Samotnia Króla

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Wto Gru 05, 2017 6:42 pm

***
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Wto Gru 05, 2017 10:49 pm

7 stycznia 336 AC


Król siedział w dużym i ciepłym fotelu w swojej samotni. Niewiele światła docierało tu przez wąskie okna, które były wymuszone istotą Casterly Rock. Za nim na ścianie wisiały dwa sztandary z herbem Lannisterów. Przed nim stał duży, dębowy stół, na którym leżało mnóstwo zwojów i książek. Część z raportów dotyczyła najnowszych utworów, malowideł, rzeźb. W głowie króla kształtowała się myśl, aby w końcu utworzyć gildię artystów...bo czemu by nie. Czasy są spokojne, poprawił się byt prostaczków, skarbiec jest pełen, złoto może się nawet nie mieścić już w nim.
Teraz jednak zajmował się czymś innym. Dostał list od księcia Aemona, w którym został powiadomiony, że młody dziedzic odwiedzi w tym miesiącu Casterly Rock. Podobna ma wiadomości od króla Aegona ale też i od Jelenia. Ciekawe... Niedawno posłał po swojego syna, Królewskiego Namiestnika Tytosa Lannistera. Powinien niedługo się zjawić.
Poprawił swoje luźne, modne szaty, i rozciągnął wygodnie nogi. A gdyby tak zbudować duży sept?
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Tytos Lannister on Sro Gru 06, 2017 2:16 pm

Tytos szybkim krokiem przemierzał zamkowe korytarze. Jego ojciec chciał go widzieć, a to nie wróżyło dobrze. Chciał wybudować kolejny sept? Tytos nie był przeciwnikiem wiary, ale wszystko miało swoje granice, przez ostatnie lata i tak powstało mnóstwo septów. A może Ojciec miał mu coś ciekawego do przekazania? Nawet jeśli nie, to Namiestnik miał parę spraw, które chciał przedłożyć Królowi. Stanął przed drzwiami do samotni, zapukał, po czym wszedł do środka.
-Wzywałeś mnie Ojcze?- zapytał od progu, po czym podszedł do stołu i położył na nim parę raportów. -To będzie wymagać twojej uwagi.- poinformował go, po czym usiadł naprzeciwko starego Lwa. W milczeniu czekał, aż Lancel powie, po co potrzebował go tutaj. Nigdzie mu się nie śpieszyło, więc nieznacznie się rozluźnił na swoim siedzeniu.
avatar
Tytos Lannister

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sro Gru 06, 2017 9:38 pm

Król przebierał palcami snując plany, gdy drzwi otworzyły się i próg przekroczył Tytos. W nieoficjalnych spotkaniach lubił, gdy mówił do niego per "ojcze". Są w końcu rodziną. Lancel uśmiechnął się wesoło i pogładził brodę.
-Tak, tak, wzywałem.
Tytos przyniósł ze sobą jakieś raporty. Na miłosierdzie Matki! Znowu będzie się musiał zająć papierkową robotą. Wziął raporty do ręki.
-Co to jest? - westchnął. Wysłuchał syna, a potem przeszedł do tego, co miał mówić.
-Pierwsza sprawa jest taka, że myślę już od dłuższego czasu nad zbudowaniem Gildii Artystów. Szkolilibyśmy muzyków, malarzy, rzeźbiarzy. Lannisport stałby się piękniejszym i kulturalniejszym miastem. Ściągałby do nas tłumy młodych i ambitnych. No i oczywiście płaciliby za szkolenie w Gildii - zrobił gest palcami jednoznacznie sugerujący pieniądze. - Druga sprawa natomiast, dotyczy Blackfyrów. Dostałem kruka, że pod koniec miesiąca przybędzie do Casterly Rock książę Aemon. Podobno będzie miał wieści nie tylko od króla Aegona, ale też od Jelenia. Co prawda Królestwo Blackfyrów zdaje się być tylko tymczasowym państwem, to zadbajmy o należyte przyjęcie. Podtrzymajmy przyjacielskie stosunki. Zajmij się przygotowaniem uczty. Wybierz też jakiś prezent dla księcia.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Tytos Lannister on Czw Gru 07, 2017 11:31 am

Lancel nie był uradowany papierami, zdarza się. Tytos nie pałał do nich specjalną niechęcią, były częścią życia. Na pewno usprawniały trochę proces zarządzania, bo młody Lannister nie wyobrażał sobie kierowania państwem ustnie. Wzdrygnął się na tę myśl.
-Parę propozycji, do twojego zatwierdzenia, mogą poczekać.- powiedział i zamienił się w słuch. A więc gildia artystów... czyli kiedy on przygotowywał plan dotyczący reformy wojska, jego ojciec zajmował się gildią artystów! Wspaniale. Wysłuchał jednak, co Król ma do powiedzenia, nie komentując tego w złośliwy sposób.
-Jest to wykonalne, chociaż nie sądzę, by wielu artystów garnęło się w jej szeregi. Jeśli jednak chcesz, to mogę zobaczyć, co da się zrobić.- powiedział z powątpiewaniem. Z drugiej jednak strony nie miał pojęcia o artystach, uważał, że to ludzie kapryśni i dziwni. Co do drugiej sprawy, to była znacznie ciekawsza. Książę gościł w ich progach dwa lata temu i wywarł na Tytosie korzystnie wrażenie. Kiwnął tylko głową, skoro przyjeżdżał prawie za miesiąc, to jest jeszcze mnóstwo czasu na zaplanowanie uczty i prezentu.
-Jak myślisz ojcze? Co spodobałoby się młodemu Aemonowi? Może nasi kowale mogliby mu wykuć miecz?- zastanawiał się głośno. Następnie przeszedł do spraw, które przyniósł.
-Te papiery to rozkazy do podpisania. Pierwszy dotyczy armii. Proponuję, wydać rozporządzenie by co drugi mężczyzna w naszych wioskach musiał przejść szkolenie wojskowe. Szkolenie każdego to strata czasu i pieniędzy, a przeszkolenie co drugiego da nam silną podstawę dla armii.- powiedział, po czym dał Królowi czas na wypowiedzenia się w tej kwestii. Następnie sięgnął po drugi dokument.
-To z kolei dotyczy floty, uważam, że wypadałoby ją rozbudować. Żelaźni dalej są zagrożeniem dla naszych brzegów, co prawda dziadek Kevan zbudował strażnice, ale moim zdaniem one powinny być ostatnią linią obrony. Najeźdźcom trzeba dać odpór jeszcze na morzu. Chciałbym rozbudować flotę Zachodu. – powiedział, obserwując reakcję Lancela.
avatar
Tytos Lannister

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Czw Gru 07, 2017 4:27 pm

Tytos nie wydawał się przekonany co do pomysłu gildii. Ach, ten dzieciak to gruboskórny wojak. Nie ma za grosz wrażliwości. Krótkowzroczny władca będzie z niego.
-Ech synu...Muzyka łagodzi obyczaje. Jeżeli nawet niewielu artystów do niej dołączy, to można założyć akademię i tworzyć własnych. Będą opiewali potęgę Zachodu. - zachichotał.
Druga sprawa wyraźniej się spodobała dziedzicowi. Jednak pomysł na prezent wyraźnie rozczarował ojca. Pierwsza rzecz o której Tytos pomyślał? Oczywiście miecz.
-Muszę cię rozczarować. Dwa lata temu już mu podarowałem jeden, całkiem solidnie zrobiony, z pięknymi zdobieniami. Podaruj mu, nie wiem, może jakąś zgrabną szatę, zwój wierszy, pierścień czy coś w tym stylu. Jeżeli już musisz się upierać przy uzbrojeniu, to może dobrze wykonana tarcza by się nadała. - Na ostatnią myśl nieco się skrzywił.
-Aha, na ucztę zorganizuj jakichś dobrych muzyków. No i roześlij zaproszenia do rycerzy z naszych ziem oraz może do najbliższych wasali.
Papiery dotyczyły reformy wojskowej. W milczeniu wysłuchał propozycji syna i wypuścił głośno powietrze. No dobrze...skoro Tytos uważa, że tak będzie dobrze dla Lannisterów, to niech tak zrobi. Nie miał z resztą teraz nastroju na takie sprawy. Nie spojrzał nawet dokładnie na raporty. Zanurzył pióro w atramencie i podpisał je.
-Dobrze, niech więc tak będzie. Brzmi rozsądnie. Ważne jest tylko, żeby nie odbywali tego szkolenia wszyscy na raz. To byłoby nieciekawe, gdyby nagle połowa chłopów zeszła z pola.
Wziął do ręki drugi pergamin. Ten z kolei dotyczył reformy floty. Ach, ojciec Kevan był gorąco zainteresowany obroną wybrzeża przed tymi wyrzutkami ludzkości, Żelaznymi.
-Jak duża byłaby ta rozbudowa? Starczy funduszy, materiałów, ludzi? Będzie na nią miejsce w Lannisporcie?


Ostatnio zmieniony przez Lancel Lannister dnia Czw Gru 07, 2017 6:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Tytos Lannister on Czw Gru 07, 2017 6:25 pm

Ta muzyka łagodzi obyczaje, ale nie łagodnych ludzi było trzeba. Teraz przydaliby się ludzie gruboskórni, zwłaszcza kiedy na ich własnych ziemiach powstają zaczątki rebelii. Jednak Maraband to była sprawa na inne spotkanie, musiał pomyśleć co z nim zrobić. Później przedłoży Ojcu propozycję. Pokiwał tylko głową, zrobi to, albo zleci komuś innemu. Jeszcze zobaczymy. Niestety jego pomysł z mieczem był nietrafiony, szkoda, ale zdarza się.
-Dobrze, znajdę jakąś księgę. Co do uczty, nie jestem pewien czy potrzeba wielkiej uczty. W końcu nie jest królem, lecz posłem. Niemniej wyprawimy bankiet godny tego zamku.- powiedział. Patrzył w milczeniu jak Król, podpisuje dokumenty dotyczące szkolenia.
-Oczywiście, zaczniemy szkolenia stopniowo. Po tysiącu na raz.- powiedział, jakby to było oczywiste. Chociaż ten element wymyślił dopiero teraz. Zabrał dokument i położył go obok siebie. Następy był ten o rozbudowie floty.
-Chciałbym powiększyć naszą dwukrotnie. Jeśli chodzi o fundusze, to jesteśmy Lannisterami. Pieniędzy starczy, a Lannisport jest jednym z większych portów w Westeros. Pomieścimy dodatkowe statki. Oprócz tego nakazałbym im patrolowanie wybrzeża i podwoiłbym straże w dokach,
kiedy ta informacja dotrze na Wyspy, nie spodoba się Harlawowi. Oprócz tego zaproponowałbym naszym wasalom, których tym ziemie są nad wybrzeżem, możliwość zbudowania dodatkowych statków,
których połowę kosztów ponieślibyśmy my. Z taką propozycją, na pewno zwiększą swoje floty. A im więcej statków, tym mniej Żelaźni będą atakować nasze wybrzeża.
- powiedział powoli.
avatar
Tytos Lannister

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Czw Gru 07, 2017 6:49 pm

Sprawa Gildii została chyba na ten czas skończona. Oczywiście żadne konkretne kroki nie zostaną jeszcze podjęte, o czym Król wiedział, ale nie miał teraz ochoty na kłótnie. Pokiwał tylko ochoczo głową na słowa syna o bankiecie i prezencie dla Aemona. Dobra księga jest zawsze godnym prezentem. Lancel nie wyobrażał sobie kulturalnego człowieka, który nie przeczytałby ani jednej.
Dopiero przedstawienie projektu rozbudowy floty nieco go ożywiło. Brzmiało baaardzo drogo. A Lancel może i był pobożny, ale był też nieodrodnym członkiem swojego rodu, który tak chytrze strzegł swojego złota. Chwilę milczał i ważył racje. Robił to jeszcze w czasie trwania monologu Tytosa. Nie był zbyt przekonany. Takie pieniądze na flotę? Z przykrością stwierdził, że chyba na jakiś czas będzie musiał zapomnieć o Gildii. Wprawdzie był królem i mógł się sprzeciwić, ale racje za reformą jednak przeważały. W dodatku skoro jego syn, który jest Namiestnikiem uważa, że to dobre rozwiązanie, a na wojsku zna się lepiej od Lancela, to może warto mu zaufać. Nie czytając dokumentu podpisał go w milczeniu, acz z wyraźnym bólem na twarzy. Spojrzał na swoją prawą rękę jakby z obrzydzeniem, że mogła coś takiego zrobić.
-No dobrze. - rzekł po chwili milczenia. - To zaboli nasz skarbiec, ale lepiej to, niż przegrana z Żelaznymi. Odbijemy sobie tnąc koszty naszego utrzymania - dodał wesoło. - Od dzisiaj kąpiemy się w zimnej wodzie. Oszczędzamy na ubraniach, biżuterii, jedzeniu. Następny wystawny posiłek odbędzie się na bankiecie z okazji przyjazdu księcia Aemona. Dobrze wam to zrobi. Może chociaż twoje dzieci dzięki temu będą lepiej wychowane, skoro ciebie tak rozpuściłem. Poniosłem porażkę rodzicielską, ale może odniosę sukces w byciu dziadkiem. - zaśmiał się. Było jasne, że ostatnie zdanie było żartem.
Przypomniał sobie o Baneforcie przebywającym w Casterly Rock.
-Powiedz Banefortowi o bankiecie z okazji przyjazdu Aemona. Jeżeli będzie miał ochotę, to może zostać do tego czasu.
Król uznał to małe posiedzenie za zakończone.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pią Gru 08, 2017 11:46 pm

27 stycznia 336AC


Uczta przebiegała w miłej atmosferze, acz Aemon - nawet jeżeli była okazja - nie balował do późna. Nie był wprawdzie bardzo zmęczony podróżą, ale była to wspaniała wymówka by uniknąć zbyt długich posiedzeń z przeróżnymi alkoholami na pełnej ludzi sali. Wprawdzie lubił Lannisterów, jednak bankiety wolał ograniczać. Nie oznaczało to bynajmniej, że opuścił salę pierwszy czy też wyszedł bardzo wcześnie, to by było niegrzeczne.
Następnego dnia o wskazanej przez króla Skały porze zjawił się w samotni monarchy mając na celu omówienie wszystkich spraw jakie przywiodły go na Zachód. Zaczął oczywiście od odpowiedniego powitania, a gdy to miał za sobą i usiadł - lub też nie - przekazał Lancelowi pozdrowienia od królów Aegona oraz Durrana. Jeżeli Lannister chciał wcześniej zapytać jak mają się sprawy w Czarnej Zatoce, Aemon odpowiedział, że kraina prosperuje, nowe kontrakty handlowe zwiększają napływ złota do skarbca, a Targaryen bez floty nie stanowi zagrożenia. Jakby zaś próbował ją budować to... Cóż... Ktoś mógłby nagle wypłynąć z mgły i ją spalić, ale o tym już książę postanowił nie wspominać na głos.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sob Gru 09, 2017 7:22 pm

Uczta nie wyróżniała się niczym na tle innych uczt. Było poprawnie. Lancel co chwila spoglądał na swojego valyriańskiego gościa, upewniając się, że w niczym mu nie uchybiono. Lancel nie pił za dużo, nie był raczej człowiekiem lubiącym wypić. Od wina wolał fajkę, od hucznych zabaw wolał zacisze septu. Kiedyś był inny...Ale tamto życie zostało za nim.
Następnego dnia spotkali się w samotni królewskiej. Lancel życzył sobie, aby na spotkaniu obecny był Tytos. Wymienili między sobą powitania, a następnie Lannister zaproponował, aby poseł usiadł. Może i był dziedzicem malutkiego państwa, które czasami wydawało się Lancelowi tymczasowe, ale był księciem, z krwi Aegona Zdobywcy. Nie wyobrażał sobie, aby traktować go jak byle posłańca. Nie znaczyło to jednak, że uważał go za równego, albo lepszego od siebie.
Najpierw Lancel wypytał o sprawy Czarnej Zatoki, a następnie z uwagą wysłuchał poselstwa. Zerkał od czasu do czasu na figurki Siedmiu, które stały już na stole.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sob Gru 09, 2017 9:00 pm

avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sob Gru 09, 2017 10:21 pm

avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sob Gru 09, 2017 10:45 pm

avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sob Gru 09, 2017 11:33 pm

avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Gru 10, 2017 12:40 am

avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Nie Gru 10, 2017 2:36 pm

avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Gru 10, 2017 3:23 pm

avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sob Gru 16, 2017 11:33 pm

tego samego dnia, wieczorem

W komnacie było ciemno, gdyż zza i tak małych okien wyzierało gwieździste niebo. Dało się słyszeć morze oraz odległy śpiew mew. Na ścianach wesoło tańczyły cienie, a w kominku trzaskały drwa. Lancel siedział przy świecach i coś liczył. Pykał przy tym fajkę, od czasu do czasu starając się puścić kółko. Czekał na kasztelana, aby wydać mu rozkazy, które wcześniej uzgodnił już z jego ukochanym synem Tytosem. Wreszcie drzwi się otworzyły i mężczyzna wszedł. Lancel kazał mu podejść i wziąć odpowiednie papiery.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Gedeon Lannister on Sro Gru 27, 2017 12:08 pm

30 Stycznia 336 AC, popołudnie

Gedeon udał się prosto do ojca, acz jak to z Gedeonem było, a to posłał którejś dwórce ciepły uśmiech, a to nawet zagadał, tego sługę zapytał o sprawy na zamku, tamtego o zdrowie ojca i matki, tak więc nim dotarł do samotni króla Skały, wiedział już o większość ostatnich wydarzeń w Casterly Rock, w tym o zaręczynach jego bratanicy Alayne, czego też będzie musiał jej pogratulować, czy też wizycie szwagra Dustana. Niby to szwagier jego brata, ale Ged zwykł zawsze używać takich skrótów myślowych.
Gdy znalazł się przed drzwiami samotni, zapukał najpierw w drzwi i dopiero usłyszawszy pozwolenie, uchylił drzwi i wszedł do środka.
– Witaj Ojcze! Niech Siedmiu mają Cię w opiece! – powitał od razu pana Skały i ruszył w jego stronę by go uściskać. – Przybyłem do Casterly Rock i pomyślałem, że z pewnością będziesz chciał zobaczyć swojego młodszego syna, szczególnie, że kiedy to ostatnio byłem w domu? Będzie ze trzy dobre miesiące. Słyszałem, że udało Ci się zaręczyć najstarszą wnuczkę – dodał z uśmiechem i sięgnął po jedną z fajek leżących na biurku ojca. Nie palił często, acz od czasu do czasu, szczególnie z ojcem, który fajki bardzo lubił, można było sobie pozwolić.
– Słyszałem, że ślub ma się odbyć już niedługo. Planujesz na pewno przy jego okazji turniej? Byłaby to świetna okazja by zebrać kwiat naszego rycerstwa i zobaczyć co mogą pokazać. I pewnie mógłbym do wygrać, by ogłosić naszą Alayne Królową Miłości i Piękna -zaproponował książę. Cóż, sam chciałby bardzo wziąć udział w jakimś turnieju, a wspaniale byłoby w końcu wygrać lub chociaż stanąć na podium turnieju na miarę całego królestwa. Jednak nie tylko o tym chciał porozmawiać. Właściwie bardziej był ciekaw tego, co dzieje się w domu i jakie plany ma jego ojciec, dzięki czemu mógłby mu w nich pomóc. Może i lubił się włóczyć po świecie, jednak wciąż rodzina i pomoc jej były ważne dla młodego księcia.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Pon Sty 01, 2018 6:43 pm

Siedział właśnie u siebie w samotni i pykał fajkę. Ślęczał dłuższy czas nad papierami podpisując i przybijając swój sygnet na laku tam, gdzie to było konieczne.
Po jakimś czasie usłyszał pukanie. Lancel od niechcenia poprosił do środka. Okazało się, że to był jego syn, Gedeon. Na jego widok niezmiernie się ucieszył, wstał od stołu i podszedł do gościa. Uścisnęli się obaj serdecznie.
-Niech ciebie również mają w opiece.
Wrócił na swoje miejsce za stołem i usiadł.
-Tak, długo cię nie było, nie powinieneś tak długo przebywać poza Skałą. A co jeśli bym cię potrzebował? Co do zaręczyn to tak, Alayne wychodzi za księcia Aemona Blackfyre.
Okazało się, że to jednak turniej bardziej obchodził młodego Lannistera, niż ślub wnuczki króla. Lancel zaśmiał się i pokręcił głową.
-Ślub w marcu, turniej będzie z pewnością także. Zdecydowałem jednak, że każdy bez względu na pochodzenie będzie mógł wziąć w nim udział. Może nawet nadam wygranemu herb? W każdym razie życzę ci powodzenia, bo bardzo bym chciał, aby to nasza Alayne została Królową Miłości i Piękna.
-Mam też ci dużo do powiedzenia odnośnie planów. Ale nim do tego przejdziemy może coś zjesz? Jesteś prosto z drogi.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Gedeon Lannister on Pon Sty 01, 2018 7:23 pm

Ojciec okazał się jak być troskliwy jak zwykle. Gedeon wiedział, że nie pochwala on jego długich nieobecności w domu, i nawet jeśli im się nie sprzeciwia, to wolałby mieć syna pod ręką. Cóż jednak mógł zrobić młody rycerz, który nie mógł długo usiedzieć w jednym miejscu, którego serce wciąż ciągnęło w świat, ku nowemu? Mógł tylko osiodłać konia i ruszać dalej, ku nieznanemu.
– Wiesz ojcze, że zawsze wracam, nieraz po tygodniu, nieraz po kilku. Wybacz, że teraz się zeszło długo nim znów Cię odwiedziłem, ale pragnąłem ujrzeć Boże Oko, a zważywszy, że znajduję się ono obecnie pod jurysdykcją Targaryenów, nie mogłem tego zrobić beztrosko.
Co prawda Gedeonowi zazwyczaj nie sprawiało problemu ukrywanie swojej tożsamości, o co szczególnie się starał poza granicami Zachodu. Gdyby ktoś w królestwie jego ojca go rozpoznał, pewnie Gedeon mógłby liczyć na ciepły posiłek i dach nad głową oraz nadmiar uprzejmości. Jednak poza granicami królestwa jego ojca sprawa mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Na szczęście młodszy syn Lancela nie miał włosów tak jasnych jak większość Lwów, w dodatku mało kto pomyśli sobie, że ten włóczęga nazywający się rycerzem (bo powiedzmy sobie szczerze, jak bardzo szanuje się błędnych rycerz?), w ubraniu zmienianym tak raz na trzy dni, mający włosy w nieładzie, może być kimś królewskiego pochodzenia?
– Zdążyłem złapać po drodze dwa świeżo upieczone paszteciki. Sarra jak zwykle zrobiła wyśmienite - uśmiechnął się wspominając jak zabrał służącej z tacki dwa paszteciki, i gdyby nie to, że resztę miała komuś zamieść (a do niesienia tacki pełnej wypieków przydają się obie ręce), już by mu znów pogroziła ręką, jak to robiła, gdy Gedeon był jeszcze małym chłopcem.
– Ale z przyjemnością spożyję z tobą wieczerzę, ojcze - zaproponował. – Co zaś do turnieju, to uważam, że to świetny pomysł. Z pewnością zjadą się również drobni rycerze, którym też nie brak zdolności. Kto wie ilu z nich mogłoby się potem nadać do Czerwonych Płaszczy czy straży zamkowej. Wielu z nich włada mieczem nie gorzej niż herbowi rycerze. A jak z samym ślubem? Planujecie ucztę na miarę całego królestwa? W końcu pierwsze z twych wnucząt wychodzi za mąż.
To mówiąc Gedeon zamienił się w słuch, nie tylko na odpowiedź na ostatnie pytania, ale również na wspomniane przez ojca plany. Miał tylko nadzieję, że to nic wielkiego. Choć przez myśl przeszło mu również najgorsze. W końcu pierwsze z wnucząt Lancela ma brać ślub, a tu jeszcze jeden z jego synów wciąż pozostaje wolny.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Pon Sty 08, 2018 8:36 pm

Lancel nie był zbyt zachwycony tłumaczeniami syna, ale chwilowo się udobruchał.
-Już dobrze, dobrze. Pamiętaj jednak, aby nie znikać więcej na tak długo. Jako królewski syn masz pewne prawa, ale też i obowiązki. A jednym z nich jest godne prezentowanie rodu, a nie włóczenie się po Westeros jak byle rycerz bez ziemi.
Informację, że Gedeon już jadł przemilczał przyjmując do wiadomości, że syn może na razie nie jeść. Niemniej ucieszył się, że Ged nie odmówił wspólnego wierzeczenia.
-W takim razie możesz tu zostać i poczekać aż przyniosą nam bulion. - powiedział. - Cieszę się, że podoba ci się pomysł turnieju. Po cichu myślę, o stworzeniu gwardii na wzór Białych Płaszczy. Oczywiście mamy nasze Czerwone Płaszcze, ale to milicja. Ja zaś myślę o najlepszych rycerzach podległych tylko mi. Może jakiś potomek Cleganów by się nadał. Co do zaś twojego drugiego pytania, to tak, planuję wielką ucztę, na którą złota nie będę skąpił. Będę chciał mieć najlepszych kucharzy, trefnisiów, rybałtów, egzotyczne potrawy i co tam sobie jeszcze wymyślę. Swoją drogą tobie też może znajdę żonę. Lubisz rude?
Gdy te sprawy omówiono, Lancel przyciszonym głosem opowiedział Gedeonowi o przebiegu rozmowy z księciem Aemonem.
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Gedeon Lannister on Pon Sty 08, 2018 11:24 pm

Gedeon uważniej zaczął słuchać ojca, gdy ten wspomniał o stworzeniu gwardii przybocznej. Był to zdecydowanie dobry pomysł, bowiem nie tylko zwiększyłoby to prestiż królestwa, jak również przyciągnęło najznamienitszych rycerzy z całego Zachodu, jak i pewnie okolic, do Casterly Rock. W końcu Biała Gwardia była grupą najwspanialszych rycerzy w Siedmiu Królestwach. Każdy rycerz, taki jak Gedeon, pragnął być jej członkiem. Pewnie sam młodszy syn Lancela dołączyłby do nowopowstałej formacji, jeśli ojciec zrealizuje ten plan.
– Uważam, mój panie Ojcze, że założenie takiej gwardii jest wspaniałym pomysłem. Sam mógłbym polecić wielu kandydatów, których z pewnością uznałbyś za godnych dostąpienia zaszczytu znalezienia się w tej formacji. W końcu w czasach Targaryenów, wielkim honorem i zaszczytem było przywdziewanie Białego Płaszcza, a o tych, których imiona zapisane są w Białej Księdze, wciąż się uczymy, choćby o Twym kuzynie ojcze, sir Jaimem.
Podobnie Gedeonowi przypadł go gustu pomysł w wystawieniem hucznej uczty z okazji wesela Alayne. Gdy syn Lancela Lannistera przemierzał włości swego ojca jako wędrowny rycerz imieniem Jastrząb, nie jeden raz słyszał, choć wciąż nieczęsto, wciąż wypowiadane półgłosem, zdania przeciw władcy Casterly Rock. Niegdyś wszyscy szanowali ród Lanna, dziś niektórzy gotowi byli podważać jego pozycję. Jednak taka wystawna uczta i wspaniały turniej, przypieczętowany sojuszem ze Smoczym Rodem, mogła być idealną okazją do przypomnienia, który z rodów Westeros jest najpotężniejszy i najbogatszy.
Jakże jednak pogodny nastrój Gedeona szybko przeminął, gdy tylko ojciec wspomniał temat ożenku.
– Ojcze, wiem, że nie liczy się, czy lubię rude czy szatynki, zielonookie czy z piwnymi oczami, miłe czy zazdrosne. Ważna jest służba rodowi i zawiązanie sojuszu, który przyniesie korzyść naszemu królestwu - wyrecytował bez emocji, bo co innego mógł zrobić. Nawet ktoś tak wygadany jak Gedeon trafiał na ludzi, których przegadać nie mógł, choćby z uwagi na to, że osoba taka była w jednej osobie jego ojcem i królem.
Uśmiechnięty Rycerz wciąż starał się unikać tematu ożenku. Bał się, że po ślubie jego życie stanie się nudne, a on sam przykuty to jednego miejsca. Że po ożenku przestanie podróżować tak często jak teraz, że nie będzie brał udziału w tylu turniejach. Może to wszystko nie miało sensu, ale jak wiele z naszych myśli, z naszych przekonań, planów, obaw jest racjonalnych?
– Ojcze, może lepiej zwyczajnie powiedz, kogo teraz masz ma myśli? – Gedeon miał nadzieję, że to któraś ze znanych mu panien. Nie chciał mieć obcej żony której nie pokocha lub co gorsza, nawet nie polubi. Chciałby mieć w tej drugiej osobie przyjaciółkę, bratnią duszę, nie obcą osobę, z którą tylko dzieli łoże. A że jeszcze takiej nie spotkał (albo nie zwrócił nań uwagi, ewentualnie uciekł z miejsca, w którym taka panna mieszkała po pojedynku z dobrym przyjacielem, w wyniku którego ten umarł?) wciąż więc nie myślał nad stawaniem przed ślubnym kobiercem.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Lancel Lannister on Sob Sty 13, 2018 11:42 pm

Synowi widocznie spodobał się pomysł, na co Lancel uśmiechnął się sam do siebie. A więc pomysł spodobał się także innemu Lannisterowi. Tytos to sceptyczny Lew, więc jego zdania nigdy nie był pewien, ale zawsze się z nim liczył. Nieco się wzruszył na wspomnienie o sir Jaimiem, mimo że nie łączyły ich bliskie relacje.
-Tak, sir Jaimie. Wielki rycerz, niesłusznie opluwany za królobójstwo... To on powinien być królem. Ale historia potoczyła się tak, jak się potoczyła - westchnął. - Musimy więc działać na korzyć rodu z całych sił i umiejętności, tak jak uczył król Tywin.
Uśmiech zniknął z twarzy księcia, gdy tylko król wspomniał o ożenku. Wystawił go przy tym na próbę, którą jednak zdał. Zaśmiał się wesoło.
-Brawo synu, nauki króla Tywina nie idą w las. Dzięki temu wiesz, że nie ważne, czy wybierzemy ci valyriańską piękność, czy jakąś szkaradę (jak twoja matka - pomyślał), to twoim obowiązkiem jest zaakceptować mój wybór. Na razie zastanawiam się nad paroma damami z różnych stron Westeros, ale omówię to jeszcze z Tytosem. Więc nie bój się na zapas. Chyba że masz własne propozycje dobrych dyplomatycznie mariaży?
avatar
Lancel Lannister

Liczba postów : 148
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Gedeon Lannister on Nie Sty 14, 2018 1:07 am

Ojciec co prawda starał się nauczyć Gedeona pobożności, udało mu się to jednak tylko po części. Młody Lannister znał bowiem zasady wiary, stosował się również do nich, brakowało mu tylko takiej zwykłej bojaźni bożej, jak by to niektórzy określili. Uważał, że Ojciec jest sprawiedliwy, ale nie surowy w swej sprawiedliwości, wręcz przeciwnie, w każdym błędzie szuka najpierw usprawiedliwienia, czegoś, co mogłoby załagodzić karę, głównie za sprawą Miłosiernej Matki, która zapewne jak każda kobieta co chwilę szeptała mu na ucho, jak ten ma postąpić. Z tego samego powodu uważał, że Siedmiu szanuje decyzje zwykłych ludzi, zaś z tego, że odnieśliśmy jakiś sukces choćby, powinniśmy się cieszyć, nie uniżać. Gdyby Siedmiu tego nie chciało, to nie udałoby się.
– Ojcze, Siedmiu zapewne chciało, byś to właśnie Ty zasiadł na tronie Zachodu i dlatego tak się stało. Sir Jaime był wspaniałym rycerzem, nie był jednak im tak oddany jak Ty i pewnie dlatego historia potoczyła się właśnie tak. Według mnie nie masz za co mówić o tym z taką skruchą – tak Gedeon skomentował słowa ojca na temat tego, że nie powinien on być królem.
Inaczej sprawa się miała z drugim tematem. Na niego bowiem Uśmiechnięty Rycerz nie znał dobrej odpowiedzi. A może znał? Po prostu nie zastanawiał się nad tym, zawsze uciekał myślami od tych spraw. O dziwo jednak na słowa o „szkaradzie”, również przeszła mu przez myśl jego matka. Gedeon kochał ją, jak każde dziecko swoją matkę, wiedział jednak, że ojciec pewnie był jej wierny tylko przez swoją pobożność. Gedeon spotkał już bowiem lordów, którzy żenili się z obowiązku, zaś na boku trzymali kochanki lub chodzili do różnych przybytków.
– Zrobię tak, jak postanowicie. Zwyczajnie jednak nie chciałbym poznać mej przyszłej żony dopiero przy okazji zaręczyn, jak to się miało z Alayne. Propozycje? Znasz mnie ojcze, nie myślałem wcale o ożenku. Równie dobrze mógłbym być pierwszym Lordem Dowódcą twych Szkarłatnych Płaszczy, czy Lwiej Gwardii, nie wiem jak chcesz nazwać straż o której rozmawialiśmy. Jeśli oczywiście służba w niej również ma zakładać brak żony, tak jak to miało miejsce w przypadku Białych Płaszczy. Jeśli jednak pytasz po o moje zdanie, to na pewno muszę przypomnieć pannę Lefford.
Z nią w końcu Gedeon się wychowywał i była jego pierwszą miłością. W końcu to właśnie w Złotym Zębie Gedeon spędził sporą część dzieciństwa będąc na wychowaniu u Leffordów. Była co prawda młodsza od niego, przez co chyba głównie wtedy im nie wyszło. Gdy ma się naście lat, różnica wieku jest znacznie bardziej widoczna. A może faktycznie nie byli sobie pisani? Z drugiej strony mówi się, że stara miłość nigdy nie rdzewieje… I Gedeon wiedział, że pewnikiem panna Lefford na obecnie podobne problemy, znaczy pewnie też szukali jej małżonka. Gdyby mieli trafić na siebie, przynajmniej mieliby w tej drugiej osobie przyjaciela.
– Wiem też, że utrzymujemy dobre stosunki z Królestwem Burzy, zaś król Durran ma córkę, której pewnie szuka męża, a pewnie i w Reach znajdą się panny z dobrego rodu na wydaniu. – zaproponował jeszcze, bo pewnie takie propozycje spodobają się ojcu. Akurat o księżniczce Baratheon słyszał, jak słyszał każdy wędrowny rycerz. Ponoć nie było damy piękniejszej w całym Westeros. Może, gdyby szukał żony faktycznie się zastanowił, czy nie byłaby ona dobrą kandydatką. Ale tak się składało, że nie szukał.
– Jest również Dolina Arrynów, acz z tego co pamiętam król Harrold nie ma córek, zaś jego wnuczki nie są jeszcze w wieku stosownym do zamążpójścia. Ja również nie chciałbym mieć żony od siebie młodszej o dziesięć lat, jeśli pragniesz wziąć moją opinię pod uwagę. Tak więc, jeśli wybór miałby być mój, wiesz kogo bym wybrał. Chyba, że pragniesz zagranicznych sojuszy, wtedy zaczekaj z wyborem po ślubie Alayne. Na turniej i wesele zjedzie się pewnie wiele dam, może Dziewica pozwoli, że z którąś staniemy się sobie bliscy – dodał mając nadzieję, że może to odwlecze ożenek.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia Króla

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach