Jadalnia Pałacu

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Sro Cze 13, 2018 12:27 am

~***~
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Sro Cze 13, 2018 12:38 am

27/05/336AC

- Właściwie to tak - stwierdził. - Dobrze jest omieść wzrokiem ogrom miasta, do którego się zmierza, odetchnąć napływającym z niego powietrzem. Zaczerpnąć coś z niego by ocenić, co może tam czekać... - wyjaśnił, odsyłając swoich ludzi gestem. - Ha! Prawdą jest, że wojaczka umie urozmaicić człowiekowi życie, nie ma co.
Z zadowoleniem zauważył, iż prezenty przypadły gospodyni do gustu. Miał tylko nadzieję, że podzieli się z małżonkiem książkami, bo może pachnidła oraz olejki przywiózł specjalnie dla niej, to księgi były darem dla obojga. W końcu nie wypadało obdarować tylko jednego, zaś Alayne oczy na widok tomów niebezpiecznie zabłyszczały. Swoją drogą ciekawe czy skończyli już czytać jego poprzedni prezent. Prawdziwe dzieło literatury pięknej... Bardzo pięknej...
- Moi ludzie sobie poradzą, są najemnikami, lubią wypić w karczmie i może skorzystać z bardziej specjalistycznych przybytków. Płacę im dobrze, więc nie będzie z tym problemów, a ugoszczenie tysiąca chłopa raczej byłoby dla was trochę kłopotliwe - odmówił ofercie Lwicy. - Sam zresztą mam już zapewne gotowy bardzo wytworny pokój w mieście - dodał, podążając za Alayne do jadalni. - Swoją drogą, gdzie podziewa się twój małżonek? - zapytał w czasie wędrówki.
Kiedy dotarli do sali zajął wskazane miejsce, a po otrzymaniu kielicha zaczął od toastu za gospodynię, która tak miło go przywitała.
- Skoro już jesteśmy w temacie twojego męża - zagadnął, kiedy służba zrobiła co miała i odeszła kawałek. - Spisuje się dobrze? Dałem mu w prezencie na waszym weselu tom pełen wskazówek, właściwie to wam obojgu, chociaż główne skierowany był do niego - powiedział. - Fascynująca lektura, nieprawdaż?
Karzeł uniósł do ust kielich i skosztował trochę więcej wina, jednak niedużo.
- Cóż, chyba chciałaś jakiejś opowieści. O co chcesz zapytać?
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Cze 14, 2018 8:40 pm

... tak, robiło się dziwnie. Bardzo dziwnie. Będzie musiała nad tym pomyśleć, ale później. Niegrzecznie jest tak odpływać myślami, kiedy należy zajmować się gościem.
-Ostatnio sporo osób postanowiło sobie tak urozmaicić życie. W sumie teraz jesteśmy w jednym ze spokojniejszych miejsc.
Może i się podzieli... kiedy sama przeczyta. W końcu kobiety mają pierwszeństwo. A Aemon ma raporty, schematy, rozkazy, bardzo dużo rzeczy do czytania. Z pewnością nie będzie się nudził.
-Wierzę na słowo. Może i racja, że najemnikom w pałacu byłoby raczej dziwnie. No i nie zapewniamy takich rozrywek jak przybytki w mieście - skinęła głową. - Pracuje. Całkiem sporo. Akurat teraz mamy dużo do ogarnięcia. Miasto trzeba odbudować, ludzi zrekrutować, przygotować trochę atrakcji. A akurat przybyłeś, kiedy skończyliśmy spacer, widać to była aż za duża dawka wolnego czasu jak dla niego i musiał popędzić do swoich raportów - mówiła to z lekkim rozbawieniem, chociaż w sumie było i w tym nieco prawdy.
Gdy tylko zasiedli przy stole służba w pierwszej kolejności przyniosła wina, by już po chwili przynieść pierwsze półmiski z przekąskami.
-Ekhm, dobrze... - mruknęła odwracając wzrok i próbując panować nad kolorem swojej twarzy. No tak, mogła się spodziewać poruszenia takich tematów. - Tak... zapewne tak... Aemon przeczytał całość, ja się za nią jakoś nie zabrałam - odpowiedziała wymijająco.
Zabrała się w pierwszej kolejności za owoce, na wino jeszcze przyjdzie czas. No i w sumie po dzisiejszych atrakcjach zrobiła się nieco głodna.
-Ty mi powiedz. Zgaduję, że ludzi nie pogubiłeś gdzieś w portach. Jestem więc ciekawa co takiego się z nimi stało.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Czw Cze 14, 2018 10:08 pm

- Trudno zaprzeczyć - przytaknął.
Ostatnio wszędzie ludzie pchali się do wojaczki. W Ziemiach Korony, w Dorzeczu, w Reach, wszędzie wojowały ze sobą przeróżne rody, kompanie i frakcje. Ale jakoś jego kompanii nikt nie zatrudniał! A przecież skuteczność mieli sporą... Dziwności... Później za to będą się dziwić po co plądrują zamki, jak człowiek musi się przecież za coś utrzymać.
- Ha! No to pracuś, widzę - stwierdził, jednak nie mógł jak na razie miec tego specjalnie za złe. - Chociaż rzeczywiście musicie mieć dużo pracy świeżo po podboju nowego miasta.
Wkrótce jednak mała kuzynka niebezpiecznie się zaczerwieniła, co było dość dziwne po tak długim czasie bycia żoną. Zwłaszcza, że stwierdziła, iż jest "Ekhm, dobrze...", co jednak mogło być jedynie próbą zbycia tematu i ukrycia niedoskonałości. Wymagało to więc dokładniejszego dochodzenia!
- To bardzo dobrze, że przewałkował to od deski do deski - stwierdził, popijając trochę wina i przegryzając kilka winogron. - To profesjonalne i napisane z powagą dzieło, mające na celu jedynie przynieść ludziom więcej radości w jakże naturalnych i koniecznych momentach. Mam nadzieję, iż Aemon przeczytał wszystko ze zrozumieniem, hmm? - Hill poruszył porozumiewawczo brwiami. - I oczywiście, że nadgonisz lekturę.
Jeszcze niewielki łyczek wina, a przy okazji karzeł spokojnie nałożył na talerz jakieś bardziej sycące z zaserwowanych przekąsek. W końcu dopiero co zszedł ze statku i był trochę głodny.
- Uderzyliśmy na Lonely Light, zamek na Żelaznych Wyspach - powiedział. - Skurczybyki twardo się broniły, chociaż ich statki i wielu mężczyzn było poza wyspą. Wielu naszych chłopców padło, chociaż łupy były przednie jak na tak krótką walkę oraz małą twierdzę - opowiedział pokrótce. - Później miałem jeszcze małą... przygodę z morzem.
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Cze 14, 2018 11:17 pm

Akurat jednego zlecenia Gerold sam by nie przyjął, bo na pewno by nie chciał, aby polecenia wydawał mu pewien chuj... walczyć przeciwko rodzinie też jakoś głupio. Ale nawet wyłączając te dwie strony dalej pozostawało nieco pola do popisu. Może wystarczyło nieco poczekać, aż wojna rozkręci się na dobre i poginie trochę ludzi, a braki najłatwiej będzie załatać kompanią.
-Och, bardzo wiele. Pomijając zniszczenia wprowadzamy tu nieco inne porządki. W sumie to wymaga chyba jeszcze więcej czasu i planowania niż zwykłe odbudowy i naprawy. No ale przynajmniej nie jest nudno.
Czyli nie zamierzał tak łatwo odpuszczać, no naprawdę, mógł sobie jednak darować. Raczej oczywistym było, że ktoś wychowany pod dachem i czujnym okiem Lancela nie będzie zbyt wylewny w takich kwestiach. No i czym inny jest bycie żoną i związane z tym czynności, a czym innym opowiadanie o tym.
-Tak... na pewno tak... - sięgnęła jednak po kielich z winem. - No... na razie mam inne lektury... może jak już skończą mi się inne dzieła... - a przy ich nowo zdobytych zbiorach nie nastąpi to raczej zbyt szybko.
W końcu udało się zmienić temat, a akurat to, co usłyszała, było bardziej niż ciekawe.
-Lonely Light? No to w ciekawe rejony się wyprawiłeś. I co to za przygoda z morzem, spotkałeś jakieś syrenki, czy to jednak bardziej coś w stylu krakena?
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Czw Cze 14, 2018 11:36 pm

Wychowanie pod czujnym okiem oraz dachem Lancela? No właśnie! Coś takiego było zarazą, której trzeba było przeciwdziałać nim rozprzestrzeni się na świat! Na razie widział, że spora część Lannisterów trzyma się całkiem nieźle, najpewniej przez spryt oraz rozsądek płynący w ich krwi, który zwalczał spaczenie fanatyzmu, ale zawsze mogło być lepiej. Zwłaszcza, że z tym rodem było lepiej, jeśli wierzyć opowieścią lorda Tyriona. To jak Alayne unikała odpowiedzi zasiało w głowie karła jednak inne myśli. Może nie jest po prostu wstydliwa, a coś ten wstyd wywołało?
- Nie używa oby nabytej wiedzy na kimś innym, prawda? - zapytał ostrożnie, obawiając się, że Wybrańcy będą musieli złupić miasto by sprać tyłek jednego księcia.
Heh... Przygoda morska była chyba mniej emocjonująca niż syrenki i krakeny, więc Alayne pewnie będzie trochę zawiedziona, jednak nie wypadało w takim momencie odmówić opowieści.
- Żeglowaliśmy na południe, kiedy rozpętał się wielki sztorm - powiedział. - W pewnym momencie wielka fala uderzyła w okręt i zmyła mnie z pokładu! Obudziłem się już za dnia, cały mokry i wyczerpany na plecach jakiegoś rybaka, który znalazł mnie na plaży - kontynuował swoją pełną zwrotów akcji historię. - Jego żona mnie nakarmiła, pozwolili mi odpocząć w swojej chacie i pomogli dostać się do Lannisportu. Jak się okazało mój zastępca stwierdził, że jeśli przeżyłem to tam się udam i zawrócił Wybrańców, aby poczekać kilka dni w mieście. Rybaka obdarowałem hojnie, dając mu złoto, trochę praktycznych drobiazgów i wóz pełen zapasów dla jego wioski. No i... Chciał żeby jego syn został rycerzem, to wziąłem go na giermka. Wilczomlecz się nazywa, ale wołamy go Wily, całkiem bystry i nawet silny jak na swój wiek.
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Pią Cze 15, 2018 10:33 pm

Codzienne zimne kąpiele też pomagały zachować zdrowy rozsądek. Gdy jest ci dobrze to łatwo podporządkowujesz się pewnym zasadom. Wystarczy jednak mała szpileczka, by wyczuwać, że coś może jednak nie jest do końca dobrze. A takich szpilek było akurat nieco więcej niż tylko ta, za to ta była bardzo regularnie.
Na pytanie kuzyna momentalnie zbladła, znów poczerwieniała i znów zbladła. Kto by pomyślał, że dało się tak szybko zmieniać kolory. Dobrze też, że nikt teraz nie siedział w jej głowie, bo od tego nawału myśli, scenariuszy i symulacji spokojnie można by było zwariować. Cud, że ona to ogarniała i jeszcze nie odleciała, ale jak było widać gołym okiem, przychodziło jej to z trudem.
-To... to jest... A NIGDY W ŻYCIU MOWY NIE MA! - akurat w momencie jej podniesienia głosu weszła służba z zupą, ale błyskawicznie się ulotniła.
Alayne była miła, spokojna, cicha, uśmiechnięta, skoro więc krzyknęła, to oficjalnie było źle. W sumie tutaj chyba nikt nigdy nie słyszał jej krzyku... no, a przynajmniej nie w takich okolicznościach. Jednak lwica potrafiła pokazać pazurki.
Opowieść może i nie zawierała krakenów i syren, ale i tak była niezła. No i w jej czasie Alayne znów była opanowana, a służba szybciutko podała zupę, a gdy tylko ta zniknęła drugie danie.
-To cud, że nie utonąłeś. Widać jednak szczęście ci sprzyja - uśmiechnęła się lekko. - Giermek. Po tobie akurat nie spodziewałam się chęci wzięcia kogoś pod swoje skrzydła. No i wychowanie w takiej kompanii z pewnością da ciekawe rezultaty.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Pią Cze 15, 2018 11:27 pm

Karzeł patrzył czujnie na zmieniającą barwy Alayne, obawiając się, że zaraz potwierdzą się jego niezbyt optymistyczne przewidywania. W końcu cóż innego mogłoby wywołać taką reakcję? Okazało się jednak, że był w błędzie. Mała kuzynka zaprzeczyła przypuszczeniom Hilla z olbrzymią werwą, wydzierając się chyba na cały pałac. Zamieszał on winem w pucharze, nie spuszczając spojrzenia z Alayne i zachowując po jej wybuchu poważny wyraz twarzy, aby nagle roześmiać się w głos, zaczynając od głośnego "Ha!".
- No cóż, skoro jesteś tak pewna, to nie mam podstaw by ci nie wierzyć - stwierdził wesoło. - Widzę nawet, że jesteś bardzo, a to bardzo pewna jego wierności. Chyba bardzo przypadł ci do gustu jak na aranżowany mariaż.
Czy szczęście mu sprzyja? Możliwe... A może to po prostu bogowie naprawdę istnieli i również nienawidzili tego chuja Lancela? Postanowili więc uratować jednego z ludzi, którzy złorzeczą na niego najbardziej, jednocześnie ujawniając światu prawdę o jego chorej i szkodliwej pobożności. Przy okazji informując również, iż po prostu jest dupkiem. Może po prostu bogowie uważali, że Gerold jest zabawny? A może to legendarne merlingi wyrzuciły go na brzeg ze strachu przed jego legendarną furią, jaka mogła spaść nagle na ich podmorskie domy? Tak czy inaczej, karzeł przetrwał spotkanie z gniewem żywiołu...
- Prawda to, urodziłem się pod szczęśliwą gwiazdą - przyznał, widząc, że Lwica uspokoiła się szybko po swoim wybuchu. - Jego rodzina ocaliła moje życie, spełnienie ich marzenia było konieczną uprzejmością, a chłopak jest całkiem zdolny i może być przydatny w przyszłości. Postaram się żeby wyrósł na porządnego człowieka... Hmm... Jak ja - powiedział w odniesieniu do giermka. - A co zamierzacie zrobić dalej z małżonkiem? Kolejne podboje?
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Lip 17, 2018 10:56 pm

No ależ miał karzeł ubaw, nic tylko boki zrywać. Widząc jego reakcję lwica westchnęła cicho i dosyć szybko się ogarnęła. No i Lannister nie byłby sobą, gdyby tematu nie pociągnął. Upiła łyk wina, tym razem biorąc głęboki oddech i skupiając się na tym, by mimo poruszonego tematu zachować kamienną twarz. Może powinna wziąć kilka lekcji od Aemona co do niewyrażania żadnych emocji, był w tym niedoścignionym mistrzem.
-Tak, jestem absolutnie pewna - powiedziała zdecydowanym głosem. - Cóż... nie jest taki zły. W sumie wręcz przeciwnie. Mogę powiedzieć, że miałam dosyć dużo szczęścia. Nasz związek raczej odbiega od romantycznego schematu z książek, w których zaczytuje się Sissi, ale może to i lepiej. Takiej sztucznej słodyczy bym nie wytrzymała.
No tak, zapewne wkurzał ich ciągłym przyłażeniem i zawracaniem czterech liter. Musiał być też bardzo monotematyczny w swoich modłach. I to skąpstwo, no jaki bóg by to wytrzymał? No ale czasem ufundował świątynię czy dwie, więc jakoś się go tolerowało, w końcu nowy posąg dobra rzecz.
-Jak ty, a no to już jestem całkowicie spokojna - nie, w jej wypowiedzi nie były choćby krzty sarkazmu, wcale a wcale. - Na początek dobrze będzie ogarnąć jedno miasto. Ciut je zniszczyliśmy przy dosyć siłowym wchodzeniu, a i okazało się, że poprzedni zarządcy nie do końca sprawdzali się na swoich stanowiskach. Jak już uznamy, że wszystko chodzi jak trzeba, to pomyślimy co dalej. Mamy czas, jeśli najdzie nas ochota na podbój kolejnego miasta, to raczej nam nie ucieknie.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Wto Lip 17, 2018 11:32 pm

No to same pozytywy. Jeżeli mała kuzynka cieszyła się z małżeństwa, to nie musiał kłopotać się puszczaniem Pentos z dymem i przekładaniem jej męża przez kolano. Bardzo dobrze, ponieważ mógłby stracić na czymś takim trochę ludzi i zakończyłoby się to - prawdopodobnie - pokrzyżowaniem jego dalszych planów. Plany również na dalsze występki ta dwójka młodych nicponi najwyraźniej miała, chociaż na razie było to grzeczne siedzenie w swoim nowym nabytku i pilnowanie by nigdzie nie uciekł. Słusznie. On również kiedyś - nawet niedługo jeśli szczęście dopisze - osiedli się na stałe, aby cieszyć się owocami swej pracy i przyjemnościami życia.
Karzeł posiedział jeszcze trochę z Alayne, rozmawiając na przeróżne tematy. Niektóre były poważne, inne bardziej błahe, w międzyczasie napomknął kilka razy, że Lancel to chuj i jakoś to się toczyła dyskusja. W końcu jednak pożegnał się - pokoje w przybytkach rozkoszy wzywały - pozostawiając Lwicę z jej sprawami.

(z/t)
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 110
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Lip 18, 2018 10:47 pm

28 maja 336 AC

Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Lip 20, 2018 7:46 pm




Belt
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Sie 02, 2018 8:22 pm

Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 05, 2018 3:18 am




Belt
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Nie Paź 14, 2018 5:46 pm

02/06/336AC


Dzień przerwy z pewnością był przyjemny, jednak przyszedł ranek, a wraz z nim obowiązki. Alayne zjadła śniadanie znów okopana papierami, przez co albo niedługo przestaną być one takie czyste, albo, co bardziej prawdopodobne, ale też oddalone w czasie, nabawi się problemów z żołądkiem. Tym się jednak zacznie martwić kiedy już problem nadejdzie, a póki co problemem był sierociniec i jego obsadzenie.
W pierwszej kolejności zajęła się sprawą łatwiejszą: kucharze, sprzątaczki, dostawcy. Część prac z pewnością będą wykonywać dzieci, ale nie wszystkie i nie w całym zakresie. Nie wszystkie dzieci będą też na to wystarczająco duże.
W następnej kolejności skontaktowała się z kapłanami w sprawie zebrania dzieci, ich wstępnego ogarnięcia i powolnego skierowania do budynku sierocińca.
Zaprosiła też jednego z uczonych by wspólnie ustalić ogólny plan nauczania, tak ogólnego dla wszystkich, jak i zawodowego dla dzieci starszych, które powoli będą szykowane do rozpoczęcia życia samodzielnie, co do czego skontaktowali się z szefami odpowiednich cechów. Nie można było też zapomnieć o resocjalizacji co bardziej problematycznych jednostek i ogólnego przystosowania dzieciaków do życia w społeczności, gdyż dotychczasowe doświadczenia niektórych z nich mogły się okazać wyjątkowo ponure.
Gdzieś po drodze poskubała obiad, a na koniec pozostała rzecz najtrudniejsza, czyli opieka nad dziećmi. W pierwszej kolejności kazała sprowadzić nianie, które zajmowały się większą ilością dzieci. Oprócz tego kazała wyszukać pracowników choćby tymczasowych placówek opiekuńczych, a nawet osób, które zajmowały się dziećmi nieoficjalnie, ale o których ludzie mieli jak najlepsze zdanie. W razie czego można było dobrać też część bardziej doświadczonych w obchodzeniu się z dziećmi nauczycieli, a jeśli sami zatrudnieni kogoś zaproponują, to również można było wziąć to pod uwagę.
Kiedy jadła kolację wysłuchiwała ostatnich raportów i podpisywała polecenia oraz rozsyłała ludzi, by dopięli wszystko na ostatni guzik. Ciekawe, przez niemal cały dzień praktycznie nie ruszała się z miejsca, a czuła się kompletnie wykończona. Dopiero bardzo późno, kiedy dawno już paliły się świece, poszła się wykąpać, a kiedy weszła do sypialni runęła na łóżko i niemal natychmiast zasnęła, a tej nocy nie obudziłoby jej chyba nawet burzenie murów miejskich.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lis 13, 2018 6:25 pm

3 czerwca 336AC

Po całym poprzednim dniu wydawania poleceń nastał czas raportów.
Pierwsza sprawa była najłatwiejsza dokładnie tak jak przewidywała Alayne. Choć Pentos było jednym z mniejszych głównych miast w Essos to wciąż było większe od jakiegokolwiek innego miasta w Westeros, więc znalezienie tak podstawowej kadry kucharze, sprzątaczki i dostawcy było szybkie. Chętni do pracy wręcz przepychali się między sobą co pozwoliło Ali zatrudnić najlepszych.
Dzieci było sto piętnaście co uczyniło zadanie trudniejszym. Tak wielka ilość guwniaków stroiła psoty i sprawiała problemy w trakcie przenoszenia ich do budynku sierocińca, więc zajęło to ponad godzinę.
Następne spotkanie z uczonym i szefami odpowiednich cechów poszło gładko. Ci ludzie wiedzieli już wcześniej o czekających ich zadaniach, więc odpowiednio przygotowali się wcześniej. W tym wypadku wysłannicy lady Lannister przyszli wręcz na gotowe.
Na koniec znalazł się raport dotyczący ludzi od opieki nad dziećmi. Również w tym wypadku było ich mnóstwo, a w ramach koleżeństwa każda osoba polecała swoich znajomych. Dzięki wstępnemu wypytaniu o doświadczenie i umiejętności Alayne mogła wybrać najlepsze osoby do tej pracy.


Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre Starszy on Sob Sty 05, 2019 8:51 pm

11 czerwca 336 AC

Książę Aemon Starszy odczekał jeszcze kilka dni, nim zapowiedział się u włodarzy miasta. Czas ten poświęcił na zgłębianiu alchemii, anatomii oraz na zwiedzaniu miasta. Spał na swoim okręcie, gdyż to w nim czuł się najlepiej, najbardziej "swojo". Z resztą chciał się tutaj trochę pokręcić incognito. Dopiero 10 czerwca do zamku przybył posłaniec od młodego alchemika niosący list, w którym książę zapowiada swoją wizytę i prosi swego bratanka o wyznaczenie dogodnego terminu. Uzgodniono, że Aemon Starszy przybędzie na zamek dnia następnego.
Świta księcia składała się z przybocznej tarczy, rycerza domowego przydzielonego przez ojca, oraz dziesięciu zbrojnych w barwach Blackfyrów. Wszyscy mieli wyglancowane zbroje, które odbijały blask słońca. Wszyscy poza Aemonem, który był ubrany w prosty, czarny dublet, luźne, czarne spodnie, a przez ramię przerzucił czerwony płaszcz z czarną obwódką. Książę powitał swojego bratanka i jego żonę z lekkim uśmiechem w sposób, jaki przewidywało to dworskie wychowanie Westeros. Następnie wystąpiło przed szereg trzech zbrojnych. Każdy z nich trzymał jedną mahoniową szkatułkę owiniętą w zielony papier prezentowy ozdobiony kokardką z włóczki. Zostały one wręczone gospodarzom. Aemon dostał jedną, a Alayne dwie.
- Pozwoliłem sobie kupić wam skromny podarek. - powiedział Starszy. No skromny to on nie był. Kosztował wszak 157 złotych smoków. Książę płakał jak kupował. - Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu.
Książę Dziedzic otrzymał diadem z litego złota, który dzięki emaliowaniu zyskał głęboki, czarny kolor. Dla efektu wysadzono go rubinami, aby był w kolorach rodowych Blackfyrów. Księżniczka Alayne dostała zaś parę srebrnych kolczyków zdobionych małymi rubinami oraz srebrny diadem do pary.
Następnie przeszli do sali jadalnej. Tam zbrojni z obstawy Starszego nie mieli już wstępu. Wszedł tylko on i jego dwóch rycerzy. Kiedy zasiedli, Aemon zwrócił się do Aemona:
-Gratuluję ci zdobycia Pentos. Nie miałem pojęcia, że Zatoka prowadziła wojnę. O wszystkim dowiedziałem się dopiero po przybiciu tutaj do portu, kiedy wracałem z Lys. Wielu ludzi straciliśmy? Masz jakieś wieści z Westeros? - zasypał pytaniami dziedzica Zatoki.
Aemon Blackfyre Starszy
Aemon Blackfyre Starszy

Liczba postów : 86
Data dołączenia : 14/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pon Sty 07, 2019 8:22 pm

Dni upływające na pracy i coraz to nowych projektach przerwane zostały zapowiedzią kolejnych odwiedzin. Tym razem ze strony książęcego stryja. Szybko wyznaczono termin wizyty, więc Alayne i Aemon czekali na gości, podczas gdy służba nakrywała właśnie do stołu w sali jadalnej dając przy okazji szansę ich kucharzowi na rozruszanie się przed nadchodzącą wielką ucztą. Para powitała przybyłych, a kiedy przedstawiono im prezenty słudzy odebrali szkatułki i otworzyli, prezentując zawartość obdarowanym. Hmm... Diadem z rubinami. Książę przechylił minimalnie głowę przyglądając się podarunkowi, podczas gdy Alayne patrzyła na to co zostało darowane jej.
- Piękne podarki - powiedział z typowym dla siebie spokojnym głosem i melancholijnym spojrzeniem, był pewien, że Alayne nadrobi wszystkie braki w jego słowach. - Przejdźmy teraz do sali jadalnej, nasz kucharz z pewnością się postarał.
Po chwili zasiedli przy stole, gdzie czekała już na nich zastawa, dzbany z winem oraz obfity obiad. Rosół, pieczona kaczka w ziołach z jabłkami, gulasz wieprzowy, świeży chleb, masło, talerze z serem, wędlinami i pasztetem, a kiedy posiłek postępował dalej doniesiono również na deser misy z owocami, cytrynowe ciasteczka oraz kandyzowane jabłka. Przy stole dołączył do nich również młodszy kuzyn księcia, Aurion, który niedługo zapewne opuści Pentos by zaznać trochę przygody przed zaaranżowanym dla niego małżeństwem z bratanicą magistra Mopatisa, a także jego świeża narzeczona wraz ze swoją bliźniaczą siostrą.
- To była szybka kampania - odpowiedział krótko. - Niewielu naszych własnych ludzi zginęło, głównie padli najemnicy, a i wśród nich straty nie były liczne - książę nałożył sobie kawałek kaczki. - Baratheonowie dobijają resztki oporu wobec swojej władzy w Ziemiach Korony. Jak się okazało został im jeszcze jeden Targaryen, który nie chce podążyć w ślad za innymi za Wąskie Morze - córka ich pokonanego króla, którą wydali za Harlawa i odesłali na Żelazne Wyspy zanim padła Czerwona Twierdza - opisał sytuację w Westeros jaką znał. - Żelaźni Ludzie jednak nie wydają się jej wspierać. Ponadto w tym samym rejonie wylądowała córka Stannisa Baratheona z armią i ogłosiła się królową całego Westeros, wypowiadając wojnę praktycznie każdemu na kontynencie celem odzyskania dziedzictwa swojego ojca oraz stryja.

_________________
Aemon Blackfyre
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 402
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Wto Sty 08, 2019 4:04 pm

Gdy tylko Aurion dowiedział się o przyjeździe swojego kuzyna, od razu wybiegł z placu treningowego, gdzie ostatnio szlifował swoje umiejętności przed wspaniałą przygodą. Udał się do swojego pokoju, co by obmyć się trochę z potu i przyodziać nieco bardziej odpowiednie szaty, do przywitania innego szlachcica. Wychodząc ze swojej komnaty, między nogami przebiegł mu jego już nieco większy kot, który żyjąc iście po królewsku przybrał nieco na masie. Podążył on jego śladem do jadalni.
Wszedł tam na pełnym luzie, już od wejścia uśmiechając się jak tylko najszerzej potrafił i machając do wszystkich obecnych, również do służby która się krzątała i znosiła jedzenie.
- Halo. Witam wszystkich bardzo serdecznie! - rzekł będąc już nieco bliżej swoich kuzynów. - Moja Pani. - zwrócił się do Alayne i się teatralnie skłonił, po czym skinął do Aemona i w końcu zawiesił wzrok na drugim Aemonie, z kolei tym Starszym.
- Witam Cię kuzynie, to już parę lat od kiedy się nie widzieliśmy. Co tam u Ciebie ciekawego słychać? - zadał pytanie, siadając w jego pobliżu. Przy okazji nadział na widelec kawał mięsa i zachęcił nim kota do wskoczenia mu na kolana, a gdy ten już to zrobił, zaczął go karmić kolejno odrywanymi kawałkami.
Aurion Blackfyre
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Nie Sty 13, 2019 1:11 pm

Gdy miało się co robić dni potrafiły upływać naprawdę szybko. Czas bardziej niż kalendarzem odliczało się jakimiś ciekawszymi wydarzeniami czy spotkaniami. Aurion, chociaż przybył w charakterze gościa, powoli już stopił się z otoczeniem i traktowany był przez Alę jak typowy domownik. Czym innym była jednak wizyta innego białowłosego, którego, hm, kojarzyła? Parę minut na weselu było jednak czasem zbyt krótkim, by mieć pewność, wolała więc dopytać się męża i odświeżyć sobie nieco pamięć. Nie miała na to zresztą nadmiernie dużo czasu, gdyż starszy z Aemonów miał przybyć do nich już następnego dnia.
Jak wypadało przygotowano obiad nieco wystawniejszy niż zwykle, zjawić też się mieli wszyscy w komplecie, co nie codziennie udawało się z racji obowiązków. Spotkanie zaczęli jeszcze przed jadalnią, od drobnych podarków ze strony gościa. Jej mąż był, jak zwykle, oszczędny w słowach, ale chyba jego stryjek powinien był do tego przywyknąć.
-Doprawdy wspaniałe. Wielce doceniamy, że myślałeś o nas nawet w trakcie podróży, kiedy z pewnością jest to utrudnione - uśmiechnęła się do niego.
Po wymienieniu uprzejmości przeszli do jadalni, gdzie niedługo po zajęciu miejsc przy stole pojawiła się jeszcze ostatnia brakująca osoba. Al obdarzyła Auriona szerokim uśmiechem i zabrała się w pierwszej kolejności za rosół, kiedy to smoki wymieniały się informacjami. Tymi lepszymi i tymi nieco mniej. Nie mogła jednak zaprzeczyć, że chyba bardziej od wojennych pogłosek interesował ją znajdujący się przy stole kot. Zawsze je lubiła. W sumie koty to takie małe lwy... bardziej urocze i bardziej słodkie. No ale dalej lwy, wersji domowej można by rzec.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre Starszy on Nie Sty 20, 2019 10:19 pm

Aemon Starszy nie przebywał większości swego życia w towarzystwie swego imiennika, gdyż ten pierwszy rzadko ruszał się poza Smoczą Skałę. Nawet jednak on słyszał o melancholijnym, powściągliwym charakterze dziedzica. Pewien znajomy rycerz powiedział kiedyś w zaufaniu i po głębszym, że i na cmentarzu bywa weselej, niż w towarzystwie Aemona. Nie spodziewał się więc okrzyków zachwytów nad prezentami. Przynajmniej z jego strony, gdyż lwia małżonka okazała się bardziej wylewna. Uśmiechnął się słysząc komplementy wykonując głęboki ukłon w stronę złotowłosej.
Gdy Aemon Śmiały opowiadał o kampanii wojennej, Aemon Starszy nałożył sobie na talerz kilka kromek chleba, kawałek kaczki, i kilka kawałków rożnego rodzaju serów. Lekko kiwał głową w rytm słów Dziedzica. A więc wiele go ominęło. Musi wrócić jak najszybciej na Smoczą Skałę, może ojciec będzie go potrzebował wobec westeroskich wydarzeń.
- A więc bóstwa nam sprzyjają. - powiedział. - Westeros pogrążone w wyniszczającej wojnie to najlepsze, co może się przytrafić naszemu królestwu. Z resztą możemy wykorzystać tę sytuację aby poszerzyć nasze tereny na zachód. - przerwał nagle i spojrzał na bratanka. - Ale to już twoja wola. I mojego ojca. Wy jesteście od rządzenia rodem i jego armiami. Ja się wam podporządkuję. - skłonił głowę. - Jeżeli ty nie masz dla mnie rozkazów, to powrócę do ojca, aby być pod jego rozkazami. Po wojnie zaś planuję odwiedzić w Królewskiej Przystani gildię alchemików, aby zgłębić tajemnicę wytwarzania dzikiego ognia. Wiesz przecież, jak bardzo pochłonęła mnie alchemia. W Lys widziałem takie rzeczy, o których nie godzi się opowiadać ani przy posiłku, ani w towarzystwie dam. - skłonił głowę w kierunku uroczej Alayne.
W tym momecie wszedł kolejny Targaryen. Aemon dobrze go znał, w końcu wszyscy żyli na małej wyspie. Zdecydowanie temperament Auriona nie odpowiadał alchemikowi, ale z jakiegoś powodu Aemon miał do niego słabość.
-Witaj, drogi kuzynie. Właśnie wróciłem z Lys. Wieczorem mogę ci nieco o tej podróży opowiedzieć. Kolejna pewnie dopiero za parę lat, ale na tej się tyle dowiedziałem i tyle przeżyłem, że raczej nieprędko tam wrócę, nawet jeśli już się wybiorę poza Skałę.
Aemon Blackfyre Starszy
Aemon Blackfyre Starszy

Liczba postów : 86
Data dołączenia : 14/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pon Sty 21, 2019 12:28 am

Tak jak się spodziewał Alayne wyraziła ich wdzięczność w milszy dla ucha sposób. Dobrze było mieć taką małżonkę. Kiedy skończył opowiadać i stryj zechciał zabrać głos, szczęśliwie nawet na dłuższą chwilę, Aemon mógł w miarę spokojnie zjeść trochę przyrządzonych przez Ordella specjałów. Musiał pamiętać by pochwalić go za tę kaczkę, to nie było jedzenie, to było dzieło sztuki. Książę upił niewielki łyk ze swojego pucharu.
- Nie wydaje mi się byśmy mieli zadania wymagające szczególnej uwagi - stwierdził ze spokojem myśląc nad najbliższymi planami. Nie, zdecydowanie nie zanosiło się na coś wymagającego większego nadzoru i dodatkowych rąk do pracy. - Gildia nie rezyduje już w Królewskiej Przystani - sprostował krótko. - Rezyduje tutaj, powoli zadomawia się w nowym budynku.
Nie wiedział o jakie "rzeczy" chodzi, ale Alayne przejeżdżała już nie raz przez pola bitew, więc widziała wiele widoków nie nadających się dla oczu damy. Książę jednak nigdy nie zauważył, aby widok martwych i okaleczonych żołnierzy zbytnio ją poruszał. Umiała zachować zimną krew i wyglądać pewnie w każdej sytuacji. Dalszą rozmowę przerwał Aurion wraz ze swoim kotem, który wywołał zainteresowanie rosnącego psiaka księcia. Aemon sięgnął ręką pod stół łapiąc szczeniaka za obrożę do czasu, kiedy kot znalazł się na kolanach kuzyna i przestał być tak zachęcającym towarzyszem zabaw. W ramach rekompensaty na podłodze wylądował kawałek mięsa.
- Aurion również niedługo wypływa na podróż - wtrącił, w końcu ser Ronard jutro powinien złożyć raport ze swoich przygotowań do drogi. - I nawet został zaręczony, chociaż ślub jest jeszcze odległym wydarzeniem.
Po tych słowach zabrał się za jedzenie, pozwalając Aurionowi wyjaśnić wszystko osobiście.

_________________
Aemon Blackfyre
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 402
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Sty 23, 2019 11:22 pm

Wojna, wojna, więcej wojny. Tak długo był spokój, a teraz ledwie zaczął się jeden konflikt, a z pojawianiem się kolejnych można było przestać nadążać. Przy takim tempie niedługo wszędzie będą płonąć wioski i pola, a to raczej niezbyt dobrze odbije się na gospodarce Westeros jako ogóle. Chociaż rację miał starszy z Aemonów, że dla nich była to sytuacja idealna, coś w końcu ludzie musieli jeść, a więc i będą gotowi sporo za to dać. Chociaż takie bogacenie się na cudzym nieszczęściu nie do końca jej się podobało zdawała sobie sprawę, że takie były prawa rządzące handlem i nie było jak z nimi walczyć.
-Zapewne bardzo chętnie cię przyjmą. Mają nieco pracy na głowie, więc będziesz mógł nieco poobserwować w praktyce - dodała, nie komentując wcześniejszych słów o tematach nie dla dam. Może i swoje widziała, a zniosłaby więcej, niż smok przewidywał, ale doceniała kurtuazję i dobre intencje stojące za jego milczeniem.
Przy stole zrobiła się też ciekawa zbieranina zwierząt. Widać tresura przebiegała pomyślnie, skoro ich psiak nie poleciał od razu dorwać kociaka Auriona, nawet jeśli jednym z powodów było przytrzymanie przez jakiś czas jego obroży.
Alayne Lannister
Alayne Lannister

Liczba postów : 178
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sob Sty 26, 2019 1:26 am

Aurion zrobił szerokie oczy gdy tylko pojawiła się przed nim możliwość wysłuchania przygód swojego starszego kuzyna, ochoczo pokiwał głową, dając tym samym do zrozumienia że jak najbardziej się na to piszę i nie może się już doczekać, owej pory.
- Ale ten psiak wyrósł! - krzyknął z zadowoleniem, spoglądając na psa Aemona Młodszego, który capnął kawał mięsa i zaczął go obgryzać. Chłopak uśmiechnął się parszywie i spojrzał na swojego małego towarzysza. - Meraxes pobaw się z kolegą! - powiedział i złapał kota oburącz, zrzucając go z kolan w stronę psiaka. Nie wierzył że ten coś mu może zrobić, bardziej obawiał się o zwierza kuzyna.
- A tak tak, wypływam niedługo, do wspaniałych krain i będzie wspaniale! Już to wiem!
Aurion Blackfyre
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Aemon Blackfyre Starszy on Nie Sty 27, 2019 1:15 am

Aemon nieco posmutniał, gdy usłyszał, że Aemon nie ma dla niego żadnych zadań. Nie chciał aż tak szybko kończyć podróży i wracać na Skałę. Za to od razu zaświeciły mu się oczy, gdy usłyszał, że alchemicy są w Pentos.
-Aaa..a czy mógłbym ich odwiedzić? Z twoim listem oczywiście, aby mi uwierzyli i wiedzieli, że mogą mi ufać. Przecież ich głowy to prawdziwa skarbnica wiedzy! - prawie wykrzyknął. - Drogi bratanku, daj mi tę możliwość. - poprosił. - Daj mi też jakąś komnatę, nawet najlichszą. Chociaż w ostateczności mogę nocować na moim okręcie, który jest już przystosowany do...naukowych rzeczy. Ale za jakąkolwiek komnatę oczywiście odwdzięczę się wykonywaniem poleconych mi zadań. Myślę, że ojciec mi wybaczy tę dłuższą nieobecność. Będę musiał tylko pchnąć do niego posłańca. - powiedział. Liczył, że dostanie to pozwolenie zwłaszcza, że małżonka księcia poniekąd wstawiła się za nim.
Informację o tym, że Aurion jest zaręczony zbył kiwnięciem głowy i lekkim uśmiechem w niewiadomym kierunku. Wolał nie myśleć o ożenku póki co. Jeżeli będzie trzeba, to ojciec wyznaczy mu odpowiednią damę. Za to bardziej zainteresował się celem wyprawy.
-Do jakich to wspaniałych krain wypływasz? Mogę mieć prośbę? Będziesz zbierał napotkane rośliny? Kto wie, jakie mikstury będzie można z nich przyrządzić. A ile pieniędzy na tym zaoszczędzę. - zaśmiał się.
Aemon Blackfyre Starszy
Aemon Blackfyre Starszy

Liczba postów : 86
Data dołączenia : 14/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach