Morze Letnie II

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Wto Cze 26, 2018 11:02 am

Wody Morza Letniego w pobliżu delty Rhoyne.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Wto Cze 26, 2018 11:11 am

11 Maja 306

Baelor wraz ze swoimi przyjaciółmi wyruszył na Morze Letnie. Tak jak im wczoraj powiedział, będą polowali na statki piratów. Cóż, nie mogli wiecznie panoszyć się po wodach Morza Letniego, dlatego też to właśnie valyrianin postanowił zrobić to, z czym inni także próbowali się zmagać. Kazał wszystkim szukać galer, zwłaszcza tych, które są w mniejszym stopniu przytłoczone do jakiegoś konwoju. Ich było trzech, statków powinno być dwa lub jeden. Wtedy jego załoga będzie miała przewagę liczebną. Dlatego też Baelor stał obok swojego przyjaciela, rozmawiając z nim i obserwując otwarte morze przez myrijski dalekowidz pożyczony właśnie od niego. Szukał okazji.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Cze 27, 2018 4:17 pm

15 Maja 336

Przez kilka dni Baelor bezskutecznie wypatrywał statków pirackich. Dopiero czwartego dnia zauważył na horyzoncie jakieś okręty.
Ludzie mówią, że fortuna sprzyja odważnym. Jeśli valyrianin chciał to sprawdzić to miał ku temu okazję. Zaobserwował bowiem aż 5 statków. Wyglądało to tak jakby 4 pirackie okręty eskortowały zdobyczną kupiecką galerę. Na przodzie płynęła jedna galera, dwie po bokach, a konwój zamykał szybki i zwinny drakkar. W środku znajdowała się zdobyczna kupiecka galera.

Baelor chciał jeden lub dwa statki, tymczasem to przeciwnik miał przewagę liczebną.
To miało swoje plusy i minusy, walka będzie cięższa, ale przeciwnik nie powinien uciekać, do tego raczej nie będzie taranował, licząc że łatwo przejmie 3 galery.
Mógł też mieć nadzieję, że piraci nie mają pełnych załóg, w końcu mogli stracić część ludzi na wyprawie.
Oczywiście można też uciec i czekać na inny cel.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Cze 28, 2018 10:55 am

Dopiero po kilku dniach Pan Światła obdarował załogę Baelora jakimś łakomym kąskiem. Cóż, może nie była to ilość jakiej oczekiwał, ale po tych czterech dniach to jest jak odkrycie nowego lądu.
Baelor rozkazał swoim ludziom wykonać następujące rozkazy. Jeden z okrętów miał wyruszyć na lewą stronę, aby pozbawić wioseł czy nawet unieruchomić w jakimś stopniu główny, czołowy statek. Z kolei on sam z inną galerą postanowił zająć się prawą stroną. Nikt nie mówił, że będzie to łatwe ale coś trzeba wykonać. Oczywiście mówił tutaj o taranowaniu ich, w przypadku dwóch okrętów, ale i niszczeniu wioseł. Po wykonaniu, mieli nie przerywać ataku.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Cze 28, 2018 11:26 am

Atak z zaskoczenia na morzu jest praktycznie nie możliwy, chyba przy wyjątkowo złej pogodzie lub bezksiężycowej nocy. Baelor widział piratów, ale tak samo piraci widzieli Baelora. Trzy galery natychmiast zmieniły kurs i zaczęły płynąć wprost na niego. Nie płynęli tak jakby chcieli taranować, ale z pewnością byli gotowi by próbę taranowania odeprzeć. Mniejszy, ale też zwinniejszy i szybszy drakkar płynął trochę z boku i z tyłu. Tak doświadczony dowódca jak Longwaters nie mógł mieć wątpliwości, ten statek będzie chciał wykorzystać swoją szybkość i zwinność by zaatakować z boku, lub z tyłu.
Co ciekawe statek, który wyglądał jakby go eskortowali został z tyłu. Płynął co prawda, ale wolno, oczywiste było, że nie chce mieszać się w walkę, ale nie chciał też zostać tak daleko żeby pozostałe statki nie mogły go chronić, gdyby ktoś próbował ataku.
Na wszystkich statkach powiewały też pirackie flagi więc nie było wątpliwości z kim Baelor ma do czynienia.
Mógł walczyć, mógł też spróbować uciekać, ale jeśli to zrobi jego ludzie z pewnością uznają go za tchórza.  
Jeśli chciał wykonać jakieś manewry musiał się śpieszyć.
uwaga rysuje:

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Cze 28, 2018 12:11 pm

(Wybieram środkowy jako mój)

Baelor rozkazał jednemu ze swoich statków, aby ten ułożył się poziomo do stanu wód, starając się, aby łucznicy ze statku zaczęli ostrzeliwać mniejszy, ale zwinniejszy drakkar. Jego słabsza konstrukcja powinna sprawić, że zostanie on bardziej uszkodzony niż lepiej uzbrojone galery. Jednak, wszyscy załoganci, którzy nie mieli szans na zbliżenie się, bo nie umieli strzelać, za zadanie dostali dostać się do skorpionów, które miały za zadanie ostrzelać dziób przeciwległej im galery wroga.
Sam postanowił ze swoimi załogantami staranować leżącą im naprzeciw galerę, dlatego też wydał rozkaz łucznikom, aby ci czekali na zmniejszenie się odległości między nimi. Wtedy mieli zaatakować z bliższego dystansu. Skorpiony miały zaatakować strukturę boczną statku, aby przebić drewno, które ich podtrzymuje i sprawić, że ci zaczną nabierać wody.
Ostatnia z galer miała trzymać się blisko niego i jeśli się uda, unieruchomić wiosła wroga. Gdy jednak wszyscy już staną za blisko siebie, jedynie co postanowił zrobić to ostrzał wrogich jednostek.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Cze 28, 2018 3:27 pm

Drakkar widząc jak ustawia się "Zemsta" postanowił odpłynąć nieco dalej, tak że był poza zasięgiem i nie można było w niego strzelać. Manewr galery nie był jednak całkiem bezużyteczny, dzięki temu drakkar później włączy się do głównej bitwy.
Statek Emira Asada nie miał innego wyjścia jak ustawić się ponownie dziobem do nadpływającej galery, gdyby tego nie zrobił ryzykowałby cios taranem w śródokręcie. Po ustawieniu się prawidłowo łucznicy oraz obsługa skorpionów rozpoczęła ostrzał. Ten statek miał, aż 3 skorpiony i strzelały one bardzo celnie. Co prawda załoga przeciwnika kryła się za burtami, ale skorpionom niewiele to przeszkadzało. Trafiały w tych, którzy nie byli dość dobrze ukryci, lub przebijały osłonę i pirata za nią.
Łucznikom też poszło nie najgorzej i kilkunastu piratów wylądowało na deskach, lub wpadło do wody po śmiertelnym postrzale.

"Nocny Wiatr" na którym znajdował się Baelor zderzył się z nadpływającą galerą, ale obie uderzyły dziobami i nie wyrządziły sobie żadnych szkód.
Nim okręt wroga jednak dopłynął został ostrzelany przez łuczników oraz jeden znajdujący się na statku skorpion. Z racji, że był tylko jeden wyrządził mniej szkód, ale za to łucznicy spisali się lepiej i posłali w morskie odmęty więcej przeciwników niż ich kompani na "Zemście".

Na "Walecznym Valyrianinie" też znajdował się tylko jeden skorpion i poradził sobie nieco gorzej niż ten na "Wietrze". Doskonale za to poradzili sobie łucznicy, którzy strzelali niemal tak jakby sam Wojownik nimi kierował.

Wszystkie 3 okręty szczepiły się z przeciwnikiem i lada chwila zacznie się abordaż.
Łucznicy rzucili okiem na swych dowódców. Chcieli by się wycofać i pozwolić walczyć wręcz zbrojnym. Sami co prawda też mieli jakąś broń do walki wręcz, ale byli łucznikami, znali się na walce z bliska dużo gorzej niż zbrojni. Strzelić też już nie zdążą, a nawet jeśli to nie wydobędą już mieczy i przeciwnik uderzy na bezbronnych.

Drakkar chwilowo był wyłączony z walki, załoga czekała poza zasięgiem łuczników i skorpionów na dogodną okazję do ataku.
mapka:

Król Arthur


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry (J) dnia Czw Cze 28, 2018 3:44 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : dodaje mapke)
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Cze 28, 2018 3:56 pm

Baelor widząc pomyślne postępy swojej kompanii, postanowił iść za dalszym ciosem i skupić się na dalszym ataku już będących blisko wrogów.
Załoga Nocnego Wiatru miała proste zadanie. Piechota, która wcześniej nie miała okazji na to, aby się popisać, teraz mogła rozwinąć skrzydła. Mieli wpaść na statek nieprzyjaciela i zacząć wyżynać wrogów piratów, chyba, że ci faktycznie będą mieli dosyć i poddadzą się, co będzie dla nich dobrą opcją. Wszystkich innych mieli zabić. Największą uwagę mieli skupić na kapitanie. W końcu jest to najważniejsza opinia. Mieli go złapać i, jeśli tamci zaprzestaną walk, przyprowadzić przed jego oblicze. Może to być poważny cios dla innych statków i osłabią ich morale w szykach.
Załoga Zemsty miała pomagać w dalszym przejmowaniu i robić to samo co Załoga Nocnego Wiatru, ale mieli także uważać i obserwować to co się dzieje z drakkarem, który w każdej chwili mógł ich zaatakować. Dlatego jeśli jednak drakkar się zbliży, miało przy skorpionach znaleźć się tylu ludzi ile potrzeba do ich obsługi i zacząć eliminować jego załogę. Reszta powinna dalej walczyć i wykonać rozkazy z Nocnego Wiatru.
"Waleczny Valyrianin" miał uważać na swoje boki i pozostawić przynajmniej tylu ludzi, aby nie spowolnić i osłabić abordażu, ale i przy okazji mieć się na baczności przy skorpionach.
Na wszystkich statkach jedna czwarta łuczników miała zostać przeznaczona na obserwacje wszystkiego po bokach i spowolnienia. Nic nie miało przejść bez zauważenia. Baelor natomiast stał na swoim statku, przy okazji mając kapitana Nocnego Wiatru przy sobie. W końcu nie wiadomo czy ktoś nie będzie chciał sięgnąć po niego, a sam nie był za bardzo dobrym wojownikiem. W rękach wroga byłby poważnym spadkiem motywacji dla swoich ludzi. A na to nie chciał zresztą pozwolić.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Cze 28, 2018 10:14 pm

Łucznicy nie mieli niestety jak walczyć. Odległość była zbyt mała, a ścisk zbyt wielki. Gdyby zaczęli strzelać trafialiby własnych ludzi, odwróconych do nich plecami. Z ochotą jednak zajęli miejsce przy skorpionach i na tyłach statków by strzelać do nadpływającego drakkaru. Ten był dalej poza zasięgiem, ale okrężną drogą przedostał się na tyły bitwy i próbował jak najkorzystniej się ustawić, do nadchodzącego ataku.

Walka na "Zemście" rozegrała się bardzo korzystnie dla podopiecznych Baelora. Zabili dużo więcej ludzi niż stracili i zdołali się wedrzeć na statek przeciwnika. Wydawało się, że jest ich nawet nieco więcej niż piratów, mimo iż piechota stanowiła przecież niecałą połowę załogi.
Z Pewnością pomógł tu bardzo kapitan, który ruszył walczyć w pierwszym szeregu. Przeciwnicy nie stanowili dla niego żadnego problemu, miał na sobie ciężki pancerz, oni tymczasem nosili lekkie zbroje, by nie utonąć po wpadnięciu do wody.
Emir Asad machnął swoim mieczem dwuręcznym i trafił przeciwnika w brzuch zadając mu poważne obrażenia, poprawił w głowę i niemal zabił oponenta. Reszta walki była formalnością. Pirat próbował się bronić, ale nie był wstanie nic wskórać przeciw ciężkiej zbroi. W przebłysku geniuszu spróbował trafić w głowę i ogłuszyć kapitana "Zemsty", ale cios był słaby i nawet porządnie nie zamroczył Asada.

Na "Nocnym Wietrze" poszło gorzej, piraci zabili tyle samo ludzi ile sami stracili i wdarli się na pokład.
Być może przeciwnik atakował tutaj z największą furią i to było przyczyną takiego wyniku? A może tak wpłynęło na ludzi Baelora pozostawienie ich bez dowódcy, który musiał pilnować Longwatersa?

Na "Walecznym Valyrianinie" straty były najmniejsze po obu stronach. Lekką przewagę jednak uzyskali podopieczni Vaerona Veaquor i zaczęli wdzierać się na wrogi okręt.
Do boju tak jak na "Zemście" prowadził ich kapitan. Uzbrojony identycznie poradził sobie równie dobrze. Już po pierwszych dwóch ciosach było pewne że wygra. Przeciwnik musiał trzymać się za brzuch by nie wypadły mu flaki. Dostał jeszcze kilka ciosów po całym ciele po czym wypuścił miecz i runął na pokład. O dziwo żadna rana nie była śmiertelna, ale tych nie śmiertelnych było tyle, że nie był wstanie walczyć. Padł z utraty krwi.

mapka:

Król Arthur


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry (J) dnia Czw Cze 28, 2018 10:29 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : mapka)
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Cze 28, 2018 10:55 pm

Wszystko szło dobrze, ale jednak nie do końca po myśli Baelora. Wygrywał oczywiście na dwóch flankach, ale najgorzej szło w centrum, gdzie stał tam oczywiście Aladan Syquel. Chyba było to dowódczym błędem pozostawiać zastęp ludzi bez żadnej pomocy. Dlatego też łucznicy, którzy mieli ochotę pomóc, mogli atakować z boków ludzi w korzystnych dla siebie miejscach na innych statkach. Nie rozkazywał jednak robić to wszystkim, ktoś musiał obserwować drakkara. Dla swojego przyjaciela rozkazał, aby ten opuścił go na pewien czas i zaczął walkę. Baelor, jako niedoświadczony zresztą w walce, musiał trzymać się swoich łuczników, gdzieś w wolnym miejscu, trzymając jednak w pogotowiu miecz, jeśli musiałby zostać zaatakowany przez przeciwnika.
Łucznicy, którzy byli nadal usytuowani przy skorpionach mieli bacznie obserwować manewry drakkaru, aby w ostatecznym momencie, kiedy jednak zbliży się do okrętów, zaczęli do niego strzelać. Dla pomyślności swoich ludzi, nakazał kapitanom zagrzewać ich do boju, aby załogi miały więcej ochoty i sił do walki. Morale były dość ważne.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pią Cze 29, 2018 6:59 pm

Łucznicy na Nocnym Wietrze ustawili się jak mogli i postanowili oddać strzał w kierunku galery z którą walczył "Waleczny Valyrianin" była bliżej niż "Zemsta" więc uznali ją za lepszy cel. Zgodnie z rozkazem nie strzelali wszyscy, zresztą nie wszyscy mieli dość miejsca żeby dobrze się ustawić. Pozostali obsadzili skorpion i obserwowali drakkar.
Ci którzy strzelili zebrali śmiertelne żniwo. Co prawda trafili też swoich, było to nieuniknione w takim ścisku, ale swoich zabili wielokrotnie mniej niż wrogów.

Dzięki ostrzałowi piechota z Walecznego Valyrianina uzyskała przewagę liczebną. Wystraszyli się jednak najwidoczniej ostrzału i nie ruszyli zmiażdżyć przeciwnika. Przeciwnik jednak również nie kwapił się do agresywnej walki, straty były więc znów niewielkie po obu stronach.
Swoich ludzi prowadził oczywiście do walki Vaeron Veaquor. Starł się on z dwoma przeciwnikami.
Pierwszy pirat z którym przyszło walczyć kapitanowi "Walecznego Valyrianina" wyglądał na prawdziwego mistrza miecza, do tego miał dobry oręż. Cóż jednak z tego skoro Vaeron zamiast wdawać się w wymianę ciosów po prostu walnął go w łeb i zabił na miejscu?
Z drugim oponentem rozprawił się równie sprawnie, uderzył najpierw w tors, ale po chwili zdecydował również załatwić sprawę ciosem w głowę i... mu się to udało.
Dzięki ofiarności swojego kapitana załoga "Valyrianina" zyskała przewagę liczebną, pozostało ją tylko mądrze wykorzystać.

Piechocie "Nocnego Wiatru" szło jednak ciągle nie najlepiej. Toczyli ciężkie boje, ciągle zabijając praktycznie tyle samo ile sami tracili.
Nawet rzucenie do walki kapitana nie pomogło wiele.
Aladan Syquel walczył dzielnie i wziął na siebie aż 3 przeciwników. Pierwszego załatwił dosyć łatwo, rozpłatał mu pięknie głowę. Z pozostałą dwójką jednak męczył się i tylko dzięki ciężkiej zbroi, która go chroniła był wstanie wygrać. Rozpłatał jednak brzuch najpierw jednemu, a potem drugiemu.

Na "Zemście" poszło najgorzej. Piraci ruszyli do kontrataku i wypchnęli ludzie Baelora zabijając dwa razy więcej niż sami stracili. Zaczęli przejmować powoli okręt Emira Asada i kapitan walczący w pierwszym szeregu nic nie mógł z tym zrobić. Nawet wzięcie na siebie trzech przeciwników na niewiele się zdało, zwłaszcza, że Emir Asad nie radził sobie najlepiej. Dostał na początku po głowie i tylko cudem uniknął ogłuszenia i wypadnięcia za burtę, co przy ciężkiej zbroi oznaczało niechybną śmierć. Dodatkowo jeden z kordelasów znalazł szparę w hełmie i zranił go w twarz. Rana nie była groźna, ale jednak była.
Na szczęście Asad był wstanie zebrać się w sobie, najpierw jednym ciosem rozłupał przeciwnikowi głowę. Potem lekko zranił drugiego w prawą dłoń, chwilę później wykańczając go takim samym ciosem w głowę jak pierwszego. Z ostatnim walczył najdłużej obijając mu ręce, tylko po to by na koniec również wykończyć go ciosem w głowę.

Jeśli Baelor patrzył uważnie mógł dostrzec, że ogólnie najlepiej idzie załodze "Valyrianina", a najgorzej... jego własnej.
Na domiar złego nagle jeden z łuczników krzyknął.
-Drakkar ustawia się tak jakby chciał nas atakować od tyłu! Jest pełen piratów! Co mamy robić?!

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Lip 05, 2018 10:09 am

Baelor musiał decydować szybciej niż przeciwnik, biorąc pod uwagę fakt, że z drugiej strony już nacierali na nich przeciwnicy. Chcąc więc zrobić więcej miejsca dla chociażby połowy swoich łuczników na Nocnym Wietrze, rozkazał piechocie zrobić mur tarcz, które zablokują zepchną wrogów pod dziób statku, pozwalając łucznikom na swobodne dobicie reszty przeciwników. Problemem oczywiście teraz był szarżujący na tyłach drakkar. Baelor podjął być może ryzykowną akcję, ale rozkazał strzelić do nich ze skorpionów, gdzie z kolei inni łucznicy zaczną niszczyć ludzi stojących na nich. Łucznicy na Walecznym Valyrianinie nie mieli tak naprawdę nic do roboty, jeśli nie chcieli skrzywdzić swoich. Dlatego też za zadanie mieli teraz pomóc swoim kolegom z Nocnego Wiatru, poprzez użycie skorpionów, pozostawiając nadal w asyście, jeśli piraci zaczną wdzierać się na statek. Piechota Zemsty miała utrzymywać skupisko piratów jak najbliżej morza, aby ewentualnie móc ich zepchnąć lub zablokować wszelką możliwość ruchu, przesuwając się z atakami nadal w jedno "centrum". Ostatecznie tak samo jak reszta łuczników, miała asystować przy ataku drakkara, wspomagając w krytycznych sytuacjach swoich kamratów.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Lip 05, 2018 7:16 pm

Na Zemście sytuacja nieco się poprawiła, Piechota zabiła dwa razy więcej ludzi niż straciła i poczęła wypychać przeciwnika. Kapitan oczywiście walczył w pierwszym szeregu i szybko rozprawił się ze swoim przeciwnikiem.

Na Nocnym Wietrze poszło najlepiej. Ludzie zgonie z poleceniem dowódcy uformowali mur z tarcz i poczęli spychać przeciwnika. Co prawda przez to mniej zabijali, ale dzięki osłonie także mniej ich padało. Na koniec udało im się nawet zepchnąć kilku do wody.
Aladan Syquel też miał swój udział w walce, o ile można to nazwać walką, bo zwyczajnie pierdolnął w łeb i zabił jednym ciosem swojego przeciwnika.
Niestety tutaj też sytuacja była najgorsza. Wszystko przez szybki drakkar, który błyskawicznie pokonał odległość dzielącą go od galery. Łucznicy i skorpiony strzelały, ale przeciwników było zbyt wielu. Dodatkowo zabezpieczyli burty więc mimo iż był to drakkar mieli niezłą osłonę.
Już za chwile wedrą się na galerę, a łucznicy będą wstanie posłać tylko jedną salwę nim dojdzie do walki wręcz.

Na szczęście ich kompani na Walecznym byli wolni i do tego byli na tyle blisko, że odpowiednio użyci zadadzą przeciwnikowi wiele strat.
Zwłaszcza, że walka, którą toczyła piechota tej galery była już prawie wygrana.
Sami żołnierze może nie błyszczeli, za to ich dowódca wziął na siebie aż trzech przeciwników i wszystkich łatwo pokonał. Głównie bijąc celnie po głowie.
Gdyby nie nadzieja wywołana przez drakkar ci ludzie jużby pewnie pomyśleli o poddaniu się.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Sro Lip 11, 2018 1:34 am

Baelor postanowił iść za ciosem i wraz z asystą dwóch swoich wojowników postanowił także zaangażować się w walkę z przeciwnikiem. Wyjął więc swój miecz i począł wraz z kamratami nacierać na wroga. Łucznicy ze wszystkich statków mieli używać skorpionów, łuków oraz wszystkiego co może szybko pozbawić drakkara jakiejkolwiek przewagi. Pozostała piechota z Nocnego Wiatru miała zacząć przechodzić przez dziób na statek przeciwnika i atakować wrogów bez żadnego rozkazu i zasady. Ich furia i chęć zdobycia statków miała być motorem, który podziała na ich ambicje zniszczenia wroga. Sam Baelor, motywując łuczników do dalszego atakowania, a także samemu starając się kogoś zdjąć, postanowił trzymać się blisko swoich ludzi. Podtrzymywanie morali było teraz celem obowiązkowym. Jeśli piechocie Walecznego Valyrianina uda się rozprawić z wrogiem, mieli oni przejąć sterowanie nad statkiem i wjechać dziobem w strukturę drakkaru, rozpoławiając go na pół. Trudno, dla zwycięstwa Baelor był w stanie poświęcić mniejszy statek. Zemsta nadal miała atakować wroga, nawet jeśli mieliby pozbyć się go we dwójkę czy trójkę. Liczyła się szybkość przejęcia i zrównania wroga z wodą. A później odebranie tego co jego z barki zdobycznej.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Lip 12, 2018 10:22 pm

Piechota z walecznego szybko dokończyła dzieła i wybiła resztkę piratów, walka tam była skończona.

Najciekawsza sytuacja była na statku flagowym Baelora. Piraci chcieli jednym uderzeniem od tyłu przejąć galerę, zabić wodza i wygrać.
Ponieśli całkowitą klęskę.
Najpierw gdy tylko porzucili swe osłony dostali śmiercionośny ostrzał w bok z Walecznego.
Gdy tylko weszli na pokład dostali od doskonale rozstawionych łuczników. Z takiej odległości nie dało się chybić. Strzały z bliska zmasakrowały piratów.
Garstka pozostałych wróciła na drakkar chcąc uciekać, jednak po strzałach ze skorpionów zdecydowali się poddać.
Podobnie uczynili piraci na galerze widząc, że atak drakkara był całkowitą katastrofą. Zrobili to jednak po zaciętej walce.

Na Zemście nie poszło najlepiej, ale widząc ogólną sytuację ci też postanowili się poddać po krótkiej walce.

Walka była skończona.
Galera kupiecka widząc co się dzieje natychmiast poczęła uciekać. Pozostało ją gonić lub liczyć trupy i łupy.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Czw Lip 12, 2018 11:42 pm

Baelor patrzył na to wszystko z triumfem. Udało mu się zdobyć kolejne statki do swojej armady. Jednak nie było tutaj nic póki co do świętowania, dopóty nie zobaczył łupów. Dlatego też poczekał aż wszyscy jeszcze żywi piraci znajdą się na jego pokładzie i zostaną bacznie obserwowani przez jego kapitanów. A właśnie - propos kapitanów. Wszyscy mieli zacząć przeszukiwać statki z poszukiwaniem zwycięskiego łupu. Wszystko co zostało znalezione (złoto i cenne rzeczy) miało powędrować do jego kajuty, gdzie później pomyśli co zrobić z tym wszystkim. W drugiej kolejności oczywiście byli ocaleni piraci, którzy mieli możliwość albo dołączenia do jego załogi, albo stania się niewolnikami. Na tych drugich można było więcej zarobić, dlatego też Baelor wyselekcjonował tych, którzy nadają się do jego załogi i będą mu wierni, z kolei Ci, którzy według niego nie nadają się - zostaną sprzedani. No chyba, że będą wykazywać się jakimiś specjalnymi, pożądanymi umiejętnościami. Medycy zawsze znajdą miejsce na jego statku, doświadczone wilki morskie może nawet staną się kapitanami łajb, które właśnie przejął Longwaters. Z jednej, jak i drugiej strony - wszystko najpierw musiało zostać ujrzane.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pią Lip 13, 2018 10:34 pm

Na zajętych statkach praktycznie nie było złota. Znaleziono jedynie niewielkie ilości monet, był to podręczny majątek pozabijanych piratów.
Ich uzbrojenie było w bardzo złym stanie. Wszyscy nosili lekkie skórzane pancerze, obecnie dziurawe od strzał, lub pocięte mieczami.
Broń nie była co prawda zniszczona, ale piraci w większości byli uzbrojeni w długie noże, które nie miały zbyt dużej wartości. Można jednak zawsze zająć się zbieraniem tego złomu.
Łup też nie był okazały. Jeden z kapitanów zauważył, że wszystko co cenne musiało być na kupieckiej galerze, która odpływała coraz dalej i była już ledwo widoczna na horyzoncie. Z każdą chwilą szansa dogonienia jej malała.
Dołączyć do Baelora postanowiło za to sporo piratów, o dziwo jednak nie wszyscy. Część rannych zapewne wciąż wściekła na Logwatersa za doznaną porażkę kazała pocałować się w dupę.



Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Sob Lip 14, 2018 12:21 am

Baelor warknął na wiadomość, że tylko tyle udało im się znaleźć. Ale póki co - dobre i to. Kazał porozdzielać dobrych piratów na dwa osobne statki, aby Baelor mógł sobie z nimi poradzić z galerą zdobyczną. Reszta miała już wracać do Volantis i czekać na jego przybycie z łupem. Jeśli jednak nadal ktoś był chętny im towarzyszyć, nie miał oczywiście nic przeciwko temu. Ci niegodzący się na bycie jego piratami, mieli zostać sprzedani na rynku niewolników. Jednak póki co mieli być utrzymywani o małych racjach żywieniowych, aby byli w stanie przeżyć, ale ci "lepsi" załoganci mogli przetrwać. Teraz trzeba było dokonać mysz, która być może zostanie w końcu pochwycona przez głodnego kota. Baelor nie miał tak naprawdę póki co planu, więc rozkazał statkom płynąć w jednym i tym samym szyku. Jeśli znajdą się blisko galery, mając za zadanie otoczyć ją z dwóch stron, a rolą łuczników będzie roztrzaskanie tych, którzy będą się upierać na walkę. No chyba, że nie będą chcieli już walczyć, wtedy to zaledwie łatwizna i będzie można wrócić do Volantis z kolejnymi niewolnikami, większymi łupami i nowym statkiem.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Lip 14, 2018 11:21 am

11 Maja 336

Zdobyczne statki wraz z łupem odpłyneły do Volantis. Tymczasem Baelor postanowił gonic statek kupiecki.
Kapitanowie dziwili się decyzji swojego dowódcy. Czemu chciał gonić galerę galerami zamiast wziąć dużo szybszy drakkar? Nic jednak nie mówili, w końcu to on był dowódcą, może też spodziewał się tam silnego oporu, a na drakkar nie mogło wejść wielu ludzi?

12 maja 336

Dopiero następnego dnia dogoniono kupiecką galerę.
Piraci i tym razem postanowili się poddać, zwłaszcza że na pokładzie było ich tylko 12 za to marynarzy, którzy zostali wzięci przez piratów do niewoli aż 21. Oczywiście uratowana załoga natychmiast przyłączyła się do ich wybawiciela. Piraci też postanowili to zrobić, zawsze to lepiej dalej wojować za dobry żołd niż iść do niewoli.
Nie pozostało nic innego jak przeszukać statek i podliczyć łupy.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Sob Lip 14, 2018 11:46 am

Baelor zdecydował się na barkę z dwóch powodów. Jednym z nich było to, że istniała szansa iż gdzieś pod pokładem zawsze mogli znaleźć się kolejni kamraci, którzy chcieliby zaatakować. Zawsze trzeba było dmuchać na zimne. Mimo to, Baelor okazał się łaskawy dla tych ludzi i pozwolił im dalej kierować swoim statkiem, biorąc ich pod "swoją banderę". Póki co jednak musiał zająć się czymś znacznie ciekawszym, czyli podliczeniem łupu. Wraz ze swoimi ludźmi zaczął przeszukiwać cały statek, aby wszystko co znajdzie znalazło się znowu w kajucie jego statku na Nocnym Wietrze. Można było więc nazwać ten dzień cudownym dniem, gdzie udało mu się zdobyć statki. Po podliczeniu, nastąpił czas powrotu do Volantis, gdzie zacznie zarządzać dalszymi rozkazami.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Lip 16, 2018 11:51 am

Kupiec, który był już niestety martwy z pewnością płynął bardziej na zakupy niż z towarem gdyż, nie miał go zbyt wiele. Poza znalezionym już wcześniej piwem i winem, które zapewne pochodziło z tej galery pod pokładem było tylko kilka bel sukna. Znalazło się za to sporo Złotych Smoków.
Pod pokładem znaleziono też... dziewczynę. Albo raczej to co z niej zostało.
Kiedy przyprowadzono ją przed oblicze Baelora była owinięta w jeden z aksamitów. Ściskała sukno tak jakby się bała, że ktoś je jej zaraz odbierze. W miejscach, których materiał nie zakrywał można było dostrzec wiele siniaków i zadrapań. Patrzyła na wszystkich przerażonym wzrokiem, a najbardziej na piratów, o ile przez przypadek trafiła na nich wzrokiem. Oni za to uśmiechali się od ucha do ucha patrząc na nią.
Do tej pory nie wydobyto z niej żadnej informacji. Milczała i gapiła się bez sensu w podłogę. Może dowódcy się uda?



Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Pon Lip 16, 2018 6:17 pm

Baelor wraz z całą swoją załogą przeliczył wszystkie efekty ich dzisiejszej pracy. Był wyjątkowo na plusie, a patrząc ile ludzi zdobył - być może zarobi nawet i jeszcze więcej. Póki co jednak badał ciało martwego kupca, patrząc jak ten swoim wytrzeszczonym wzrokiem zerkał w ciemność. Z kącików jego ust widniała zaschnięta krew. Dwoma palcami zamknął mu jego powieki i powiedział w wysokim valyriańskim:
- Zmierzaj do Sali Światła i siądź obok Pana. - Po czym ucałował jego czoło. Nie był kapłanem, nie umiał wykonywać Ostatniego Pocałunku. Mimo to, sądził, że było to właściwe pożegnać niewinnego człowieka w miarę religijnym gestem. Wtedy zobaczył kolejną osobę. Dziewczynę, posiniaczoną i w wielu miejscach zadrapaną. Śmiejący się piraci sprawili tylko, że w głębi duszy Baelor zapalał do nich gniewem. Dlatego też, kiedy tylko rozkazał dziewczynę przenieść do jego własnej kajuty, przemówił szeptem do ucha swojego przyjaciela. - Kiedy dopłyniemy do Volantis, zwiążecie ich wszystkich i wystawicie przed moim obliczem po zawinięciu do portu. - Po czym odszedł spokojnym krokiem do swojej kajuty, chcąc zająć się kobietą.
Baelor wszedł spokojnie do pomieszczenia, trzymając w ręce urwany kawałek chleba oraz wino. Nalał do kielicha i podstawił ją blisko siedzącej dziewczyny. Nie zabierał jej aksamitu, ale usiadł naprzeciwko niej, czekając aż ta zacznie jeść. Póki co nie patrzył na nią. Była wystraszona, to też wgapianie się w nią mogłoby speszyć ją jeszcze bardziej. - Będziesz spała w moim łóżku. Ja prześpię się w krześle. - powiedział do niej łagodnie.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Lip 17, 2018 2:31 pm

Dziewczyna do szczególnie ładnych nie należała, choć niemożna by też nazwać ją brzydką. Była normalna.
Widać było, że jest przerażona, ale poszła posłusznie do kajuty Baelora. Zawsze to dalej od piratów, a i opór większego sensu nie miał, w końcu wkoło było pełno żołnierzy.
Po dotarciu tam nie zjadła jednak ani chleba, ani nie wypiła wina. Cały czas wierciła się niespokojnie na krześle jakby szukała okazji, żeby stamtąd uciec. Kiedy Baelor powiedział "Będziesz spała w moim łóżku." wrzasnęła tylko coś niezrozumiale i pobiegła w stronę drzwi. Nie słuchała co mówił dalej. Z nerwów nie była ich jednak wstanie otworzyć. W końcu osunęła się bezsilnie na podłogę i zwinęła w kłębek.
-Dajcie mi już wreszcie spokój! - zajęczała.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Baelor Longwaters on Wto Lip 17, 2018 2:47 pm

Baelor nie patrzył na nią jak na obiekt potrzeb seksualnych. Bardziej uważał ją za skrzywdzoną przez ludzi kobietę. Dlatego też w jej histerii nadal nie reagował inaczej jak po prostu siedział. Chciał ją poznać bardziej. Dziewczyna histeryzowała, ale najprawdopodobniej nie miała po prostu oparcia w kimś, kto mógłby ją zrozumieć. Dlatego też, przypominając sobie okrutny okruch ze swojego życia, Baelor wiedział jak mogła czuć się dziewczyna. Wtedy nie mógł pomóc. Teraz istniała na to szansa. Kapitan wstał ze swojego krzesła, powoli podchodząc do dziewczyny. Nie rozbierał jej, nie prowokował do tego, aby miała go uderzyć. Zamiast tego - po prostu ją przytulił. Po ludzku, tak jak to ma miejsce ze wszystkim. Po doświadczeniu tak okrutnych czynów, potrzebowała tylko ludzkich odruchów. Takim obdarował ją Baelor.
- Wiem co Ci się przytrafiło. I przepraszam, że nie udało mi się dotrzeć do was wcześniej. Przepraszam, że pozwoliłem im na to, co się stało. Przepraszam za wszystko. - Mówił do niej spokojnie, bez przesadnych emocji. Wewnętrzna neutralność, gdzie dziewczyna sama powinna zdecydować jak powinien się wobec niej zachowywać. Baelor po chwili kontynuował. - Kiedyś miałem ukochaną. Nazywała się Lana. Byłem wtedy zwykłym kupcem, do Reach witałem praktycznie co kilka miesięcy. Ale ona zawsze na mnie czekała. Wyczekiwała na powrót swojego ukochanego. Jednak nie doczekała kolejnego spotkania ze mną. Nie pozwolę, aby teraz kolejnej, tak skrzywdzonej kobiety nie uśmiechnęła się sprawiedliwość. Powiedz tylko "tak" lub "nie", możesz nawet wyszeptać to słowo, a pomogę ci. Oni i tak już są przegrani, ale mogę pomóc jeszcze tobie. - Ponownie gdzieś w głębi serca zabolała go dawna rana.
avatar
Baelor Longwaters

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 19/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Lip 17, 2018 4:48 pm

Dziewczyna wcale nie chciała być przytulana. Nie chciała, żeby żaden mężczyzna się do niej zbliżał.
-Nie dotykaj mnie! Zostaw! - wrzasnęła gdy dostrzegała co chce zrobić - proszę - dodała prawie płaczem.
Czy Baelor zrobił co chciał mimo tego zależy od niego.
Całe to gadanie Longwatersa też nie zrobiło na niej wrażenia. Zdawało się, że wszystko to ignoruje albo wręcz nie słyszy. Jakby jej umysł był w jakimś dalekim, bezpiecznym miejscu.
Zerknęła co prawda na niego gdy ją przepraszał, ale trudno było orzec czy nie rozumie co do niej mówi, czy też zwyczajnie się dziwi.
Milczała długo aż wreszcie wychrypiała szeptem
-Zabij ich, powoli, żeby bolało.

Król Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 381
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Morze Letnie II

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach