Jadalnia Pałacu

Go down

Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Sro Cze 13, 2018 12:27 am

~***~
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Sro Cze 13, 2018 12:38 am

27/05/336AC

- Właściwie to tak - stwierdził. - Dobrze jest omieść wzrokiem ogrom miasta, do którego się zmierza, odetchnąć napływającym z niego powietrzem. Zaczerpnąć coś z niego by ocenić, co może tam czekać... - wyjaśnił, odsyłając swoich ludzi gestem. - Ha! Prawdą jest, że wojaczka umie urozmaicić człowiekowi życie, nie ma co.
Z zadowoleniem zauważył, iż prezenty przypadły gospodyni do gustu. Miał tylko nadzieję, że podzieli się z małżonkiem książkami, bo może pachnidła oraz olejki przywiózł specjalnie dla niej, to księgi były darem dla obojga. W końcu nie wypadało obdarować tylko jednego, zaś Alayne oczy na widok tomów niebezpiecznie zabłyszczały. Swoją drogą ciekawe czy skończyli już czytać jego poprzedni prezent. Prawdziwe dzieło literatury pięknej... Bardzo pięknej...
- Moi ludzie sobie poradzą, są najemnikami, lubią wypić w karczmie i może skorzystać z bardziej specjalistycznych przybytków. Płacę im dobrze, więc nie będzie z tym problemów, a ugoszczenie tysiąca chłopa raczej byłoby dla was trochę kłopotliwe - odmówił ofercie Lwicy. - Sam zresztą mam już zapewne gotowy bardzo wytworny pokój w mieście - dodał, podążając za Alayne do jadalni. - Swoją drogą, gdzie podziewa się twój małżonek? - zapytał w czasie wędrówki.
Kiedy dotarli do sali zajął wskazane miejsce, a po otrzymaniu kielicha zaczął od toastu za gospodynię, która tak miło go przywitała.
- Skoro już jesteśmy w temacie twojego męża - zagadnął, kiedy służba zrobiła co miała i odeszła kawałek. - Spisuje się dobrze? Dałem mu w prezencie na waszym weselu tom pełen wskazówek, właściwie to wam obojgu, chociaż główne skierowany był do niego - powiedział. - Fascynująca lektura, nieprawdaż?
Karzeł uniósł do ust kielich i skosztował trochę więcej wina, jednak niedużo.
- Cóż, chyba chciałaś jakiejś opowieści. O co chcesz zapytać?
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Cze 14, 2018 8:40 pm

... tak, robiło się dziwnie. Bardzo dziwnie. Będzie musiała nad tym pomyśleć, ale później. Niegrzecznie jest tak odpływać myślami, kiedy należy zajmować się gościem.
-Ostatnio sporo osób postanowiło sobie tak urozmaicić życie. W sumie teraz jesteśmy w jednym ze spokojniejszych miejsc.
Może i się podzieli... kiedy sama przeczyta. W końcu kobiety mają pierwszeństwo. A Aemon ma raporty, schematy, rozkazy, bardzo dużo rzeczy do czytania. Z pewnością nie będzie się nudził.
-Wierzę na słowo. Może i racja, że najemnikom w pałacu byłoby raczej dziwnie. No i nie zapewniamy takich rozrywek jak przybytki w mieście - skinęła głową. - Pracuje. Całkiem sporo. Akurat teraz mamy dużo do ogarnięcia. Miasto trzeba odbudować, ludzi zrekrutować, przygotować trochę atrakcji. A akurat przybyłeś, kiedy skończyliśmy spacer, widać to była aż za duża dawka wolnego czasu jak dla niego i musiał popędzić do swoich raportów - mówiła to z lekkim rozbawieniem, chociaż w sumie było i w tym nieco prawdy.
Gdy tylko zasiedli przy stole służba w pierwszej kolejności przyniosła wina, by już po chwili przynieść pierwsze półmiski z przekąskami.
-Ekhm, dobrze... - mruknęła odwracając wzrok i próbując panować nad kolorem swojej twarzy. No tak, mogła się spodziewać poruszenia takich tematów. - Tak... zapewne tak... Aemon przeczytał całość, ja się za nią jakoś nie zabrałam - odpowiedziała wymijająco.
Zabrała się w pierwszej kolejności za owoce, na wino jeszcze przyjdzie czas. No i w sumie po dzisiejszych atrakcjach zrobiła się nieco głodna.
-Ty mi powiedz. Zgaduję, że ludzi nie pogubiłeś gdzieś w portach. Jestem więc ciekawa co takiego się z nimi stało.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Czw Cze 14, 2018 10:08 pm

- Trudno zaprzeczyć - przytaknął.
Ostatnio wszędzie ludzie pchali się do wojaczki. W Ziemiach Korony, w Dorzeczu, w Reach, wszędzie wojowały ze sobą przeróżne rody, kompanie i frakcje. Ale jakoś jego kompanii nikt nie zatrudniał! A przecież skuteczność mieli sporą... Dziwności... Później za to będą się dziwić po co plądrują zamki, jak człowiek musi się przecież za coś utrzymać.
- Ha! No to pracuś, widzę - stwierdził, jednak nie mógł jak na razie miec tego specjalnie za złe. - Chociaż rzeczywiście musicie mieć dużo pracy świeżo po podboju nowego miasta.
Wkrótce jednak mała kuzynka niebezpiecznie się zaczerwieniła, co było dość dziwne po tak długim czasie bycia żoną. Zwłaszcza, że stwierdziła, iż jest "Ekhm, dobrze...", co jednak mogło być jedynie próbą zbycia tematu i ukrycia niedoskonałości. Wymagało to więc dokładniejszego dochodzenia!
- To bardzo dobrze, że przewałkował to od deski do deski - stwierdził, popijając trochę wina i przegryzając kilka winogron. - To profesjonalne i napisane z powagą dzieło, mające na celu jedynie przynieść ludziom więcej radości w jakże naturalnych i koniecznych momentach. Mam nadzieję, iż Aemon przeczytał wszystko ze zrozumieniem, hmm? - Hill poruszył porozumiewawczo brwiami. - I oczywiście, że nadgonisz lekturę.
Jeszcze niewielki łyczek wina, a przy okazji karzeł spokojnie nałożył na talerz jakieś bardziej sycące z zaserwowanych przekąsek. W końcu dopiero co zszedł ze statku i był trochę głodny.
- Uderzyliśmy na Lonely Light, zamek na Żelaznych Wyspach - powiedział. - Skurczybyki twardo się broniły, chociaż ich statki i wielu mężczyzn było poza wyspą. Wielu naszych chłopców padło, chociaż łupy były przednie jak na tak krótką walkę oraz małą twierdzę - opowiedział pokrótce. - Później miałem jeszcze małą... przygodę z morzem.
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Cze 14, 2018 11:17 pm

Akurat jednego zlecenia Gerold sam by nie przyjął, bo na pewno by nie chciał, aby polecenia wydawał mu pewien chuj... walczyć przeciwko rodzinie też jakoś głupio. Ale nawet wyłączając te dwie strony dalej pozostawało nieco pola do popisu. Może wystarczyło nieco poczekać, aż wojna rozkręci się na dobre i poginie trochę ludzi, a braki najłatwiej będzie załatać kompanią.
-Och, bardzo wiele. Pomijając zniszczenia wprowadzamy tu nieco inne porządki. W sumie to wymaga chyba jeszcze więcej czasu i planowania niż zwykłe odbudowy i naprawy. No ale przynajmniej nie jest nudno.
Czyli nie zamierzał tak łatwo odpuszczać, no naprawdę, mógł sobie jednak darować. Raczej oczywistym było, że ktoś wychowany pod dachem i czujnym okiem Lancela nie będzie zbyt wylewny w takich kwestiach. No i czym inny jest bycie żoną i związane z tym czynności, a czym innym opowiadanie o tym.
-Tak... na pewno tak... - sięgnęła jednak po kielich z winem. - No... na razie mam inne lektury... może jak już skończą mi się inne dzieła... - a przy ich nowo zdobytych zbiorach nie nastąpi to raczej zbyt szybko.
W końcu udało się zmienić temat, a akurat to, co usłyszała, było bardziej niż ciekawe.
-Lonely Light? No to w ciekawe rejony się wyprawiłeś. I co to za przygoda z morzem, spotkałeś jakieś syrenki, czy to jednak bardziej coś w stylu krakena?
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Czw Cze 14, 2018 11:36 pm

Wychowanie pod czujnym okiem oraz dachem Lancela? No właśnie! Coś takiego było zarazą, której trzeba było przeciwdziałać nim rozprzestrzeni się na świat! Na razie widział, że spora część Lannisterów trzyma się całkiem nieźle, najpewniej przez spryt oraz rozsądek płynący w ich krwi, który zwalczał spaczenie fanatyzmu, ale zawsze mogło być lepiej. Zwłaszcza, że z tym rodem było lepiej, jeśli wierzyć opowieścią lorda Tyriona. To jak Alayne unikała odpowiedzi zasiało w głowie karła jednak inne myśli. Może nie jest po prostu wstydliwa, a coś ten wstyd wywołało?
- Nie używa oby nabytej wiedzy na kimś innym, prawda? - zapytał ostrożnie, obawiając się, że Wybrańcy będą musieli złupić miasto by sprać tyłek jednego księcia.
Heh... Przygoda morska była chyba mniej emocjonująca niż syrenki i krakeny, więc Alayne pewnie będzie trochę zawiedziona, jednak nie wypadało w takim momencie odmówić opowieści.
- Żeglowaliśmy na południe, kiedy rozpętał się wielki sztorm - powiedział. - W pewnym momencie wielka fala uderzyła w okręt i zmyła mnie z pokładu! Obudziłem się już za dnia, cały mokry i wyczerpany na plecach jakiegoś rybaka, który znalazł mnie na plaży - kontynuował swoją pełną zwrotów akcji historię. - Jego żona mnie nakarmiła, pozwolili mi odpocząć w swojej chacie i pomogli dostać się do Lannisportu. Jak się okazało mój zastępca stwierdził, że jeśli przeżyłem to tam się udam i zawrócił Wybrańców, aby poczekać kilka dni w mieście. Rybaka obdarowałem hojnie, dając mu złoto, trochę praktycznych drobiazgów i wóz pełen zapasów dla jego wioski. No i... Chciał żeby jego syn został rycerzem, to wziąłem go na giermka. Wilczomlecz się nazywa, ale wołamy go Wily, całkiem bystry i nawet silny jak na swój wiek.
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Pią Cze 15, 2018 10:33 pm

Codzienne zimne kąpiele też pomagały zachować zdrowy rozsądek. Gdy jest ci dobrze to łatwo podporządkowujesz się pewnym zasadom. Wystarczy jednak mała szpileczka, by wyczuwać, że coś może jednak nie jest do końca dobrze. A takich szpilek było akurat nieco więcej niż tylko ta, za to ta była bardzo regularnie.
Na pytanie kuzyna momentalnie zbladła, znów poczerwieniała i znów zbladła. Kto by pomyślał, że dało się tak szybko zmieniać kolory. Dobrze też, że nikt teraz nie siedział w jej głowie, bo od tego nawału myśli, scenariuszy i symulacji spokojnie można by było zwariować. Cud, że ona to ogarniała i jeszcze nie odleciała, ale jak było widać gołym okiem, przychodziło jej to z trudem.
-To... to jest... A NIGDY W ŻYCIU MOWY NIE MA! - akurat w momencie jej podniesienia głosu weszła służba z zupą, ale błyskawicznie się ulotniła.
Alayne była miła, spokojna, cicha, uśmiechnięta, skoro więc krzyknęła, to oficjalnie było źle. W sumie tutaj chyba nikt nigdy nie słyszał jej krzyku... no, a przynajmniej nie w takich okolicznościach. Jednak lwica potrafiła pokazać pazurki.
Opowieść może i nie zawierała krakenów i syren, ale i tak była niezła. No i w jej czasie Alayne znów była opanowana, a służba szybciutko podała zupę, a gdy tylko ta zniknęła drugie danie.
-To cud, że nie utonąłeś. Widać jednak szczęście ci sprzyja - uśmiechnęła się lekko. - Giermek. Po tobie akurat nie spodziewałam się chęci wzięcia kogoś pod swoje skrzydła. No i wychowanie w takiej kompanii z pewnością da ciekawe rezultaty.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Pią Cze 15, 2018 11:27 pm

Karzeł patrzył czujnie na zmieniającą barwy Alayne, obawiając się, że zaraz potwierdzą się jego niezbyt optymistyczne przewidywania. W końcu cóż innego mogłoby wywołać taką reakcję? Okazało się jednak, że był w błędzie. Mała kuzynka zaprzeczyła przypuszczeniom Hilla z olbrzymią werwą, wydzierając się chyba na cały pałac. Zamieszał on winem w pucharze, nie spuszczając spojrzenia z Alayne i zachowując po jej wybuchu poważny wyraz twarzy, aby nagle roześmiać się w głos, zaczynając od głośnego "Ha!".
- No cóż, skoro jesteś tak pewna, to nie mam podstaw by ci nie wierzyć - stwierdził wesoło. - Widzę nawet, że jesteś bardzo, a to bardzo pewna jego wierności. Chyba bardzo przypadł ci do gustu jak na aranżowany mariaż.
Czy szczęście mu sprzyja? Możliwe... A może to po prostu bogowie naprawdę istnieli i również nienawidzili tego chuja Lancela? Postanowili więc uratować jednego z ludzi, którzy złorzeczą na niego najbardziej, jednocześnie ujawniając światu prawdę o jego chorej i szkodliwej pobożności. Przy okazji informując również, iż po prostu jest dupkiem. Może po prostu bogowie uważali, że Gerold jest zabawny? A może to legendarne merlingi wyrzuciły go na brzeg ze strachu przed jego legendarną furią, jaka mogła spaść nagle na ich podmorskie domy? Tak czy inaczej, karzeł przetrwał spotkanie z gniewem żywiołu...
- Prawda to, urodziłem się pod szczęśliwą gwiazdą - przyznał, widząc, że Lwica uspokoiła się szybko po swoim wybuchu. - Jego rodzina ocaliła moje życie, spełnienie ich marzenia było konieczną uprzejmością, a chłopak jest całkiem zdolny i może być przydatny w przyszłości. Postaram się żeby wyrósł na porządnego człowieka... Hmm... Jak ja - powiedział w odniesieniu do giermka. - A co zamierzacie zrobić dalej z małżonkiem? Kolejne podboje?
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Lip 17, 2018 10:56 pm

No ależ miał karzeł ubaw, nic tylko boki zrywać. Widząc jego reakcję lwica westchnęła cicho i dosyć szybko się ogarnęła. No i Lannister nie byłby sobą, gdyby tematu nie pociągnął. Upiła łyk wina, tym razem biorąc głęboki oddech i skupiając się na tym, by mimo poruszonego tematu zachować kamienną twarz. Może powinna wziąć kilka lekcji od Aemona co do niewyrażania żadnych emocji, był w tym niedoścignionym mistrzem.
-Tak, jestem absolutnie pewna - powiedziała zdecydowanym głosem. - Cóż... nie jest taki zły. W sumie wręcz przeciwnie. Mogę powiedzieć, że miałam dosyć dużo szczęścia. Nasz związek raczej odbiega od romantycznego schematu z książek, w których zaczytuje się Sissi, ale może to i lepiej. Takiej sztucznej słodyczy bym nie wytrzymała.
No tak, zapewne wkurzał ich ciągłym przyłażeniem i zawracaniem czterech liter. Musiał być też bardzo monotematyczny w swoich modłach. I to skąpstwo, no jaki bóg by to wytrzymał? No ale czasem ufundował świątynię czy dwie, więc jakoś się go tolerowało, w końcu nowy posąg dobra rzecz.
-Jak ty, a no to już jestem całkowicie spokojna - nie, w jej wypowiedzi nie były choćby krzty sarkazmu, wcale a wcale. - Na początek dobrze będzie ogarnąć jedno miasto. Ciut je zniszczyliśmy przy dosyć siłowym wchodzeniu, a i okazało się, że poprzedni zarządcy nie do końca sprawdzali się na swoich stanowiskach. Jak już uznamy, że wszystko chodzi jak trzeba, to pomyślimy co dalej. Mamy czas, jeśli najdzie nas ochota na podbój kolejnego miasta, to raczej nam nie ucieknie.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Gerold Hill on Wto Lip 17, 2018 11:32 pm

No to same pozytywy. Jeżeli mała kuzynka cieszyła się z małżeństwa, to nie musiał kłopotać się puszczaniem Pentos z dymem i przekładaniem jej męża przez kolano. Bardzo dobrze, ponieważ mógłby stracić na czymś takim trochę ludzi i zakończyłoby się to - prawdopodobnie - pokrzyżowaniem jego dalszych planów. Plany również na dalsze występki ta dwójka młodych nicponi najwyraźniej miała, chociaż na razie było to grzeczne siedzenie w swoim nowym nabytku i pilnowanie by nigdzie nie uciekł. Słusznie. On również kiedyś - nawet niedługo jeśli szczęście dopisze - osiedli się na stałe, aby cieszyć się owocami swej pracy i przyjemnościami życia.
Karzeł posiedział jeszcze trochę z Alayne, rozmawiając na przeróżne tematy. Niektóre były poważne, inne bardziej błahe, w międzyczasie napomknął kilka razy, że Lancel to chuj i jakoś to się toczyła dyskusja. W końcu jednak pożegnał się - pokoje w przybytkach rozkoszy wzywały - pozostawiając Lwicę z jej sprawami.

(z/t)
avatar
Gerold Hill

Liczba postów : 93
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Lip 18, 2018 10:47 pm

28 maja 336 AC

avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Lip 20, 2018 7:46 pm




Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Sie 02, 2018 8:22 pm

avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 05, 2018 3:18 am




Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Alayne Lannister on Nie Paź 14, 2018 5:46 pm

02/06/336AC


Dzień przerwy z pewnością był przyjemny, jednak przyszedł ranek, a wraz z nim obowiązki. Alayne zjadła śniadanie znów okopana papierami, przez co albo niedługo przestaną być one takie czyste, albo, co bardziej prawdopodobne, ale też oddalone w czasie, nabawi się problemów z żołądkiem. Tym się jednak zacznie martwić kiedy już problem nadejdzie, a póki co problemem był sierociniec i jego obsadzenie.
W pierwszej kolejności zajęła się sprawą łatwiejszą: kucharze, sprzątaczki, dostawcy. Część prac z pewnością będą wykonywać dzieci, ale nie wszystkie i nie w całym zakresie. Nie wszystkie dzieci będą też na to wystarczająco duże.
W następnej kolejności skontaktowała się z kapłanami w sprawie zebrania dzieci, ich wstępnego ogarnięcia i powolnego skierowania do budynku sierocińca.
Zaprosiła też jednego z uczonych by wspólnie ustalić ogólny plan nauczania, tak ogólnego dla wszystkich, jak i zawodowego dla dzieci starszych, które powoli będą szykowane do rozpoczęcia życia samodzielnie, co do czego skontaktowali się z szefami odpowiednich cechów. Nie można było też zapomnieć o resocjalizacji co bardziej problematycznych jednostek i ogólnego przystosowania dzieciaków do życia w społeczności, gdyż dotychczasowe doświadczenia niektórych z nich mogły się okazać wyjątkowo ponure.
Gdzieś po drodze poskubała obiad, a na koniec pozostała rzecz najtrudniejsza, czyli opieka nad dziećmi. W pierwszej kolejności kazała sprowadzić nianie, które zajmowały się większą ilością dzieci. Oprócz tego kazała wyszukać pracowników choćby tymczasowych placówek opiekuńczych, a nawet osób, które zajmowały się dziećmi nieoficjalnie, ale o których ludzie mieli jak najlepsze zdanie. W razie czego można było dobrać też część bardziej doświadczonych w obchodzeniu się z dziećmi nauczycieli, a jeśli sami zatrudnieni kogoś zaproponują, to również można było wziąć to pod uwagę.
Kiedy jadła kolację wysłuchiwała ostatnich raportów i podpisywała polecenia oraz rozsyłała ludzi, by dopięli wszystko na ostatni guzik. Ciekawe, przez niemal cały dzień praktycznie nie ruszała się z miejsca, a czuła się kompletnie wykończona. Dopiero bardzo późno, kiedy dawno już paliły się świece, poszła się wykąpać, a kiedy weszła do sypialni runęła na łóżko i niemal natychmiast zasnęła, a tej nocy nie obudziłoby jej chyba nawet burzenie murów miejskich.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lis 13, 2018 6:25 pm

3 czerwca 336AC

Po całym poprzednim dniu wydawania poleceń nastał czas raportów.
Pierwsza sprawa była najłatwiejsza dokładnie tak jak przewidywała Alayne. Choć Pentos było jednym z mniejszych głównych miast w Essos to wciąż było większe od jakiegokolwiek innego miasta w Westeros, więc znalezienie tak podstawowej kadry kucharze, sprzątaczki i dostawcy było szybkie. Chętni do pracy wręcz przepychali się między sobą co pozwoliło Ali zatrudnić najlepszych.
Dzieci było sto piętnaście co uczyniło zadanie trudniejszym. Tak wielka ilość guwniaków stroiła psoty i sprawiała problemy w trakcie przenoszenia ich do budynku sierocińca, więc zajęło to ponad godzinę.
Następne spotkanie z uczonym i szefami odpowiednich cechów poszło gładko. Ci ludzie wiedzieli już wcześniej o czekających ich zadaniach, więc odpowiednio przygotowali się wcześniej. W tym wypadku wysłannicy lady Lannister przyszli wręcz na gotowe.
Na koniec znalazł się raport dotyczący ludzi od opieki nad dziećmi. Również w tym wypadku było ich mnóstwo, a w ramach koleżeństwa każda osoba polecała swoich znajomych. Dzięki wstępnemu wypytaniu o doświadczenie i umiejętności Alayne mogła wybrać najlepsze osoby do tej pracy.


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia Pałacu

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach