Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Swawola on Pią Mar 20, 2020 10:54 pm

Zachwyciła się dziś tęcza
żółtych kwiatów łanem
tuż po burzy w kropli deszczu
budząc niebo szare

rzepakowe pola płyną
tkane wiatru tchnieniem
słońce głaszcze promieniami
ustrojoną ziemię ...

złotem pole ukwiecone
dała nam natura
niosą pszczoły miodu dzbany
skrzydeł uwertura...
Swawola
Swawola

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Swawola on Sob Mar 21, 2020 1:08 am

15.01.10 PZ

Jechali oni konno przez dwanaście godzin dziennie, ale nie popędzając szczególnie wierzchowców i często zatrzymując się na popas pokonywali średnio 4 mile na godzinę poza traktem. Tak też zamierzali dotrzeć na ziemie Brackenów. Tam też co poczynić? Mianowicie przejąć konie z okolic. Mimo zapasów, nie zamierzali zjadać oczywiście swoich, tylko pożyczać szame wieśniaków Brackena zdobyte siłą. Dać pancerną rękawicą po pysku, a jak to nic nie dawało, to zadźgać stopą stali, postraszyć trupem...a jak to nawet nie pomoże, to zrobić im po prostu totalną rzeźnię za pomocą topora i pochodnią w strzechę. Kieckami chłopek zarzucić w górę i dać im dużą swawolę! Razem w pięstnastkę pancernych chopa zwiedzali se co tutaj słychać w okolicach omijając przy tym potyczki z patrolami "szlachetnych". Ludzie z tego rodu z koniem na tarczy to byli cholerni zdrajcy, którym zasłużone były kary spod ręki wojów Cregana. To za wjechanie nam w rzyć, podczas tej bitwy z Żelaznymi, psiesyny. Na pewno rzucił jak pustoszyli w nocy którąś ze wsi lorda z Dorzecza. Koni potrzebowali koło trzech dziesiątek, jak trafiały się przy tym inne fanty z grabieży, to chętnie przygarniali, byle ich to zbytnio nie obciązało w drodze powrotnej. Przerwy od potyczek spędzane raczej były w zagajnikach i lasach, czy też nawet zwykłe krycie się przed drużynami sprawiedliwości. Może dowiedzą się o jakimś konwoju ciekawym?

*Grabu, grabu i do domu, chyba, że jakieś nieprzyjemne przeciwności losu....
Swawola
Swawola

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Zabawa on Sro Mar 25, 2020 6:43 pm

Zadanie Zabawy podczas tego wypadu ograniczało się do stania na warcie, podczas gdy Swawola razem ze swoimi ludźmi łupili wioski. Cregan polecił mu i Tomowi wypatrywać Brackeńskich patroli, które mogłyby w znacznym stopniu utrudnić pozyskiwanie szamy od wieśniaków. Jeździli więc we dwóch dookoła akurat teraz plądrowanej osady bacznie obserwując horyzont. Doglądali pól w poszukiwaniu świateł pochodni, które zdradziłyby zbliżający się nieprzyjacielski oddział, sami żadnego źródła światła ze sobą nie trzymając. Nie chcieli zdradzać swojej pozycji. Oświetleni jedynie byli blaskiem księżyca, i czasem ognia, kiedy chłopi zaczęli stawiać opór.  Jeżeli cokolwiek by zauważyli gotowi byli ażeby zawrócić i galopem pognać w stronę wioski, aby ostrzec towarzyszy. Gregor trochę żałował, że nie zezwolono mu na własnoręczną pomoc w zbieraniu zapasów. Miał ochotę trochę w wiosce poharcować, może by sobie konia jakiegoś ładnego znalazł? Taki szary mu się marzył, popielaty. Swawola obiecał mu, że jak znajdzie takiego, to odda. Ale co to za przyjemność wieśniaków bić. Przecie to to się nawet nie broni. - Pocieszał się sam. Skupiony był bardzo na swoim zadaniu. Nie chciał zawieść swoich kompanów. Dopuszczał do siebie myśl, że jednak zaraz zobaczy gdzieś daleko migające światełko, że dojdzie do potyczki. Chciałby móc sprawdzić się w prawdziwym boju z kimś, kto przynajmniej umie poprawnie trzymać miecz.
Zabawa
Zabawa

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 20/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Swawola on Sro Mar 25, 2020 9:12 pm

Te koniki to na pewno nie były w pierwszej lepszej wsi zabitej - hehe - "dechami", tylko zapewne w jednej z większych wsi, a mieli trochę deficyt ludzi w porównaniu do zapewne liczebności danych rodzin, więc trzeba było zrobić to trochę bardziej nonszalancki sposób. Mianowicie blokowali wyjścia z danych chat i hej ogniem pruli z pochodni w dachy, niech płoną żywcem. Logika była prosta, im więcej wymordują, tym mniej Bracken ma żołnierzy. Im mniej żołnierzy Bracken miał, tym bardziej potrzebował ochrony. A kto mógł im zapewnić im tą ochronę? Huh? No kto? Czy ktoś się domyślał? Na pewno nie Swawola. Mu bardziej chodziło to, by ułatwić zadanie Blackwoodowi. Ród z tym takim z drzewkiem w tarczy. Pozdrowienia tamtejszemu lordowi! Niech się kopcą przyszli żołdacy sąsiada ku myśli zaczepki! Jednakże zaraz do sprawy tych lordów wrócimy. Tak to wpadali do chat ze stalą w rękach i zarzynali co popadnie. Nie zdążył nawet ktokolwiek wstać z łożnicy i jeb z topora w czerep! Każdy udany zamach rycerz kwitował okrutnym śmiechem spod którego czarne zęby zmywały się z cieniem nocy. Na ryneczku największą sobie nocną swawolę napastnik urządził - nagonił ludu i zarzynał bestialsko w tłoku, pewno baby gwałcąc i wyrywnymi mężczyznami się tak bawiąc. Bo i który z kółka na pomoc kobicie się wyrwie, ten po łbie i trup. Nawet urządzili sobie słynną zabawę w "Ognisty czepek", mianowicie wsadzali wredne dzieciaki do beli z sianem i podpalali, dokańczając robotę kopniakiem. Resztę dzieciaków puszczali wolno, niech se biegają. Niech biegają i wiedzą, że Blackwood skurwiel najgorszy! Cregan od tej zabawy...aż zawołał z podwórza do Zabawy.
- Zabawa!!! Rudą czy z warkoczykami chcesz? - Jak była jaka z ruda z warkoczykami to rzucił sobie pod but takową. Po chwili uniósł hełm ze swej twarzy, zaczerpną ciepłego powietrza i podrapał się po brodzie rozglądając się po swoich ludziach. - I JAK?! JEST BRANIE?! JE COŚ WARTOŚCIOWEGO? - Jak była kiełbasa to se wziął potężnego kęsa z lewej łapy, poczynając mlaskać jak sam diabeł. Oczywiście najlepszy konik jaki znajdą, miał być oddany jego giermkowi. Skończyć swą wycieczkę po tych ziemiach, to zamierzali skończyć na granicy z Blackwoodami. Najlepiej by wszystko świadczyło, że szukają właśnie kryjówki u Blackwooda, hah.
Swawola
Swawola

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Zabawa on Sro Mar 25, 2020 10:23 pm

Zabawa stał na warcie już którąś godzinę. Zdążył już chyba z Tomem pogadać o wszystkim o czym się tylko dało. Ciemny obraz rozciągających się pól i łąk oświetlonych jedynie księżycem już zdążył mu zbrzydnąć. Cieplejsze barwy ognia tańczącego na dachach chat wydawały się milszą, a co ważniejsze ciekawszą odmianą. Dlatego kiedy Gregor usłyszał wołającego go Swawolę długo się nie zastanawiał.
-Zostań tutaj, zaraz wracam - Rzucił tylko do Toma uśmiechając się złowieszczo. Zawrócił i ruszył galopem w stronę wioski. Wjeżdżając przyglądał się płonącym strzechom i słuchał krzyku przerażonych mieszkańców. Niech wiedzą że ich Lordem jest niewłaściwa osoba. Chwilę przystanął na krańcu podwórza obserwując zabawę w "ognisty czepek". Nie chciał brać w tym udziału. Nie interesowały go dzieci. Wtedy jeden z przejeżdżających żołnierzy rzucił do niego pochodnie i wskazał na dom za Gregorem. Nie palił się jeszcze. Przed drzwiami zauważył mężczyznę, który kiedy zobaczył na co się zanosi zaczął błagać by oszczędzić jego dom. Młody giermek uniósł powoli pochodnię, po czym rzucił ją na słomiany dach uśmiechając się straszliwie.
- Oj, upadła mi - powiedział jakby bez emocji i ruszył w stronę Swawoli. Spędził dłuższą chwilę w wiosce pomagając grabić, palić i zabawiając się z wiejskimi dziewkami. Kiedy zwalczył już swoją nudę, ruszył na obrzeża dalej pełnić wartę. Nie chciał zostawiać Toma samego na dłużej. Pozdrowił Swawolę skinieniem głowy, rzucił ostatni raz okiem na rozgrywającą się scenę mordu i zniszczenia i ruszył kłusem do miejsca kiedy ostatni raz widział Toma, a uśmiech nie schodził z jego twarzy przynajmniej do wschodu słońca.
Zabawa
Zabawa

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 20/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 26, 2020 1:43 am

15-16/01/10PZ

Pierwszego dnia Swawola ze swoimi chłopakami trochę się zdołał pobawić bez większych problemów. Chłopi byli zaskoczeni, nie wiedzieli co się dzieje. Rycerze na włościach jeżeli w okolicy byli to samodzielnie nie chcieli się rzucać na kilkunastu pancernych, pewnie czmychnęli jeżeli co to po wsparcie, ale tego na razie nie było widać. Tak samo lordowskich patroli rzucających im wyzwanie na horyzoncie nie było. Spalili trochę chat i dzieciaków, ze sporej grupki ludzi upuścili krwi i flaków, zagrabili sobie co ciekawsze rzeczy, a i z panienkami się pobawili trochę. Chociaż dzień pierwszy w żadną ładną buzię nie obfitował.
Drugiego dnia za to w pierwszej wsi Swawola wyhaczył taką dzieweczkę, że ho ho! Młoda, rumiana, o wąskiej talii i jędrnym, dużym biuście, z pięknymi brązowymi włosami splątanymi w długi warkocz i o twarzy tak urodziwej, iż jaki bard mógłby o niej balladę napisać. Jeżeli kolos chciał, to była do wzięcia. Jej ojciec coś tam pewnie by próbował się stawić, ale czego to by nie rozwiązał cios pancerną dłonią w zęby, albo zimna stal rozcinająca gardło? W czasie tych eskapad zebrali też już kilkanaście koników i trochę łupów.

~~~

W kolejnej wsi na jaką banda Fella opadła... ludzie już czekali. Na placu w środku wsi czekali chłopi z sześcioma konikami, gotowi najwyraźniej by po prostu je oddać. Sześciu mężczyzn przy koniach, czterech innych obok. Mieli jakąś "improwizowaną" broń w postaci siekier, wideł i innych narzędzi, acz raczej na wszelki wypadek niż by prowokować zbójców.
- Panie, panie witajcie! - zakrzyknął staruszek, najpewniej starszy wioski, który zdawał się ich prowadzić. - Panie, prosimy, nie palcie nam wsi. Prości z nas ludzie co próbują przeżyć spokojnie z dnia na dzień. Konie, których szukacie tutaj mamy dla was. Zebraliśmy jeszcze trochę monet - uniósł dłoń z małą sakiewką. - Ile byliśmy w stanie. Jeszcze poczęstunek dla was, panie, przygotowaliśmy! Cobyście nie musieli szukać jadła i napitku!
Mężczyzna wydawał się być mocno zdenerwowany, acz niewątpliwie ze względu na możliwość puszczenia całej wsi z dymem i utraty życia. W sumie kto by się mu dziwił? Jego oferta wyglądała na szczerą i błagalną, w jego oczach widać było strach.



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Swawola on Czw Mar 26, 2020 11:58 pm

Ohoho! Ależ się trafiła dziewuszka! Nimfa to jaka! Takiej to z siennika to by nie wyrzucił. Swawola po tresowaniu pięknej dziewczyny zlazł z niej, zapiął rycerski pas, zagwizdał z uznaniem i spojrzał na Zabawę. Pytając krótko, acz miło. - Zaruchasz? - Pociągnął dziewczynę za kostki, by jego giermek miał bliżej do zdobyczy. Patrzył to tak niego, to tak na zadek zerkał. Jednakże te sprawy były mało ważne. Priorytet tutaj miały zdobyte konie, bo całkiem ładne stadko się uzbierało. Może nawet jakiś popielaty wierzchowiec uczniowi. Rycerze z włości coś nie wystawiali noska z wież. Ciekawe jak mocne te wieżyczki były. Można zajechać i zapukać do ich właścicieli i wyrwać po prostu po skrzynce złota. Jak nazbierają tych koników, to na pewno sprawdzą wizytę tych władczyn pomniejszych z gminu.
***
Swawola widząc wieś przyśpieszył swego rumaka i dobył swoje okrutne mieczysko. Już miało się zacząć! Kolejna rzeźnia! Kolejna rąbanina! Błagania o litość! Poprawił broń w dłoni, ułożył na ramieniu do odgórnego cięcia... A tu dziad wybiega prosto na niego! Cregan chcąc czy nie chcąc, widząc czy nie widząc, spodziewając się czy też nie - zapewne wjechał w tego dziadygę koniem. Rycerz zwolnił, spojrzał za siebie, spojrzał na tych na przodzie.
- STAĆ! - Ryknął do wszystkich ludzi. Szef był w sporym szoku, jak i dezorientacji co się właśnie działo. Ach, ktoś ich zaalarmował. Powiercił swą rzycią w siodle niezadowolony z danej sytuacji. Było widać na jego twarzy wielki grymas. - No ja pierdole. Pobite hełmy! Mieliśmy was wszystkich zarżnąć jak świnie. Tak nie wolno, jebani oszuści, to łamanie zasad! My was mordujemy, mamy łupy, dupy i ogniska. Ech, zaraza. - Splunął na ziemię siarczyście i wziął mieszek do wolnej ręki.
- Dawać te konie i spadamy. - Jak to zawsze warknął wściekle przez zęby i poczekał, aż chłopi przekażą jego ludziom konie.- No, to spadamy, chyba, nie, bratki? - Ruszył powoli konia do przodu z nadal luźno ułożonym mieczem na prawym ramieniu. - HA! ŻARTOWAŁEM! - I rąbnął mieczem z zaskoczenia znad głowy w pierwszego lepszego mężczyznę. Mieli pomordować towarzystwo. Przekazać potem pięciu na czujkę, a reszta zajmie się tym co zawsze, dobrą zabawą i ekonomicznymi ruchami wzdłuż wsi. Tylko  tego jadła nie tykać! Mogli do niego naszczać, nasrać czy jagód dodać!  - Zabawa! Powiedz Ty mnie, jak się czujesz? Dobrze? - Zawołał podczas walki czy też po niej. Z tego, że czekali na nich z przyjęciem, to po zgrabieniu tej wsi, na pewno zmienili teren, by zmylić możliwy pościg i żeby wieśniacy aż tak bardzo się nie spodziewali kolejnych wizyt.
Swawola
Swawola

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Zabawa on Pią Mar 27, 2020 12:52 am

Obserwując kolejną wioskę która znikała w towarzystwie płomieni, Gregor niecierpliwił się coraz bardziej. No gdzie te Brackeny pierdolone? Wyczekiwał walki, chciał wykazać się w bitwie. Kiedy Swawola do niego zawołał pokazując dziewczynę... skorzystał z prezentu.
- A zarucham - Myślał że przynajmniej w ten sposób zabije trochę czasu. Dziewka była w istocie urodziwa. Zabawa użył sobie, po czym wrócił do rzeczy ważniejszych, czyli ogarniania stada koni, wypatrując wymarzonego wierzchowca w odcieniach szarości. Podpalili jeszcze parę chat, zmasakrowali kilku wieśniaków i ruszyli dalej.
***
Kiedy dojeżdżali do kolejnej wsi, był już gotowy aby zacząć już swój patrol, kiedy jednak usłyszał szefa zatrzymującego całą kompanije zdecydował się pojechać do wioski. Zabawa zdziwił się, kiedy zastał widok zakłopotanego Swawoli. Lekko zaśmiał się, kiedy ten narzekał na "jebanych oszustów". Giermek zdziwił się, że Cregan chce odjeżdżać bez chociażby jednego rozpłatanego wieśniaka, wiedział że to się tak nie skończy.
Już całkiem mu się we łbie pojebało? Może zmęczony już jest. - pomyślał sobie. Już miał ruszać kiedy za nim rozbrzmiało głośne "HA! ŻARTOWAŁEM!". Zaśmiał się, tym razem głośniej. Wyciągnął topór i przyłączył się do radosnej rzezi.
-Patrzcie jak wielmożny Lord Bracken dba o swoich ludzi. Jak was broni!. - krzyknął tylko z przekąsem i ironią. Dwóm dał przez łeb, a jednemu poharatał tors potężnym ciosem.
-W pytę jest szefie! - krzyknął do rycerza. - Zajebiście się czuje. - odpowiedział mijając się z prawdą, by nie denerwować swojego nauczyciela.
Zabawa
Zabawa

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 20/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 27, 2020 3:51 pm

16-17/01/10PZ

Wieśniacy mimo swoich dobrych chęci zostali wymordowani. Niestety nie na wiele się to Swawoli zdało, ponieważ poza małą ucztą rozstawioną w jednej z większych stodół, której kazał nie dotykać, wioska była opustoszała. Inni prostaczkowie wzięli i zwiali. Żadnych dzieci do podpalenia, bab do zgwałcenia, ani mężczyzn do zgnojenia. Wszystkie cenne drobiazgi również musieli ze sobą zabrać, albo ewentualnie nic cennego po prostu nie mieli. Przynajmniej te konie wzięli...
Pozostało się więc brać za kolejne wioski, może jeszcze jedną tego dnia ograbią i siup do kolejnej. Niestety nie każda wieś miała konie, ale przynajmniej wieśniacy nie próbowali tam już żadnych dziwnych targów, a wrzeszczeli i umierali uczciwie.



~~~

I tak też Swawola ze swoją zgrają jechali do kolejnej wsi coby nałapać kilka koników więcej, kiedy uszu ich dobiegł tętent kopyt. Ktoś to jechał z nimi przez las prosto na spotkanie, a słychać było, że nie była to mała grupka. Przynajmniej dorównywała im liczebnością, albo i większa była. Chwilę też po tym jak dźwięk do nich dotarł, oczom banitów ukazała się wyłaniająca się zza skrytego wśród drzew zakrętu banda konnych noszących znak domu Brackenów. Większość z nich odziana w kolczugi, a były ich przynajmniej dwa tuziny.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Swawola on Pią Mar 27, 2020 7:21 pm

Swawola jechał se przez lasek.
Kiedy jego uszom dobiegł hałasek.
Zdawać się mogło, że dużą grupą jadą z naprzeciwka.
Lecz to Swawoli była rybka.

Dobył on cepa wraz z tarczą.
Spojrzał po swej pancernej, jak i wyszkolonej jazdą.
Wnet zarzucił bojowy okrzyk, a wręcz ryk.
Co mogło zabrzmieć niczym byk.

Dał ostrogami po bokach konia.
Że aż zająknęła stalowa zbroja!
Ruszyła pancerna góra!
Która przypominała szarżującego knura.

Kto ów rycerzowi chce stawić czoła.
Ten się musi liczyć, że uciec nie zdoła.
Trakt był pewno wąski, jak i obok dość gałązki.
Także liczebność woja nie pomogła, bo cała zgraja wznieść się nie mogła!

Swawola szukał oponenta, co rusz dowodził.
Tego co wygląda lepiej, jak i prowadził.
Chciał zarąbać dowódcę cepem.
Jak i parę co się przyczepiem.
I na koniec zraził swych wrogów soczystym śmiechem.


Walka!:


Swawola
15 konnych (II) Pancerni chłopcy z rynsztunkiem od mistrza Miecha
Zabawa
Tarcza Zabawy

Swawola
Swawola

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Zabawa on Pią Mar 27, 2020 7:44 pm

Cały czas myślał, "No gdzie te Brackeny pierdolone"
"Ha! Znalazły się! Są po drugiej stronie!"
Zobaczywszy oddział wroga, od razu dobył miecza zza pleców.
Ruszył! Chciał co prędzej zabijać Brackeńskich kolesiów.

Do Toma rzucił tylko "Jazda! Bitka czeka!"
Bo za chwilę miała się tutaj polać krwi prawdziwa rzeka.
Pośpieszył konia, krzyknął motywując żołnierzy świta.
Tym samym dołączając się do ryku ogromnego byka.

Zabawa nie oddalał się zbytnio od swego rycerza.
Chciał mu pomóc, osłaniać, by nikt nie tknął jego pancerza.
Walczyć chciał zaciekle aż do zwycięstwa.
Dać wyraz swej odwagi, kunsztu, sprawności i męstwa.

Chciał zadawać ciosy równocześnie zasłaniając się tarczą.
Mordę co mu w drogę weszła chciał pociąć każdą.
Krzyki poległych Brackenów co po lesie niosły się echem,
Gregor kwitował jedynie krótkim, a straszliwym uśmiechem.

Zabawa
Zabawa

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 20/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 28, 2020 12:07 am

Dwa oddziały konnych zwarły się z hukiem, a las wokół nich rozbrzmiał symfonią stali i wrzasków. Swawola wpadł na jednego ze zbrojnych Brackenów i młócąc cepem ubił go sprawnie. Ze zmiażdżonej twarzy nie było co zbierać. Zabawa również trafił na jednego z wojowników pełniących służbę w Kamiennym Żywopłocie, aczkolwiek jemu nie szło już tak dobrze. Mieczem ciężko giermkowi szło przeciwko bardziej doświadczonemu mężczyźnie w kolczudze i z morgenszternem w dłoni.
Z koni spadali kolejni ludzie. Dziesięciu rycerzy zaprzysiężonym Brackenom oraz dziesięciu banitów wylądowało na ziemi, z konia spadł również Przeraza po mocnym ciosie w łeb. Nadzieją dla banitów był Swawola, który wypatrzył dwójkę lepiej wyglądających jegomości bardziej z tyłu i przepchnął się do nich, gdzie po wymianie serii ciosów zadał śmierć zaprzysiężonej tarczy lorda Brackena i sybko ranił samego pana Kamiennego Żywopłotu wykorzystując okazję. Zabawa tymczasem ledwo się już trzymał, acz z pomocą nadszedł mu Tom, który powalił jednego z ludzi Amosa.
- Wypierdalaj stąd! Już, wiej! - krzyknął, a Zabawie nie pozostało nic innego jak wypuścić miecz z ledwo utrzymującej go dłoni i popędzić jak najdalej.
Wkrótce Tom padł, tak samo jak inni ludzie z bandy. Pozostał Swawola, niestrudzenie, chociaż coraz bardziej ociężale, zamachujący się na lorda Brackena. Otoczony przez zbrojnych i okładany z każdej strony ogłuszony w końcu został lordowską ręką, chociaż sam Amos również krwawił z zadanych mu ran.

Status:
Na ziemi, stan niekoniecznie znany:
*15 bandytów, Tom, Przeraza, Swawola
*15 rycerzy Brackenów, Zaprzysiężona Tarcza Amosa, 2 zbrojnych Brackenów

Ranni na nogach:
*3 zbrojnych Brackenów, Amos
*Spierdalający Zabawa

Kradzione konie rozbiegły się w niedalekiej okolicy.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Amos Bracken on Sob Mar 28, 2020 1:08 am

Doszło do pierwszego i jak się miało okazać ostatniego starcia z bandytami. Dwa odziały starły się na drodze. Amos zauważył, że nie byli to zwykli bandyci, gdyż stawiali zacięty opór ludziom Brackena. Walka była bardzo wyrównana, a szczególnie wyróżniał się ten gigant, który powalał ludzi Amosa jeden po drugim. Szkoda, że tak dobry żołnierz walczył dla bandytów. Amos z chęcią przyjął by go na swoją służbę. Jednak atakując ziemię Brackenów sam skazał siebie na śmierć. Walka była strasznie wyrównana, jednak ten olbrzym zaczął nieubłaganie zbliżać się do Amosa. Powalił nawet sir Roberta, który był dobrym wojownikiem. Jednak i olbrzym nie mógł walczyć wiecznie, okrążony w końcu musiał ulec, jak się okazało od ostrza młodego lorda. Niedługo szczęk stali ustał, a Amosowi ukazał się straszny widok. Praktycznie całe siły zabrane z Kamiennego Żywopłotu zostały pokonane. Jeżeli Amos lub ktoś z jego ludzi, zauważył, że jeden z bandytów zaczął uciekać, wydał rozkaz trzem zbrojnym, oraz łowczemu ruszyć za nim w pościg, wykorzystując do tropienia zabrane zamku ogary. Dwóm rycerzom zaś, rozkazał ruszyć spowrotem do Kamiennego Żywopłotu i jak najszybciej sprowadzić wsparcie w postaci dziesięciu zbrojnych. Pozostałym, którzy nie odnieśli większych ran, rozkazał prowizorycznie opatrzeć rannych, w tym siebie. Jeśli znaleźli jakąś line lub coś innego, rozkazał im związać tych bandytów, którzy wydawali się jeszcze żywi. Po przybyciu zbrojnych, rozkazał pięciu złapanie i sprowadzeni koni, natomiast reszcie przybył wrzucić ciała poległych bandytów do jednej mogiły, a następnie zabranie ciał poległych żołnierzy Blackwoodów. Sam natomiast z pozotałymi osobami, ruszył spowrotem do zamku.


Ostatnio zmieniony przez Amos Bracken dnia Nie Mar 29, 2020 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Amos Bracken
Amos Bracken

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 09/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Zabawa on Sob Mar 28, 2020 3:06 pm

Podekscytowany Zabawa zaszarżował na oddziały wroga. Walka jednak nie szła mu zbyt dobrze, to nie był jego dobry dzień. Próbował wykorzystać to, czego nauczył go Swawola, ale nie przynosiło to zamierzonych skutków. Potyczka zdawała się być wyrównana, jednak on sam nie mógł wyprowadzić ciosu który zagrażałby jednemu z wojowników Brackena. Może to emocje poniosły go zbyt mocno? Kiedy walka nieubłaganie zbliżała się do końca, kiedy krzyków słychać było już coraz mniej, widząc okrążonego Swawolę, który coraz bardziej opadał z sił, Zabawa podjął decyzję o ratowaniu swego życia. Było to możliwe dzięki Tomowi, który swoim poświęceniem umożliwił giermkowi ucieczkę. Kiedy oglądnął się za siebie widział swojego przyjaciela, który już leżał na ziemi.  Wrócę po ciebie. - Pomyślał o Swawoli kiedy oddalał się od pola bitwy. Był na siebie zły. Nie zrobił dostatecznie wiele by pomóc swoim wygrać to starcie. Porzucił swojego przyjaciela. Porzucił swojego rycerza. Coraz więcej myśli napływało mu do głowy. Pomimo tego Gregor ruszył przed siebie cwałem tak szybko, jak tylko mógł. Chciał wrócić do kryjówki, ażeby dopiero tam na spokojnie pomyśleć co zrobić. Co chwilę nerwowo oglądał się za siebie, aby dojrzeć czy jakiś zbrojny nie rzucił się za nim w pogoń.
Zabawa
Zabawa

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 20/03/2020

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 28, 2020 5:48 pm

Uciekającego bandytę rzeczywiście ktoś zauważył, kiedy tylko więc zostało to zakomunikowane lordowi i padł rozkaz pogoń ruszyła. Dwóch oddelegowanych rycerzy popędziło tymczasem do zamku. Pozostało zebrać i opatrzeć rannych, a także zobaczyć jak mają się bandyci, których zgodnie z rozkazem Amosa wiązano, o ile jeszcze żyli.
Szczęśliwie okazało się, że wielu ludzi Brackenów wciąż dycha i można było ich opatrzyć. Lord również otrzymał pomoc "medyczną", o ile dało się tak nazwać to co zaoferować mogli nieznający się dobrze na lecznictwie zbrojni. Na razie jednak stan ludzi z Kamiennego Żywopłotu wydawał się być stabilny.



~~~

Zabawa pędził tak szybko jak tylko mógł, poganiając swojego wierzchowca. Wydawało mu się, że pościg, o ile za nim ruszył, został przyzwoity kawałek za nim. Czuł jednak, jak krew płynąca z ran oraz zmęczenie dają mu się we znaki... Jeżeli nie zrobi niczego to wkrótce pewnie straci przytomność i spadnie z konia, aby powoli wykrwawić się na śmierć. O ile wcześniej nie rozszarpią go jakieś wilki wałęsające się po tutejszych lasach.

Zabawa niech dalej pisze z bieżącą datą TUTAJ.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Pola wokół Kamiennego Żywopłotu Empty Re: Pola wokół Kamiennego Żywopłotu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach