Brama

Go down

Brama

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sro Cze 13, 2018 12:11 am

***
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sro Cze 13, 2018 12:24 am

27 maja 336 AC


Podróż po mieście, tak samo jak podróż do Pentos, zajęła dłużej niż można by tego było oczekiwać. Aurion najbardziej w świecie lubił podziwiać wschodnią architekturę i gdy tylko gdzieś pojawił się jakiś ładniejszy budynek, cała kompania musiała się zatrzymać żeby zaczekać na księcia który dogłębnie zechciał zanalizować wszystkie zdobienia. Dwie godziny zajęła podróż pod bramę pałacu, gdzie zatrzymali ich strażnicy. Blackfyre jednym susem zeskoczył z konia i przekazał lejce swojemu koledze, żeby po rozmasowaniu swoich pośladków podejść do strażników i się lekko skłonić.
- Witam serdecznie. Z tej strony Aurion Blackfyre, kuzyn Aemona Blackfyre, nowego Pana tego miasta. - przywitał się, niestety nie miał zbyt wielu dowodów na swoją przynależność do tego rodu. Nie lubił nosić biżuterii, także na jego palcu nie było sygnetu ze smokiem. Również jeszcze nie dorobił się płaszczu z czarnym smokiem na czerwonym tle, więc musieli mu uwierzyć na jego Valyriański wizerunek. - Widzi Pan, wyglądam prawie jak on. Te same włosy i takie same oczy. - powiedział i położył palec pod okiem i rozszerzył powiekę. - Ooo takie. - dodał pokazując mu fioletowy kolor. - Jeśli mi Pan nie wierzy to niech Pan kogoś zawoła. - oznajmił na sam koniec, po czym się uśmiechnął i z założonymi rękoma zaczął czekać na decyzję starszych panów z bronią.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sro Cze 13, 2018 6:21 pm

Aemon znalazł swojego psa - a właściwe jeszcze szczeniaka - którego dostał miesiąc temu od Alayne i miał zamiar odnaleźć tresera żeby dowiedzieć się czegoś więcej o zajmowaniu się tym kudłatym, podejrzanie radosnym stworzeniem. W końcu nie chciał żeby było źle ułożone i problematyczne jak już dorośnie. Na razie zajmował się nim trochę psiarczyk Smoczej Skały, więc nie było z czworonogiem tak źle. Niefortunnie zamiary Smoka zostały pokrzyżowane, kiedy jeden ze zbrojnych zbliżył się powoli i zameldował, iż u bram pałacu stoi ktoś, kto podaje się za jego kuzyna.
- Chodź, Eskel - rzucił do psiaka i ruszył w stronę bramy.
Kiedy dotarł wraz ze strażnikiem na miejsce, jego oczom ukazał się ktoś, kto właściwie wyglądał znajomo, ale jednak wcale nie musiał być tym za kogo się podawał. Cóż... Z drugiej strony kto by był na tyle głupi by próbować podszywać się w taki sposób?
- Tak, to mój kuzyn - potwierdził historię Auriona, zwracając się do zbrojnych strzegących wejścia do pałacu. - Dobrze jednak, że postanowiliście się upewnić, panowie. Doskonała robota - pochwalił ich, po czym skierował swoje zamglone spojrzenie na gościa. Zdecydowanie nie spodziewał się odwiedzin, zwłaszcza tuż po tym, jak do Alayne przypłynął akurat jej karli krewny. - Witaj, kuzyne. Głodny?
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Aurion Blackfyre on Sro Cze 13, 2018 6:50 pm

Gdy strażnik odszedł do środka, żeby powiadomić Aemona o niespodziewanym gościu, Aurion klasnął w dłonie i się uśmiechnął do drugiego strażnika. Nie omieszkał też pochwalić jego profesjonalnego wyglądu i powiedzieć że na pewno podczas zdobywania miasta najbardziej wykazał się ze wszystkich żołnierzy. Jednak serwowanie komplementów, zatrzymało zauważenie księcia Aemona w oddali.
- Przyjaciele, chodźcie przywitamy się z dziedzicem Skały. - zawołał swoich towarzyszy, żeby ci zeszli z konia i stanęli za nim. Wkrótce też zjawił się władca tego pięknego miasta i potwierdził historię Auriona. - Wspaniale, czyli pomimo pięciu lat nieobecności nadal mnie pamiętasz! - powiedział i klasnął w dłonie. - Przynajmniej mam taką nadzieję, że wiesz kim jestem. Hmmm. - zamyślił się i przystawił palce do brody, żeby teatralnie ukazać swoje zamyślenie. - Jestem synem księcia Gaemona, Aurion, ten co wyjechał do Doliny. - przedstawił się, wolał w razie czego rozwiać zwątpienie które mógł mieć jego kuzyn. - A to są moi strażnicy, wiesz dziadek mi ich przydzielił, wiesz przecież jaki jest. - powiedział i prychnął. A na pytanie o jedzenie, chłopak kolejny raz przyklasnął. - Jak najbardziej, ostatnio jedliśmy tylko suche racje które dostaliśmy w Orlim Gnieździe. - roześmiał się i jeśli Aemon zaczął go prowadzić do jadalni to kontynuował. - Postanowiłem trochę zboczyć z kursu i zobaczyć co słychać u mojej dalszej rodziny, tej która robi jakieś ekscytujące rzeczy. - dziób prawie w ogóle mu się nie zamykał, a było to spowodowane jego radością ze spotkania z kuzynem, oraz dla tego że po prostu mógł się w końcu komuś wygadać, a właśnie był w takim wieku że ciągle chciało mu się gadać.
avatar
Aurion Blackfyre

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 12/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sob Cze 16, 2018 12:57 am

- Pamiętam - odpowiedział krótko Aemon, który wciąż nie zrozumiał jaki sens był w wysyłaniu ich kuzyna do izolującej się od świata Doliny, której władcy mieli dość niegościnną reputację.
Na wypowiedź o dziadku skinął jedynie głową, rzeczywiście każdy dobrze wiedział jaki jest król Aegon. Ostrożny, bardzo ostrożny. Smok zaprosił niespodziewanych gości do środka, wraz z psem oraz ser Duncanem prowadząc ich w stronę kuchni. Posiłki raczej nie były teraz w planach, ale u samego źródła powinni znaleźć coś całkiem szybko, a przynajmniej taką miał nadzieję. Poza tym Ordell na pewno będzie w stanie wymyślić coś szybko i ich zadziwić, był podobno bardzo zdolny.
- Nie zajmujemy się niczym przesadnie ekscytującym - stwierdził, maszerując korytarzem i pozdrawiając skinieniem głowy parę patrolujących rycerzy. - Obecnie jest to głównie dużo papierów oraz spotkań.
Książę był zdziwiony stwierdzeniem "dalsza rodzina", ponieważ kuzynostwo nie było jeszcze zbyt odległe. Ponadto ogólnie nie był zbyt rozmowny, a teraz jeszcze nie wiedział jak bardzo pobyt w Dolnie rozpuścił język kuzyna, więc nie chciał wprowadzać go w żadne szczegóły. Lepiej nie rozpowiadać zbyt dużo rzeczy, kiedy nie są jeszcze pewne. Po drodze Ae zaczepił również jednego ze służących i poprosił by przygotowano komnaty dla niespodziewanych gości. W końcu dotarli też do kuchni, gdzie książę wskazał gościom stojący na uboczu pusty stół, przy którym mogli usiąść. Sam zaś podszedł do Ordella, mając zamiar zapytać co jest akurat gotowe i polecić podanie czegoś podróżnikom. Właściwie sam nie jadł dzisiaj wiele zajęty pracą, więc najpewniej do nich dołączy. Korzystając z okazji zapytał również nowego kucharza czy dobrze mu się pracuje i czy nie ma żadnych problemów.
- Zaraz powinniśmy coś dostać - oznajmił, dosiadając się do gości.

(z/t)
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Ronard z Wroniego Gniazda on Pon Cze 18, 2018 12:58 am

17 kwietnia - 23 kwietnia 336 AC

Po załatwieniu wszystkich spraw w leśnej osadzie nieopodal Wendwater, trójka wędrowców ruszyła w dalszą drogę, kierując się do Królewskiej Przystani. Po drodze mieli nadzieję dogonić armię księcia Burzy, Lyonela Baratheona i dołączyć w zamian za godziwy zarobek. Pierwej wiele dni nadrabiali drogi, by ostatecznie dowiedzieć się, iż książęce wojska stoczyły przed kilkoma dniami walną bitwę na Polach Zielonego Ognia przeciwko siłom Targaryenów i wraz z niespodziewanie przybyłym księciem Aerionem Blackfyre, pokonali Czerwone Smoki, zmuszając je do odwrotu. Ronard zaklął jedynie pod nosem na te wieści i poprowadził towarzyszy dalej w stronę miasta.

24 kwietnia - 1 maja 336 AC

Gdy tylko przybyli pod Królewską Przystań, ich oczom ukazały się rozłożone obozy oblężnicze. A więc książę Burzy już oblegał miasto, jak zdołali wywnioskować. Kiedy tylko - prowadzeni przez zwiadowców - dotarli do najbliższego obozu Baratheonów, dowiedzieli się, iż trwają właśnie negocjacje księcia z królem Daemonem. Nie pozostało im nic innego, jak tylko zaczekać na ich wynik.
Czas ten postanowili wykorzystać, zasięgając języka. Tutaj to dowiedzieli się, iż wojna także trwa w Dorzeczu, gdzie Blackwoodowie prowadzą nierówną wojnę z Brackenami i Freyami. Poza tym wciąż doskonalili swoje umiejętności, regularnie tocząc pojedynki. Bywało też tak, iż żołdacy z armii Jeleni zaciekawieni wędrownymi najemnikami, dołączali się do treningów. W końcu jednak negocjacje dobiegły końca i wszystko wskazywało na to, że wojna dobiega końca. Ronard ponownie zaklął i postanowił ruszyć na północ, by dołączyć do wojny w Dorzeczu.

2 maja - 19 maja 336 AC

Kiedy  tylko dotarli w okolice Kamiennego Żywopłotu, dowiedzieli się, iż wojna w Dorzeczu także ma się już ku końcowi. Młody Blackwood najpierw pokonał Freya podczas bitwy Czarnych Drzew, a następnie odniósł walne zwycięstwo nad siłami Brackenów, przejmując kontrolę nad znacznym obszarem Dorzecza. Ronard zaklął szpetnie, gdyż kolejna okazja zarobku przeszła im koło nosa. W mijanych karczmach usłyszeli jednak, iż w Dolinie prowadzone są wojny z górskimi klanami. Widząc w tym dobry sposób na zarobek, trójka wędrowców skierowała swe wierzchowca na Rubinowy Bród, aby tamtędy pokonać Trident i udać się do Doliny. Niestety, kiedy po kilku dniach dotarli na miejsce, przeprawa była zamknięta. Ronard ponownie zaklął, wściekły iż tak po prostu tracą kolejną okazję. Nie pozostawało im nic innego, jak zawrócić do Królewskiej Przystani i tam szukać szczęścia.

20 maja - 27 maja 336 AC

Gdy tylko trójka wędrowców powróciła do miasta, dowiedzieli się, iż książę wyruszył podporządkowywać sobie kolejnych krnąbrnych byłych chorążych Targaryenów. W międzyczasie też dziwnym trafem, nagle wybuchł skład Zielnego Ognia pod Septem Baelora. Ronard z całą pewnością siebie był przekonany, iż była to sprawka Targaryenów, którzy zapewne chcieli wysadzić całe miasto po swojej przegranej. Już zaczynał układać plany wyruszenia do Myr, kiedy w jednej z karczm zasłyszeli wieść, jakoby pod Pentos zbierano najemników. Ponieważ wojny w Westeros nie były dla nich jak dotąd szczęśliwe i nie zarobili na nich złamanego grosza, postanowili wyruszyć do Essos i tam poszukać szczęścia. Niestety przez wzgląd na wojenne zawirowania, do miasta zawijało niewielu kupców. Sytuacja ta zmusiła ich do opuszczenia murów Królewskiej Przystani i udania się na wschód do Duskendale. Tam już udało im się nająć na jeden z okrętów płynących do Pentos w charakterze strażników i ostatni wieczór spędzili w karczmie "Trzy Miedziaki". Tom jak zwykle przygrywał na lutni, umilając czas gościom, a Ronard wraz z Madho postanowili rozluźnić się tego wieczora i pograć w kości. Następnego dnia ruszyli w morską podróż do Pentos.

28 maja 336 AC

Gdy tylko dotarli do miasta, Ronardowi zachciało się niemal płakać. Oto bowiem miasto zostało już zdobyte przez Blackfyreów i najemnicy nie byli zbyt potrzebni. Tracąc ostatnie nadzieje, rycerz postanowił spróbować ostatniej szansy i udał się wraz z towarzyszami do Książęcego Pałacu, gdzie obecnie rezydowali zdobywcy miasta. Sporo czasu zajęło im przejście przez miasto, aż w końcu dotarli pod pałacową bramę. Strażnicy sprawdzili ich, po czym wpuścili na dziedziniec, gdzie po kilku chwilach przywitał ich zarządca.
- Witaj Panie, jestem Ronard z Wroniego Gniazda, wędrowny rycerz i najemnik. Chcielibyśmy wraz z moimi towarzyszami spotkać się z nowymi władcami tego miasta, być może znajdzie się jakieś zadanie dla najemników. - skłonił głowę przed mężczyzną, okazując szacunek i przemówił z nadzieją, że tym razem los się odmieni...

avatar
Ronard z Wroniego Gniazda

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 01/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Cze 25, 2018 3:43 pm

Strażnicy nie byli zbyt chętni do wpuszczenia grupki, w końcu najemników było w mieście ostatnio sporo. Wczoraj jeszcze przypłynął ten karzeł ze swoją bandą jakby było ich wciąż za mało, ale znał się z księżniczką Alayne i wydawał się nawet porządny. Jego ludzie też jakoby nie sprawiali problemów. Ten tutaj tymczasem podawał się za rycerza i miał w swojej świcie jakoby znanego trubadura, więc z racji ostróg wartownicy pozwolili "zarządcy" rozstrzygnąć sprawę. Mężczyzna, wąsaty jegomość w średnim wieku o pulchnych policzkach oraz odrobinę wystającym brzuchu zjawił się wkrótce. Elementy pancerza oraz pas z mieczem świadczyły zaś, iż był to najpewniej rycerz tymczasowo pełniący rolę zarządcy w podbitym mieście. Jegomość nie wydawał się zachwycony faktem zostanie sprowadzony przez straż, a najpewniej wywołane było to natłokiem prac jakie musiał już mieć. Prośba by zobaczyć się od razu z księciem też była dość... wygórowana.
- Zadanie dla najemników było, owszem, kiedy szturmem zdobywaliśmy mury miasta - odpowiedział wąsacz. - Teraz książę korzysta głównie z usług budowniczych, inżynierów, kupców i kapłanów - dodał, przyglądając się z lekkim powątpiewaniem Ronardowi. - Więc jeśli prosisz o podobne spotkanie, "ser", zakładam, iż jesteście grupą najemników o ponadprzeciętnych, że tak powiem, umiejętnościach oraz renomie - oznajmił. - Muszę również zapytać czy masz, "ser", jakiś dowód swego rycerskiego statusu?

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Ronard z Wroniego Gniazda on Sob Lip 07, 2018 6:03 pm

Pierwsze słowa wąsatego zarządcy nie były zbyt pokrzepiające dla kompanii, gdyż nie napawały optymizmem. Ronard nie zamierzał jednak dać za wygraną.Poprawił swoją tunikę, przedstawiającą herb z odwróconymi barwami rodu Morrigen oraz pas z mieczem - nieodzowne atrybuty rycerza - i spojrzał twardo w oczy "zarządcy".
- Nie szukając daleko Ser, przed miesiącem pomogliśmy pozbyć się banitów z Królewskiego Lasu, którzy zabijali zarówno dorosłych, jak i dzieci. Często w dość bestialski sposób... - żałował niezwykle, iż nie wziął z domu żadnej pamiątki po ojcu. Sygnet z herbem rodu byłby teraz bardzo pomocny. - Nie mam też zbyt wiele rzeczy, poza pasem z mieczem i tuniką na sobie w odwróconych barwach rodu mego pana ojca. Mogę jednak podać kilka faktów, których zwykły najemnik nie powinien znać. Moim ojcem był Marcus z rodu Morrigen władającego Crow's Nest w Królestwie Burzy, zaś moją matką była jedna z córek ówczesnego dowódcy straży, jestem więc bękartem. Mój pan ojciec miał dwóch starszych braci, Kierela i Torwynda, który jak zdołałem się niedawno dowiedzieć, trafił na Mur. Lordem Crow's Nest był do niedawna żyjący jeszcze, stary Lester Morrigen, zaś jego żoną Ravella z rodu Swann. - zatrzymał się, by zaczerpnąć tchu. - Giermkiem zostałem w wieku sześciu lat, zaś moim mistrzem był wędrowny rycerz, ser Harmond z Kwiecistej Polany. W roku trzysta osiemnastym odbył się w Reach turniej, podczas którego odbywał się też turniej giermków. Wykazałem się wówczas nieprzeciętnymi umiejętnościami i przegrałem dopiero w finałowej walce. Kilka lat później, w wieku szesnastu lat zostałem pasowany na rycerza w uznaniu za czyny bitewne, gdyż wówczas służyłem już od niemal dwóch lat w kompanii najemnej zwanej Drugimi Synami. Wtedy też przyjąłem odwrócone barwy mego ojca. Ponadto w roku trzysta dwudziestym ósmym odbywał się na Ziemiach Burzy turniej z okazji zakończenia wojny domowej. Brałem w nim udział już jako pełnoprawny rycerz i podówczas przegrałem dopiero w finałowej walce z tajemniczym rycerzem. Być może Ser słyszałeś, lub byłeś świadkiem tych wydarzeń. - zapytał i odczekał chwilę w ciszy.
- Czy to wystarczy Ser, byś uznał mnie za rycerza..?
Zarówno Letniaczka, jak i Tom stali z boku i bez słowa przyglądali się rozmowie rycerzy. Było to niewiarygodnie dziwne, jak na zazwyczaj gadatliwego Grajka...


avatar
Ronard z Wroniego Gniazda

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 01/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lip 07, 2018 7:26 pm

Wąsaty rycerz skrzyżował ręce na piersi i czekał na odpowiedź Ronarda. Ta szczęśliwie nadeszła i była dość wyczerpująca. Herb na tunice przybysza rzeczywiście pasował do rodu Morrigenów, acz ze słusznie odwróconymi barwami, imiona lorda oraz innych członków rodu z tego co tutejszy zarządca kojarzył również się zgadzały. Ponadto... Wąsacz był na obu wspomnianych turniejach i chociaż nie przyglądał się zmaganiom giermków, to wszystkie przedstawione fakty się zgadzały. Co do drugiego wydarzenia, to teraz rzeczywiście coś zaczęło świtać mu w głowie.
- Teraz pamiętam, ser - skinął głową zarządca. - Byłem obecny na turnieju na Ziemiach Burzy, wybacz luki w mej pamięci. Zostawcie jedynie wraz z towarzyszami broń ze strażnikami i zaprowadzę was do księcia.
Kiedy dwójka zbrojnych odebrała uzbrojenie od trójki najemników przypatrując im się czujnie, wąsacz polecił przybyszom udać się za nim i skierował się w stronę gabinetu.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Gerold Vyrwel on Sro Lip 11, 2018 1:46 am

Po zakupach na rynku i uwolnieniu od siebie garści złotych smoków, Gerold udał się z powrotem do Błękitnej Tarczy, by przygotować się na kolejną wycieczkę tego dnia. Zbroję swoją i Krasusa postanowił odebrać tego samego dnia, a pozostałe rzeczy w kolejnych. W Błękitnej Tarczy Gerold wykąpał się, wrzucając potem do wody giermka, uczesał i przyciął włosy, to samo czyniąc z brodą. Po kąpieli założył swoją starą zbroję z Qohoru, przypiął żmijowy hełm do pasa i opuścił gospodę, ruszając razem z giermkiem i krukiem tylko w im znanym kierunku.
Kiedy w końcu dotarł pod bramę pałacu Vyrwel poprosił o spotkanie z dowódcą bramy lub innym wyżej postawionym rycerzem, przed którym skłonił się gdy przyszedł.
- Witaj, ser. Jestem ser Gerold Vyrwel z Darkdell. Potrzebuję spotkać się z księciem Aemonem. - wyjaśnił cel swojego przybycia, przy okazji kładąc dłoń na rogu przy pasie.
avatar
Gerold Vyrwel

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Lip 13, 2018 6:00 pm

Kiedy Gerold stanął przed wrotami pałacu i przedstawił się strażnikom, ci spojrzeli po sobie z lekko umęczonym wyrazem na twarzach.
- Teraz ty idziesz - powiedział ten stojący na lewo od Gerolda do swojego towarzysza, który z wymalowaną na twarzy niechęcią skinął głową i z zadziwiającym jak na podobne umęczenie życiem ruszył do środka. - Musi, ser, chwilę poczekać - zwrócił się zbrojny do Vyrwela.
Wkrótce zjawił się tan sam wąsaty mężczyzna, który chwilę wcześniej przyjął Ronarda i jego bandę. Nie wyglądał na specjalnie
ucieszonego z konieczności lecenia drugi raz tego dnia pod bramę, aby przyjąć jakiegoś rycerza, który akurat miał sprawę.
- Powitać, powitać - powiedział, pozdrawiając szybko Gerolda. - Książę w tej chwili przyjmuje interesantów, a i nie każdego bierze przed swoje oblicze. Mógłbym prosić o coś co potwierdzi twój status, ser?

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Gerold Vyrwel on Sob Lip 14, 2018 1:47 am

Gerold czekał cierpliwie na przybycie rycerza, a po wymianie uprzejmości rycerz Blackfyre'ów poprosił go udowodnienie swojego rycerskiego stanu. Vyrwel położył dłoń na głowicy miecza i drugą dłonią podrapał się po brodzie, zastawiając się. Nie miał na sobie nic co mogło, by potwierdzić, ze jest rycerzem, poza ostrogami przy butach. Po chwili jednak zdjął z palca żelazny sygnet z wygrawerowaną wiwerną, którego czasami używał jako pieczęci, i podał go rycerzowi
- Mogę także potwierdzić swój rodowód. Jestem drugim z siedmiu synów lorda Damona Vyrwela i Marion Caron. Najstarszy z nas to Harlon, następnie ja, Davos, Roland, Argoth i bliźniaki, Galladon i Symeon. Za młodu byłem giermkiem ser Marka Bulwera z Blackcrown, choć pasował mnie jego brat, bowiem ser Mark zmarł na letnią gorączkę. W ostatnich miesiącach wygrałem pod Wysogrodem wyścigi konne i dotarłem do półfinału w czasie turnieju, a pod Lannisportem dotarłem do finału i zająłem trzecie miejsce w łucznictwie. Służyłem też w kompanii Żelaznych Tarcz jako sierżant i chorąży w Ludziach Dziewicy. - westchnął, choć nie było tego wiele, ale miał na dzieję, że wystarczy. Chrząknął, by oczyścić gardło i spojrzał na rycerza, drapiąc kruka pod dziobem. - Czy tyle wystarczy, ser? -
avatar
Gerold Vyrwel

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lip 14, 2018 11:57 am

Tak, rycerski rynsztunek Gerolda z pewnością był dobrym początkiem do dyskusji, podobnie towarzyszący mu giermek. Zarządca ujął w palce podany sygnet, rzeczywiście widać było na nim wiwernę - herb Vyrwelów. Gość tymczasem zasypał go wywodem o swoim rodowodzie oraz dokonaniach, a zwykły przybłęda raczej nie posiadałby podobnej wiedzy i nie wysławiał się w podobnie dworski sposób.
- Rzeczywiście wystarczy - przytaknął, oddając Geroldowi jego własność. - Będziesz musiał jednak poczekać chwilę, ser, ponieważ książę właśnie przyjmuje interesantów. Ponadto muszę nalegać byście broń pozostawili tutaj ze strażnikami.
Jeśli Vyrwel nie miał nic więcej do dodania, zarządca zaprowadził go pod drzwi samotni i przekazał instrukcje co do zapowiedzenia go pilnującym jej strażnikom. W końcu osobiście nie mógł tam stać i czekać, miał wiele pracy.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Brama

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach