Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Korytarze II

Go down

Korytarze II Empty Korytarze II

Pisanie  Hagritt on Czw Maj 14, 2020 2:29 pm

***
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Hagritt on Czw Maj 14, 2020 2:29 pm

9 księżyc 2 miesiąca 10 PZ
Wczesny ranek

Od  bladego świtu dozorca nie próżnował. Pojawił się na zamku nim słońce wsunęło się ponad czubki liściastych drzew. Wpierw poszedł do własnego, małego pomieszczenia pracowniczego, w którym też trzymał narzędzia. Gdy miał wszystek, czego było mu potrzeba, ruszył w stronę korytarzy, które prowadziły z komnat gościnnych do innych części zamku. Wiedział, że lord Lynderly niedługo się obudzi, przeto wybrał doskonałe miejsce na rozpoczęcie porządków. Chciał wynagrodzić mu dziwaczną noc, która wczoraj mogła nieco pobudzić w gościu nieprzyjemne emocje.
Pan blady lord! – Rzucił, gdy wyszykowany Lynderly przemierzał korytarze. Zapewne ruszał na śniadanie z tutejszym włośnikiem, bądź zwykłą rozmowę.
Jak się blady lord poczuwa? – Zapytał z nutką niepewności. Na korytarzu była rozlana woda, wyglądało jakby dozorca sprzątał. Pod ścianą stały zaś narzędzia,a także małe, drewniane pudełeczko. Nim jednak poznano jego zawartość, Hagritt odczekał na odpowiedź.
Co  zaś się tyczy samego gajowego, wyglądał zupełnie tak jak zawsze. Pokrywały go ciemne, odrapane ubrania. Długa, gęsta broda wplątała się gdzieś w kubrak. Nie było nawet widać, gdzie może się kończyć. W rękach natomiast trzymał kawałek kija, do którego przywiązana była szmata.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Waymar Lynderly on Pią Maj 15, 2020 11:44 am

Waymar przemierzał korytarze, by dołączyć do swych ludzi w trakcie śniadania. Zdecydował się, że skoro dziś i tak nie wydarzy się nic szczególnego, nie musi przywdziewać swych barw rodowych. Zdecydował się, na zwiewny i niekrępujący ruchów, pistacjowy strój nieodstający zbyt bardzo od szat reprezentacyjnych, zdecydowanie jednak przewyższający je wygodą. Co więcej, wbrew wszystkim przeciwnością i wydarzeniom uprzedniego wieczora, spało mu się całkiem dobrze i miał wszelkie prawa, by przypuszczać, że ten dzień będzie przyjemniejszy i spokojniejszy niż poprzedni. Wszystkie jego przypuszczenia i nadzieje, umknęły niczym sen złoty, gdy na horyzoncie ukazała się postawna i niedająca się pomylić z niczym innym, postać Hagritta. Spotkanie z gajowym było dla niego stresujące, tym bardziej że dziś nie był sam. W drodze na śniadanie towarzyszyli mu bowiem dwaj rycerze w barwach jego domu oraz jego zaprzysiężona tarcza Sir Brandon. W teorii byli to jego ludzie i znali Lynderlyego dobrze, w praktyce jednak musiał się powstrzymywać i zachowywać jak na lorda przystało. Nawet przez sekundę nie łudził się, że uda mu się przemknąć niezauważonym i pozostawionym samemu sobie, dlatego, kiedy usłyszał, jak Hagritt się do niego zwraca, zdobył się na ciche westchnięcie i zatrzymał się w odpowiedniej odległości. Obawiał się, że gdyby poszedł dalej, nie zważając na słowa gajowego, mógłby on za nim pójść do sali jadalnej.
-Czuje się dobrze Hagrittcie, nie mogę jednak powiedzieć, by była to zasługa naszej wczorajszej rozmowy. Poza tym nazywam się Lynderly i w ten sposób powinieneś się do mnie zwracać.- Miał nadzieje, że krótka i zwięzła odpowiedź na pytanie, które mu zadano, sprawi, że będzie mógł prędko udać się na posiłek. Widział zdziwienie w oczach swych podwładnych, gdy wdał się w rozmowę z nieprzyjemnie wyglądającą górą brudnego materiału i włosów.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Hagritt on Nie Maj 17, 2020 10:12 pm

A, no dobra, się rozumie. A zatem, Lynderly – odchrząknął głośno – cieszę się, że samopoczucie nie odpuszcza. Ja wiem, jak to ta wczorajsza noc wyglądała. Wróciłem sobie do domku, poszedłem spać, ale tak zasnąć nie mogłem. Jeszcze to białe śmieszne na niebie w oczy mi świeciło. No i żem tak nie mógł spać, bo tak żem długo myślał i pomyślałem, że ja to w ramach jakichś tam przeprosin to ja tobie,Lynderly, zrobię prezencik taki, o.
No to wstałem dzisiaj rano, żeby go zrobić. Oczywiście musiałem iść też do pracy, no to właśnie podłogę myję, ale tak żem liczył, że każdy śniadanie zjeść musi, no to będziesz tędy szedł. – Wtem zauważył dwóch rycerzy, którzy towarzyszyli lordowi, a także zaprzysiężoną tarczę, toteż postanowił się przywitać, jak to na prawdziwego gajowego przystało.
Witam klawych znajomków Lynderly'ego. Jestem Hagritt, tutejszy dozorca. – Sięgnął tuż po tym po pudełeczko. Było drewniane i małe. Obrócił nim kilka razy w dłoniach, a następnie wyciągnął przed siebie.
Mam nadzieję, że przyjmiesz ten podarunek i okaże się miły dla twego oka. Jak mówiłem, sam żem zrobił. – Dokończył.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Waymar Lynderly on Pon Maj 18, 2020 12:56 am

Z lekkim zażenowaniem, ale i zdziwieniem wysłuchał wyjątkowo długiego monologu, który padł z ust gajowego. Nie spodziewał się, że brodacz jest w stanie konstruować tak długie wypowiedzi, bez uprzedniego zastanowienia i zająknięcia. Mimo tego pokiwał głową i postarał się przywołać na twarz grymas, który zapewne miał być uśmiechem, w rzeczywistości jednak młody Lord wyglądał tak, jak by coś go bolało. Nieco gorzej na obecność Hagritta reagowali jego towarzyszy. Jeden z towarzyszących mu rycerzy z trudem ukrywał odrazę, do co by nie mówić, niewzględnej postaci gajowego. Drugi zaś, z trudem powstrzymywał śmiech, a kiedy usłyszał powitanie, jakie zaserwował im Hagritt, cały poczerwieniał i resztkami siły woli nie wybuchnął śmiechem. Jedynie Ser Brandon stał jak zwykle nie wzruszony, rzucając gajowemu obojętne spojrzenia. Wszyscy odpowiedzieli na jego powitanie jedynie delikatnymi skinieniami głowy, a następnie zwrócili swój wzrok na Waymara. Nie do końca pewnien tego co powinien zrobić.
-Oczywiście że przyjmę Hagrittcie, obejrzę go jednak po śniadaniu w swoich komnatach, jeżeli chcesz możesz go tam zostawić, służba cię wpuści. Teraz jednak śpieszmy się by coś zjeść, więc jeżeli nie będziesz miał nic przeciwko oddali się już....-
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Hagritt on Wto Maj 19, 2020 9:26 pm

Na słowa lorda Hagritt poczerwieniał. Rzucał co raz spojrzeniem w stronę rozmówcy oraz towarzyszących mu ludzi. Moment milczenia zakończyła niepewna wypowiedź.
O cholibka, to ja żem nie wiedział, że lord to taki ten teges, no no, ksz ksz. – Głos brodacza był coraz cichszy. Starał się zarzucić podtekst, który błędnie przyjął, a który miałby paść z ust Lynderly'ego. Sprostował go, choć całkiem nieświadomie.
No, bo u mnie na wsi też takie rzeczy robią. Jak ktoś chce bardzo, wiesz, żabki i ptaszki, to tak się mówi, żeby poszedł do domu, tak samemu, do cudzego, się rozumie. Ale to ja nie wiem, bo ja taki nieogarnięty teraz jestem, praca i w ogóle. Może i bym się wodą chlusnął, ale... – Czuł się nieswojo, toteż zakończył wypowiedź nieco poddenerwowanym głosem.
Ale to mnie tak bardziej baby się podobają. Nie żebym do bladego lorda miał jakieś zastrzeżenia, bo nawet i fiu fiu, ale tak to odmówię zaproszenia. Zostawię prezent pod drzwiami, albo tak wiesz, komuś, kto ich pilnują. Yyy, to ten, to ja pójdę... – Zabrał pudełeczko ze sobą i dał dyla żeby nie krępować się dłużej w sytuacji. Gdy Waymar wrócił do swych komnat i przyjął prezent, zobaczył, że Hagritt wystrugał w drewnie figurkę. Miała oczywiście przypominać lorda Lynderly, ale że gajowy nie posiadał dużego fachu w ręku, przypominało raczej coś na kształt upośledzonego jelenia.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Terrence Stone on Pią Lip 17, 2020 10:35 pm

12-15/02/10PZ

Po pierwszym, jakże burzliwym, dniu turnieju oraz ucztowania nadejść miały kolejne. Podczas nich Terrence starał się wzorowo wywiązywać ze swoich błazeńskich obowiązków i zabawiać przeróżnymi sztuczkami oraz wygłupami gości lorda Graftona. Przy okazji nadstawiał również ucha by może dowiedzieć się czegoś ciekawego, a przy nasłuchiwaniu nie ograniczał się tylko do szlachetnie urodzonych. Wszak członkowie służby przybyłych również mogli chcieć pośmiać się z zabawnego karła, a będąc bliższymi mu w społecznej hierarchii ludźmi mogli okazać się bardziej otwarci by podzielić się ciekawymi informacjami. Takie no, wiadomo, ploteczki pospólstwa o swoich panach i innych możnych. Stone miał już kilka plotek, jak choćby zwiędła kuśka lorda Belmora rozgłaszana przez niektórych czy też niechęć króla do lorda Lynderly'ego, którymi mógł się w razie potrzeby odpłacić. Uważał jednak co komu mówi, cały czas starając się zgrywać raczej głupawego trefnisia.
Podczas uczt - oraz poza nimi, jeżeli nadarzyła się okazja - wspierał również swego lorda w pozyskiwaniu kolejnych kochanek. Tak jak ostatniego wieczora uczynił z lady Belmore. Jeżeli było to konieczne potwierdzał również plotki przeczące jakimkolwiek niestosownym romansom i służące za usprawiedliwienia, a nawet kreował nowe mogące pomóc reputacji jego pana.

Terrence Stone
Terrence Stone

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 08/12/2019

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lip 18, 2020 3:29 pm

Terrence spełniał swoje zadanie najlepiej, jak potrafił, bawił wielu ludzi sztuczkami, czy też opowiadał żarty, wszystko, żeby umilić gościom czas. Niekiedy nastawiał ucho, co by przysłuchać się ciekawostkom, ale głównie słyszał to samo co poprzednio — nic ciekawego. W zamian wielu ludzi żywo dyskutowało o niedawnym pojedynku. W pewnym momencie na salonach pojawiła się nowa plotka, dotycząca samego lorda Graftona i żony dziedzica Belmorów. Była najeżona wieloma pikantnymi szczegółami i rzeczami, w które ciężko było uwierzyć, choć znajdowali się tacy co ponoć tam byli i wszystko widzieli na własne oczy, jednak przy próbie konfrontacji ze służbą Graftonów, wypierali się tego. Nie wyglądało jednak na to, żeby złe wieści dotarły do uszu samego zainteresowanego, czyli dziedzica rodu Belmore. Prawdopodobnie nikt nie chciał narazić się na jego gniew, zapewne mając na uwadze to, że grozi im widmo pojedynku, w którym młodzieniec się już wcześniej wykazał. Plotki rozeszły się jak świeże bułeczki, szybko opuściły mury zamku, mimo usilnych starań Stone'a, który nieźle sobie radził, ale najwyraźniej nie wystarczająco. Kreowanie nowych plotek, nieco pomogło, ale nie zrobiły one aż takiego wrażenia na ludziach, jak te o Sebastionie. Ostatecznie, nie było też wiadomo, kto oryginalnie stał za rozpuszczeniem tych plotek. Podejrzanych było wielu. Do wieczoru 14 dnia miesiąca, wiedziała o tym już większość dworu.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5820
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Korytarze II Empty Re: Korytarze II

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach