne, która jednak nie mogła pochwalić się odpowiednim nazwiskiem
Rozejrzała się jeszcze dookoła, na dłużej zatrzymując wzrok przy - niestety, musiała to przyznać - ładnej, ale wrednej pani matce oraz na panu ojcu, który chyba miał ochotę jak najszybciej stamtąd odejść.
— Och, już jadą! — pisnęła trochę zbyt głośno, gdy na horyzoncie zauważyła ich powóz. Odwróciła się i prędko przejrzała w podręcznym lustereczku, mrugając i posyłając całusa w kierunku ślicznotki po drugiej stronie, zupełnie jakby była inną osobą.
Potem ponownie spojrzała w kierunku powozu i poczekała na wyjście brata! No i tej wywłoki... jeśli rzeczywiście była ładna to zamierzała ją zabić.
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Czeladnik Gry on Pon 8 Cze 2020 - 13:53


- Lauryn, twoje szczebiotanie nie sprawi, że powóz znajdzie się przy nas szybciej. - westchnął lord Serrett, z widocznie kpiącym uśmieszkiem na ustach. Pojawił się znikąd i niemal od razu wyminął dziewczęta, idąc na spotkanie ze swoim synem. Nie zastanawiał się, ile czasu minęło, ale dobrze było powitać w domu dziedzica, nawet jeśli trzeba na to spotkanie porzucić nieco pracy. Lauren jednak nie wyglądała, jakby interesowała ją obserwacja dwóch mężczyzn, jej wzrok bowiem, nasycony ciekawością, podążył za jednym z służących, który dostawiał właśnie kozła, aby łatwiej było powóz opuścić. Bez wątpienia musiała więc wysiadać stamtąd kobieta.
- Wiesz, wydaje mi się, że gdyby to mnie wydano za twojego brata, spędzałybyśmy razem dużo mniej czasu. - mruknęła nieśmiało Jeyne, nie kontynuując jednak wywodu, tak jak planowała wcześniej. Drzwi powozu bowiem otworzyły się szeroko, a na koźle spoczął, bogato zdobiony, choć nieco przybrudzony pantofelek. Żona Cedricka z wdzięcznością przyjęła dłoń sługi i postawiła obie nogi na stałym gruncie, z radością rozprostowując kończyny po długiej podróży.
Czy była ładna? Piękno to niemal od zarania dziejów pojęcie względne, nie dało się jednak ukryć, że burza ciemnobrązowych loków robiła na innych spore wrażenie. Gdyby jednak upięcie nie było nieco rozczochrane (co spowodowane było najpewniej drzemką w czasie podróży), włosy kobiety byłyby oszałamiające. Wąskie usta wykrzywiły się w delikatnym, całkiem ładnym uśmiechu i mimo ich niewielkości, nie burzyły niezwykłej symetrii twarzy, której głównym punktem były duże, błękitne oczy. Tak, pomimo niedopracowanych szczegółów śmiało można było nazwać Jeyne piękną.
- Chodź, najdroższa. - rzucił w stronę swojej małżonki Cedric, oferując damie swoje ramię - Lauryn! Dobrze cię widzieć w zdrowiu, słodka siostro. - uśmiechnął się do siostry ciepło, jej służce zaś kiwając uprzejmie głową.
- Jak tak teraz o tym myślę, Lauryn... To rzeczywiście mogłam nieco bardziej się postarać. - szepnęła dwórka w stronę stojącej obok, młodej Serretówny,
Wrona
Czeladnik Gry
Czeladnik Gry

Liczba postów : 1210
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Lauryn Serrett on Pon 8 Cze 2020 - 15:51

Uwagę ojca postanowiła najzwyczajniej w świecie zignorować - nie miała zresztą innego wyboru, bo pewnie groziła jej tygodniowa izolacja w komnacie! Albo jeszcze gorzej, przymus noszenia paskudnych sukni z czasów młodości matki! Tego nie mogłaby zdzierżyć.
Serce zabiło jej mocniej, gdy zobaczyła ten przeklęty pantofelek. Nie odpowiedziała nawet na głupią uwagę Jeyne, a w innej sytuacji przecież zaraz by tę głupolkę skarciła. Zamiast tego wpatrywała się uważnie w powóz, przestępując niespokojnie z nogi na nogę i obawiając się, że serce zaraz rozerwie jej pierś.
Tylko nie to. Właśnie spełniały się jej najgorsze koszmary i chociaż na dziedziniec przybywała szczęśliwa, pełna radości to już wiedziała, że nie opuści go z uśmiechem.
I rzeczywiście - chciała krzyczeć, piszczeć, wrzeszczeć, zabić tę wywłokę i tatusia, bo nawet ona musiała przyznać jedno: Cedrik przyprowadził do domu zdzirę, która była ŁADNA. Wpatrywała się w nią trochę z przerażeniem, a trochę ze zdziwieniem i z trudem powstrzymywała łzy. Naprawdę? Sądziła, że większość dziewcząt z Zachodu prezentuje się jak szczerbata lady Brax, a w Silverhill właśnie pojawiła się osoba zupełnie od niej różna.
Nagle zapałała do wszystkich tak wielką nienawiścią, że mało brakowało, by puściły jej nerwy i wydrapała wszystkim oczy. Tatusiowi za to, że pozwolił pojawić się Jeyne w JEJ zamku! Matce za to, że żyła! Jeyne za to, że była taka pusta i niewinna! Cedrikowi za to, że był jej bratem, a łamał jej serce! Drugiej Jeyne, która ośmieliła się posiadać równie niebieskie oczy, może nawet ładniejsze od oczu Lauryn. No, niebieskookiej należało się także za bycie sobą i przybycie do Silverhill.
I nagle w nią uderzyło - zrozumiała, że życie w zamku skończyło się dla niej bezpowrotnie. Co jeśli Jeyne miała otrzymać jej wszystkie piękne suknie? Co jeśli jej przyjaciel Maester bardziej ją polubi? A co jeśli Lauryn zostanie zmuszona do zostania... septą? Ta myśl tak ją przeraziła, że prawie nie zauważyła zbliżenia dwóch okrutników.
— Tak... Was też. — wydusiła tylko, cała czerwona. Było jej tak gorąco, że cud, że nie zemdlała! Postanowiła jednak zebrać wszelkie pozostałe siły, wyprostować się i spojrzeć prosto w oczy zdziry, która postanowiła ją zabić. Wpatrywała się chwilę w tę burzę gęstych włosów i nagle zrozumiała, że to one posłużą za nową perukę Tybalda. — Lady Jeyne, wierzę, że Silverhill okaże się dla was wspaniałym domem, a my... z pewnością znajdziemy wspólny język! — powiedziała trochę przesadnie miłym tonem, gdy w rzeczywistości cały czas myślała jedynie o wyrwaniu jej kudłów. — Nie mogę się doczekać aż będziemy mogły dłużej porozmawiać! Na Pięknej Wyspie na pewno tyle się działo, czyż nie? — dopytała jeszcze.
Wysłuchała jeszcze słów Jeyne-służki i poczekała na sposobność, żeby jej coś cicho wyjaśnić, bardziej na osobności, żeby przypadkiem nikt nic nie dosłyszał.
— Wydaje mi się, że problemy Tybalda niedługo okażą się przeszłością. Zaczynamy nowy rozdział, Jeyne, nowy rozdział... Też jesteś tak podekscytowana? — zachichotała niezauważalnie, bo rzeczywiście nagle ogarnęła ją ekscytacja.


// myślę, że w sumie można napisać tu posta kończącego, jakieś słowa od Jeyne i Jeyne czy coś i potem zacznę na kolacji czy gdzieś tam
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Dziedziniec Empty Re: Dziedziniec

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach