Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Las nieopodal zamku

Go down

Las nieopodal zamku Empty Las nieopodal zamku

Pisanie  Willem Flowers on Czw Mar 12, 2020 4:24 pm

Willem Flowers
Willem Flowers

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 07/03/2020

Powrót do góry Go down

Las nieopodal zamku Empty Re: Las nieopodal zamku

Pisanie  Willem Flowers on Czw Mar 12, 2020 4:45 pm

Czwarty dzień pierwszego księżyca, dziesięć lat po Zagładzie

Willem oddychał głęboko, skupiając się na swoim celu. Przygotował już łuk, cięciwa założona, strzała czekała na swoim miejscu w gotowości. Tak samo Will, schowany, ubroczony błotem i gównem, by ukryć swój zapach przed zwierzętami. Schowany był wśród liści i krzewów, przed sobą zaś miał małe jeziorko, które było dla niego idealnym miejscem na polowania. Zwierzęta bowiem musiały raz na jakiś czas się napoić, a to miejsce było jednym z najbliższych źródeł wody. Czekał na jakiegoś jelenia, sarnę, tak żeby mieć trochę mięsa, które mógłby sprzedać okolicznym podróżnikom. Potrzebował pieniędzy jak niczego innego, musiał przeżyć. Obiecał to sobie i swoim zmarłym rodzicom, a przysięge zamierzał dotrzymać. Dlatego też w każde polowanie, każdą wypuszczoną strzałę wlewał tyle determinacji na ile było go stać. Miał upolowane już trzy króliki, ale to było za mało. Czekał i modlił się w duchu o sarenkę, może być nawet i młoda. Miał idealny widok na całe źródło, tak samo nie był jakoś szczególnie daleko. Miejsce, w którym się ukrył usytuowane było od najdalszego brzegu z dwadzieścia metrów, a z najbliższego dwanaście. Mógł więc spokojnie wycelować i wystrzelić strzałę w razie zobaczenia zwierzyny. Czekał tu już od co najmniej dwóch godzin. Jakieś dwieście metrów od tego miejsca schowany był jego obóz, gdzie przywiązany był jego muł i obozowisko, otoczone rozmaitymi pułapkami. W razie upolowania, będzie musiał ukryć padlinę, żeby nie dorwały się do niej żadne inne zwierzęta, zachęcone zapachem, ruszyć po muła i wrócić tutaj, by wziąć zwierzynę i udać się do Kamiennego Żywopłotu, gdzie będzie mógł sprzedać mięso i skóry.
Willem Flowers
Willem Flowers

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 07/03/2020

Powrót do góry Go down

Las nieopodal zamku Empty Re: Las nieopodal zamku

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 12, 2020 10:02 pm

Przez pierwsze dwie godziny, w polu widzenia Willema nie było nic, co by go zainteresowało. Musiał czekać w spokoju i ciszy, nie chcąc spłoszyć ewentualnych zdobyczy. Kolejne dwie godziny, również niczego nie przyniosły, poza pierwszymi oznakami zmęczenia.
Zbierał się już wieczór, Flowers powoli miał zaczynać myśleć o odstąpieniu od polowania, ponieważ zmęczenie zaczęło już mu znaczniej ciążyć. Kiedy miał się zbierać, usłyszał szelest, a w następnej chwili zobaczył dwa kicające z lasu króliki. Pierwsza strzała wypuszczona z łuku przebiła zwierzaka na wylot. Upolowanie drugiej zwierzyny, miało być trudniejsze przez jej spłoszenie, lecz sprawnemu i zręcznemu łucznikowi, jakim był Willem, nie sprawiło to problemu. Ustrzelił drugiego! Idąc w ich kierunku, nagle mu się coś przypomniało, a mianowicie, że właśnie dokonał aktu kłusownictwa, przestępstwa karanego Murem lub dłonią. A skoro nie był zatrudniony w Kamiennym Żywopłocie, nie mógł wyłgać się stanowiskiem łowczego, którym kiedyś był, zwłaszcza że planował właśnie w zamku sprzedać upolowaną dziczyznę.

Will
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Las nieopodal zamku Empty Re: Las nieopodal zamku

Pisanie  Willem Flowers on Czw Mar 12, 2020 10:51 pm

Godziny mijały mu jak dnie. Siedzenie w jednej pozycji coraz bardziej mu dokuczało i jego ciało samo już zaczynało się ruszać, by jakkolwiek rozruszać skamieniałe mięśnie. Mijały godziny, a żadne zwierzę się nie pojawiało.
Gdy las ciemniał, rzucając coraz bardziej jednolity cień, Willem coraz częściej myślał o powrocie do obozowiska. Powrót z dwoma królikami mógł być dla niego bolesny, bowiem tak naprawdę nie dostanie za nie wystarczająco grosza, by móc żyć przez dłużej niż kilka następnych dni i musieć powrócić do lasu na kolejne polowanie. Jednak w tym rozmyślaniu, nagle usłyszał szelest i przed jego oczyma pojawiły się dwa króliki. Wiedział już co robić, był przygotowany. Przygotował sobie od razu drugą strzałę i zaraz potem słyszeć można było świst powietrza, a zaraz drugi i Willem mógł już wyjść z ukrycia. Podążając ku swoim ofiarom, rozmyślał nad tym, za ile sprzeda swoje zdobycze i nagle się zatrzymał ze zgrozą, uświadamiając sobie pewien fakt. W innych okolicznościach byłaby to wprawdzie przepiękna sceneria, gdzie księżyc padał na jezioro, które niczym lustro, odbijało jego odbicie, którego blask padał w tym momencie na sylwetkę Willema. On zaś zaczął się instynktownie trząść, uświadomiwszy sobie, że jest teraz przestępcą. Że to, co właśnie zrobił nie da mu żadnego profitu, a jedynie teraz żyje w niebezpieczeńśtwie odcięcia dłoni, bądź wysłania na Mur. Ani jedna opcja, ani druga nie wchodziła w grę, nie mógł sobie na to pozwolić. Szybko ruszył do królików i przypiął je sobie przy pasie, zaraz obok dwóch wcześniejszych. Pozbierał strzały i je schował i wymył króliki w jeziorze, szybko ruszając do swojego obozowiska. W głowie kłębiło mu się tysiące myśli, co powinien zrobić. Mógł zaryzykować i pójść spać, schowawszy wcześniej owe króliki, albo zacząć uciekać, w stronę Riverrun. Gdy dotarł do swojej "klaczy", ominąwszy pułapki, usiadł i zastanowił się nad swoim położeniem. Mógł w tej chwili zjeść jednego królika, położyć się spać i rano wyruszyć, jakby nigdy nic, albo zacząć uciekać, mając nadzieje, że nie natrafi na patrol.
Po chwili namysłu, zdecydował, że pozostanie tutaj, może skończyć się dużo gożej. Bez ogniska, jest duże prawdopodobieństwo, że zapach krwi i muła może przyciągnąć wilki, a natomiast rozpalając je, może przyciągnąć wzrok potencjalnych ludzi, których nie chciałby tutaj widzieć. Dlatego też, zaczął się pakować, króliki schował głęboko do torby, zaś łuk miał cały czas przygotowany. Znał już trochę ten las, pracował przecież u Brackenów przez jakiś czas jako łowczy, wiedział więc, w którą stronę powinien się kierować, żeby powoli zmierzać do Riverrun. Coraz częściej jednak myślał o kilku godzinnym postoju, gdyż zmęczenie coraz bardziej go dotykało. Gdyby miał iśc tak jeszcze przez kilka godzin, nie byłby w stanie uciekać, bądź walczyć, co spowodowało, że jednak nie wyruszył, a jedynie ukrył swoją kryjówkę, muła przywiązał do tego samego drzewa otoczonego krzewami i innymi drzewami, co sprawiało, że ciężko go było zobaczyć z daleka. Sam zaś ruszył z sto metrów dalej, by zaraz wejść na drzewo i tam w pozycji siedzącej przywiązać się do niego i uciąć sobie drzemkę na kilka godzin, by następnie, zregenerowany, ruszyć przed siebie. Jeszcze przed przywiązaniem się, dla bezpieczeństwa, swoją zdobycz zostawił w torbie, którą powiesił na innym drzewie, wśród liści, by nie była aż tak widoczna. Następnie zapadł w sen, z nastawieniem, że za kilka godzin musi się obudzić.
Willem Flowers
Willem Flowers

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 07/03/2020

Powrót do góry Go down

Las nieopodal zamku Empty Re: Las nieopodal zamku

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach