Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Komnaty gościnne II

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Komnaty gościnne II

Pisanie  Findis Arryn on Wto Maj 19, 2020 8:42 pm

First topic message reminder :

***
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down


Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Findis Arryn on Nie Cze 14, 2020 4:07 pm

Lord Sebastion wydawał się być rzeczywiście zmieszany, aż Findis momentalnie zrobiło się przykro, że aż tak go ofukała. Patrzyła w skupieniu, jak z lady Elisabeth w pośpiechu ładują się do szafy.
-No już, przeprosiny przyjęte, tylko siedźcie cicho w tej szafie - poprosiła, mając wielką nadzieję, iż nie przyjdą im do głowy kolejne harce.
Niestety kiedy wyglądała przez drzwi komnat gościnnych, w tle słyszała jakieś skrzypienia starego mebla, co oznaczało, iż Grafton oraz jego kochanka zachowują się gorzej niż dzieci. Findis przewróciła oczyma. Siedmiu, za co mnie tak karzecie? Zastanawiając się nad tym, ujrzała pucołowatą twarzyczkę swego brata, a zaraz potem jego rękę machającą w jej kierunku. W sumie to miło, że przyszedł do niej. Wiedziała, że był rozzłoszczony faktem, iż nie pozwolono mu wziąć udziału w turnieju, nie było go też na uczcie. Pewnie dopiero teraz dowiedział się o jej omdleniu. Dziewczyna postanowiła odwzajemnić ruch ręką, machając do Finroda. Potem jednak, nie zważając na jego spocone ciało, objęła go czule za szyję.
-Braciszku, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że cię teraz widzę - wykrzyczawszy to wprowadziła go do swojej komnaty, jeśli tylko oczywiście nie wypatrzyła nikogo innego.
-Ano, zwykle omdlenie, nie ma się czym przejmować. Urządziłam sobie teraz tygodniowy post i mało jadłam, to pewnie dlatego - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Myślała, czy ma wtajemniczać brata w sprawy łóżkowe, a teraz raczej szafowe, Sebastiona, no ale Finrod nie był chyba aż tak głupi, by nie zorientować się w końcu, że coś jest nie tak.
-Wiesz, bracie, teraz niepokoi mnie coś innego. Jakieś dziwne odgłosy dochodzą z mojej szafy, o, tam. Nie wiem, może jakiś grumkin się tam zalęgł czy jakieś inne nowe diabelstwo - skłamała, by przypadkiem nie wyszło, iż pomagała w zaistnieniu nierządu. Miała nadzieję, iż Finrod mimo wszystko będzie ostrożny i pomoże jej okiełznać tych lubieżników, a nie wyda ich pierwszemu lepszemu strażnikowi.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Finrod Arryn on Nie Cze 14, 2020 5:01 pm

Findor kiwnął ze zrozumieniem głową.
- Silna wiara wymaga poświęcenia. Ojciec na pewno Ci za to pobłogosławi - stwierdził całkowicie szczerze i, podążając za siostrą, wszedł do środka komnaty.
Od razu jego uwagę przykuły dziwne dźwięki dochodzące ze środka szafy. Gdyby był bystrzejszy, może wyczułby jakiś podstęp. Spostrzegł, że jak na zemdlałą dziewczynę, to Findis wygląda nad wyraz dobrze. Zobaczył potarganą kołdrę.  Ale on był człowiekiem ufnym i dzielnym i zwracał uwagę tylko na poważne niebezpieczeństwa. A więc to tak! - krzyczał w duchu. Grumkiny! To one pewnie wszystkiemu winne. Przeklęły moją małą siostrzyczkę albo coś. Dlatego zemdlała.
- Spokojnie, uratuję Cię! - zadeklarował siostrze, a w myślach dodał: - To moja szansa! Teraz sobie z nim poradzę i będę sławny i pasują mnie na rycerza! - Rozejrzał się dokoła, nerwowo. - Masz tu jakiś miecz? I zbroję? Muszę mieć z nim czym walczyć? - Nie dostrzegłszy zaś niczego wartego uwagi, bo co jego mała siostrzyczka mogłaby trzymać w swojej komnacie, chwycił za najbardziej poręczną rzecz, jaka była pod ręką - jakiś taboret, drewnianą belkę czy coś w tym rodzaju. Zrobił kilka ostrożnych kroków w kierunku szafy, nasłuchując co to za diabelstwo. - Odsuń się Findis! Może być niebezpiecznie! Czytałem o tych... grumkinach - Splunął. - Nęcą Cię ładnymi słówkami, rzucają złe uroki, ale zagonione do kąta są niebezpieczne jak nie wiem co!
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Findis Arryn on Pon Cze 15, 2020 10:33 am

Findis była wniebowzięta, że chociaż jeden z członków królewskiej rodziny rozumiał sens jej modlitw czy też postów. Przynajmniej jednego z braci miała po swojej stronie, co było przyjemnym uczuciem, nawet jeśli był to wierzący w grumkiny Finrod.
Była wyraźnie zadowolona, kiedy jej plan się powiódł i braciszek zgodził się na walkę z baśniowym stworem. Jednocześnie kłóciło się to z jej sumieniem, które wyraźnie podpowiadały, że nie należy kłamać, a tym bardziej robić takich paskudnych przekrętów. Findis szybko jednak wybiła sobie te myśli z głowy. Wszystko to przecież robiła w honorowym celu powstrzymania tego ohydnego nierządu, co to miał miejsce w jej szafie.
-Co? Tutaj? - zapytała ze zdziwieniem na słowa Finroda o mieczu i zbroi. Tak, oczywiście, a pod łóżkiem trzymam dodatkowo konia i topór. Na szczęście brat chyba sam się zorientował, że jego siostra raczej nie posiada takowych przedmiotów, toteż musiał chwycić się innego sposobu.
Na jego ostrzeżenie posłusznie odsunęła się tak jakoś mimowolnie w stronę drzwi. A skoro już tam była, to oparła się o nie całym ciężarem swego niewielkiego ciała, by utrudnić potencjalnemu przybyszowi wejście do tych komnat i zobaczenie tej komedii. Zaśmiała się też w duchu na słowa Finroda o grumkinach, bo przecież idealnie opisywały one Sebastiona! W każdym razie nie dała po sobie poznać, że bawi ją ta cała sytuacja i starała się zachować powagę.
-Ale ty też uważaj, braciszku - przestrzegła go. -Papa mi mówił, że te kreatury mogą mieć brodę lub co gorsza... wąsy, którymi omamiają swe ofiary poprzez ich podkręcanie!
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Finrod Arryn on Pon Cze 15, 2020 4:20 pm

- Spokojnie siostrzyczko, nie z takimi bestiami już sobie dawałem radę! - krzyknął. Niczym w filmowej scenie spojrzał w kierunku Findis, rzucił jej rozbrajająco piękny uśmiech, prezentując rząd swoich białych zębów i odgarniając włosy do tyłu. Podniósł kawałek belki do góry, spojrzał się na szafę i odetchnął głośno. - Będzie dobrze. Dam radę. To moja szansa. - Był zdenerwowany. Czuł napięcie, może trochę strachu, ale w równym stopniu wymieszanym z ekscytacją. Wiedział, co teraz się powinno wydarzyć. A jednak czuł jakiś niepokój, jakby coś było nie w porządku. Przez chwilę jeszcze zawahał się, chcąc się wycofać. Pokręcił głową - Nie mogę zawieść swojej siostry. Wydać ją na pastwę jakiegoś grumkina... O nie, nie zostawię jej.
- Bzdury smalone - stwierdził z ulgą, mogąc wymienić jeszcze kilka słów z Findis. To jak z skokiem z wysokości - ciężko było zrobić ten pierwszy krok. - Brodate grumkiny to częstość, ale podkręcanie wąsa... Raczej machają tak dziwacznie rękami, szepcą klątwy w starożytnej mowie i chowają po szafach. Nigdy z własnej woli Ci się taki grumkin nie pokaże - wyjaśnił głosem eksperta. Mógłby powiedzieć jeszcze coś więcej... Ale ten potwór w szafie nie mógł czekać. Jeszcze by się zorientował.
Wziął głęboki oddech, uniósł pałkę raz jeszcze i... ruszył!
- Aaaaaaaaaaa!
Podbiegł do szafy, wolną ręką chwycił za uchwyt. Zamknął oczy, otworzył szafę i na oślep bił swoim kawałkiem drewna wszystko, co się w środku znajdowało.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Cze 15, 2020 5:12 pm

Gdy Findis wyjrzała zza drzwi, mogła zobaczyć zbliżającego się do niej strażnika, który właśnie zawiązywał dwa sznureczki swoich spodni. Zmieszał się strasznie, widząc swoją panią i zarumienił, był jeszcze młodym mężczyzną, a jego zachowanie nie było stosowne w obecności księżniczki. Zaraz za nim kroczył Findor, jej młodszy brat. Strażnik dał im porozmawiać, jeszcze zajrzał do komnaty, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku i został za drzwiami, pilnując wejścia.
Po dłużej rozmowie Findor zdecydował się na zaatakowanie rzekomych potworków w szafie pałką. Wcześniej, Sebastion i Elisabeth naturalnie mogli usłyszeć rozmowę dzieci króla. Szafa nie była niestety za bardzo głęboka, żeby móc skryć się za ubraniami, ale lord Grafton postanowił od wewnątrz przytrzymać drzwi. Choć bez uchwytu, było to zadanie bardzo trudne. Obaj mężczyźni, nie słynęli jednak ze swojej siły, mimo to Finrod, który był bardzo zdeterminowany, z niewielką trudnością mógł otworzyć szafę i rozpocząć swój atak. Wcześniej czuł jednak opór. Najpierw jego kijek oparł się na czymś twardym i wówczas mógł usłyszeć głośny pisk kobiety, to była Lady Elisabeth, cała naga i teraz z rosnącym jej na czole guzem! Obok niej, stał pan tego zamku.
W końcu, do komnaty wszedł też król, który właśnie kończył swój spacer. Nieszczęśliwie, Lambert Grafton zdecydował, że jednak nie chce mu się pełnić straży przed komnatą Findis, więc z nim nie wrócił. Teraz stał on wraz ze swoim strażnikiem, oglądając, jak młody Finrod bije nagich ludzi w komnacie Findis.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Hagritt on Pon Cze 15, 2020 5:30 pm

Krzyk Finroda, atakującego drewnem szafę, obudził brodatą bestię z głębokiego, spokojnego i nie da się ukryć, chmielowego, snu. Co jest kurła. Z perspektywy zgromadzonych, wpierw w pomieszczeniu, jeszcze przed piskiem zamkniętej, nagiej kobiety, rozległ się donośny pierd. Smród wywołany nagłym przestraszeniem gajowego. Tuż po tym, spod szerokiego łóżka Findis wyturlał się Hagritt. Zlepione, tłuste i potarmoszone włosy przysłoniły większość jego górnej części twarzy, broda oczywiście dolną. O dziwo zerwał się z zimnej podłogi prędko. Gdy zaś wstał, okazało się, że koszula, która przed chwilą przejechała po ziemi, straciła guziki, a więc owłosiony bęben wypełznął na wierzch. Stanął w pozycji zdezorientowanej, w rozkroku szerokim, z rękoma wyciągniętymi przed siebie. Ze wspomnianej brody dozorcy zwisały pasma zaschniętego, białego wosku. Albowiem lubił podjadać świece.
Egbbbrg! – zamamrotał głośno, wciąż skołowany. Niecodzienna chwila spowodowała, że nie pamiętał gdzie jest, ani jak się tutaj znalazł. A skoro nie wciągnął jeszcze żółtka (tj. nie obudził się do końca), w dodatku przez włosy, które zasłaniały mu wzrok, nie rozpoznał znajdujących się w pomieszczeniu wyżej urodzonych. Wtem ku chwale wszystkich bogów, przez jeden prześwit ciemnych kosmyków dojrzał kobiecą nagą posturę. Zaśmiał się onieśmielająco, wydając dziwnego typu pomruki. Oprócz nieładnego zapachu, który wydalił z siebie przed wyjściem spod łóżka, od brodacza czuć było również alkohol.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Finrod Arryn on Sro Cze 17, 2020 11:12 am

Findor uderzył z całą siłą w kryjącego się w szafie potwora i zakrzyknął radośnie:
- A masz siła nieczysto!
Otworzył oczy, by zobaczyć swoje dzieło, ale jego oczom ukazał się... ich gospodarz i jakaś białogłowa? OBOJE NADZY!?
Wziął głęboki oddech i wycofał się niepewnie kilka kroków. Przenosił wzrok to na Findis, to na pełną namiętności posturę Sebastiona i lady Elisabeth. Dopiero po chwili zorientował się, że to okropny widok i zasłonił oczy.
Potem robiło się jeszcze dziwniej. Do sali przyszedł jego ojciec, król Alester, a z pod łóżka wyłonił się najprawdziwszy, brodaty grumkin! Nie wiedział już co o tym wszystkim sądzić. Podbiegł więc do ojca, z malującą się na twarzy mieszanką przerażenia i zagubienia.
- Tato, przyszedłem do Findis, bo podobno zemdlała, i powiedziała, że jest grumkin w szafie, i go zaatakowałem, i tam był lord Grafton i jakaś kobieta nago i wtedy przyszedłeś ty, i prawdziwy grumkin pojawił się pod łóżkiem i wtedy przyszedłeś ty i ci wszystko opowiedziałem... - wyrzucił z siebie jednym tchem i sapnął kilka razy, zmęczony.
Finrod Arryn
Finrod Arryn

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 13/06/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Cze 17, 2020 1:24 pm

Zamknęli się w szafie, a całkiem szybko z zewnątrz dało się słyszeć jakieś głosy. Sebastion przekonany już o tym, że księżniczka Findis jest raczej dobrą osobą i zdecydowanie nie zdradzi ich położenia w tej szafie, rozpoczął zabawę z lady Elisabeth. Niestety całkiem szybko dało się słyszeć jakiś dziki wrzask, więc lord prewencyjnie spróbował złapać za drzwi od środka, żeby nie dopuścić do ich otwarcia. Nic z tego, ten ktoś po drugiej stronie miał zbyt dużo siły i szafa stanęła otworem. Dane im było ujrzeć chłopca, który z tego co Grafton wiedział był drugim synem panującego obecnie Alestera trzeciego tego imienia. Oczy miał zamknięte, więc Sebie szybko przyszło do głowy jak to wykorzystać.
- Dlaczego zerwałeś z nas ubrania?! - fuknął oburzony. - Przecież to jawne łamanie prawa gościnności, wasza książęca mość! - dorzucił jeszcze. Z tego przypływu nowych, całkowicie odrębnych od spraw łóżkowych emocji kuśka już całkiem mu opadła. Przykucnął, podniósł ich ubrania z dna szafy i dał Elisabeth jej ciuchy, żeby mogła zasłonić swą kobiecość, a samemu użył swoich do zasłonięcia swej męskości. A wtedy do środka wkroczył nie kto inny jak sam król we własnej osobie.
- Wasza Wysokość - przywitał go krótko, a więcej powiedzieć nie zdołał, ponieważ spod łóżka wytoczył się Hagritt.
- Hagritt! - zawołał zaskoczony Sebastion. - Przecież mówiłem ci, żebyś się nie pałętał między gośćmi! Jesteś tylko dozorcą i gajowym - nakrzyczał na niego, żeby nieco odwrócić królewską uwagę od zastanawiania się dlaczego lord Grafton i lady Belmore znajdują się nadzy w szafie w komnacie przydzielonej jego córce. Ale wtedy też swoje trzy grosze musiał wtrącić książę, który narobił jedynie problemów. Grafton nie zamierzał zacząć się tłumaczyć, dopóki jego senior sam nie zainteresuje się sprawą. W końcu nic złego nie zrobili i w ogóle byli niewinni coby nie zostało powiedziane.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Findis Arryn on Sro Cze 17, 2020 7:10 pm

Gorzej już być nie mogło. Większego poziomu absurdu nie dało się chyba osiągnąć w tak krótkim czasie. Findis zaczęła się zastanawiać, czy to aby na pewno jeszcze rzeczywistość, czy przypadkiem nie kolejny z jej dziwnych snów.
Najpierw Finrod szarżujący na zmyślonego grumkina z szafy, potem wypadający z niej nadzy Sebastion i Elisabeth, następnie nagły powrót króla, a na sam koniec, niczym wisienka ma torcie, wypełzające włochate coś spod jej łóżka - to wszystko sprawiło, że mózg księżniczki na chwilę zatrzymał się. Czy ten... człowiek cały czas tam był? Pomyślała dziewczyna, próbując wytrwać w pomieszczeniu przepełnionym smrodem.
W jakimś stopniu poczuła się niestety odpowiedzialna za to całe zamieszanie i musiała to teraz wszystko załagodzić tak, aby nikt nie stracił godności, a co gorsza głowy. Skoro Alester Arryn i tak już ją mimowolnie popchnął, wchodząc do środka, to i tak miała zmienić sobie miejsce. Jakoś naturalnym wydawało się jej stanięcie przy rodzinie. Toteż szybko znalazła się przy ojcu i bracie, chwytając się ręki tego pierwszego i zasłaniając się w ten sposób przed włochatym potworem.
-Papo... to trochę moja wina. Śniło mi się coś dziwnego, jakieś koszmary, a kiedy się wybudziłam, nikogo tu nie było, ale nadal się bardzo źle czułam i dwoiło mi się w oczach. Jak przez mgłę to pamiętam, ale słyszałam jakieś hałasy dochodzące z szafy, wtem nagle pojawił się mój brat, który zgodził mi się pomóc z tym dziwnym hałasem. Nie mógł wiedzieć, że znajdzie tam... nagich lorda Sebastiona i lady Elisabeth. No właśnie, nagich. Widziałam całe zajście i Finrod bynajmniej z nikogo ubrań nie zerwał. Raczej bym się ciebie zapytała, lordzie Grafton, cóżeś takiego robił w mojej szafie z moją krewniaczką? - kłamała jak z nut, chociaż Siedmiu uczy, że tak nie wolno. W tym momencie jednak nie liczyły się boskie nakazy, a to, by ocalić przede wszystkim brata, który przecież nic złego nie zrobił. Jeżeli już ktoś miał ponieść tutaj karę, to niech to będzie ten paskudny Grafton.
-A ten... człowiek - wskazała w tym momencie na Hagritta. -Ja nie wiem, wyłonił się dopiero teraz, musiał tu być cały czas, ale w takim razie ja już nie chcę spać sama, bo jak widać, nie wiadomo, co może jeszcze wypełznąć z szaf i spod łóżek w Gulltown... - spojrzała się na ojca błękitnymi oczyma.
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Cze 25, 2020 11:14 pm

Szok na twarzy króla nie schodził, przez dobre kilka minut, dopóki jego dzieci nie wyjaśniły mu tej sytuacji same. Obie sprawy, zarówno obcy, jak i obleśny gość spod łóżka, w którym wypoczywała jego córka, a w dodatku, nagi lord Sebastion na oczach jego dzieci, były czymś, co przelały dzisiejszą czarę goryczy. Na początku, można było zauważyć uwydatnienie się żyłki przy skroni króla. Potem nieco zaczerwieniła mu się twarz, a na końcu uśmiechnął się we wściekły sposób.
- Straż! - krzyknął, niemal sapiąc i do pokoju wszedł strażnik, który pełnił wartę przed komnatą. - Zabrać do lochów tego gbura! - rozkazał i wskazał na Hagritta, jeśli kogoś interesowało za co, to przyczyna była prosta zakłócanie miru przy rodzinie królewskiej, później zwrócił się do samego Graftona. - Nie tego się spodziewałem po Tobie lordzie Grafton, zawiodłeś mnie swoim zachowaniem i tym, że próbowałeś mnie okłamać, jest to zbrodnia przeciwko majestatowi królewskiemu. Wyjeżdżamy od razu, jak tylko moja córka się lepiej poczuje. Do tego czasu, zakazuje Ci się zbliżać do moich dzieci! - powiedział oburzony i chwycił Findis delikatnie za rękę.
- Dasz radę iść sama? Opuszczamy tę zbrukaną komnatę. - odparł, gdyby Sebastion próbował przerwać królowi, można było zauważyć, że ten się wtedy jeszcze bardziej denerwował. Wyglądało na to, że nie miał zamiaru słuchać wyjaśnień lorda, przynajmniej nie w tym momencie.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Lip 01, 2020 10:15 pm

Zaczęło się. Księżniczka Findis otworzyła usta, z których wylał się potok półprawdy i lord Grafton nie miał tu nic do powiedzenia. Co prawda musiał przyznać, że nie wkopała go tak tak mocno jakby mogła, ale wciąż wkopała. W końcu wiedziała, że Sebastion i lady Elisabeth są w szafie, a mimo to wciąż pozwoliła bratu zrobić to co zrobił. Książę Finrod nawet nie sprawiał wrażenia osoby, która by się nie przejęła zakazem otwierania szafy wydanym przez siostrę. Trochę z niego ciepła klucha co to go nikt chyba jeszcze nigdy do burdelu nie zaprowadził, ale może chociaż pić potrafi - pomyślał o nim Seba.
Tymczasem księżniczka skończyła mówić i głos zabrał jego senior. Było źle. Grafton nawet nie śmiał mu przerwać czy odezwać się jak skończył. Był raczej na tyle wzburzony, żeby nie dać mu dojść do słowa. Postanowił sobie w tej sytuacji, że nazajutrz porozmawia z królem i przedstawi mu jak naprawdę to wszystko wyglądało. Jak to zapewne księżniczka zemdlała z powodu lorda Lynderly, a potem ganiała ich po komnacie ze świecznikiem. Trochę żal mu było Hagritta, bo dobry z niego chłop był, ale pewnie i tak nic nie zrozumie z tego co się stało, więc i postanowił z nim nic nie robić. Jutro się zgarnie jakiegoś zarośniętego obszczymura i wsadzi na jego miejsce do celi w lochach, a Hagritta się wypuści. Jakby kto się wtedy pytał to zawsze można powiedzieć, że to jego brat bliźniak Hughor chodzi wolno.
Gdy już król, jego potomkowie i jego ludzie wyszli, zaczął się ubierać. Co prawda nie miałby nic przeciwko dokończeniu spraw z lady Elisabeth, czemu dawał sygnały, ale chyba już raczej nastrój umarł. Zapewnił ją jeszcze, że gdyby się po zamku miały roznieść plotki o tym wydarzeniu to Sebastion zawsze może rozgłosić kontrplotki jakoby to była tylko dziewka służebna wyglądająca jak ona, a lady Belmore przez cały czas była na uczcie. Nawet mógłby sypnąć złotem niektórym niżej urodzonym pannom, żeby zapewniały jak to lady Elisabeth była cały czas w ich konkretnym towarzystwie.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Findis Arryn on Pią Lip 17, 2020 10:29 pm

Z kamienną twarzą, choć z dziką satysfakcją wewnątrz, Findis przysłuchiwała się, jak jej ojciec gani tego obrzydliwego rozpustnika Graftona. Królewna nigdy nie zabiegała o wygranie jakiejkolwiek sprawy, bowiem też wrogów nie posiadała, a przynajmniej tak uważała; niemniej jednak triumf jej zdania i jej strony nad przebrzydłym Sebastionem sprawił jej prawdziwą przyjemność. Dodatkowo ten śmierdzący stwór spod jej łoża miał trafić do lochu, co przyniosło jej kolejną falę radości. Oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, iż był to z jej strony wielki grzech, za co zamierzała się w najbliższym czasie ukarać. Lekkie biczowanie powinno wystarczyć.
Szybo jednak do księżniczki dotarły słowa króla, które zwiastowały najwyraźniej ich szybki wyjazd. To akurat Findis się nie podobało, dopiero co znalazła kogoś, kto wydawał się jej miły i ciekawy, a już musiała wyjeżdżać. Teraz nie widziała co prawda sensu na przekonywanie ojca, by jednak zgodził się zostać, ale może z rankiem nieco ochłonie i będzie się dało z nim pertraktować. Zresztą i tak ten wyjazd zależał od jej samopoczucia, a choć nie lubiła kłamać i Siedmiu nie pochwaliłoby z pewnością jej zamiarów, to czasem trzeba było lekko naginać fakty.
-Tak, panie ojcze, dam radę - odparła. -W razie czego Finrod mi pomoże - przeniosła swój wzrok na brata, który był najbardziej biedny w tej całej sytuacji. Findis zdawała sobie sprawę z tego, że perfidnie wykorzystała jego wierzenia do swoich celów... Co to Gulltown z nią wyrabiało?! Może jednak pomysł opuszczenia nie tylko tej zbrukanej komnaty, ale także tego zbrukanego miasta nie był takim złym pomysłem? W każdym razie, kiedy rodzina królewska opuszczała już to nieszczęsne miejsce, to królewna jeszcze raz obejrzała się w stronę tego paskudnego Graftona. Bardzo chciała, by Sebastion akurat patrzył się wtedy na nią; na to, jak na jej twarzy pojawia się chytry uśmieszek połączony z triumfalnym spojrzeniem. Dodatkowo, jeśli nikt więcej nie patrzył, pokazała swemu pierwszemu w życiu poważnemu wrogowi język. A co!
Findis Arryn
Findis Arryn

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 08/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Melody Grafton on Sro Sie 05, 2020 10:32 pm

Siedemnasty dzień drugiego księżyca dziesiątego roku po Zagładzie
noc

Okazało się, że Durwald w jakimś stopniu żyje. Nawet odezwał do dziewczyny.
- Na pieska? Imponujące - skomentowała krótko.
Przyjrzała się jego twarzy uważnie. Wyglądał naprawdę żałośnie. Do tego co chwilę czkał. Kiedy tak obserwowała skutki pijaństwa, średnio miała ochotę upijać się do tego stopnia kiedykolwiek. Jednak dostrzegła w Durwaldzie jeszcze coś. Po jego stanie mogła stwierdzić, iż pamięć o tym dniu pozostanie nienaruszona. Ale czy to znaczyło, że ich relacja wróci do normy? Czy tym razem to on będzie gorliwie unikać rudowłosej z powodu zawstydzenia? Wszystko miało okazać się następnego dnia.
Pokiwała głową, przyznając mu rację.
- Pomyliło mi się, przepraszam - odrzekła, przyznając mu rację. - Po prostu wyglądałeś wtedy jak księżniczka w opałach, niesiona przez swego wybawcę. - wytłumaczyła i uśmiechnęła się zawadiacko.
Droczenie się z pokrzywdzonym było odrobinę nie na miejscu, ale nie mogła się powstrzymać. Czuła się bardzo swobodnie przy Durwaldzie, więc z tego korzystała. Matka z pewnością skarciłaby ją za takie niepoważne zachowanie.
W momencie, kiedy rycerza zamroczyło, Melody odruchowo przygotowała się do pomocy. Na szczęście doszedł do siebie. Łapanie tego wielkiego człowieka mogło skończyć się tragicznie. To, że przez niego nabiła sobie guza było wystarczające.
Oparł się lekko o nią, więc mogli powoli podążać w stronę komnaty.
- Zdecydowanie nie powinieneś pić z żadnym z nas. - Lekkie niezadowolenie zagościło na twarzy dziewczyny z powodu prawdopodobnego zbratania się Durwalda z Sebastionem. Co jeśli przejmie jego najgorsze cechy? - Słyszałam mnóstwo historii Sebastiona i niektóre, no... Nie przemawiają do mnie.
Co jeśli brat przewyższał ją w opowieściach? Zaczęła się zastanawiać, czy jej styl opowiadania jest zły. Może mam zbyt wybujałą wyobraźnie? To może być to. Z drugiej strony, Durwald usłyszał tylko jedną, czy dwie historie.
W końcu dotarli do drzwi komnaty rycerza. Otworzyła je, znajdując się bliżej. Postanowiła zaprowadzić go do środka, choć jak potrzebował to i pod łóżko, by mógł sobie swobodnie na nie runąć. Miała niejakie doświadczenie w opiece nad nietrzeźwymi.
- Masz tu wodę? - spytała, rozglądając się po pokoju. - Jak nie, to mogę przynieść. Na pewno będziesz umierał z pragnienia. - Podeszła do niego, sprawdzając czy przypadkiem już nie zasypia. - Swoją drogą... Mam nadzieję, że nie zaczniesz mnie jutro unikać. Przez Twoje wybryki guza sobie nabiłam.
Nie za bardzo przejmowała się tym, że jest w komnacie mężczyzny. Durwald był w kiepskim stanie i nie należał do żadnego zagrożenia. Prawdopodobnie nawet na trzeźwo nim nie był.
Melody Grafton
Melody Grafton

Liczba postów : 187
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Durwald Durrandon on Sro Sie 05, 2020 11:57 pm

Machnął ręką, zbywając przeprosiny kobiety, chociaż nie wiedział, jak mogła pomylić go z księżniczką. Chyba, że widziała jakieś z włosami na klacie i całkiem bujnej, acz dokładnej, ładnie przyciętej brodzie. Mieszkając w zamku Graftonów, miał dostęp do znacznie lepszych narzędzi, w drodze mógł co najwyżej użyć ostrego noża, tudzież wstąpić do balwierza, chociaż rzadko spotykał takowych specjalistów w miastach, jakie zwykł odwiedzać. Durwald nie był konfliktowym człowiekiem.. znaczy był rycerzem, więc jego pracą było zabijanie ludzi, acz generalnie to kłócić się nie lubił.
Poza tym, pewnie rzeczywiście wyglądał, niczym księżniczka w opałach, głównie przez ogromny wzrost tutejszego gajowego, czy kim on tam był, bo w sumie to nie zapamiętał. Pewnie maił jakich olbrzymów za przodków, bo taki włochaty i ręce miał jak dębowe pieńki. Graftony powinni pomyśleć, żeby poduczyć go do walki i zakuć w taką jebitną zbroję. Nie jeden zsikał by się w portki na widok takiego wojownika.
- Dziękuje, sam *hik* się domyśliłem. – wspomniał, lekko urażony. Co im dodawali do wody, a raczej piwa, w tym Gulltown, że mogli chlać i chlać i chlać, kiedy inni leżeli już pod stołami? Pewnikiem jakieś magia. Jedni jeździli na smokach, inni wskrzeszali truposzy, a Ci tutaj po mistrzowsku zalewali się w trupa. Znaczy, nie zalewali, bo tak samemu pić, to żadna zabawa, skromnym zdaniem poczciwego Durwalda. - Bo Ci pewnie te *hik* sprośne opowiadał. Jesteś jego siostrą, to pewnie lubi *hik* się trochę z Tobą droczyć.
Wspomniał przytomnie, jakby miał zamiar naprawić nadwyrężoną relację pomiędzy rodzeństwem. Chociaż, co on tam o tym wiedział? Oni znali się, odkąd byli berbeciami, a on tu chyba z tydzień siedział, może i mniej. W tym stanie, nie potrafił dokładnie zliczyć, niestety.
- Chyba *hik* jest na parapecie. – odpowiedział na pytanie o wodzie, skinąwszy głową w stronę okna. Rzeczywiście, był tam szklany dzbanek z wodą i drewnianym kubkiem, do zwilżania suchego gardła w nocy. Ból głowy zaczynał się natężać, a więc przestał się kompletnie ruszać, wpatrując w sufit, bo zza okna wpadało światło księżyca, to natomiast poważnie raniło mu biedne oczy. – Mel, pamięć mam *hik* krótką, ale bardzo dobrą.
Durwald Durrandon
Durwald Durrandon

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 09/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Melody Grafton on Czw Sie 06, 2020 4:21 pm

Z przyjemnością oglądała niezadowoloną minę mężczyzny. Zaczęła zastanawiać się nad tym, czy aby nie za bardzo podoba jej się dokuczanie innym. Może tak naprawdę była okropną osobą? Gdyby mogła, to wzruszałaby ramionami na tę myśl.
- Hm... - Musiała przyznać, że Sebastion nie szczędził rozmów na lubieżne tematy nawet z nią. Naprawdę posiadała dużo niepotrzebnej wiedzy z jego przygód z kobietami.
Podeszła do okna i wzięła ze sobą dzban, jak i kubek.
- Co do mego brata... Nie myślę, żeby chodziło o droczenie się. Zwyczajna nieświadomość różnicy między każdym możliwym mężczyzną, z którym mógłby podejmować takie tematy i pić, a siostrą.
Kiedy dotarła do stolika, znajdującego się przy łóżku Durwalda, nalała mu wody. Zwyczajowo można by to porównać z pracą służki. W końcu nawet oferowała, że przyniesie ją z kuchni. Dla niej nie było to niczym wielkim, ponieważ większość rzeczy robiła sama. Uważała za bardziej upierdliwe samo wołanie służki, więc wolała załatwiać wszystko samodzielnie.
Nie za bardzo wiedziała, jak odnieść się do części z pamięcią. Miała wrażenie, że nie do końca się zrozumieli.
- No dobrze - przytaknęła nie za bardzo wiedząc, jak skomentować jego krótką, lecz dobrą pamięć. - Ale bardziej chodziło mi, czy właśnie nie będziesz chciał uciec po swoim jakże spektakularnym występie. W Gulltown będzie o tym głośno jeszcze przez długi czas. Niecodziennie mężczyzna śpiewa kobiecie pod oknem. Właściwie, nie mogę się doczekać konfrontacji z Tobą, jak już będziesz całkowicie trzeźwy. - Uśmiechnęła się na samą myśl o tym.
Melody miała już w zanadrzu parę złośliwych komentarzy. Liczyła tylko, że przypadkiem nie pogorszy sytuacji. Będzie musiała podejść do tego ostrożniej niż zwykle. Mimo wszystko cieszyła się na kontynuację tej znajomości. Zapowiadała się naprawdę ciekawie, ponieważ Durwald nie wyglądał na człowieka bezproblemowego. Czuła, że może to być nie lada wyzwanie.
Jeśli rozmowa została w pełni zakończona, Melody wyszłaby. Na pożegnanie poklepałaby go lekko po głowie.
Melody Grafton
Melody Grafton

Liczba postów : 187
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Durwald Durrandon on Czw Sie 06, 2020 11:05 pm

Durwald już powoli zaczynał odpływać, położony alkoholem, ukrywając ciemnoniebieskie tęczówki pod powiekami. Melody dojrzeć jednak mogła, że jeszcze, przynajmniej póki co, nie zasypiał, słuchając jej wywodów jednym uchem. Wdzięcznie przyjął kubeczek, wypełniony wodą i napił się, opróżniając naczynie w kilku sporych łykach, co odrobinę złagodziło pragnienie, jakie obecnie odczuwał. Niestety, na dłuższą metę, litry piwa go nie zaspokajały.
- Cóż, może powinnaś z nim *hik* szczerze porozmawiać. Wiesz *hik* nic tak dobrze nie działa, jak szczera *hik* rozmowa. Jesteście w końcu *hik* rodziną. – poradził, całkiem nieźle, jak na nietrzeźwego jegomościa. Był mistrzem w dawaniu innym rad i wskazówek, których sam w życiu się nie trzymał. Na przykład Arrec i Erich nadal nie znali prawdziwych powodów nagłej ucieczki Durwalda i dlaczego od niemal dziesięciu lat podróżował po Westeros, nie zagrzewając nigdzie miejsca na dłużej. Nie przewidywał też, żeby w najbliższym czasie dostali podobne informacje.
Na chwilę pozwolił sobie odpłynąć we własne myśli, zastanawiając, co tam właściwie u jego rodziny. Czy matula nadal żyła? Chyba tak, skoro nic o tym nie słyszał. Bracia na pewno próbowaliby się z nim skontaktować, jeśli taka tragedia by w nich uderzyła. A jego bratankowie.. Arlan musiał mieć już dziewięć, czy dziesięć lat, reszta też powoli dorastała. Szkoda, że nigdy przedtem nie widział ich na oczy, poza tym najstarszym, gdy był jeszcze berbeciem w kojcu, a on sam niewinnym giermkiem.
- Myślę, że powinnaś z nim *hik* porozmawiać. To Twój *hik* brat. I chyba Cię kocha, skoro *hik* na urodziny dostałaś cały statek. – wspomniał jeszcze, wybity ze swoich przemyśleń przez głos rudzielca. Z ciężkim westchnieniem położył się wygodnie, pocierając kilkukrotnie skronie.
- Jeśli nie będę nic *hik* pamiętał, możesz pożyczyć mój młot i *hik* walnąć mnie nim przez łeb. – rzekł jeszcze, czując, jak coraz bardziej ogarnia go senność. – Wracaj *hik* do łóżka. Chyba sobie poradzę.
Durwald Durrandon
Durwald Durrandon

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 09/05/2020

Powrót do góry Go down

Komnaty gościnne II - Page 2 Empty Re: Komnaty gościnne II

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach