Drogi Reach II

Go down

Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 12:02 am

Mniejsze i większe trakty przecinające ziemie Reach.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 12:10 am

06/04/336AC - późny wieczór



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Manfred Swann on Pon Maj 07, 2018 6:10 pm

avatar
Manfred Swann

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 19/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Cze 04, 2018 12:00 am

12-25/04/336AC



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Pon Wrz 24, 2018 1:11 am

2 czerwca 336AC



Armia Zachodu oczekiwała na przybycie księcia Tytosa i drugiej części wojsk pod Czerwonym Jeziorem, wśród nich lady Myrcella Brax ze swoimi wojskami. W ciągu dnia w obozie nie działo się wiele, szczególnie, że jedynymi rozrywkami w obozie armii były zabawy, które to mężczyźni uznawali za stosowne, a w trakcie takich Myrcella raczej brać udziału nie chciała i nie mogła. Raz dziennie poświęcała czas na spędzanie godziny pomiędzy swoimi ludźmi: chciała aby znali ją, wiedzieli jak wygląda i kim jest, a już na pewno chciała aby wiedzieli komu służą i kto płaci im żołd.
Początkiem nowego miesiąca uznała, że musi porozmawiać z wujem. List od Tommena leżał zapieczętowany w jej namiocie, aczkolwiek nie mógł czekać już dłużej. Wczesnym popołudniem, gdy w obozie nie działo się zbyt wiele, udała się z dwójką swoich domowych rycerzy do namiotu swojego wuja, lorda Lefforda. Poprosiła straże stojące u wejścia o zapowiedzenie jej i wpuszczenie do środka, a gdy otrzymała zgodę, weszła do środka stawiając swoją dwójkę rycerzy w towarzystwie strażników wuja.
- Witaj wuju, mam nadzieję, że znajdziesz chwilę - powitała go krótko gdy przyjął ją w środku. Jeśli poczęstował ją napitkiem oczywiście przyjęła. W rękach trzymała list zapieczętowany pieczęcią rodową Leffordów i była pewna, że do tego czasu wuj zdążył już to zauważyć. - Przynoszę Ci list od Tommena - powiedziała, podając mu niewielki kawałek pergaminu zwinięty w rulon. Dała mu szansę na odczytanie jego treści po czym gdy spojrzał na nią, odezwała się. - Twój syn zaproponował mi małżeństwo podczas odwiedzin w moim zamku, a ja przyjęłam jego propozycję. Chciałabym jednak znać Twoją opinię i nie robić niczego co spotkałoby się z Twoją dezaprobatą, wuju. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - rzekła, chociaż na dobrą sprawę wiedziała, że Lefford nie może uczynić nic aby zabronić im ożenku. Mimo to bliskie stosunki z Leffordami były dla niej ważne, byli jej najbliższą rodziną, a lord Lefford był bratem jej zmarłej matki.
List:






Ojcze

Jestem obecnie w Hornvale i niedługo wyjeżdżam na wyprawę kupiecką. Gdy wrócę wezmę ślub z Myrcellą Brax przyjmując tym samym jej nazwisko. Zamierzam zamieszkać w jej zamku i trwać u jej boku jako mąż i doradca jak długo tylko mi życie pozwoli. Mam nadzieję, że ta wiadomość Cię ucieszy.

Trwaj w zdrowiu,
Tommen
avatar
Myrcella Brax

Liczba postów : 68
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Wrz 24, 2018 7:32 pm

Zgodnie z przewidywaniami Myrcelliny przed jedwabnym namiotem stała dwójka strażników. Jeden z nich wszedł do środka i lady Brax została zapowiedziana. Po zostawieniu własnych strażników na zewnątrz mogła wejść do środka.
- Lady Myrcella - powitał ją na wejściu, wstając ze swojego miejsca. Natychmiast obszedł stół dookoła i wysunął krzesło, gestem wskazując je siostrzenicy. - Proszę, usiądź. Napijesz się czegoś? - nalał jej wina zanim zdążyła odpowiedzieć.
- List od Tommena? - powiedział, kiedy w końcu zasiadł na swoim miejscu. Przejął pergamin z rąk siostrzenicy i rozpoczął jakże krótką lekturę, w trakcie której jego twarz wyrażała w pewnym stopniu zdziwienie i coś w rodzaju radości. Spojrzał na Marcellę i wysłuchał jej uważnie.
- Och, słodka siostrzenico. Jakże się cieszę z tych wieści - mówił z uśmiechem, odkładając list na blat stołu. - Powinniśmy omówić przygotowania do ślubu. Chcecie się pobrać w twoim zamku czy w rodowej siedzibie Leffordów?


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Pon Wrz 24, 2018 8:15 pm

Lord Lefford przyjął owe wiadomości zadziwiająco dobrze. Myrcella nie spodziewała się żadnej innej reakcji poza radością, szczególnie, że jako głowa rodu Brax brała można powiedzieć najbardziej bezużytecznego syna swojego wuja za męża, który w żaden sposób nie przyczyniał się do polepszania sytuacji Złotego Zęba. Wiedziała też, że wuj ją lubił, jej matka o to zadbała.
- Cieszy mnie twoja radość, wuju - odpowiedziała pogodnym tonem, dość rzadko spotykanym u jej osoby. - Zaślubiny chciałabym wyznaczyć na połowę lub koniec lipca, zależnie od tego w jakim terminie Tommen wróci z wyprawy kupieckiej. Myślałam o Hornvale, a także o organizacji turnieju rycerskiego dzień po ślubie. Może przy takiej okazji mogłabym znaleźć również męża dla swojej młodszej siostry - powiedziała, jak zwykle wykazując się dużą pragmatycznością, łącząc przyjemne z pożytecznym. - Mam nadzieję, że do tego czasu wojna się zakończy i będziemy mogli cieszyć się weselem i turniejem w spokoju - dodała. - Mam do Ciebie jeszcze jedną prośbę. Będę musiała porozmawiać z królem odnośnie kwestii dziedziczenia nazwiska przyszłego potomstwa. Czy chciałbyś towarzyszyć mi w tej rozmowie? - Zapytała, bowiem zdawała sobie sprawę z tego że prośba składana przez dwójkę najsilniejszych wasali Zachodu wybrzmi nieco bardziej poważnie niż gdyby tylko jeden z nich składał ów prośbę.
avatar
Myrcella Brax

Liczba postów : 68
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Wrz 24, 2018 11:18 pm

- Rozumiem, Myrcello. Myślę, że mogę pomóc w organizacji turnieju rycerskiego. Przede wszystkim powinnaś wiedzieć, że nie może być walki zbiorowej. Na ślubach po prostu nie wypada. Poza tym sądzę, że doskonale postąpiłaś z wyborem daty. Wyprawy wojenne wydają się mieć ku końcowi i prawdopodobnie wtedy wszyscy będziemy już w domach.
Lord ujął dzban wina w dłoń i tym razem nalał również sobie. Jego delektowanie się trunkiem przerwała prośba siostrzenicy. Odstawił kielich na stół.
- Ależ owszem, tylko najpierw chciałbym wiedzieć o co chodzi z tą kwestią dziedziczenia nazwiska przyszłego potomstwa. W moim przekonaniu wydaje się oczywistym, by twoje i Tommena przyszłe dzieci nosiły nazwisko Brax i były w stanie dziedziczyć Hornvale. Wszystko jest jak najbardziej w porządku, słodka siostrzenico.


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Wrz 25, 2018 10:41 pm

Myrcella pierwszy raz słyszała o tym, że przy okazji ślubów nie powinno organizować się walki zbiorowej na turniejach, ale uznała, że nie będzie sprzeczać się z wujem. Potyczki na kopie, walki piesze, turniej łuczniczy i może jakieś wyścigi konne powinny im wystarczyć. Wesele i turniej same w sobie były już dużą dozą rozrywki. Skinęła głową tylko na jego słowa, walki zbiorowej nie będzie.
- Owszem, prawo zwyczajowe tak mówi, aczkolwiek podczas mojej ostatniej rozmowy z królem zasugerowałam mu, że prawdopodobnie nie planuję potomstwa i chciałam zapisać jako dziedzica swojego kuzyna, co w tamtym czasie było prawdą, ale na chwilę obecną uległo zmianie. Dopiero co objęłam rządy w Hornvale po śmierci mojego ojca i miałam masę spraw na głowie, tymczasem zewsząd słyszałam od wszystkich kiedy i za kogo wyjdę za mąż, toteż taka odpowiedź wydała mi się w tamtym momencie bardzo prawdopodobna - odparła na słowa swojego wuja, aczkolwiek w myślach przyznała mu rację. Nie musiała informować Lancela o tym, że wychodzi za mąż. Miała do tego prawo, a jej dzieci miały prawo do Hornvale i każdy kto podważał tę kwestię, był głupcem. - Masz jednak rację wuju, nie muszę nikomu się tłumaczyć z podejmowanych decyzji. Do momentu narodzin mojego następcy, moim dziedzicem pozostanie mój kuzyn. Kiedy wojna dobiegnie końca, omówimy dalsze szczegóły odnośnie ślubu i turnieju - powiedziała, po czym wstała z krzesła, podziękowała za rozmowę i napitek i jeśli lord Lefford nie miał już do niej żadnych spraw, opuściła jego namiot w eskorcie swoich rycerzy.  
avatar
Myrcella Brax

Liczba postów : 68
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Lis 13, 2018 9:11 pm

3 czerwca 336AC



Obozowa atmosfera była nieco nużąca, a poza oczekiwaniem na wieści spod Starego Dębu i rozkazów króla, niestety niewiele się tutaj działo. Sama Myrcella nie cierpiała raczej na brak towarzystwa, aczkolwiek z każdym dniem stawało się ono coraz bardziej monotonne. Byli tutaj jej wujowie, jej stryj i kilku kuzynów, poza tym kilku innych lordów i ich synów, jednak nikt na tyle interesujący aby zamienić z nimi więcej niż kilka słów w ciągu dnia.
Po wczorajszej rozmowie z wujem Leffordem postanowiła, że musi oznajmić swojemu stryjowi o najnowszych rewelacjach. Pamiętała, że nie tak dawno Vardis sam naciskał ją, aby znalazła męża. Uważała, że powinien być z jej wyboru zadowolony. Namiot jej wuja nie znajdował się daleko od jej namiotu, a gdy wreszcie go odnalazła, zapytała strażnika czy jej stryj znajduje się w środku czy też może wybrał się gdzieś na przechadzkę lub przejażdżkę. Jak się okazało, był na miejscu.
- Stryju, masz chwilę? Chciałam porozmawiać - powiedziała odchylając połę jego namiotu, za którą znajdowało się wejście do środka. Kiedy zaprosił ją do środka, postąpiła kilka kroków w przód. - Pamiętasz zapewne naszą rozmowę sprzed kilku miesięcy o znalezieniu męża. Poszłam za Twoją radą i wybrałam według siebie odpowiednią osobę do tego, godną zaufania i pasującą do naszej rodziny, syna lorda Lefforda, a mojego kuzyna, Tommena. Co o tym sądzisz? - Zapytała. 
avatar
Myrcella Brax

Liczba postów : 68
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Wto Lis 13, 2018 10:20 pm

Vardis siedział właśnie w namiocie, przygrywając grającym przyjaciołom na swojej harfie, kiedy do środka wszedł strażnik, informujący go o przybyciu nieoczekiwanego gościa, którego Brax bezzwłocznie kazał wpuścić.
- Myrcello. - powiedział, kiedy jego bratanica znalazła się w środku i wstał prędko z krzesła, przez co skóra z lwa na jego kolanach zsunęła się na ziemie. - Oczywiście, moja droga. Zawsze mam dla ciebie czas. Panowie. - przeprosił towarzyszy, którzy zaczęli wstawać od stołu i wychodzić z jego namiotu, kłaniając się po drodze Myrcelli. Starszy Brax machnął ręką na giermka, by ten odsunął jego bratanicy krzesło i nalał wina do pucharu.
- Więc o czym chciałaś porozmawiać, moja droga? - spytał, biorąc łyk wina i patrząc znad pucharu na bratanice. Wysłuchał w milczeniu słów, a na jego pobliźnionej twarzy zagościł lekki uśmiech, kiedy dotarło do niego o co chodzi. Jego mała bratanica w końcu sobie kogoś znalazła, doskonale. Jednak kiedy usłyszał za kogo chciała wyjść zakrztusił się winem, które właśnie pił. Dopiero mocny cios giermka w plecy przywołał go do porządku.
- Przepraszam, zakrztusiłem się. - kaszlnął jeszcze kilka razy w dłoń, by potem godniej i wygodniej siąść w krześle. - Cóż, Myrcello, mógłbym przywołać teraz twoje słowa ze Złotego Zęba, czyli "Braxowie są już spokrewnieni z najbardziej wpływowymi rodzinami Zachodu: Lyddenami, Leffordami, Kenningami, Swyftami, a niebawem z samym królem", ale tego nie zrobię. Skoro uważasz, że młody Lefford będzie dla ciebie dobrym mężem to nie ma sensu bym się temu sprzeciwiał. Zawsze można przecież poprosić Wielkiego Septona o unieważnienie ślubu.-  powiedział, rozkładając ręce. Albo o truciznę w winie, dodał w myślach. Pokręcił głową, wzdychając. - Jesteś taka jak ojciec, lubicie mnie zaskakiwać ze ślubami. -
avatar
Vardis Brax

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Lis 13, 2018 11:00 pm

Laura kątem oka dostrzegła skórę lwa, którą wuj trzymał na swoich kolanach. Widziała ją już parę razy wcześniej, ale nadal nie mogła powstrzymać się przed myślą, że to dość imponujący przedmiot. Skorzystała z zaproszenia wuja i usiadła, a po chwili przejęła kielich z winem od giermka, dziękując mu przez krótkie skinięcie głowy.
Widząc reakcję wuja, początkowo myślała, że wybór mu się zwyczajnie nie podoba. Myrcella obserwowała jak krztusi się winem gotowa rzucić się na pomoc w każdej chwili, ale interwencja okazała się niepotrzebna. Zdziwiło ją to, jak dokładnie zapamiętał jej słowa. Zamyśliła się na moment nad nimi.
- Owszem, mówiłam tak - przyznała, doceniając, że stryj słuchał jej wtedy z dokładnością. - I masz rację, jesteśmy dość blisko spokrewnieni, ale czuję, że to będzie odpowiedni wybór z kilku względów. Tommen nie jest chytry na władzę ani ziemię, możemy mu zaufać. Moja matka zawsze go lubila - powiedziała, chociaż ostatnia rzecz raczej miała niewiele wspólnego z tym dlaczego akurat on był odpowiednim wybrankiem dla niej.
- Teraz kiedy zarówno ja, jak i moja druga siostra zostałyśmy obiecane, czuję, że najwyższy czas aby znaleźć także męża dla mojej środkowej siostry. Nie chcę aby ktokolwiek źle o niej pomyślał przez wzgląd na to, że jej młodsza siostra wychodzi przed nią za mąż. Biorąc jednak pod uwagę jej... mniej atrakcyjny wygląd... - powiedziała po krótkim zawahaniu - poszukiwania mogą być nieco trudniejsze. Masz jakieś sugestie, stryju?
avatar
Myrcella Brax

Liczba postów : 68
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Sro Lis 14, 2018 8:46 pm

Całe szczęście Myrcella nie zorientowała się przyczyny nagłego zakrztuszenia się Vardisa i nie udzieliła mu za kazania. Starszy Brax wysłuchał uważnie słów bratanicy, by potem westchnąć żałośnie.
- No cóż, skoro ty mu ufasz, Myrcello, to ja też chyba muszę. - powiedział, rozkładając bezradnie ręce. Postanowił jednak mieć jedno lub dwoje oczu na młodym Leffordzie, tak na wszelki wypadek. Sięgnął na moment pod stół, by wyciągnąć leżącą tam skórę i podał ją giermkowi. - Janosie, rozwieś ją, proszę. I nalej nam tego słodkiego hipokrasu z Wysogrodu. -
Słysząc skierowane w jego stronę pytanie Vardis zaczął bawić się kikutami palców w zastanowieniu, by po krótkiej chwili przemówić spokojnie.
- Tak, jej "dość przeciętny wygląd" może okazać się problemem w znalezieniu jej odpowiedniego małżonka. Jednak myślę, że dla mniej wpływowych rodów nie byłoby problemem w przymknięciu na to oka, zwłaszcza, że dzięki temu mieliby możliwość złączenie ich krwi z naszą, a my mielibyśmy pewnych sojuszników. Może Estrenowie, Plumm'owie, Sarsfield'owie, Stackspear'owie lub Payne'owie, choć osobiście z rodów z Zachodu wybrałbym Plumm'ów. Moglibyśmy także spojrzeć poza granice naszego królestwa, na przykład na takich Roxton'ów lub Vance'ów i zaaranżować małżeństwa tam z moimi córkami. -
avatar
Vardis Brax

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach