Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Gospoda "Trzy Kawki"

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Czw Mar 12, 2020 1:36 pm

Piętrowy budynek położony nieco dalej od portu. Z zewnątrz całkiem dobrze wyglądająca. Zawieszony szyld przed wejściem przedstawia trzy kwaki siedzące na gałęzi. W środku czysto, trunki są w dobrych cenach i dobre smakowo, jadło nie ma co narzekać. Pokoje uprzątnięte i na próżno tam szukać szczurów czy innych gryzoni.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Czw Mar 12, 2020 2:05 pm

20/01/10PZ

Zeszli na ląd, no cóż kiedyś i to musiało nadejść, ale Aeron musiał przyznać, że było to bardzo orzeźwiające po spędzeniu tylu miesięcy na lądzie, dodatkowo tak ciepłym jak Essos, co prawda już przywykł do tych temperatur, ale nie podmuch morskiej bryzy był czymś kojącym. Leniwie zszedł na molo w Starym Mieście w towarzystwie dwójki swoich ludzi, nie chciało mu się schodzić z pokładu statku, ale żarcie okrętowe mu już nieco zbrzydło, może i uwielbiał morze, ale przywykł już do bardziej normalnego jedzenia, a może i to nie dobrze? Przeszło mu przez myśli, no nic. Ich nowy pracodawca kazał zostawić sprzęt na statku, aby nie budzić obaw. Jednak Drumm wziął ze sobą przynajmniej toporek, tak w razie czego, nie wiadomo czy jakiś pacan nie dowaliłby się do niego bo jest z Żelaznych Wysp. Ruszył w miasto w poszukiwaniu przybytku gdzie by mógł odpocząć, napić się i zjeść coś dobrego. Wyszedł z portu kierując się głębiej do miasta. Od razu zauważył wzrok innych ludzi na siebie, ten niecodzienny, pełny obaw jak i może ciekawości. Uśmiechnął się do siebie idąc dalej.
Wreszcie dotarli do miejsca "Trzy Kawki". Z zewnątrz wyglądało na w miarę dobre i schludne miejsce. Otworzył drzwi. Od razu spojrzał na całkiem sporą sale, gdzie przebywali goście, nie było ich tak, że zajmowali wszystkie miejsca jednak trochę ich było.
- Karczmarzu dzban dobrego wina i dobry posiłek dla nas! - powiedział głośno w stronę oberżysty kierując się w tamtą stronę, w tym czasie Donnel i Erich zajęli jeden ze stolików. Podszedł do lady i zapłacił za trzy posiłki i dzban wina. Wyjął z sakwy monety z Essos, bo nie posiadał już innych i dał je właścicielowi przybytku.
- Do stolika - dopowiedział stukając dwa razy pierścieniem o blat. Teraz dopiero rozejrzał się po gospodzie, patrząc jak ludzie reagują na niego. Te czasy kiedy przypływał do Reach, bynajmniej w celach pokojowych, stare czasy. Zaczesał swoje włosy za uszy tak aby mu nie spadał przed oczy. Przez parę chwil lustrował karczmę wzrokiem, a potem dołączył do swoich towarzyszy.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 12, 2020 4:37 pm

Aeron z każdym krokiem wgłąb miasta mógł czuć się coraz bardziej nieswojo. Widok Żelaznych w porcie byłby jeszcze naturalnym, ale na ulicach, wśród zwykłych przechodniów... W powietrzu czuć było zapach deszczu - padało parę godzin temu. Między kamieniami brukowymi zalegała deszczówka, choć niebo już się rozpogodziło.
Wkroczył do tawerny przy wzroku wszystkich siedzących wezeń gości. "Trzy kawki" były o tej porze puste - dwie dziewczyny ze Starego Miasta plotkowały przy blacie z karczmarzem, jeden bogaty kupiec zajadał się w samotności ostrygami, a paczka przyjaciół - dwóch brodaczy, jeden chudzielec, trzech łachmaniarzy i jeden siedzący w zmokniętym płaszczu - grali w rogu w karty, jeszcze nietrzeźwa po poprzedniej nocy. Karczmarz przerwał rozmowę z paniami na widok gości i z niechęcią przyjął ich zamówienie, wraz zapłatą w wysokości 4 srebrnych monet i 5 miedziaków, i zaraz przyniósł im dzban wina z trzema kielichami, po talerzu zupy, kawałku chleba i jednego upieczonego kurczaka, którego postawił na środku stołu dla trzech.
- Nie chcę burdy - szepnął stanowczo i oddalił się z powrotem w kierunku lady.
Żelaźni szybko zajęli się pałaszowaniem, a pozostali również wrócili do swoich zajęć. Posiłek był cokolwiek duży, to niekoniecznie były to rarytasy - mięso trochę za suche, zupa mdła, a wino...
- Jak rzygi, ot co! - zerwał się Erich. - W jajca nas robią, kurwa. Zaraz nagadam temu karczmarzowi... - wstał i byłby poszedł, gdyby przy stoliku nie zjawił się jeden z grających w kości gości. Codd prawie zderzył się z nim i runął z powrotem na krzesło.
- Prze-aik-praszam. Aik! - czknął, chwiejąc się trochu niespokojnie. - Panowie. Aik! Wyglądaj... Aik! Ją mi na takich. Aik! Co lubią grać. Aik! W karty. Chodźcie! Aik! Już dwu takich Aik! Się przyłączyli. Napijemy się i po.. Aik! Pogramy. - Wskazał na stolik hazardowy i aż podskoczył.


Ojciec


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw Mar 12, 2020 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Czw Mar 12, 2020 6:06 pm

"Nie chcę burdy" - jak wszystko będzie w porządku to nie będzie, kurwa - powiedział sobie w głowie. Nie mógł siać burd, a nawet nie chciało mu się, bo z jednej strony mieli tutaj być jak "handlowcy"  dla całego Balerysa, zaś z drugiej strony nie miało to najmniejszego sensu zwłaszcza, że pewnie by się zleciała bardzo szybko straż miejska, a po trzecie chciał odpocząć.
Aeron zasiadł do jedzenia z Donnelem i Erichem, posiłek był duży, tego nie mógł w żaden sposób odmówić, ale zupa była mdła, w ogólnie nie przyprawiona, ale dało się jakoś zjeść, mięso było nieco lepsze, ale nadal suche, musiał za długo trzymać je na ogniu czy coś w tym rodzaju. Musiał popić winem... Wypili jednocześnie z Erichem, gdy tylko przechylił kielich z winem, wziął pierwszy łyk, które połknął, powoli odstawił. Jego towarzysz głośno wyraził swoją opinie o tym trunku zaś on tylko ze skwaśniałą miną odłożył kubek.
- Wino niskiej jakości, to jeszcze rozwodnił - powiedział do nich. Codd już wstał, aby nagadać karczmarzowi, co prawda nie chciało się Drummowi kłócić, ale ktoś ich najwidoczniej robił w jaja z tymi winem, bo gorszego gówna nie pił nigdzie. Chyba, że to przyzwyczajenie do trunków z Essos tak na niego działało, ale wątpił, oj wątpił. Erich momentalnie runął na krzesło i wtedy Aeron spojrzał się w bok z jakiego powodu. Jakiś jegomość się do nich przybliżył i widać było, że był mocno wczorajszy. Chciał ich zaprosić do grania w karty, a to ciekawe, pijanego łatwiej ograć i to chyba było w tym najlepsze. Ważni też byli inni gracze, ale to się zobaczy. Aeron spojrzał się na swoich dwóch towarzyszy, ruszył głową w ich stronę, dlaczego nie.
- Prowadź - powiedział do nieznajomego. Gdy tylko się trochę oddalił, a któryś z jego towarzyszy został przy stole, nie chciał pograć w karty, to nachylił się do niego i szepnął.
- Patrz się i sprawdzaj czy któryś z nich nie próbuje oszukiwać... - zaraz potem powiedział już normalnym głosem - A i weź zamów Ale, tych szczyn się nie da pić. Bez burd, chcę trochę odpocząć - wskazał mu. A jeżeli wszyscy jego towarzysze poszli razem z nim to wziął wino ze sobą.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 12, 2020 10:10 pm

- Marq jestem. - Pijak wyciągnął ręką i prawie się przewrócił, a już zaraz poprowadził towarzyszy do biurka. Zniesmaczony Erich odmówił gry, ale zgodził się przypilnować, czy przeciwnicy nie oszukują. I poszedł po ale.
Mark przyprowadził pozostałych dwóch towarzyszy do stolika. Jeden z grających już zasnął nad kartami; drugi jeszcze się trzymał, ale kontaktu nie było z nim żadnego. Pozostali byli w miarę gotowi do gry. Anton, Hubert i Thomas, ubrani w miarę dobrze, przedstawili się jako średnio zamożne mieszczuchy, lubiący czasem pograć razem w karty. Wszyscy podpici, przyszli tu jeszcze wczoraj razem z Marqiem i śpiącym Uterem. Pozostali dwaj - śpiący Garth i zmoknięty John dołączyli dopiero w ciągu dnia. Anton z początku wydawał się trochę zniesmaczony grą z Żelaznymi, ale pozostali byli jak najbardziej otwarci na nowych graczy. Dostawili stolik, zrobili więcej miejsca i zaczęli tłumaczyć zasady. Gra była zaskakująca prosta - każdy ciągnął po dwie karty, a do tego pięć wykładano na stół. Wykładając kolejne karty, gracze licytowali pieniądze i na końcu gracz z najlepszym układem kart wygrywał. Proste.
Dla lepszego połapania się w zasadach, zagrali dwie próbne kolejki. Każdy wyłożył drobną sumę i po krótkich licytacjach Żelaznym szło różnie. Aeron przegrał wyłożone pieniądze, tak samo jak Thomas i John. Pozostali (w tym Donnel) rozdzielili wygraną między siebie, pomijając Marqa, który zasnął.
- Normalnie gramy o większe pieniądze - powiedział Hubert, zabierając pięć srebrników Aerona. - To jak, zagrasz na poważnie?
Tymczasem zza lady zaczęły dochodzić dziwne odgłosy. Erich, trzymając w ręku kufel piwa, wydzierał się na karczmarza.
- Znowu szczyny mi wciskasz, kurwa! - ryknął, wylewając na niego kufel. - Co ty w kulki lecisz ze mną?! Tak ci zaraz wpierdolę...


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Pią Mar 13, 2020 12:22 pm

Drumm nieco niechętnie ale odwzajemnił gest do pijanego człowieka. Donnel postanowił dołączyć z nim do rozgrywki, zaś Erich najwidoczniej po rozwodnionym winie nie miał zamiaru póki co grać, ale przynajmniej przystał na propozycję Aerona, miał większą pewność, że jak coś będą próbowali oszukiwać to jego towarzysz to zobaczy.
Gdy tylko podszedł zobaczył, że byli to przedstawiciele jakiejś zamożnej szlachty, ale mocno wczorajsi, musieli sobie zrobić niezłą popijawę przy kartach. Anton, Hubert, Thomas, ci którzy jeszcze nie spali, bo jeden z nich już walnął głową o stół i najwyraźniej spał. Dumm zauważył, że jeden z nich, chyba Anton nieco wykrzywił się jak on z Donnelem podeszli do ich stolika. Odpocząć - tylko tyle, powtarzał sobie w głowie Żelazny Człowiek. Był jeszcze spokojny, ogólnie Aeron był bardziej spokojniejszy od innych jego współbratymców, miał większą cierpliwość do ludzi, może to przez lata przebywania w Essos. Zasady gry wydawały się proste, więc w miarę szybko podłapał, chociaż dla pewności zagrali dwie partyjki. Na start przerżnął pięć srebrników. Większe sumy, to będzie zależało jakie to są sumy, bo nie miał zamiaru przerżnąć wszystkiego co miał.
- Możemy spróbow... - w tym momencie przerwał swoją wypowiedź, słysząc krzyki Ericha. Najwyraźniej Ale było takimi samymi szczynami jak wino, chyba, że karczmarz znowu chciał ich wrobić, a to nie było mądre przy Żelaznych Ludziach. Ale wpadło mu coś do głowy, przecież te mieszczuchy też miały swoje wino...
- Erich spokojnie! - krzyknął nie odwracając się w stronę całego zajścia. - Ja to załatwię - szybko dopowiedział. W tym momencie szybko opróżnił swój kielich z winem, wykrzywiając twarz, że musiał tak szybko wypić takie gówno.
- Nalejcie mi trochę waszego wina, na spód, chce tylko spróbować - jeżeli tylko to zrobili to wypił je i porównał z tym co im dał gospodarz. Nalali mu nieco wina, spróbował... Było lepsze. A chciał, aby to był miły wieczór. Jeszcze chciał spróbować się dogadać, na miło. Wstał od stolika, z resztką wina, którą mu nalali do kielicha podszedł do lady. Spojrzał na Ericha i głową wskazał mu na stolik.
- Załatwię to - powtórzył jeszcze raz swoją wcześniejszą wypowiedź. Obrócił się teraz do karczmarza ze sztucznym uśmieszkiem.
- Spróbuj to - wydał mu rozkaz podstawiając kubek z winem, ze stołu hazardowego. - Wchodząc tutaj powiedziałem, żebyś dał nam dobre wino. Dałeś szczyny, dobra... Mój towarzysz zamówił ale, znowu dałeś szczyny. Ja mam cierpliwość, dużą, naprawdę, ale jak ktoś mnie jawnie próbuje zrobić w chuja to ona się szybko kończy. Daj mi normalne wino, takie jak to, w cencie za tamte dwa szczochy - jego wzrok mówił jedno, że nie uzna niczego innego. Nie ma z nim dyskusji, a karczmarz chyba miał na tyle rozumu, aby nie dyskutować z Żelaznym Człowiekiem., no chyba, że chciał, aby to skończyło się nieprzyjemnie.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 14, 2020 12:29 am

Karczmarz słaniał się na nogach, mokry i cuchnący ale. Wybałuszył oczy i kiwnął niepewnie głową. Od razu poleciał do kuchni i przyniósł dwa dzbanki wina. O wiele lepszego, nawet od tego, które leżało na stole.
- Na mój koszt - wychrypiał.
Erich łyknął i zadowolony wrócił do stolika, spoglądając na grających graczy. Karczmarz oparł się o blat, wytarł spocone i zmoczone czoło chustą i spytał:
- Coś jeszcze? Jeśli nie, to poszedłbym się przebrać... -Spełnił pozostałe życzenia gości i zniknął na zapleczu.
Mogli wreszcie wrócić do gry. Wszyscy zgodzili się podnieść stawkę pięciokrotnie. Spore pieniądze weszły w grę, a kolejne kilka kolejek należały przede wszystkim do Żelaznych. W pierwszej kolejce niemałą sumkę zgarnął Hubert, a w drugiej podzielił się pieniędzmi z Donnela. Potem minęło kilka szybkich gier bez większych stawek, przedzielonych jedynie niewielkim zwycięstwem Donnela. Wreszcie jednak nadeszła o wiele bardziej emocjonująca, w której Aeron grał długo z Thomasem. Thomas zdawał się być pewny wygranej i co rusz podnosił stawkę... Drumm wytrzymał jednak presję i w ostatnim dobraniu doszła mu karta do pokera. Przy pustej karczmie, bo po aferze pozostali goście już wyszli,  mógł poszczycić się wspaniałym zwycięstwem. Zgarnął łącznie 25 srebrników. Kolejne kilka rund znowu było spokojniejszych i nic się nie działo...
- Jesteście aresztowani! - ryknął jakiś zbrojny w kolczudze, wchodząc z hukiem na czele czterech ludzi (ubranych w przeszywanice) do karczmy. Towarzyszyła im wątła kobieta, jedna z wcześniejszych gości przybytku. - Kapitan Balerquar. Doszły nas słuchy, że ktoś tu wszczyna burdy! Więc proszę mi powiedzieć: o chuj chodzi?! - Rozejrzał się po sali.
- To oni kapitanie! -  powiedziała kobieta, wskazując Ericha i Aerona.
- Psują mi interes! - jęknął piskliwym głosem karczmarz i pokiwał głową. - Gości przepłoszyli...


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Sob Mar 14, 2020 2:22 pm

Widać było od razu, że słowa Aerona bardzo ładnie przemówiły karczmarzowi do rozumu, bo on chyba myślał, że ktoś z nich da się robić w konia przez cały pobyt w gospodzie. Gdy tylko oberżysta przyniósł dzbanki z winem nalał sobie trochę jednego sprawdzając czy aby na pewno zrozumiał o co chodzi. Było dobre, nawet lepsze od tego co pili przy stoliku hazardowym. Na jego słowa Drumm tylko uśmiechnął się sztucznie na sekundę. Erich wreszcie był zadowolony z tego co pije i to było celem, nie chciał wywołać burdy, nie miał naprawdę na to ochoty.
- Nie, dziękuję - odpowiedział karczmarzowi i dał mu odejść, a on sam wrócił do innych grających.
Stawka podbita już znacznie bardziej, pięciokrotnie niż na początku, ale o dziwo karta całkiem nieźle siadała Żelaznym w kilku pierwszych rundach. Potem sytuacja się nieco odwróciła, ale Donnel cały czas, zabierał co prawda małe sumy, ale jednak dalej wychodził do przodu. Nadeszła dosyć długa runda z Thomasem. Aereon cały czas dostawiał do podnoszonej stawki przez jego oponenta, ale ostatecznie udało mu się, los mu sprzyjał! Dostał odpowiednią kartę, która dopełniła mu wszystko - poker, zgarnął całą pulę 25 srebrników, był do przodu. Grali nadal, przynajmniej mógł się teraz relaksować, aż nagle ktoś wbił z buta do karczmy.
Drumm spojrzał kątem oka na to co się stał, ale nie obracał się całkowicie. Po pierwszych słowach i spojrzeniu już wiedział. Kurwa mać - rozbrzmiało w jego głowie. Gdy zobaczył kobietę było dla niego jasne, że nie będzie spokoju. Zamknął na chwilę oczy i wziął głębszy oddech.
- Nie było żadnej burdy - odpowiedział krótko. - Nie jest moją winą, że karczmarz nie potrafi utrzymać swoich gości - dopiero teraz obrócił głowę w ich stronę. - Naprawdę ktoś myśli, że jakby tutaj była burda to by winni tutaj siedzieli? Jakby Żelaźni urządzili burdę to by tutaj leżeli nieprzytomni i pobici, a nikt nie jest. Najlepiej pojechać stereotypem i wszystko co złe zwalić na kogoś obcego, tak najlepiej i nie wiedzieć swoich win. Nie wspomnieć o tym, jak gospodarz próbował mnie dwukrotnie oszukać w żywe oczy. Kapitanie ja tutaj przyszedłem coś zjeść, napić się i zrelaksować. Karczmarz mógł nas nie obsługiwać, ale tego nie zrobił, przyjął nas. A teraz zwala na mnie, że mu gości przepłoszyłem, bo tak najwygodniej - powiedział, w tym czasie lewą ręką, tą która była bardziej zakryta przesunął dwadzieścia wygranych srebrników w stronę siedzącego obok Thomasa, każdy świadek był na wagę złota. Obrócił się teraz całkowicie w stronę straży miejskiej. - Nie było żadnej burdy - rzucił ostatecznie. Był jednak cały czas gotowy do jakiegokolwiek ataku. Miał to być spokojny wieczór, spokojny...
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 14, 2020 10:45 pm

Thomas parsknął tylko śmiechem i odsunął pieniądze Aeronowi.
- Nic tu się nie wydarzyło kapitanie, jak Siedmiu kocham!
- Było drobne spięcie, to prawda... - dorzucił się Anton. - Ale od razu burda, to chyba przesada!
- Ta, sam się piwem oblałem?!
- Stul pysk, stary chuju! - ryknął Erich i stanął na nogi.
- CISZA!!! - Kapitan straży był czerwony na twarzy. Nerwowo rozejrzał się po sali i chwycił dziewczynę, która go przyprowadziła, za rękę. - Przyprowadziłaś mnie tu dla jakiegoś wylanego piwa, do jasnej kurwy? Żartów się zechciało? Straż nie jest od rozwiązywania takich głupich problemów. - obejrzał się. - Panowie, zabieramy ją. Kwatermistrz Lancel zdecyduje co z nią zrobić. Pfff... - warknął na nią groźnie. - A panów nie chcę osądzać... - zwrócił się w kierunku sali. - Przeproście się, zignorujcie, zapłaćcie rekompensatę, nie moja sprawa. Ale nie chcę znowu być tu ściągany, dlatego proszę, żeby panowie goście przeszli bliżej portu i tam znaleźli jakąś karczmę. Będzie więcej spokoju dla wszystkich, jasne? - spytał, z nieznoszącą sprzeciwu miną.


Ojciec


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon Mar 16, 2020 3:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Nie Mar 15, 2020 2:27 pm

Miał cholerne szczęście inni ze stołu zaczęli go popierać w całym tu zajściu, najwyraźniej gra z bardziej zżyła ich z Żelaznymi niźli z karczmarzem, spodobało to się Aeronowi, a jeszcze bardziej spodobało mu się to, że Thomas odmówił pieniędzy, które mu podsunął, a i tak go poparł. Erich jak zwykle w swoim stylu sprzeciwił się oskarżeniu przez karczmarza. Ale jednak szybki krzyk kapitana przerwał tą arcyciekawą wymianę zdań pomiędzy nimi.
Sytuacja zmieniła się momentalnie, jednak kapitan dał bardziej wiary wszystkim poza tej całej babie. Co śmieszniejsze , wkurwił się na donosicielkę i to ona miała teraz bardziej przewalone niż ktokolwiek tutaj. Aeron puścił cichy śmiech zakrywając pięścią. Nagle głos kapitana skierował się w jego stronę, przynajmniej takim tonem jaki mógł przyjąć.
- Naturalnie - powiedział w stronę przywódcy strażników. - Ale muszę przyznać, że traktowanie tak syna lorda nie jest zbyt pochlebne, sądziłem że tutaj wysoko urodzonych się szanuje - dopowiedział, specjalnie ujawniając tak naprawdę kim jest, chociaż za pewne i to by mieli w dupie.
- Dzięki panowie za rozgrywkę, miło się grało - zgarnął pieniądze do swojej sakiewki i przypiął ją do pasa. Podał każdemu z nich rękę. - Jeżelibyście chcieli z nami pograć to poszukajcie gdzieś w karczmach portowych - rzucił z uśmiechem, dosyć przyjacielsko do nich. Nalał sobie z dzbanu wina do pełna i jednym haustem wypił.
- Tak traktować szlachetnie urodzonego... - pokiwał głową na boki, bardziej prześmiewczo, ale udawał w całości, że jest poważny. - Chodźcie chłopcy, znajdziemy inne lokum - odsunął krzesło i razem z Erichem i Donnelem wyszli z karczmy zmierzając z powrotem w stronę portu, aby tam znaleźć dla siebie miejsce gdzie będą mogli spokojnie spędzić wieczór.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Mar 16, 2020 3:20 pm

Kapitan zarżał na słowa Aerona.
- Na waszych skałach nie ma szlachetnej krwi. Są tylko bandyci, rybacy i kupcy. Lordem trzeba się urodzić, nie nazwać - odparł i opuścił przybytek, ciągnąc za sobą damulkę Choć próbowała się wyrywać, należało się spodziewać, że uścisk strażnika miejskiego będzie nieubłagany.
Po wszystkim Żelaźni poczęli się zbierać, a karczmarz stał odwrócony do nich, albo też zniknął na zapleczu.
- Następnym razem nie próbuj kupować ludzi takimi drobniakami - zaśmiał się Anton, klepiąc Drumma po barku. - Tyle to dziennie zarabiam, parę drobniaków w te czy w tamte to żadna różnica, a nie zawsze będziesz miał tyle szczęścia co ze mną. - Obejrzał się po towarzyszach. - Ale chyba jednak nie pójdziemy z Wami. Musimy zająć się... - Ruchem głowy wskazał śpiących Utera, Marqa i Gartha. - Miło się grało, szkoda tylko, że nie doszliśmy do wyższych kwot. Przegrałem dzisiaj z dwadzieścia dłoni, a teraz się nie odkuję, ha! - zarechotał. - W każdym razie życzę powodzenia w dalszej podróży. Jeślibyście jeszcze kiedyś byli w Starym Mieście, pytajcie o Antona "Starego Rybiarza" , na pewno bez problemu mnie wtedy odnajdziecie.
Żelaźni rychło opuścili przybytek i mogli przespacerować się ulicami Starego Miasta. W porcie było trochę bardziej tłoczno, a i więcej obcych można było znaleźć. Jeśli chcieli zagrać jeszcze w karty, na pewno znajdą jakiś stolik. W porcie alkohol lał się oczywiście w o wiele większych ilościach, a bijatyki były i tam częstsze. Nie brakowało też odpowiednich handlarskich stoisk, gdzie mogli wyposażyć się przed dalszą podróżą.


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5766
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Aeron Drumm on Pon Mar 16, 2020 7:39 pm

Drumm nie odpowiedział Kapitanowi na to, ale bardzo go kusiło. Wiedział, że jak mu odpowie to poleje się krew i musiałby spieprzać ze Starego Miasta, a tego nie chciał, zwłaszcza, że nie dawno zaczął, jak mu się wydawało intratną współpracę z Aemionem Balaerys. Dał sygnał dłonią swoim towarzyszą, aby odpuścili i nie rzucali się na nich. Pocieszeniem było w tej sytuacji, że ciągnęli damulkę za sobą, donosicielka. Gdy tylko strażnicy opuścili karczmę ten tylko splunął w ich stronę.
- Pies jebał ci matkę - powiedział w stronę drzwi. Obrócił się w stronę karczmarza, ale ten najwyraźniej mając trochę oleju w głowie wolał spieprzyć na zaplecze. Może i dobrze przynajmniej nie musiał z nim ponownie rozmawiać.
Powoli zaczęli się pakować, dojedli jeszcze resztki jedzenia i dopili wino, przecież nie będą zostawiać czegoś co niedawno zamówili.
- Niektórzy by się skusili - zaśmiał się do niego odwzajemniając to samo. Anton wydawał się całkiem w porządku człowiekiem, nie zwracał uwagi na to skąd Aeron pochodził. Spojrzał się na jego towarzyszy gdy ten jednak odmówił pójścia dalej z nimi, no cóż, rozumiał to w pełni, ktoś musiał pijanych zaprowadzić  z powrotem do domów.
- Szkoda, gra zapowiadała się ciekawie. No cóż los mi teraz sprzyjał, tobie może równie dobrze sprzyjać jutro, albo w inny dzień - podsumował z uśmieszkiem. - Jasne, jeszcze pewnie kilka dni zabawimy w mieście zanim z niego nie wypłyniemy, więc możliwe, że się jeszcze spotkamy - podał mu rękę i pożegnał się z nim po męsku chwytając daleko jego kończynę pod sam łokieć. Pożegnał się tak z każdym z kim był w stanie. Jego towarzysze również to zrobili, ale czas było zwijać manatki z tego miejsca.
Wrócili do portu, bo najwyraźniej karczmy w głębi nie były zbytnio przychylne dla nich. Jednak tutaj było więcej ludzi obcego pochodzenia, niźli na ulicach Starego Miasta. Wszystkiego tam było więcej ludzi, alkoholu i bijatyk. W sumie to Aeron chciał zobaczyć co tam handlarze w porcie oferują na sprzedaż.
Aeron Drumm
Aeron Drumm

Liczba postów : 59
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Gerold Goldberg on Pon Wrz 07, 2020 12:06 am

2 dzień 9 księżyca, 10 lat Po Zagładzie
Prosto z Targowiska Starego Miasta


Pierwszą ważną nowiną okazało się to, że było gdzie bezpiecznie zostawić konia, a jakiś dzieciak za monetę, czy tam dwie skłonny był się jeszcze rumakiem lub rumakami zająć na czas ich krótkiego pobytu, co też zaznaczyli.

O tak wczesnej porze ruch był właściwie standardowy, znaczy to tyle, że wśród klienteli znajdowali się głównie ludzie spożywający śniadanie - osoby zakwaterowane na piętrze, kupcy w ramach przerwy po zjawieniu się na targach jeszcze przed świtem, czy mieszczanie, rzemieślnicy i najróżniejsze persony dopiero gotujące się na nadchodzący dzień. W przeciwieństwie do godzin wieczornych, bez najmniejszego problemu mogli sobie wybrać spomiędzy kilku stolików i Goldberg zaproponował ten znajdującego się przy oknie, co by jasno było i przyjemnie.

Rozsiedli się jak kto chciał. Panujący gwar nie przeszkadzał w rozmowie, a wręcz zachęcał, utrudniając podsłuchiwanie, choć Goldbergowi wydawało się mało prawdopodobne, by ktoś tego w ogóle w stosunku do nich próbował. Jak wcześniej zagadywał, tak zrobił, więc gdy dotarła do nich obsługa, poprosił o dzbanek piwa i drugi z winem, byle nie poślednim. Mimo, że pora była wczesna, tego typu zamówienie raczej nie było dziwne w perspektywie problemów niesionych przez czystą wodę. Jak kto był wybredny, to pewnie można się było pokusić o sok, czy inne takie. Gdy już zamówienie dotarło, kulturalnie najpierw rozlał pozostałym wedle życzenia, a na końcu sobie, po czym lekko podniósł naczynie w toaście, przy którym raczej nie miał zamiaru stukać o inne kubki, czy tam kufle albo inne kielichy.

- Za nieoczekiwane spotkania! - napił się i już miał zwyczajowo sięgnąć po goździki, ale zorientował się, że nie ma przy sobie zwyczajowych rzeczy, więc błądząca ręka wróciła na stolik. Jak towarzystwo kontynuowało jakieś poprzednie tematy, to słuchał sobie, czasem potakiwał albo kiwał głową, a pytany odpowiadał w ten, czy inny sposób.

Gdyby zaś się stało tak, że ciszą zawiało, to coś tam zawsze chętnie zagaił. - Ach, teraz to cały czas coś się dzieje. Tyle tych turniejów w okolicy. Z resztą chyba mamy jakiś festiwal cudów w tym roku. Ser Rufus Smokobójca, czy co tam właściwie zaszlachtował, bo jak na Smoczej Skale przedstawiciela gatunku widziałem, to nie zdawał się na takiego, co to go mieczem można traktować. Z innej beczki, po ostatnich najazdach, ludzie gadają, że to nie wojsko, a jakie demony na upiornych rumakach. A, no i coś jeszcze było.. ah, no tak. Jak o ser Rufusie, to i jeszcze kwestia z ser Gedeonem. - Ostatnie rzucił niby od niechcenia, niezobowiązująco. Ciekaw był, czy ktoś podejmie temat, choć spodziewał się, że nie, a i sam nie drążył. Całkiem sprawnie poszło mu z pierwszą porcją wina, a że niezgorsze było, to i by sobie w najbliższym czasie pewnie i kolejną przyjął, skoro te dzbanki całkiem sporawe mieli. Oczywiście cały czas doglądał, czy aby którejś panience czymś usłużyć.
Gerold Goldberg
Gerold Goldberg

Liczba postów : 156
Data dołączenia : 12/08/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Clarice Osgrey on Pon Wrz 07, 2020 7:14 pm

Na propozycję udania się do karczmy przystanęła dość niechętnie, wszak wydała wszystko, co miała przy sobie. Jednak wciąż miała wiele czasu do zagospodarowania, a targowisko zaczęło jej się jawić jako legowisko oszustów i naciągaczy. Ponadto chciała jeszcze spędzić z bratem więcej czasu.
W czasie drogi do gospody Clarice, wiedząc, że brat się na nią nie obrazi, swoje ciężkie pakunki schowała do juków Lucasa.
Siadając tak, aby dobrze widzieć brata, z którym chciała nadrobić stracony czas, wzniosła toast razem z resztą towarzystwa, upijając skromny łyk z kielicha.
-- Wracam do domu. Ged posłał po mnie kilku ludzi, jednak ci są jeszcze w drodze. Wybrałam się na targ, aby zabić trochę czasu, a tu proszę! -- wróciła do poprzedniego tematu, bowiem ostatecznie nie odpowiedziała na pytanie brata i wpiła w niego stęsknione spojrzenie. -- Gdybym nie wybrała się na ten targ, nawet bym nie wiedziała, że też tu jesteś! Albo gdybyśmy nie wpadły na siebie z twoją mentorką! -- opowiadała nakręcona. -- A ty? Dokąd wy zmierzacie? Moglibyście nas odwiedzić w Zimnej Fosie... -- zasugerowała z nadzieję w głosie.
Swoją uwagę następie skierowała na Gerolda, który opowiadał same nieprawdopodobne rzeczy. Nie zdołała powstrzymać uśmiechu, kiedy usłyszała o upiorach pędzących na rumakach, jednak ten szybko spełzł jej z twarzy, kiedy mężczyzna wspomniał o jej bracie. Dobrze wiedziała co Gerold mógł słyszeć o Gedeonie i bardzo ją to zaniepokoiło, starała się jednak nie dać tego po sobie poznać. Upiła duży łyk wina i jakby od niechcenia podjęła wątek.
-- Ach tak, cóż to za kwestia, panie Gerold? -- zapytała wpatrzona w swój kielich.
Clarice Osgrey
Clarice Osgrey

Liczba postów : 30
Data dołączenia : 30/04/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Cithria on Pon Wrz 07, 2020 11:16 pm

Cithri aż oczy zaświeciły się z zachwytu, kiedy zobaczyła przed sobą piwo. Szczerze nie pamiętała, kiedy miała okazję napić się szanującego się trunku, w szanującej się gospodzie. Tydzień? Dwa? Miesiąc? Cholera wie. Dni zlewały się jej ostatnio jak szalone, więc takie szczegóły (ale za to jakże miłe) niestety wypadały jej z głowy. Nikt więc chyba specjalnie się jej nie dziwił, kiedy przy pierwszym toaście nie raczyła za szybko odjąć kufla od ust, spijając jego zawartość z zadowoleniem na twarzy. Dopiero po kilku drobnych sekundach z małym rozmachem postawiła wreszcie kufel na stole, nie mogąc powstrzymać się od oblizania ust.
Sama niespecjalnie ryła się do rozmowy, dając się w spokoju nacieszyć sobą rodzeństwu Osgreyów. Dopiero, kiedy Gerold poruszył temat ostatnich wydarzeń, uśmiechnęła się do siebie.
Miałam przyjemność stawać w boju z Ser Rufusem - zagaiła od niechcenia, upijając kolejny łyk piwa. — I jeżeli jakiś rycerz na tym kontynencie byłby w stanie zabić mieczem smoka, to on z pewnością jest jednym z nich. Rickard Tarth pewnie też, ale to wiadomo. Jego akurat chyba oboje doskonale znamy.
W zasadzie, to byliśmy w Zimnej Fosie - stwierdziła, kiedy ich nowa towarzyszka wyraziła swoją propozycję. — Właśnie w związku z wydarzeniami wkoło Ser Gedeona.
Tutaj zamilkła, wracając na moment wspomnieniami do ostatnich miesięcy.
Dziwny to były czasy i wydarzenia. W drodze z Krain Burzy osłuchałam się tyle sprzecznych informacji, że głowa działała mi tak, że gdyby kto mi wtedy powiedział, że w grobie leżę, to chwilę bym się zastanawiała, czy aby prawdy nie mówi.
Cithria
Cithria

Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Lucas Osgrey on Wto Wrz 08, 2020 10:05 pm

— Taaa... Mięknie. Chciałbym — mruknął Luke, krzywiąc się lekko. Oboje wiedzieli, że ojciec jaki był, taki był i raczej nie zapowiadało się na zmianę. No ale cóż.
Lucas kolejny raz upomniał się, że to niemądre marnować okazję spotkania z siostrą na rozmowy na nieprzyjemne tematy, więc w tej kwestii nie powiedział nic więcej. Przystał więc tym bardziej chętnie na propozycję Gerolda, by udać się do jakiejś gospody. Tam z pewnością będą lepsze warunki do rozmów niż na środku targowiska Starego Miasta, a i on z Clarice wykazywali wyraźną chęć na dłuższe rozmowy, tak jak i Gerold zdawał się mieć takową w stosunku do Cithrii. To ostatnie jakoś specjalnie Luke'a nie cieszyło, ale jego czujność poszła na razie w odstawkę. Clare tu była i na tym chłopak skupiał się aktualnie najbardziej.
W gospodzie nalał sobie wina, proponując je również siostrze. Wiedział, że piwo nie było w jej stylu. Siedzieli na przeciwko siebie, więc Luke położył dłonie na stole między nimi, ściskając w nich dłoń siostry. Uśmiechając się do niej, bawił się pierścionkami na jej palcach i po prostu cieszył się z jej obecności. Doceniał teraz bardzo takie chwile.
— Tak właściwie, to zaproponowałem Cithrii wizytę na Północy. Wiesz, że zawsze chciałem zobaczyć Mur. Dziś przyszło mi do głowy, że to chyba odpowiedni czas. Nie mamy na razie żadnych zobowiązań, więc... dlaczego by nie? — odparł, zerkając przy tym w stronę kobiety, ponawiając tym samym swoją propozycję, co do której wcześniej nie zdążyła wyrazić swojej opinii, bo przerwał im Goldberg.
Wyczuł napięcie siostry, gdy Gerold wspomniał o Gedzie. Ścisnął na sekundę mocniej jej dłonie, posyłając jej pytające spojrzenie.
Lucas Osgrey
Lucas Osgrey

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 15/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Gerold Goldberg on Sro Wrz 09, 2020 2:49 am

Opowiadał o dziejących się różnościach właśnie co by ruszyć jak najwięcej tematów, licząc, że ktoś jakiś podchwyci i rozmowa jakoś ruszy z kopyta. Nawet udało mu się chyba wywołać uśmiech na twarzy Clarice, choć długo on nie trwał, a na dodatek na wzmiankę o krewniaku zdawało się, że przycichła. Starał się mówić w sposób uprzejmy:
- Te wszystkie plotki. To musi być okropna sprawa, jak ludzie coś takiego gadają, chociaż mam wrażenie, że już przycichło. Mam nadzieję, że panienka nie miała z tego powodu jakichś przykrych sytuacji. - Niewybredne plotki o tym, co zrobiła z Gedeonem. Ten strój. Asshai? Goldberg był skory wcisnąć owe plotki między chłopskie bajania, póki nie spotkał owej dziewczyny. No i była jeszcze jedna sprawa - sam ser Rufus Reyne powiedział mu, że Gedeon zmarł podczas polowania na smoki. Czy ten rycerz miał jakikolwiek powód, by kłamać w tej kwestii? Była to zaś informacja praktycznie z pierwszej ręki. Dla Goldberga było już prawie że jasne co i jak, chociaż tak teraz i przy wszystkich nie miał zamiaru się uzewnętrzniać. Później jeszcze miała dołączyć jakaś obstawa z daleka, więc Goldberg polował na jakąś sytuację do prywatnej rozmowy z Clarice. Może podejście razem w jakimś celu do kontuaru, czy wyjście przed przybytek dla zaczerpnięcia powietrza. Może i później, jeśli Cithria i Lucas pójdą po konia? A może i taka okazja miała nie nadejść, kto wie?

Patrzcie państwo, Clarice wybierała się na północ względem Starego Miasta, a zbrojna kompania zamarzyła o Murze. To ci dopiero. A najlepsze, że Gerold miał interes do załatwienia w Dorzeczu, które jakby nie patrzeć jest akurat po drodze na daleką Północ. Trochę się już tutaj nasiedział i jeśli nie spieprzy sobie z pozostałymi relacji na amen, to była to całkiem przyzwoita kompania do podróży. Przynajmniej teraz mu się tak wydawało, bo ostatnimi czasy z jednym tylko uzbrojonym człekiem jakoś tak strach było na trakt wyjeżdżać.
Gerold Goldberg
Gerold Goldberg

Liczba postów : 156
Data dołączenia : 12/08/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Clarice Osgrey on Czw Wrz 10, 2020 4:31 am

Uścisk dłoni oddała z ochotą, wiedziała, bowiem, że kiedy niebawem ich drogi się rozejdą, nie zobaczą się z bratem prędko.
Chociaż Clarice wiedziała, że ani Citrhia, ani Gerold nie mają żadnego interesu w tym, aby ją oszukać, wciąż powątpiewała w to, czy wspominany mąż mógłby zgładzić smoka. Jawiły jej się one jako bestie wielkie, groźne i niemal niezniszczalne. Łatwiej było jej sobie wyobrazić sytuację, jak smok zjada rycerza próbującego go zgładzić, aniżeli na odwrót. Swoje wątpliwości zostawiła jednak dla siebie. W końcu ona nie widziała rzeczonego rycerza, a już tym bardziej nigdy nie widziała smoka.
Na jej twarzy pojawiło się szczere zdziwienie, kiedy kobieta wyznała, że byli już w Zimnej Fosie. To oznacza, że przegapiła ich wizytę. Westchnęła w duchu. Nie powinna się dziwić, niepokoje wszak już ucichły, a Lucas i jego mentorka udają się dalej w świat na poszukiwanie przygód.
Słysząc relację Cithrii wbiła wzrok w stół, nie chcąc, aby zdradziły ją jakieś uczucia wypisane na twarzy. Chociaż ona na czas, kiedy wrzało najbardziej, wyjechała, łatwo mogła sobie wyobrazić, jak zagotowało się od plotek. Nawet jej to nie dziwiło. Wszyscy przepadają za sensacją i bajkami. Oczywiście w tym przypadku pomówienia powstały na podstawie wydarzeń prawdziwych, jednak wątpiła, aby chociaż połowa plotkarzy wierzyła w to, co puszczała w obieg.
-- Dziękuję za troskę, panie Goldberg. Na moje szczęście, kiedy ta niedorzeczna plotka zyskiwała na popularności, byłam w Asshai. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ludzie pojęli, iż było to tylko nieporozumienie -- uśmiechnęła się beztrosko, kiedy opanowała emocje, aby uspokoić towarzystwo, a w szczególności Luke'a. Zawsze była niezłą aktorką. Fakt okłamywania brata obudził w niej wyrzuty sumienia, ale nie widziała sensu w wyznawaniu prawdy. Kto by w to uwierzył? Może jej brat, ale trochę w to wątpiła. Gdyby Ged nie był włączony w jej działania, pewnie sam by ją wyśmiał. Poza tym, czy było się czym chwalić? Dla czarodziejów i czarodziejek mogło by to zrobić wrażenie, że adeptka podołała tak trudnemu rytuałowi (choć nie bez konsekwencji), ale nie na laikach. Kiedy przypomniała sobie o rytuale mimowolnie puściła na chwilę dłoń brata, aby podrapać się po ręce. Było to silniejsze od niej.
Jeszcze bardziej jednak zdziwiła ją wieść usłyszana od jej brata.
-- Północ? -- powtórzyła zaskoczona. Okazuje się zatem, że nie ujrzy brata dłużej niż przypuszczała. -- Tak, w istocie, z jakiegoś powodu, zawsze chciałeś zobaczyć tę bryłę lodu. Mam nadzieję, że kiedy w końcu ci się to uda, napiszesz do mnie choć list, czy Mur spełnił twoje oczekiwania -- posłała mu słaby uśmiech, choć cieszyła się bardzo. Wiadomość, że jej brat realizuje swoje marzenia, sprawiała, że robiło jej się ciepło na sercu. -- Tylko nie zagrzej tam miejsca na długo, zmarnowałbyś się na Murze i złamał wiele niewieścich serc -- zaśmiała się cicho i puściła do niego oko.
Clarice Osgrey
Clarice Osgrey

Liczba postów : 30
Data dołączenia : 30/04/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Cithria on Wto Wrz 15, 2020 12:14 am

Owszem, proponowałeś - przyznała z wahaniem w głosie, nie kryjąc swojej stale obecnej niepewności co do takiego celu podróży. Mur co prawda był jedną z tych rzeczy, które na pewno warto w Westeros odwiedzić, jednak z durgiej strony kobieta musiała pamiętać o tym, że nie ma nieskończonych zapasów złota. A tak długa podróż na pewno tania by nie była. W dodatku na Północy raczej ciężko było o turnieje, w których mogłaby zarobić...
Z takimi myślami w głowie, Cithria westchnęła wreszcie głośno, po czym oparła się o swoje krzesło i założyła nogę na nogę, unosząc kufel do ust. Był to dość jasny znak co do tego, że nie wie co o tym wszystkim myśleć.
Pewnie na razie i tak udamy się na północ. W końcu ciężko iść bardziej na południe niż Stare Miasto, a do Dorne jakoś niespecjalnie mi śpieszno... Może Zachód, może Dorzecze... Na pewno na dupie siedzieć nie będziemy, tyle powiem.
To mówiąc dokończyła swój kufelek kilkoma dodatkowymi łykami, z miejsca jednak machając do właściciela przybytku, lub jakiegoś jego pomocnika kręcącego się w pobliżu, by ten łaskawie zabrał naczynie i napełnił je dla niej ponownie. W końcu co to tam jeden kufel piwa więcej dla kogoś z tak mocną głową, jak chyba wszyscy w tym towarzystwie. Chyba.
A dokąd lady się wybiera? Do Fosy wracacie, tak? Jakąś obstawę macie? W końcu szlachetnie urodzeni rzadko, o ile w ogóle kiedykolwiek wędrują samotnie.
Cithria
Cithria

Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Lucas Osgrey on Wto Wrz 15, 2020 1:20 pm

Luke skinął głową, uśmiechając się delikatnie do siostry. Wierzył w jej słowa i nie miał żadnych podstaw, by podejrzewać, by mogła skłamać w tej kwestii. W końcu gdyby było inaczej, dałaby mu jakiś znak. A i sam Gedeon przy okazji ich wizyty w Zimnej Fosie coś by o tym na pewno wspomniał. Tak że jedyne, czym Lucas się martwił odnośnie tej sprawy, była odporność siostry na takie zarzuty. Wiedział jednak, że silna z niej kobieta i na pewno nie da się złamać za sprawą jakiś pomówień. W końcu była z Osgreyów. A oni nie dawali się tak łatwo złamać. Nigdy.
— Szybko im się znudzi temat do plotek. Gdy tylko znajdą sobie kolejny, a o to nie trudno. Znudzeni życiem ludzie już tak mają, że muszą wiecznie szukać naokoło sensacji. Dlatego szlachta tak umiłowała sobie plotki. Dają im mylne wrażenie, że ich życie może być ciekawsze niż naprawdę jest — odparł, starając się pocieszyć siostrę, by następnie przewrócić oczami do samego nieba na kolejne słowa siostry o murze.
— To nie jest jakaś tam sobie bryła lodu, Clare. To pewien symbol... granica między dwoma światami — sprecyzował, nie zagłębiając się jednak za bardzo w ten temat. Nie było sensu.
Kolejną uwagę Clarice zbył krótkim śmiechem, ale jego twarz zdradzała zawstydzenie za pomocą lekkiego rumieńca na policzkach. Że też musiała robić takie uwagi przy Cithrii. No cóż, rodzina zawsze lubiła mu robić wiochę.
— Nie bądź niemądra — mruknął tylko.
Lucas Osgrey
Lucas Osgrey

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 15/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Gerold Goldberg on Sro Wrz 16, 2020 1:11 am

Ciekawostek się interesujących dowiadując, Goldberg siedział cichutko i jak na dobrego słuchacza przystało, oddawał pełną uwagę mówiącym, potakiwał czasami i nieco pracował mimiką, jak to się zwykle dzieje. Na Murze, ani okolicach nigdy nie był, to i się nie wypowiadał specjalnie na ten temat. Możliwe, że na wzmianki o takowym w wyrazie ekspresji swojej antypatii do chłodu i rozległych przestrzeni niczego rozciągających się jak okiem sięgnąć, skrzywił się w pewnym stopniu.

Goldberg wyprzedził idącego z drugiego kąta przybytku członka obsługi i jednym ruchem nalał Cithri z prawie że pełnego dzbanka stojącego na środku stolika. Takie naczynie potrafiło mieć ze dwa litry, zaś kupiec nieco się zdziwił. Zreflektował się jednak, gdyż mogło chodzić o co innego, jak strawa, czy bodaj cokolwiek, a i może coś w rodzaju honoru, czy innych wesołych zasad sprawiało, że chciała sama zapłacić. Wzruszył wyimaginowanymi ramionami i powrócił uwagą do rozmówców.

Gdy tak siedzieli sobie, a Clarice ponoć była właśnie po podróży z Asshai, Goldberg zastanawiał się, czy aby statek którym przypłynęła nie będzie za kilka dni kolejnego kursu. Jeśli Ona mogła sobie pozwolić na taką wyprawę, to może i sam by się w taką wybrał? Jakby dobrze poszło, to po drodze może by się nawet udało jako tako poduczyć języka, bo w Asshai chyba mówili po cieniowemu. W takiej perspektywie taka na przykład książka o historii Asshai wydawała się nie tyle ciekawostką, co całkiem użytecznym przedmiotem.

Koniec końców Goldberg zastanawiał się jeszcze, czy Clarice była nieświadoma kto obsadza Mur, czy tylko się zgrywała z bratem. Ot, kobiety - nigdy nie wiadomo.
Gerold Goldberg
Gerold Goldberg

Liczba postów : 156
Data dołączenia : 12/08/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Clarice Osgrey on Sro Wrz 16, 2020 2:55 am

Clarice istotnie żartowała sobie z wizyty brata na Murze, jednak musiała przyznać sama przed sobą, że chętnie również by go ujrzała. Nie z powodu faktu, że jest to granica światów, lecz dlatego, iż według podań i legend jest on wzmocniony magią. Młoda czarodziejka chętnie przyjrzałaby się temu bliżej. Była to wszak magia zupełnie odmienna od tej, którą praktykowała.
Uśmiechnęła się widząc rumieniec brata, skryła go jednak za pucharem wina, którego trochę upiła. Czasem zapominała, że Luke nie jest już dzieckiem, a młodym mężczyzną. Dorósł, tak samo, jak ona.
Spojrzenie zwróciła ku jego towarzyszce.
-- Mamy -- potwierdziła. -- Brat wysłał po mnie swoich ludzi, abym nie podróżowała z kimś wynajętym. Ojciec twierdzi, że ludziom, których można kupić, nie należy ufać, z czym Ged chyba się zgadza. Niebawem powinni się zjawić i zabrać mnie do domu -- odpowiedziała i upiła kolejny łyk. -- Widzieliście go... Jak się czuje? Te plotki najsilniej uderzyły w niego i Shai, a ona jest w ciąży. Mam nadzieję, że nie odbije się to na dziecku... -- dodała ze zmartwioną miną. -- Jak oni się czują? -- poprawiła się. Co prawda, niebawem sama ich ujrzy, martwiła się jednak od dłuższego czasu, wolała więc zapytać już teraz.
Clare zapatrzyła się na brata, bijąc się z myślami. Z wypowiedzi Cithrii wynikało, że wybierają się nie tylko na Północ, ale po drodze czeka ich też wiele różnych przystanków oraz przygód. Wątpiła, aby prędko spotkali się ponownie. Trawił ją niepokój i dręczyła troska o młodszego brata.
Nabrała powietrza, kiedy wreszcie podjęła decyzję i wychyliła zawartość swojego kielicha na raz. Chwilę jej to zajęło, bo był niemal pełny, a ona robiła podobne rzezy raczej rzadko. Odstawiając naczynie spojrzała na brata i przemówiła z lekkim wahaniem.
-- W Asshai nauczyłam się drobnej sztuczki -- zaczęła cicho. -- Od pewnego czarodzieja. No... twierdził, że nim jest -- zaśmiała się beztrosko. -- Wartość sztuczki jest zapewne dość niska, ale wprawne oko może wiele wyczytać. Może chciałbyś, abym spróbowała przepowiedzieć ci przyszłość? -- uśmiechnęła się nieśmiało, jakby proponowała mu zabawną psotę. -- Ot, mogę spróbować wywróżyć ci czy dotrzesz bezpiecznie na Mur lub czy bez przeszkód powrócisz do miejsca, które teraz nazywasz domem. Co ty na to? -- popatrzyła na brata spod rzęs wciąż lekko się uśmiechając. Dla niego i jego przyjaciół będzie to głupia zabawa, zaproponowana przez naiwną dziewczynę, jednak Clare uspokoiłaby wizja brata docierającego bezpiecznie do miejsca swojego przeznaczenia. Niebawem będzie musiała się udać na miejsce spotkania ze swoją obstawą. Wolała rozstać się z bratem z lekkim sercem i spokojną głową. Wróżba by jej to zapewniła, bowiem wiedziały, że w najbliższej perspektywie jest on bezpieczny.
Clarice Osgrey
Clarice Osgrey

Liczba postów : 30
Data dołączenia : 30/04/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Gerold Goldberg on Pią Wrz 18, 2020 8:51 pm

Z przekupnością ludzi... tak, to było w ich naturze. Dlatego warto było mieć ze sobą takich, którzy sami z siebie chcieli nas wspierać. Goldberg nie raz i nie dwa przekonał się o tym na swoim towarzyszu z Volantis.

Przy temacie wróżb ożywił się, a gdy sytuacja się nadarzyła, dołączył do rozmowy.
- Przepowiednie to szlachetna sztuka. Wśród niektórych można wręcz pokusić się o określenie ich tradycją. Praktyka opracowywana i doskonalona przez pokolenia wśród wspaniałych mędrców i zdolnych magów, ale zgłębiana też przez leśne wiedźmy - kto bowiem nie chciałby spojrzeć choć na krótko w swój Los? - pozostawił pytanie bez odpowiedzi. - Skoro zaś siostra wróży bratu - zwrócił się do Cithrii - to może chciałabyś, bym ja odsłonił twoją przyszłość? - jeśli nie była zainteresowana, to zwrócił tę samą propozycję do Clarice, a w ostateczności do Lucasa, chociaż dwie wróżby na jeden dzień to raczej byłoby zbyt wiele. Jeśli ktokolwiek się zgodził, to najpierw wysłuchali tego jak Clarice przeprowadza swe przepowiednie, a potem Gerold poprosił zainteresowaną osobę o kilka włosów, choć w przypadku długowłosych kobiet wystarczyłby i jeden. O kroplę krwi jakoś niespecjalnie chciał prosić, ze względu na miejsce, w którym się znajdowali. Następnie nalał sobie jeszcze, rozsiadł się wygodnie i bardzo, ale to bardzo uważnie oglądał jak postępuje Clarice, a najpewniej to jeszcze robił ze wszystkiego notatki.
Gerold Goldberg
Gerold Goldberg

Liczba postów : 156
Data dołączenia : 12/08/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Cithria on Pią Wrz 18, 2020 10:39 pm

Cithria zmarszczyła lekko brwi, wysłuchując propozycji Gerolda. Coś podpowiadało jej, że jakoś, cholibka, niespecjalnie to pochwalane przez Siedmiu praktyki są. Jednak z drugiej strony naprawdę mocno prawdopodobnym było, że mogły się jej fakty pomieszać, biorąc pod uwagę jak rzadko w septach bywała. Toteż, po chwili wahania, wzruszyła ramionami, po czym wyrwała ten nieszczęsny włos, który następnie podała Goldbergowi, jak gdyby nigdy nic. Przez jej głowę przeszło, że pewnie dość dziwnie wyglądać to z boku musi.
Ino szczerze mówcie, co wam tam ciekawego wyjdzie. Bo jeżeli niczym pierwszy lepszy wróżbita z ulicy powiecie mi, że za rogiem piękny i bogaty mąż na mnie czeka, i do tego przez bogów jest mi przeznaczony, to będę chyba musiała was wyśmiać.
Naturalnie nie zrobiłaby tego. W końcu byłoby to bardzo niemiłe, szczególnie wobec osób, które jeszcze przyjaciółmi nazwać było ciężko, ale znajomymi już chyba tak. Jeszcze by się obrazili na nią, a wrogów bynajmniej jej więcej nie trzeba było. Z tyłu głowy nadal miała, że raczej nie każdy rycerz w tej krainie byłby jej przychylny po wydarzeniach w Horn Hill.
Może nawet wam oboje po włosie dam, i porównamy wasze wizje, co? Jeszcze ciekawiej to dla mnie brzmi, jeżeli mam być szczera.
Cithria
Cithria

Liczba postów : 99
Data dołączenia : 14/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Lucas Osgrey on Nie Wrz 20, 2020 10:47 pm

— Shai jest silną kobietą, Clare. Zapewne silniejszą niż my wszyscy tutaj zebrani — przypomniał siostrze, ściskając mocniej jej dłoń, nie chcąc, by się niepotrzebnie martwiła, bo nie było i o co. — Żadne plotki nie zdołały pokonać jej ducha. Ba, to ona zadbała o to, byśmy my nie potracili swoich. Znasz ją. Dała nam po przysłowiowym, a i dosłownym, kopie w dupę na przywołanie do porządku. — Ostatnie zdanie Lukas dodał już trochę ciszej, pochylając się w stronę siostry i posyłając jej uśmiech. Wiedział, że Clarice doskonale zrozumie, o co mu chodziło. — Dziecko jest zdrowe, tak jako jak i matka. Przynajmniej Shai na nic się nie uskarżała. A z pewnością, gdyby było na co, to by to robiła — zapewnił ją, mrugając do niej figlarnie. Nie chciał, by się tym dłużej zamartwiała, więc pozwolił jej zmienić temat, mimo że podchodził do niego nieco sceptycznie. Wróżby? Dobre sobie.
— Niech ci będzie — mruknął, przewracając oczami i sięgnął do czupryny, by wyrwać kilka blond włosów, już całkiem sporej długości swoją drogą. Chyba pora na strzyżenie, pomyślał przy okazji, podając kilka włosów zarówno siostrze, jak i Goldbergowi. — Nie to, żebym wierzył w takie rzeczy, ale zaciekawiliście mnie — sprecyzował, śmiejąc się jeszcze pod nosem na słowa Cithrii o pięknym i bogatym mężu. Tak, on też zdecydowanie wolałby nie usłyszeć takiej wróżby skierowanej do jej osoby.
Lucas Osgrey
Lucas Osgrey

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 15/03/2020

Powrót do góry Go down

Gospoda "Trzy Kawki" Empty Re: Gospoda "Trzy Kawki"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach