Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Komnata Maestra

Go down

Komnata Maestra Empty Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Pią Maj 15, 2020 5:29 pm

Jedna z najzwyklejszych komnat w Silverhil. Pełno w niej zakurzonych ksiąg i woluminów, półek zawalonych dziwnymi przedmiotami i innych cudactw.
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Pią Maj 15, 2020 5:49 pm

17.02.10 PZ

Nienawidziła Silverhill, ale jeszcze bardziej nienawidziła przeklętego Hornvale. Jak ona wytrzymała tam tyle dni? Czy ojciec specjalnie zaproponował jej odwiedzenie tego miejsca, bo wiedział, że spotka tam takie paskudy i idiotów? Pewnie tak. Może wszystko sobie zaplanował, a ona - krucha, głupiutka blondyneczka - musiała znosić wywody głupiego Addama, obserwować paskudny nos Joanny i płakać w poduszkę, bo każdego dnia czekał ją wspólny posiłek.
Może dlatego większość dni w Silverhill spędzała w balii wypełnionej po brzegi gorącą wodą? Próbowała zmyć z siebie zapach Hornvale i jego mieszkańców, jednocześnie rozmyślając o najważniejszym dniu na świecie - dniu jej imienia. Co chciał podarować jej tatuś? Jedyną osobą, która mogła to wiedzieć - poza wredną matką, oczywiście - był stary measter.
Włożyła więc jedną z wielu szkarłatnych i przesadnie wydekoltowanych sukni i ruszyła do komnaty. Rzadko tam bywała, więc stosy tak bardzo znienawidzonych książek wywołały w niej szok. Szybko jednak otrząsnęła się z niego i wróciła do gry.
— Och, Tybaldzie, najdroższy Tybaldzie... — westchnęła, opadając teatralnie na najbliższe krzesło. Czy Tybald to na pewno jego imię? Cóż, i tak nie było już odwrotu. — Wiesz, wciąż jestem wyczerpana po pobycie w Hornvale. Muszę przyznać, że nie znajduję już uciechy w wyśmiewaniu tej paskudnej służącej. Jeyne bardzo się zawiodła, gdy powiedziałam jej, że musimy przełożyć wyśmiewanie na inny dzień... — zasłoniła usta małą rączką  i szybko wstała, po drodze przerzucając karty jakiejś potwornie zakurzonej księgi, którą szybko zamknęła. Odrażające. — No, ale w końcu niewiele czasu zostało do mojego dnia imienia. Zastanawiałam się tylko... — tutaj podeszła bliżej i spojrzała na niego niewinnie. — To znaczy... Uznałam, że kto jak kto ty, ale ty, Tybaldzie, najważniejsza... — tutaj się zatrzymała. — Najważniejsza po tatusiu, oczywiście, osoba w zamku, na pewno wiesz, co planuje podarować mi pan ojciec. Hm? Więc co to jest? Proszę, niech to nie będzie kolejny koń. Jocelyn już takiego dostała, wszyscy ją wyśmieli, bo takie podarunki były odpowiednie dziesięć księżyców temu. A suknia? Jeśli planuje dać mi suknie to możesz od razu mu powiedzieć, żeby lepiej mi nic nie dawał. Joy dostała od ojca tak paskudną, że wstydziła się wychodzić w niej z domu. No i na pewno nie chcę żadnej książki! O nie! Tybaldzie, powiedz mi, proszę.— mówiła, ale już bardziej do siebie, jakby zastanawiała się na głos. Jedynie ostatnie zdanie skierowała bezpośrednio do Maestra.
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Maj 15, 2020 7:50 pm

Tym razem Lauryn miała szczęście, maester rzeczywiście nazywał się Tybald, ale gdyby było inaczej, prawdopodobnie mógłby się na nią obrazić, a był jedną z niewielu osób na zamku, która w ogóle lubiła pannę Serrett. W sumie sam nie wiedział czemu, dziewczyna była krnąbrna i miła tylko w chwilach, gdy czegoś potrzebowała, być może chodziło o jej piękną aparycję, któż to wie. Na zwierzenie odnośnie do Hornvale, maester rzucił proste "mhm", nie wiedział, co miałby w tej chwili odpowiedzieć, ale na pewno nie miał zamiaru obrażać członków potężnego rodu na Zachodzie, maesterowie byli wszechstronnymi ludźmi, ale nie trudnymi do zastąpienia, zawsze można było zaprosić kolejnego. Później wsłuchał się w pytanie Lauryn, które okraszone było długim i męczącym monologiem. Bez dwóch zdań, Lauryn była próżna, w końcu, gdy skończyła lamentować, Tybald odchrząknął i przetarł czoło szmatką.
- W sumie to nie wiem, Lady. Pański ojciec nigdy nie korzystał z mojej pomocy w doborze prezentu. - oznajmił. - Ale nawet gdyby było odwrotnie, ze względu na moją wierność Twemu ojcu, Pani, nie mógłbym zdradzić tej tajemnicy. - dodał. Ojciec Lauryn był jednak znany ze swojej konwencjonalności, zapowiadał się więc jakiś mało oryginalny, może nawet tradycyjny podarek.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Pią Maj 15, 2020 8:16 pm

Trochę się zdenerwowała, że Tybald nie zachował się jak przykładny przyjaciel i nie zdradził jej ojca, ale może naprawdę o niczym nie wiedział? Tak, pewnie tatuś zamierzał kupić jej coś paskudnego, coś czego nie będzie mogła pokazać innym damom w królestwie i czego będzie się wstydzić. Nagle ogarnęła ją dziwna rozpacz, a duże oczy niekontrolowanie się zaszkliły.
— Pewnie coś podejrzewasz, Tybaldzie. Wiesz, że to jakiś zmatowiały naszyjnik albo paskudne perfumy! — krzyknęła z wyrzutem, jakby o wszystko oskarżała właśnie Tybalda. Po chwili jednak zdała sobie sprawę z popełnionego błędu i złapała się nagle za pierś. — Och, wybacz mi ten nagły napad gniewu. Natłok obowiązków, trudy życia i podróży... to wszystko sprawia, że czasem tracę nad sobą kontrolę. Och, jakże boli mnie serce... — westchnęła teatralnie i opadła na to samo krzesło, które zajmowała na początku rozmowy. — Chyba muszę ponownie odwiedzić Lannisport i zakupić nowy naszyjnik. No ale nie zajmujmy się już mną! Czy w trakcie mojej nieobecnośći wydarzyło się coś wartego uwagi? Och, a czym się teraz zajmujesz, Tybaldzie? — dopytała niezwykle szybko, kompletnie tracąc zainteresowanie dniem imienia. Zamierzała do tego wrócić później: może porozmawia nawet z matką?
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 18, 2020 12:16 am

Być może Tybald nie zachował się jak przykładny przyjaciel, gdyż nie przyjaźnił się z dziewczyną, za to był służącym jej ojca, któremu przysiągł wierność. Wszak, jak można byłoby mu później zaufać, na przykład podczas podawania leków, jeśli w takiej błahej sprawie, postanowił zdradzić lorda. Wolał nie ryzykować. Czy coś podejrzewał? Oczywiście, że tak, w końcu miał wgląd w pewne sprawy, którymi zajmował się lord i mógł w prosty sposób posklejać ze sobą jakieś poszlaki.
- Tak, całkiem możliwe, że to zmatowiały naszyjnik albo paskudne perfumy, moja Pani. - odpowiedział raczej od niechcenia, spoglądając ukradkiem na słońce za oknem, próbując wybadać, która to już pora. Gdy zaś Lauryn wspomniała o trudach życia, maester zaczął się zastanawiać, o jakich trudach ona może mówić, była jeszcze młoda i niedoświadczona przez prawdziwe trudy.
Na pytanie o jakieś ciekawe sprawy na dworze, maester mógł odpowiedzieć od razu, gdyż właściwie bardzo niedawno wydarzyło się coś ciekawego.
- Przyszedł do nas jakiś czas temu pewien rycerz, Podbiośka się zwał. Mówił o łapaniu i zabijaniu skazanych na śmierć. Był z nim giermek, nie pamiętam jego imienia, ale był już starcem, cóż, tacy też się zdarzają. Przyniósł on zakrytą klatkę, przed obliczę Twego ojca, Pani i wtedy odsłonił. W środku były trzy kurczaki, które szybko wypuszczono, gdyż rycerz ten chciał pokazać swoją siłę i męstwo. - uśmiechnął się. - Kury wybiegły, były jednak uwiązane do sznurka i gdy opuściły klatkę, daleko odejść nie mogły. Ów rycerz jednym sprawnym cięciem obciął im głowy, ale jakie było jego zaskoczenie, gdy jedna kura wyrwała się z pętli i zaczęła biegać po całej sali. Wszyscy zaczęli się śmiać, zaproponowano mu nawet posadę błazna, jednak wkurzył się i wyszedł, kurczaka nam zostawił i lord zjadł go ze smakiem tego samego wieczora, po tym, jak sam go ustrzelił. - ot cała historia, jednak co dworzanie się naśmiali, to było ich. - Ja, Pani? Ostatnio gotuję kalafiorową. - odpowiedział zgodnie z prawdą.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Pon Maj 18, 2020 6:22 am

Odpowiedź Maestra wywołała w niej oburzenie, ale postanowiła dłużej nie drążyć tego tematu i odpuścić głupie uwagi. Właśćiwie to myślała, że mężczyzna zbędzie ją krótkim "nie mam teraz czasu", ale opowiedział jej nawet historię! Na początku wydawała się normalna i ciekawa, ale kiedy padło imię "Podbiośka" to trochę się załamała.
— Ha! Stary giermek? Jak on śmie nazywać się mężczyzną? — nie mogła odpuścić sobie kąśliwej uwagi na temat lamusa, który mimo wieku nadal nie zdobył tytułu rycerza. Nie zastanawiała się jednak nad jego marnym losem zbyt długo, bo okazało się, że historia nabrała nagłego rozpędu i... usłyszała kilka dziwnych rzeczy.
— Też mi rycerz... Na miejscu pana ojca kazałbym go ściąć! Właściwie to gdybym była tym rycerzem... to sama pozbawiłabym się głowy. To taki wstyd... Pamiętam jak Joy potknęła się na oczach króla i planowała rzucić się z klifu, ale w ostatniej chwili pomogła jej matka... Myślisz, że czuł się tak samo jak ona? — spytała, nagle przypominając sobie tę zdzirę Joy, która - przynajmniej według Lauryn - dawno powinna dokonać aktu samobójstwa. No ale wkrótce w główce zakwitła jej myśl, że fajnie byłoby mieć takiego głupiego rycerza. Wierny jej Desmond był trochę zbyt inteligentny, a tego pustaka od kur mogłaby bez przerwy wykorzystywać.
Zastanawiała się nad tym do czasu, gdy ten nie powiedział o kalafiorowej.
— Kalafiorowej? — spytała z niedowierzaniem. — Tybaldzie, czy ty się odchudzasz? Wydaje mi się, że nie wyglądasz źle, ale jeśli chcesz to mogę podzielić się z tobą moimi sekretami. — zamierzała przekazać mu kilka tajemnic, które pomagały jej utrzymać idealną figurę, jednak w jej głowie ponownie zawitał głupiutki rycerz. — Ale to poźniej, Tybaldzie... Może powiesz mi jak zdobyć takiego rycerza? No nie wiem, pan ojciec może mi jakiegoś tutaj sprowadzić? Może dostanę takiego na dni imienia? — spytała całkiem poważnie. Marzyła o wysokim brunecie, głupiutkim ale posłusznym jak baranek.
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Maj 19, 2020 6:19 pm

- Patrząc na takiego rycerza, to raczej wina leży po jego stronie, a nie biednego giermka. - wyraził swe zdanie, bo gdy ten człowiek przybył na dwór, ów starzec wyglądał na bardzo kompetentną osobę, która po prostu nie miała szczęścia w wyborze swego mistrza. Po usłyszeniu historii o Joy nie mógł wyjść z podziwu, jak można być aż tak przewrażliwionym, potknięcie się, o ile nie w etykiecie w obecności króla, nie było żadnym wstydem, a już na pewno nie przestępstwem.
- Myślę, że nie. Jego raczej duma zabolała, został wsza wyśmiany. - odparł i czekał na dalszą reakcję Lauryn, później zaczął mówić o kalafiorowej, która najwyraźniej mocno zadziwiła Serrettównę.
- Kalafiorową. - potwierdził. - Nie odchudzam się, brońcie Siedmiu. - odparł nagle. - Koresponduję z pewnym maesterem z Kamiennego Żywopłotu, napisał mi ostatnio, że kalafiorowa pomaga na porost włosów. - oznajmił i pokazał bardziej pod światło, swoją łysą glacę. - Mam nadzieję, że zadziała. - dodał, a jego ton wypowiedzi, sugerował, że jest smutny. Gdy przeszli do rozmowy o rycerzu, maester chwilę się zastanowił.
- Cóż, najlepiej by było, gdyby jakiś rycerz poprzysiągł Ci wierność i ochronę, wtedy byłoby najodpowiedniej, ale zakładam, że da się też jakiegoś przekupić, wówczas jednak wątpiłbym w wierność takiego. - ocenił.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Sro Maj 20, 2020 11:10 am

Niestety, Lauryn i osoby, którymi zwykła się otaczać były przewrażliwione na niemal każdym punkcie. Na przykład całkiem niedawno Serrett popłakała się z powodu lekkiego przerwania na sukience, którą zaraz jej naprawiono. Nie zmieniało to jednak faktu, że cały wieczór spędziła z głową w poduszce.
No ale nie myślała o tym, bo Tybald zdradził jej największy sekret jaki od niego mogła usłyszeć! Nagle się rozpromieniła, ale z drugiej strony było jej trochę smutno, że jej ukochany Maester musiał mierzyć się z tak wielkimi problemami. Spojrzała na niego ze smutkiem w oczach, wstała i podeszła nieco bliżej, nawet zaszkliły jej się oczka.
— Och, Tybaldzie... Nie miałam pojęcia. — zdołała wyrzucić tylko tyle. Dobrze, że ona nie miała takich problemów! Jakby nagle wypadły jej włosy to chyba serio by się rzuciła z tego klifu, bez nich byłaby paskudna. — Jestem pewna, że zadziała, a nawet jeśli nie to są inne sposoby na przywrócenie ci pięknych i gęstych włosów. Widziałam, że ten paskudny strażnik ma dość bujne włosy, może mu je dla ciebie zabierzemy? — spytała, a ten pomysł wydawał się niezwykły! Polubiła Tybalda na tyle mocno, że była w stanie wyrwać włosy nawet samego króla Zachodu - wszystko, żeby uszczęśliwić Maestra. — No, a skoro zdobycie rycerza jest w istocie tak proste to jemu też każę oddać tobie włosy. — dodała, a potem nagle zasłoniła usta rączką, bo wpadło jej do głowy coś o wiele ciekawszego. — Och, Tybaldzie, skoro już zdradziłeś mi swoje pragnienia i tajemnice to zasłużyłeś na moją tajemnicę. — tutaj spojrzała mu głęboko w oczy, ani razu nie mrugając i przybierając najpoważniejszy wyraz twarzy na jaki było ją stać. — Nikt o tym nie wie, ale to ja przypadkowo wylałam wino na suknię Jocelyn, gdy organizowała dni imienia. Tylko nie mów nikomu! — przeraziła się trochę, ale potem przypomniała sobie, że Tybald to przecież jej przyjaciel i znowu się rozweseliła. — No, zawsze wiedziałam, że jesteśmy do siebie taacy podobni. Dopełniamy się! Spójrz, ja jestem śliczna, a ty inteligentny. Ty pracujesz dla mojego ojca, a ja jestem jego córką, a poza tym jemy zdrowe potrawy! Jak tylko znajdziesz chwilę to zapoznam cię z Jeyne i będziemy mogli poplotkować na temat tej szkarady, o której wcześniej ci opowiadałam. Wiesz, myślałam, że dzisiaj już nic mnie nie rozweseli, ale ta przyjaźń... och, dlaczego nie zaczęliśmy rozmawiać wcześniej?
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 25, 2020 1:52 am

Nie, żeby Tybald jakoś ukrywał swoją łysinę, nie nosił wszak ani kaptura, ani też tupeciku, zresztą nie był to też dla niego jakiś wielki problem, po prostu tęsknił trochę za swoimi czarnymi jak smoła kudłami. Pomysł z oskalpowaniem strażnika, nie spodobał mu się w ogóle, nie chciał robić nikomu krzywdy, tylko po to, żeby mógł co rano przejechać się ręką po włosach, żeby je jakoś ułożyć.
- Dziękuję, ale nie sądzę, by był to dobry pomysł. Byłby to akt okrucieństwa, co narobiłoby lordowi dużo kłopotów, a zresztą nie potrafiłbym użyć jego włosów, żeby zastąpić moje. - oznajmił. Potem to Lauryn przeszła do zdradzania tajemnic, maester już nastawił się na coś wielkiego, ale to, co usłyszał, od razu zdjęło z niego napięcie.
- O nie... - powiedział przerażony, obiecując później, że nikomu nie zdradzi, tej wielkiej tajemnicy, mogącej doprowadzić królestwo do wojny wewnętrznej. Później dane było mu usłyszeć o tak wielu wspólnych cechach Tybalda i Lauryn, o których ten pierwszy nigdy by nie pomyślał, ale jeśli Serretównie było z tego powodu miło, nie miał zamiaru wyprowadzać jej z błędu. Zareagował jednak na hasło "przyjaźń", na które uniósł lekko jedną brew.
- Prawdopodobnie temu, Pani, że nie chciałaś wcześniej ze mną rozmawiać o niczym, poza sprawami służbowymi, a mi nie wypada inicjować podobnych rozmów. Wszak jestem prostym maesterem. - odpowiedział na jej pytanie, nawet jeśli było tylko retoryczne.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Lauryn Serrett on Wto Maj 26, 2020 4:59 pm

Wcale nie zrobiło jej się głupio, gdy powiedział, że nigdy nie chciała z nim rozmawiać. Może i miał rację, ale czy to jej wina, że sprawiał wrażenie nudziarza, który nie potrafił jej niczego zaoferować? Właściwie to nie potrafił! Przecież nie powiedział jej o podarunku, który kupił dla niej pan ojciec, a jego jedyną zaletą okazało się to, że dbał o swoje zdrowie i coś tam wiedział o świecie.
— Och, Tybaldzie, następnym razem nie przejmuj się żadnymi zasadami etykiety czy głupotami w tym stylu. Nie mogę doczekać aż Jeyne dowie się, że mamy przyjaciela do kompletu! Wyobraź sobie, nasza trójka przemierzająca korytarze Silverhill i oceniająca odzienie tych wszystkich szkaradnych dziewcząt i kobiet. — trochę się rozmarzyła, bo wizja posiadania wspaniałego Trio Zachodu sprawiła, że poczuła się jak królowa, ale przypomniała sobie, że przecież Tybald nie jest zbyt urodziwy i przydałaby mu się jakaś metamorfoza. — Dobrze, Tybaldzie, w takim razie zostawiam cię samego, a w międzyczasie będę myśleć o twoich nowych włosach. Dziękuję za pomoc i pamiętaj, że trzeci księżyc to kolor zieleni, dlatego też tak się będziemy ubierać. Do zobaczenia! — dodała i uciekła, prawie biegnąc do Jeyne, żeby o wszystkim jej opowiedzieć.
Lauryn Serrett
Lauryn Serrett

Liczba postów : 78
Data dołączenia : 12/03/2020

Powrót do góry Go down

Komnata Maestra Empty Re: Komnata Maestra

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach