Drogi

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Drogi

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Mar 20, 2018 1:16 am

***
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Mar 20, 2018 6:22 pm

04/05/336AC - późne popołudnie

Po rozmowie z alchemikami Aemon i Alayne powrócili do Czerwonej Twierdzy, podczas gdy ich ludzie - oraz opłaceni robotnicy z miasta - zajęli się przenoszeniem wszystkiego co mieli zabrać na okręty Zatoki cumujące w porcie. Jeżeli coś się nie zmieściło miało być zmagazynowane w szopach na wybrzeżu i pozostawione pod bardzo pilną strażą zbrojnych, którzy wcześniej miasto odcinali od morskiego handlu. Rozkazy dla statków były proste, do wieczora czwartego dnia maja mieli zapakować wszystko co mogą, resztę zostawić we wspomnianych magazynach pod strażą. Z ładunkiem mieli płynąć na Driftmark, zostawić skarby w Wysokim Przypływie by tamtejszy zarządca - powiadomiony listownie - je zabezpieczył, po czym pędzić pod Duskendale do floty blokującej tamto miasto. Ten głupiec Brune z Brownhollow wciąż pozostawał krnąbrny i książę nie wiedział czy nie będzie musiał oblegać jego zamku, zaś do tego jego rycerze nie starczą. Poza tym pięć statków miało pozostać by przewieźć alchemików, którym pewnie pakowanie trochę zajmie. Ponadto Aemon - wiedząc, że Cech dba o swoje sekrety - zostawił do pomocy oraz nadzoru sześć dziesiątek rycerzy, mówiąc Mądrości Calonowi, że niechętni piromanci chcący zdradzić Gildię mogą być ich pierwszymi obiektami doświadczalnymi jako skazani za zdradę. Alchemicy mieli dotrzeć na Driftmark i rozgościć się, a gdy książę powróci rozpoczną prace nad utworzeniem ich nowego laboratorium. Do zarządcy przekazano również nakaz by wstrzymał możliwe egzekucje, jeżeli jacyś skazańcy byli w lochach.


~~~~

Lord Brune z Brownhollow, co dwie wizyty posłów potwierdzały, maszerował na Królewską Przystań. Oczywiście mógł zawrócić, acz jego piesza armia wciąż winna znajdować się niecały dzień konno od miasta. Książę wziął więc wczesnym rankiem wszystkich swoich rycerzy, Alayne oraz lordów, którzy zgodzili się ślubować wierność i ruszył na północ. Jeńcy ze strony nowych wasali zostali wypuszczeni, a książę ofiarował im zakupione po bitwie od chłopów zapasy by mogli odzyskać siły przed powrotem do domów. W końcu obiecał im, że dla nich ta wojna jest zakończona. Pięć dziesiątek rycerstwa straży przedniej, pięć dziesiątek straży tylnej i dziesięć oddziałów po pięciu ludzi pełniące rolę zwiadowców. Reszta jechała zorganizowana w głównej kolumnie aż dostrzeżono siły krnąbrnego lorda.
W wypadku dostrzeżenia jego armii rycerze ustawili się w formacji, gotowi do szarży i zgniecenia wroga, do którego posłano gońca pod chorągwią pokoju. Oferował podjechanie do Aemona i Alayne, aby porozmawiać z nimi. Poseł oczywiście zaznaczył, iż jest to ostatnia szansa dla lorda Brune i odmowa wiązać się będzie z bitwą. Tu i teraz.


avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Mar 21, 2018 8:36 pm

Iść z małymi siłami, bez szans na wsparcie, na przeważające siły wroga, w imię wierności królowi, który oddał koronę i uciekł. Alayne uważała takie zachowanie za, mówiąc delikatnie, nierozsądne. Bezsensowne wysyłanie swoich ludzi na pewną śmierć, a co gorsza zginąć mogą i rycerze po ich stronie. Zdecydowanie jej się to nie uśmiechało. Rozumiała, że czasem nie można się było obejść bez rozlewu krwi, ale to na pewno nie był jeden z tych przypadków. Miała nadzieję, że już sam widok ich wojsk zmusi lorda do ponownego przemyślenia swojego zachowania. Była też szansa, że zbuntują się jego ludzie, nie chcąc tak bezsensownie ginąć.
Znów musząc dzielić konia z Aemonem obiecywała sobie, że przy najbliższej możliwej okazji nauczy się jeździć sama. W Casterly Rock przeżyła tyle lat bez takiej potrzeby, a ledwie opuściła rodzinne strony, koń wydawał się wręcz niezbędny. Póki co jednak mogła jedynie spokojnie siedzieć opierając się lekko o męża, by przypadkiem nie spaść i wyglądać powrotu posła, miejmy nadzieję, że nie samotnego.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 154
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Mar 21, 2018 10:42 pm

Rzeczywiście, siły Brune'a wyglądały marnie. Choć Blackfyre nie dysponował szczególnie dużą armią. Ale... miał prawdopodobnie lepiej wyszkolonych ludzi oraz, co ważne, wszystkie jego siły stanowiła konnica. A Brune - miał mniej więcej dwa razy mniej ludzi oraz głównie piechotę. Można było powiedzieć, że lord Brownhollow był w tym momencie na straconej pozycji. W związku z tym nie oponował, gdy zaproponowano mu negocjacje. Mógł przynajmniej zobaczyć, jaką propozycję złoży mu młody Smok i Lwica.
W związku z tym, gdy do obozu wrócił poseł, wraz z nim przyjechał dwóch lord wraz z kilkoma strażnikami. Ukłonił się przed Aemonem i Alayne.
- Książę. Księżniczko. Winszuję, mam nadzieję udanego, ślubu i wesela. Przykro mi, że spotykamy się w takich okolicznościach. Żeby więc nie przeciągać niepotrzebnie, zapoznacie mnie może z ofertą?

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sro Mar 21, 2018 11:04 pm

Najwyraźniej argument siły rzeczywiście był czasami argumentem ostatecznym. Brune na widok rycerzy Smoka postanowił w końcu negocjować, a książę specjalnie mu się nie dziwił. Może i jego siły nie były przytłaczające liczebnie do bólu, ale taka liczba ciężkiego rycerstwa z łatwością mogłaby wgnieść w grunt pieszą armijkę pana na Brownhollow.
- Lordzie Brune - Aemon skinął głową na powitanie, zachowując ten sam spokojny ton i wyraz twarzy co prawie zawsze. - Cieszy nas wielce, iż w końcu zdecydowałeś się z nami pomówić - powiedział, kładąc nacisk na "w końcu". - Kłopotanie naszych rycerzy przez twój upór, panie, było zdecydowanie niekonieczne. Można by się spodziewać, że odrzucona tyle razy oferta będzie gorsza z każdym zaproszeniem, prawda? - zapytał retorycznie, nie spuszczając wzroku z rozmówcy. - Jednakże... Rozumiemy, iż twoimi poczynaniami kierowała lojalność wobec króla, któremu przysięgałeś lojalność. Jest to godne pochwały i szacunku, z tego też względu nie potraktujemy cię w żaden sposób gorzej niż lordów, którzy postanowili klęknąć przed królem Aegonem podczas pierwszych rozmów - skinął tu na towarzyszących mu Brune'a z Dyre Den, Rykkera oraz Stauntona. - Mamy jednak nadzieję, że nowym seniorom okażesz równe oddanie co starym.
Brune z Brownhollow swoim uporem sprawił, że właściwie musieli stracić kilka dni na gonitwę z nim, co nie podobało się ani księciu, ani księżniczce. Jednakże nie miał wiele do zaoferowania i narzucanie mu ciężkich warunków byłoby jedynie kopaniem leżącego, przez które pokazaliby się ze złej strony. Oferując natomiast to samo i pokazując jak cenią lojalność poddanych mogli uzyskać odwrotny efekt i zdobyć trochę uznania w oczach lordów.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alayne Lannister on Sro Mar 21, 2018 11:26 pm

W końcu. Było to bardzo delikatne określenie i tak jak Aemon pozostał niewzruszony, tak po Lwicy było widać, że zdecydowanie wolałaby być gdzieś indziej. Na ten przykład w komnacie z ciepłą herbatą i książką w rękach. Zamiast tego musieli jechać taki kawał, by pewien krnąbrny lord, który nie miał argumentów ani pieniądza, ani siły, zrozumiał jak idiotycznie postępuje. I chyba wreszcie zrozumiał. Przynajmniej na to liczyła, bo nie chciało jej się tutaj dłużej zostawać, a rozniesienie lordowskich wojsk jednak pewnie trochę by zajęło.
-Warunkiem podstawowym jest przysięga wierności królowi Aegonowi. By ją złożyć uda się lord z nami na Smoczą Skałę - zaczęła recytować już niemal z pamięci. - Oprócz tego otrzymamy 1/10 waszego skarbca, a wasze dzieci trafią do nas na wychowanie. W zamian za to zachowa lord wszelkie swoje ziemie i przywileje.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 154
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 23, 2018 12:23 am

Lord spojrzał ze zdziwieniem na Aemona.
- Przepraszam Panie, ale dotąd nikt nie złożył mi żadnej propozycji, poza zaproszeniem na rozmowę... - powiedział niewinnie lord Brune, z odrobiną złośliwości. W końcu nikt nie mówił mu nic o poddaństwie, a dopiero przed paroma dniami dowiedział się o upadku Królewskiej Przystani... Teoretycznie nikt nie mógł mu nic udowodnić. Praktycznie jednak nie miało to większego znaczenia. Wystarczyło, żeby Aemon się zdenerwował i nikogo by to nie obeszło. Lord z pewnością igrał z ogniem. - Oczywiście, myślę, że w obecnych warunkach... - spojrzał przelotnie na obozującą armię Aemona, a potem na swoją własną. - oferta wydaje się rozsądna. Niech będzie. Zgadzam się, księżniczko. - rzucił, uśmiechając się do młodego małżeństwa. - Mam już rozkazać rozpuścić chorągwie i pozwolić żołnierzom wrócić do domu?

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pią Mar 23, 2018 12:44 am

Brune dostał zaproszenie na negocjacje po kapitulacji Targaryena, a także drugie zawołanie po otwarciu miejskich bram. Drugiemu poselstwu towarzyszyli nawet ludzie Brune'a z Dyre Den by potwierdzić upadek króla Daemona. Jeżeli lord chciał zgrywać durnia, miał do tego prawo. Tak nieznaczący szlachcic powinien jednak zdawać sobie sprawę, że popadanie w niełaskę rodu królewskiego nie jest dobrym posunięciem zarówno krótko, jak i długoterminowym.
- Wasi ludzie mogą wracać do domów, wojna dla nich się skończyła - oznajmił książę, z typowym dla siebie spokojem ignorując złośliwość nowego chorążego. - Ty lordzie dołączysz natomiast do nas w drodze do Duskendale, stamtąd okręty Zatoki zabiorą nas wszystkich - książę miał na myśli swój orszak oraz towarzyszących lordów - na Smoczą Skałę, abyście złożyli hołd królowi Aegonowi.
Skoro sprawa ostatniego z potencjalnych chorążych została rozstrzygnięta, kolumna mogła ruszać do Duskendale. Aemon miał zamiar skorzystać z kruczarni lorda Rykkera by wysłać dwa kruki do domu. Jeden do dziadka, traktujący o zwycięstwie i informujący o przybyciu lordów chcących złożyć hołd. Drugi do siostry, streszczając wyprawę i prosząc by dopilnowała by król osobiście przyjął nowych wasali jeżeli chciałby się wahać. Poza tym wysłał kruki do obecnych lordów-chorążych Smoczej Skały, aby zaprosić ich na tę małą, zwycięską uroczystość.

(z/t)
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 339
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Kwi 23, 2018 11:24 pm

10 kwietnia 336 AC, późne popołudnie

Jechali drogą na zachód już piąty dzień. Wyruszyli szóstego z Królewskiej Przystaniz, na wieść o wypowiedzeniu wojny przez zdradzieckich Baratheonów z jakiegoś, jak mówił ojciec Alysanne, niewiadomego i nieistniejącego powodu. Podobno jakiś atak na Zielony Kamień... Szkoda tylko, że wiedzą o nim tylko Jelenie.
Stary król Targaryen zawsze dbał o dobro swojej córki. Chciał dla niej jak najlepiej i był w stanie zrobić dla niej wszystko. Nic więc dziwnego, że odesłał ją z miasta z jej mężem i szeroką świtą - koło pół setki zbrojnych i rycerzy, w tym spora ilość Złotych Płaszczy, oraz kilkanaście dwórek i służących. Byli także ludzie Żelaznych, przybyli na zaślubiny - kolejne kilkadziesiąt ludzi gotowych chronić swojego księcia i już jego żonę.
W minionym czasie młody Quentyn często nalegał na wypełnianie obowiązków małżeńskich. To, co stracił w czasie nocy poślubnej, zdążył sobie już zrekompensować w ciągu kolejnych paru dni. Był zdecydowany, by wypełnić obowiązek wobec rodu i Żelaznego Ludu i "zasiać" nasienie (do czego zobowiązywał go nawet herb rodowy i dewiza).
Jechali akurat w swoim wozie. Harlaw siedział tuż obok i opowiadał jej historię swojego rodu, momentami, kolokwialnie mówiąc, przynudzając,.
- ... Qhored Okrutny. To był król. Rządził całe sto lat i bił wszystkich słabych chłopców z Zielonych Krain! Już za młodu splądrował Stare Miasto, potem pokonał króla Tridentu i zmusił, żeby zgiął kolana, a potem go zabił. Wyobrażam sobie go jak mojego dziadka. Mój dziadek też jest wielkim wojownikiem. Jest chyba jego drugim wcieleniem i też dokona takich wielkich rzeczy. I odzyska dla nas żelazem całe Westeros. - uśmiechnął się i schylił się, by pocałować ją w szyję. - Niedługo go zobaczysz, za jakiś miesiąc. Na pewno będziesz zachwy... - urwał. Coś mocno szarpnęło całym wozem, przewracając jadących w nim pasażerów (poza młodą parą: kilku sługusów Harlawa i damy dworu Alys). Po chwili stanął cały wóz. Harlaw się zdziwił i wyraźnie zirytował. Rzucił: - Co się k... - ale natychmiast urwał, przypominając o obecności żony. - ...dzieje? - wyjrzał przez drzwi, i zaraz podszedł do niego woźnica.
- Chyba złamała się oś w wozie. Dalej nie pojedziemy, najmniej na razie. Trzeba chwili, żeby to naprawić.
Quentyn był wyraźnie zirytowany całą sytuacją, zaraz jednak zdecydował co czynić.
- Możemy poszukać w okolicach karczmy i tam przeczekać. Długo to potrwa? -
- Dzień, dwa? - odpowiedział szybko woźnica.
- To nie wiem, czy jednak nie szybciej będzie iść dalej pieszo. - spojrzał jednak prawie od razu prawie maślanymi oczami na żonę i spytał: - Co wolisz kochanie? Będziesz miała siłę iść?

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Wto Kwi 24, 2018 4:54 pm

Wyjazd z Królewskiej Przystani odbył się zdecydowanie zbyt szybko od jej ślubu, w dużym pośpiechu i napięciu. Wciąż nie zdążyła się pogodzić ze swym nowym, zamężnym stanem i do swego męża, a już musiała wyjechać ze swego ukochanego miasta, prawdopodobnie na jakieś zimne, obskurne wyspy na Morzu Zachodzącego Słońca. Ostatnie, prywatne rozmowy z ojcem i bratem nie przebiegły w przyjaznej atmosferze. Wciąż miała żal i tlił się w niej gniew, że wpuścili do jej łoża Quentyna Harlawa. Miała poczucie, że ją zdradzili, ale wciąż martwiła się o Daemona i Daerona. Zgodnie ze słowami króla, Barathenowie zdecydowali się raz jeszcze rzucić wyzwanie jej rodowi i rozpoczęli wojnę z powodu jakiegoś mało znaczącego incydentu granicznego. Jej brat prawdopodobnie wyruszy z chorążymi jej ojca w pole... Miała jednak obawy. Jeżeli zwycięstwo byłoby pewne, to z pewnością jej pośpieszny wyjazd nie byłby konieczny...
Z zamyślenia wyrwał ją wybój na drodze i kolejny raz musiała wrócić do rzeczywistości. Wygładziła swoją sukienkę i skupiła swój wzrok na Quentynie. Przez większą część ich podróży mówił, wciąż mówił. O Wyspach, o historii swego rodu, dziadku. Nie znosiła tego. Było to jednak lepsze od jego umizgów czy obecności w łożu. Noc poślubna minęła bez zgrzytów. Młody Harlaw spił się do takiego stanu, że służba musiała go doprowadzić do jej komnat, a i tak po przekroczeniu progu padł jak długi. Jednak od tego momentu minęły całe wieki, a jego ręce wielokrotnie wędrowały po jej ciele... Nagle Quentyn pochylił się w jej kierunku by ją pocałować, a ona sama zesztywniała. Nie mogła się przyzwyczaić do jego... "czułości". Wciąż widziała w nim zwyczajnego prostaka. Morskiego rozbójnika, który napada miasta i zamki, rabuje je, pali, a kobiety gwałci. Jedyne w czym znajdowała odrobinę pocieszenia, to fakt, że był młody. Co prawda było między nimi kilka lat różnicy, ale znała wiele historii, gdzie młode szlachcianki musiały wychodzić za mąż za obskurnych starców.
Nagle jednak szarpnęło wozem i zatrzymali się. Ze słów woźnicy wynikało, że złamała się oś i dalej nie pojadą, przynajmniej nie teraz.
- Możemy poszukać w okolicach karczmy i tam przeczekać. Długo to potrwa?
- Dzień, dwa? - odpowiedział szybko woźnica.
- To nie wiem, czy jednak nie szybciej będzie iść dalej pieszo.- spojrzał jednak prawie od razu prawie maślanymi oczami na żonę i spytał: - Co wolisz kochanie? Będziesz miała siłę iść?
- Droga jest przed nami długa i dostatecznie uciążliwa. Lepiej będzie poszukać karczmy i poczekać na naprawę wozu... - Przełknęła ślinę i zmusiła się do uśmiechu. - Krótka przechadzka jednak nikomu z nas nie zawadzi, prawda mężu? Ileż w końcu można siedzieć w powozie? - Poczekawszy aż jej mąż wyjdzie z powozu i udzieli jej pomocnej dłoni lub w razie potrzeby jej sługa, ruszyła z nim wzdłuż drogi, którą do tej pory podążali. Przez chwilę nic nie mówiła, starając się zebrać myśli, a obejrzawszy się za siebie i widząc swoje dwórki, które i jej przykładem zdecydowały udać się na przechadzkę, zgromiła je wzrokiem. Zwolniły nieco kroku. - Mówiłeś mi, że twój dziadek jest wielkim wojownikiem, niczym król Qhored. Z pewnością jego syn jak i wnuk odziedziczyli po nim wiele talentów, prawda mężu? Słyszałam plotki i różnorakie historie o zdobyciu Seagardu przez Żelaznych Ludzi. Musiała to być straszliwa bitwa... Powiedz mi, mężu, brałeś już udział w bitwie? Lub turnieju? Z pewnością brałeś! Widziałam kilka turniejów w Królewskiej Przystani, ale z pewnością nie będę się mogły równać temu co sam doświadczyłeś, w końcu tak wspaniale opowiadasz... 
avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Kwi 24, 2018 10:39 pm

- Jak sobie życzysz, kochanie. - Quentyn uśmiechnął się i, biorąc małżonkę pod rękę, ruszył z nią na przechadzkę po trakcie. Kazał na odchodne swoim ludziom szybko znaleźć jakąś karczmę w okolicy i rozpocząć już naprawę wozu. - Niestety, nie byłem pod Seagardem, bo pędziłem do Ciebie kochanie. - uśmiechnął się i pogładził ją po włosach. - A w turniejach niestety też nie brałem udziału. To Wasza tradycja, by na Wyspach jej nie mamy. - zaśmiał się. - Ale oczywiście, jeżeli będziesz chciała to dziadek coś zorganizuje. - znów się do niej uśmiechnął. - Ale brałem już udział w walkach na Stopniach oczywiście i w kilku rajdach na kupców z Essos. I walczyłem też z piratami. Chcesz posłuchać? - spytał, ale nie mógł dalej opowiedzieć - przerwał mu biegnący jeden z jego sługów. Zasapany od razu podszedł do pana i powiedział:
- Znaleźliśmy karczmę, jakieś pół mili na północ. Mają wolne posłania i ciepłe posiłki.

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Wto Kwi 24, 2018 11:23 pm

Proponując swemu mężowi spacer była też przygotowana na jego bliższą obecność, gdy więc wziął ją pod rękę zachowała się dość... "swobodnie". Powolnym krokiem oddalali się od powozu, podziwiali krajobraz włości Targaryenów i prowadzili mało ożywioną rozmowę. Quentyn raz jeszcze okazał jej swoją czułość przez pogładzenie jej srebrzysto-złotych włosów. Wciąż nie mogła się przyzwyczaić do jego okazywania jej swych uczuć, nieważne czy przez pocałunki lub miłe słowa. Tak więc gdy jego palce prześlizgnęły się po jej włosach, drgnęła zaskoczona.
- My, na stałym lądzie, nie wyznajemy się szczególnie na walce morskiej, a sami piraci nie wydają się być godnym przeciwnikiem dla kogoś takiego jak ty, nieprawdaż? Jestem również pewna, że zdołałeś zabrać niezwykłe bogactwa kupcom z Essos i widziałeś dziwy, które wielokrotnie słyszałam w opowieściach bardów i emisariuszy na dworze mego pana ojca. Same zaś Stopnie wydają się być ciekawym miejscem, w końcu to pomost między Westeros i Essos. Opowiedz mi o Stopniach. Podobno to jedna, wielka forteca pełna piratów, którą nie sposób opanować, a próba wpłynięcia do tego regionu jest niezwykle ryzykowna... - Rozmowę przerwał im jednak posłaniec, który poinformował ich o znalezionej gospodzie. - Wygląda na to, że znaleźliśmy nasz postój. A skoro naprawa wozu zajmie kilka dni, to będziesz miał mnóstwo czasu by opowiedzieć mi o Stopniach i swych doświadczeniach wojennych...
avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Cze 14, 2018 1:45 am

05/05/336AC

Ostatnie wydarzenia nie wpłynęły pozytywnie na Ziemie Korony i ich najbliższe okolice. W Dorzeczu toczyły się zaciekłe walki, wzmógł się bandytyzm, a kiedy wojna się zakończyła nie wszystkich łotrzykom śpieszno było przyczaić się i powrócić na pola jakby nigdy nic. Swoje kroki mogli skierować więc na inne, niedalekie i wciąż ogarnięte wojną tereny. Bitwa Zielonego Ognia, oblężenie i kapitulacja Królewskiej Przystani, częściowe bezkrólewie, gdy niektórzy lordowie klęknęli przed Aegonem Blackfyre lub Durranem Baratheonem, a reszta trwała w dziwnym stanie nagłej niezależności. Spora część terenów Ziem Korony ogarnięta była chaosem i trudno było o utrzymanie porządku, bandyci mnożyli się więc i może nie byli takim problemem jak w krainie Tridentu, jednak wciąż umieli zaszkodzić gorzej uzbrojonym lub po prostu nielicznym podróżnym. Podobne napady źle wpływały również na handel, a żyjący w coraz większym strachu ludzie robili się z dnia na dzień bardziej i bardziej zdesperowani...

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sie 06, 2018 10:24 pm

25-30 maja 336 AC

Po Ziemiach Korony powoli zaczęła roznosić się wejść o wydarzeniach nad Zatoką Krabów. Spotkały się tam dwie wrogie armie - księżniczki Alysanne i wojowniczej córki Stannisa Baratheona - Shireen. Armie według relacji były z początku podobnych wielkości. Siły księżniczki Targaryenów ustawiły się na wzgórzu, czekając na wrogi atak. Po pierwszych trzech, nieudanych, podejściach Shireen nakazała wycofać pod wieczór swoje wojska. Relacje co do dalszych wydarzeń pozostają sprzeczne. Jedni twierdzili, że wojska Alysanne zaszarżowały z wzgórz i rozniosły w puch siły Baratheonki. Inne - że ta powtórzyła atak, który w końcu zakończył się jej przegraną. Jeszcze inni, że powtórzony atak zanosił się na sukces, gdyby w kluczowym momencie "królowa" Shireen nie zginęła od przypadkowej strzały, co złamało morale jej wojsk. Wszystkie zgadzały się jednak co do dwóch faktów - królowa Alysanne wyszła z batalii zwycięsko, a straty po obu stronach były znaczące.

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Lyn Tully on Sro Sie 08, 2018 9:39 pm

avatar
Lyn Tully

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 20/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Sro Sie 08, 2018 10:50 pm

avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Lyn Tully on Czw Sie 09, 2018 9:24 am

avatar
Lyn Tully

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 20/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Czw Sie 09, 2018 10:26 am

avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Harry Arryn on Czw Sie 09, 2018 11:31 am

avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 155
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Lyn Tully on Czw Sie 09, 2018 2:45 pm

avatar
Lyn Tully

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 20/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Sie 09, 2018 3:04 pm

avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Czw Sie 09, 2018 4:01 pm

avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Lyn Tully on Czw Sie 09, 2018 8:11 pm

avatar
Lyn Tully

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 20/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Alysanne Targaryen on Czw Sie 09, 2018 9:08 pm

avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Lyn Tully on Czw Sie 09, 2018 11:47 pm

avatar
Lyn Tully

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 20/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Drogi

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach