Drogi Reach II

Go down

Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 12:02 am

Mniejsze i większe trakty przecinające ziemie Reach.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 12:10 am

06/04/336AC - późny wieczór



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Manfred Swann on Pon Maj 07, 2018 6:10 pm

Manfred Swann
Manfred Swann

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 19/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Cze 04, 2018 12:00 am

12-25/04/336AC



Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Pon Wrz 24, 2018 1:11 am

2 czerwca 336AC



Armia Zachodu oczekiwała na przybycie księcia Tytosa i drugiej części wojsk pod Czerwonym Jeziorem, wśród nich lady Myrcella Brax ze swoimi wojskami. W ciągu dnia w obozie nie działo się wiele, szczególnie, że jedynymi rozrywkami w obozie armii były zabawy, które to mężczyźni uznawali za stosowne, a w trakcie takich Myrcella raczej brać udziału nie chciała i nie mogła. Raz dziennie poświęcała czas na spędzanie godziny pomiędzy swoimi ludźmi: chciała aby znali ją, wiedzieli jak wygląda i kim jest, a już na pewno chciała aby wiedzieli komu służą i kto płaci im żołd.
Początkiem nowego miesiąca uznała, że musi porozmawiać z wujem. List od Tommena leżał zapieczętowany w jej namiocie, aczkolwiek nie mógł czekać już dłużej. Wczesnym popołudniem, gdy w obozie nie działo się zbyt wiele, udała się z dwójką swoich domowych rycerzy do namiotu swojego wuja, lorda Lefforda. Poprosiła straże stojące u wejścia o zapowiedzenie jej i wpuszczenie do środka, a gdy otrzymała zgodę, weszła do środka stawiając swoją dwójkę rycerzy w towarzystwie strażników wuja.
- Witaj wuju, mam nadzieję, że znajdziesz chwilę - powitała go krótko gdy przyjął ją w środku. Jeśli poczęstował ją napitkiem oczywiście przyjęła. W rękach trzymała list zapieczętowany pieczęcią rodową Leffordów i była pewna, że do tego czasu wuj zdążył już to zauważyć. - Przynoszę Ci list od Tommena - powiedziała, podając mu niewielki kawałek pergaminu zwinięty w rulon. Dała mu szansę na odczytanie jego treści po czym gdy spojrzał na nią, odezwała się. - Twój syn zaproponował mi małżeństwo podczas odwiedzin w moim zamku, a ja przyjęłam jego propozycję. Chciałabym jednak znać Twoją opinię i nie robić niczego co spotkałoby się z Twoją dezaprobatą, wuju. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - rzekła, chociaż na dobrą sprawę wiedziała, że Lefford nie może uczynić nic aby zabronić im ożenku. Mimo to bliskie stosunki z Leffordami były dla niej ważne, byli jej najbliższą rodziną, a lord Lefford był bratem jej zmarłej matki.
List:






Ojcze

Jestem obecnie w Hornvale i niedługo wyjeżdżam na wyprawę kupiecką. Gdy wrócę wezmę ślub z Myrcellą Brax przyjmując tym samym jej nazwisko. Zamierzam zamieszkać w jej zamku i trwać u jej boku jako mąż i doradca jak długo tylko mi życie pozwoli. Mam nadzieję, że ta wiadomość Cię ucieszy.

Trwaj w zdrowiu,
Tommen
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Wrz 24, 2018 7:32 pm

Zgodnie z przewidywaniami Myrcelliny przed jedwabnym namiotem stała dwójka strażników. Jeden z nich wszedł do środka i lady Brax została zapowiedziana. Po zostawieniu własnych strażników na zewnątrz mogła wejść do środka.
- Lady Myrcella - powitał ją na wejściu, wstając ze swojego miejsca. Natychmiast obszedł stół dookoła i wysunął krzesło, gestem wskazując je siostrzenicy. - Proszę, usiądź. Napijesz się czegoś? - nalał jej wina zanim zdążyła odpowiedzieć.
- List od Tommena? - powiedział, kiedy w końcu zasiadł na swoim miejscu. Przejął pergamin z rąk siostrzenicy i rozpoczął jakże krótką lekturę, w trakcie której jego twarz wyrażała w pewnym stopniu zdziwienie i coś w rodzaju radości. Spojrzał na Marcellę i wysłuchał jej uważnie.
- Och, słodka siostrzenico. Jakże się cieszę z tych wieści - mówił z uśmiechem, odkładając list na blat stołu. - Powinniśmy omówić przygotowania do ślubu. Chcecie się pobrać w twoim zamku czy w rodowej siedzibie Leffordów?


Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Pon Wrz 24, 2018 8:15 pm

Lord Lefford przyjął owe wiadomości zadziwiająco dobrze. Myrcella nie spodziewała się żadnej innej reakcji poza radością, szczególnie, że jako głowa rodu Brax brała można powiedzieć najbardziej bezużytecznego syna swojego wuja za męża, który w żaden sposób nie przyczyniał się do polepszania sytuacji Złotego Zęba. Wiedziała też, że wuj ją lubił, jej matka o to zadbała.
- Cieszy mnie twoja radość, wuju - odpowiedziała pogodnym tonem, dość rzadko spotykanym u jej osoby. - Zaślubiny chciałabym wyznaczyć na połowę lub koniec lipca, zależnie od tego w jakim terminie Tommen wróci z wyprawy kupieckiej. Myślałam o Hornvale, a także o organizacji turnieju rycerskiego dzień po ślubie. Może przy takiej okazji mogłabym znaleźć również męża dla swojej młodszej siostry - powiedziała, jak zwykle wykazując się dużą pragmatycznością, łącząc przyjemne z pożytecznym. - Mam nadzieję, że do tego czasu wojna się zakończy i będziemy mogli cieszyć się weselem i turniejem w spokoju - dodała. - Mam do Ciebie jeszcze jedną prośbę. Będę musiała porozmawiać z królem odnośnie kwestii dziedziczenia nazwiska przyszłego potomstwa. Czy chciałbyś towarzyszyć mi w tej rozmowie? - Zapytała, bowiem zdawała sobie sprawę z tego że prośba składana przez dwójkę najsilniejszych wasali Zachodu wybrzmi nieco bardziej poważnie niż gdyby tylko jeden z nich składał ów prośbę.
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Wrz 24, 2018 11:18 pm

- Rozumiem, Myrcello. Myślę, że mogę pomóc w organizacji turnieju rycerskiego. Przede wszystkim powinnaś wiedzieć, że nie może być walki zbiorowej. Na ślubach po prostu nie wypada. Poza tym sądzę, że doskonale postąpiłaś z wyborem daty. Wyprawy wojenne wydają się mieć ku końcowi i prawdopodobnie wtedy wszyscy będziemy już w domach.
Lord ujął dzban wina w dłoń i tym razem nalał również sobie. Jego delektowanie się trunkiem przerwała prośba siostrzenicy. Odstawił kielich na stół.
- Ależ owszem, tylko najpierw chciałbym wiedzieć o co chodzi z tą kwestią dziedziczenia nazwiska przyszłego potomstwa. W moim przekonaniu wydaje się oczywistym, by twoje i Tommena przyszłe dzieci nosiły nazwisko Brax i były w stanie dziedziczyć Hornvale. Wszystko jest jak najbardziej w porządku, słodka siostrzenico.


Night King
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 2893
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Wrz 25, 2018 10:41 pm

Myrcella pierwszy raz słyszała o tym, że przy okazji ślubów nie powinno organizować się walki zbiorowej na turniejach, ale uznała, że nie będzie sprzeczać się z wujem. Potyczki na kopie, walki piesze, turniej łuczniczy i może jakieś wyścigi konne powinny im wystarczyć. Wesele i turniej same w sobie były już dużą dozą rozrywki. Skinęła głową tylko na jego słowa, walki zbiorowej nie będzie.
- Owszem, prawo zwyczajowe tak mówi, aczkolwiek podczas mojej ostatniej rozmowy z królem zasugerowałam mu, że prawdopodobnie nie planuję potomstwa i chciałam zapisać jako dziedzica swojego kuzyna, co w tamtym czasie było prawdą, ale na chwilę obecną uległo zmianie. Dopiero co objęłam rządy w Hornvale po śmierci mojego ojca i miałam masę spraw na głowie, tymczasem zewsząd słyszałam od wszystkich kiedy i za kogo wyjdę za mąż, toteż taka odpowiedź wydała mi się w tamtym momencie bardzo prawdopodobna - odparła na słowa swojego wuja, aczkolwiek w myślach przyznała mu rację. Nie musiała informować Lancela o tym, że wychodzi za mąż. Miała do tego prawo, a jej dzieci miały prawo do Hornvale i każdy kto podważał tę kwestię, był głupcem. - Masz jednak rację wuju, nie muszę nikomu się tłumaczyć z podejmowanych decyzji. Do momentu narodzin mojego następcy, moim dziedzicem pozostanie mój kuzyn. Kiedy wojna dobiegnie końca, omówimy dalsze szczegóły odnośnie ślubu i turnieju - powiedziała, po czym wstała z krzesła, podziękowała za rozmowę i napitek i jeśli lord Lefford nie miał już do niej żadnych spraw, opuściła jego namiot w eskorcie swoich rycerzy.  
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Lis 13, 2018 9:11 pm

3 czerwca 336AC



Obozowa atmosfera była nieco nużąca, a poza oczekiwaniem na wieści spod Starego Dębu i rozkazów króla, niestety niewiele się tutaj działo. Sama Myrcella nie cierpiała raczej na brak towarzystwa, aczkolwiek z każdym dniem stawało się ono coraz bardziej monotonne. Byli tutaj jej wujowie, jej stryj i kilku kuzynów, poza tym kilku innych lordów i ich synów, jednak nikt na tyle interesujący aby zamienić z nimi więcej niż kilka słów w ciągu dnia.
Po wczorajszej rozmowie z wujem Leffordem postanowiła, że musi oznajmić swojemu stryjowi o najnowszych rewelacjach. Pamiętała, że nie tak dawno Vardis sam naciskał ją, aby znalazła męża. Uważała, że powinien być z jej wyboru zadowolony. Namiot jej wuja nie znajdował się daleko od jej namiotu, a gdy wreszcie go odnalazła, zapytała strażnika czy jej stryj znajduje się w środku czy też może wybrał się gdzieś na przechadzkę lub przejażdżkę. Jak się okazało, był na miejscu.
- Stryju, masz chwilę? Chciałam porozmawiać - powiedziała odchylając połę jego namiotu, za którą znajdowało się wejście do środka. Kiedy zaprosił ją do środka, postąpiła kilka kroków w przód. - Pamiętasz zapewne naszą rozmowę sprzed kilku miesięcy o znalezieniu męża. Poszłam za Twoją radą i wybrałam według siebie odpowiednią osobę do tego, godną zaufania i pasującą do naszej rodziny, syna lorda Lefforda, a mojego kuzyna, Tommena. Co o tym sądzisz? - Zapytała. 
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Wto Lis 13, 2018 10:20 pm

Vardis siedział właśnie w namiocie, przygrywając grającym przyjaciołom na swojej harfie, kiedy do środka wszedł strażnik, informujący go o przybyciu nieoczekiwanego gościa, którego Brax bezzwłocznie kazał wpuścić.
- Myrcello. - powiedział, kiedy jego bratanica znalazła się w środku i wstał prędko z krzesła, przez co skóra z lwa na jego kolanach zsunęła się na ziemie. - Oczywiście, moja droga. Zawsze mam dla ciebie czas. Panowie. - przeprosił towarzyszy, którzy zaczęli wstawać od stołu i wychodzić z jego namiotu, kłaniając się po drodze Myrcelli. Starszy Brax machnął ręką na giermka, by ten odsunął jego bratanicy krzesło i nalał wina do pucharu.
- Więc o czym chciałaś porozmawiać, moja droga? - spytał, biorąc łyk wina i patrząc znad pucharu na bratanice. Wysłuchał w milczeniu słów, a na jego pobliźnionej twarzy zagościł lekki uśmiech, kiedy dotarło do niego o co chodzi. Jego mała bratanica w końcu sobie kogoś znalazła, doskonale. Jednak kiedy usłyszał za kogo chciała wyjść zakrztusił się winem, które właśnie pił. Dopiero mocny cios giermka w plecy przywołał go do porządku.
- Przepraszam, zakrztusiłem się. - kaszlnął jeszcze kilka razy w dłoń, by potem godniej i wygodniej siąść w krześle. - Cóż, Myrcello, mógłbym przywołać teraz twoje słowa ze Złotego Zęba, czyli "Braxowie są już spokrewnieni z najbardziej wpływowymi rodzinami Zachodu: Lyddenami, Leffordami, Kenningami, Swyftami, a niebawem z samym królem", ale tego nie zrobię. Skoro uważasz, że młody Lefford będzie dla ciebie dobrym mężem to nie ma sensu bym się temu sprzeciwiał. Zawsze można przecież poprosić Wielkiego Septona o unieważnienie ślubu.-  powiedział, rozkładając ręce. Albo o truciznę w winie, dodał w myślach. Pokręcił głową, wzdychając. - Jesteś taka jak ojciec, lubicie mnie zaskakiwać ze ślubami. -
Vardis Brax
Vardis Brax

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Lis 13, 2018 11:00 pm

Laura kątem oka dostrzegła skórę lwa, którą wuj trzymał na swoich kolanach. Widziała ją już parę razy wcześniej, ale nadal nie mogła powstrzymać się przed myślą, że to dość imponujący przedmiot. Skorzystała z zaproszenia wuja i usiadła, a po chwili przejęła kielich z winem od giermka, dziękując mu przez krótkie skinięcie głowy.
Widząc reakcję wuja, początkowo myślała, że wybór mu się zwyczajnie nie podoba. Myrcella obserwowała jak krztusi się winem gotowa rzucić się na pomoc w każdej chwili, ale interwencja okazała się niepotrzebna. Zdziwiło ją to, jak dokładnie zapamiętał jej słowa. Zamyśliła się na moment nad nimi.
- Owszem, mówiłam tak - przyznała, doceniając, że stryj słuchał jej wtedy z dokładnością. - I masz rację, jesteśmy dość blisko spokrewnieni, ale czuję, że to będzie odpowiedni wybór z kilku względów. Tommen nie jest chytry na władzę ani ziemię, możemy mu zaufać. Moja matka zawsze go lubila - powiedziała, chociaż ostatnia rzecz raczej miała niewiele wspólnego z tym dlaczego akurat on był odpowiednim wybrankiem dla niej.
- Teraz kiedy zarówno ja, jak i moja druga siostra zostałyśmy obiecane, czuję, że najwyższy czas aby znaleźć także męża dla mojej środkowej siostry. Nie chcę aby ktokolwiek źle o niej pomyślał przez wzgląd na to, że jej młodsza siostra wychodzi przed nią za mąż. Biorąc jednak pod uwagę jej... mniej atrakcyjny wygląd... - powiedziała po krótkim zawahaniu - poszukiwania mogą być nieco trudniejsze. Masz jakieś sugestie, stryju?
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Sro Lis 14, 2018 8:46 pm

Całe szczęście Myrcella nie zorientowała się przyczyny nagłego zakrztuszenia się Vardisa i nie udzieliła mu za kazania. Starszy Brax wysłuchał uważnie słów bratanicy, by potem westchnąć żałośnie.
- No cóż, skoro ty mu ufasz, Myrcello, to ja też chyba muszę. - powiedział, rozkładając bezradnie ręce. Postanowił jednak mieć jedno lub dwoje oczu na młodym Leffordzie, tak na wszelki wypadek. Sięgnął na moment pod stół, by wyciągnąć leżącą tam skórę i podał ją giermkowi. - Janosie, rozwieś ją, proszę. I nalej nam tego słodkiego hipokrasu z Wysogrodu. -
Słysząc skierowane w jego stronę pytanie Vardis zaczął bawić się kikutami palców w zastanowieniu, by po krótkiej chwili przemówić spokojnie.
- Tak, jej "dość przeciętny wygląd" może okazać się problemem w znalezieniu jej odpowiedniego małżonka. Jednak myślę, że dla mniej wpływowych rodów nie byłoby problemem w przymknięciu na to oka, zwłaszcza, że dzięki temu mieliby możliwość złączenie ich krwi z naszą, a my mielibyśmy pewnych sojuszników. Może Estrenowie, Plumm'owie, Sarsfield'owie, Stackspear'owie lub Payne'owie, choć osobiście z rodów z Zachodu wybrałbym Plumm'ów. Moglibyśmy także spojrzeć poza granice naszego królestwa, na przykład na takich Roxton'ów lub Vance'ów i zaaranżować małżeństwa tam z moimi córkami. -
Vardis Brax
Vardis Brax

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Sro Lis 21, 2018 4:36 pm

Kiedy wuj ciężko westchnął, Myrcella miała przeczucie, że nie do końca jest zadowolony z Tommena Lefforda jako jej przyszłego małżonka, jednakże nie wyraził jawnej niechęci, toteż postanowiła nie podejmować tematu. Wiedziała, że Vardis z czasem tak jak i ona, przekona się o wartości Tommena. Słysząc o ożenkach i zamążpójściach, pokiwała głową ze zrozumieniem. Chyba rzeczywiście będzie musiała zwrócić się ku nieco mniej wpływowym rodom Zachodu, aby wydać siostrę za mąż.
- Chyba masz rację, małe rody najwięcej zyskałyby na ożenku z Braxami. Mimo to, wydaje mi się, że moja siostra może nie być chętna aby poślubić kogoś z biedniejszego rodu po tym jak zaręczyłam jej młodszą siostrę z samym księciem Zachodu. Po powrocie do Hornvale porozmawiam z nią na ten temat, zobaczymy jakie są jej myśli odnośnie tej kwestii. Ostatnia rzecz jakiej bym chciała to nadąsane i nieszczęśliwe siostry - powiedziała. Na jego kolejne słowa także przytaknęła. - Nie będę wtrącać się w mariaże twoich córek, stryju, chyba, że będziesz tego potrzebował. Wydaj je za kogokolwiek, kogo uznasz za bycie odpowiednim dla nich - powiedziała krótko, będąc pewna, że stryj na pewno będzie wiedział, co jest dobre dla jego dzieci. Chciała go zapytać jeszcze o jedną kwestię.
- Stryju, powiedz, co sądzisz o tej... sytuacji? - Zapytała, wykonując sugestywny gest dłonią przed swoją głową, mając na myśli oczywiście ich obecność tutaj, wojnę w Reach i zaangażowanie Zachodu w nią.
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Pon Lis 26, 2018 8:46 pm

- Ech, no dobrze, może na turnieju z okazji twojego ślubu im kogoś znajdę. Bo będzie turniej prawda? - spytał, unosząc brew.
Słysząc kolejne pytanie bratanicy Vardis zastanowił się, stukając palcami o blat, by po chwili spleść dłonie na wysokości ust i powiedzieć:
- Co myślę? Obie te wojny były głupotą. - pochylił się nad stołem i zaczął mówić ciszej, by nikt niepożądany go nie usłyszał. - Rzeczni lordowie przechytrzyli i upokorzyli nas, a w Reach zdobyliśmy tylko jeden zamek, by potem zostać upokorzeni przez nobilitowanego zarządcę. Lancel jest stary i coraz częściej kieruje się wiarą w swoich decyzjach. Powinien abdykować na rzecz Tytosa i zająć się modlitwami w sepcie. Co prawda poradził sobie szybko z tym moim głupim dobrym bratem, ale z tym idiotą każdy by sobie poradził, nawet dziecko. Kto o zdrowym umyśle bierze sobie kurczaka na chorągwie? Choć , muszę przyznać, że Bonnifer się spisał, było przez chwilę zabawnie na Zachodzie, zwłaszcza te plotki o Lancelu. -
Vardis Brax
Vardis Brax

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Wto Lis 27, 2018 9:10 pm

- Tak, zdecydowanie będzie turniej. Uznałam, że to będzie dobra okazja aby świętować nie tylko wesele, ale także zakończenie wojny, o ile do takowego dojdzie do tego czasu. No i to świetne miejsce ku temu aby szukać mojej siostrze godnego małżonka. Twoje córki zapewne także będą miały do tego dobrą sposobność - odparła na pytanie wuja, czując nawet lekkie podekscytowanie zbliżającą się uroczystością. Myrcella nigdy nie należała do dziewcząt, które zachwycały się takimi wydarzeniami, ale naprawdę nie mogła doczekać się zakończenia tych wojen i jednoczesnej tułaczki od Dorzecza po Reach ze swoją armią, którą musiała opłacać. Wszystkim taka odmiana i korzystanie z zabaw w Hornvale dobrze miało zrobić.
Z zainteresowaniem wysłuchała co wuj ma do powiedzenia na temat poprzedniego konfliktu w Dorzeczu i obecnie trwającego konfliktu w Reach. Również nie była zwolenniczką tych wojen, ale nie uznawała, aby Lancel powinien abdykować na rzecz syna. Stary Lannister zrobił na niej dobre wrażenie podczas ostatniego miesiąca, a kilka chybionych decyzji odnośnie Dorzecza, Myrcella postanowiła zignorować.
- Wydaje mi się, że jeśli nadal obozujemy tutaj, to jeszcze nie koniec naszych działań w Reach. Jeśli król nie pokaże temu dzieciakowi z Reach kogo znieważył wyrzucając nasze wojska ze swoich ziem w taki sposób, to pokażemy po raz drugi po sytuacji w Dorzeczu, że Zachodem można pomiatać. Z takim złotem i wojskiem inne królestwa powinny drżeć przed nami, tymczasem miejsce mają tak upokarzające dla nas sytuacje. To musi się skończyć - powiedziała. Nie lubiła wojny, ale takiego policzka w stronę ich królestwa nawet Myrcella nie mogła przyjąć.
- Jeśli chodzi o Swyftów... Powinniśmy wziąć najmłodsze dzieci twojego szwagra do siebie na wychowanie i zadbać o to, aby zdradzieckie nasienie nie kiełkowało w kolejnym pokoleniu Swyftów. Ze swoją ciotką u boku nie będą czuły się samotnie, a od Braxów otrzymają odpowiednie wychowanie - stwierdziła.
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Vardis Brax on Czw Sty 10, 2019 7:29 pm

- Doskonale, dawno nie brałem udziału w żadnym turnieju, będę mógł w końcu rozprostować kości. - powiedział podekscytowany jak młodzik, który miał brać udział w swoim pierwszym turnieju i uśmiechnął się szeroko, co przez blizny nie wyglądało zbyt pięknie.
Po przedstawieniu swojego punktu widzenia w kwestii ostatnich wydarzeń wysłuchał w ciszy bratanicy, obgryzając tylko paznokieć z kciuka. Kiedy Myrcella skończyła starszy Brax pokiwał tylko głową.
- Masz całkowitą rację, moja droga, ten młody zarządca powinien zająć się liczeniem pieniędzy dla Zachodu, a nie królowaniem, do którego ma naciągane prawa. Jednak nadal, to co dalej stanie się z Reach jest w rękach Lannisterów, a nie naszych. - powiedział z westchnięciem.
Usłyszawszy kolejny pomysł bratanicy Vardis skrzywił się, jakby spróbował czegoś kwaśnego, po czym wzruszył ramionami.
- Jak uważasz, Myrcello. Wiesz dobrze, że nie przepadam za rodziną swojej żony, tak samo jak za nią samą, i widok kolejnej osoby z nazwiskiem Swyft, hasającej sobie po Hornvale, jeszcze bardziej psułby mi przyjemność przebywania w domu. Ale jeśli naprawdę chcesz przyjąć pod swój dach tego małego bękarta to postaram się jakoś to przetrwać. Będę go ignorował, czy coś. - strzelił kośćmi palców i po chwili dodał. - Myślę jednak, że trzeba by zwrócić się do Lancela w sprawie małego Swyfta. Pewnie jego ludzie okupują w tym momencie Cornfield, no i dzieciak jest z nasienia zdrajcy. -
Vardis Brax
Vardis Brax

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Myrcella Brax on Nie Sty 20, 2019 8:26 pm

- Postaram się, aby dzieciak nie wchodził Ci w drogę i nie uprzykrzał życia. Myślę po prostu, że takie posunięcie będzie dobrze przyjęte ze strony króla. Dodatkowo nie chcę aby ktokolwiek pomyślał, że albo Ty albo Twoja żona mieliście cokolwiek wspólnego z planami tego zdrajcy. W końcu to twój szwagier - powiedziała zgodnie z prawdą. - Ja wychowam dzieciaka w duchu wierności koronie, król nam za to podziękuje, a Ty i twoja małżonka nie będziecie musieli się nim martwić - dodała jeszcze, wstając z krzesła. Podziękowała stryjowi za rozmowę i udała się do swojego namiotu.
Rzeczywiście kierowała nią chęć podobania się królowi, jednakże z drugiej strony, Myrcella nie podzielała niechęci Vardisa do swojej ciotki, siostry lorda Swyfta. Lubiła także jej córki i wiedziała, że będzie im smutno jeśli ich kuzyna spotka jakiś przykry los za występki jego ojca. W Hornvale miał być bezpieczny, ale także pozbawiony bodźców, które mogłyby rozwijać w nim buntownicze zapały jego ojca. Uznała, że w takim wypadku wszyscy będą szczęśliwi, a przede wszystkim, bezpieczni.
Myrcella Brax
Myrcella Brax

Liczba postów : 73
Data dołączenia : 02/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi Reach II

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach