Komnata Aeriona

Go down

Komnata Aeriona

Pisanie  Aerion Blackfyre on Pon Kwi 02, 2018 7:02 pm

***
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aerion Blackfyre on Pon Kwi 02, 2018 7:17 pm

28/04/336 AC

Książę nie zmrużył oka przez całą długą noc. Dłuższy czas czuwała przy nim zakochana Alys, której obecność ledwie poprawiała jego samopoczucie. Zapach rtęci wpłynął bowiem na drogi oddechowe i zatruł młody organizm. Żona białowłosego, na jego osobistą prośbę, sprowadziła do kamiennej komnaty Davisa Masseya. Aerion miał wobec niego kilka zadań.
Król Aegon nie był zachwycony moim zachowaniem. Królestwo przejęło jedyny statek, jaki posiadałem. Do tego cała ta choroba. – Opuścił wzrok, czując jak kilka stróżek potu spływa po jego czole. W tym momencie był całkowicie przybity do łoża i chodziło po nim przeczucie, że nie opuści go przez najbliższy tydzień. – Odnajdź ten statek i sprowadź moje rzeczy, które na nim zostały. Wartościowe księgi, zbroję, diadem... wszystko, czego dorobiłem się podróżując wszerz i wzdłuż przez Essos. Masz do tego prawo, tylko ja zostałem uziemiony na Smoczej Skale. – Aerion dźwignął się na dłoniach, by przejść do pozycji półsiedzącej. Po tym zaś przeniósł fioletowe oczęta na zaprzysiężoną tarczę, która stała przy kancie jego łoża. Głos białowłosego łamał się co chwila.
Pytaj także ludzi na zamku, co wiedzą. Historia porwania na pewno ujrzy światło dzienne, lecz muszę zadbać, by nikt nie stracił o mnie dobrego zdania. – Dodał na koniec, gdy Davis opuszczał komnatę. W tym samym momencie poczuł ogromny ból w klatce piersiowej przez co mimowolnie jego dłoń powędrowała pod koszulę. Niemalże natychmiast zwrócił spojrzenie na swą żonę. – Proszę odnajdź maestera i powiedz mu, by znalazł jakiś cholerny specyfik na ten ból. – Głos księcia stał się bardziej oschły, gdyż w ostatnim czasie miewał wahania nastrojów. Zafundowano mu przepiękny miesiąc miodowy, kurwa.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Kwi 05, 2018 12:07 am

Massey przybył na żądanie Aeriona i spokojnie wysłuchał jego słów. Właściwie, to mało miał pracy do wykonania... Uspokoił księcia, że król sam kazał wynieść jego prywatne rzeczy z okrętu stanowiąc o konfiskacie jeszcze przed przybyciem Aeriona. Cały dobytek był bezpieczny na zamku, każe jakimś sługom znaleźć go i przynieść do komnat. Co do plotek... Ser Davis osobiście prostował wszystko co było do powiedzenia o sprawie, a księżniczka Alys zachwycająca się Aerionem publicznie jedynie utwierdzała ludzi w jego słowach. Mało kto na zamku Blackfyre'ów mówił o porwaniu, chociaż w Winterfell pewnie było odwrotnie.
Alys widząc ból swego ukochanego skinęła głową i opuściła komnatę. Wkrótce powróciła w towarzystwie maestera, który przyniósł księciu trochę makowego mleka by złagodzić ból. Uczony strasznie winił się za wypadek i doglądał wnuka swego pana ze zdwojonymi siłami. Nawet teraz przychodząc zająć się Aerionem ponownie przepraszał go po stokroć za to co się stało.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aemon Blackfyre on Czw Kwi 05, 2018 12:27 am

10/05/336AC

Po całkiem pomyślnej rozmowie z królem Ae i Alay ruszyli korytarzami w stronę innego Smoka. Po drodze książę nakazał jeszcze swojej zaprzysiężonej tarczy zadbać o zlecenie budowy dziesięciu trebuszy - a przynajmniej wykonanie metalowych części, aby drewniane inżynierowie mogli dorobić na miejscu - i pozwolił Watersowi oddalić się w tym celu. Zapukał wolno trzy razy do drzwi, po czym nacisnął klamkę i wszedł do środka. Słyszał, że brat jest chory, więc wypadało go odwiedzić. To i kradziona księżniczka Północy, ale nie zagłębiajmy się w drobiazgi. Jeżeli Alys była w komnacie, siedząc przy łożu Aeriona, para przywitała się najpierw z nią, a dopiero potem zbliżyła do chorego księcia.
- Alayne, mój brat Aerion - przedstawił leżącego. - Bracie, moja żona, Alayne Lannister - przedstawił żonę, po czym wyjął zza paska krótki patyk, który ze sobą zabrał i szturchnął Aeriona w pierś. - Żyj... To rozkaz...
Każdy wiedział, że niemrawość doskonale można było zwalczyć szturchając obiekt patykiem. Bardzo wiele energii zyskiwały na przykład niedźwiedzie, kiedy tak się je potraktowało w czasie wylegiwania się. Gdyby Aerion nie zechciał ozdrowieć po takim poleceniu, byłoby to po prostu niegrzeczne...
- Słyszałem, że bardzo rozgniewałeś dziadka, drogi bracie - zauważył, zachowując tę samą neutralną twarz co zawsze. - Dobrze wiesz jaki on jest, podobne sensacje musiały być dla niego ciężkie - dodał. - Hmm... Jak długo maester kazał ci leżeć w łożu? - zapytał. - Skończyliśmy jedną wojnę, ale za chwilę zaczynamy drugą... Chyba nie chcesz znowu wszystkiego przegapić? Chociaż jeżeli zdrowie nie będzie ci dopisywać nadal, to lepiej nie ryzykować.


Ostatnio zmieniony przez Aemon Blackfyre dnia Czw Kwi 05, 2018 2:04 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Kwi 05, 2018 1:11 am

Widać dziś był dzień zapoznawczy, najpierw król, teraz Aerion. Dobrze, że resztę rodziny Aemona zdążyła już poznać, przynajmniej wstępnie. Warunki początku znajomości też nie miały być szczególnie radosne z racji choroby oraz "delikatnego napięcia" ze Starkami, ale w sumie przynajmniej nie było nudno. No i fakt, że Starkówna sama chciała się opiekować swoim domniemanym porywaczem też dosyć jasno świadczył o jej nastawienia do pobytu tutaj. Al przy ewentualnym porwaniu raczej zamknęłaby się ostentacyjnie w pokoju... a przy próbie zhańbienia chyba skakała przez okno. Przynajmniej byłoby niezłe widowisko.
Początek rozmowy był absolutnie typowy. To co po przedstawieniu ich sobie... trochę mniej. Gdy Aemon trącił brata patykiem zrobiła wielkie oczy. No i cóż, jego następne słowa połączone z ciągłą melancholią na twarzy niezwykle ubawiły lwicę, a cichego śmiechu nawet nie próbowała powstrzymywać. Zdaje się, że nuda jej w nowym domu nie grozi.
-Miło poznać - w końcu się odezwała, chociaż jeszcze uśmiechała się szeroko. - Tak, tym razem planujemy wojnę zamiast przypadkiem na nią wpadać. Serdecznie zapraszamy, przewidujemy wiele atrakcji.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aerion Blackfyre on Czw Kwi 05, 2018 8:30 pm

Każdego wieczora przy obolałym Aerionie czuwała zmartwiona Alys. Taki widok zastała również para zakochańców, która bez zapowiedzi postanowiła odwiedzić schorowanego. Wbrew pozorom był to dla niego znaczący gest. Wyobraźcie sobie siedzenie w jednym pomieszczeniu z żoną przez miesiąc – idzie dostać pierdolca. Dodając do tego silne bóle w klatce piersiowej i wahania nastrojów – czysty chaos. Widok Aemona i towarzyszącej mu, urodziwej Alayane poprawił zgniły humor przykutego do łoża księcia.
Gdy cztery A znalazły się w kamiennym pomieszczeniu, sytuacja ewidentnie pokazała nam, iż po rodzinie nic nie ginie. Dosłownie... dobrali się idealnie, podwójne Ae i Al. Byleby nie wyszło, że Aerion pragnie naśladować swego brata. Nigdy tak bowiem nie było. Szczerze i otwarcie mówiąc podziwiał swe starsze rodzeństwo, lecz nigdy nad wyraz.
Przyjemność po mojej skromnej stronie. – Powitał bratową, której oblicze mógł ujrzeć po raz pierwszy. Wzrok, który utknął na jej twarzyczce oderwał dopiero wtedy, gdy jakże kochany brat postanowił szturchnąć go badylem pomiędzy żebrami. W tymże momencie odczuł równie mocny ból, co poprzednio, choć zachowując zimną krew i nerwy, nie dał po sobie tego poznać. – Dziadowi przejdzie, chwila ciszy i spokoju zawsze dobrze mu robiła. Na domiar złego w tamtym dniu nasz maester postanowił walnąć kilka kielichów. Tak mu się ręce trzęsły, jak wchodził po nierównych schodach, że i mnie się oberwało. – Zażartował, by umilić atmosferę nim stojący obok brat przeszedł do dość poważnego tematu.
Kolejne dwa tygodnie i powinienem stanąć na nogach pełen witalności. Przegapiłem jedną wojnę, lecz niczego nie żałuję. – Przeniósł na moment fioletowe oczęta w stronę żony, po czym skierował je ponownie na oblicze Aemona. – Z kim? – Nawiązał prostymi, krótkimi słowami odnośnie drugiej wojny, która teraz krążyła w jego myślach. Był zwyczajnie ciekawski. W tym samym momencie, bądź też po odpowiedzi brata, postanowił się wtrącić.
Przyjmijcie moje przeproszenia. Nie dotarłem na wasz ślub, choć samo tłumaczenie wydaje się zbędne. Nie mam przy sobie niczego cennego, co mógłbym wam teraz ofiarować. W zasadzie podczas ucieczki z Winterfell zostałem ograbiony, nie mam przy sobie nawet jednej monety. – Mimo smutno brzmiących słów na twarzy młodego Aeriona zagościł błyszczący uśmieszek. – Niemniej jednak, by zachować odpowiednie gesty, a także w myśl mego sumienia... – Dźwignął się na własnych siłach, choć do tej pory robił to tylko za potrzebą. Dość wolnym krokiem pokuśtykał do masywnej szafy, z której wyciągnął niezniszczoną, wręcz dobrze zachowaną księgę. Z dolnej półki przebrał w dziwnych fiolkach i buteleczkach, wybierając trzy o najbardziej podłużnym kształcie. W ramach zaległego prezentu ślubnego (a także korzystając z okazji, iż niedawno minęły urodziny braciszka) podarował krewniakowi grubaśną lekturę od magii z Asshai, które niegdyś odwiedził, a dla Lannisterówny cenne balsamy pozyskane we wschodniej części Essos. Miał jeno nadzieję, iż docenią sam gest.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aemon Blackfyre on Czw Kwi 05, 2018 9:45 pm

- To do niego niepodobne - zauważył książę, gdy pojawiło się stwierdzenie o roztrzęsionym maesterze. - Czyżby twoje wybryki i maestera doprowadziły do alkoholizmu? - zapytał, żartobliwie oczywiście, chociaż przy jego mimice i tonie głosu trudno było to zawsze wyczuć. - Słyszałem, że strasznie mu przykro przez ten wypadek i skacze wokół ciebie bardziej niż jest to konieczne. Powinien się cieszyć, że przeżyłeś, a on zawsze dobrze nam służył... Gdyby stało ci się coś poważniejszego dziadek mógłby nie mieć skrupułów i pozbawić biedaka głowy za niezdarność.
No tak, przez brak wojny spotkał swoją żonę. Co może im zgotować jeszcze kolejną wojnę, jednak nie czas teraz by myśleć o takich rzeczach. Wilki szczęśliwie miały mało statków, więc o ile nie pofatygują się na południe do ich nowych chorążych, to zagrożenia nie stanowiły wielkiego.
- Z Pentos - odpowiedział. - Z błogosławieństwem naszego pana dziadka mam zamiar zdobyć miasto i raz na zawszę zatknąć na nim chorągiew z Czarnym Smokiem - powiedział ze spokojem. - Jesteśmy potomkami ostatnich Smoczych Lordów, ziemie Valyrii powinny być nasze.
Znowu o ślubie, to było już ponad miesiąc temu... Poza tym Aerion najwyraźniej był wówczas - Ae zerknął przelotnie na Starkównę - bardzo zajęty. Kiedy brat wstał miał zamiar go zatrzymać, jednak Alys nie protestowała, a znała jego stan lepiej. Pozwolił mu więc na mały spacer.
- Nie masz za co przepraszać, bracie, a Starszy nad Monetą lub zarządca na pewno da ci pełną sakiewkę, jeżeli tylko poprosisz - powiedział, woląc nie wnikać w szczegóły "ograbienia", ważne, że byli cali i zdrowi. No... powiedzmy, że zdrowi. - To naprawdę nie jest konieczne - powiedział, gdy Aerion dał mu księgę, jednak przez grzeczność nie zaczął jej wciskać bratu z powrotem w ręce. - Dziękuję. Hmm... Za dwa tygodnie będziemy pewnie już pod Pentos, więc chyba nie dołączysz do nas. A może jednak?
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Alayne Lannister on Czw Kwi 05, 2018 11:45 pm

Oj, komuś chyba zaczynają już doskwierać własne wybory. Oby był to jedynie wynik złego samopoczucia. Zresztą, mówiąc o zakochańcach Aerion prędzej powinien mieć na myśli siebie i Alys niż Aemona i Alayne. A, jak widać, to ta druga parka była znacznie spokojniejsza i zgodna. Widać zakochanie nie jest najlepszą podstawą związku.
Czy jej mąż właśnie żartował? Tak, to chyba był żart, mimo braku mimiki czy zmiany tonu głosu. A wcześniej jeszcze ten patyk. Albo ktoś go podmienił, albo obecność rodziny bardzo dobrze wpływała na jego nastrój. Jeszcze trochę i może się okazać, że nawet potrafi się uśmiechać, to by dopiero było.
-Ślub był raczej niespodziewany, nie możemy mieć przecież pretensji o nieprzewidzenie takiej rzeczy - w sumie pewnie i oni by tego nie przewidzieli jeszcze parę dni przed zaręczynami, czego więc wymagać od postronnych.
Aemon próbował jeszcze się wzbraniać przed prezentami, ona od razu stwierdziła, że jest to bez sensu. Raz, Aerion to smok, czyli uparty jest z natury. Dwa, zauważyła, że ludzie jakoś tak po prostu lepiej się czują, kiedy w kulturowo przyjętych okolicznościach podarują komuś prezent, nawet symboliczny, po co więc komuś to odbierać?
-Dziękujemy bardzo - uśmiechnęła się promiennie. - Zawsze może dołączyć nieco później, kiedy poczuje się na siłach. Oczywiście wierzę w nasze wojska, ale najpierw trzeba poudawać negocjacje, a następnie raczej nie zdobędziemy miasta w jeden dzień.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aerion Blackfyre on Pią Kwi 06, 2018 12:53 am

A więc kolejna wojna. Sytuacja, której Aerion unikał szerokim łukiem. Ale ród... to było coś zupełnie innego. Szanował swą rodzinę, a więc poniekąd pragnął umacniać jej pozycję na każdy wszelki sposób. Zdania, które wyleciały z ust brata jedynie umocniły Aeriona w przekonaniu, iż natarcie jest jedynym sposobem na odzyskanie ziem Valyrii.
Być może jeszcze wyglądam mizernie... być może nadal dokuczają mi bóle, lecz poprawę widać gołym okiem. Sam maester rzekł mi wczorajszej nocy, iż dwa tygodnie góra, jak ponownie stanę mocno na nogi. – Zerknął, jak goście przyjmowali prezenty. Z twarzy schorowanego nie znikał wówczas uśmiech. – A więc jeszcze dwa tygodnie podczas których nacieszę się miłością. Aby na pewien czas ją opuścić. – Przeniósł swe fioletowe spojrzenie w stronę Alys. Wprawdzie nie znał jej pod tym względem, nie wiedział jak zareaguje na sam fakt wojny. Wtem jednak pomyślał o kolejnym problemie.
Ciekawe, co by dziad powiedział na wieść, iż Aerion, który przyniósł wstyd rodowi opuszcza Smoczą Skałę wbrew jego woli. – Wypowiedział te słowa dość żartobliwie. – Z drugiej strony, bracie, mógłbyś opowiedzieć mi o minionych bitwach? Wieści, które dotarły do mych uszu odnośnie Targaryenów i ich królestwa były bardzo skąpe. Co z resztą lordów, którzy nadal tam mieszkają? – Bądź, co bądź Aerion nie posiadał obfitych informacji odnośnie przeszłych potyczek.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pią Kwi 06, 2018 1:42 am

Czyli brat miał zamiar wyleżeć polecony przez maestera czas i dopiero do nich dołączyć. Bardzo słusznie, miasto nigdzie im nie ucieknie, a zdrowie członków rodziny było ważniejsze niż wycieczki na pole bitwy w złym stanie. W końcu w walce nikt nie będzie stosował taryfy ulgowej dla Aeriona przez chorobę.
- W takim razie będziemy czekać na twoje przybycie, bracie - powiedział, spoglądając na wymianę spojrzeń między Aerionem i Alys. Wtedy też brat wspomniał o bardzo ważnej kwestii, o dziadku. - Za dwa tygodnie minie chyba z miesiąc od twojego uziemienia, dziadek pewnie już dawno będzie zakopany w papierach i zapomni o tym. Poza tym dał mi wolną rękę w prowadzeniu tej wojny, a ja wykorzystam to by cię zabrać.
Może było to trochę naciągane, aczkolwiek każdy na zamku wkrótce dowie się, że Aemon prowadzi ich  do kolejnej wojny i ma upoważnienie od króla by robić to po swojemu. Nikt chyba nie powinien protestować jeżeli za zgodą króla unieważni się jakiś stary zakaz. A przynajmniej nie wyobrażał sobie sobie zbrojnego, który zacznie się z nim kłócić, po czym poleci do króla dopytać czy wolno. Ludzie nie lubili zawracać głowy Aegonowi, w końcu miał swoje raporty do przejrzenia.
- Właściwie była tylko jedna bitwa... Gdy wracaliśmy straż przednia naszego orszaku szukała śladów armii by uniknąć nieprzyjemnej konfrontacji z zaskoczenia - powiedział. - Natrafili na ślady Baratheonów, a że miałem prawie tysiąc rycerzy postanowiliśmy pomóc sojusznikom. Gdy dotarliśmy na miejsce był już prawie koniec, tysiące ludzi martwe na polach, dziki ogień dogasał na równinie i trawił pobliską wieś, a jakieś sześć tysięcy pozostałych przy życiu ludzi zmagało się o zwycięstwo, praktycznie pół na pół. Wpadliśmy więc we flankę Targaryenów i rozbiliśmy to co jeszcze z nich zostało, a później wyłapaliśmy uciekających - streścił krótki, chociaż dość znaczący udział wojsk Zatoki w bitwie. - Później marsz pod Królewską Przystań i negocjacje, w których Alayne pięknie namówiła króla Daemona do kapitulacji. Miała też wielki wpływ na przekonanie lordów Rykkera, Stauntona, i dwóch Brune'ów, aby złożyli hołd dziadkowi - opowiadał dalej, zerkając na Lwicę. - Chociaż drugiego Brune'a mógł zmotywować widok moich rycerzy rozciągniętych naprzeciw jego garstki zbrojnych w gotowości do szarży jeżeli powie "Nie".
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Alayne Lannister on Pią Kwi 06, 2018 5:06 pm

Mówienie o swoim poprawiającym się zdrowiu gdy ledwo stało się na nogach nie było może do końca przekonywujące, ale zapewne ani Alys, ani maester nie wypuszczą młodego smoka, jeśli rzeczywiście nie będzie w pełni sił, nie było więc chyba czym się przejmować. Widać też obaj bracia mieli smykałkę do kombinowania, by tylko dopiąć swego. W sumie była to całkiem przydatna umiejętność... póki nie doprowadzało się do ryzyka wybuchu wojny z innym królestwem, ale oj tam, oj tam.
-Można powiedzieć, że mieliśmy szczęście. Nie trzeba było za wiele poświęcać, a i tak zgarnęliśmy co nieco dla siebie - jeśli chciałoby się jakoś ilustrować definicję szczęścia, to chyba można było zrobić to ich przykładem. Ktoś prowadzi wojnę? Poświęca swoje wojska i pieniądze? Wkrocz w ostatnim momencie i spij śmietankę. - Tak, na pewno twoi rycerze byli w tym niezwykle pomocni. W innym przypadku Brune zamiast do grobu powinien trafić pod opiekę lekarzy, w końcu choroby psychiczne są czymś niezwykle przykrym.
Osobiście nie sądziła, by odegrała aż taką rolę w negocjacjach. Bądź co bądź, ona jedynie przedstawiała warunki, na które przecież ktoś wcześniej musiał się zgodzić. Długie dyskusje z Aemonem były nie bez znaczenia i była przekonana, że on sam poradziłby sobie tak samo dobrze.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aerion Blackfyre on Nie Kwi 08, 2018 1:17 am

Odwiedziny starszego brata i towarzyszącej mu, urodziwej żony wprawiły schorowanego w wysoce dobry nastrój. Po dłuższych rozmowach odnośnie wojny nie spoglądał w stronę Alys, nie chcąc narażać się na jej smutny, a nawet karcący wzrok. Nie mieli bowiem czasu nacieszyć się sobą. Miesiąc spędzony na Smoczej Skale był wbrew pozorom obficie męczący.
Masz zatem moje słowo, że tym razem nie będę biernie przyglądał się toczonym wojnom, które mogą przynieść tyle dobra dla rodziny, bracie. W związku z tym, a także korzystając z mocy, którą nadał Ci nasz dziad, zależy mi na jednym... Chcę odzyskać swój statek, a także całą jego załogę. – Lekki uśmieszek zniknął z twarzy Aeriona zastąpiony kamienną powagą i oczekiwaniem na pozytywną odpowiedź. A gdy już ją uzyskał, przeniósł spojrzenie na stojącą obok łoża Alayne.
Jestem rad słyszeć, że mojego brata spotkała nad wyraz inteligentna kobieta. Negocjacje z królem Daemonem z pewnością nie należały do najłatwiejszych. Widać, że w jednej posturze mądrość idzie w parze z wdziękiem. – Po tychże słowach złapał swoją żonę za rękę i przeniósł fioletowe oczęta ponownie na brata. – Zostały mi dwa tygodnie na powrót do zdrowia. Zatem jeżeli pozwolicie, chciałbym przygotować się wyprawy i czule pożegnać ze swą miłością. – Rzucił lekką aluzją z grzecznością i taktem w tonie swego głosu.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Kwi 08, 2018 1:54 am

Oczywiście, daj palec, a wezmą rękę... Mógł się domyślić, że jeżeli zaproponuje bratu ucieczkę z zamknięcia na Smoczej Skale, ten zaraz będzie chciał z powrotem swój ulubiony statek i rzecz jasna jego załogę. Swoją drogą załoga poniosła pewne straty uciekając z Białego Portu - a przynajmniej tak mu powiedziano - więc chyba należało uzupełnić jej braki. Niestety, Aemon nie chciał nadużywać cierpliwości dziadka. Zabrać brata na wojnę żeby się do czegoś przydał po miesiącu uziemienia - o ile król w ogóle to zauważy - to coś, co dało się wyjaśnić. Jednak nagminne odwoływanie decyzji monarchy mogło być zauważone przez niego szybciej i przyjęte mniej radośnie.
- Nie mogę tak po prostu oddać ci statku, z rozkazu króla stał się własnością korony - odpowiedział bez żadnych emocji. - Mogę pozostawić jednak ten właśnie okręt by dowiózł cię na miejsce pod twoim dowodzeniem, gdy wyruszysz do nas dołączyć. Ze starą załogą. Natomiast po wojnie może dziadek zgodzi ci się go zwrócić za udział w kampanii i zasługi.
Chyba Alayne można było uznać za zaakceptowaną przez rodzinę. Król był zadowolony, matka nic nie mówiła, siostra przegadała z nią ucztę, a brat najwyraźniej również nie miał nic przeciwko. Bardzo dobrze. Miał tylko nadzieję, że Aerion wykaże się cierpliwością w oczekiwaniu na oficjalne odzyskanie swojego statku. Kradnąc Alys z Winterfell pokazał w końcu, że cierpliwość jest niekoniecznie jego mocną stroną. Chociaż... W tym stanie zdrowia raczej nie zrobi nic gwałtownego, a później wyszaleje się na bitwie.
- Oczywiście, bracie - przytaknął, widząc jak Aerion chwyta dłoń żony i rzuca sugestywne spojrzenia. - Zdrowiej szybko.
Poczekał chwilę by Alayne również mogła się pożegnać i ruszyli ku wyjściu.

(z/t)
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Aeriona

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach