Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Karczma "Lisi ogon"

Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 13, 2020 10:06 am

Skromny przybytek położony na niewielkim trakcie, w połowie drogi między Raventree Hall, a Fairmarket
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Roderick Blackwood on Sob Mar 14, 2020 9:30 pm

Czwarty dzień pierwszego księżyca, dziesięć lat od Zagłady,
wieczór



Trop ponownie przywiódł łowczych na trakt do niewielkiego przybytku kryjącego się pod mianem "Lisi Ogon" Przybyli do niego wieczorem, nie dziw też, że ludzi którzy zawitali do karczmy było całkiem sporo, świadczyła nawet o tym niewielka stajnia gdzie upchano aż dziesięć koni. Bogowie musieli patrzyć na ich działania przychylnym okiem, skoro zbójcy postanowili się zatrzymać w gospodzie, o ile rzeczywiście tam są. Jednak wejście na głośno do środka nie wchodziło w grę, zostaliby niewątpliwie zauważeni, co mogło spłoszyć niedoszłych przestępców a co więcej mogliby wziąć kogoś na zakładnika.
Szczęśliwie dla lordowskich ludzi wybrał się z nimi bard, pozbawiony wszelkich rodowych oznaczeń, które mógłby wskazywać na to, że jest w służbie Blackwoodów, został więc posłany na zwiad do środka, miał rozejrzeć się za poszukiwanymi zbójcami oraz wywabić karczmarza na zewnątrz za pomocą jednej złotej monety, w międzyczasie łowcy mogli się rozstawić.
Ser Anton oraz Ser Thanas mieli zorientować czy gospoda ma tylne wyjście, które w razie konieczności zabezpieczą, zamkowy zbrojny miał się upewnić, że wszystkie konie są porządnie związane oraz miał za zadanie zablokować w razie konieczności stajnie natomiast Ser Davos, oraz lord osobiście zatrzymają więźniów. Łowczy miał zająć dogodne miejsce z przygotowaną strzałą, czekając  na odpowiedni sygnał, obok niego miały znajdować się ogary, którymi poszczuje przestępców gdyby tamci próbowali się wymknąć.
Gdy karczmarz wyszedł, stał niedaleko wejścia tak aby nie było go widać z wewnątrz.
- Lord Roderyck Blackwood z Raventree hall - Przedstawił się cicho, uciszając szybko karczmarza, gdyby ten próbował podnosić głos w jakimkolwiek celu - Od wielu godzin tropimy dwóch zbójców, którzy są winni morderstwa, posiadają tarcze o zielonym tle i żółtymi kropkami oraz noszą kolczugi, jeden z nich jest gruby drugi zaś chudy. - Kontynuował - Czy widziałeś ich dobry człowieku? - Zapytał zimnym tonem głosu próbując wychwycić każde zachowanie, które mogłoby wskazywać, że kłamie próbując ukryć przestępców.
Jeśli przestępcy znajdowali się w środku do swojego planu włączył karczmarza, który wyprowadziłby bandytów przed karczmę w celu zatrudnienia ich, jeśli mieliby opory miał zachęcić ich złotą monetą zapewniając, że dostaną więcej. Miał puścić ich przodem i zatrzasnąć drzwi nim by się zorientowali kto na nich czeka.

Miał nadzieje, że tylko nie wpadnie na żelaznych, jeszcze takich bez honoru, jak dla Roderycka było i tak z nimi wystarczająco dużo problemów zarówno w krainie jak i na swoich włościach.

*Tak, swoje konie też skitraliśmy niedaleko
Wyzywanie wykonane
Roderick Blackwood
Roderick Blackwood

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 15, 2020 12:11 pm

- L-lord? Black-ckwód? - wyjąkał karczmarz, słaniając się na nogach. Sprowadzenie go ze środka nie było absolutnie problemem, gdy do dyspozycji miało się złotą monetę. Później bard opowie Roderickowi, że ledwie zobaczył złoto w jego dłoniach, od razu wyskoczył na zewnątrz. - B-był jeden z tą tarczą, co l-lord mówi, t-to prawda. Czy gruby... t-tego bym nie powiedział. Raczej pulchny. - Wziął dwa głębokie hausty. - Zielony w żółt-te kropy, t-tak. Nie pytałem o imię, ale obnosił się jak... Jak ktoś, kto lubi się obnosić. Zamówił piwo, tak, i miał towarzysza. I pieczarkową, pamiętam. - Karczmarz wyraźnie spocił się na twarzy, oddychał ciężko. - Ja pójdę i przy-przygotuję lordu kolację. Bogat-tą, lordowską, obiecuję. Tylko lord poczeka chwilę. Może w izebce, znajdę bardzo dobrą? Luksusywną! To nie jest bogat-ta karczma, ale dbamy o jak-kość.
- Co z tym rycerzem? - Ser Davos spoliczkował karczmarza.
- Ałała... - jęknął. - Są w środku, tak. Mieli dużo pieniędzy, wzięli najlepszą izbę... A-ale wyproszę ich, dla lorda, tak! - zapewnił.
Trochę bardziej zawiódł się, gdy okazało się, że nie z izby ma ich wyprosić, a z karczmy. Ostatecznie zgodził się jednak, ale poprosił o dodatkowego złotego drakkara, bo misja przecież wiązała się z niemałym ryzykiem.
Jeżeli lord Roderick zapłacił mu lub dogadał się w jakiś inny sposób, wtedy karczmarz wypełnił swą powinność i niczego niespodziewający się bandyci w niecały kwadrans później wychynęli zza drzwi, prosto w sidła groźnego lorda Rodericka. W półmroku nocy, patrząc pod oślepiające światło z wewnętrza karczmy, ciężko było dobrze ich dostrzec, poza może konturami ciała. Na oko jeden był chudy, a ten drugi gruby.


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Roderick Blackwood on Nie Mar 15, 2020 2:55 pm

Formalności zostały dopełnione, karczmarz otrzymał sowitą zapłatę za swoją pomoc w wyprowadzeniu przestępców z przybytku, które pewnością pokryją koszty związane z "ryzykiem" wspominanym przez niego. Łowcy, mając niewielki zapas czasu, postanowili się przeorganizować, zmieniając nieco układ pozycji, Ser Anton miał ruszyć ponownie na front karczmy, aby czyhając za jej rogiem, ser Davos oraz sam Lord zatrzymają przestępców podchodząc do nich z naprzeciwka zaś sam zbrojny pilnował stajni blokując równocześnie drogę ucieczki z prawej strony, w taki sposób żelaźni zostaną otoczeni, łowczy otrzymał role wsparcia, czyhając w ciemnościach z długim łukiem oraz ogarami. Bard schował się w bezpiecznym miejscu, aby mieć dobry widok na sytuacje.
Wszyscy czekali w ciszy, czekając aż karczmarz wykona swoje zadanie, granie świerszczy oraz ciche pobrzękiwanie zbroi rycerzy wreszcie przerwało skrzypienie drzwi oraz trzaśniecie zamykanych drzwi.
- Stać! - Ser Davos krzyknął, gdy ci wypadli z mroku otaczając żelaznych - Jesteście aresztowani w imieniu Lorda Raventree hall! - kontynuował - Poddajcie się, a zostaniecie sprawiedliwie osądzeni! - Skończył czekając na reakcje zbójców, sam Blackwood czekał na ruch żelaznych, nie liczył na rozsądek tak wojowniczego ludu, jak żelaźni jednak brak oporu podczas zatrzymania ułatwiłby mu kwestie transportu.. Nie mniej, cokolwiek by się stało, miał zamiar ich za wszelką cenę zatrzymać, tak jak obiecał wdowie.
Roderick Blackwood
Roderick Blackwood

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Mar 16, 2020 1:52 pm

Dwaj bandyci wybałuszyli oczy na widok lorda Rodericka i natychmiast rzucili się do ucieczki, sięgając do pasa po wiszące przy nich toporki. Nieprzygotowani, ledwo uzbrojeni i tylko z podręczną bronią, od razu byli na straconej pozycji. Prawie zderzyli się z Antonem, który zatrzymał ich własnym ciałem i starł się z pierwszym z nich w uścisku, siłując się i próbując kopać, drapać i walczyć. Drugi zaskoczony obrócił się, ledwo unikając ciosów lorda Blackwooda i Davosa. Rzucił toporkiem w lorda Rodericka, który jednak tylko odbił się od jego zbroi, nie wyrządzając krzywdy. Ser Davos ciął dwa razy od góry i raz unterhauen, przecinając noszoną przez wroga przeszywanicę. Dał się uderzyć toporkiem w prawe ramię, sam zaś w kontrze wyprowadził cięcie referendarskie, odcinając bandycie pół lewego ucha i rysując poważnie jego pierś. Rodrik zasłonił się tarczą przed innym bandyckim atakiem i primą oberwał mu pół policzka. Bandyta uchylił się jeszcze przed kilkoma ciosami, wbił toporek w Blackwoodowe udo i został nadziany na ostrze ser Davosa, sprawnie wyprowadzającego cięcie ojcowskie.
Wtedy też mogli podbiec Antonowi na pomoc, który siłował się na ziemi z drugim bandytą. Obaj cali byli we krwi i brudzie, szamocząc się i próbując wyrwać sobie toporek bandyty. Ser Roderick i Davos sprawnie rozbroili go, związali i zakneblowali drugiego z bandytów. Pierwszy z nich był już martwy.
Po chwili dołączyli do niego także pozostali. Łowca wyjaśnił, że nie chciał strzelać i ryzykować trafienie któregoś z towarzyszy, widząc jak gęsto walczyli. Bard oglądający wszystko z krzaków począł zaś układać krótką balladę na temat bohaterstwa lorda Blackwooda.


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Roderick Blackwood on Wto Mar 17, 2020 11:28 am

Przed karczmą stoczono krótką, ale zawziętą walkę ze zbójami próbującymi się wymknąć lordowskiej sprawiedliwości, finalnie kończąc się zwycięstwem po stronie łowczych, jednak nie obyło się bez ran. Z najbardziej poszkodowanych była jedna z zaprzysiężonych tarcz - Ser Anton, podjął się złapania jednego z zbójców żywcem czym przypłacił poważnymi obrażeniami przez które najpewniej nie będzie stawać w szranki przez długi czas, drobniejsze dolegliwości miał sam Roderyck mając dokuczliwą ranę na udzie, od topora który wbił się między szczeliny pancerza oraz Ser Davos z draśnięciem w ramieniu.
Po walce samego trupa odciągnięto na bok karczmy, by ten nie straszył swym widokiem przejezdnych oraz gości zatrzymujących się na noc, a reszta łowczych udała się do środka gdzie zamierzali przenocować, ale przede wszystkim najeść po całym dniu tropienia, błądzenia po szlakach oraz finalnej potyczce, tego dnia każdy zjadł więcej niż mógł się spodziewać. Jednak przed tym zadbano o oczyszczenie ran oraz ich zabezpieczenie za pomocą bandaży i wystawienie warty przy pechowym zbóju. Oprócz tego każdy z ludzi Roderycka miał otrzymać najlepszy pokój oraz możliwość wzięcia gorącej kąpieli w ramach drobnej nagrody za udział w polowaniu.
Sam Lord Roderyck po skromnej biesiadzie udał się do swojej kwatery, aby zażyć kąpieli i wreszcie zdjąć swój pancerz, który przez większość dnia nagrzewał się niemiłosiernie, nim jednak legł się na łożu, wyczyścił swój ekwipunek z krwi oraz brudu, jaki zalegał po całym dniu. Gdy skończył, oddał się w objęcia wygodnej pościeli.
Roderick Blackwood
Roderick Blackwood

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 04/03/2020

Powrót do góry Go down

Karczma "Lisi ogon" Empty Re: Karczma "Lisi ogon"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach