Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Go down

Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Pisanie  Dagoth Dayne on Pon Maj 14, 2018 12:31 am

***



Ostatnio zmieniony przez Dagoth Dayne dnia Wto Maj 15, 2018 1:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Pisanie  Dagoth Dayne on Pon Maj 14, 2018 5:34 pm

Rozejrzał się wokoło. Gdy to już upewnił się, że nikt nie patrzy w jego stronę, ani nikt nie jest w zasięgu wzroku Dagotha, położył worek w ostatnim boksie po lewej, jak mu przykazano. Nie zwlekając za długo, wyszedł ze stajni, podążając do środka, gdzie zastały go gromkie rozmowy i gwarne śpiewy pijaków. Nikłe światło kominka nie dochodziło do ciemnych kątów, gdzie przesiadywały podejrzane osobistości, przekazujące sobie szeptem wieści, co chwila rozglądając się czy ktoś się przypadkiem nie za bardzo interesuje. Gdyby to była inna sytuacja, nie byłby najemnym zbirem to może by szukał zwady. Czasem tak miał, że lubił prowokować innych, wiedząc, że ci nie mają z nim szans. Tym razem jednak tak nie mogło być. Musiał dokończyć zadanie. 
Najpierw, ruszył do lady, gdzie poprosił oberżystę o kufel piwa. Potrzebował czegoś orzeźwiającego po dość stresowym zadaniu, które koniec końców wykonał. 
Usiadł przy jednym wolnym stole, który także był bardziej w cieniu, z dala od ciekawskich spojrzeń. Popijał spokojnie piwo, aż nadszedł wieczór. Nawet nie zorientował się, kiedy to minęło tyle czasu.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Maj 15, 2018 2:20 am

Dayne nie ścigany przez nikogo wszedł do stajni i minął wszystkie boksy. Zatrzymał się przy ostatnim i umieścił tam wór z pieniędzmi. Wszystkie poprzednie zawierały zwierzęta i syf przez nie pozostawiony, a ten jakoś pozostał względnie czysty. Dalej jechało z niego jak ze wszystkich pozostałych, ale na podłodze nie było końskiego łajna. Następnie wszedł do karczmy i mijając bywalców podszedł do lady, by zamówić piwo. Trunek dostarczony był mu szybko i sprawnie, więc Dagoth wkrótce mógł cieszyć się smakiem piwa w spokoju. Tak mijał mu czas do wieczora, kiedy to sobie przypomniał, że termin spotkania był zaplanowany na wieczór, ale dnia jutrzejszego. Ach, ta pamięć taka zawodna. Wyglądało na to, że musiał gdzieś spędzić noc i tylko od niego zależało gdzie to zrobi. Kontakt zgłosi się do niego dopiero jutro.

11 kwietnia 336AC
wieczór

Rycerz nawet nie zauważył, gdy po dwóch dniach przesiadywania w karczmie drzwi uchyliły się i wszedł właściwy człowiek. Zwyczajnie był w tym na tyle dyskretny, żeby nie tylko Dayne, ale też wszyscy inni bywalcy karczmy nie spostrzegli jego pojawienia się w budynku. Niski o szczurzej twarzy przysiadł się niespodziewanie do Dagotha. Ubrany był normalnie. Nic w jego aparycji zewnętrznej nie sugerowało konszachtów z półświatkiem.
- Jutro w samo południe pójdziesz na ulicę Ceramiczną i wejdziesz do warsztatu garncarza. Warsztat nazywa się się zwyczajnie Garniec i wyróżnia szyldem w tym kształcie. Zaniesiesz mu te pieniądze - pod stołem coś brzęknęło, spadając na podłogę między nogami Dayne'a - i oddasz łup właścicielowi. Możesz to zrobić tylko i wyłącznie pod warunkiem, że w wazonie na parapecie będzie czerwona róża. Ten parapet jest na piętrze, ale dobrze go widać z ulicy.
Bez słowa pożegnania nieznajomy wstał i skierował się ku wyjściu. Wyszedł tak jak wszedł - ignorowany przez wszystkich.


Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2240
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Pisanie  Dagoth Dayne on Wto Maj 15, 2018 8:18 pm

Otrząsnął się, gdy nagle naprzeciwko niego, przy stoliku usiadł jakiś mężczyzna. Przyjrzał się jego myszowatej twarzy, po czym uśmiechnął się do niego paskudnie. Miał mu zaproponować piwo, ten jednak zaczął mówić i nie dał mu okazji.
Wysłuchał go uważnie i zapamiętał każdy ważny szczegół następnego zadania. A raczej zakończenie ówczesnego. Zmarszczył czoło, zastanawiając się nad jedną kwestią. Po jakiego czorta zanosił ten łup do stajni, skoro teraz musi go zabrać i zanieść w inne miejsce. Nie można było tak od razu? Chwile po wyjściu nieznajomego, Dagoth dopił jeszcze piwo, podniósł worek pieniędzy, schował zza pazuchę i poprosił oberżystę o możliwość spania w stajni. W końcu, położył się w ostatnim boksie, tam gdzie też zostawił skradzione pieniądze.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 46
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Pod Rozbrykanym Kucykiem"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach