Przedpola Horn Hill

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Przedpola Horn Hill

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 15, 2018 1:08 pm

First topic message reminder :

~***~
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down


Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Laura Hightower on Nie Cze 10, 2018 8:04 pm


_________________
*
I surrender
my breath and my unease


avatar
Laura Hightower

Liczba postów : 168
Data dołączenia : 02/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 10, 2018 9:46 pm



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Laura Hightower on Nie Cze 10, 2018 10:55 pm


_________________
*
I surrender
my breath and my unease


avatar
Laura Hightower

Liczba postów : 168
Data dołączenia : 02/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Dorian Hightower on Nie Cze 10, 2018 11:13 pm

avatar
Dorian Hightower

Liczba postów : 199
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 10, 2018 11:26 pm



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Garlan Hightower on Pon Cze 11, 2018 12:37 am

avatar
Garlan Hightower

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 10/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Laura Hightower on Pon Cze 11, 2018 2:45 am


_________________
*
I surrender
my breath and my unease


avatar
Laura Hightower

Liczba postów : 168
Data dołączenia : 02/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Lucas Hightower on Pon Cze 11, 2018 7:15 am

Lucas nie mógł wiele zrobić poza oczekiwaniem na wyniki negocjacji, na które udali się jego bratanek oraz bratanica. Został w obozie gdzie mógł się bardziej przydać, choć raczej w razie ewentualności, bo po zorganizowaniu wszystkiego w obozie panowała oblężnicza rutyna. Tym gorzej dla Hightowera zresztą, bo nie miał ucieczki przed myślami o swoim starszym bracie. Z jego odejściem już się pogodził, wszak był dorosłym mężczyzną, ale dalej nie potrafił dojść do ładu i składu z sensownym oraz prawdopodobnym scenariuszem. To bolało go najbardziej. Ze wszystkim człowiek jest sobie w stanie poradzić, dopóki umie to jakoś zracjonalizować. To co drąży najgłębiej to niepewność.

Całe szczęście drążenie przerwał mu jakiś strażnik wchodzący do jego namiotu, w którym siedział samotnie. Przez chwilę drgnęło mu w duszy, że może złapano zamachowca lub odnaleziono jakieś ślady. Tymczasem żołnierz wydukał, że ktoś podaje się za królewskiego brata i żąda wejścia do obozu. Albo była to jakaś żałosna próba przeniknięcia do obozu, albo faktycznie był to...
- Garlan? - Lucas uniósł brew gdy doszedł za wartownikiem na miejsce. Nie widział swojego brata parę dobrych lat, jego też bowiem pochłonął bakcyl podróżowania - To naprawdę ty? - zapytał retorycznie, wszak widział że prawda. W normalnej sytuacji, cóż to byłaby za okazja do napicia się dobrego wina! Teraz jednak przypadła mu jedynie konieczność poinformowania młodszego brata o losie Gartha - Chciałbym przywitać cię życzliwiej bracie. Bardziej wesołymi wieściami, ale niestety... - uśmiechnął się smutno, po czym spoważniał całkowicie - Garth nie żyje. Zamachowiec otworzył mu gardło .
avatar
Lucas Hightower

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Garlan Hightower on Pon Cze 11, 2018 8:11 am

Wreszcie strażnik wrócił. Tyle, że nie z Garthem, a Lucasem. Czyżby król bym tak zajęty, że nie miał czasu przywitać brata? A może nie wierzył strażnikowi?
Na spotkanie z Lucasem też się jednak ucieszył i natychmiast to okazał.
-Ja? Nieee, to jest Garlan - wskazał na dotrakha Bharbo i zaśmiał się. Następnie uścisnął dłoń Lucasa i wskazał na swoją córkę - Bellę powinieneś pamiętać. Mam nadzieje, że tutaj zrobią z niej damę, bo jak tak dalej pójdzie będziemy mieli w rodzinie kobietę-rycerza. W karecie jest moja żona, z synkiem. Mam syna! - postanowił się pochwalić, zwłaszcza że z tego co pamiętał Lucas syna nie posiadał - Gerold po naszym ojcu. - zakończył
Pewnie humor by mu dopisywał dalej, gdyby nie straszne wiadomości.
-Garth nie żyje? Zamachowiec?! W środku obozu? To był jakiś chędożony człowiek bez twarzy czy co? Strażnicy zostali dokładnie wypytani? Rozpalonym żelazem jeśli trzeba! Kiedy to się do cholery stało? - to wszystko nie mieściło mu się w głowie. Jakim cudem ktoś zabił KRÓLA w samym środku obozu?! To mógł zrobić jedynie jakiś człowiek bez twarzy. Albo zdrajca, a że nie byli w Essos zostawał zdrajca...
avatar
Garlan Hightower

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 10/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Lucas Hightower on Wto Cze 12, 2018 9:46 am

Lucas czuł się bardzo niezręcznie obserwując radość Garlana. Nie dlatego, że żałował swojemu bratu, o nie. Ciężko było jednak zaczynać spotkanie z bratem od tak tragicznych wieści. A jednak musiał to uczynić, choć też uśmiechnął się smutno i ze zrozumieniem na dumę młodszego Hightowera z faktu spłodzenia syna. Starszy nie był jednak skłonny mieszać radości ze smutkiem w jednej chwili. Niech teraz Garlan przeżyje nawet i szok z wieści, ale niech potem cieszy się ze swoich dzieci bez wspomnienia, że kiedyś gdy chciał się nimi pochwalić, uderzyły go tak straszne wieści.

Jego brat odmienił się niesamowicie. Radość ze spotkania spełzła mu z twarzy i pojawiły się na niej niedowierzanie, szok oraz nuta chłodnego gniewu.
- Poprzedniej nocy - Lucas spuścił głowę jakby zawstydzony. Znowu stanął twarzą w twarz z wyrzutami sumienia. W końcu to on był tutaj realnym dowódcą wojskowym, to on ewidentnie nie zadbało bezpieczeństwo obozu - Strażnicy zostali przez Doriana skazani na stryczek, choć czekam z egzekucją by ich wieczorem przesłuchać. Ale nie wierzę w ich zdradę, sam wybierałem najwierniejszych ludzi na to stanowisko. Poza tym widziałem szczery szok na ich twarzach, nie mniejszy niż wykwitł na mojej. Mógł się trafić wśród nich jeden zdrajca, jedna wyrodna owca, ale wszyscy? To bez sensu. To wszystko takie bez sensu! - warknął gniewnie, choć nie na Garlana, lecz raczej z własnej bezsilności. Brat podsunął mu za to inną opcję na myśl. Cóż za wstyd, tyle czasu spędzić w Braavos i nie pomyśleć o tym, że może sprawcą ich nieszczęść byli Ludzie bez Twarzy? Może to była odpowiedź? Ale przecież, do ciężkiej cholery, kto inwestowałby cały swój skarbiec tylko po to by zabić króla? Wszak kto z zewnątrz mógł wiedzieć, że Dorian będzie chciał zawrócić wojska do Wysokiej Wieży... W głowie Lucasa pojawił się kolejny wątek, przez co wszystko zupełnie przestawało mieć jakikolwiek sens.
avatar
Lucas Hightower

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Garlan Hightower on Wto Cze 12, 2018 10:29 am

-Poprzedniej nocy? To jakiś pierdolony żart? Spóźniłem się JEDEN dzień! - to było takie... Nierzeczywiste! Jak zmyślona historia jakiegoś podrzędnego bajarza.
-No tak, teraz Dorian jest Królem - powiedział zamyślony.
-Ale przecież to dzieciak!  Chociaż... Ile on już ma? 18! Czas płynie zdecydowanie za szybko... - pomyślał ze smutkiem.
-To może jeden ze strażników zdradził, a reszta nic nie wiedziała? Wszedł do namiotu zabił, a potem wrócił na posterunek jakby nigdy nic. A może... Wiem, że to źle zabrzmi, ale czy Garth sprowadzał jakieś kobiety? Może któraś go zabiła, a potem wyszła jakby nigdy nic? To wszystko jest takie... NIELOGICZNE! I zapewne jak we wszystkich tego typu sprawach odpowiedź jest oczywista i do tego od samego początku  mamy ją przed samym nosem. Tylko nikt jej nie widzi...
Garlan zgarbił się, twarz mu skamieniała. Nie tak miał wyglądać jego powrót, nie tak...
-Chce brać udział w przesłuchaniu - powiedział głucho - i podpalić tego kto to zrobił. Po tym jak specjaliści obedrą go już ze skóry i wbiją na pal. Mówił to chłodno, rzeczowo, bez żadnych emocji, jakby była to zwykła rzecz, którą TRZEBA zrobić.
-Przydziel proszę jakieś wygodne kwatery mojej żonie i córce - poprosił starszego brata - I powiedz ludziom, żebym nie zaczepiali Bharbo, bo jak uzna że ktoś go obraził to będzie MUSIAŁ się bić. Wspólny rozumie, ale nie jest gadatliwy, zwykle pomrukuje, albo kiwa głową.
avatar
Garlan Hightower

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 10/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Lucas Hightower on Wto Cze 12, 2018 1:11 pm

Garlan zareagował znacznie ostrzej niż Lucas, nawet więcej w nim było gniewu niźli melancholijnego i zrezygnowanego smutku. Cóż, każdy miał własny temperament.
- Zobaczymy co powiedzą przy przesłuchaniach - mruknął Lucas, wciąż zbyt dobroduszny by uwierzyć że ludzie, których sam wybierał i myślał że całkiem dobrze znał, mieli posunąć się do takiej niegodziwości. Poza tym w imię jakiego motywu? Byli wśród nich członkowie różnych rodów, ale przecież wasale Wysokiej Wieży byli raczej lojalni i nie mieli powodów by ryzykować tak wiele tylko po to by zamienić króla. Eh, polityka. Hightower nigdy jej nie rozumiał i nigdy nie był do niej stworzony. Całe szczęście, że Garth miał parę mądrych i rozsądnych się potomków, inaczej brzemię władztwa spadłoby na samego Lucasa, którego z pewnością machinacje ościennych królestw dosłownie by zjadły. Był honorowym żołnierzem. Pewne rzeczy po prostu nie mieściły mu się w głowie.
- Znałeś naszego brata dobrze. Chyba nie myślisz, że nagle na dojrzałe lata zachciało mu się latania za spódniczkami... Jak dla mnie to musiał być ktoś z zewnątrz, niemniej jednak przesłuchamy wartowników. Nie będzie jednak żadnych surowych kar ani rzezi więźniów, przynajmniej dopóki sąd nie wykaże im winy. Taką mam nadzieję. Zakończmy rozmowę o tym na ten moment, pozwól że faktycznie pomogę ci rozgościć się w obozie. Prawdziwie wygodnej kwatery tu nie uświadczysz, ale rozbijemy porządny namiot i załatwimy wyposażenie - to mówiąc wydał stosowne rozkazy żołnierzom, by wykorzystali nieliczną wolną przestrzeń w pobliżu centrum obozu gdzie znajdowały się namioty reszty Hightowerów.

- Co do twojego towarzysza... - spojrzał na owego Bharbo, łypiącego groźnie i stojącego u boku Garlana. Cóż zrobić z takim awanturnikiem? Chyba na wszelki wypadek przydzieli mu swojego giermka jako dyplomatyczną obstawę na wypadek jakichś konfliktów... Choć miał też nadzieję, że przybysz dostosuje się do dyscypliny wojskowej. To nie było miejsce na nadmiernie czułą dumę - Powiem młodemu Bulwerowi, żeby miał go na oku kiedy ty nie będziesz w pobliżu. To dobry i rozsądny chłopak, powinien podołać. A teraz chodź, nie ma co tak stać w polu.

To mówiąc, obaj bracia udali się do środka obozu, gdzie miał zostać zorganizowany wikt i opierunek dla Garlana...
avatar
Lucas Hightower

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Garlan Hightower on Wto Cze 12, 2018 7:33 pm

-Nie wiem, staram się brać pod uwagę wszystkie ewentualności - mruknął na sugestię, że Garth jednak żadnych kobiet nie sprowadzał.
-A może jednak, tylko dobrze się krył? To wyjaśnienie byłoby najlepsze. Dostaje taka odpowiednio ciężki mieszek, zabija i wychodzi cichcem, tak jak cichcem weszła. No nic trzeba poczekać do przesłuchania.



-Bharbo raczej nie będzie nikogo zaczepiał, ale jak jakiś rycerz zobaczy "dzikusa" i rzuci jakiś niemiły komentarz to może to się źle skończyć. Dla tego rycerza. - powiedział to tonem informacyjnym, bo też informował, a nie żartował.
avatar
Garlan Hightower

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 10/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Lucas Hightower on Czw Cze 14, 2018 12:17 pm

- Rozumiem bracie, wybacz jeśli zabrzmiałem zbyt karcąco - odpowiedział pojednawczo. Jednego brata stracił, z drugim nie chciał się kłócić.



- Wolałbym, żeby twój towarzysz jednak schował swoją dumę w miejsce gdzie nikt jej za bardzo nie urazi. To jest obóz wojska, a nie arena w Wolnych Miastach i nie będę mógł tolerować burd i występków - zakomunikował swojemu bratu poważnie, wszak co niby miał zrobić w razie gdy owy Bharbo zabije jakiegoś szanowanego rycerza Wysokiej Wieży? - Miejmy jednak nadzieję, że do niczego złego nie dojdzie. Oto Bernard Bulwer, mój giermek który dotrzyma towarzystwa twojemu kompanowi - oznajmił pokazując na mężczyznę za sobą. Był to młody chłopak, ale wysoki i rosły, o twarzy bardzo wcześnie porośniętej zarostem. Jak na Bulwera przystało, był to prawdziwy młody byk.

- Witaj, ser Garlanie. Twoi panowie bracia wiele mi o tobie opowiadali - młody Bulwer przywitał się uprzejmym skłonieniem głowy. Został poinstruowany przez Lucasa by uważał na temperament swojego podopiecznego i starał się powstrzymać rycerzy przed zaczepkami, a najlepiej w ogóle zabierać go w miejsca w których mógłby się wyżyć, jak na przykład plac treningowy.
avatar
Lucas Hightower

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Garlan Hightower on Czw Cze 14, 2018 2:11 pm



Garlan wysłuchał Lucasa po czym przywołał Bharbo.
-Nie możesz robić zamieszania w obozie, rozumiesz? Jak będziesz chciał się z kimś bić to mi powiedz, zlejesz kogo tam będziesz chciał na głównym placu. To i przeciwnik będzie bardziej upokorzony i ja sobie walkę pooglądam. Jasne?
Bharbo kiwnął głową i coś odmruknął.
Po chwili pojawił się giermek.
-Witam, Bernardzie Bulwerze. Ma nadzieje, że same dobre rzeczy mówili - uśmiechnął się - oprowadź proszę mojego towarzysza po obozie. Niech sobie ogląda co chce. A jakby ktoś was zaczepiał, to zapamiętaj kto i później mi powiesz. Na plac treningowy też możecie iść - zgodził się z Lucasem - tylko pilnuj, żeby nikt ostrej broni nie używał.

Skoro ta sprawa była załatwiona można było przejść do kolejnej.
-Może udamy się teraz do Króla? Laurę też bym z chęcią zobaczył.
avatar
Garlan Hightower

Liczba postów : 16
Data dołączenia : 10/06/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Lucas Hightower on Wto Cze 19, 2018 1:20 pm

- Owszem, ale cały szkopuł polega na tym, by była znacznie bardziej niebezpieczna dla przeciwnika -  uśmiechnął się lekko. Dziki ogień z pewnością przydałby im się tutaj, to musiał przyznać, choć nie podchodził do kwestii wojaczki z takim entuzjazmem jak Garlan. Paradoksalnie przez te wszystkie lata tułaczki jako najemnik i kapitan kompani, stał się człowiekiem całkiem pokojowo uosobionym. Ze wstydem musiał jednak przed sobą przyznać, że chyba aż za bardzo. Zabili mu brata, a on zamiast szukać winnego z całą stanowczością...
- O ile król nie zdecyduje inaczej, to wracamy - stwierdził wzruszając ramionami. On sam uważał, że przynajmniej w pewnym stopniu dobrze byłoby zastraszyć Róże, żeby liczyli się z siłą Wysokiej Wieży i nie patrzyli w jej stronę łakomym wzrokiem. Z drugiej strony w obliczu zagrożenia ze strony Żelaznych Ludzi, lepiej było bronić swojego niż pustoszyć cudze.
- Jak chcesz, możemy, choć nie narzucałem wcale forsownego marszu, więc nie zdziwię się jeśli wygrasz. Poza tym kto wie... Być może koniec końców nie będziemy musieli się wracać od razu? Nie wiem czy Dorian podjął już ostateczną decyzję. No ale nic. Przekonajmy się sami i chodźmy, poczekamy na niego w namiocie, przy okazji napijemy się dobrego wina i opowiesz mi co nieco o swoich podróżach.

Jak powiedział Lucas, tak też zrobili, oczekując na powrót swoich krewniaków i rozmawiając o sprawach wojennych, rodzinnych i wszelkich innych, które to się nasunęły. Jak to bracia.
avatar
Lucas Hightower

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Przedpola Horn Hill

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach