Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Samotnia

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Samotnia - Page 2 Empty Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Czw Mar 12, 2020 3:34 am

First topic message reminder :

Duża, przestronna komnata ulokowana w jednym z najwyższych pięter przysadzistej wieży przylegającej do donżonu. Mebli jest w niej na tyle, by wciąż mogło się w niej swobodnie poruszać około dwudziestu osób, a zmieścić na siłę aż pięćdziesiąt. Meble wykonane są z hebanu i innych niezwyczajnych gatunków drzew, poza stołem. Stół na samym środku jest wielki, solidny, mocny, długi, szeroki i przede wszystkim dębowy, a jego powierzchnia została wygładzona pracą rzemieślników i dziesiątkami lat użytkowania. Po przeciwnej stronie od wejścia, za stołem znajdują się drzwi prowadzące na niewielki balkon, który na tejże wysokości wystając poza murami pozwala na swobodne obserwowanie morza, cieszenie się szumem fal i bryzą, a także wystawia jego użytkownika na jakże niefortunne bycie obsranym przez mewę. Poza tym w ścianach jest kilka zwykłych rozmiarów oszklonych okien wpuszczających światło dzienne do środka, a wszędzie też pełno uchwytów na pochodnie. W jeden z kątów wciśnięte jest małe łóżko, na wypadek gdyby lord był zbyt zmęczony pracą, by udać się do swoich komnat sypialnych.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down


Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Waymar Lynderly on Pon Kwi 13, 2020 11:31 pm

Wzruszył ramionami, on sam miał jednego kucharza, posiadanie dużej ilość było niebezpieczne, trudniej było ich kontrolować, a łatwiej przekupić. Przewrażliwiony na punkcie bezpieczeństwa Waymar nie mógłby i nie chciał sobie pozwolić na taką frywolność. Obserwowanie jak lord wychyla drugi kufel i przymierza się do trzeciego, nie napawało Waymara optymizmem. Kiedy Sebastion zadał mu głupie, pytanie był to dla niego afront, który sprawił, że tym bardziej chciał szybko zakończyć negocjacje i udać się na spoczynek w swojej komnacie, oczywiście, że wiedział, gdzie leżał Przylądek Szczypcowy. Dziwiło go, z jaką łatwością przychodzi lordowi Gultown mówić o swych nie do końca zgodnych z prawem działaniach.
-Jedynym szczegółem, który mnie interesuje, jest to, ile jesteś mi w stanie zapłacić za cetnar drewna. Posiadam zarówno statki, jak i przystań, mogę przewozić ci drewno sam bądź możesz je odbierać, w pierwszym przypadku koszt minimalnie wzrośnie. Moje dostawy są pewne i na pewno będą regularne, poza tym tak jak wspomniałem, moi ludzie są lepiej obeznani w swym fachu, mogę się o to założyć. A więc? Jak będzie.-Chciał szybko przejść do kolejnej sprawy, bo choć strawa naprawdę mu smakowała, a interesy zdawały się iść w dobrym kierunku, to zaczynał go męczyć sposób bycia jego gospodarza.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Wto Kwi 14, 2020 3:37 am

- Cetnar drewna? - zadał pytanie bardziej do siebie niż do Waymara. Zaczął upijać czwarty kufel, a wraz z nim zaczął myśleć.
Cetnar to to będzie chyba z osiem kamieni, a osiem kamieni to będzie ze sto osiem... Nie, sto dwanaście funtów, czyli tak trochę ponad połowę tego co ja sam ważę, czyli w chuj mało drewna z tego wychodzi, kurde - myślał intensywnie aż dotarł do dna kufla.
- Za cetnar drewna to ja mogę dać srebrnika i nic więcej - rzekł w nadziei, że nie przeszacował ceny. Szkoda, że nie miał tu ze sobą swego pracowitego zarządcy. On by od razu wiedział ile powinien kosztować cetnar drewna. Swoją drogą cetnar jako jednostka wagi to był raczej rzadko używany, przynajmniej w odczuciu Sebastiona. Czyżby ten lord ze Snakewood chciał go oszukać poprzez zmuszenie Graftona do palnięcia na szybko zbyt wysokiej kwoty? To prawda, że jest młody, ale wszystkie przygody w karczmach i burdelach nauczyły go nieco roztropności, a przynajmniej takiej po fakcie. Zaraz, dlaczego on nawet nie tknął takiego dobrego piwa? - przyszła mu nagle do głowy myśl i trzeba było tę palącą kwestię rozwiązać czym prędzej.
- Odrobinę zmieniając temat, lordzie, nie tknąłeś nawet swojego piwa - ruchem głowy wskazał na kufel pełen pyszności, który stał cały czas przed nim. - Czy wszystko w porządku? - zmartwił się nieco.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Waymar Lynderly on Wto Kwi 14, 2020 3:58 pm

Oczywiście cena, którą zaproponował lord Sebastion, była lepsza, niż Waymar mógł sobie wymarzyć. Lynderly starał się jednak nie okazywać zbyt wyraźnie swej ekscytacji. W swoim mniemaniu był o krok od ubicia interesu stulecia dla swojego rodu.
-Tak, wydaje mi się, że srebrnik za cetnar to cena, na którą obaj możemy przystać, oczywiście w tym układzie dostarczę ci drewno swoimi statkami. Teraz pozostaje pytanie, ile cetnarów chciałbyś zakupić. Kruka z rozkazami mógłbym wysłać nawet dziś, a po powrocie z turnieju pokierować wysyłką pierwszej partii.- Lynderly zamierzał dopiąć tę umowę, najszybciej jak się da i tak nie mógł ugrać więcej, a Grafton mógł jeszcze zmienić zdanie. Pytanie związane z piwem szczerze zbiło go z tropu, nie wydawało mu się, by to właśnie to było teraz najważniejsze, uznał jednak, że skoro jest to tak ważne dla jego rozmówcy, może to wykorzystać.
-Z chęcią się napije, kiedy już ustalimy warunki umowy, nie lubię pić, kiedy omawiam takie kwestie.... jeżeli mam być szczery mam na to zbyt słabą głowę i mogę potem podejmować głupie decyzje. Z chęcią jednak wychyle kufel za owocną współprace Gultown i Snakewood.- To powiedziawszy, nalał sobie pełen kufel piwa. Nie pamiętał, kiedy ostatnio pozwolił sobie na złamanie swego postanowienia, w tej sytuacji wydawało mu się to jednak uzasadnione. Jeżeli wypicie trochę piwa było jedyną ceną, za umowę handlową na dobrych warunkach to był skłonny ją zapłacić.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Wto Kwi 14, 2020 10:06 pm

- No jak to ile cetnarów - obruszył się nieco na głupie pytanie. Niemalże poczuł się nim obrażony. - Oczywiście, że wszystkie kupię - powiedział jakby to była prawda absolutna jak dajmy an to "słońce świeci". - Ale mam jeden warunek. Skoro zawieramy umowę to chcę mieć wyłączność na drewno od ciebie, lordzie Lynderly, i umowa jest na rok czasu. Potem zastanowię się czy chcę ją przedłużyć - wyjaśnił.
- No to skoro już postanowione - rzekł, jeśli Waymar przystał na jego warunek. - To wypijmy za pomyślność nadchodzącej współpracy! - zawołał bardzo zadowolony z siebie. Stuknął kuflem w kufel swego rozmówcy i pił tak długo aż zobaczył dno, czego szczerze nienawidził, więc od razu nalał sobie kolejny. Moment, moment. Jeden kufel już mu mąci w głowie? To brzmi tak podejrzanie jakby nigdy w życiu nie pił - rozmyślał Sebastion. Prawdę mówiąc w swoim życiu miał to nieszczęście spotkać już kilku takich, co odmawiali trunków. Smutne były to osoby, bo zachowywały się raczej jak skorupy potrafiących się dobrze bawić ludzi, którymi niegdyś byli zanim przydarzyło im się to nieszczęście.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Waymar Lynderly on Sro Kwi 15, 2020 12:36 am

Cóż, wyglądało na to, że nawet biorąc pod uwagę swoje wcześniejsze spostrzeżenia, Waymar przecenił możliwości intelektualne swego rozmówcy. Choć z reguły nie przejmował się wyrokami bóstw o wątpliwym istnieniu, to teraz szczerze dziękował im za to, że podjął decyzje o rozbudowie infrastruktury i zwiększeniu eksploatacji lasów. Umowa na wyłączność nie była dla niego problemem, biorąc pod uwagę pozycje Gultown jako właściwie jedynego liczącego się punktu handlowego w Dolinie, jego drewno trafiłoby tu tak czy siak. Nie skrywał już nawet uśmiechu.
-Oczywiście, nie jest to dla mnie problem, kiedy tylko zrealizuje obecne zamówienia, zacznę całe pozyskane drewno wysyłać do Gultown. Mam oczywiście nadzieje, że nasza współpraca nie skończy się na roku. Wszak to sama przyjemność handlować z rodakami z Doliny, zamiast wywozić jej dobra naturalne i pieniądze poza jej granice.- Zdecydowanie nie miał jak dorównać Graftonowi w piciu. Do swego kufla podszedł jak do jeża i skrzywił się już od samego zapachu piwa, zanurzył jednak usta i pił tak długo aż kufel pozostał pusty. Starał się ukryć zniesmaczenie i to jak się poczuł. Z każdym kolejnym kuflem, który wlewał w siebie Sebastion, coraz bardziej przywodził Waymarowi na myśl jego ojca. Wbrew temu, co czuł, zmusił się do wygięcia swych ust w grymas będący niemalże parodią uśmiechu.
-Mam nadzieje, że to początek długiej przyjaźni. My młodzi Lordowie musimy trzymać się razem, reszta starych lordów ma nas za niedoświadczonych i głupich- Czego ty jesteś świetnym przykładem -Musimy im pokazać, że jest inaczej.- Sam nie wiedział, czy powinien poruszać kolejną kwestię i tak sporo dziś ugrał. Uznawszy, że nie ma nic do stracenia, zaczął wolno nalewać sobie kolejny kufel piwa, po czym wolno jakby od niechcenia zagaił rozmowę na kolejny temat.
-Jesteś najstarszy ze swojego rodzeństwa? Ile lat ma twoja siostra?- Głupie pytanie, nie oczekiwał, jednak by jego rozmówca się tym przejął. Odpowiedź nie była wszak oczywista, jego siostra mogła być starsza, prawo sukcesji mogło ją po prostu wykluczyć z dziedziczenia.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Kwi 15, 2020 2:29 am

- A tak w sumie to dlaczego mamy trzymać się razem jako młodzi lordowie? - zastanowił się na głos Grafton. - To czy ktoś jest niedoświadczony i głupi to moim zdaniem raczej indywidualna sprawa takiej osoby - rozwodził się nad piątym kuflem piwa, który szybko zaczął znikać. Przy okazji skończył wreszcie jeść rosół i zabrał się do pałaszowania drugiego dania. - I tak samo jest raczej z pokazywaniem, że jest inaczej, czyż nie? Wszakże kiedyś i tak się zestarzejemy i to my będziemy zgodnie z koleją losu uważać tych młodych za głupich i niedoświadczonych - filozofował. Jak się nad tym tak głębiej zastanowił to raczej też nie ogarniał ilu lordów w królestwie jest takich starszych, a ilu młodych jak oni dwaj. Pewnie tych drugich jest mniej. W końcu nie wszędzie mają bruk, żeby można się było na nim poślizgnąć jak ktoś wyleje nań nieczystości.
- Ano jestem najstarszy, a siostra liczy sobie szesnaście dni imienia. Czemu pytasz? - zadał na koniec pytanie. Tu już coś zaczął podejrzewać. To prawda, Sebastion bardzo sobie upodobał dziewki jako obiekt rozrywki. Nieważne czy są nisko, czy wysoko urodzone. Ważne, żeby były przynajmniej ładne. Ale żeby ktoś tak myślał o jego siostrze? To przecież nie do pomyślenia, kurde.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Waymar Lynderly on Sro Kwi 15, 2020 4:26 am

-Bo nie mamy siły przebicia, starsi lordowie nie szanują młodszych, bo nie doceniają ich umiejętności, według nich wszystko przychodzi z wiekiem. Nie potrafią się pogodzić z tym, że ich czas się kończy, kurczowo trzymają się swych przekonań i nie dopuszczają do siebie, że mogą się mylić. Dzielą się jednak na takich, którzy potrafią odejść z klasą, których umysł nie tępi się z wiekiem i nie traci swej wartości. Bardziej szkodliwa jest jednak ta druga grupa, która z wiekiem głupieje, rozleniwia się i traci chęci. Wydaje mi się, że nie muszę ci mówić, która z tych dwóch grup dominuje...- Dla Waymara zepsucie toczące szlachtę było jak obsesja, jego ojciec był zepsuty, jego wuj również często go w tym utwierdzał, nieliczni lordowie, z którymi miał okazje rozmawiać również. On sam uważał się za innego, czystszego. Nie wymagał, by Sebastion zrozumiał jego motywacje i tak pomógł mu, zawierając z nim umowę.
-Oczywiście, że się zestarzejemy, jednak to wybory, które podejmiejmy, zanim do tego dojdzie, nas ukształtują, a wtedy trafimy do pierwszej lub drugiej grupy, nie uważam jednak, by te zmiany nie były zależne od nas.- Niechętnie spojrzał na swój pełny kufel. Od tego gadania zaschło mu w gardle, a w dodatku Sebastionowi widocznie na tym zależało. Kiedy Grafton odpowiedział na pytanie dotyczące siostry, Waymar przełamał niechęć i wlał w siebie kolejny kufel tego okropnego trunku. Otarł usta i odpowiedział, w jego głosie nie dało się już słyszeć pasji, jaką prezentował przed chwilą, wypowiedział te słowa obojętnie, tak by nie zdradzić jak isotna jest dla niego ta kwestia.
-Ależ ze zwykłej ciekawości, ostatnimi czasy zacząłem się po prostu rozglądać za małżonką. Jestem jednym z nielicznych członków, właściwie moja linia rodu wymrze, jeżeli nie spłodzę potomka. Oczywiście jest jeszcze mój wuj, nie chciałbym jednak by w razie, gdyby coś mi się stało, zamek skończył w jego rękach. Nie jest on tak mądry, jak ty czy ja.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Kwi 15, 2020 1:40 pm

- Aha - stwierdził krótko na wywód o grupach lordów. Prawdę mówiąc te pojęcia były dla Seby całkowicie obce. Znał swojego ojca, który to pracował ciężko na rzecz polepszania dobrobytu Gulltown tak długo jak pamiętał. Poza nim to nie poznał raczej innych lordów inaczej niż z widzenia, a trzeba było to zmienić i dlatego ta cała uczta. Między innymi dlatego słyszał po raz pierwszy o takich lordach, którzy to z wiekiem głupieją, rozleniwiają się i tracą chęci. W każdym razie brzmiało to mądrze.
- I jak to trzymanie się razem miałoby wyglądać? - zapytał się z ciekawości, bo sam pojęcia nie miał, a dobrze by było poznać wizję i punkt widzenia Waymara, skoro już o tym mówił. Widząc, że Lynderly już bez zachęty sięga po drugi kufel piwa, samemu odczuł pragnienie i opróżnił swój szósty kufel już tego dnia. Niechybnie po zakończeniu tej rozmowy będzie musiał skorzystać z wychodka, żeby ulżyć swojemu pęcherzowi.
- Cóż, ujmę to tak - zaczął mówić odnośnie siostry. - Jeśli jej się spodobasz, to droga wolna. W przeciwnym wypadku nie masz na co liczyć, lordzie - wyjaśnił sprawę. Ze swoją siostrą utrzymywał zawsze dobre kontakty i raczej chciał dla niej wszystkiego co najlepsze, bo przecież o rodzinę trzeba dbać, nie? Dlatego też nawet nie myślał nad tym, żeby znaleźć jej męża. Po prostu zaakceptowałby każdy jej wybór. Pod warunkiem, że nie byłby to stary i kaleki żebrak z ulicy. Albo inny paskudny typ, co nawet by się nie napił ze swoim przyszłym dobrym bratem.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Waymar Lynderly on Sro Kwi 15, 2020 3:06 pm

"Odpowiedź", na jego wywód całkowicie odebrała mu chęć do dalszego prowadzenia tej bezcelowej rozmowy, a odpowiedź lorda na jego pytanie sprawiła, że otrzymał taką sposobność. Najpierw jednak musiał odpowiedź na to zadane przez Graftona.
-Jestem pewien, że gdy przyjdzie czas, będziesz wiedział, o co mi chodzi. - Po tej równie treściwej, jak ta, którą zaserwował mu Sebastion, Waymar wstał i skierował się w stronę swego rozmówcy. Kiedy stał już dość blisko, wyciągnął rękę. -Całkowicie to rozumiem, rodzina ponad wszystko. Szczerze mówiąc, udałbym się na spoczynek, mam jednak nadzieje, że będziemy jeszcze mieli okazje porozmawiać, wszak będę tu kilka dni.- To powiedziawszy, skierował swe kroki do wyjścia, a kiedy tylko opuścił samotnie, dołączyli do niego rycerze z jego obstawy. Wydawało mu się, że ta rozmowa pozwoliła mu wysnuć obraz lorda Graftona, był on kolejnym niegodnym uwagi zepsutym szlachcicem, jednym z tych, o których opowiadał mu Waymar, a on nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Słuchał z uwagą, jak Lynderly opisywał jego przywary w swym monologu, co prawda wspominał tam jedynie starych lordów, prawda była jednak taka, że podział ten był uniwersalny niezależnie od wieku.
Waymar Lynderly
Waymar Lynderly

Liczba postów : 75
Data dołączenia : 26/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Kwi 15, 2020 10:13 pm

"Gdy przyjdzie czas, będziesz wiedział o co mi chodzi" zabrzmiało Sebie co najmniej niepokojąco. Niby było to wypowiedziane w kontekście trzymania się razem przez młodych i zdolnych ludzi, ale wydźwięk był dla niego taki, jakby zamierzał się na niego wypiąć gdzieś w nieokreślonej przyszłość. Normalnie jakby miał wysyłać mu drewno przeżarte kornikami zamiast normalnego. Rozmyślania te przerwało mu działanie Waymara, który to wstał, podszedł do niego i... wyciągnął rękę? No tego się nie spodziewał po gościu co wina nie lubi. Bezmyślnie wstał i uścisnął wyciągniętą przez lorda Lynderly dłoń. Złapał przy tym za nadgarstek, żeby było bardziej po karczemnemu, i potrząsnął wielokrotnie, rozciągając usta w uśmiechu. No, dziś to dopiero interes ubił, jest się z czego cieszyć.
- Jasne, do zobaczenia - pożegnał swego gościa i dopiero kiedy wyszedł dotarły do niego jego słowa. Kilka dni? Przecież mamy ósmy dzień tegoż księżyca dopiero, a to oznacza, że uczta i turniej będą dopiero za trzy dni. Do tego same zmagania turniejowe potrwają drugie tyle, każdego wieczora będą uczty, a po tym wszystkim jeszcze polowanie i kolejna uczta. Wychodzi z tego co najmniej tydzień. Czy on chce mnie obrazić wyjeżdżając wcześniej? A niech go Inni wezmą, prędzej siedem piekieł zamarznie niż pozwolę sobie przyjmować takie afronty - myślał, wzburzając się lekko. Dopił jeszcze swój kufel piwa i wyszedł. Strażnikowi przed komnatą powiedział, żeby zawołał służącego i niech ten posprząta w komnacie. Samemu zaś udał się w stronę wychodka, gdyż pęcherz był na chwilę obecną jego największym utrapieniem.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sob Maj 02, 2020 10:13 pm

Dziewiąty dzień drugiego księżyca dziesiątego roku po Zagładzie
Późny ranek

Sebastion Grafton zwlókł się z małego łóżka jakie znajdowało się w jego samotni. Jak to dobrze, że ten mebel został tu wstawiony na wypadek jakby lord był zbyt zmęczony "pracą do późna" na pójście do własnych komnat, co często się Graftonowi zdarzało. Pierwsze co ogarnął to jak mu było sucho w ustach. Wstał, złapał za kufel, podszedł do antałka i nalał sobie. Kurwa, pustki - pomyślał, obserwując smętne pół kufla. Nie zastanawiał się nad tym ani chwili dłużej, wypił całość na raz.
- Lepiej - powiedział sam do siebie po czym poczłapał w stronę drzwi, otworzył je na oścież i wyjrzał na zewnątrz. - Beczkę piwa, kufle i balię z ciepłą wodą - wymamrotał. Teraz już pamiętał mniej więcej co się działo dnia poprzedniego. Przyszedł do niego Lambert i zaczęli gadać. Tak się rozgadali, że bardzo szybko zrobił się z tego późny wieczór. A przy gadaniu oczywiście pili. Potem strażnicy odprowadzili ledwo zdolnego stać Lamberta do jego komnat, a Seba dokończył beczkę w ramach uczczenia upicia brata po raz kolejny. Gdy tak myślał o wydarzeniach dnia minionego, przyniesiono balię, więc rozebrał się do naga i kazał sobie przynieść świeże ubranie. Następnie wszedł do balii, zanurzył się w wodzie i wyszorował się porządnie. Gdy wyszedł z wody, wytarł się ręcznikiem i założył ubrania na grzbiet. Wtedy też kazał przynieść dużo jedzenia w ramach śniadania i wezwać do niego Hagritta.
- Słuchaj, Hagritt - powiedział do gajowego, gdy ten w końcu się pojawił. - Siadaj, poczęstuj się jedzeniem i piwem. Mam sprawę do ciebie - powiedział wesoło. Piwo jakie do tej pory wypił pomogło ograniczyć efekty picia poprzedniego wieczora.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Nie Maj 03, 2020 7:38 pm

Brodacz czuł się pewniej w otoczeniu nowego lorda niż przedtem. Choć nadal czuł pustkę w wątrobie, że starego już nie ma, świeżo upieczony włośnik dobrze go traktował. Zatem w dobrym humorze z uśmiechem na schowanych za wąsem ustach, dołączył do śniadania. Dostał pozwolenie, więc grubaśne rączki powędrowały na pierwsze lepsze żarło, które następnie zostało mocno wepchnięte do ust. Co jakiś czas popijał trunkiem, gdyż ze względu na swój prawie zerowy majątek nie mógł sobie na to pozwolić na co dzień.
Zamieniam się w słuchanie – odpowiedział, raz na jakiś czas zerkając w stronę rozmówcy. Nie zwykł być nieuprzejmym, dlatego też sięgał po coraz mniejszą ilość pożywienia, by móc normalnie mówić. Nie zastanawiał go również powód wezwania, gdyż domyślał się, że będzie to rzecz błaha. Zapewne przystrzyc krzaki w inny sposób albo ponownie zadbać o oborę, bo jeden z pracowników zaniemógł, leżąc w rynsztoku. Czym by ów sprawa nie była, ciemnowłosy był gotów na rozprawienie się z nią.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Pon Maj 04, 2020 3:25 am

- Ty wiesz, że za dwa ni jest turniej? - zapytał się go pogodnym tonem, rozrywając kapłona, którego kawałki zaczął pochłaniać, a jedzenie popijał piwem. - Wiesz, przyjadą se rycerze, wsiądą na konie i będą kijami się wzajemnie z tych koni strącać. A potem wszyscy się zgromadzą na takim placu ogrodzonym płotkiem i będą się bić, dopóki jeden nie ostanie. A wieczorem każdego dnia to uczta będzie. To jest dla znakomitych gości w wielkiej komnacie, a dla mniej znakomitych na dziedzińcu. No i sprawa taka jest, że po wszystkim to my w lesie polować chcemy, a ty chyba często w lesie bywasz, nie? - zapytał się gajowego.- To tak dokładniej gadając, kurde, masa pstrokato poubieranych chopów wsiądzie se na konie, będzie się wydzierać między sobą i będą jeździć we wszystkie strony, a każdy z nich pewnikiem łuk w łapach będzie miał i jak co w zaroślach zobaczy to se pomyśli, iż to pewnikiem dzik jakowy jest. Oprócz tego to tam się będzie kręcić masa rozszczekanych psów i se będą biegać takie chopy niepstrokato ubrane, co oni zwierzynę będą wypłaszać wprost pod tych pstrokato ubranych chopów, nie? - powiedział w miarę prosto i napił się piwa. Ależ było dobre, aż już wręcz nie czuł efektów poprzedniego wieczora.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Pon Maj 04, 2020 3:33 am

Pierwszę słyszę, cholibka – odparł gajowy na wieść o turnieju. Chciał się zapytać, czymże jest taka uroczystość, gdyż nigdy na niej nie był. Nim jednak zdążył cokolwiek powiedzieć, Sebastion opisał jak dokładnie przebiega takie wydarzenie. Oczy Hagritta zaświeciły się jak srebrniki, gdyż sam chciałby wziąć udział.
Szkoda, że nie mam kunia, ani łuka, ani pstrokatego ubioru. A na co im właściwie taki ubiór? – Zapytał. O dziwo wiedział, co samo słowo znaczy.
Ja to lasy dobrze znam, się rozumie. Sam nie raz polowałem, cholibka. To znaczy jak już zobaczyłem zwierzynę, to wtedy polowałem, ale tylko tak z daleka, bo jakby mnie taka gonić zaczęła, to bym nie uciekł – sprostował.
Mogę fajnemu lordowi pomóc. Wiem, gdzie takich zwierzątek zwierzątkuje dużo. Czasem inni ludzie ze wsi chcą je ubić, bo są głodni, ale wtedy mówię, że to lordowska własność, bo mi tak ich szkoda trochę. Ale nie szkoda dla fajnego lorda – dodał.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Pon Maj 04, 2020 4:01 am

- A, bo widzisz, oni się tak na co dzień ubierają. W sensie jak ja, że kolorowo i jasno - wyjaśnił Hagrittowi pstrokate ubieranie się. Po słowach gajowego wyobraził go sobie w takiej sytuacji. Kurde, jakby mu łuk w łapę dać i na konia wsadzić, a i jeszcze pstrokato ubrać, to pewnikiem by się jakoś nawet nieźle prezentował jakby go jeszcze przystrzyc i wykąpać. Heh, ale by lordowie wkurwieeeeni byli, że hoho. To coś takiego można zrobić jakby ten chuj złamany, Redfort, kiedyś wpadł z wizytą. To by dopiero było. Ale jakby takiemu Hagrittowi dać łuk tylko bez strzał ni kołczanu, to ciekawe czy by coś ustrzelił. Z niego zdolny chop jest, kreatywny taki, na pewno by coś wymyślił. Hehe, może nawet by kamieniami z łuku zaczął strzelać - przyszło mu do głowy.
- Wiesz gdzie zwierzątek dużo zwierzątkuje? Ty, no zajebiście. Wspaniale by było jakbyś tak do jutra mi pokazał albo powiedział gdzie. Bo wiesz, im więcej tych zwierzątek tam zwierzątkuje, tym więcej my ustrzelimy i tym świetniejsze wydarzenie to będzie, nie? A tak właściwie to jak to miejsce znalazłeś? - zapytał mówiąc cięgiem i pijąc piwo w tych chwilach, w których maester stawiałby przecinki, kropki i pytajniki, gdyby książkę pisał.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Pon Maj 04, 2020 7:25 pm

Aa, takie trzewiki – odparł brodacz, rozumiejąc teraz, czym dokładnie jest pstrokaty ubiór. Wyobrażał sobie polowanie na dziki w zupełnie odmienny sposób.
Ja to tak, to nie powiem, gdzie. Bo to ciężko tak, cholibka. Mamy wyjątkowo duży lasek obok mojej wsi, łatwo się zgubić i w ogóle. Nie raz dziecko zaginęło komuś w lesie, ale przynajmniej ludzie z głodu nie umierali, się rozumie. Mogę fajnego lorda zaprowadzić do lasu i pokazać – odpowiedział z pewnością. Pomyślał również, że na taką podróż wypadałoby zabrać dużo wody, ponieważ trasa przez drzewa się ciągnie, a sam wyjątkowo szybko męczy.
Ja to tak różnie, raz, bo mi psinka uciekała, to ja ją tak goniłem, a potem wchodziłem przez krzaki do miejsc, gdzie drogi nie ma. A to czasem sobie spacer robiłem, i tak o. Jedno miejsce mi ojciec pokazał nim go więcej nie widział. – Upił łyk piwa.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Wto Maj 05, 2020 3:35 am

Gajowy dużo gadał o tym miejscu, gdzie to ponoć wiele zwierzyny znaleźć można i Sebastion postanowił, że później się go o to dopyta dokładnie, a może nawet każe się zaprowadzić w to miejsce, ale póki co skupił się na tej drugiej części wypowiedzi, a konkretniej na ostatnich słowach jakie opuściły otwór gębowy dozorcy.
- Ty, Hagritt, to ty ojca miałeś? - zagadnął żartobliwie. - To ja żem myślał, że ty z dziury jakowej u zarania dziejów wypełzłeś, heh. Bo wiesz, jak to tak sobie bez ciebie to miejsce wyobrazić, nie? Przecież jak tu sto lat temu ciebie jeszcze na świecie nie było, to tu smutno musiało być jak chuj dwukrotnie złamany, aż się dziwię jak na tym świecie ludzie bez ciebie wytrzymywali. Przeca taki gajowy łamane przez dozorca jak ty to skarb prawdziwy jest - powiedział szczerze przyjacielowi. - A ten twój ojciec to jak to z nim było? Bo mówisz, że żeś go już nie widział więcej to co z nim jest? Może coś mi o nim opowiesz, wiesz, powspominasz przy lordzie swojego kochanego staruszka, coby lord wiedział coś o twych przodkach? - zaproponował.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Wto Maj 05, 2020 6:02 pm

No pewno, że miałem, cholibka. Chyba, bo w sumie to już nie pamiętam. – Na twarzy brodacza uwidoczniło się wielkie zadumanie.
Ja to właśnie nie wiem, co się z nim stanęło, cholibka. No bo był sobie normalnie, tak we wsi. A to z kimś się narąbał, a to dziewki w polu ganiał. Ale potem ja się budzę, tak no jednego dnia, i go nie ma. Mamy pytam, gdzie jest ojciec, a ona, że wyparował. Ja to nawet nie wiem, co to znaczy, ale potem mi smutno było, a ludzie ze wsi mi tylko tak, o, rękę na ramieniu kładli i mówili, że szkoda, że wyparował – odpowiedział stanowczym tonem.
A tak poza tym, to mój znajomy, taki jeden, też ze wsi, powiedział, że widział, jak mojego ojca zabrało dwóch na koniach. Ale ja w to nie wierzę i wiem, że to nieprawda. A wisz fajny lordzie czemu? – Zapytał budując napięcie.
Bo po pierwsze, ten znajomy to chuj, nie mężczyzna, więc nie można mu ufać. A poza tym ja żem słyszał wiele historii od swojego ojca. On nawet w Valyrii był przed wybuchem. Tym wiesz, fajny lordzie, kilka wiosen temu, co to bogowie się pogniewali i jeden z nich tupnął nogą, a wszystko rozpiździło dookoła i kuniec. No to ja wiem, bo mój ojciec mówił, że ma własnego smoka i go dosiadał, to na pewno wróci niedługo, bo on do tej Valyrii na pewno po niego popłynął – opowiedział.
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sro Maj 06, 2020 6:42 pm

- Ło, niesamowita sprawa - skomentował fakt posiadania ojca. - A wiesz, Hagritt, że ja też w Valyrii byłem? Normalnie ojciec mój mnie zabrał w podróż tam, statkiem żeśmy płynęli. Fajno tam było, wszędzie smoki na niebie było widać, ale na ziemi też siedziały. I mój ojciec, niech mu ziemia lekką będzie, sobie tam gadał z takim jednym miejscowym Valyrianinem, interesy jakowe prowadził. Z tego co wtedy udało mi się zrozumieć to chyba miecz próbował kupić i nawet dobił targu, bo powiedział "wrócę z pieniędzmi" - sparodiował głos lorda Torgolda. - Ale jak żeśmy z tej Valyrii wypłynęli i żeśmy się znaleźli już w Lys to usłyszeliśmy takie głośne JEB - walnął w stół, żeby spotęgować efekt. - Się odwracamy, a tam niebo od strony Valyrii takie czerwone jakby pożar przeogromny był. Jak żeśmy już do Gulltown wrócili, to już wiedzieliśmy, że to Zagłada na Valyrię spadła i wszyscy tam umarnęli - opowiedział historię.
- A ten twój ojciec to może po mleko do sąsiedniej wsi poszedł? - zagadnął. - Słyszałem, że niektórzy ojcowie tak robią. Ida po mleko i dwadzieścia lat nie wracają, heh - zaśmiał się nieco.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Sro Maj 06, 2020 10:44 pm

Ta.. to wyście to na własne gały widzieli, o ja, rudy lordzie. A tych wielkich bogów to żeście też widzieli czy nie? Albo przynajmniej tego dużego takiego, podobnego do mnie, się rozumie. Ja tak żem słyszał, że gruby i z brodą, to tak jak ja. Ten, co nogą tupnął i wszystko dookoła się rozpiździło – zapytał z nutką fascynacji. Nie wiedział, że siedzący przed nim włośnik przeżył tak wspaniałą historię. Żeby popłynąć do miejsca, którego już nie ma i spotkać prawdziwych twórców naszej płaskiej planety. Wtem jednak Sebastion powiedział o prawdziwej naturze ojców, toteż Hagritt nieco posmutniał. Fascynacja momentalnie minęła.
Nie no, fajny lordzie, przecież w sąsiedniej wsi, to krów nie mają. Oni tam nic nie mają, tylko od nas biorą. To znaczy mają, ale to takie owsiki są. No nic, a waszym ojcem to kto był lordzie? – Tak, tłuścioch naprawdę zapomniał przez moment, o wszystkim co się dookoła niego dzieje.
Ło, to może ja zgadnę zanim fajny lord odpowie. Ja jeszcze ze starym lordem lubiłem w takie zgadywanki grać. A ty takiś rudy, to pewno... spadłeś z tego żółtego śmiesznego na niebie! Zgadłem?
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Nie Maj 17, 2020 9:28 am

- A nie widziałem, Hagritt, ale smoki żem widział - odpowiedział gajowemu. - Wielkie to były bestyje, a raz to żem widział jak który ogniem zionął to to wyglądało jakby do bardzo dużego ogniska wpadło bardzo dużo łatwopalnych rzeczy jak hmm... Wiedźmy jakowe! To wiesz, wtedy tak płomień do góry strzela i ten smok też tak z paszczy strzelił, bo taki wielki był - wyjaśnił jak to widział przed ponad dziesięcioma laty.
- HA! Nie zgadłeś - roześmiał się zwycięsko. - Nie spadłem z tego żółtego śmiesznego na niebie, tylko mój stary mnie matce zrobił, a moim starym był stary lord, Torgold Grafton - wyjaśnił. Wtedy też do samotni wszedł jakiś sługa, który powiedział, że król zbliża się do zamku. Sebastion momentalnie zamarł, trawiąc informację, a potem się odpalił.
- O chuj - stwierdził. - A ja taki niewyszykowany - dodał, chociaż przyznać trzeba było, że przynajmniej zawczasu się umył. - Dobra, biegaj zawiadomić resztę mojej rodziny, coby się stawili wyszykowani na dziedzińcu - rozkazał słudze. - A ty Hagritt weź wyjdź, bo się przebrać muszę. Postaraj się króla nie wkurwić jak go spotkasz - rozkazał dozorcy. Następnie pomógł gajowemu opuścić samotnię i kazał innemu słudze szybko przynieść mu jakieś dobre ubrania, żeby się przebrać mógł.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Hagritt on Nie Maj 17, 2020 10:06 pm

No to klawo, chollibka. Gdybym ja takiego smoka zobaczył, to nie wiem co bym zrobił. Pewno to takie miłe mimo wszystko, jak sarenka. Albo konik. Oswoiłbym takiego, wsiadł na niego i odleciał gdzieś gdziekolwiek – odparł z fantazją, marząc o podniebnych lotach na gadzie.
Torgold, Torgold... a wiem! O cholibka, to żem źle ustrzelił. Ja to się normalnie takiego obrotu spraw, to się nie spodziewałem. Ale to fajnie, że ty fajny lordzie jesteś synem fajnego lorda. To duże szczęście, że tak jeden po drugim objął tytuł. Niesamowite. – Hagritt niegdyś marzył o byciu lordem, ale po kilku godzinach mu przeszło. Na szczęście miał swoje sadzonki w ogrodzie i las koło wsi, który lubił odwiedzać. Na co więc mu były tak poważne stanowiska.
Dobra, to ja wyjdę. Nie wiedziałem, że król przyjeżdża, tak to bym w ogóle tutaj nie przychodził, bo to boję się na niego nawet spojrzeć. Jeszcze mi zabierze nożyce i w ogóle. Postaram się zatem z nim w ogóle nie rozmawiać. Wracam do chatki, zjem coś i idę spać. Dzięki fajny lordzie, że mnie przyjąłeś - rzekłszy powstał, otrzepał ubrania, na które pospadały kawałki jedzenia i poczłapał do drzwi. Po drodze sięgnął jeszcze po mały owoc, który leżał na jakimś regale.



[zt]
Hagritt
Hagritt

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 29/04/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 07, 2020 10:59 am

17/02 - 17/03 10 PZ


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5767
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Edwyn Tarth on Pią Lip 17, 2020 4:46 pm

12.03.10 PZ

Terminy powoli goniły lorda Tartha, tak bardzo, że ten zmuszony był do szybkiej podróży i do pominięcia przyjemności lordowskiego życia. Edwyn chciał załatwić wszystko bardzo szybko, a później wrócić do domu, żeby móc przygotować się na jego małą wojnę. Podróż spędził na treningu tężyzny fizycznej i umiejętności bojowych, przy okazji poczytał też coś o strategii, a dla relaksu stawał za sterem i kierował okrętem. Codziennie też musztrował żołnierzy, którzy mu towarzyszyli. W końcu, gdy dopłynął, wcześniej wysyłając list do Gulltown, oczekiwał na jakiś komitet powitalny, choć tego nie wymagał. Po konwenansach, od razu udał się do zamku, gdzie został zaprowadzony do samotni lorda. Ponownie odprawił wszelkie konwenanse przed lordem i wtedy przeszedł do właściwych rzeczy. - Miło mi poznać lorda. Jakiś czas temu, komunikowałem się z lordem, w sprawie mojego brata, ale spodziewam się, że jednak go tutaj nie było? - zapytał. - W każdym razie, celem mojego przybycia jest chęć starania się o rękę Twojej siostry lordzie, lady Melody. - wyjaśnił. - Z czego mi wiadomo, nie ma jeszcze męża, a jest w dobrym wieku do zamążpójścia. Tak samo ja, czekałem na najbardziej odpowiednią partię, a Twa siostra wydaje się właśnie taką być. - jeśli Sebastion chciał poczęstować jakimś trunkiem Edwyna, ten naturalnie przyjął napitek z wielką wdzięcznością.
Edwyn Tarth
Edwyn Tarth

Liczba postów : 214
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sebastion Grafton on Sob Lip 18, 2020 3:34 am

Wcześniej przyleciał kruk z zapowiedzią, więc pierwsze co to Sebastion rozpytał się ludzi w tym obeznanych o herb owego lorda Tartha. Mając już tę wiedzę poinstruował odpowiednich ludzi jakiej bandery mają wypatrywać na horyzoncie. A kiedy statek przybył to wysłał do portu komitet powitalny złożony ze zbrojnych, rycerzy domowych i jego brata, Lamberta. Lorda Wieczornego Dworu przywitał w bramie, gdzie wymienił z nim słowa powitania, uprzejmości i nakazał zarządcy zająć się ulokowaniem jego ludzi, a także jakąś strawą dla nich. Samemu zaprowadził gościa do swojej samotni. Grafton przygotował nieco to spotkanie. Przede wszystkim zadbał o odpowiednie jedzenie, które miało zostać przyniesione z kuchni. Był to rosół wołowy jako pierwsze danie i groch z masłem, kapłon, siekane orzechy i kawałki kaczki duszone w sosie brzoskwiniowym jako drugie danie. Oprócz tego na stole znajdował się solidny antałek piwa z kurkiem i dwoma kuflami. Nie obsługiwał ich żaden służący, więc lord Gulltown sam nalał sobie i Edwynowi. Ciekaw był bardzo o czym jego gość by chciał porozmawiać, więc zasiadł po drugiej stronie stołu i zamienił się w słuch. A, jego brat - przypomniał sobie.
- Ano, nie było go tutaj - powiedział zgodnie z prawdą. Nawet nie szukali, czyli nie mogli znaleźć. A jak czegoś lub kogoś nie można znaleźć to tego nie ma, czyli definitywnie zgodnie z prawda. A potem gość powiedział dlaczego przyjechał i Seba momentalnie opróżnił swój kufel do połowy.
- No, to stawia cię pośród masy innych ludzi, lordzie Tarth - skłamał Grafton. - Zatem powiedz mi. Dlaczego miałbym ochajtać mą siostrę z tobą, obcym mi lordem z obcego królestwa, kiedy blisko siebie mam tak intratne partie jak dziedzic Royce'a z Runestone, bardzo potężnego rodu? - zadał pytanie i rozsiadł się wygodnie, opróżniając do reszty kufel i nalewając sobie nowy. W zasadzie to szykowała się dobra zabawa, ponieważ był niezmiernie chętny usłyszeć jakimiż to argumentami lord Edwyn poprze swą kandydaturę. A finalnie przecież i tak powie to samo co innym.
Sebastion Grafton
Sebastion Grafton

Liczba postów : 195
Data dołączenia : 05/03/2020

Powrót do góry Go down

Samotnia - Page 2 Empty Re: Samotnia

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach