Kuchnia Pałacu

Go down

Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pią Cze 15, 2018 7:31 pm

~***~
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sob Cze 16, 2018 12:34 pm

27 maja 336 AC

- No jak to nie? - spytał się retorycznie maszerując u boku Aemona. - A Bitwa... Zielonego Ognia, czy jakoś tak? A potem zdobycie Pentos i jego skarbów? - spytał się przewrotnie wyprzedzając trochę kuzyna i spoglądając mu w twarz. - Jak dla mnie są to rzeczy wystarczająco ekscytujące. - powiedział i się uśmiechnął, a na sam koniec klasnął w dłonie. Po dotarciu do kuchni, Aurion czym prędzej usiadł ze swoimi towarzyszami przy stole i dudniąc palcami w stół czekał na kuzyna, który właśnie rozmawiał z kimś wyglądającym na kucharza. W końcu gdy do nich powrócił i usiadł na przeciwko Auriona, który się w niego wpatrzył. - Ciesze się że w końcu spotykam innego białowłosego, w Dolinie zdarzało się że jakiś buraczany rycerz czy też giermek próbowali mnie szykanować za plecami. Dziwisz się pewnie, ale niektórzy nadal mają nas za te jaszczurki z Królewskiej Przystani. Muły bez wykształcenia. - podsumował ich, kończąc swój koncert na stole. Tego wieczora był trochę nadpobudliwy, a to z faktu już wspomnianego wcześniej, był podekscytowany. - Aemonie, wiesz może co mnie czeka po powrocie na Smoczą Skałę? Niby mam dopiero piętnaście lat, ale nie chciałbym żyć pod kloszem dziadka Aegona. Czy tak właśnie będzie? - zapytał niepewnie.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sob Cze 16, 2018 4:05 pm

Machnął jedynie ręką.
- Dotarliśmy jedynie na koniec bitwy, chociaż niewątpliwie okazaliśmy się przydatni - stwierdził bez zbędnego owijania w bawełnę. - Miasto zaś nie było wcale znaczącym przeciwnikiem. Nie daliśmy im szansy na użycie ich największej siły - złota.
Szybko służba ustawiła na stole kielichy i napełniła je winem - Aemnowi lejąc soku - zostawiając dzbany na blacie, po czym dołożyła do tego jeszcze dwie misy z owocami. Już po chwili dało się czuć zapach jadła, Ordell najwyraźniej musiał mieć coś gotowego co nie wymagało wiele pracy do odgrzania i wkrótce napełnią brzuchy. Właściwie nie ma się co dziwić, Alayne odwiedził jej mały kuzyn, więc kucharz pewnie przygotował coś wiedząc o tym dzięki zapowiedzi - wprawdzie niewielkiej, ale zawsze - odwiedzin.
- Dolina jest odcięta od świata, a bystrość umysłu nigdy nie była cechą z jakiej słynęli tamtejsi ludzie. Wyglądanie ładnie w zbroi, szarżowanie i machanie żelastwem? Owszem. Myślenie? To było raczej na drugim miejscu - stwierdził. - Zaś w Królewskiej Przystani nie ma już żadnych jaszczurek, zostały same rogacze - sprostował, sięgając po gruszkę. - Jego Miłość siedzi głównie w swej samotni, jednak ma oko na wszystko, dbając by nie było zbytniego ruchu bez jego zezwolenia. Chociaż możliwe, że ostatnie sukcesy pozwoliły mu się odrobinę... rozluźnić - Smok wgryzł się ostrożnie w owoc, starając zbytnio nie ubrudzić się sokiem, chociaż kilka kropli ściekło mu po palcach. - Możliwe też, że dziadek postanowi znaleźć ci żonę.
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sob Cze 16, 2018 5:43 pm

- Zdecydowanie jesteś zbyt skromny, kuzynie. - odpowiedział opierając głowę na ręce i zawijając swoje białe włosy w loczki wokół palca. - W karczmie w Gulltown usłyszałem o twojej szarży, która ponoć odwróciła bieg bitwy. A miasto? Zdobycie takiej potęgi handlowej też na pewno nie było proste. Oh Aemonie, chciałbym kiedyś dokonać czegoś równie wielkiego. - powiedział spoglądając na niego szklanymi oczami, przepełnionymi marzeniami. - Ja jak na razie walczyłem u boku Robina Arryna podczas "wypleniania" - jak on to nazywał, górali z Gór Księżycowych. I rzeczywiście, pozbyliśmy się ich, ale nawet sobie nie wyobrażasz jaki okrutny jest ser Robin. - oznajmił. - Opowiedziałbym, ale właśnie idzie jedzenie! - uniósł się ucieszony, widząc jak idą służący z owocami. Od razu wsadził rękę do jednej z misek i chwycił za brzoskwinię. - Uwielbiam je, można nimi rzucić w nudnych bardów na przykład. O nie nie.. - ostrzegł służącego który miał mu nalać wina do kielicha, nie lubił go. - Też prosiłbym o sok. - zaznaczył i posłał uśmiech pomocnikowi kuchennemu. Potem też zwrócił całą swoją uwagę w stronę Aemona. - Zdecydowanie, nie wiesz nawet jak mi brakowało rozmów o zwykłych rzeczach. Wszyscy albo wojna, albo wiara, albo jakieś inne problemy rycerzy z Doliny. A to ciekawe... - przyznał gdy dowiedział się ze w Królewskiej Przystani już nie rezydują ich krewni; Jaszczurki. - Tego nikt mi nie powiedział.. pewnie przez kolor włosów, może bali się że ja jeden z nich. - podsumował i kolejny raz wgryzł się w brzoskwinię, która rozprysła sok na jego białą koszulę, wydawało się jednak że wcale nie obchodziło to księcia Auriona, przynajmniej nie teraz. - Żona, heee? - zapytał wyraźnie niezadowolony. - Miałem nadzieję że to dopiero za parę lat. Wiem że obowiązki i tak dalej, ale co z wujem Aemonem, alby moimi braćmi?
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Cze 17, 2018 6:20 pm

Był skromny? Powiedział jedynie jak sytuacja się miała, piękne słowa i owijanie wszystkiego w słodką otoczkę można było zostawić dla bardów oraz przemówień skierowanych do ludu. Słuchając kuzyna obgryzł dokładnie gruszkę i odłożył ogryzek na bok talerza. Chodziły słuchy, iż obecni Arrynowie nie należą do najlepszych ludzi, a na pewno nie do najmilszych. Wywyższając się nad innych mimo tego, że nie osiągnęli nic ponad siedzenie w swoich górach i kiśnięcie we własnym smrodzie.
- Chodzą słuchy, że na dworze Arrynów wiara rzeczywiście jest bardzo istotnym problemem - przyznał, kiedy służba podała im zupę przygotowaną przez Ordella. - Nie mam pojęcia, gdzie jest stryj Aemon. Twoi bracia są na Smoczej Skale i możliwe, że dziadek ma wobec nich plany. Ja jestem żonaty, Aerion jest żonaty, Rhaena jest zaręczona, a on miał sporo czasu żeby spokojnie myśleć o kolejnych mariażach - wyjaśnił nabierając zupy na łyżkę. - Jeżeli wolisz sam mieć coś do powiedzenia, to najznaczniejszy z naszych magistrów w mieście ma na wydaniu dwie urocze bratanice. Może chciałbyś spotkać się z jedną z nich i zobaczyć czy przypadnie ci do gustu? Bliźniaczki, jedna nosi naturalnie srebrne włosy, druga farbuje na niebiesko, chyba tylko tym się różnią.
Wkrótce zupa zniknęła, a kucharz podał przygotowane na szybko drugie danie.
- Więc mówisz, że ser Robin jest okrutny? - zapytał, ponieważ nie miał nigdy problemów z jedzeniem przy nawet drastycznych tematach. Widział już z bliska sporo śmierci. - Słyszeliśmy, że Arrynowie są dość specyficzni w postrzeganiu świata.
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Nie Cze 17, 2018 7:15 pm

- Problemem? - zapytał zdziwiony, pierwszy raz słyszał, żeby ktoś podzielał jego zdanie odnośnie do wiary w Dolinie. Zrobił zdziwioną minę i pokręcił głową na boki, machając srebrnymi włosami. - Nie sądziłem, że ktoś jeszcze uważa to za problem. Dopiero teraz widzę, co zrobiło ze mną pięć lat izolacji. - oznajmił i cichym "dziękuję" podziękował służącemu, który podstawił mu miskę z zupą i położył sztućce. Brzoskwinia już dawno zdążyła zniknąć w żołądku księcia, a pestka wylądowała w koszu, można było zabrać się w końcu za jakiś cieplejszy posiłek. - A co u stryjka słychać? Robił ostatnio coś ciekawego? - spytał się, gdy Aemon powiedział, że nawet nie wie, gdzie on jest. Młodszy ze smoków wprawdzie pamiętał, że jego wuj lubował się w jakichś sztukach około medycznych, ale za wiele na ten temat nie mógł powiedzieć. - Ojeju, tyle mnie ominęło. Ja naprawdę nic nie wiem o żadnych zaręczynach, żadnym ślubie, gdybym wiedział, poprosiłbym Ser Robina, żebyśmy się wybrali na wakacje do Smoczej Skały. A ja tak bez żadnego prezentu. - zganił się chłopak, naprawdę żałował, że wcześniej nie wyciągnął podobnych informacji, chociażby w jakiejś karczmie w Gulltown, wtedy by się tak nie zbłaźnił.
Kwestia ożenku, Aurion miał nadzieję, że zostanie to oddalone w czasie jak najbardziej. Chciał się teraz wyszaleć, pozwiedzać świat, a nie siedzieć na tyłku obok jakiejś dziewczyny i robić kolejnego potomka. Naprawdę nie miał tego w planach, chociaż jeśli mógł wybrać teraz ładną Valyriańską kobietę, zamiast później dostać Molly z jakiegoś Dorne czy innej Północy, to wybór był prosty. - No decydowanie samemu o własnym losie jest chyba najważniejsze, mógłbym się z nimi spotkać, ale tylko jeśli obiecasz mi pomóc się do tego przygotować. Nie mam w ogóle doświadczenia z dziewczętami, Ser Robin był zajęty raczej Góralami, niźli wskazaniem mi co i jak. - oznajmił zawstydzony i spojrzał w dół. Był dopiero piętnastoletnim chłopakiem i takie tematy nie przychodziły mu z łatwością, zwłaszcza że w dzieciństwie nie miał ojca, który mógłby mu wytłumaczyć pewnych spraw przynajmniej na przykładzie pszczółek i kwiatków. Po skończeniu pysznej zupy, Aurion pomachał do kucharza i się uśmiechnął. - Była pyszna! - podkreślił jego kunszt kucharski. - Tak jest okrutny, po bitwie z Góralami, która zadecydowała o ich dalszej egzystencji, przybił ciała zarówno martwych, jak i żywych do palów w kształcie dużej litery T. - powiedział i pokręcił głową zrezygnowany, nie musiał ukrywać, że się mu to nie podoba, w końcu kto normalny by tak robił. - Fanatyzm nie jest dobry, a w Dolinie wygląda na to, jakby każdy tam kimś takim był.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Cze 17, 2018 8:56 pm

- Fanatyzm zawsze jest problemem - stwierdził, wzruszając ramionami. - Sprawia, że ludzie nie zachowują się rozsądnie.
Nie wiedział o zaręczynach i ślubie? O Aerionie można było nie wiedzieć, ponieważ uciekł ze swoją wybranką z Północy w sekrecie, a później wzięli równie tajemniczy ślub w Braavos, ale mariaż Aemona i Alayne był dość głośny. Lancel rozesłał kruki, ogłosił turniej, przecież nawet król Harrold Arryn przyjechał z Doliny by gościć na weselu. Aurion zgrywał głupiego czy może Arrynowie po prostu nic mu nie mówili? Kolejny powód dlaczego nie należało w ogóle wysyłać kogokolwiek do Doliny, całe szczęście, że nie zaraził się fanatyzmem religijnym czy innymi głupotami. Smok w sumie nawet zaczynał teraz żałować, że nawiązał w ogóle jakikolwiek kontakt z Doliną. Może lepiej by zostali za tymi swoimi górami i nie interesowali się światem...
- Nic się nie stało - odpowiedział jedynie na słowa o prezencie, nie oczekiwał przecież podarunków od ledwo wyrośniętego kuzyna.
O, czyli był zainteresowany spotkaniem z bratanicami magistra. Wspaniale. Szczerze mówiąc rozwiązywało to wiele problemów, nie trzeba było teraz szukać dobrego i dostępnego kandydata w domu. Problematyczna wydawała się jednak jak się okazało spora niewiedza Auriona w kwestii stosunków damsko-męskich, jednak Aemon miał na to lekarstwo w formie dość rzeczowej lektury. Kto by pomyślał, że ta książka będzie aż tak przydatna.
- Będę miał coś co pomoże ci się dokładnie przygotować, ponieważ podstawowe zasady etykiety raczej już znasz. W końcu miałeś styczność z kobietami - stwierdził, powoli kończąc jeść. - Czytasz szybko? Jeśli tak, to możemy zaprosić magistra wraz z dziewczętami już jutro na wieczerzę. Nie zostaniecie na razie sam na sam, a ty będziesz mógł stwierdzić, która bardziej ci się podoba.
Książę obdarzył kuzyna przeciągłym spojrzeniem słysząc co odbywa się w Dolinie.
- Martwych i żywych... wojowników? - zapytał z ponurą miną. - Chyba nie kobiety i dzieci?
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Pon Cze 18, 2018 2:09 am

Aurion wzruszył ramionami, wkładając do ust kawałek mięsa. Podczas pobytu w Dolinie sam miał epizod załamania nerwowego, najprawdopodobniej z powodu wiary, ale fakt izolacji tej krainy mógł sprawić że nikt o tym nie wiedział. Chyba że król Harrold, lub ktoś inny listownie poinformował jego rodzinę. Miał jednak nadzieję że nikt poza dworem Orlego Gniazda nic nie wie. Co zaś tyczyło się faktu braku informacji u Auriona, to była ona prawdziwa, najwyraźniej wszyscy zapomnieli mu o tym powiedzieć lub też nie było okazji ku temu.
- Dziękuję, ale jutro wyjdę na miasto i postaram się sprawić Wam jakiś podarek. Mam trochę pieniędzy odłożonych przez te pięć lat, więc mogę zaszaleć. Jak mogę się spodziewać co by się Tobie spodobało, to może doradzisz mi co przypadło by do gustu Twej małżonce? - spytał się, w tym momencie sprawienie tej dwójce jakiegoś prezentu było w jego mniemaniu kwestią honoru i trzeba było tego dopilnować.
- Tak znam zasady etykiety, akurat na to dużą uwagę zwracano w Dolinie, ta cała rycerskość, honor i pobożność. - machnął ręką zdegustowany i zrobił strasznie krzywą minę, przy czym wystawił język. - Jeśli lektura jest ciekawa, to przeczytam w jeden wieczór. Myślę że sobie do jutra poradzę. - powiedział niepewnie i spojrzał z dołu na Aemona.
-Powinienem im coś kupić? - dopytał równie niepewnie.
Gdy zaś doszło do omawiania sprawy z góralami, Aurion nie chciał uniknąć przeciągłego wzroku kuzyna, spojrzał mu prosto w oczy i potrząsnął raz głową. - Tak. Wojowników. - oznajmił. - Na szczęście kobiety i dzieci były odsyłane do jakichś obozów w których miały się cywilizować, choć nie sądzę żeby tak to działało. Młodzi kierowani przez matki, będą się buntować, a potem ześlą ich do kopalni w roli "więźniów". - powiedział i zrobił w powietrzu znak cudzysłowu.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Cze 19, 2018 6:43 pm

Aemon uniósł dłoń, podnosząc ponurą jak zawsze twarz znad talerza.
- To naprawdę nie będzie konieczne - powiedział z typową dla siebie melancholią, jednak w jego głosie była wyczuwalna, stanowcza nuta. - Nasz ród jest bogaty, a my właśnie zajęliśmy jedno z bardziej zamożnych miast regionu. Nie ma sensu żebyś wydawał pieniądze na prezenty tyle czasu po ślubie, życzenia całkowicie wystarczą.
Uniósł lekko brew, patrząc jak Aurion krzywi się na wspomnienie wartości wpajanych w Dolinie. Miał nadzieję, że głównie było to wywołane wspomnianą wśród nich pobożnością, ponieważ honor - niewątpliwie często niewygodny czy irracjonalny - miał wiele dobrych zastosowań, a etykieta była momentami całkiem ważna i przydatna, aby ludzie całkiem nie zdziczeli. W końcu co by odróżniało ich od barbarzyńców zza Muru lub dzikich Dothraków?
- Jest całkiem... intrygująca - stwierdził w temacie książki. - Dał nam ją w prezencie dalszy kuzyn Alayne w dniu ślubu, swoją drogą też dzisiaj przyjechał, ale nie wiem gdzie jest teraz - dopowiedział, po czym zastanowił się chwilę. - Raczej nie musisz im nic kupować, może jakiś mały drobiazg jeśli chcesz.
Hmm... Czyli jednak nie było tak źle jak mogło być z Doliną. Przewidywania kuzyna co do losu kobiet i dzieci były jedynie przypuszczeniami. Chociaż pewnie dość trafnymi, skoro plotki o stosunku Arrynów do innowierców się potwierdzały. No i byli to górale, ich znienawidzony, odwieczny wróg.
- Nie można ich winić, za stracenie wojowników - przyznał. - Dzicy ludzie z gór dręczyli Dolinę, bezlitośnie zresztą, od tysiącleci. Podobny upór raczej jasno pokazywał, że pokój nie jest osiągalny w wypadku tego konfliktu. Oby jednak twoje przewidywania co do dzieci górali się nie sprawdziły...
Książę westchnął.
- Dobrze, chodź ze mną po swoją lekturę - nakazał. - Służba wskaże twoim towarzyszom komnaty.
Po krótkiej wędrówce korytarzami Blackfyre'owie dotarli do komnaty zajmowanej przez Alayne oraz Aemona, a Smok wręczył kuzynowi wspomnianą księgę, przypominając by jutro w okolicach wieczora nie włóczył się nigdzie poza pałacem. Po wszystkim nakazał jednemu ze służących wskazać Aurionowi położenie przygotowanej dla niego komnaty.
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Wto Cze 19, 2018 7:58 pm

Patrzył leniwym wzrokiem na kuzyna, czekając jego odpowiedzi, ale nie spodziewał się że Aemon aż tak się obruszy. Aurion chciał przecież kupić tylko prezent, a fakt że mieli oni aż tyle pieniędzy nie znaczył nic ponad to co można dostać od drugiej kochającej osoby od serca.
- Lubię obdarowywać. - odpowiedział będąc lekko stłamszonym przez kuzyna. - Wymyślę inną okazję. - wzruszył ramionami i przeniósł swoją uwagę na mięso, w które się wgryzł. Uważne oczy mogłyby zobaczyć jego leciutki uśmiech, po wypowiedzianych słowach, ale bynajmniej nie był kpiący.
W głównej mierze to właśnie pobożność stanowiła odruch wymiotny młodego smoka, ale w mniejszej części też pozostałe aspekty. Oczywiście był on honorowy i rycerski, ale w granicach dobrego smaku i rozumu.
- Jeśli tobie się spodobała, mi pewnie także przypadnie do gustu. Pamiętam jak wczoraj że śledziłem Ciebie do biblioteki na Smoczej Skale i zabierałem księgi, które dopiero co odłożyłeś. - powiedział i się roześmiał, zasłaniając swój uśmiech za kielichem soku. - Dotąd jestem ciekaw, czy zdawałeś sobie sprawę z takiego ogona?
W mniemaniu Auriona, górale nie byli aż tak złym ludem jak ich wszyscy malowali. Znał ich historię i wiedział że to co się z nimi stało, było winą Andalów. Ciągłe prześladowania i podbój ich kraju, musiały w końcu przynieść jakieś negatywne skutki. Do tego wszystkiego dochodził młody wiek księcia i wiara w dobrą naturę człowieka.
- Nie można, ale było to bardzo brutalne. Nie podoba mi się coś takiego - przyznał, według jego mniemania było to zbyt krwawe rozprawienie się z wrogiem. - Muszę przyznać jedną rzecz, wódz Górali okazał się być prawdziwym bohaterem. - zaczął opowiadać. - Najpierw poprowadził wszystkich do boju, zadając nam nie małe straty, a gdy od tyłu wjechała konnica Doliny i załamała linię górali, ten stanął na czelę małego oddziału i osłaniał odwrót reszty pobratymców, samemu wtedy ginąc. Nazywał się Bugudni i był wielką kupą mięcha. - potrząsnął głową przyznając to z lekką nutą dumy.
- Dobrze chodźmy. - powiedział i na powrót stał się wesołych chłopakiem, klasnął w dłonie i wziął ze sobą kielich w którym było jeszcze trochę soku. Po dotarciu do komnat Aemona, młody dostał od niego księgę autorstwa jakiegoś jegomościa o Lyseńskim brzmieniu nazwiska. Na koniec spotkania młodszy z książąt zadał jeszcze jedno pytanie.
- Czy będę mógł później pomyszkować w bibliotece? Chciałbym sprawdzić co ciekawego tutaj było, może jakieś księgi o Valyrii których nie było w Orlim Gnieździe! To jak kuzynie? Po wszystkim, Aurion podziękował mu raz jeszcze za księgę i obiad, po czym w obecności sługi udał się do swojej komnaty.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia Pałacu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach