Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Zakład wróżbiarski

Go down

Zakład wróżbiarski Empty Zakład wróżbiarski

Pisanie  Aeron Drumm on Czw Mar 19, 2020 9:35 pm

***
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Zakład wróżbiarski Empty Re: Zakład wróżbiarski

Pisanie  Aeron Drumm on Czw Mar 19, 2020 10:58 pm

21/01/10PZ

Tego dnia Aeron miał ciężka, a może raczej dziwną noc. Obudził się rano, nie było to powstanie z pełną werwą jak zwykle miał to w zwyczaju, teraz było ono spokojniejsze, pełne rozmyślań nad tym co wydarzyło się w nocy. Ten sen, to była nowość dla młodego Drumma. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczył było to tak realne, tak jak teraz dotykał kubka z winem. Odczucia i zmysły pracowały tak jak teraz, sen na jawie, tak bardzo realistyczny, a jednocześnie tak nie prawdopodobny. Wypił nalane wino jednym haustem, aby zwilżyć gardło.
Ubrał się i zszedł na dół do gospody. Zamówił śniadanie większe bo nie wiedział kiedy wróci na obiad. Dostał jajecznice smażoną na maśle z cebulką, do tego spory bochen chleba, kawałek sera pikantnie przyprawionego i słabsze ale do popicia. Zjadł ze smakiem, porządna dawka energii na nadchodzący dzień. W między czasie dosiadł się do niego Codd oraz Pyke również zamawiając sobie jedzenie.
- Jaki miałem pojebany sen... - zaczął, opowiedział im co mu się śniło. Jak Erich uznał to za jakiś normalny sen, tak Donnel zainteresował się bardziej, przekazując mu, że może to ma jakieś ukryte znaczenie, o którym obaj nie mają pojęcia. Ale po tej uwadze jednak coś tknęło Aerona, możliwe, że miał prawdę. Ten sen był tak inny, że w jego słowach mogła być prawda. W międzyczasie dotarł do niego człowiek od Aemiona, który wręczył mu małą sakiewkę z pieniędzmi. Takie prezenty lubił, siedział w porcie i jeszcze zarabiał za to kasę, tak można było żyć. Zajęło mu chwilę ogarnięcie się po śniadaniu, w sumie to było bardzo leniwe, póki co siedział w porcie i czekał na dalsze plany jakie miał Belaerys, ale to mu pasowało, nieco odpoczynku od jego normalnej roboty.
Wyszedł wreszcie z karczmy towarzyszył mu Donnel, tak na prawdę nie wiedział gdzie mógł znaleźć osobę, która by mu mogła pomóc z tą sprawą, ale spróbował. Po paru dłuższych chwilach i po paru monetkach rzuconych na rozwiązanie języka dowiedział się. Była taka jedna kobieta, wróżbitka, podobno, mieszkała na obrzeżach miasta. I chyba Aeron rozumiał dlaczego, to miasto było stolicą wiary w Siedmiu i pewnie szybko by ją spalili za takie rzeczy, więc musiała zachować dyskrecję.
Po dłuższym marszu dotarł do wskazanego miejsca. Budynek w żaden sposób nie wyróżniał się od innych, a sama nazwa wskazywała na co innego, bo miał to być "zielarz", chyba najprostszy sposób połączenia tych dwóch profesji, bo w jakiś sposób przeplatały się ze sobą. Donnel został na zewnątrz, ale Drumm powiedział mu, żeby miał na wszystko oko. To miasto nie specjalnie kochało Żelaznych. Wszedł do środka od razu widok przysłonił mu dym z małych kadzidełek i ten ziołowy zapach. Od razu omiótł wzrokiem pomieszczenie wszędzie było pełno ziół, ale dostrzegł to co chciał, za małym stolikiem siedziała kobieta na oko koło trzydziestki, ale musiał przyznać, że była całkiem ładna. Dostrzegła go kiedy cięła rośliny na zioła.
- Co cię tu sprowadza? - zapytała go.
- Jestem tutaj w sprawie drugiej natury tego miejsca. Zapłacę - odpowiedział jej potrząsając sakiewką. Zainteresowała się, a ten przekazał o co chodzi. Opowiedział jej sen, który miał w nocy, całkiem nieźle go pamiętał, wręcz bardzo dobry. Przekazywał każdy szczegół jaki zanotował w tamtym momencie, wszystko co mógł.
- ... To było tak realne, jak wszystko tutaj. Zapachy, zmysły, odczucia... Pierwszy raz w życiu coś takiego czułem. Ma to jakieś znaczenie? - dokończył opowieść i czekał na reakcje kobiety i to co mu powie, był bardzo zaciekawiony co to wszystko mogło znaczyć.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Zakład wróżbiarski Empty Re: Zakład wróżbiarski

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 21, 2020 12:28 am

Pomieszczenie pachniało intensywną mieszanką przeróżnych ziół, z których ciężko było wychwycić konkretne nuty. Aeron rozpoznał ledwie kilka -  od lokalnych chmielu, mięty czy pokrzywy, po egzotyczne wonie cynamonu lub pieprzu. Zielarka nosiła zieloną sukienkę w kwiatki, obdartą przy lewej nodze aż po kolano. Brązowe włosy splotła w wianek. Na szyi, głowie i ramionach trzymała zaś przyciągające wzrok, barwne koraliki, które uderzały o siebie przy każdym jej, choćby najmniejszym ruchu. Obdarzyła Aerona ciepłym, rumianym uśmiechem i wskazała krzesło, naprzeciw swojego stoiska.
- Mówi się, że nic nie dzieje się przypadkiem - odpowiedziała, uśmiechając się chytrze. I nagle - przybrała mizerny, zmartwiony wyraz twarzy. - Przypominasz mi innego chłopaka, był u mnie dwa, trzy lata temu; prawie z taką samą historią. To znaczy w szczegółach się różniła - może nie pływał w wodzie, a biegał po lesie - ale opisywał go tak jak Ty - dziwny, realny... - Wyciągnęła wełniany woreczek, kilka liści i zaczęła je ubijać i rozdrabniać. Kontynuowała, odwrócona plecami do klienta. - Z początku przepisałam mu zioła na lepszy sen, ale przyniosły tylko chwilowy efekt. Próbowałam na ból głowy - nic. Przychodził do mnie na sesje, tydzień w tydzień... Nagle, po dwóch miesiącach - zniknął. Wrócił po kolejnej, długiej przerwie. Większy, zarośnięty, zmienił się nie do poznania. I powiedział, że znalazł ten las. Sny nasiliły się jeszcze bardziej, a za dnia znajdował, przynajmniej według niego, ofiary swoich nocnych polowań.
Zebrała roztrzaskane zioła i dosypała kilku ziarenek rozdrobnionego, jak Aeron mógł poznać po zapachu, maku. - Zaczął mi opowiadać, że narodził się nie jako człowiek, a jako rudy niedźwiedź i tego typu głupoty. Szczęśliwie w czasie jego nieobecności wyciągnęłam wnioski z naszych sesji, dotyczących specyfików, które mu podawałam. Spróbowałam zupełnie nową mieszankę; przez tydzień przyrządzałam mu pewien specjalny wywar. I podziałało. Od tego czasu nie nawiedził go już żaden sen i, z tego co mi wiadomo, ma się dobrze i nawet żyje niedaleko. - Odwróciła się i powolnym krokiem wróciła do Żelaznego. Położyła przed Aeronem worek, wyhaftowany z aksamitnej, błękitnej nici. - Parzysz to z herbatą i mlekiem, koniecznie kozim. Pijesz przez tydzień i nie nawiedzi Cię już żaden dziwny sen, obiecuję.


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5779
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Zakład wróżbiarski Empty Re: Zakład wróżbiarski

Pisanie  Aeron Drumm on Sob Mar 28, 2020 1:10 pm

Aeron usiadł na krześle i opowiedział swoją historię. Na samym początku wróżbiarka miała ten uśmiech, ale zaraz jak zaczął mówić o swoim śnie momentalnie zniknął, a po zakończeniu swojej historii dowiedział się dlaczego. Taki sam przypadek - przeszło mu przez głowę, istotnie bardzo go to teraz zaciekawiło. Też jakby "był" zwierzęciem, bo tak to sobie musiał tłumaczyć Drumm, zachowywał się tak jak jakieś morskie zwierzę.
Jego wzrok zjechał tym razem na to co zaczęła poczynać kobieta, ubijała jakieś zioła. Przeszła dalej, do kolejnej części tej opowieści o poprzednim przypadku i jej różnych próbach. O nagłym zniknięciu jej pacjenta i powrocie, wtedy tym się zainteresował jeszcze bardziej. Był niby niedźwiedziem? Zapytał się sam w swojej głowie. Słyszał o takich przypadkach, z legend, z dawnych czasów, ale mogło coś takiego teraz istnieć? Nie mógł odpowiedzieć sobie na to pytanie sam, ale to co się z nim działo było bardzo dziwne.
Spojrzał na to co postawiła przed nim, woreczek z ziołami, które "wyleczyły" poprzednią osobę z takich snów, ale teraz Aeron nie wiedział czy tego chce, pierwszy raz coś się mu takiego zdarzyło w całym jego życiu. Może to było po prostu zwykły sen, najzwyklejszy tylko po prostu jakoś cholernie realny. Popatrzył na ten woreczek, ale podniósł na nią swoje oczy, musiał zapytać.
- Czy to, czy ten sen to coś nadnaturalnego? Magia? - skoro znała się nieco na takich rzeczach, to chciał usłyszeć jej opinię. Niezależnie od jej odpowiedzi rzucił na stół tyle monet ile chciała, oczywiście w rozsądnej cenie, nie będzie płacił złotych monet za zioła. Wziął woreczek przypinając do pasa i wyszedł z jej domu, nie podjął jeszcze decyzji...
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Zakład wróżbiarski Empty Re: Zakład wróżbiarski

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Kwi 06, 2020 10:58 pm

- Och, mówiłam już, to tylko głupoty... - żachnęła się. - Jak mężczyzna mógłby być niedźwiedziem? Haha... - zaśmiała się. Koraliki na jej dłoniach zatańczyły w wesołym pląsie. - Oczywiście, że to się dzieje tylko w Twojej głowie. To jakieś schorzenie, zapewne niesklasyfikowane przez maesterów, ale i niespecjalnie groźne.
Policzyła mu za woreczek ziół i skasowała w dość rozsądnej cenie kilkudziesięciu srebrnych monet. Na odchodne jeszcze uśmiechnęła się do niego i podziękowała za wizytę, zapraszając, gdyby jeszcze kiedyś potrzebował jej się zwierzyć.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5779
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Zakład wróżbiarski Empty Re: Zakład wróżbiarski

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach