Posterunek Straży Miejskiej

Go down

Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Maj 01, 2018 4:26 pm

***
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Maj 01, 2018 5:12 pm

9 kwietnia 336AC

Sierżant Limes wraz z jednym strażnikiem i Dagothem z towarzyszami udali się na posterunek straży. Pozostała ósemka kontynuowała patrol. Rzezimieszka niósł kolega Samwella po fachu. Biedak wciąż miał strzałę w kolanie. Najwyraźniej wyciągnięcie jej na miejscu zdarzenia groziło wykrwawieniem. Po dotarciu na miejsce opryszek został odesłany na stół operacyjny, a Dagoth zaproszony do pokoju z biurkiem i dwoma krzesłami po obu jego stronach. Jego przyjaciele musieli poczekać w korytarzu. Sierżant usiadł wygodnie, wyciągnął pergamin, inkaust i zaczął spisywać dokument.
- A więc rabunek, panie Dayne. Mówił pan, że przestępstwo zostało dokonane w trakcie przedstawienia kukiełkowego, tak? Czyli była to ulica Pokątna.
Chwilę jeszcze uzupełniał dokument, a następnie odłożył pióro i wstawił niewielki kociołek nad równie niewielki ogień w kominku. Po odczekaniu kilkunastu sekund wrócił z powrotem do biurka, by utworzyć na pergaminie niewielką plamę czerwonego laku, który zaraz przystemplował wyjętą z biurka pieczęcią.
- No cóż, panie Dayne, to byłoby wszystko, ale nie do końca. Otóż nigdy nie widziałem pana tu w Lannisporcie, co oznacza, że nawet jeśli pan tu kiedyś bywał, był to bardzo krótki okres czasu. A tak się składa, że bardzo potrzebuję pomocy kogoś, kto nie jest znany w tym mieście. Na początek jednak spytam się czy zechciałby pan współpracować ze strażą miejską Lannisportu? Oczywiście odpłatnie.


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Wto Maj 01, 2018 8:35 pm

Dagoth potulnie poszedł z towarzyszami na posterunek, całkowicie pozbawiony obaw. Większość ludzi tam podążający zwykle nie mają tej przyjemności swobody. Idąc tak koło złodzieja, Dagoth miał wielką ochotę pobawić się tą strzałą, tak by ból przeniknął całe ciało łajdaka. Lecz tego nie zrobił. Zaczął rozmawiać z Nerevarem.
- Ciekawy dzień doprawdy. Jedyne czego brakuje to, hm... pieśni! Może...
- Nie teraz, mamy bardzo poważną sprawę do załatwienia. Krzyki i twój ton mógłby tylko zaszkodzić naszemu przyjacielowi, który może już nigdy nie stanąć na jednej nodze. A przynajmniej na tej, w której teraz tkwi strzała. - Bard i tak zaczął śpuewać. Spokojne, melancholijne tony unosiły się w powietrzu gdy dotarli do posterunku.
- Możecie iść na dziwki, ja to załatwie - zrobili jak powiedział Dagoth.
W środku przytaknął na słowa sierżanta, zapamiętując nazwę ulicy. W razie czego wróci tam i postara się wyłapać tych, którzy chcieli go obrabować.
Już miał się szykować do wyjścia, kiedy to sierżant ponownie go zagadał, tym razem proponując pewny układ. Dagoth spojrzał na niebo swymi fiołkowymi oczami, przyglądając się każdemu detalowi jego twarzy.
- Praca ze strażą zapowiada się ciekawie. Zamieniam się w słuch panie sierżancie... ma może pan coś do picia? - Dagoth uśmiechnął się do sierżanta, wyczekując niecierpliwie na to, co miał mu do powiedzenia.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Maj 01, 2018 10:42 pm

Sierżant uniósł prawą dłoń na wysokość głowy i strzelił palcami.
- Bobby, przynieś coś do picia!
I po kilku sekundach do sali wszedł... No, ciężko tego kogoś nazwać człowiekiem tak na pierwszy rzut oka. Półtora metra wzrostu, niewielki garb, plamy na skórze w różnych kolorach, a także twarz zdolna odstraszyć najbardziej potrzebujące pieniędzy kurwy. W wielkim skrócie zapewne był to chodzący przykład nepotyzmu, bo ktoś taki zdecydowanie nie nadawał się jakiejkolwiek innej pracy jak proste przynieś, podaj, pozamiataj. W każdym razie ów wspomniany Bobby niósł tacę z dzbanem i dwoma kubkami. Wkrótce taca była na stole, Bobby poza pokojem, a wino w kubkach. Całą sielankę przerwał okrzyk bólu zza ściany i zaraz po nim czyiś zdenerwowany głos:
- Nie wierć mi się na stole, bo zamiast strzałę wyjąć całą nogę ci amputuję i chuja z tego będziesz miał!
Samwell przewrócił oczami i upił trochę wina.
- Przejdźmy do konkretów, niedawno miał miejsce turniej i z tej okazji do miasta przybyła duża ilość ludności. Wraz z obcymi ludźmi przychodzą też obce problemy i tak jest właśnie teraz, choć nie nazwałbym problemu obcym. Mianowicie chodzi o przestępczość zorganizowaną. Od czasu turnieju pomimo częstszych patroli działa szajka przestępcza zajmująca się kradzieżami. Niby prosta sprawa, ale są niesamowicie zorganizowani. Łapiemy poszczególnych członków tej bandy, ale oni znają co najwyżej trzy inne osoby, które w tym czasie zdążą się ukryć. Mają doskonale prowadzony system ogniw łańcucha, wiesz o czym mówię, prawda? Jedna osoba kradnie i przekazuje łup kolejnej, ta osoba kolejnej, potem kolejnej i tak dalej aż do usranej śmierci, więc jedno ogniwo łańcucha zna tylko jedno lub dwa pozostałe ogniwa łańcucha. Nie jesteśmy w stanie nawet złapać osób rekrutujących do szajki, bo zawsze odbywa się to w ciemnościach i żadne ze złapanych ogniw nie wiem jak ten koleś wygląda. Próbowaliśmy podstawiać swoich w celu prowokacji, ale ktoś ich rozpoznawał i znajdowaliśmy ich ciała w ściekach. I tu muszę przerwać mój wywód, bowiem przyszedł czas na pewne pytanie. Panie Dayne, opowiadać dalej czy wymiękasz?


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Wto Maj 01, 2018 11:09 pm

Gdy pan Bobby, który nie grzeszył urodą, przyniósł im wino, Dayne spojrzał na niego ciekawie i podziękował mu skinieniem głowy. Upił kilka łyków i odprowadzał jeszcze wzrokiem pana Bobby'ego, zanim ten ostatecznie wyszedł. Dopiero wtedy ponownie przypomniał sobie z kim faktycznie rozmawiał. Uśmiechnął się do sierżanta i już miał coś mówić, gdy usłyszał krzyk zza ściany. Dagoth nie mógł się powstrzymać i zachichotał na sam dźwięk jęków tego złodziejskiego nasienia. Ponownie doprowadził się do porządku i zaczął słuchać uważnie tego, co miał mu do powiedzenia Samwell. 
Cały opis grupy był bardzo szczegółowy i Dagoth czuł nawet pewien podziw do tej grupy. Bardzo dobrze zorganizowana grupa przestępcza, która najprawdopodobniej działa również i w innych miastach Westeros. Ten, którego Dagoth ścigał, na pewno był jakimś oprychem żółtodziobem. Profesjonalizmu nie miał ani krzty. 
Gdy sierżant przerwał pewnym pytaniem do Dayne, młodzieniec spojrzał wnikliwie, po czym się... uśmiechnął. Uśmiech ten był wyjątkowo tajemniczy... i na swój sposób przerażający.
- Drogi sierżancie... Samwellu. Po tym co usłyszałem, jestem pewien, że grupa ta, nie jest byle czym. To dobrze zorganizowana grupa przestępcza. A teraz pytasz mnie, czy wymiękam. Och, drogi panie. Oczywiście, że masz opowiadać dalej. Nie zrezygnuje z szansy rozbicia organizacji złodziejskiej. Bo chyba w tym mam pomóc? Ja i moi dwaj towarzysze?
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Maj 01, 2018 11:35 pm

Limes uśmiechnął się jak stary strażnik znający ludzi, którym zresztą był. Uśmiech miał paskudny, ale mimo to wciąż wydawał się być sympatycznym stróżem prawa.
- Jesteś domyślny, a to bardzo dobrze świadczy o tobie i o naszej przyszłej współpracy, doskonale. Zapewne już się domyśliłeś reszty, prawda? Jesteś w mieści obcy, więc na pewno nikt cię tu nie zna i nie kojarzy. Tak samo twoich kolegów. Moja propozycja jest taka, spróbujesz nawiązać kontakt z tą szajką, a potem dasz się im "zatrudnić". Twoi koledzy również, jednak coś takiego lepiej robić osobno. Zapewne wynajmą was do brudnej roboty, choć nie wykluczam też, że zrobią z was te środkowe ogniwa, które zajęte będą przekazywaniem łupu dalej. Z pomocą kilku moich szpiegów będziesz przekazywał mi informacje na temat miejsc będących punktami przekazywania, a także na temat pozostałych ogniw. Idealnie by było, gdyby w toku śledztwa udało się zlokalizować główną bazę przestępców, ale po przerwaniu wszystkich ogniw tak czy siak powinni się wynieść. Słuchaj, nie wykluczam, że ci kryminaliści mają swoich szpiegów tu w nocnej straży, choć ciężko w to uwierzyć, więc nie mogę ci zapewnić immunitetu od najniższych szczeblem. Jakby cię przyłapano na brudnej robocie, to nie stawiaj oporu i bez żadnych urazów trafisz do celi. Wtedy mogę upozorować twoją ucieczkę. Akurat o to nie jest trudno, wystarczy postawić Bobby'ego na warcie. Po skończonej robocie sowicie cię wynagrodzę. Wchodzisz w to?


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Sro Maj 02, 2018 12:05 am

Dagoth dopił wino, odłożył kielich, bawiąc się nim dopóty sierżant nie skończył mówić. Gdy przyszła kolej na niego, odchrząknął i zaczął mówić:
- Owszem, domyśliłem. Od wieków wiadomo, że jeśli chce się coś doszczętnie zniszczyć, najlepiej zrobić to od wewnątrz. Będąc jednymi z nich będziemy mogli uzyskać dużo więcej informacji niż gdybyśmy tylko przechwytywali złodziei. Do tego potrzeba ludzi, którzy nie są byle chłopami z ulicy. Choć nigdy nie wgłębiałem się w tajniki fachu złodziejskiego, to wyobrażam sobie tą organizację. Po rozbiciu trzonu, fundamentu całej organizacji, reszta pójdzie w rozsypkę i złapanie reszty będzie już łatwe. Najtrudniejsze będzie dojście do głównych dowódców gildii. Ale nie mówię, że niemożliwe. Miasto jest rozległe i lokalizacją dla bazy może być każdy dom, zaułek, zamtuz. Najgorszym scenariuszem byłoby, gdyby za tym wszystkim stała jakaś bardzo wysoko postawiona osobistość w Lannisporcie. Co do straży, nie zamierzam się z nikim spoufalać to na pewno, więc to o czym tutaj rozmawiamy z moich ust nie wyjdzie dalej. Rzeknę słowa tylko swoim towarzyszom. Jeśli chodzi zaś o złapanie mnie, oczywiście, dam się złapać. Jednak pamiętaj. Jeśli jakikolwiek strażnik, ktokolwiek zechce mnie zabić, nie będę się wahać. Musimy uwzględnić taką możliwość i chce też usłyszeć z twoich ust, że się zgadzasz. Podsumowując, wchodzę w to. A zanim się zagłębimy w większe szczegóły, chciałbym zapytać o pewną błahą sprawę... a dokładniej zapłatę. Jeśliby mi się udało... jakie wynagrodzenie nas czeka? To znaczy mnie, Dragomira i Nerevara, moich towarzyszy? Przemyślałem to i jestem pewien, że stowarzyszenie trzyma gdzieś skarbiec... Czy mogłaby usługiwać nam pewna część jego skarbów w wypadku zlokalizowania i skonfiskowania kapitału gildii? 
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Maj 02, 2018 12:20 pm

Sierżant był pod wrażeniem, ale nie dawał tego po sobie poznać. To prawdziwy fart, że w godzinie największej potrzeby znalazł kogoś wydawałoby się idealnego do tej roboty, a jednocześnie chętnego współpracy i zdolnego.
- W rzeczy samej, twój obraz organizacji przestępczej nie odbiega za bardzo od rzeczywistości. I przychodzi mi to bardzo ciężko, ale za cenę pozbycia się kłopotu trapiącego całe miasto zezwalam na... Okaleczenie, ale nie zabicie. Masz miecz, więc wiesz jak się nim posługiwać, a w dodatku masz szlacheckie nazwisko, to i ktoś cię musiał nauczyć jak walczyć. Z twoimi umiejętnościami chyba jesteś w stanie pokonać kogoś bez zabijania, nieprawdaż? A co do zapłaty, panie Dayne, to kapitał "gildii", jak sam nazwałeś tę organizację przestępczą, należał do ludzi i do ludzi wróci. W przypadku jakbyśmy nie mogli znaleźć prawowitego właściciela którejś z sum pieniędzy, to wtedy pieniądze trafią do skarbu państwa. A widzisz tak się składa, że jako przedstawiciel najlepszej straży miejskiej w Westeros muszę tego dopilnować, więc raczej z łupu kryminalistów nie skapnie nic tobie ani reszcie twoich towarzyszy. Za to muszę cię poinformować, że dysponuję pewnymi funduszami, które teoretycznie mam przeznaczyć jako premie dla pracowników, ale w gruncie rzeczy od twojego przyjścia tutaj miałem zamiar zaproponować je tobie w zamian za korzystną współpracę. Mowa tutaj o trzydziestu złotych smokach. Czy wszystko pasuje, panie Dayne?


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Sro Maj 02, 2018 1:09 pm

Dayne był w sumie zadowolony i w duchu dziękował Siedmiu, że ci zesłali ten patrol akurat wtedy. Nie dlatego, że zostali uratowani od rozlewu krwi, a z powodu otrzymania tej propozycji, która dla Dagotha była bardzo przyjemna. 
- Dobrze, panie sierżancie, ja i moi towarzysze nie będziemy zabijać. Jedynie okaleczać, pozbawiać możliwości dalszej walki. Dragomir, mój przyjaciel, będzie swe strzały maczać w truciźnie paraliżującej, tak samo nasze ostrza również mogą być nimi nasączone. Tak czy siak, będziemy się starać, żeby nikt nie utracił życia. Zależy nam na przyjemnej współpracy. Co zaś się tyczy skarbu, rozumiem, że większość należy do mieszkańców i jesteśmy w stanie przeboleć utraty szansy szybkiego wzbogacenia się. Jednakże, jesteśmy bardzo wdzięczni za tę propozycję zapłaty. Owszem, wszystko pasuje, panie sierżancie i wręcz nie mogę się doczekać, żeby zacząć działać. - Spojrzał z uśmiechem na Samwella i nalał sobie jeszcze jeden kielich wina, który szybko wypił. Miał nadzieje, że nie będzie żadnych innych problemów, przynajmniej na tym etapie. Dagoth nie mógł się doczekać, by zobaczyć uśmiechnięte twarze swych towarzyszy, gdy im wspomni o nowym zadaniu, jakie otrzymali. Tak czy siak, Dayne był szczęśliwy.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Maj 02, 2018 3:20 pm

- Wspaniale, bardzo podoba mi się pomysł ze strzałami i ostrzami pokrytymi trucizną paraliżującą. Mniej trupów to mniej zmartwień jak powtarzał stary Jake, który szkolił mnie na strażnika trzydzieści lat temu. Wracają do tematu, bardzo miło mi jest rozpocząć tak korzystną współpracę - Samwell wyciągnął ku Dagothowi prawicę oczekując porządnego uścisku dłoni.
- Dobra, skoro już wstęp mamy za sobą to przejdźmy do szczegółów. Teraz jest jakoś południe, więc masz jeszcze sporo czasu na przygotowanie. Przede wszystkim misja wymaga od ciebie i twoich kompanów, żebyście pracowali osobno. Nawet jak będziecie się widzieć, to udawajcie, że się nie znacie. Pierwsza rekrutacja będzie dziś wieczorem w opuszczonym domu na południowym końcu portu. Dom poznasz po obdrapanych drzwiach pomalowanych na żółto. Wcześniej planowałem posłać tam kolejnego członka straży, ale dzięki Siedmiu teraz mogę posłać ciebie. Nie próbuj tam robić niczego pochopnego, dobrze? Po prostu daj się wprowadzić w szeregi organizacji i wykonuj ich polecenia, a w międzyczasie moi ludzie będą cię obserwować. W pewnych momentach, gdy nikt postronny nie będzie podsłuchiwał, będą przychodzić do ciebie, dobrze? To chyba wszystko, więc możesz iść. Nie zapomnij zawołać swoich przyjaciół, żebym ich też mógł wprowadzić w tajniki misji.


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Sro Maj 02, 2018 9:37 pm

Uśmiechnął się, gdyż miło na sercu mu się zrobiło, gdy sierżant poparł jego pomysł. Oczywiście podał swą dłoń Samwellowi, ściskając go serdecznie. Wysłuchał szczegółowo tego, co miał do powiedzenia mężczyzna i zadumał się na chwile. Dopiero gdy obudził się z letargu, zwrócił się do sierżanta. 
- Damy sobie radę w pojedynkę, z tym nie ma problemu. Chwilowo wszystko wydaje się łatwe, choć w praktyce może być już ciężej. Ale damy sobie radę. Jestem pewien, że w mych przyjaciołach równie wiele entuzjazmu będzie, co we mnie. Wszystko wydaje się jasne, choć jedna myśl mi jeszcze przyszła. Jeślibym miał za zadanie ukraść coś od mieszkańców tego miasta, a więc jest też szansa, że nigdy nie wróci ta rzecz do prawowitego właściciela. Jeden z ogniw łańcucha mógłby nagle wziąć sobie ten przedmiot, nie dorzucając do skarbu organizacji, który w założeniu chcemy odnaleźć i skonfiskować. Musimy się przygotować na takie ryzyko, że będę musiał kraść i jednocześnie nigdy nie zostanie to zwrócone właścicielowi. Mogę liczyć na brak konsekwencji w tej kwestii? Nerevarowi i Dragomirowi sam mógłbym wspomnieć o tym... lecz lepiej, żebyś ty to zrobił, tak. To ja już cię będę żegnać, panie, zaś oni już za chwile tu wejdą. Do przyszłego zobaczenia, sierżancie. - Uśmiechnął się, podał mu jeszcze raz rękę i wyszedł z komnaty, żeby zawołać towarzyszy, którzy otrzymają szczegóły całego przedsięwzięcia.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Maj 02, 2018 10:44 pm

Limes zmarszczył czoło i cmoknął. No o tym wcześniej nie pomyślał, a trzeba jakoś ten kłopot rozwiązać.
- Oczywiście, możesz liczyć się z brakiem konsekwencji. W końcu będziesz działał dla dobra miasta. Ach, jeszcze jedno, bo bez tego cały plan spali na panewce. Otóż musisz zapamiętać jedno zdanie. Mianowicie "dla kata wszyscy klienci są tego samego wzrostu". To jest hasło, które musisz powiedzieć po zapukaniu do drzwi. Wtedy usłyszysz odzew "zaprawdę jednak, róża tkwi w kolcu" i znowu powiesz "kochająca matka gotuje zupę fasolową dla zbłąkanego syna". Dopiero po takiej wymianie bezsensownych frazesów zostaniesz wpuszczony. Zapamiętałeś? Dobrze, w takim razie możesz już iść, a ja wszystko wytłumaczę twoim przyjaciołom. Powodzenia.
Po wyjściu Dagotha rozmowa została powtórzona z Dragomirem i Nerevarem, dzięki czemu wszyscy trzej zostali wdrożeni w szczegóły całej operacji.


Belt
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 135
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Dagoth Dayne on Czw Maj 03, 2018 12:00 am

Dagoth ucieszył się, gdy usłyszał potwierdzenie o braku konsekwencji dla niego i jego towarzyszy. Dało mu to pewną ulgę, inaczej przy każdym rabunku zawahałby się. A to mogłoby przeważyć nad sukcesem całej bitwy. 
Przytaknął głową, słysząc hasło i powtórzył je sobie kilka razy pod nosem. Nie mógł jego zapomnieć, było to chwilowo najważniejsze.
Tak, zapamiętałem. Dziękuje jeszcze raz za wszystko. Nie widzę już powodów, żeby ci przeszkadzać, wyjdę więc. Dziękuje.
Wpuścił do środka Dragomira i Nerevara, ogólnikowo wyjaśniając im całą sytuację. Tak jak się spodziewał, ucieszyli się z propozycji nowej "pracy". Dayne cieszył się, że miał takich kompanów. Nie mógł wymarzyć sobie lepszych. Ruszył do gospody, w której to poprosił wcześniej o nocleg w stajni. Tam też miał zamiar się przygotować do całej operacji.
avatar
Dagoth Dayne

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 24/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posterunek Straży Miejskiej

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach