Legends of Westeros
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Wethovel

Go down

Wethovel Empty Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 07, 2020 10:42 pm

Niewielki zameczek położony jest na skraju Deszczowego Lasu, nad burzliwymi wodami Zatoki Rozbitków. Największa z wieży koloru szarego kamienia, obrośnięta jest gdzieniegdzie bluszczem. Otaczają go nieszczególnie wysokie mury i kilka drewnianych budynków mieszkalnych, a także dwie wieże - jedna broniąca zamku od południowego wschodu i druga zachodnia, zanurzona w wodzie - w pół urwiska nad którym stoi twierdza. Pełnego krajobrazu dopełnia niewielka liczebność mieszkańców - zamek zajmuje co najwyżej dwudziestu ludzi, a wioski opodal są również nieliczne i biedne. Wethovel - bo takoż zowie się ta ruina, jest od wielu pokoleń siedzibą rycerzy z rodu Herston, którzy podają się za potomków pierwszego króla Przylądka Gniewu (choć według "Deszczowej historii" maestera Cortilla byli potomkami co najwyżej trochę silniejszego władyki). Przez wiele lat niewątpliwie jednak tracili na statusie i jedyne co im pozostało, to na wpół zapadnięty zamek i kupa długów, z którymi muszą cały czas się mierzyć...
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 07, 2020 11:33 pm

Pierwszy księżyc dziesiątego roku licząc od Zagłady


Królestwo Durrandonów po porażce w Dorzeczu znalazło się chwilowo w kryzysie. Król Arrec jeszcze lizał rany i choć niewątpliwie szykował się do kolejnej wyprawy na parszywych Żelaznych Ludzi, to Ziemie Burzy (poza może zawsze niespokojnym Pograniczem) przeżywały chwilowy czas spokoju. A w czasie pokoju jak wiadomo, ludzie mieli czas zajmować się ucztami czy turniejami...
Tak też było w przypadku głowy rodziny Herstonów. Lord złotego kuraka zaprosił okolicznych rycerzy i lordów na skromne przyjęcie, na cześć swojej córki. Lady Joselle znana była ze swej urody - nazywano ją nawet "Perłą Deszczowego Lasu" - choć miała ledwie trzynaście lat, to już gotowych o nią było bić się kilku najmężniejszych z okolic rodowej twierdzy; uczta zaś miała być idealną okazją do zapoznania się z kandydatami i wyselekcjonowania kilku z nich. Oficjalne zaproszenia rozesłano na środek miesiąca, to jest piętnasty dzień po ostatniej pełni, a plotki głosiły, że przybędzie kilku znamienitych gości...


Ojciec
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Czw Mar 26, 2020 7:06 pm

13 dzień, pierwszego księżyca, po upadku wspaniałej Valyrii

Podróż rozpoczęła się w Volantis, gdzie drużyna Rhaegara wsiadła na jeden z dziesiątków statków kupieckich. Los chciał, że ten jeden płynący konkretnie do Westeros zatrzymywał się w pierwszej kolejności Cheering Town, miasteczku lokalnego władyki Whiteheada.
Rhae i jego kompani zabawili w tej osadzie kilka dni, korzystając z dobrodziejstw tej krainy i ucząc się podstaw lokalnego prawa. Choć towarzyszyło mu dwóch mieszkańców tego kontynentu, to dawno na nim nie byli i lepiej było zaktualizować dane.
Wkrótce kompania wyruszyła na szlak przez Deszczowy Las, gdzie po drodze usłyszeli o organizowanym wydarzeniu. Była to idealna okazja, żeby zdobyć trochę złota, chwały, nawrócić paru kmiotków i być może zyskać nowe kontakty, już o możliwości występu z lutnią nie wspominając.
Jak zaplanowano, tak tez się stało, po paru dniach drużyna Rhaegara dotarła do malutkiego zamku i zatrzymała się przy bramie, chcąc przedstawić się strażystraży, ponoć tak nakazywał zwyczaj.
-Jestem Rhaegar Valearys, przybywam na to wspaniałe wydarzenie. Zawiadomcie swego włodarza. - powiedział w jeszcze nie tak doskonałym Wspólnym i z mocnym Valyrianskim akcentem.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 26, 2020 11:01 pm

Brama z wyglądu nie przypominała tych pięknych, które Rhaegar widział w Essos. Tak jak cały zamek była stara i niepraktyczna - wykonana z spróchniałego drewna i tylko okuta od środka żelaznymi belami wyglądała, jakby zaraz miała się rozlecieć. Wielka na cztery stopy miała stać otworem cały czas, póty nie skończy się uczta. Bramy pilnowało dwóch zbrojnych, obu ubranych w przeszywanice i trochę podchmielonych. Rhaegar i jego świta, gdyby tylko chcieli, na pewno bez problemu wdarli się do zamku; tym bardziej bez problemu wpuszczono ich na zamek.
Na dziedzińcu było pusto. Z prawej dwóch rycerzy w zbrojach płytowych bili się stępionymi mieczami; jeden miał na błękitnym herbie trzy złote trąbki, drugi zaś - białą sowę na srebrnej. Nie dostrzegł ich twarzy, skrytych za pięknymi hełmami.
- Uważaj jak leziesz! - ryknął niespodziewanie służący, na którego Rhaegar prawie wpadł. Był niski, gruby, z łysiną poprzecinaną paroma siwymi włosami, krzywym nosem i lewą ręką wyraźnie większą od prawej. Był ubrany w wygarbowane, trochę za małe, wilcze futro. Spojrzał z dołu na Valyrianina, pozbierał się i odszedł, mrucząc: - Południowcy... Gdybyśmy byli za Murem... Cholera...
- P-prosz-szę, P-panie, nie zwrac-caj na niego uw-wag-gi. - Do Rhaegara tym razem podszedł starszy mężczyzna, ubrany w haftowaną koszulę, wyraźnie lepiej od pozostałych domowników. - To n-nasz niew... Eee... Służ-żący, tak, służący. Nieokrze-rzesany, bo Dzik-ki. - Mężczyzna, choć ładnie ubrany, również nie należał do cudów natury. Oczy miał wyraźnie podkrążone, trochę wychudły i blady, a straszliwie tłuste, brązowe włosy sięgały mu do ramion. - P-p-pan zapew-wne jest kolejnym pet-t-tentem po r-rękę mej córuchn-ny? Może jad-dła albo jakieg-goś nap-poju? Zaraz p-postaram się znaleźć jak-k-kąś woln-ną komnatę. - Niemrawo wyciągnął do niego dłoń; podniósł oczy znad ziemi. - Ad-d-dam jest-tem. Addam Her-rst-ton; p-pan teg-go zamk-ku. Mił-ło mi.


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Czw Mar 26, 2020 11:25 pm

Problemu z wjazdem nie było, dwóch strażników bez słowa wpuściło dobrze wyglądających wojowników, na pewno lepiej niż oni sami.
Po przekroczeniu bramy Rhaegar zobaczył ledwo trzymający się w kupie zamek, wyglądał jak fasada prawdziwej twierdzy, którą można by przewrócić dmuchnięciem, mógł zauważyć również scenę pojedynku i tak się w nią zapatrzył, że omal nie wpadł w rosłego mężczyznę, który od razu wyraził swoje niezadowolenie.
Rhae tylko się do niego uśmiechnął i skinął głową, nie miał zamiaru go przepraszać, skoro to on nie zauważył ogromnego konia jadącego zwolna przed siebie.
Po tym niemiłym wydarzeniu, do całej kompanii podszedł jakiś mężczyzna. Valyrianin żwawo zeskoczył z konia i zgarnął swoje srebrne włosy za ucho.
- Witaj Panie, jam Rhaegar Valearos. - przedstawił się z ostrym akcentem, choć mimo to, nie spodziewał się, że ten władyka chociażby słyszał o tym rodzie, a co sopiero Volantis. Wysłuchał gospodarza i raczył przerwać mu w pół słowa, żeby później nie było niedomówień.
- Przyjechaliśmy na wydarzenie, na walkę, albo śpiewać. - oznajmił i wskazał na swoją lutnię. - Przepraszam, za mój język, ale jeszcze się uczę ich. - dodał, po czym jego przyjaciel z Westeros go od razu poprawił.
- Panie, jesteśmy podróżnikami, właśnie przybywamy z Cheering Town, a wcześniej ze sławetnego Volantis. Usłyszeliśmy, że odbędzie się tutaj jakaś uroczystość i chętnie weźmiemy w niej udział. Jeśli to walki, to nadajemy się, jeśli pragniesz Panie pięknego śpiewu, to również zapewnimy. Pragniemy jedynie strawy i kąta do wygrzania się. - oznajmił mężczyzna pochodzący z Zachodu, a Rhaegar próbując nadążyć za wszystkimi słowami przyjaciela, tylko się uśmiechał i potakiwał.[/b]
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 27, 2020 10:35 pm

- Va-va-va-valaros? Słysz-szałem, mój pa-panie. To zacny i szano-nowany ród, o tak. - wy-wy-wyjąkał, sprawnie ukrywając konsternację za serdecznym uśmiechem. Podał także wszystkim towarzyszom Rhaegara na powitanie. - Wa-wa-walkę? Nie robi-bimy żadnej wa-wa-walki. Ale grajków z che-chęcią przyjmiemy. Doda-dacie naszej uczcie ko-ko-kolorytu. Chyba, że chce-cecie poćwiczyć, to ta-tam. - Wskazał na bijących się rycerzy, zamaszyście zakreślając dłonią obu rycerzy.  -T-to ja przygo-gotu-tuję ko-ko-komnaty. I wró-rócę jak be-będą goto-towe. A-a wie-wieczoreeem zje-jemy razem stra-ra-rawę, t-to znaczy z wszystki-kimi gośćmi i mną i córką, rze-rze-rzecz jasna.
Lord Addam ukłonił się, odwrócił się i zniknął w ruinach zamku, zostawiając swoich gości samych. Była to dobra chwila na zapoznanie się z miejscem - porozmawiać z kimś z obsługi, innymi gośćmi czy zwiedzić sam zamek. Jeżeli nowi goście nie byli tym szczególnie zainteresowani, szybko dostali swoje komnaty i mogli szykować się do wieczornego przyjęcia.  


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Pią Mar 27, 2020 11:10 pm

- .Słyszałeś? - zapytał zdziwiony, nie posądzał ludzi na wpół będących barbarzyńcami o taką wiedzę. - Widzę, że i w Westeros można spotkać oczytanych człowieków. Tylko nie rób sobie nadziei włodarzu, nie mam wagi w rodzie, więc nie przydam się w jakichś sprawach. - mówił, próbując wytłumaczyć, że choć pochodzi z ważnego rodu, to może tyle, co Lorathijczyk, nie za wiele. Mimo wszystko grzecznie i z lekkim skinieniem głowy podziękował gospodarzowi i rozejrzał się po placu. Dwóch wojowników nadal się ze sobą ścierało, nie mając zbyt wiele do roboty na ten moment, Rhaegar odprowadził swoje konie do stajni i przysiadł na jakimś kamieniu, chcąc obejrzeć walkę.
Gdy też się ona zakończyła, Rhaegar poprosił towarzyszy o zaopiekowanie się jego rzeczami. Założył hełm na głowę i kładąc ręce na rękojeści swych mieczy, podszedł do zwycięzcy.
- Udowodnij teraz swe męstwo w walce z wojownikiem znad wschodu. - powiedział i uśmiechnął się pod hełmem, chciał sprawdzić, na ile zdają się tak zwani "rycerze" i czy są czegoś warci.
- Jeśli mnie zwyciężysz, dam Ci złoto w monecie. - zachęcił.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Mar 28, 2020 12:26 pm

- Do-dobrze; sama Wasza obe-becność to za-za-zaszczyt - odparł jeszcze Rhaegarowi gospodarz i ukłonił się, nim zniknął w odrzwiach jednej z wież.


Dwóch rycerzy walczyło dzielnie, co rusz wymieniając się kolejnymi uderzeniami. Większość bronili swoimi tarczami, a nieliczne, które ją mijały, zazwyczaj trafiały w zbroję. Przy każdym zaś takim uderzeniu któryś z wojowników krzyczał na głos:
-Siedem!
- Cztery!
Walka była intensywna, uderzenia szły szybko, nieraz po dwa czy trzy w ciągu sekundy. W końcu rycerz z sową celnie podciął przeciwnika od prawej, mijając tarczę i trafiając w blachę na lewym udzie.
I... dziesięć! - triumfalnie uniósł miecz, cisnął nim i tarczę w ziemię i zdjął hełm. - Znowu wygrałem. Musisz jeszcze się trochę podszkolić, żeby się ze mną mierzyć - zaśmiał się, po czm wyciągnął i uścisnął przeciwnikowi dłoń. Dopiero wtedy zauważył przyglądającą się mu drużynę. - Zatem stawaj do walki, ser -  odparł natychmiast Rhaegarowi, podniósł broń i założył hełm, stając naprzeciw Valyrianina.
Jako pierwszy zaatakował Rhaegar, markując cios głównym rapierem, odciągając tarczę przeciwnika i lewym trafiając go w zbroję. Rycerz spróbował go skontrować i łatwo mijając jego gardę, na co Rhae odpowiedział sprawną tertą. Następnie spróbował pchnąć sekundą. Nadział się na tarczę i spotkał się w kontrze z zabójczą, górną kwartą. Sztych stępionego miecza z całą siłą uderzył w głowę. W głowie mu zaszumiało; gdyby nie barbuta skończyłoby się jeszcze gorzej. Rycerz wykorzystał sytuację. Pchnął przeciwnika i uderzył raz jeszcze, kwartą. Valearos zatoczył się; ale sprawnie pozbierał i na kolejne dwa ciosy odpowiedział własnymi celnymi pchnięciami pomiędzy płyty przeciwnika. Obaj przeciwnicy zatrzymali się w odległości parę metrów, odetchnęli i znów ruszyli do walki. Pierwsze ciosy były trochę ociężałe, pewnie obaj byli już zmęczeni. Parę tylko razy celnie się trafili - ot Rhaegar raz został odepchnięty tarczą, innym razem sam trafił przeciwnika pod łopatką. W końcu sam znów bardzo celnie zwiódł przeciwnika. Zamarkował cios prawą, uderzył lewą. Nadział się na tarczę, ale uzyskał wystarczająco miejsca. Celnie wbił prawy rapier pomiędzy zbroję przeciwnika. Przeciwnik zachwiał się, a Valearos ciął dalej. Przełożył mu primą nad łbem. Rycerz próbował jeszcze kontrować, znowu jednak przyłożono mu, tym razem tertą. Obaj odsłonili się, wyprowadzili kilka jeszcze celnych uderzeń, w końcu to jednak Rhae był górą dzielnie przyjął dwa ojcowskie w prawy bok, żeby samemu skutecznym uderzeniem w głowę trochę ogłuszyć przeciwnika, zbliżyć się i powalić na ziemię.
Rycerz - z pomocą Rhaegara lub swojego wcześniejszego towarzysza, wstał z trudem, ściągnął hełm i zaczął rozpinać zbroję.
- Dobra walka, ser - wyciągnął rękę w przyjacielskim geście. - Ser Morgan Mertyns, dziedzic Mistwood. A mój towarzysz to Henry Wensington, wędrowny rycerz. Miło poznać.
Wtenczas i wrócił gospodarz, zawiadamiając, że komnaty są już gotowe. Jak się później okazało były to średnio zadbane, trochę twardawe łóżka, skoszarowane po trzy w ciasnych pokojach. Przygotowano im także letnią kąpiel, jeśli byliby chętni.





Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Sob Mar 28, 2020 12:53 pm

- Rhaegar, a nie ser. - poprawił mężczyznę, po czym przystąpił do walki. Na początku Valyrianin nie radził sobie zbyt dobrze, a to z racji zlekceważenia przeciwnikach, dopiero gdy dostał bronią mocno w swój hełm, o ironio oprzytomniał i zaczął walczyć na całego. Rhaegar postanowił więc wykorzystać swoją sławną zręczność i dwa miecze, żeby zacząć wbijać je między płyty przeciwnika. Dzięki temu osłabił trochę swojego oponenta i zdolny był później uderzyć go mocno w głowę, a kolejnym ciosem już kompletnie zakończyć walkę.
Naturalnie, pomógł mężczyźnie wstać po walce, po czym sam zdjął swój hełm i rozpostarł swoje wyjątkowe srebrne włosy.
- Rhaegar Vaelaros, stryj głowy rodu, wędrowiec, poszukiwacz przygód, łowca bandytów... - zaczął się przedstawiać swoimi dokonaniami, myśląc, że skoro Ser Morgan zaczął, to tak trzeba, taka kultura. Gdy skończył, przedstawił też swoich towarzyszy, wtem wystąpił Roderick, kompan Rhae poznany jeszcze w Essos.
- Ja panie zowię się Roderick, mój ojciec był łowczym na waszym zamku. - oznajmił i przyklęknął. Rhae spojrzał na niego zdziwiony i powiedział do reszty.
- Czemu przede mną nie klęka? - szybko na to pytanie odpowiedział mężczyzna z Zachodu, tłumacząc to wszystko tak zwanym feudalizmem.
- Ja to się dziwię tym Westerosianom. - oznajmił w Valyrianskim, po czym zauważył zbliżającego się do nich włodarza Addama. Rhae z przyjemnością skorzystał z propozycji balii z wodą, a także łóżka, ostatnio w końcu nocował przed ogniskiem, więc to miła odmiana.
- Serze, to była wspaniała walka. - uśmiechnął się na pożegnanie i uniósł rękę w tym samym geście.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 29, 2020 10:00 pm

Tego samego dnia, wieczorem...


Pod wieczór nadszedł czas wspólnego posiłku. Rhaegar ze swoją kompanią zjawił się jako jeden z ostatnich je uczestników. Na sali byli już obaj walczący z nimi rycerze, a także trzech innych, postawnych mężczyzn. Jeden z nich był wysoki, drugi niski, a trzeci tak po środku; pierwszy z nich miał również gęstą brodę, drugi zgoloną, a trzeci tak po środku; wreszcie jeden był ubrany w eleganckie ubrania, drugi w łachmany, trzeci zaś - tak po środku. Był także gospodarz; wstał, by przywitać swojego gościa, uśmiechnął się i wskazał miejsce.
- Tu-tu-tutaj są dla wa-was miejsca. Możecie sia-sia-siadać.
Brakowało jedynie gwiazdy całego wydarzenia, a więc córki lorda Herstona. Nie omieszkał również zauważyć tego Ten Po Środku:
- Wasza córka zamierza się dziś zjawić? - zwrócił się do lorda, znad panierowanych ozorów. - Z braćmi chcieliśmy ją zobaczyć jeszcze przed główną ucztą.
- Spo-pokojnie. Przyjdzie dzisiaj, by-była tylko tro-rochę bez hum-umo-moru. Ale obie-beca-cała, że przyjdzie.
Dalsza uczta przebiegała raczej bez scysji. Roderick oddalił się od Valyrianina i swobodnie gawędził sobie z ser Morganem. Lord Addam zaproponował, by następnego dnia wybrać się na polowanie; zarówno trzej bracia, jak i obaj rycerze z radością przyjęli tą nowinę. Na stole pojawiały się i znikały kolejne dania - zupa z bobra, ozory, zawijańce, potrawka z ryb, kosze chleba; a także lokalne owocówki i miód. Przy drzwiach wejściowych stał także Dziki, na którego Valyrianin wpadł tego dnia... I zdawało się, że go bacznie obserwował.


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Nie Mar 29, 2020 10:22 pm

Po wypoczynku, na który poświęcili dużo czasu i siły, w końcu zjawili się na uczcie. Mimo że trochę nie w czas, wyglądało na to, że nie tylko oni się spóźnili. Usiedli więc na wskazanych im miejscach i podziękowali lokalnemu władyce, w końcu szansa zjedzenia przy stole władcy ziem, to było pewne wyróżnienie.
Jeden z mężczyzn obruszył się w pewnym momencie, że nie ma jakiejś panienki, chyba głównej "atrakcji" całego wydarzenia. Rhaegar jednak się tym nie interesował, tylko prawie z niezauważalnym obrzydzeniem, obserwował kolejno serwowane dania, które nie za bardzo były w jego guście. Chwycił więc za miód i najlepiej wyglądające z potraw, nie chciał być niegrzecznym i głodnym, zwłaszcza że planowano na zajutrz pewne wydarzenie.
Na propozycję polowania, Rhae Oczywiście się ucieszył, była to szansa na lepsze jedzenie, ale też na zwalczenie nudy.
Po pewnym czasie trwania biesiady, gdy ludzie już bawili się w najlepsze, Valyrianin powstał od stołu i podszedł do mężczyzny, który mu się ciągle przyglądał, a co nie uciekło sprawnym oczom srebrnowłosego.
- Czemu patrzysz we mnie? - zapytał z zawsze towarzyszącym mu ostrym valyrianskim akcentem.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Mar 30, 2020 6:40 pm

- Ja... Emmm... - Wyglądał na zmieszanego. Widząc jak Rhaegar zbliża się, odwrócił wzrok i udawał, że nic się nie dzieje - dlatego teraz znalazł się w niekomfortowym położeniu. - Ja... Przepraszam. Zobaczyłem, że masz białe włosy... Emm... Znałem jednego takiego, ale to chyba nie Ty. - Spocił się, wyraźnie zestresował. Prawa ręka zauważalnie drżała. - Nie... Nie przeklinaj mnie, proszę! - pisknął.
Wtedy na sali pojawiła się Ona. Przemknęła się tuż koło Rhaegara i Dzikiego. Na oko lat miała dwanaście, ale już była pięknością. Lekko zarysowane piersi zapowiadały się doskonale, czarne włosy falowały i opadały za kark. Poruszała się z zadziwiającą gracją, jakby nie dotykała ziemi, a przelatywała nad nią. Nosiła długą, przykrywającą nawet stopy srebrną suknię. Bez słowa przemknęła koło rozmówców; cała sala zamilkła. Wszystkie spojrzenia utkwiły w dziewczynie.
- Tu-tu-tutaj córe-reczko! - Pomachał jej ojciec i wskazał miejsce koło siebie.
Dziewczyna przemknęła doń, ukłoniła się i usiadła. Nikt nie powiedział ni słowa. Dziewczyna nie zwracała na nikogo uwagi, nalała sobie trochę wina i popiła łykiem, spoglądając po sali. Bracia zaczęli szeptać między sobą; podobnie zgromadzeni przy ser Morganie.


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Wto Mar 31, 2020 11:27 pm

Po podejściu do mężczyzny okazało się, że ten boi się Rhaegara. To nieco go rozbawiło, co uwydatnił uśmiech na jego licu. Bardziej go zainteresował inny białowłosy, który mógł być w tych okolicach, którego Dziki znał.
- Przekląć? Pomyślę, czy tego nie robić. - odparł z uśmiechem. - Będziesz mi tylko musiał powiedzieć, o kim mówisz. Jaki inny białowłosy? Wielu tu takich nie ma. - oznajmił, powołując się na wiedzę przekazaną mu przez Westeroskich kompanów. Wtem do sali weszła jakaś przystojna dziewczynka, która prędko przemknęła do stołów. Interesujące było, że wówczas cała sala zamilkła, a gdy zajęła swoje miejsce, rozpoczęły się szepty, wówczas Rhaegar zadał kolejne pytanie.
- O co chodzi? Czemu się wszyscy tak dziwnie zachowują? - zapytał, teraz już bez uśmiechu na twarzy, a raczej z miną wyrażającą głęboką konsternację.
- To jest ta ładna córka włodarza, jak ma na imię? - dopytał, bo dobrze było znać takie szczegóły, a wcześniej się jakoś nimi nie interesował. Wszak, nie chciał popełnić żadnego błędu przy etykiecie.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Kwi 02, 2020 5:23 pm

- Tu nie ma. - Kiwnął głową. Drżał.- Ale u mnie w domu... Na północy... Przyjechał kiedyś, albo przypłynął, do naszej wioski. Szklany człowiek... - szepnął i urwał, bo w tym momencie weszła dziewczyna. Dziki przejął się nią chyba bardziej, niż pozostali uczestnicy uczty; szybko też, choć ostatecznie Rhaegar nie był pewien kiedy, ulotnił się.
- To kolejny tutejszy zwyczaj - objaśnił Hektor. - Jak wchodzi piękna dziewczyna, to wszyscy są skonsternowani. Zaraz pewnie któryś...
- O Pani! - od stołu wstał jeden z trzech przybyłych braci, wysoki, brodaty i dobrze ubrany. Podszedł tam, gdzie było trochę więcej przestrzeni i uklęknął na jedno kolano. - Twoja uroda przyćmiewa wszystko, co do tej pory widziałem! Proszę, przyjmij moje usługi...
- U-u-usiądź, ser - próbował wykrztusić lord Herston, na moment przyjmując wyraz twarzy taki, jak kurak na jego herbie. - Pro-pro...
- Tato! - Dziewczyna krzyknęła. - Obiecałeś, że żaden nie będzie się tak zachowywał! Nie zgodziłam się na nic takiego! - powiedziała, wstała gwałtownie i zniknęła szybko, jak duch, jakby jej nigdy nie było.
Sala znowu pozostała skonsternowana tym dziwnym zachowaniem dziewczyny. Ser Morgan westchnął, szepnął coś do towarzyszy, wstał od stołu i razem z ser Henrym oraz traperem Rodrickiem podziękował i oddalił się.
- I-i-i co? Widzi-dzisz co naro-robiłeś? Ser? No i po-po przyję-jęciu. Mo-może jutro ją na-na-namówię. Bra-bra-brawo...
Uczta więc dobiegła końca dość gwałtownie. Na następny dzień wciąż zaplanowane było polowanie.



Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Nie Kwi 05, 2020 3:45 pm

czternasty dzień pierwszego księżyca,
dziesięć lat po zagładzie Valyrii

Wieść o tajemniczym Valyrianinie, który miał spełniać życzenia, ale brać przy tym niesamowicie wygórowaną cenę, niezwykle zainteresowała młodego poszukiwacza przygód, na tyle, że w przyszłości na pewno będzie rozglądał się za podobnymi ludźmi. Była to bardzo intrygująca sprawa i Rhaegar chciał ją poznać głębiej, ale obecnie, nie miał do tego żadnych predyspozycji. Postanowił więc zanotować to sobie w pamięci i na karcie papieru, żeby później móc z tego skorzystać. Sprawy z polaną, na razie nie rozwijał bardziej, chciał zaczekać, aż będzie mógł porozmawiać z Dzikim w cztery oczy. Toteż powrócił do polowania, które mu za bardzo nie szło, ale nieco humor poprawił fakt, że innym też nie wyszło. Kończąc ten festiwal błazenady, postanowił wrócić ze swoim łupem do grodu.
Po powrocie trochę się odświeżył; wymył się i założył świeże ubrania, a stare oddał służbie do wyprania. Wkrótce też pojawił się na obiedzie, żeby w dalszej kolejności przejść do samotni lorda i tam spisać z nim umowę w dwóch kopiach, w obecności świadków. Gdy i to było już załatwione, Rhaegar udał się odszukać Dzikiego, z którym chciał porozmawiać o polanie, jeśli nie chciał mówić, Valyrianin postarał się go ładnymi słówkami do tego przekonać.
W końcu też, na dwie godziny przed kolacją, odszukał komnatę córki włodarza i zapukał trzy razy, żeby po zaproszeniu wejść do środka.
- Witaj. - powiedział w wysokim Valyriańskim. - Nazywam się Rhaegar, a Ty? - tu już kontynuował we Wspólnym.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Kwi 07, 2020 12:39 am

Dziki niestety nie chciał ani słówkiem pisnąć Rhaegarowi na temat polany, nawet pomimo jego usilnych starań. Widać z jakiegoś powodu był to dla niego bardzo drażliwy temat... Przynajmniej umowę, zgodnie z zapowiedziami, udało się podpisać szybko i sprawnie.
Komnata dziewczyny mieściła się na pierwszym piętrze jednej ze skrajnych wieży. Rhaegar zapukał raz do komnaty dziewczyny; nikt mu jednak nie odpowiedział. Zapukał drugi raz, trzeci... Dopiero wtedy wszedł do pokoju Była dość spora; wręcz największa w zamku. Przy wejściu znajdował się niewielki stolik z dzbankiem wina i koszykiem owoców. Trochę dalej było okno i kominek, pod którym leżała zwinięta, lniana lina. A przy samej ścianie było duże łóżko z baldachimem, przy którym wisiał gobelin przedstawiający jednorożca oraz obszerne lustro.z przystawionym krzesłem. I to właśnie przy tym lustrze zastał córkę lorda, skrzętnie malującą twarz. Właśnie ostrożnie pudrowała swoją i tak bieluśką jak mleko buzię, widocznie chcąc dodać jej jeszcze bardziej bladego wyglądu. Spojrzała na niego z wyrzutem i wróciła do swoich zajęć. Dopiero gdy Rhaegar przedstawił jej się, odburknęła:
- Tato nie mówił, że ktoś przyjdzie? Jeśli jesteś kolejnym z tych błaznów, to daruj sobie. Nie zamierzam wychodzić za mąż.


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Czw Kwi 09, 2020 2:03 am

Rhaegar nie miał zamiaru dalej drążyć tematu, mógł tym sobie tylko zaszkodzić, a być może, nawet gra nie była warta świeczki. Pożegnał się z mężczyzną i udał się na misję.
Do pokoju dziewczyny dotarł bez problemu, po wejściu zauważył, że wygląda lepiej niż cały ten "zamek". Również wyposażenie, zwróciło uwagę Rhaegara, zwłaszcza lina. Gdy się przedstawił, a dziewczyna odpowiedziała, w ciszy podszedł do liny, którą podniósł. Z nią w rękach, udał się w stronę łóżka, na którym następnie usiadł. Przyglądając się linie, zaczął mówić.
- Za mąż, a po co? A komu to potrzebne? - zapytał. - Ja mam już prawie trzydzieści lat i nie mam żony. - powiedział ze smutkiem, wspominając swoją zmarłą kobietę i jego dziecko.
- Ale o co chodzi? Chcą Cię na siłę wyswatać? - spytał się, udając niewiedzę. Chciał najpierw wybadać grunt i wzbudzić zaufanie, żeby później spróbować przekonać ją do zamążpójścia i spełnienia swojego obowiązku.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Kwi 09, 2020 1:33 pm

Dziewczyna nieszczególnie zwracała uwagę na Rhaegara. Zapatrzona była raczej w swoje odbicie w lustrze. Skończyła właśnie się pudrować i obejrzała w lustrze, szukając niedogodności. W końcu uśmiechnęła się, wyjęła szczotkę i zaczęła rozczesywać swoje włosy.
- No, widzi Pan... - powiedziała, traktując go niemal jak powietrze. - Papa chce. A ja nie chcę za mąż, nie za nich! Chcę prawdziwego rycerza! Księcia z bajki! Albo jednorożca! - pisnęła. Odwróciła się i groźnym wzrokiem spojrzała na Rhaegara. - Zostaw to - syknęła. - I idź już. Nie chcę z Tobą rozmawiać. Idź, albo poskarżę się papie!
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Nie Kwi 12, 2020 2:09 am

Nie wyglądało na to, żeby wzbudził jej zaufanie swoją mową, cóż, zadanie może było jednak trudniejsze, niż założył na początku. Wysłuchał "zdania" dziewczynki uśmiechając się nikle pod nosem.
- Czemu nie za jednego z nich? W sensie, bo wiesz, lepiej możesz nie trafić. Książęta z bajek nie istnieją... ale jednorożce już tak, widziałem kiedyś nawet jednego. - opowiedział, wiążąc z liny różne węzły, a z syknięcia dziewczyny nic sobie nie zrobił. A gdy zagroziła mu poskarżeniem się, roześmiał się nieznacznie.
- Droga wolna. - oznajmił, kładąc się na skraju łóżka, z nogami poza nim. Wpatrywał się tak chwilę w sufit i nagle zaczął mówić.
- Czemu taka jesteś? W sensie niemiła? - zapytał. - Przyjmijmy, że hipotetyczny książę z bajki istnieje, czemu miałby wybierać Ciebie, kogoś tak niemiłego? I nie, sama uroda się nie liczy, poznałem kilku książąt, nie każdy miał piękne żony, a wyglądali na zakochanych. - dodał, zawiązując w końcu z liny sznur na stryczek, siłował się z nią dobre kilka minut, nim w końcu mu to wyszło. - A ta lina, to pewnie do ucieczki, gdy nie będziesz miała wyboru.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Kwi 16, 2020 10:55 am

Dziewczyna wciąż wpatrywała się w Rhaegara, wściekłym wzrokiem. - Nic nie rozumiesz! - syknęła, nie czekając na kolejne słowa Rhaegara. Zerwała się z krzesła, rzuciła szczotką do włosów w Rhaegara, chybiając jednak o przynajmniej metr. - Tak, idę do papy! I zaraz pożałujesz!.
Cała się zagotowała, wygięła usteczka w groźnym grymasie i pewnie zrobiłaby się czerwona, gdyby nie nałożony nań puder. Podeszła, tupiąc nóżkami, do Rhaegara i spróbowała wyszarpać mu swoją linę. Szarpnęła dwa razy, bez efektu, po czym zdenerwowała się jeszcze bardziej. Zacisnęła zęby, jeszcze raz popatrzyła na niego z wyrzutem i wściekłością. Podniosła suknię - piękną, haftowaną srebrem - trochę ponad ziemię i skierowała się w kierunku drzwi komnaty, starając się wręcz biec.
Minął kwadrans, ale nikt nie wracał. Rhaegarowi dłużyło się, czekając na przyjście dziewczyny. Na zamku było pusto, nie słychać było ani jednej żywej duszy. W końcu do Rhaegara przyszedł sam lord Herston, z dość niewyraźną miną na twarzy.
- Gdzie je-jest Joselle? Co-co się sta-tało? - spytał. Po wysłuchaniu (zapewne) historii, na jego twarz padł blady strach. - To ko-ko-ko-koszmarnie! - wygdakał. - Nie by-było jej u mnie! Trze-trzeba za-za-zaraz ko-ko-kogoś do po-po-pomocy... - Powiedział i zaczął nerwowo chodzić to w jedną, to w drugą stronę, wyraźnie zagubiony. W końcu sam wyszedł, na korytarz, na pusty dziedziniec, wypatrując dziewczyny.
- Wi-widzieli-liście Jo-jo-joselle? - spytał strażników przy bramie.
- No... - powiedział jeden, wyraźnie zdziwiony. - Wybiegła. Myśleliśmy, że wiesz, Panie...
- Ko-ko-koszmar. Ko-ko-koszmar - załamał się lord Herston. - Trzeba ją zna-naleźć. Zanim stanie się krzyw-rzywda albo się zgu-gubi.Szy-szyb-szybko-ko-ko, no!


Matka na Górze
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Pon Kwi 20, 2020 5:45 pm

Rhaegar wzruszył ramionami i gdy tylko dziewczynka opuściła swój pokój, Rhaegar z niego wyszedł i stanął przed nim, dalej bawiąc się liną, którą znalazł w jej pokoju. Mijały jednak minuty, ale ani ona, ani strażnicy nie nadchodzili. Zaczęło to zastanawiać Valyrianina, który jednak nadal czekał. Wkrótce jednak nadszedł włodarz Adam i Rhaegar chciał już wytłumaczyć sytuację, ale okazało się, że on po prostu szukał córki. Vaelaros naturalnie opowiedział całą historię, a gdy lord udał się w stronę dziedzińca, Rhaegar ruszył za nim. Gdy jednak okazało się, że dziewczynka uciekła z grodu, Vaelaros od razu pobiegł po swoich towarzyszy i swojego trapera, który miał pomóc mu w tropieniu.
- Rondo! - zawołał do swojego psa, leniwie pilnującego koni drużyny, ten na zawołanie od razu się zerwał i podbiegł do nóg swego pana.
- Służba, przynieście mi jakieś rzeczy dziewczynki, pies pomoże wytropić po zapachu. - oznajmił, po czym, gdy dostali jakieś jej rzeczy, zwrócił się do trapera Rodericka.
- Znasz się na tym, prowadź. - po czym odwrócił się do lorda.
- Znajdziemy ją, Rod zna się na rzeczy, ale dla pewności wyślij jeszcze z dwie grupy. - obiecał i wyjechał zaraz za Roderickiem i resztą swojej małej kompanii. Rondo miał pomagać traperowi w tropieniu.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Pon Kwi 27, 2020 9:00 pm

Post uzgodniony z MG.

Jakiś czas później tego samego dnia...

Jednorożec odszedł w spokoju, wówczas odeszła i kompania Rhaegara. Hektor jak już wcześniej złapał dziewczynkę, tak on trzymał ją do przyjazdu do zameczku. Rhaegar wraz ze swoim przyjacielem bardem, w drodze powrotnej zaczęli przygrywać na swych instrumentach, pewną piosenkę, którą pewnego razu wymyślili i teraz ćwiczyli. Powrót nie zajął im dużo czasu, a i nie mieli żadnego problemu z dotarciem. Przywitali strażników na wjeździe, kiwając im głową w powitalnym geście, a następnie wjechali na dziedziniec, gdzie — najpewniej — czekał zmartwiony lord Addam.
- Mamy pańską zgubę, włodarzu. - oznajmił i zeskoczył z konia, żeby następnie podejść do Hektora i zdjąć z jego konia młodą dziewczynkę. - Była na tej polanie co byliśmy na niej na polowaniu. - oznajmił, po czym ostrzegł. - Radzę zagęscić patrole i uważać w tym lesie, widziałem stworzenie z jednym rogiem, wcześniej widziałem je tylko na Ibb, a należały do potężnych wojowników, którzy bez problemu radzili sobie z grupą doświadczonych wojowników. - opowiedział, zresztą on sam kiedyś walczył z jednym i nie skończyło się to dla niego zwycięstwem.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Kwi 28, 2020 5:35 pm

Na zamek wrócili może bez oklasków, za to na pewno w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Rozgorączkowany lord Herston chodził tylko nerwowo w koło, pokrzykiwał na ludzi i ocierał twarz z potu. Poty, którego zebrało się już tyle, że wyglądał jak zmokła... kura.
- Je-je-jesteście! - zakrzyknął. - Córe-reczko-ko-ko!
Joselle tylko wykrzywiła twarz. W trakcie drogi, choć początkowo wierzgała, w końcu dała się spokój i ostentacyjnie zamknęła buzię na kłódkę.
- Po-po-porozmawiamy później. Za-za-zanieście ją do jej pokoju. - Odprowadził ją wzrokiem, nim zwrócił się do Rhaegara: - Nie wiem jak mo-mogę się odwdzięczyć. Co do te-te-tego, o czym ro-ro-rozmawia-ja-jaliśmy w le-lesie... - wyjąkał, licząc, że Rhaegar będzie pamiętał o co chodzi. - To-to dopiero po usta-taleniu szczegółów i ja-ja-jak dosta-tanę po-po-posag, to będę mógł wy-wypełnić na-naszą umo-mowę. Mo-może wpa-padłbyś kiedyś je-jeszcze; a jak nie, to wyślę ja-jakoś posła-łańca. Jak ty-tylko ją przeko-ko-konam.
Dziewica
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Rhaegar Vaelaros on Wto Kwi 28, 2020 10:22 pm

Gdy jego ludzie zabrali się za odprowadzenie dziewczynki, Rhae miał okazję porozmawiać z lordem. Wyglądało na to, że ten zamierza wywiązać się ze swojej części umowy, choć samemu Valyrianowi, jego część nie do końca się udała. Przecież nie udało mu się jej przekonać, jedynie ją odnalazł.
- Nie wiem, czy mi się udało, przekonać ją do zamążpójścia. W każdym razie wrócę za parę miesięcy do Wethovel i wtedy mnie wynagrodzisz, jeśli wszystko się uda. - odpowiedział z uśmiechem, należał on do uczciwych ludzi i miał zamiar takim pozostać. Po rozmowie pożegnał swojego gospodarza i udał się wypocząć do pokoju.

Nazajutrz rano..

Dzielna drużyna wstała wcześnie rano, chciała ruszać dalej na szlak, wszyscy zgodnie uznali, że zasiedzieli się w Wethovel. Rhae wskoczył na jednego ze swych rumaków i zaczął jechać w stronę bramy, wtem zauważył wchodzącego przez nią, Dzikiego.
- Witaj! - zakrzyknął, jadąc w jego stronę. - Mam pytanie. - oznajmił, zbliżając się do niego, po czym nachylił się w jego stronę, tak żeby tylko on go słyszał. - Mam wrażenie, że wczoraj Cię spotkałem w lesie... - powiedział tajemniczo, miał pewną teorię, ale nie był jej pewien, wolał upewnić się u źródła.
- W każdym razie ruszamy i skoro Cię spotkałem, to co Ty na to, żeby wyruszyć z nami? Być może kiedyś udam się na Skałos, to przy okazji wrócisz do swych rodzinnych stron, jeśli będziesz chciał. - obiecał.
Rhaegar Vaelaros
Rhaegar Vaelaros

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 19/03/2020

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Kwi 30, 2020 4:27 pm

- Zna-na-nalazłeś ją, to je-jest najwa-ważniejsze - stwierdził lord Herston. Dopiero teraz chyba dotarło do niego, że wszystko będzie w porządku; pomidor zszedł mu z twarzy, a oddech trochę uspokoił. - Do-dobrze, to-to będę cze-czekał z niecie-cierpliwością - wymamrotał, po czym udał się porozmawiać z swoją córką.


Dziki w pierwszej chwili otworzył usta, ale milczał przez chwilę, nie mogąc wydać z siebie słowa. Obejrzał się po dziedzińcu. - Mnie? Niemożliwe - wymamrotał w końcu. Podrapał się za szyją. - Słyszałem o całym zamieszaniu, ale całą noc sprzątałem po uczcie.
W powietrzu dało się wyczuć wręcz obrzydzającą woń. Śmierdziało moczem, intensywnie. - Chciałbym, naprawdę, ale lord mnie nie puści. A poza tym nie wiem, czy by mnie przyjęli jeszcze na Skagos - kontynuował Dziki. Obok, na murku, przysiadła sowa i wbiła swoje ślepia w Rhaegara. Zahukała. - W każdym razie bezpiecznej podróży; muszę wracać do pracy. Ale miło by było, jakbyście jeszcze przyjechali - stwierdził na koniec i odwrócił się, by wrócić do pracy. Szedł dumnie, z kawałkiem szmaty i szczotką w ręku. Jak bohater.


Dziewica
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 5821
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Wethovel Empty Re: Wethovel

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach