Gabinet

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Go down

Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Kwi 17, 2018 8:19 pm

~***~
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Kwi 17, 2018 8:37 pm

26/05/336AC

Magistrów i księcia Pentos nakazał wrzucić do lochów, później zadecyduje co z nimi zrobić, teraz były ważniejsze rzeczy do uporządkowania. Nakazał obstawić wszystkie bramy by inni magistrzy się nie wymknęli skoro ich jeszcze nie odnaleziono. Droga morska odpadała, a uciekając z jakimikolwiek kosztownościami będą rzucać się w oczy, więc albo chciwość ich ponownie zgubi, albo czmychną z ledwie kilkoma monetami stając się dość niegroźną przeszkodą. Ponadto ich rodziny trafią zapewne do niewoli.
Ae obstawił pałac swymi rycerzami i wezwał dowódcę Obdartego Sztandaru. Doszły go wieści, że w mieście doszło do pewnych przejawów... nieposłuszeństwa. Wynajęta kompania była obecnie uważana za najlepszą i najbardziej zdyscyplinowaną w Essos, a jej ludzie mieli co robić, więc Blackfyre sądził, że nie mają czasu na rabunek, a nawet jeśli to oni akurat umieją się powściągnąć. Jeszcze przy podwójnej zapłacie. Z tego też względu polecił ser Duncanowi wziąć połowę ich osobistych rycerzy i dołączyć do Sztandaru w misji uspokojenia miasta. Najemnicy budzili grozę, a Waters był znanym rycerzem ich ludzie powinni darzyć go szacunkiem, a nawet jeśli nie to powinni bać się tego co może z nimi zrobić po dobyciu broni. Mieli za zadanie uspokoić wojska Zatoki i aresztować każdego kogo przyłapali na łamaniu rozkazów.
Druga połowa rycerzy księcia - z grupy, która mu towarzyszyła, nie licząc ludzi zabezpieczających południowe bramy i mury - obstawiła pałac. Z nich dwudziestu wysłał po Lwicę, która i tak chroniona była przez prawie setkę ludzi. Jej orszak miał przybyć do pałacu by dołączyć do stacjonujących już tu ludzi. Książę tymczasem usiadł za biurkiem, wciąż czekając na raport o zdobytych okrętach i skarbcach, których brakowało w dotychczas otrzymanych. W końcu pojawią się też zapewne kapitan i Duncan niosąc wieści z miasta.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Kwi 18, 2018 12:48 am

Lwica znów niecierpliwie czekała w obozie i znów odetchnęła z ulgą, kiedy przyniesiono jej wieści z pola bitwy i to pozytywne wieści. Pentos było ich, Aemon był cały, nawet Aerion wyszedł bez szwanku. Można powiedzieć, pełen sukces. Przynajmniej tak sądziła, póki nie wyruszyła dołączyć do męża. Wtedy już doszły ją słuchy, że ich najemnicy nie zachowywali się do końca tak, jak powinni. W sumie była tym zawiedziona. Cena wyznacza jakość, w tym przypadku cena była bardzo wysoka, a jak widać nie do końca zagrał drugi element. Mogą być z tego problemy, choćby brak zaufania tutejszej ludności. Nie po to tak się starali i kombinowali, by mieć kłopoty przez tak głupią rzecz. Jakby nie było w tej chwili więcej rzeczy, którymi trzeba się było zająć. Mimo tych myśli kłębiących się teraz w jej głowie po przybyciu na miejsce i zobaczeniu męża, na dodatek bez większych obrażeń, nie mogła powstrzymać uśmiechu.
-I co, było chociaż trochę ciekawie? - spytała z przekornym uśmiechem i podeszła do niego.
Kto wie, może oblężenie i zdobycie miasta dało radę dostarczyć księciu nieco rozrywki? A może jednak było zbyt łatwe, by wzbudzić w nim większe emocje? Zawsze następnym razem mogli się rzucić na większe miasto z mniejszą ilością żołnierzy. Może wtedy przeciwnik będzie jakimś wyzwaniem.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sro Kwi 18, 2018 1:32 am

Czekając na przypływ raportów książę sprawdził czy na biurku nie leżą jakieś dokumenty, a jeśli takowe znalazł, to zabrał się za czytanie. W końcu może dowie się czegoś ciekawego o mieście, które właśnie zdobył. Prędzej czy później trzeba będzie się za to zabrać, a teraz miał przecież chwilę. W przypadku braku papierów usiadł po prostu w krześle, zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu - oczekując.
W końcu stojący przed drzwiami strażnicy wpuścili kogoś do środka i... Okazała się to być Alayne. Ucieszył się, że dotarła bezpiecznie do pałacu, który jednocześnie został wzmocniony prawie setką w pełni wypoczętych rycerzy. Czy było ciekawie? Zabił kogoś po drodze, wykrzyczał trochę rozkazów i to w sumie tyle. Był też chyba trochę brudny od krwi, na szczęście nie swojej. Martwiło go trochę to co się dzieje w mieście i fakt, że po wschodzie słońca, gdy emocje opadną, trzeba to będzie naprawiać, jednak widok złotowłosej odrobinę ukoił naciągnięte nerwy. Może też wysłani do uspokojenia nieposłusznych żołnierzy weterani uwiną się z zadaniem szybko i ukrócą te zabawy? Gdy Lwica podeszła ujął jej dłonie i przyłożył prawą do ust, składając na niej krótki pocałunek.
- Powiedzmy, że znalazła się jakaś rozrywka - odpowiedział, podnosząc na nią spojrzenie fiołkowych oczu. - Ale wydaje mi się, że ciekawsza część zacznie się dopiero, gdy rzeczywiście zaczniemy rządzić miastem. Sporo pracy przed nami...
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Kwi 19, 2018 1:34 pm

Chyba zaczynała przywykać do jego widoku we krwi. Zwłaszcza, gdy krew nie należała do niego. Nawet od trupów udawało jej się odwracać wzrok i tak nie przeżywać, widać robiła małe postępy. Ale mimo wszystko wolała, by zwłoki jak najszybciej uprzątnięto z ulic.
-Następnym razem zabiorę ci połowę żołnierzy, może wtedy bitwa dostarczy ci więcej emocji - uśmiechnęła się lekko.
Oczywistym było, że nigdy by czegoś takiego nie zrobiła. Może i nie była nadmiernie wyczulona na punkcie bezpieczeństwa jak jej małżonek, a i tak nie pozwoliłaby na taki wyskok. Acz najwyraźniej trzeba było pomyśleć o jakichś rozrywkach dla smoka. A już szczególnie, kiedy wydostaną się spod stosu dokumentów, które prawdopodobnie niedługo ich zasypią.
-O tak... trzeba zająć się zmianami w ustroju, może uda się pozostawić większość prawa, najwyżej z lekkimi poprawkami. Ale wojsko, obronność, strażnicy, magistrzy, podział władzy i obowiązków... - westchnęła ciężko.
Już wymienionych przez nią rzeczy było dużo, a to ledwie początek bardzo długiej listy. Część rzeczy może i była drobna, ale ich ilość nieco przytłaczała. Lepiej było jednak nie przesadzać. Pomijając problematyczność nanoszenia zmian dla nich, to dochodziła jeszcze konieczność nauki nowych praw przez ludność, która obecnie raczej nie będzie pozytywnie nastawiona do jakichkolwiek zmian, lepiej więc ich dodatkowo nie rozdrażniać.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Czw Kwi 19, 2018 5:51 pm

- To mogłoby być problematyczne - odpowiedział z niezmiennie smutną nutą w głosie, najwyraźniej nie rozumiejąc żartu. - Wszyscy mogliby zginąć bez odpowiedniego wsparcia, przewaga liczebna chociaż nie zawsze rozstrzygająca zawsze bywa pomocna. Można chociażby zmusić wroga do rozproszenia uwagi czy też po prostu przytłoczyć.
Rozrywek? Przecież właśnie miał świetną rozrywkę, a zarządzanie takim miastem również było ciekawą rzeczą. Pewnie trzeba będzie przy okazji przewędrować trochę po różnych dzielnicach i przejechać się po terenach wokół Pentos, a to można uznać za bardzo małe wycieczki. Książę zaś znany był z tego, iż lubił podróże, nawet jeżeli były jedynie na niewielką skalę. No... Może raczej znany był z podróżowania, kiedy wciąż wygląda się na pogrążonego w żalu ludziom trudno stwierdzić czy rzeczywiście lubisz to co robisz. Poza tym mieli też inne rozrywki... A i Ae planował w najbliższym czasie pewną niespodziankę dla złotowłosej.
- Dzięki uprzejmości braavoskich interwencji nie musimy męczyć się z delegalizowaniem niewolnictwa, więc większość praw pewnie będzie można utrzymać - stwierdził wzruszając ramionami. - Pewne drobne poprawki by upewnić się, że służba bogatych nie będzie niewolnikami we wszystkim poza nazwą oraz zmiany dotyczące sprawowania władzy i to będzie chyba na tyle... Mam nadzieję. Więcej pracy będzie raczej z naszymi własnymi projektami - stwierdził, a że rozmowa zapowiadała się na dłuższą wezwał swego sługę i polecił przynieść jakiś trunek w piwnicach, po odpowiednim sprawdzeniu oczywiście. - Co sądzisz o organizacji małego jarmarku kiedy już ciała zostaną uprzątnięte, a mury zaczną być odbudowywane? By pozbyć się choć trochę niemiłych wspomnień. Muzyka, kuglarze, tańczące niedźwiedzie zabawiające ludzi na ulicach, żywność rozdawana w najbiedniejszych dzielnicach potrzebującym.
Smok miał wprawdzie jeszcze jeden pomysł, jednak nie był pewien jak Alayne na niego zareaguje. Postanowił więc najpierw omówić pozostałe jeszcze nieporuszone kwestie.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Pon Kwi 23, 2018 10:20 pm

Westchnęła tylko lekko. Uświadamiać go? Nie uświadamiać? W sumie nie ma chyba nic gorszego od tłumaczenia żartu, więc lepiej sobie odpuści. Przynajmniej tym razem. Może kiedyś coś tam napomknie o czymś takim jak humor czy dowcip. Najlepiej, jeśli zrobi to z definicjami ze słownika w ręku.
No tak, zarządzanie było bardzo ciekawe, jednak zaliczało się do rozrywek raczej statycznych. Mieli nieco do załatwienia, więc najpewniej w najbliższym czasie nie będą się ruszać dalej, niż nieco poza miasto, a i to w celu sprawdzenia zamiejskich rezydencji. Al szybko przekonała się jak Aemon lubi podróże i podejrzewała, że siedzenie w jednym miejscu przez dłuższy czas nie było dla niego wymarzonym sposobem spędzania czasu. Może przynajmniej ilość obowiązków i planów nieco wynagrodzą mu tkwienie w miejscu.
-No tak, teoria to jedno, a praktyka co innego. Nie chcę tu żadnych niewolników, z nazwą czy bez - skrzywiła się lekko. - Tak, to dobry pomysł. Przy okazji nieco popatrzymy na tutejszą organizację czy przepływ informacji. A ludzie nieco się rozluźnią. Nastroje w mieście raczej nie są teraz najlepsze, trzeba nieco poprawić nasz wizerunek w oczach ludu.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pon Kwi 23, 2018 11:55 pm

Na pewno zarządzanie uda się urozmaicić jakimiś wydarzeniami w mieście, a wycieczki po okolicy jako dodatek pomogą znieść brak dłuższych podróży. Poza tym kto wie, może trzeba będzie jednak odwiedzić również jakiś dalszy ląd na skutek nieprzewidzianych wydarzeń. Chociaż to wolał sobie na razie darować, czekało go w końcu wiele pracy w na nowych terenach królestwa, które przypadkowo przerastały rozmiarem samo królestwo. Cóż... Bywa i tak. Wkrótce pojawił się też trunek, a Alay i Ae mogli zwilżyć gardła omawiając szczegóły jarmarku.
- Raport chyba dzisiaj nie nadejdzie... To znaczy, tej nocy - powiedział w końcu. - Może wybierzemy sobie jakąś ładną komnatę i odpoczniemy kilka godzin nim znów ruszymy do pracy? Jutro wyjechałbym żeby zająć się sytuacją w mieście i zebrać wszystkie potrzebne raporty, a ciebie prosiłbym o zajęcie się tutejszą służbą. Zyskaj ich sympatię, uświadom, że wciąż mogą pracować i będą godnie traktowani oraz opłacani - powiedział, w końcu sługi w Pentos mogły być nienazwanymi niewolnikami. - Później zaś spotkalibyśmy się i zajęli sprawą nowych magistrów, co ty na to?
Kiedy Alay odpowiedziała, książę miał jeszcze jedną, drobną sprawę...
- Powiedz mi, jak bardzo jesteś przywiązana do Siedmiu? - zapytał, wbijając w złotowłosą fiołkowe oczy.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Kwi 24, 2018 8:17 pm

No tak, po całym dniu pełnym atrakcji i jeszcze rozmowie potrafiło zaschnąć w gardle. W sumie nie powinno się pić na pusty żołądek, ale od jednego kielicha jeszcze się nic nie stanie. Zwłaszcza, kiedy się go sączyło tak powoli jak ona.
-Zdefiniuj ładną... wystarczy mi czysta i wygodna. A jutro można się przejść i zajrzeć tu i ówdzie - na jego słowa pokiwała tylko głową. - Nie ma problemu. Nie sądzę, by były jakieś większe problemy. Prości ludzie chcą przede wszystkim bezpieczeństwa, a skoro my im je damy, to czemu mieliby się buntować? - upiła łyk wina i usiadła na brzegu biurka. - Dobrze, w sumie im szybciej tym lepiej. Stabilizacja w mieście na pewno pozytywnie wpłynie na nastroje ludności.
Zadane jej pytanie było... podejrzane. Spojrzała uważnie na Aemona, jakby miała nadzieję wyczytać coś z jego twarzy. Oczywiście nie miała na to najmniejszych szans, ale próbować trzeba było.
-Dlaczego mam wrażenie, że to podchwytliwe pytanie? - mruknęła i opróżniła swój kielich. - Zostałam w niej wychowana, przekazano mi jej wartości, dla moich bliskich jest istotna. Co do mnie... uznaję jej przydatność dla porządkowania zachowań i relacji ludzi, acz uważam, że równie dobrze może to robić prawo czy inny system wartości. Acz daleko mi do pewności, czy w ogóle przypuszczenia, żeby gdzieś tam siedem aspektów, bogów czy jeszcze coś innego patrzyło na nas i oceniało, a już na pewno wtrącało się w nasze sprawy.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Kwi 24, 2018 8:57 pm

- To miałem na myśli poprzez "ładną" - powiedział, nie spuszczając wzroku ze swojej małżonki. - Ludzie po szturmach raczej bywają dość zamknięci w sobie, ale wkrótce trupy znikną z ulic, życie wróci do normy i zacznie się odbudowa. Po odbudowie zaś... Przyszłość. Wydaje mi się, że szybko powinni się do nas przyzwyczaić, a może nawet ucieszyć się ze zmiany na szczycie władzy.
Przekrzywił lekko głowę, wciąż spoglądając na Alayne. Podchwytliwe pytanie, niby dlaczego? Po prostu chciał poznać szerszy obraz podejścia złotowłosej do sprawy niż to co do tej pory wiedział, a wiedział przynajmniej, że nie jest fanatykiem pokroju Lancela czy nowego Wielkiego Septona. Jej odpowiedź na szczęście bardzo przypadła księciu do gustu i nawet poruszyła to o czym sam chciał jej powiedzieć.
- Bo widzisz... Olbrzymia większość mieszkańców Pentos to wierzący Pana Światła - rozpoczął. - Czerwoni Kapłani tego bóstwa lubią pokrzyczeć sobie na ulicach lub udzielać tam mów, więc pomyślałem, że gdyby porozmawiać z nimi...
Para omawiała szczegóły przez pewien czas, po czym udała się na spoczynek.

(z/t)
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sro Kwi 25, 2018 7:45 pm

26/05/336AC - po wizycie w mieście

Żołnierze odpoczywali w koszarach straży oraz innych przydzielonych im placówkach, część uprzątała ulice, reszta rozstawiła warty i zorganizowała patrole, wędrując ulicami miasta by pilnować spokoju. Tak jak obecnie uwięziona straż miejska miała w zwyczaju. Ludzie mający zająć się egzekucjami po zakończeniu swojej pracy dołączyli do patroli lub udali się na krótki spoczynek. Aemon po dopilnowaniu by wszystko w mieście działało jak powinno powrócił do pałacu, gdzie zapewne Alayne odpoczywała po zakończeniu swojej części pracy. W końcu nie było go dłuższą chwilę, a przemowa do służby nie mogła trwać długo. Ciekawe co robiła przez resztę czasu. Bezpiecznie obstawiał, że wróciła się zdrzemnąć lub - co bardziej prawdopodobne - szukała biblioteki księcia.
Kiedy tylko dotarł do gabinetu posłał dwóch rycerzy by odnaleźli jego małżonkę i poprosili o przybycie, trzeba było zająć się ostatnimi sprawami związanymi z przywróceniem miasta do porządku. Zarządcy i straże. Po przybyciu Alayne zdał jej relację z wszystkiego czego dowiedział się podczas pobytu na ulicach, po czym wysłuchał jak zakończyło się jej zadanie. Mając za sobą wymianę informacji, pozostawało wezwać dziewiętnastu z dwudziestu odnalezionych szanownych mieszkańców - Ae na podstawie informacji o nich zdobytych odrzucił jednego, którego uznał za najmniej odpowiedniego - i ugościć, kiedy książę i księżniczka zajmą się magistrem, po czym wezwać również ich. Chociaż możliwe, że z Mopatisem zakończą rozmowę jeszcze zanim wskazani ludzie dotrą do pałacu.
- Magistrze - powitał Mopatisa, po czym wskazał mu miejsce naprzeciw biurka, za którym siedział wraz z Alayne i przedstawił dziewczę. - Pozwól, że teraz przedstawimy ci w dokładniejszych szczegółach naszą propozycję - powiedział. - Chcemy abyś pozostał w mieście jako jeden z członków naszej nowej Rady Magistrów, która będzie doradzać władcy miasta i służyć pomocą w zarządzaniu tak wielkim miastem. Zachowasz swoją posiadłość - chyba, że posiadłość Mopatisa była jedną z tych czterech położonych w pobliżu portu, wówczas skonfiskowano ją i dano mu w zamian jedną z ośmiu obok pałacu, wybrać mógł sam, którą chce - a wraz z nią dwie trzecie swoich ziem oraz przychodów, co jest lepszą ofertą niż to co padło przy negocjacjach kapitulacji miasta. Zostanie ci również wydane dziesięć tysięcy z ogółu skonfiskowanego złota - poinformował magistra książę. - Dołączy do ciebie dziewiętnastu innych magistrów, których wybierzemy wraz z Alayne spośród najbardziej szanowanych obywateli miasta. Rada, którą będziecie stanowić będzie doradzać władcy miasta podczas zebrań, które będzie zwoływał wedle woli szukając słów mądrości. Raz na rok Rada będzie typować będzie spośród siebie siedmiu kandydatów, z których władca miasta wyznaczać będzie pięciu do zarządzania poszczególnymi dzielnicami na czas kolejnego roku. Będą oni monitorować stan dzielnicy, dbać o zbieranie podatków oraz pilnować sądów. Będą oczywiście współpracować przy tym z kapitanami straży odpowiadającymi przed koroną.
Aemon zwilżył gardło niewielkim łykiem przyniesionego przez swego sługę zgodnie z instrukcjami wina. Od takich długich mów o ważnych sprawach mogło zaschnąć człowiekowi w gardle.
- Ponadto, mógłbyś powiedzieć nam, panie, co nieco o córkach twego najstarszego brata? - zapytał. - Może byłyby odpowiednimi kandydatkami na żonę dla mego stryja lub kuzyna.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Pią Kwi 27, 2018 4:31 pm

W sumie Al miała ochotę na krótką drzemkę, ale wizja tutejszej biblioteki była jednak zbyt nęcąca, by się jej oprzeć. I tak z początkowego zamiaru jedynie przyjścia i rozejrzenia się, by pobieżnie ocenić zbiory skończyła siedząc w jednym z zakamarków i wertując jedną ze znalezionych ksiąg. Gdy rycerze przybyli z prośbą o udanie się do Aemona niemal sapnęła cicho. Miasto miastem i podbój podbojem, no ale książki... wiedziała jednak, że tak łatwo się z obowiązków nie wywinie i odłożywszy książkę niechętnie wyszła z biblioteki. Im szybciej załatwią co było trzeba tym szybciej będzie mogła tu wrócić.
Gdy dotarła na miejsce szybko wymienili się ze smokiem informacjami ze swoich całkiem pracowitych poranków, po czym trzeba się było zająć przybyłym magistrem. Pierwszym z wielu.
Gdy Aemon ją przedstawił uśmiechnęła się i skinęła głową. Póki co nie miała wiele do roboty. Nie powinno się przerywać tak dobrego monologu, zresztą nie miała nic do dodania. Dopiero gdy jej mąż skończył postanowiła dodać parę słów, bardziej dla ocieplenia rozmowy niż uzupełnienia informacji.
-Od początku widać było Panie, że jesteś najbardziej rozsądny z licznej grupy magistrów. Liczymy, że dalej będziesz wykorzystywał swoje talenty dla dobra miasta, chętnie też wysłuchamy twoich sugestii, jeśli takowe się pojawią.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Kwi 30, 2018 2:08 pm

Magister Mopatis wchodząc do gabinetu pokłonił się jeszcze raz i przywitał księżniczkę Alayne.
- Pani, miło mi. - następnie wysłuchał całej oferty Blackfyre'ów. Był zdecydowanie zadowolony z propozycji, którą mu złożono. Co prawda miał utracić jedną trzecią swoich ziem i przychodów i gdzieś połowę swojego skarbca. Ale to wciąż było więcej, niż mieli pozostali magistrzy. Kiwnął więc głową i odpowiedział: - Niech będzie. A kto w takim razie będzie nowym władcą miasta, o którym wspomniałeś? - spytał jeszcze zainteresowany. Nie miał jednak nic do dodania w kwestiach politycznych, więc zaczął relacjonować urodę swoich bratanic. - Noszą imiona Helera i Malara. Są to bliźniaczki i mają po 19 lat. Obie nie są może najpiękniejszymi kobietami w Essos, ale urody im nie brakuje. Jedna białowłosa, druga farbuje się na niebiesko. W charakterze raczej przyjemne, nie powinny sprawiać problemów. - zrelacjonował krótko Mopatis, gotów jednak odpowiedzieć na jakieś bardziej konkretne pytania. Jeżeli jednak było to już wszystko, w przedsionku już czekali wezwani przedstawiciele miejskich stanów.

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Czw Maj 03, 2018 5:45 pm

Książę mrugnął kilkukrotnie, patrząc na magistra. Wydawało mu się, że to kto będzie rządzić miastem jest raczej dość proste do ustalenia. W końcu ktoś już zaczął się nim zajmować, tuż po tym jak zajął je na czele armii.
- Ja - odpowiedział krótko na pytanie Mopatisa. - Wraz z moją małżonką przebudujemy Pentos tak jak obiecywaliśmy podczas negocjacji. W kwestii wyniesienia tej krainy wyżej niż dotychczas nic się nie zmieniło.
Informacje o bratanicach mężczyzny były jednak szczególnie interesujące.
- W takim razie, jeżeli wasza rodzina będzie zainteresowana, napiszę list do króla - powiedział. - Jedna z waszych bratanic byłaby idealną kandydatką na małżonkę dla mego stryja lub kuzyna.
Kiedy Mopatis wyraził swoją opinię wobec pomysłu mariażu, Ae skinął głową i nakazał wprowadzić ludzi z miasta do komnaty. Przybysze zostali przedstawieni przez jednego z ludzi księcia, po czym Smok powitał ich, a kilku przybyłych z nimi służących podało im puchary z winem. Mając za sobą wstęp pozwolił by tym razem Alayne zajęła się odpowiednim nakierowaniem ich gości.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Maj 08, 2018 2:42 pm

A uważała magistra za inteligentnego człowieka. To przecież oczywiste, że wybiera się na wielką wyprawę, poświęca środki, wystawia ludzi i uczestniczy w bitwie, by oddać władzę komuś innemu... po co komu władza? A pieniędzy najlepiej się pozbyć, w końcu potrafią źle wpłynąć na człowieka. Na całe szczęście Aemon pozostał, jak zwykle, niewzruszony i odpowiedział niezwykle zdawkowo.
Zdążyli jeszcze zakończyć sprawę potencjalnego małżeństwa, kiedy dołączyli do nich kandydaci na kolejnych magistrów. Smok już się nieco nagadał, więc postanowiła przejąć pałeczkę. Zresztą takie siedzenie z boku i siedzenie cicho nieco jej znudziło.
-Cieszymy się, że przybyliście na nasze zaproszenie - zaczęła oklepaną formułką. - Jak nietrudno zauważyć w mieście zaszły pewne zmiany, a zajdzie ich jeszcze więcej. I, jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, wy weźmiecie w tych zmianach udział. Poprzedni Magistrzy pokazali swój brak poświęcenia dla miasta, chciwość, a patrząc na rozkład sił, również skrajną głupotę, kogoś takiego nie chcemy raczej u władzy. Zgodnie z informacjami, jakie otrzymaliśmy, wy jesteście tego przeciwieństwem. Wymieniono wiele waszych zalet stąd postanowiliśmy włączyć was do nowej Rady Magistrów. Będzie ona organem doradczym, nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Zbierać się będzie na polecenie władcy, by wspierać go dobrą radą. Oprócz tego Rada co roku będzie proponować spośród siebie siedem osób, z których pięć wyznaczonych zostanie do zarządzania po jednej z miejskich dzielnic - tym razem to jej zaschło w gardle i sięgnęła po kielich z winem. - Jak zapatrujecie się na naszą propozycję i możliwość udziału w budowie nowej chwały i potęgi Pentos?
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Maj 10, 2018 1:36 pm

- Byłby to dla naszej rodziny wielki zaszczyt... - skinął głową i pokłonił się. Taka mobilizacja jego rodu na pewno zapewniały im spokojną i dostatnią przyszłość. Jako, że nie było już więcej kwestii do załatwienia, a zarazem Aemon nie nakazał mu odejść, odsunął się pod ścianę i słuchał spokojnie dalszej części spotkania.
Pośród przybyłych znajdowali się przedstawiciele wielu różnych profesji, choć najwięcej pośród nich było kupców.  Wszyscy stanęli w półkolu przed parą zdobywców, tak żeby każdy był widoczny, i ukłonili się. Niektórzy wyglądali na trochę przestraszonych, inni, bardziej pewni siebie, z poglądami tylko na Aemona i Alayne, czekając na sprawę, którą do nich mieli. Gdy jednak Młoda Lwica wyjaśniła o co chodzi, widocznie wielu z nich ulżyło. Propozycja wydawała się dla wielu dobra, byłoby to także swego rodzaju wywyższenie. Zdarzyło się jednak i tacy, którzy nie byli pewni. Urzeczywistnienie ich wątpliwości wkrótce nadeszło pod postacią pytania jednego z najodważniejszych z obecnych:
- Przepraszam za śmiałość. Nie chciałbym, żeby to pytanie zostało uznane za przejaw chciwości, którą tak zdeprawowała byłych magistrów, a raczej jako oznaka mojej przedsiębiorczości  i szacunku dla własnego czasu... Czy wiązało się to będzie z jakimś wynagrodzeniem finansowym?

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Czw Maj 10, 2018 2:36 pm

Magister Mopatis wyraził zgodę, doskonale. Pozostawało więc napisać list i wyprawić posłańca do króla by rozważył tę propozycję. Zresztą wypadało poinformować go o zwycięstwie jakie tutaj odnieśli oraz posłać okręt z poleceniami na Driftmark, gdzie przecież w powierzonym sobie zamku i porcie nakazał przechować sporo interesujących obiektów. Alayne natomiast szybko wyłożyła zaproszonym mieszkańcom czego od nich oczekują i większość wydawała się po usłyszeniu jej słów być całkiem zadowolona. W końcu czemu by nie? Była to przecież nobilitacja. Byli też jednak mniej pewni, którzy naturalnie mieli pewne pytania.
- Nie ma za co przepraszać - odpowiedział Blackfyre ze zwyczajowym spokojem. - Oczekujemy od was poniekąd pracy i wkładu, zwłaszcza od tych wybranych do zarządzania dzielnicami. Naturalne jest, że będziecie mieć przez to mniej czasu by przyglądać się własnym interesom i możecie ucierpieć, więc coś musi wam to zrekompensować - stwierdził. - W końcu bez wynagrodzenia można by to nazwać nawet niewolnictwem, ponieważ tytuł byłby w tym wypadku jedynie ładnym słowem, a niewolnictwo jest pod naszymi rządami tak jak było kategorycznie zabronione - w chwili wymawiania tych słów Ae przyglądał się zaproszonym szczególnie uważnie, sprawdzając czy któryś nie drgnie poruszony tym oświadczeniem. - Każdy z was otrzyma jedną z zajętych rezydencji dawnych magistrów - do wyboru książę miał im zamiar dać wszystkie poza grupką czterech w porcie, dwoma sporymi pojedynczymi oraz czterema z ośmiu w pobliżu pałacu, ponieważ co do tych mieli już plany - a także zwolnienie z jednej piątej podatku. Ci zaś sprawujący w danym roku funkcje zarządców zwolnieni będą na czas swojej dodatkowej pracy nie z jednej piątej, a z jednej trzeciej.
Ustalił to jakiś czas wcześniej z Alayne, która zaproponowała mu podobne rozwiązanie i uważał, że powinni być z tego zadowoleni. Nie tylko otrzymywali drogie posiadłości w ramach pewnej "zaliczki", ale również korzyści dla swoich interesów, które powinny rekompensować im czas poświęcany na pracę na rzecz miasta.
- Ponadto nie wykluczamy dodatkowych nagród jeżeli ktoś wykazałby się wybitnymi osiągnięciami i niezwykle przysłużył się miastu - dodał.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Maj 11, 2018 7:30 pm

Wszyscy zebrani wysłuchali propozycji Aemona. Co prawda wynagrodzenie nie było tak wielkie, jak mogli się spodziewać. Przy tak dużych skarbach, jakie Blackfyre zabrał magistrom, można było się spodziewać, że odstąpi chociać część tych pieniędzy nowym magistrom, bo przyznać trzeba było, że nagroda była dość skromną do pełnionej usługi... ale okazała się wystarczająca. A nie bez wpływu na to miało też podarowanie im nowych rezydencji, mimo wszystko dość wartościowego podarunku. Pokiwali głowami. Zebrani: kupcy, rzemieślnicy, lokalni zarządcy, wszyscy zgodzili się służyć nowej władzy w ramach organu doradczego.

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aerion Blackfyre on Nie Maj 13, 2018 3:39 am

Gdy stopa ozdobionego w eleganckie szaty księcia stanęła w pałacu, Aemon przemawiał. Wówczas białowłosy zajął dogodne miejsce nie mieszając się z tłumem. O ile była taka możliwość stanął bliżej nowego rządzącego Pentos. Na czystych włosach Aeriona spoczywał srebrny diadem, zaś szyję zdobiła minimalna biżuteria. Utożsamianie go z lekkim pedantem nie było błędem.
Choć minęło ledwie kilkanaście godzin od ataku, czuł jakby poznał miasto na wylot. Kiedy brat zdobywca zajmował się wydawaniem wyroków, rozdawaniem rozkazów i wprowadzaniem porządku, Aerion przemył rany, odświeżył się i zadbał o sprowadzenie reszty swych rzeczy. Nałożył nieco wystawniejszy strój, choć nadal przeciętnie wyglądający. Czuł się nad wyraz niesamowicie. Zdobycie miasta było zasługą Aemona, a walka u jego boku jedynie przyjemnością. Od dnia dzisiejszego będzie mógł powoli stąpać w cieniu jego sławy. Bądź, co bądź różnił ich fakt, że młodszy preferował nieco luźniejszy tryb życia, podróże i wolność. Z pewnością nigdy nie dopnie podobnych rodzeństwu osiągnięć, lecz na starość umrze równie usatysfakcjonowany.
Wystarczyło więc wyczekać końca przemówienia. Zgromadzona ludność, która zgodnie kiwała głowami wyglądała na zadowoloną. Czas młodego smoka w tymże miejscu dobiegał powoli końca. Aerion przypłynął tutaj bowiem tylko i wyłącznie na wojnę. Niestety po raz drugi potrzebował zasilić swe kieszenie złotymi i srebrnymi monetami. A któż był lepszym tego źródłem niżeli nowy zwierzchnik, który dopiero co wszedł w posiadanie tutejszego skarbca. Podszedł do niego.
Najszczersze gratulacje, drogi bracie. – Począł w te słowa uwidaczniając pełny uśmiech na swej twarzy. Na moment również zwrócił spojrzenie w stronę znajdującej się obok Alayne. – Pani. – Kiwnął delikatnie głową w stronę jednej z piękniejszych kobiet, jakie widział, po czym znów jego fioletowe oczęta spoczęły na Aemonie. Właściwie, odnośnie tego, co powiedział, do Lannister mógł zwracać się per bratowa, bądź po prostu po imieniu. W tym jednak momencie odczuł potrzebę zwrócenia się nieco inaczej. Wróćmy więc do wypowiedzi skierowanej w oblicze brata. – W nadchodzących dniach zapewne nie będzie Wam łatwo, dlatego też przyjmijcie me życzenia opiewające mocną wytrwałość. Dziad na pewno będzie dumny.
Po powyższych słowach zszedł nieco z tonu oraz wyczekał ewentualnej odpowiedzi ze strony Aemona. Tuż po tym dodał ewentualnie kilka wzmianek odnośnie jego działań tuż po wojnie, gdzie się zatrzymał i tym podobne. Jedynie w celu krótkiej informacji normalnie rodzinnej.
Planuję odwiedzić tutejszego szczytnika. Dobrze znam fach Essos, mam nadzieję, że sprostają moim oczekiwaniom. Wiem także, że w okolicy znajduje się kilka ciekawych przybytków. Wypadałoby zajrzeć, coby upewnić się, że kobiecy towar mają wysokiej wartości. – Zaśmiał się cicho bowiem słowa były kierowane w stronę rządzącego, choć jednocześnie miał przeczucie, że Alayne może spojrzeć na niego krzywo. Cholera, dopiero co się ożenił. Szkoda byłoby psuć swoją reputację, aczkolwiek miał nadzieję, że wypuszczą tenże żart drugim uchem. No, może żart, jakąś ochotę tam zajrzeć wprawdzie miał.
Potrzebuję jednakże monet bowiem ich zapas wygląda niewystarczająco. – Zmrużył na chwilę powieki wracając raz jeszcze myślami do słów, które uprzednio wypowiedział. – Właściwie myślę nad otworzeniem własnego przybytku. Potrzebowałbym około tysiąca złotych monet, lecz całość mógłbym zwrócić z otrzymanych dochodów, powiedzmy miesięcznie. Minąłby rok, a spłaciłbym swe zobowiązanie. Resztę dochodu, po opłaceniu podatków, mógłbym wykorzystywać w swych przyszłych ekspedycjach. – Zakończył.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pon Maj 14, 2018 2:12 pm

Zebrani ludzie zgodzili się przyjąć tytuły magistrów, tak więc Aemon wyznaczył kilku ze swoich ludzi by przedstawili im jakie rezydencje są do wyboru spomiędzy tych zajętych na magistrach i wysłuchali kto bierze jaką. Oczywiście magister Mopatis pozostawał w swojej rezydencji - o ile nie była ona jedną z czterech w pobliżu portu, wówczas musiał wybrać inną, do której się przeniesie - pozostali zaś zajmowali je na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy". W końcu chcieli uniknąć kłótni w tak błahej sprawie, więc niech po prostu rozstrzygnie zdecydowanie i pierwszeństwo.
Nowi magistrzy zostali również poinformowani, iż pierwsze ich spotkanie odbędzie się za cztery dni w celu podzielenia miasta na odpowiednie dzielnice. Później książę miał zamiar dać im tydzień czasu by namyślili się czyje kandydatury przedstawią mu na zarządców. Oczywiście o tym również ich poinformował.
- To był sukces okupiony wysiłkiem i życiem wielu ludzi, trudno mi przypisywać sobie wielkie zasługi - odpowiedział bratu, który wszedł do gabinetu w czasie rozmowy z możnymi miasta. - Hmm... Najbliższe dni z pewnością będą pracochłonne, to prawda.
Czy dziad będzie dumny? Aemon nie był pewien czy znajdzie czas na takie uczucie w morzu zalewającej staruszka ostrożności, o ile w ogóle dokopie się do listu z wieściami wojennymi wśród stosu raportów od patroli, wart i innych. Chociaż jeżeli znajdzie chwilę, to król powinien raczej być zadowolony.
Kiedy brat zaczął "żartować" Ae mrugnął i wbił w niego pozbawione wyrazu spojrzenie fiołkowych oczu. Czy wyrażało ono dezaprobatę, zmieszanie, obrzydzenie? A może też rozbawienie? Trudno było powiedzieć, ponieważ wzrok księcia podobnie jak cała mimika jego twarzy oscylował zawsze wokół wyrazów smutku, zmęczenia i nudy, albo też mieszanki wymienionych. Na pewno jednak takie żarciki nie były stosowne w towarzystwie damy, nawet jeżeli sam fakt korzystania z podobnych usług przez Aeriona niespecjalnie nowemu zarządcy miasta przeszkadzał. Bratu też na pewno należało się jakieś "kieszonkowe", brał w końcu udział w bitwie, a ponadto był księciem i wypadałoby by miał sakiewkę odpowiednio do tego statusu wypchaną.
- Możesz wziąć swój statek, napiszę dziadkowi, że odpracowałeś w bitwie swoje winy - powiedział spokojnie. - Jeżeli nie będzie ta decyzja mu się podobać, zabierze go po prostu jeszcze raz, acz wtedy nic z tym już nie zrobię. Co do pieniędzy... Każę wydać ci sakwy zawierające dwieście złotych smoków, powinno spokojnie starczyć na pokrycie wszystkich twoich najbliższych wydatków - oznajmił, a wówczas Aerion przedstawił jeszcze jeden pomysł, który zdecydowanie był tu nie na miejscu. - Nie sądzisz bracie, iż jest to mało książęce przedsięwzięcie? Może postanowiłbyś ulokować swoje aspiracje w innym... obszarze. W zajętych magazynach na pewno jest sporo towarów zajętych na starych magistrach, a ty lubisz podróżować. Napełniłbyś ładownie i ruszył zająć się handlem, może zabrał Alys by również zobaczyła trochę świata. Na pewno to podobałoby się jej o wiele bardziej niż wieść o tym, że założyłeś sobie dom uciech.
Czekając na odpowiedź Aeriona przywołał do siebie gestem kilku ludzi, którym nakazał doprecyzować raport o stanie majątków skonfiskowanych magistrom. Chciał wiedzieć czy nie znaleziono w ich skarbcach jakichś cennych przedmiotów, których nie widuje się codziennie i by przedmioty te zabezpieczono w pałacu. Ponadto poprosił o spis towarów na handel jakie mogły być zajęte w ich magazynach.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 14, 2018 7:29 pm

W ciągu następnych 3 dni ludzie Blackfyre'a przeszukają dokładnie skarbce Magistrów i znajdą tam wszelkiego rodzaju ciekawych, pociągających starych pamiątek, artefaktów, dziwnych i magicznych przedmiotów. Wszystkie zostały zgromadzone w jednym miejscu, a niedługo później raport z tym został dostarczony Aemonowi.
Z drugiej strony przeszukano także zabudowania w porcie. W kilkunastu magazynach znaleziono tam spore ilości różnego rodzaju towarów handlowych, niewykorzystanych wcześniej przez magistrów. I one zostały zliczone i dostarczone Aemonowi.



Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aerion Blackfyre on Pon Maj 14, 2018 10:59 pm

Nietypowy żarcik, który spontanicznie wyleciał z ust Aeriona nie przypadł do gustu wiecznie obojętnemu bratu. Cudowna ekspresja twarzy, z pewnością odziedziczył ją po dziadzie. Smutek, zanudzenie, zmęczenie, czyli całkowite przeciwieństwo młodszego. Ciekawe czy w towarzystwie Alayne, kiedy zostawali sami, zachowywał się inaczej. Taka ciekawość przechodziła właśnie wzdłuż i wszerz myśli księcia. Ponadto odmówiono mu postawienia jednego z lepszych burdeli.
Dwieście złotych smoków, to duża i zarazem wystarczająca ilość. Szkoda jeno domu publicznego. W porównaniu z handlowaniem, kobiece uciechy przynosiłyby zysk bez zbędnego ciężaru w postaci pracy. Choć nie sądzę by handel był lepszym, jak to nazwałeś, książęcym przedsięwzięciem, przyznaję Ci rację. Niech ludzie załadują towary na statek, którym przybyłem, a jeśli nie starczy, niech dołożą do kolejnych. Po powrocie na Smoczą Skałę, gdy zabiorę wszystkie swoje rzeczy, pokręcę się tu i tam. Kto wie, może nawet uda mi się opchnąć żonę. Wtedy mógłbym porwać inną... na przykład którąś z rodziny Harlawów. – Walnął, na szczęście, ostatnim żartem.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sro Maj 16, 2018 11:53 pm

- Praca uszlachetnia, bracie - mruknął, przesuwając kilka papierów na biurku i zerkając na nie. - Lord Corlys Velaryon był wielkim i szanowanym człowiekiem, a jego bogactwo pochodziło z handlu prowadzonego na dalekich wyprawach. Lubisz żeglować, tak jak on lubił, połącz przyjemne z pożytecznym - stwierdził, podnosząc ponownie wzrok na Aeriona. - Gdy byłeś mały, chciałeś być jak słynny Wąż Morski, pamiętasz?
W tym momencie zdawało się nawet przez chwilę, iż Ae uśmiechnie się w typowy dla starszych braci lekko zarozumiały, rozbawiony sposób, gdy przypominają oni młodszemu rodzeństwu ich dziecinne wybryki, jednak na lekkim błysku w oku się skończyło.
- Musimy jeszcze oszacować jakie towary magistrzy nam zostawili, dostaniesz część kiedy już będę miał na biurku raport - oznajmił bratu, po czym uniósł brew. - Wielka miłość już się skończyła? - zapytał spokojnie. - Jeżeli po podobnym wybryku król Harras będzie chciał cię utopić... pozwolimy mu. Jest szansa, że ożyjesz, a wtedy poza żoną wlepią ci tytuł honorowego Żelaznego Człowieka.
Książę przygryzł wargę na chwilę, myśląc czy brat może mu się do czegoś przydać skoro ma zamiar chodzić po mieście i rozrzucać zdobyte dopiero co złoto, które wkrótce miało zostać zainwestowane w kilka projektów. Właściwie... To mógł być w pewien sposób użyteczny.
- Bracie, dostaniesz jeszcze sto sztuk złota i przydaj się na coś skoro masz zamiar zwiedzać tutejsze przybytki i odwiedzać rzemieślników  - zwrócił się do młodszego Smoka. - Bądź miły... Uśmiechaj się do ludzi, chwal ich rzemiosło, bądź hojny, postaw kilka kolejek w karczmie, może obdaruj swoim patronatem jakiegoś trubadura. Spraw by po Pentos zaczęły krążyć raczej pozytywne plotki o zdobywcach.
Jeżeli było to wszystko czego trzeba Aerionowi, to starszy brat powiadomił go jeszcze o zbliżającym się festynie i posłał z nim kogoś do wydania złota. Po wyjściu braciszka nakazał wysłać poselstwo - ładnie wyszykowane, wyspani, wymyci i w lśniących zbrojach - do świątyni Pana Światła by zaprosić najważniejszego kapłana/kapłanów na jutrzejszy dzień do pałacu. Ponadto nakazał zatrudnić rzemieślników do naprawy wyrw w murach, mieli zebrać ich jak najwięcej by prace skończyć jak najszybciej. Niby większy wydatek na więcej rąk do pracy, ale przez krótszy czas.
Pozostało jeszcze zająć się festynem... Książę wezwał swojego najbardziej zaufanego sługę do tego zadania. Miał on pokrążyć po mieście - z pomocą jeśli zechciał - by nająć kilkudziesięciu dobrych artystów jakich znajdzie, aby pojutrze zaczęli występować ile sił w mieście. Chciał by ulice wypełnili żonglerzy, trubadurzy i inni sztukmistrze. Może znajdzie się nawet tańczący niedźwiedź. Jeżeli w Pentos przebywały jakieś trupy teatralne, każda z nich miała zająć wybrany przez siebie placyk miejski i tam wystawiać swoje przedstawienia za darmo dla mieszkańców. Miasto płaciło. Wszystko powinno rozpoczynać się pojutrze, aczkolwiek właściwy festyn trwać miał oficjalnie od dwudziestego dziewiątego do trzydziestego maja. W czasie tych dwóch dni poza artystami Ae miał zamiar rozesłać kilkunastu ludzi z tysiącem złota by wpadali do karczm i stawiali gościom kolejki z ramienia Korony, a także ogłosić - cenne w mieście handlu zapewne - iż podatki zbierane z tego miesiąca będą o 1/4 niższe od standardowej stawki.
To chyba było wszystko na dzisiaj. Podstawowe sprawy załatwione, a miasto wraca do normy... Jutro załatwi się sprawy z kapłanami oraz strażą miejską. Chyba została jeszcze tylko jakaś jedna sprawa, którą Alayne chciała się jeszcze zająć.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Cze 05, 2018 11:47 am

Czyli nawet Aemon potrafił dogryźć młodszemu bratu. Widać nieważny temperament, bycie starszym rodzeństwem do czegoś zobowiązywało. Chociaż jej brat jakoś nie dokuczał... fakt, że było to trudne zadanie, możliwe, że nawet nie próbował się go podjąć. Kto jak kto, ale Alayne potrafiła się odgryźć.
Późniejszym planom jedynie się przysłuchiwała. Na handlu się nie znała i nawet nie próbowała udawać, że jest inaczej. Dopiero kiedy wyszedł Aerion miała coś do roboty i mogła nieco pomóc w planowaniu i organizacji najbliższych wydarzeń. Była ciekawa tutejszych artystów i ich repertuaru. Zapewne były dzieła pojawiające się w każdym zakątku świata, ale i nie powinno braknąć specyficznych tylko dla Pentos. Jeszcze wyjdzie na to, że zamiast siedzieć nad papierami i pilnować porządku będzie chodziła po mieście i wędrowała od jednej grupy artystów do drugiej. Zawsze można było powiedzieć, że pilnuje wykonania planu i jakości usług, kontrola to bardzo ważna rzecz.
Kiedy już uporali się z robotą nie pozostało jej nic innego, jak zająć się ostatnią sprawą na ten dzień. Kazała przynieść do gabinetu herbatę i jakieś słodkości oraz przywołać do niej kandydata na ich przyszłego kucharza. Była ciekawa młodzika, którego zdolności tak zachwalano. No i lepiej było upewnić się, że zamkowym kucharzem zostanie osoba odpowiednia, nie tylko pod względem talentu, ale też podejścia do swoich nowych władców.
Gdy kuchcik się pojawił ona piła już swoją herbatę, jednak przy krześle po drugiej stronie biurka czekała też druga filiżanka.
-Proszę, usiądź - wskazała mu miejsce i uśmiechnęła się przyjaźnie. - Mam nadzieję, że nie oderwałam cię od niczego ważnego.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Cze 05, 2018 2:21 pm

Zgodnie z poleceniem do gabinetu wniesiono herbatę, a także pewnego rodzaju słodkości, którymi okazały się ciastka z dużymi okruchami czekolady. Wkrótce też zjawił się kucharz. Był to mężczyzna mający na karku około dwudziestu dni imienia. Był on niższy od Alayne o prawie pół głowy, a także dosyć pulchny. Prawdopodobnie jego sylwetka została ukształtowana przez pracę, gdyż w kuchni wypada próbować tworzone przez siebie potrawy. Z twarzy wydawał się być sympatyczny, choć nieco dziecinny. Do takowego wrażenia walnie przyczyniły się pucołowate policzki, na których próżno było szukać jakiegokolwiek zarostu. Wchodząc do gabinetu skłonił się i powiedział:
- Pani.
Było to krótkie przywitanie cechujące niepewnego człowieka niewiedzącego jak poprawnie tytułować żonę człowieka, który dopiero co zdobył miasto. Od dnia szturmu wszystkim wiodło się lepiej niż dotychczas, pomimo całego zamieszania i strachu o własne życie, więc dla kuchcika otwierały się radosne perspektywy na dalsze życie i służbę. Zasiadł we wskazanym przez Alayne miejscu.
- Och nie, z całą pewnością nie zajmowałem się teraz niczym ważnym - odpowiedział grzecznie.


Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2430
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach