Port

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Port

Pisanie  Baltasar Nahiris on Sro Maj 02, 2018 1:24 pm

First topic message reminder :

10/04
Sytuacja w Królewskiej Przystani była bardziej napięta niż wynikało to z pogłosek. Gniew wpłynął do portu pod eskortą, następnie pokład oraz załoga byli oceniani pod kątem potencjalnego niebezpieczeństwa. Kto wie co mogłoby nastąpić gdyby nie glejt z pieczęcią Żelaznego Banku, który nieco uspokoił celników oraz towarzyszących im zbrojnych. Widok statku wypełnionego nieskalanymi wzbudzał podejrzenia nie tylko wśród strażników miejskich oraz obecnej władzy miasta ale także pośród dzieci ulic. Balt zabronił opuszczania pokładu, wyznaczył warty, a także ludzi odpowiedzialnych za uzupełnienie zapasów. Sam zaś zaszył się w swojej kajucie oczekując wiadomości od zleceniodawcy. Turniej, który zaszczycili swoją obecnością nie był jedynym powodem przybycia do Westeros. Ba, nie był nawet tym głównym, a jedynie dodatkową okazją do zapoznania się z tutejszą kulturą. Ich główne zadanie sprowadzało się do Królewskiej Przystani, dokładnie w czasie w którym tu przybyli. 
avatar
Baltasar Nahiris

Liczba postów : 30
Data dołączenia : 24/02/2018

Powrót do góry Go down


Re: Port

Pisanie  Bethany on Nie Sie 12, 2018 9:42 pm

Beth, wyraźnie zaskoczona czynem dzieciaka, odruchowo już sprawdziła, czy ta nie dobiera się przypadkiem znowu do jej pieniędzy. Kiedy jednak okazało się, że ta prawdziwie się do niej przytula, kobieta zdębiała i zesztywniała, przyglądając się jej tylko z góry z miną wyrażającą... W zasadzie to sama nie wiedziała co. Zdziwienie i zmieszanie na pewno kwalifikowały się a towarzyszące jej obecnie emocje, jednak to było zdecydowanie za mało powiedziane. Kierowana jakimś nieznanym sobie odruchem pochyliła się i odwzajemniła uścisk, uśmiechając się przy tym blado.
Spokojnie, Mała. Mam doświadczenie w pracy z takimi - stwierdziła, poklepując ją lekko po głowie. Następnie ruszyła w stronę statku, trzymając gówniarza przy sobie. Na wypadek wszelaki ruszyła nieco na około miejsca, w którym nasze dwie bohaterki się spotkały, chcąc uniknąć ludzi, którzy próbowali ją wcześniej namówić do wydania dziewczynki Złotym Płaszczom. Ich samych też naturalnie omijała, nie pozwalając sobie zbliżyć się na mniej niż 10 metrów.
Na imię mi Bethany, ale każdy mówi po prostu Beth. Znaczy się... Nie każdy. Ci bliżsi. Ale to większość. Chyba - odparła, nagle zmieszana. Nagle uświadomiła sobie, że w zasadzie to nie ma jakoś wielu znajomych spoza pracy. Ale tych w większości podchodziła raczej chłodno. Dziewięć na dziesięć z tych osób sprzedałaby ją przy pierwszej okazji, gdyby ktoś zaproponował więcej niż Szef. Z głową zaprzątniętą tymi niezbyt kolorowymi myślami Beth i Mya dotarły do statku tej pierwszej, gdzie pani kapitan spróbowała wyciągnąć od Małej gdzie znajduje się dom jej ojca. Jeżeli "przesłuchanie" zakończyło się sukcesem, Beth odesłała dzieciaka do swojej skromnej kajuty, każąc jednemu z załogantów dać jej co nieco do jedzenia i picia. Ona sama, zabierając z sobą trójkę dryblasów, którzy akurat nie zajmowali się niczym przydatnym z polecenia Bosmana, ruszyła zgodnie ze wskazówkami dzieciaka w stronę domostwa. Po drodze wyjaśniła im pokrótce, że zamierza uciąć sobie pogawędkę z pewnym niemiłym jegomościem, a oni będą mieli za zadanie pilnować jej pleców. Na miejscu zapukała grzecznie w drzwi, jak przystało na dobrze wychowaną dziewczynę z wielkiego miasta.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Nie Sie 12, 2018 11:40 pm

Mya spojrzała na nią sceptycznie. Jakoś nie wierzyła, żeby kobieta mogła coś zrobić jej ojcu.
Początkowo też nie miała zamiaru powiedzieć, gdzie mieszka. Bała się, że coś stanie się jej nowej mamo-siostrze. Dopiero informacja, że Bethany ma zamiar wziąć ze sobą trzech dryblasów ją przekonała.
Wytłumaczyła dokładnie gdzie mieszka i Beth ze swoją obstawą mogła się tam udać.

Znalezienie domu nie było trudne. Był najbardziej zniszczony i śmierdzący w okolicy. Tak jak opisała to dziewczynka. Zapukanie do drzwi nie było łatwe, bo przed nimi była wielka kałuża gówna i szczyn. Najwyraźniej komuś nie chciało się opróżnić wiadra do rynsztoka i chlusnął po prostu za drzwi.
Po grzecznym zapukaniu w drzwiach stanął łysiejący mężczyzna bez połowy zębów. Był gruby i bez wątpienia silny. Jednocześnie jednak niemrawy i ociężały. Beth obejrzała go od stóp do głowy okiem znawczyni. Takiego knura przy odrobinie szczęścia sama by sprała. Wystarczyłoby zręcznie unikać jego powolnych ciosów.
Mężczyzna spostrzegł jak mu się przygląda i wyszczerzył pozostałą połowę swych pożółkłych zębów.
-A czego tutaj taka ładna panienka szuka? Krocze swędzi? Pewno w całej okolicy gadają, że ja tu najlepiej chędożę. Hehehe. Zdziewaj kieckę i właź - zawołał uradowanym pijackim głosem, dopiero teraz swym pijanym wzrokiem dostrzegł trzech drabów - YYY ale o co chodzi? Że mam już zapłacić? No zapłacę, zapłacę, chociaż jeszcze tydzień miałem mieć żeby oddać. Niech no tylko ta mała kurwa wróci z kasą. Jak nic nie zwinie to tak jej wpierdolę, że przez tydzień się nawet czołgać nie będzie mogła. - ostatnie zdanie powiedział do siebie i nieco bełkotliwie, ale Bethany wszystko dobrze słyszała.

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Nie Sie 12, 2018 11:58 pm

Kobieta skrzywiła nieco nos na widok warunków w jakich przyszło żyć jej małej towarzyszce. Na szczęście jednak to utwierdziło ją tylko w przekonaniu, że robi słusznie. Przemknęło jej przez głowę, że z ojcem też winna była coś poradzić. Ta myśl jednak przeszła jej niemalże natychmiast po tym, jak jego zwaliste ciało pojawiło się w drzwiach. Jej fachowe spojrzenie szybko określiło jego stan i możliwości, które prawdopodobnie pozostawiały wiele, naprawdę wiele do życzenia. Tezę tę podkreśliły jego słowa, na które Beth uśmiechnęła się słodko, chcąc uspokoić swojego rozmówcę.
Spokojnie. Ja nie w sprawie pieniędzy - zapewniła, wykonując lekceważący gest ręką. W momencie, w którym dało się stwierdzić, że mężczyzna się odprężył, kobieta błyskawicznie wyprowadziła cios pięścią w jego twarz, celując prosto w nos. Zaboli na pewno, ale przeżyć powinien. Po wykonaniu manewru kobieta cofnęła się, poza zasięg ewentualnego wymachu poszkodowanego, rozmasowując własną pięść. — Wprowadźcie go do środka i posadźcie w jakimś kącie, proszę. Mamy kilka spraw do omówienia - zwróciła się grzecznie do swoich ludzi, robiąc im miejsce.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Sie 13, 2018 12:23 am

-Jak nie po pieniądze to czego kur... - nie dokończył bo dostał cios. Niestety jednak o ile niemrawa i pijana góra mięcha nie była wstanie uniknąć ciosu o tyle budowa jego ciała nie ułatwiała trafienia. Bethany zamiast trafić w twarz rąbnęła przeciwnika w mięsisty bark. Ojciec Myi zrobił wielkie oczy i... dostał drugą ręką prosto w nos. Złapał się za twarz i cofnął kilka kroków.
-Co jest kurwa? - spytał nie wiadomo kogo i o co.
Dwa draby chwyciły go pod ramiona, a trzeci poszedł szukać jakiegoś stołka. Nie znalazł niczego takiego, najwyraźniej pijak sprzedał nawet meble. Łóżka też żadnego nie było, jedynie jakiś barłóg z paru szmat.
Gospodarza posadzono w kącie i można było z nim swobodnie porozmawiać. Jeszcze zanim zadano jakieś pytanie on już zaczął paplać.
-O co wam chodzi ludzie? Chcecie coś ukraść? Toć ja nic nie mam! Ta mała kurwa okradła kogoś nieodpowiedniego? Jak Siedmiu kocham tak jej wpierdolę jak jeszcze nigdy, a wierzcie mi, jak mnie wkurwi to tak leje, że ledwo żyje.

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Pon Sie 13, 2018 11:38 am

Beth weszła za nimi, zamykając oczywiście drzwi. Nie potrzebowali teraz nieproszonych gości i pytających spojrzeń, dlatego należało zachować pozory. Kiedy znalazła się w środku rozejrzała się ze smutkiem w oczach, uświadamiając sobie w jakich warunkach dzieciak naprawdę żył. No i z kim. Kiedy ich gospodarz zaczął gorączkowo się wypowiadać na temat zaistniałej sytuacji, kobieta przyklękła przed nim, przyglądając mu się z obojętnym wyrazem twarzy.
Wszystko po kolei. Najpierw muszę ci coś wyjaśnić. Prowadząc ze mną rozmowę jesteś zobowiązany przestrzegać kilku bardzo prostych zasad. Po pierwsze - odzywasz się tylko wtedy, kiedy nie mówię ja. Bardzo nie lubię, kiedy ktoś wchodzi mi w słowo. Po drugie - przestrzegasz zasad dobrego wychowania. Nie chcę słyszeć już więcej ani jednego złego słowa na mój temat, moich chłopców, twojej córki, aktualnego władcy czy pogody. Po trzecie - po prostu mnie nie wkurwiaj. Zobaczymy ile z tym wytrzymasz. Za pierwszym razem, kiedy złamiesz jeden z warunków, dostaniesz ode mnie w pysk. Później, jeżeli sytuacja się powtórzy, nasi obecni tutaj towarzysze zaczną ci łamać kończyny. Jeżeli nawet to nie pomoże, to po prostu pchnę cię sztyletem w ten gruby brzuch.
Kiedy wszystko zostało wyjaśnione, Beth wstała do pozycji wyprostowanej, odwracając się do jednego z trójki jej chłopców.
Przeszukaj dom. Jeżeli znajdziesz alkohol, masz go zniszczyć. Lub wypić, chociaż wątpię, żebyś chciał pić szczyny. Ale jeżeli znajdziesz coś dobrego, to masz się z nami podzielić!
Po wydaniu polecenia kobieta odeszła kilka kroków, na tę chwilę omijając przesłuchiwanego spojrzeniem.
Twoja córka próbowała mnie okraść, wiesz?
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Sie 13, 2018 1:54 pm

Chłop już otwierał usta, żeby coś powiedzieć, ale usłyszał, że ma się nie odzywać więc je zamknął.
-RRRozumiem - wydukał jedynie na cały monolog Beth. Po oczach było jednak widać, że nie bardzo rozumie cokolwiek.
-Nie ma tam już nic do picia - zawołał na wspomnienie o tym - a ja bym chętnie poczęstował!
Kłamał, nie należał do tych co częstują. Sam za to chętnie by od kogoś coś wysępił.
Okazało się, że w domu faktycznie niczego już nie ma. Pijak wyżłopał co miał i teraz czekał na srebro lub złoto by kupić więcej.
-Próbowała okraść? No widzi Pani, same problemy z tym bachorem. Na straż było oddać. Ręce utną to się kradzież skończy - powiedział nerwowo.

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Pon Sie 13, 2018 8:47 pm

Dziękuję ślicznie, ale nie skorzystałabym. Nie piję z byle kim, a ty zdecydowanie nie spełniasz moich minimalnych wymagań - stwierdziła niemalże przepraszającym tonem, wzruszając lekko ramionami. Tym razem nawet była szczera. Faktycznie nie piła z byle kim, doskonale wiedząc, że co druga spróbowałaby zgwałcić ją po kilku głębszych, a z pozostałych może co trzecia warta była spędzenia z nią czasu.
Nah... To nie byłoby w moim typie. Bo widzisz... Ja wolę zwalczać problemy u źródła. A tak się składa, że według mnie źródłem jesteś ty. Zmuszasz ją do kradzieży, żebyś mógł te pieniądze wydać na własne uciechy - stwierdziła, wyciągając jakby od niechcenia sztylet u pasa, obracając go następnie w palcach jak ulubioną zabawkę. Dobre zagrywki psychologiczne zawsze były w cenie, dlatego Beth chciała, żeby jej rozmówca wiedział, że sytuacja nie jest dla niego zbyt kolorowa.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Sie 13, 2018 10:13 pm

-Uciechy? Ja przez tego bachora już żadnej uciechy w życiu nie zaznam! - machnął ręką na Beth - co Ty tam kurwa wiesz, nic mi nie zostało, tylko flaszka, a wszystko przez tą małą kurwę. - Dotknął swojego czoła, zamilkł na chwilę - Ty pewnie myślisz, że jestem jakimś skończonym skurwysynem, prawda? No to ci kurwa coś opowiem. Kiedyś tak nie było. Miałem żonę, ten dom wyglądał normalnie. Nigdy tam kurwa się nam nie przelewało, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. A potem się urodził ten bachor... Najszczęśliwszy dzień mojego życia, tak wtedy myślałem. Okazał się najgorszym, przeklinam go do tej pory.
Zazgrzytał zębami z wściekłości.
-Od początku była rozwydrzona, a przez moją żonę dodatkowo rozpuszczona jak dziadowski bicz. Jeszcze chodzić nie umiała, a już był wrzask o byle co i rzucanie w nas tym co w ręce wpadnie. Ja bym wziął zlał porządnie, by był spokój, ale moja Annara "nie bo to tylko dzieciak". No i się kurwa doigrała za swą dobroć.
Zwiesił głowę, nie mówił nic przez dłuższą chwilę. Wreszcie znów uniósł swój niekształtny łeb. W oczach miał łzy.
-Wiesz co zrobił ten głupi bachor? Poszły sobie z Annarą do miasta i oczywiście zażyczyła sobie jakiejś błyskotki. Bo to jak sroka była, coś się spodobało i już musi mieć. A co ja jestem jakiś Lannister, że złotem sram? No i oczywiście nie dostała tego co chciała. Spróbuj zgadnąć co wtedy zrobiła? Za chuja tam nie zgadniesz! Zaczęła wrzeszczeć, tarzać się po ziemi i rzucać czym jej w ręce wpadło, gdzie popadnie. No i traf chciał, że w ręce wpadł jej kamień. Pewnie się domyślasz co było dalej. Pierdolnęła matkę kamieniem w głowę i zabiła. Ten bachor zabił własną matkę! A Ty mi pierdolisz, że ja jestem źródłem problemu? Gdyby to plugastwo nigdy się nie urodziło byłbym dalej szanowanym cieślą i żył sobie spokojnie z moją piękną żoną. Chciałaś źródło problemu to je kurwa masz. A teraz stąd wypierdalaj, albo mnie zabij. Mam Cię w dupie.
Począł toczyć wzrokiem jakby szukał jakieś butelki. Przypomniał sobie widać, że nic mu nie zostało, więc westchnął tylko z rezygnacją.

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Pon Sie 13, 2018 10:42 pm

Kobieta wysłuchała jego monologu, stopniowo marszcząc brwi w zamyśleniu. Tak, faktycznie nie wiedziała o tym drobnym szczególiku. O ile był faktycznie prawdą. Biorąc pod uwagę sytuację wcale by się nie zdziwiła, gdyby pijus zaczął przedstawiać historię na swój sposób, byleby tylko ratować skórę.
Na potrzeby naszej rozmowy uznam, że mówisz prawdę. Dlatego też nie dostaniesz teraz w pysk.
Po tym zapewnieniu odsunęła się od niego, marszcząc brwi w zamyśleniu. "Kurwa, od kiedy bawię się w jebanego sędziego?" - zapytała sama siebie, wzdychając przy tym lekko. Zdecydowanie nie czuła się ani normalnie, ani tym bardziej wygodnie w tej roli. Przynajmniej do momentu, w którym do jej głowy przyszedł idealny wręcz pomysł. No, przynajmniej według niej. Odwróciła się nagle w stronę mężczyzny, celując w niego ostrzem mimo dzielącej ich odległości, która zdecydowanie uniemożliwiała jej atak.
Nawet takie wydarzenia nie usprawiedliwiają faktu, że zmusiłeś własne dziecko do kradzieży, podczas gdy sam zapewne piłeś i dupczyłeś co popadnie. Nie znoszę, po prostu kurwa nienawidzę nierobów. Dlatego mam dla ciebie ofertę nie do odrzucenia. W Królewskiej Przystani mam pewnego znajomego, wpływowego kupca. Jeżeli szepnę mu do ucha słówko lub dwa, to jestem przekonana, że znajdzie ci jakąś robotę, dzięki czemu będziesz mógł odbić się od dna, na którym obecnie się znajdujesz.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Sie 13, 2018 11:34 pm

-A po co niby miałbym kłamać? Zresztą nie wierzysz mi to nie. Mało mnie to obchodzi - wzruszył ramionami.
Nad propozycją Bethany nie zastanawiał się długo.
-Nie usprawiedliwia? A moim zdaniem jednak tak. Gdyby ten bachor po prostu ukradł to co chciał, zamiast rzucać w około kamieniami, to wszystkim by to na dobre wyszło. No to niech teraz kradnie. A że pije? A co mi kurwa innego zostało? Twoja propozycja nie do odrzucenia? Rozczaruje cię i ją odrzucę. Po chuj mam pracować? Dla kogo? Dla tej małej kurwy? A niech zdycha z głodu! Co mi zrobisz jak się nie zgodzę? Zabijesz mnie? No to zabij! Wiesz, mi się wcale nie chce żyć! Mam nadzieje, że kiedyś wreszcie się zapije i będzie spokój. Dźgaj mnie, albo stąd wypierdalaj i zostaw mnie w spokoju!

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Czw Sie 16, 2018 12:53 pm

Kobieta westchnęła tylko, nie starając się nawet skryć wyrazu obrzydzenia na twarzy. Jakoś niespecjalnie było jej szkoda tego człowieka. Może ze względu na to, że niezbyt szanował swoją żonę, biorąc pod uwagę jego pierwsze słowa na widok Beth. A może dlatego, że ona sama nigdy nie byłaby w stanie tak zachowywać się w stosunku do swojej rodziny. Chyba.
Nie zamierzam cię okłamywać. Budzisz we mnie odrazę. Mówisz tak, jakby twoja żona sporo dla ciebie znaczyła, a mimo to na mój widok chciałeś w pierwszej kolejności mnie pieprzyć. Kurwa... - sapnęła, odsuwając się od niego. Spojrzała na swoich towarzyszy, kręcąc głową. — Wybaczcie, że odrywałam was od roboty. Nie warto było tu przychodzić. Wracamy.
Z tymi słowy odwróciła się do drzwi, ruszając pewnym krokiem w ich stronę. Zatrzymała się jednak w progu, odwracając się jeszcze w stronę pijaka.
Jeżeli nie zależy ci na własnej córce i naprawdę nie masz zamiaru niczego zrobić z własnym życiem, to polecam ci kupić linę zamiast alkoholu. Tak będzie szybciej i zapewne lepiej dla ciebie. Ale, kto wie, może jeszcze przejrzysz.
Kobieta wyszła, chowając sztylet do pasa. Skierowała się w stronę statku razem ze swoimi dryblasami, zamierzając zabrać stamtąd gówniarza. Mała musiała w końcu chwilę gdzieś odczekać, bo Beth na razie do domu się nie śpieszyło, a zabieranie z sobą małej dziewczynki kij wie gdzie nie wydawało się jej dobrym pomysłem.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Sie 16, 2018 2:40 pm

-A co mam żyć do końca swoich dni w celibacie? Jak żona żyła to nawet nie spojrzałem na inną. - odpowiedział spokojnie. - A to co zrobię ze swoim życiem to moja sprawa! - zwołał - chuj wam do tego! Będę chciał to się powieszę, będę chciał to będę pił. Jak mi się zachce to nawet nasram na samym środku Wielkiego Septu! I co mi zrobicie? Mnie i tak jest wszystko jedno.
Coś tam jeszcze gadał, ale Beth już tego nie słyszała, gdyż wyszła.

Okoliczni mieszkańcy mówili, że później przez kilka dni było słychać jeszcze głośniejszą libację niż zwykle.
Potem nagle wszystko ucichło. Po kilkunastu dniach ludzi zainteresował smród. Śmierdziało tam zawsze, ale teraz smród był inny niż zwykle...
Straż znalazła mężczyznę z długim, szerokim nożem w brzuchu. Widać było, że umierał długo w gównie, szczynach i własnych flakach. Zapewne krzyczał o pomoc, ale nikt nie słyszał, albo słyszeć nie chciał...
Strażnicy stwierdzili, że został zabity za długi i zamkneli sprawę.
Odcięcie mężczyzny od dochodu miało jak widać swoje skutki, pozytywne czy też nie, żeby to ocenić trzeba by zabawić się w jak to ujęła Bethany "jebanego sędziego".
W każdym razie jak widać nie wszystkim można pomóc. A może po prostu Beth tego nie umiała...

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Wto Wrz 18, 2018 11:09 pm

7 czerwca 336

Następnego dnia po spotkaniu w karczmie, Bethany zbudziła się w swojej kajucie wyjątkowo późno, bo na ledwie dwie godziny przed południem. Żeby było jeszcze ciekawiej, ten cholernie długi sen sprawił, że wyspana zdecydowanie nie była, przez co następne dwadzieścia minut spędziła na przemieszczaniu się z jednego końca wąskiego łóżka na drugi, mamrocząc coś niezrozumiałego nawet dla niej samej. Wreszcie jednak podniosła się na łokciach, rozglądając się nieprzytomnym spojrzeniem po pomieszczeniu, jakby oczekiwała, iż dostrzeże coś, co było powodem jej stanu. Niestety nic takowego się jej w oczy nie rzuciło, więc jedyne co jej pozostało, to zwalić winę na zwykłe zmęczenie. Z cichym jękiem opadła znowu na łóżko, sięgając jednak lewą ręką w stronę ubrań, złożonych ładnie obok niego. W ten oto nieśpieszny, wręcz leniwy sposób, kobieta ubrana była już po dziesięciu minutach. Rozczesała skotłowane włosy, po czym niezbyt energicznym krokiem wyszła na pokład, a następnie na ulice portu, uprzednio witając się grzecznie ze swoimi ludźmi. Dziewczyna stwierdziła, że jeżeli naprawdę nie zamierzała wracać tak szybko do domu, to musiała sobie znaleźć jakieś zajęcie na dłużej naprawdę szybko. Albo spróbować w innym mieście czy coś. W końcu nie przyjechała tutaj tylko po to, by zajmować się sierotami i uganiać się po karczmach. Chociaż przeciwko temu drugiemu rzadko kiedy miała coś przeciw.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 19, 2018 10:27 am

W porcie jak zwykle było sporo ludzi. Nie były to może nieprzebrane tłumy, ale w wielu miejscach nie można było swobodnie chodzić. Ludzie co i rusz się popychali czy trącali. Nic więc dziwnego, że było to doskonałe miejsce do kradzieży, zwłaszcza że ludzie chodzili tu często z pełnymi sakwiewkami, żeby kupić coś na przyportowym targu.
Bethany jednak nikt nie okradł. Najwyraźniej wyczerpała swój limit złodziejaszków przynajmniej na najbliższe dni. Zamiast tego ktoś ją popchnął i to tak mocno, że prawie upadła.
-Patrz jak łazisz krowo! - wrzasnął ten który ją potrącił.
-Kurwa! Skrzynka! - wydarł się na niego drugi.
-Pierdolę tą skrzynkę, same kłopoty przez nią - rzucił ten pierwszy znikając w tłumie.
Pod nogami Bethany został natomiast przedmiot o którym dyskutowali. Nie duża, ale solidna, skromnie zdobiona skrzyneczka.

Mariusz
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Sro Wrz 19, 2018 10:58 am

Kobieta rozpoczęła kolejny już spacer po porcie z już dość pogodną miną. W zasadzie, to po kilku dniach pewnie będzie mogła już przechadzać się tutaj równie swobodnie, jak po ulicach Braavos, które dane było jej poznawać przez dobre kilka lat. Z tego całkiem dobrego humorku wyciągnął ją jednak jegomość, który w nią wpadł. Beth zakręciła się na pięcie, ratując się przed upadkiem wymachując rękoma. Kiedy wreszcie na powrót złapała równowagę, obcy byli już nieco za daleko, żeby miała jak przedstawić im swoje niezadowolenie. Dlatego też po prostu wykonała wulgarny gest dłonią w stronę, w którą mniej więcej się udali, drugą dłonią poprawiając ubranie. Wówczas też jej uwagę przyciągnęła ta mała skrzyneczka, leżąca praktycznie pod jej nogami. Trąciła ją lekko butem, jakby bała się, że ta może ją ugryźć. Przedmioty, przez które ktoś miał same kłopoty, nie należały raczej do przedmiotów codziennego użytku. Kierowana niezdrową ciekawością, Bethany pochyliła się, biorąc pudełeczko w dłoń, po czym oddaliła się w głąb miasta, domyślając się, że tamci raczej nie będą chcieli jej odzyskać. Podświadomie już czuła, że właśnie w coś się wplątała, jednak cóż... Nie miała żadnych planów na ten dzień, prawda? Idąc spróbowała uchylić wieko, chcąc zobaczyć z czym tak naprawdę ma do czynienia.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 19, 2018 10:43 pm

Bethany spróbowała otworzyć wieczko, ale pudełeczko okazało się zamknięte. Zamek wyglądał solidnie, sama skrzyneczka też. Na szczęście dziewczyna posiadała odpowiednie umiejętności toteż poradziła sobie z otwarciem zamka bez klucza. Wymagało to jednak sporego wysiłku, pudełeczko było dobrze zabezpieczone.
Po otwarciu wyjaśniło się dlaczego. W środku znajdowało się 36 Złotych Smoków, niewielki rubin oraz... jakaś bardzo, bardzo długa umowa handlowa. Bethany co prawda umiała czytać, znała też język Valyriański w którym była ona napisana, ale nie wiele mogła z tego zrozumieć. Wyglądało to jak strasznie długi spis towarów, z cała masą dopisków i wyjaśnień. Było to podpisane przez jakichś 2 kupców. Ich imiona nic jednak dziewczynie nie mówiły. Co zrobić z tym "darem losu"?
Gdy podniosła głowę zobaczyła, że w okolicy kręcą się strażnicy miejscy. Zwyczajnie sobie chodzili, czy może czegoś szukali?

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Czw Wrz 20, 2018 9:17 pm

Brew Beth uniosła się powoli do góry, kiedy zobaczyła co wypełnia pudełeczko. Tamten, który na nią wpadł, najwyraźniej nie miał zielonego pojęcia co znajduje się w jej środku. Albo był złodziejem, który starał się właśnie uciec przed sprawiedliwością. Kobieta postarała się stłumić odruchowy syndrom ściganej, który uderzył w jej umysł w chwili, w której o tym pomyślała. Chłodna kalkulacja była obecnie rozwiązaniem o wiele lepszym. Dlatego też zamknęła znowu pudełeczko, wyciągając zeń na razie jedynie tę sporą listę. Obie te rzeczy jednak schowała do kieszeni, ruszając przed siebie szybkim, chociaż nie zbyt szybkim krokiem, chcąc oddalić się od ewentualnego zagrożenia w postaci Złotych Płaszczy. Dziewczyna skierowała się w stronę najbliższej znanej jej karczmy, chcąc tam na stosunkowo spokojnie przyjrzeć się towarom i tym, którzy nimi handlowali. Najlepiej to wszystko przy kuflu dobrego piwa. W końcu, jak wiadomo, piwo z rana było jak dobra śmietana.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Czw Paź 04, 2018 3:50 pm

7 czerwca, popołudnie

Bethany wróciła do portu spokojnym krokiem, z pudełeczkiem schowanym w kieszeni płaszcza. Co jakiś czas rozglądała się wkoło lekkimi ruchami głowy, szukając wzrokiem kogoś, kto mógłby odpowiedzieć na kilka jej pytań. Co prawda ze znalezieniem jakiegoś marynarza problemu nie było, jednak ona była nieskromnie powiedziawszy wystarczająco inteligenta, żeby nie zagadywać do byle kogo. Brała pod uwagę, że wypytywani mogli znać poszukiwane przez nią osoby. A wówczas mogli równie dobrze powiedzieć im o dziewczynie która ich szuka. A to mogło wiązać się z komplikacjami, których Bethany wolała uniknąć. Dlatego dopiero po dokładnej selekcji podeszła do grupki mężczyzn, którzy bynajmniej nie wyglądali na zbyt bogatych kupców. Podchodząc doń dbała o perfekcyjny balans biodrami, a stojąc już niemalże obok nich odgarnęła z twarzy gruby kosmyk włosów.
Witajcie dobrzy ludzie. Czy moglibyście dopomóc kobiecie w potrzebie? Widzieliście może ostatnimi czasy jakieś myryjskie statki w porcie?
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Czw Paź 04, 2018 8:02 pm

Bethany bez przeszkód dotarła do portu. Znalazła też ludzi wyglądających na odpowiednich. Grupka mężczyzn uśmiechnęła się gdy tylko dostrzegła nadchodzącą dziewczynę. Niektórzy zrobili to normalnie, inni wręcz uprzejmie, ale był też jeden który uśmiechnął się obleśnie. To właśnie on zabrał głos jako pierwszy.
-Oj ja panience pomogę, oj pomogę. Na wszelkie możliwe sposoby, he he he. - zakończył śmiejąc się jakby właśnie opowiedział jakiś wyborny dowcip. Na szczęście dla Beth, gdy wysłuchał jej wypowiedzi do końca nie miał nic więcej do powiedzenia, nie musiała już więc go słuchać.
Natomiast reszta znała odpowiedź na pytanie. Byli też całkiem uprzejmi.
-Owszem od 2 czy 3 dni są dwie Myryjakie galery w porcie. Jedna nazywa się rozpustna dziewica - odezwał się mężczyzna.
-Strasznie głupia nazwa nie? - wtrącił inny - jak dziewica może być rozpustna? Ma to sensu mniej więcej tyle co bogaty biedak. Ci Myryjczycy to jacyś dziwacy.
-Druga nazwa za to strasznie patetyczna, jakby to był jakiś wielki okręt wojenny, "Duma Valyrii". Nie wiem z czego tu być dumnym, łajba jak łajba, ani nowa, ani ładna. - wyjaśnił.
-A panienka czemu się okrętami Myryjskimi interesuje? Pewnie jakieś ładne myryjskie lustereczko sobie umyśliła co by każdego ranka swoją piękną buźkę oglądać tak? -
spytał jeden z mężczyzn.
Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Pią Paź 05, 2018 5:05 pm

Kobieta wielkim wysiłkiem woli stłamsiła w sobie odruch pokazania śmieszkowi wulgarnego gestu, którego nauczyła się od pewnego kupca, z którym miała kiedyś przyjemność pracować. Coś podpowiedziało jej, że taki start konwersacji mógł źle wpłynąć na jej dalszą część. Dlatego też po prostu go zignorowała, wysłuchując grzecznie tych nieco mądrzejszych, którzy udzielili jej odpowiedzi. I zaskakująco sprawnie zmniejszyli jej obszar poszukiwań. To dopiero nazywa się pomoc.
W zasadzie, to bardziej interesowały mnie nieco bardziej jakieś nowy dywany. Ale muszę przyznać, że to lusterko również nie brzmi teraz wcale źle - powiedziała, kiwając lekko głową. "Rozpustna Dziewica, Duma Valyrii." Bogowie, co za głupie nazwy.
Jakiś podpity marynarz, u którego próbowałam zaciągnąć porady wcześniej, wspominał uparcie o jakimś Vardisie z Królewskiej Przystani. Chociaż jestem niemalże pewna, że nie zrozumiał nawet połowy moich słów, to muszę przyznać, że wzbudził moją ciekawość i chęć odwiedzenia go w wolnej chwili. Czy jego również znacie? - zapytała, nie mrugając nawet okiem podczas kłamstwa.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pią Paź 05, 2018 6:03 pm

-Dywan? A na co panience dywan? - zdziwił się jeden.
-Dywan dobra sprawa! - wtrącił się drugi - Wstajesz rano z łóżka na mięciutki, ciepły dywanik, sama przyjemność!
-Ja mam w kajucie bardzo miękki dywanik. Jakby panienka chciała wypróbować to ja he he he chętnie udostępnię hm hm hm - odezwał się ten natrętny rozbierając Bethany wzrokiem.
Pozostali zignorowali te niestosowne uwagi i kontynuowali rozmowę. Nikt też nie zauważył, że Beth zmyślała. A może ktoś zauważył, ale nie zareagował?
-Vardis? Jedyny jakiego znam prowadzi dom żebraka. Zapchlony tyłek co prawda spłonął, ale wszystkie jego problemu już nie koniecznie. Po tym wydarzeniu kupiec Vardis otworzył taki przytułek dla biedoty. Potrzebujący mogą tam liczyć na ciepły posiłek, a jeśli trzeba dach nad głową, choć z racji braku miejsca spać trzeba pokotem. Ma też zasady, że nie przyjmuje pijanych, a pierwszeństwo mają kobiety. Toteż głównie one tam chodzą. Może ten pijany chciał panienkę tam pokierować? Ale by oczu musiał nie mieć, żeby za żebraczkę wziąć.
-Widzę obeznany jesteś, sam tam łazisz na miskę gulaszu ze szczura? - spytał zaczepnie ten rozbierający wzrokiem.
-Odejdź i przestań psuć atmosferę swoją obecnością - padła krótka odpowiedź.
-Atmosferę to ty psujesz, bo śmierdzisz jak beczka starych śledzi!

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Bethany on Wto Paź 09, 2018 7:16 pm

Dziewczyna ledwo widocznie zmarszczyła brwi, nie przejmując się w żadnym razie kwestią dywanu, którą polecili na początku. Całą swoją uwagę skupiła na wiadomościach na temat tego całego Vardisa, analizując każde słowo w głowie. Dom żebraka. Głównie dla kobiet. Hmm.. Ciekawe, ciekawe. Rewelacje te bynajmniej nie zaprzeczyły teorii kobiety, co lekko ją zaniepokoiło. Liczyła nadal, że wcale nie chodzi o tego Vardisa, ale wizytę i tak należało złożyć. Dziewczyna, drapiąc się w zamyśleniu po brodzie, powolutku zbliżyła się na odpowiednią odległość do niemiłego jegomościa, nie nawiązując z nim kontaktu
wzrokowego. W momencie, w którym ten odpowiednio się do tego ustawił, a ona mogła mieć pewność, że nikt inny przypadkiem nie oberwie, wymierzyła cios w jego policzek. Warto w końcu edukować każdego, a ten chyba akurat powinien jakąś lekcję otrzymać. Jeżeli nie sprawiał dalej kłopotów, Bethany jak gdyby nigdy nic skłoniła głowę przed pomocnymi kupcami.
Dziękuję wam za rozwianie moich niepewności. Życzę dobrych interesów i miłego dnia!
To rzekłszy, odwróciła się na pięcie, ruszając w stronę swojego statku. Trzeba było nieco pomyśleć.
avatar
Bethany

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 26/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Paź 13, 2018 4:05 pm

Bethany nie miała najmniejszych problemów z zaskoczeniem przeciwnika. Jakiż mężczyzna spodziewałby się, że zostanie zaatakowany przez kobietę? Cios trafił idealnie, zwłaszcza że przeciwnik patrzył się na piersi dziewczyny.
Niemilec oberwał aż się rozległo. On się zatoczył, Beth zabolała mała piąstka, a reszta patrzyła oniemiała. Niestety przeciwnik nie został znokautowany i zaatakował z prawdziwą furią. Nie patrzył gdzie wali, po prostu machał łapami na oślep, byle trafić Beth. Miał pecha, trafił na zwinnego przeciwnika, młócił więc rękami powietrze.
Po chwili postanowił zmienić strategię. Uniósł ręce nad głowę by grzmotnąć z góry obiema rękami na raz.
Nie zdążył, Bethany wykorzystała to, że się odsłonił i zdzieliła go z całej siły w żołądek.
Walką była skończona, przeciwnik nie był wstanie zrobić nic poza trzymaniem się za brzuch i zwijaniem z bólu. Beth pożegnała się, odwróciła na pięcie i sobie poszła. Nikt jej nawet nie odpowiedział. Wszyscy stali jak zaczarowani.
-Co za kobieta... - ledwo usłyszała będąc już dobry kawałek od rozmówców.

Arthur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach