Niewielka Jadalnia

Go down

Niewielka Jadalnia

Pisanie  Harry Arryn on Sro Cze 13, 2018 11:36 pm

||||||||
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Elia Flowers on Czw Cze 14, 2018 9:13 pm

20 kwietnia


-No tak, króle się posprzeczali, więc ludzie muszą ginąć. To się nie zmieni chyba nigdy - jej uśmiech nieco zmalał.
Co ciekawe ją też ta wizja jakoś nie przerażała. Smuciła, tak, to na pewno. Zapewne poruszała jakieś bardzo wrażliwe, artystyczne struny w duszy, ale okrzyku zdumienia czy lamentu raczej się u niej nie uświadczyło.
-A owszem, chociaż znam osoby mające instrumenty o jeszcze bogatszej historii. Kto wie, może mi też się uda taką stworzyć.
Aj, no tak, bo w tej chwili powinna się zatrwożyć, ukorzyć i przepraszać, że tak niegodna osoba odzywała się w ten sposób do księcia. W sumie... sporo osób by tak pewnie zrobiło. Jej po prostu takie rzeczy zbytnio nie obchodziły, a i nie był pierwszym błękitno krwistym, z którym miała okazję rozmawiać. Po bliższym poznaniu okazuje się, że wysoko urodzeni są, niewiarygodne, zupełnie jak inni! Lepiej jednak nie będzie zdradzała nikomu swoich przemyśleń, bo dokona przewrotu.
-Tak, dokładnie, chociaż wiele osób skrada to do Eli. Zawsze mnie zastanawiało co robią z całym tym czasem zaoszczędzonym przy pomijaniu jednej litery - zaśmiała się cicho.
-Och, teraz jesteś związany, ale jakie to daje możliwości! Ruszać w świat bez grosza przy duszy i jakichkolwiek umiejętności nie jest dobrym pomysłem. A kiedy już zostaniesz rycerzem z pewnością nadrobisz cały ten czas.
Na jego propozycję skinęła głową.
-Mój towarzysz gdzieś przepadł, zapewne już sam się sobą zajął, więc z chęcią skorzystam.
Przybywając na zamek nie spodziewała się, że już na obiad wyląduje w jadalni z samym księciem. Nie mogła jednak narzekać. Trafił jej się egzemplarz rozmowny i z odpowiednim podejściem do życia. Iluż możnych za jej odzywki kazałoby ją co najmniej wychłostać. Zakompleksione i mało wartościowe stworzenia, skoro swoją pozycję potrafili wybronić jedynie krzywdą innych.
-Swoją drogą, czemu książę poświęca swój czas na rozmowę z trubadurką, których na zamku zresztą pewnie sporo, skoro jest spora ilość osób o lepszej pozycji? - patrzyła na niego zaciekawiona.
avatar
Elia Flowers

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 08/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Harry Arryn on Czw Cze 14, 2018 11:46 pm

- Hmmm, tym razem tak nie jest, Elio. Powiedziałbym więcej, ale nie wypada po prostu, chyba mnie rozumiecie? - Spytał młodzieniec spokojnym tonem, po czym zauważył lekkie zniknięcie uśmiechu na twarzy Kwiatuszka. Sam przez to trochę się zasępił. Wojna nadchodziła swoimi krokami, a on nie mógł nic z tym zrobić. Zrobił tak parę kroków, spojrzał ku niebu, jakby szukając tam czegoś. I cóż ja mam czynić Starucho? Cóż ja mogę uczynić wobec takiej chciwości Zachodu? Poczekał na odpowiedź, która pewnie nigdy nie będzie mu dana, po czym spojrzał na swoją towarzyszkę rozmowy.
- Niezbadane są ścieżki Siedmiu. Nigdy nie wiadomo, Elio, cóż to nas czeka. - Odrzekł z pogodnym uśmiechem na twarzy. Ciężko to było ukryć, ale naprawdę przyjemnie rozmawiało się z Flowers.
- Niektórzy mówią, że czas to pieniądz. - Odrzekł z ruchem brwi ku górze. Po czym znowu uśmiechnął się w duchu na śmiech Alys. Zarażała go strasznie entuzjazmem, wręcz przelewała energię wokół.
- Ach, nie. Musiałem się źle wyrazić, Elio. Ja nie mam wyrzutów do bycia tutaj. Po prostu...sam wiem, że nie powinienem rzucać danego słowa na wiatr i muszę coś dokończyć. - Mówiąc to, na jego twarzy znowu zawitał smutek. Wręcz jakby coś go trapiło w środku. Wtem nagle otrzymał odpowiedź na obiad. - W takim razie...proszę za mną. - Z leciutką nutą melancholij w głosie...najzwyczajniej zaczął oprowadzać ją do wnętrza zamku. Zaraz to zapytano go, czemu rozmawia z niższej pozycji kobietą.
- Hmmmm. No tacy kusznicy na pewno mają tutaj wyższą pozycję na takim...murze. - Uśmiech. - To samo pytanie chyba zadał mi Pastuszek z imieniem Zokar. Pochodził z tych stron. Jak dobrze pamiętam, to odpowiedziałem mu, że najzwyczajniej nie czuję...jakby to ująć...słów mi brakuje...blokady? Tak to nazwijmy. Rozmowa z Rycerzem, jak i z Rybakiem może...mieć to coś w sobie. Nie umiem tego wyjaśnić. - Tutaj lekko skołowany książę prawą dłonią pogładził swe tylne włosy. Nagle Rudzielec przystaną i spojrzał na lewo. Drzwi do pomniejszej jadalni tuż obok kuchni. Otworzył on drzwi, staną u ich boku i dworskim gestem dał Eli pierwszeństwo do środka. Po niej dopiero wszedł błękitnooki. Przeprosił on brązowowłosą na chwilę i udał się do kuchni, by najzwyczajniej dano im obiad. Cóż to czekał ich za obiad? Zaserwowano im szczupaka z kaszą, warzywami oraz po dwa bochny chleba. Na stole pojawił się ulubiony napitek chłopaka, czyli sok pomarańczowy, a Eli spytano, czy chce może...jakieś zaparzone ziółka. Nalano mu soku, po czym jednooki giermek machnął, że służba już może sobie pójść. Oczywiście podziękował za służbę i wcześniej przed posiłkiem się pomodlił do Siedmiu za ten posiłek.
- Smacznego. - Zażyczył kasztanek, chwytając przy tym za nóż i widelec. Odkroił sobie tak kawałek tej przepysznej ryby, skosztował, by to zaraz sięgnąć po chustkę do wytarcia ust. - Masz jakiś swój ulubiony deser, Elio? U mnie to chyba są cytrynowe babeczki.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Elia Flowers on Pią Cze 15, 2018 11:05 pm

-Nie wypada? Nie ma, że nie wypada. Może być, że nie chcesz, a takie coś absolutnie zrozumiem, ale czemu od razu skazywać niektóre tematy na zasłonę milczenia za samo ich istnienie? To człowiek decyduje, czy chce coś mówić, czy nie - przekrzywiła lekko głowę patrząc na niego uważnie.
-Ach, z tym się zgodzę. Gdybyśmy znali nasz los choćby za godzinę ileż razy zmienilibyśmy swoje decyzje. Ale nie znamy. To straszne i piękne jednocześnie, bo jakie wtedy życie zrobiłoby się nudne nie potrafiąc nas niczym zaskoczyć.
Słysząc jego odpowiedź znów się zaśmiała i uśmiechnęła szeroko. W jej oczach zagrały wesołe iskierki. Nawet odwróciła się i zaczęła iść tyłem, by lepiej go widzieć.
-Dobra odpowiedź, nie powiem - wyszczerzyła się. - Mówi to, ni mniej ni więcej, że widzisz człowieka, a nie jego status. A to bardzo dobra cecha. Zazwyczaj odznaczają się nią osoby, które nie potrzebują nikomu niczego udowadniać. Daleko z nią zajdziesz, o ile otoczenie da ci rozwinąć skrzydła.
Gdy weszli do jadalni zajęła wskazane miejsce i spokojnie poczekała, aż Harry załatwił im obiad. Na pytanie służby uniosła lekko brwi. No naprawdę, mają takie mniemanie o niej, czy jednak o księciu? Nie, żeby znała go jakoś bardzo dobrze, rozmawiała z nim ledwie parę chwil, ale instynktownie wrzuciłaby go do worka będącego bardzo daleko od tego, przy którym podobnych ziółek by potrzebowała. Stwierdziła tylko, że wino będzie lepszą opcją i gdy otrzymała kielich zabrała się za jedzenie. Dworskich manier nie miała, ale sztućce obsługiwać jednak jej się udawało, nie pobrudzić również, a i kęsów nie brała za dużych. Mimo wszystko trzeba było umieć się jakoś zachowywać, jeśli krążyło się między zamkami i dworami.
-Och, trudne pytanie. Uwielbiam wszystko co słodkie. Ale może, może.. ciasto truskawkowe? Ogólnie truskawki. Mogłabym je jeść do końca życia i się nie znudzić.
avatar
Elia Flowers

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 08/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Harry Arryn on Pią Cze 15, 2018 11:48 pm

- Po prostu nie wypada mi o tym mówić. To wszystko, Elio. - Rzekł ze stoickim spokojem. Cóż on tutaj miał mówić. Polityka. Nie lubił jej, oj nie lubił, więc w sumie mógł rzec co innego. - W dodatku nie lubię rozmawiać o polityce. - Dodał po chwili namysłu. Wolał wykonywać rozkazy, nie na ślepo, ale wolałby być zwykłym żołnierzem niż sierżantem mającym ciągłą odpowiedzialność za swych ludzi. Nagle pojawiła się wzmianka o zmianach decyzji. Oj tak, Książę cofnąłby jedną i zapewne uratowałby to życie jego przyjaciół. Znacznie posmutniał na ową myśl. Jakiż on był wtedy głupi. Nerwowo zacisnął obie dłonie w pięści. Pomyśleć, że wczoraj mógł na dodatek głupio zginąć. Natomiast na żart Elia się zaśmiała, więc i książę pomału wracał do uśmiechu. Dodatkowo bardziej przedstawiła ona to, co chciał powiedzieć. - Ach, może i tak. Ciężko mi powiedzieć. Dziękuję. Lekko zakłopotany podrapał się po tyle głowy. Ot taki miał zwyczaj, jak nie wiedział co, ma powiedzieć. Niedługo potem zaczął się obiad. Młodzieniec był głodny jak wilk, ale jadł bardzo powoli i zgodnie z manierami. W końcu był w towarzystwie. On sam popijał obiad sokiem z pomarańcz. Ach, jakże on kochał ten napój! Istny napój królów i innych ludzi z żelaznymi czapkami. - Truskawki? Też bardzo lubię. Zwłaszcza rozdrobnione ze śmietaną i miodem. Samego ciasta przyznam się, nie jadłem nigdy, chyba. - Zastanowił się, jakby czegoś szukał w pamięci. - Nie, nie jadłem nigdy. - Dodał do buzi kolejny kęs ryby, dokładnie przeżuł, po czym dalej wrócił do rozmowy. - Co do twojej profesji Elio, to sam trochę pogrywam na lutni, ale nie wiem, czy...nadaje się.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Elia Flowers on Sro Cze 27, 2018 11:25 pm

Aj, taki miły chłopak i już go coś trapi. I to nie byle co, jeśli ją intuicja nie myliła, a w sumie nigdy nie myliła. W sumie takie udręczone dusze były wymarzonym materiałem na artystę, ale wątpiła, by książę miał dla siebie takie plany na życie. A szkoda, taaaaki potencjał. Nie, żeby się cieszyła z cudzego nieszczęścia, po prostu szukała pozytywów nawet w kiepskiej sytuacji. No i jeszcze ta wrażliwość na ludzi. No naprawdę, jeśli nie wyjdzie mu z rycerzykowaniem i książowaniem może spokojnie zaciągnąć się do grupy jakichś artystów, jeśli będą ogarnięci, to przyjmą go po minucie rozmowy i na pewno nie pożałują.
Kto by się przejmował manierami przy trubadurce? A no tak, miły książę o udręczonym spojrzeniu. W sumie chyba będzie go tak nazywać w myślach. Tylko nazwa przydługa, musi pomyśleć o jakimś skrócie. Albo użyje tego w piosence... tak, to zdecydowanie był materiał na piosenkę. Może nie będzie jej układać tu i teraz, ale absolutnie musi wykorzystać ten motyw.
-Nigdy? - spojrzała na niego wręcz z przerażeniem. - Nie może być! To przecież najlepsza rzecz świata! Najlepsze mają w Wysokiej Wieży, ale to z Końca Burzy jest tuż za nim. Ale nigdy, przenigdy, nie jedz tego w Dorne. To co oni tam robią... profanacja... - mówiła ze śmiertelnie poważną miną, jakby omawiała plany bitwy, a nie kwestie kulinarne.
avatar
Elia Flowers

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 08/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Harry Arryn on Sob Cze 30, 2018 6:06 pm

- Nigdy. - Przytaknął książę z uniesioną brwią i słuchał, co tuż kwiatuszek miał mu do powiedzenia. Profanacja w Dorne, cóż, nawet nigdy w życiu nie był w Dorne, ani nawet nie wiedział, co tam dokładnie jest. Nie mógł więc zaprzeczać, a jedynie wierzyć na słowo trubadorce i jej poważnej minie do złej gry.
- Cóż, wierzę. - Rzekł smętnie, po czym wrócił wzrokiem do jadła i najzwyczajniej jadł, zerkając przy tym od czasu do czasu na panią Flowers. Jeśli ona zagadywała, to oczywiście z chęcią rudzielec odpowiadał. Po jakimś czasie jednak posiłek zakończono, więc Harrold podziękował służbie i kazał zabrać naczynia.
- Gdzie się potem wybieracie, Elio? - Spytał, nagle wstając od stołu. - Gdzieś poniesie czy zostaniecie tutaj na dłużej? W końcu o bandytów na drogach nietrudno. - Po prostu chciał wiedzieć, czy będzie on mógł zapoznać się z nią bliżej lub też zostanie ot taką jedno znajomą. Być może nawet zostanie tutaj podczas całego konfliktu, by nie narażać samej siebie na rabusiów. Któż to wie. Same kroki powoli kierował ku drzwiom na korytarz.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Myle Blackwood on Nie Sie 12, 2018 12:28 pm

05/05/336AC

Myle zasiadł do stołu i nie czekając na pomoc służby, nalał sobie pełen kielich wina, który opróżnił duszkiem. Stary Pstrąg rozpoczął temat ślubu. Blackwood był przekonany, że temat ten szybko wróci, gdyż bądź co bądź, był to jeden z warunków złożenia hołdu przez Edmure'a. Gdy Myle zaspokoił już pragnienie, postanowił zaczekać na jedzenie i kontynuować rozmowę z Tullym. - Oczywiście, że uczta z pewnością byłaby godna. Dodatkowo ślub mógłby się odbyć równocześnie z koronacją co przyspieszyłoby formalności i dało nam możliwość odbudowywania tych ziem po ostatnich wydarzeniach. Jest jednak jedno "ale". Nie musisz się martwić Edmurze, chcę dotrzymać słowa i w żadnym wypadku nie zamierzać się od ślubu wykręcać. Twoja wnuczka będzie z pewnością wspaniałą żoną i królową jednak...tylko pod warunkiem, że sama tego zechce. Zdążyłeś mnie już poznać i wiesz, że nie chadzam utartymi szlakami. Nie chcę tej młodej dziewczynie zrujnować życia i zmuszać do małżeństwa ze mną. Masz moją dozgonną wdzięczność i przyjaźń. Zawsze przybędę ci z pomocą i nie wpłynie na to ślub lub jego brak. Myle dolał sobie wina, lecz tym razem nie upił z kielicha ani łyka i odstawił go jedynie na bok. - Chcę poślubić Marion, jednak nie chcę tego robić wbrew jej woli.
avatar
Myle Blackwood

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 25/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 12, 2018 8:07 pm

Edmure spojrzał na Blackwooda z lekkim zaskoczeniem, a może i... urazą? Marion osobiście została wysłana do Raventree Hall by rozmawiać o mariażu, zaś zaręczyny zostały już zaakceptowane. W tej chwili wycofanie się którejkolwiek ze stron byłoby olbrzymim afrontem. Ponadto Stary Pstrąg przypomniał sobie inne - wywołane nakazami serca - wydarzenia jakie kiedyś zatruły atmosferę w Riverrun. Kiedy młody Petyr Baelish postanowił wyzwać na pojedynek Brandona Starka, ponieważ nie mógł pogodzić się z tym, że to nie on otrzyma rękę Catelyn Tully. Littlefinger chyba do dzisiaj nie wybaczył mu, że podczas potyczki służył za giermka Starkowi. Szczęśliwie zgoda Marion nie była problemem.
- Moja wnuczka sama wyszła z propozycją tego mariażu, dlatego też to ona pojechała osobiście z poselstwem do Raventree - odpowiedział spokojnie Edmure. - Jestem pewien, że odpowie na podobne pytanie jeśli będziesz chciał ją zapytać, kiedy już do nas dołączy - stwierdził pewnie. - Kiedy tylko będziemy mieli tę... formalność za sobą wyślę kruki do nieobecnych lordów by przybyli do Riverrun. Czy dwudziesty maja będzie odpowiednim dniem na ślub oraz ucztę?
Przy podobnej dacie raczej wszyscy lordowie Dorzecza powinni zdążyć do siedziby Pstrąga, jednak król mógł mieć przecież jakieś niewyjawione plany zmuszające do przesunięcia o kilka dni w jedną lub drugą stronę.
- Co do warunków mego hołdu, to raczej nie są skomplikowane - Pstrąg przeszedł płynnie do drugiego tematu. - Riverrun wraz ze swymi chorążymi poprzysięgnie wierność Raventree, jednak zachowa zwierzchność nad dotychczasowymi zamkami jako większe lordostwo. Król czy nie, to nadal moi chorąży i moja odpowiedzialność. W ten sposób też unikniemy komplikacji przy płaceniu podatków, dotychczasowi chorąży wciąż będą dostarczać je do Riverrun, zaś stąd w imieniu całego regionu będą słane do Raventree Hall.
Edmure zamilkł na chwilę biorąc się za jedzenie, po czym popił strawę winem.
- Moja korona może zaś dołączyć do tych przy pasie Waszej Miłości - powiedział z uśmiechem.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Myle Blackwood on Sro Sie 15, 2018 12:12 am

avatar
Myle Blackwood

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 25/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Marion Tully on Czw Sie 23, 2018 3:38 pm

Marion została wezwana przed obliczę swojego dziadka oraz przyszłego męża, domyślając się czego mogą od niej chcieć. Wieści z frontu przyszły nadzwyczaj dobre: Lannisterowie wycofali się z wojny zgadzając się na jedynie rekompensatę w złocie. Dla lady Tully oznaczało to tylko tyle, że lew okazał się być bezzębny ledwe lwiątkiem, ale cóż ona mogła wiedzieć o mężczyznach i ich wojnach?
Weszła do pomieszczenia i od razu stawiła się przed obliczem lorda Edmure i króla Dorzecza. Dygnęła dość szybko, jednak z gracją i dystyngowaniem jak na prawdziwą damę przystało. Po wymianie koniecznych dworskich uprzejmości zajęła miejsce przy stole wraz z nimi.
- Wasza wysokość, lordzie Tully - powitała ich, a potem usłyszała o wyznaczonej dacie ślubu. Zastanowiła się przez chwilę, po czym odpowiedziała. - Uważam, że im szybciej tym lepiej. Proponuję połączyć cermonię zaślubin z jednoczesną, uroczystą koronacją, zaprosić wszystkich poddanych królowi Dorzecza chorążych. Powinniśmy hucznie obchodzić zjednoczenie Dorzecza pod jedną koroną, a także królewski ślub. Riverrun byłoby idealnym miejscem na ceremonię zaślubin, biorąc pod uwagę, że Raventree Hall leży częściowo w gruzach po wojnie - dodała, spoglądając pytająco na dziadka oraz przyszłego męża. - Nadworny krawiec zacznie przygotowania czym prędzej - dodała, nie zapominając o tym, że to ona musi tego dnia świecić w Dorzeczu niczym najjaśniejsza gwiazda.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sie 25, 2018 11:48 pm



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Myle Blackwood on Wto Sie 28, 2018 9:57 pm

avatar
Myle Blackwood

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 25/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sie 31, 2018 12:32 am



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Niewielka Jadalnia

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach