Wieża Maestera

Go down

Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Pią Mar 09, 2018 11:46 am

***
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Nie Mar 11, 2018 6:59 pm

2 marca 336AC

Guillaume obudził się z potwornym bólem głowy. Zupełnie jakby zjadł brukselkę, ale przecież nigdy nie zjadłby brukselki, więc coś innego musiało być powodem stanu rzeczy. Na głowie wyczuł jakieś szmaty. Gdzieś w tle okropnie wydzierały się kruki, a po komnacie krzątał się jakiś pierdołowaty człowiek w szarych łachach i łańcuchu na szyi. Guillaume zmrużył oczy patrząc się podejrzliwie na niego, co musiało wyglądać przynajmniej dziwnie biorąc pod uwagę, że się uśmiechał.
- Wielu szarych książąt podąża do ludu bez władców. Kim ty kurwa jesteś i co ja tu robię, co? Ten wielki przyjeb musiał dostać srogi wpierdol, jeżeli leżę tutaj złożony kacem mordercą, nie?
Ból głowy był po prostu wkurwiająco nieznośny. Każde jedno skrzeczenie kruka odbijało się echem w jego czaszce. Miał ogromną ochotę kogoś wyruchać, choć nie chciało mu się wstawać.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 11, 2018 7:11 pm

Maester Czarnego Zamku wbrew stereotypowi, nie był żadnym starcem któy ledwo co widział naswoje oczy. Był dość młodym i żwawym człowiekiem. Choć w Cytadeli uważano go raczej za dziwaka, był on całkiem zdolnym medykiem i kruczarzem.
W chwili gdy Guillaume się obudził, ten akurat przygotowywał mu napar który miał wspaniałe właściwości medyczne. Jedynie dzięki jego wielkiemu talentowi, brat w ogóle miał szansę ponownie stanąć na swoje nogi w przyszłości, Gdy tylko mężczyzna się odezwał, maester do niego przystąpił i położył rękę na czole.
- Jak wielu wcześniej zmierzało, tak żaden dotrzeć nie mógł. - odpowiedział machinalnie i odszedł na chwilę, wrócił ze swoim preparatem i gdy tylko zaczął mówić, wpakował mu go do ust. - Umierasz tutaj. - oznajmił spokojnie. - Ale ja cie nieumre na tym stole. - odpowiedział spokojnie i ponownie położył mu rękę na czole. - Ten drugi żyje, choć chciałem poskładać mu nos. Twój przyjaciel go uderzył, jak cie prawie zabił.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Nie Mar 11, 2018 8:24 pm

Guillaume wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Taki niepozorny człowiek, a wie. On wie. On zna tajemnice ludzi mądrych. Już chciał dorzucić kolejny mistyczny frazes, ale człowiek w szarych łachach przerwał pakując mu lek do ust. Umieram tutaj? Jak ja mam kurwa umrzeć? Jestem niezabijalny. Przełknął lekarstwo, odetchnął i był gotowy mówić.
- Grobem góry czy bagno, trupowi obojętne to jest. Mnie prawie zabił? Przecież zachowuje się jakby wpierdalał brukselkę, to skąd on wie za który koniec kurwa miecza chwycić? A ten mój przyjaciel to Deonte, nie? Gdzie one teraz jest? Zostawił przyjaciela samego na łożu śmierci. Ja pierdolę, komu ja testament podam? Przecież pisać nie potrafię. I w ogóle to wcale nie umieram, nie?
Ale odrobina wolnego się przyda, hehe. Choooociaż... Nie może być, kto będzie gnębił jebanych rekrutów pod moją nieobecność?
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 11, 2018 8:34 pm

Maester wziął ze stolika maść którą chciał podać Guillaumowi i podszedł do niego, podciągnął taboret pod łoże na którym leżał chory i spojrzał na niego nonszalanckim wzrokiem.
- Lecz duch trupa ciągle wisi w powietrzu. - odpowiedział, po czym zaczął nakładać maść na głowę strażnika. - To prawda, zachowuje się jakby jadł tę przebrzydłą brukselkę, a dziadek Henryk mówił - "kto je brukselkę i od niej nie ginie, to syn diabłów pewno". - powiedział. - Tak Deonte Waters, teraz pewnie zajmuje się zgłaszaniem raportu z tego wydarzenia. Poza tym on nie potrafi sam pisać, trochę mu z tego powodu wstyd, więc nikomu nie mów. - oznajmił spokojnie. - Przecież powiedziałem że Cie nieumarne. - rzekł na koniec i pokręcił głową.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Nie Mar 11, 2018 11:13 pm

Nie dość, że on wie, to jeszcze nienawidzi brukselki jak prawdziwy człowiek rozumu. No normalnie chyba się zakochałem. W tym momencie przystojny facet zdjął mu bandaże z głowy i zaczął wcierać maść w skórę. To było taaakie fajne. Czuć te ręce jak mnie masują. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułem.
- Praprababka Hildegarda zawsze mówiła "Kto brukselkę wpierdala, ten kiszki ma przegniłe i o grabie w polu się wydupcy".
Guillaume poddał się jeszcze przez chwilę rozkoszy masażu połączonego z wcieraniem maści zanim kontynuował.
- I bardzo kurwa dobrze, umarnianie świadczy o wpierdalaniu brukselki. Swoją drogą Kim ty jesteś? Jak się nazywasz, co? Bo ja jestem Guillaume, nie? I w ogóle to ja tu na ochotnika przyjechałem się zapisać i jeszcze niedawno przysięgę złożyłem, hehe. Całkiem niedawno wypierdoliłem za Mur i zajebałem kilku dzikich, haha. A tobie co się ostatnio przydarzyło ciekawego?
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Mar 12, 2018 4:25 pm

Gdy tylko Guillaume spojrzał na maestera, ten się do niego serdecznie uśmiechnął. A maść którą mu wcierał w głowę, rozsmarowywał bardzo dokładnie i delikatnie. Wręcz robił to z finezją. Nie chciał w końcu uszkodzić tak pięknej i mądrej głowy. Maester wiedział że on wie.
- Ta twoja babcia była kobietą która wiedziała. - oznajmił spokojnie i znowu spojrzał na niego serdecznie, lecz tym razem jego wzrok przekazywał o wiele więcej. Był to wzrok który jakby czytał duszę rannego. - Jestem maesterem tego pięknego zamku. - oznajmił spokojnie. - Nazywam się Henryk. - uśmiechnął się, a gdy został zapytany czy stało się coś ciekawego, długo nie musiał sobie przypominać. - Tak tak, oczywiście. Ugotowałem dobrą zupę z martwego kruka.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Wto Maj 01, 2018 6:59 pm

23 marca 336AC

Pierwszym co zrobił po opuszczeniu wieży lorda pierwszego do wódki był powrót do swej celi, w której zwykle sypiał jak siedział w Czarnym Zamku. Na początek sprawdził czy pierdolnik był taki sam jak go zostawił, co miało znaczyć, że nikt nie wchodził i szperał w jego rzeczach. Potem odwiązał głowy od pasa i położył je w należnym im miejscu. To znaczy w kącie, żeby patrzyły w kierunku drzwi. Potem wyszedł, dokładnie za sobą zamknął i udał się w stronę wieży maestera odwiedzić Henryka. Wbił tam bez chwili zwłoki od wejścia będąc wielce uradowanym ze spotkania z wiedzącym.
- Psy jedzą ludzi, a koty jedzą psy, gdyż natura krąg zatacza gryząc się w dupsko. Siemano Henryk. Jak tam w Czarnym Zamku coś ciekawego było słychać w przeciągu ostatnich dwóch tygodni, co? Słuchaj, normalnie byłem za Murem i było zajebiście, nie? Pobiłem dwóch zjebów ze Wschodniej Mocznicy i zajebałem trzech dzikich, no super mówię ci, nie? Przyniosłem sobie ich głowy ze sobą, żeby móc czymś wreszcie ozdobić celę, w której śpię. I jeszcze opowiedziałem świetny żart lordowi Toalecie ze Wschodniej Mocznicy, nie? Słuchaj, wchodzę tam i wszyscy gromadzą się wokół mnie, a tu nagle przepycha się do mnie lord Toaleta i pyta się mnie co ze zjebami ze Wschodniej Mocznicy. A ja mu na to, że zaraz przyjdą, a potem, że wcale nie, bo nie żyją, hehehehe. Niezłe, nie? A tak w ogóle to gadałem już z lordem pierwszym do wódki i on mi kazał tu przyjść, żebyś se na mnie popatrzył czy nigdzie nie jestem ranny.
Oczywiście dał się obejrzeć ze wszystkich stron, bo jak Guillaume zna siebie mogło mu urwać rękę i by tego nie zauważył dopóki nie spróbowałby strzelić z kuszy.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Maj 03, 2018 3:17 pm

Henryk akurat ważył jakąś niezwykłą miksturę w jednym ze swoich rondelków, gdy do jego komnaty wszedł Guillaume, obejrzał się przez chwilę po czym wrócił do rondelka. Zaczął też coś mamrotać pod nosem.
- Pół kilo małpiego ogona. Ślina wilkopyska. Grzyby Wiecznej Zimy. - po czym wrzucił coś do garnuszka z trzech różnych miseczek, zamieszał i odszedł do brata. - A choć ludzie myślą ze to oni siłę mają, to budzą się z ręką w nocniku, na wilcze panowanie. - przywitał się z Wiedzącym, po czym przyszło mu na wysłuchiwanie opowiadania. Słuchał bardzo uważnie i ciągle głową potakiwał, na zadawane mu pytania retoryczne. - Śmieszne. - oznajmił i uniósł lekko kącik ust, wyrażając swoje rozbawienie. Gdy usłyszał cel przybycia Guillauma, od razu zabrał się do roboty, obejrzał go dokładnie i gdy nie znalazł niczego, podszedł do garnuszka z którego nalał miskę wywaru. Zaniósł ją Wiedzącemu i kazał jeść. - Bez brukselki. - wyprzedził pytanie.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Guillaume on Pon Maj 07, 2018 7:25 am

Henryk obejrzał go dokładnie i nie zauważył nic, co wymagałoby jego interwencji. Trochę dziwne, bo Guillaume'owi wciąż towarzyszył ten dziwny przewiew w okolicach brzucha, ale dziki pewnie tylko kolczugę rozjebał, więc nie należało niczym się martwić. Przyjął gulasz od wiedzącego i zabrał się do wpierdalania, co przerywał tylko po to, żeby coś powiedzieć.
- A wiesz ty co? Chyba będę musiał się przerzucić na łuk, bo mój ukochany Młot Wojenny Trzydzieści Tysięcy kurewsko długo się naciąga. A tępe wpierdalacze brukselki zza Muru żadnych blach nie noszą to nie ma sensu męczyć mojej kuszy strzelaniem do takiego syfu, hehe. Ale wiesz, kuszę se zachowam, nie? Wciąż będę z nią jeździł za Mur na wypadek jakby się trafił jakiś w chuj mocno blaszany zjeb do zajebania, hehe. I tak w ogóle to muszę znaleźć mojego ziomka Fergusa, nie? Bo ja mu jeszcze nie opowiadałem nic co się odjebało za Murem, to nie się uśmieje stary kompan, hehe. No, dzięki za gulasz, Henryk, do zobaczenia innym razem.
Wstał i wyszedł. W planach miał rozmowę z Fergusem zanim pójdzie spać, a od jutra będzie się bawił łukiem. Hmm, ucałować głowy na dobranoc? Teraz jak nie mają reszty ciała to nawet miłe ziomki się z nich zrobiły, hehe.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 106
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Arthur Westford on Pon Maj 14, 2018 11:15 pm

27 Marca

Po skończonej rozmowie z kowalem Westford ruszył do Wieży Maestera. Trochę irytujące były te wieże, wieża dowódcy, maestera, każdy miał jakąś wieżę i trzeba było łazić pod górę. Nie mogli postawić jakiegoś baraku jak Siedmiu przykazało?
-Witam uczonego męża! Tym razem znów załatwiłem wam pacjenta - wskazał na Blane`a jeśli ten był tutaj, a być powinien - i znów dostał po głowie, ten poprzedni może nie zmądrzał, ale ten przynajmniej już nie będzie nosa zadzierał - zaśmiał się. Żart który powiedział kowalowi bardzo mu się spodobał.
-Niestety i mnie skubaniec trafił dwa razy, ale raczej nie groźnie. Aha i co z moim bratem? Mam nadzieje nie będzie mu trzeba nogi ucinać. Zakała rodziny! Tak dać się podejść jakimś dzikusom! Ten Blane też mam nadzieje wyżyje. Wkurzył mnie, ale to jednak swój, a ja zabijam tylko wrogów, swoich co najwyżej tutaj wysyłam, żeby Wam się samemu w tej Wieży nie nudziło. - dorzucił wesoło i znów się skrzywił. Za dużo śmiechu, rany znów się odezwały.
Jeśli Maester chciał go opatrzyć, chociaż wciąż miał innych pacjentów, to odmówił.
Pozwolił to zrobić dopiero kiedy pozostali byli już doprowadzeni do porządku.


Ostatnio zmieniony przez Arthur Westford dnia Pon Maj 14, 2018 11:16 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : data, znów...)
avatar
Arthur Westford

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Maj 19, 2018 10:11 am

Kiedy Artur przekroczył drzwi komnaty maestera, Henryk właśnie siadał do stołu żeby zjeść zupę którą gotował od paru dni. Była to zupa ze szczególnych składników i podobno mająca pomóc na bóle w sercu. Westchnął na wejście Westforda.
- Pokaż mi ten nos. - powiedział i podszedł do niego zaczynając przyglądać się jego kinolowi. - Zdrowy. - oznajmił, po czym dał mu dojść do słowa. Po jego wyznaniu, Henryk spojrzał tylko na niego z pożałowaniem i pokręcił głową. Na usta cisnęło mu się tylko jedno słowo Brukselkożerca. Maester zaczął oglądać rekruta i rzeczywiście miał parę lekkich ran. Henryk poszedł do szafki z której wyciągnął jakąś śmierdzącą maść i bandaże. Podszedł do rannego i nałożył mu specyfik na rany, który od razu uderzył delikwenta w nozdrza, a przy samej ranie czuł jakby się palił. Przewiązał go potem bandażem i zawiązał ładną kokardkę. - Wsio, idź już, przerwałeś mi w obiedzie. - powiedział i poszedł umyć ręce z maści, po czym usiadł na krześle przy stole. - Żyją, przyjdź za tydzień czy coś.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Arthur Westford on Sob Maj 19, 2018 4:35 pm

Maester był dziwny. Dosyć, że młody to jeszcze wziął się nie wiadomo czemu za nos. Potem było trochę lepiej, choć te śmierdzące maści ani trochę się Arthurowi nie podobały. Lekarstwa nigdy nie były ani smaczne ani pachnące, ale to coś?
Na koniec jeszcze nie udzielił żadnych zadowalających informacji i kazał wyjść.
-To są właśnie skutki tej dziwnej polityki. Jakby pacjenci płacili to by byli traktowani jak klienci. A tak? Człowiek nie płaci i traktują go jak intruza. Oby w przyszłości poszli w kierunku płatnych lekarzy, bo jak będą "darmowi" tak jak ten tutaj, to medycynę czeka wielki upadek... - pomyślał Westford, nie bez racji, niestety...
-A jedz sobie ile chcesz - powiedział do Maestera - mnie to nie przeszkadza. Przez te maści pewnie przez tydzień nie będę miał ochoty na jedzenie. - Prychnął, skrzywił się, a potem poszedł oglądać swojego brata.
-Ciekawe co ten Maester wpierdala? Pewno jakąś zieleninę - pomyślał z pogardą - takie książkowe cherlaki zawsze wpierdzielają zieleninę, a potem się dziwią, że nie urośli. Mięso kurwa trzeba żreć, a nie trawę jak jakaś koza... - Sam uznawał za zdatne do spożycia 3 warzywa. Cebulę, zwłaszcza smażoną podkreślającą smak mięsa, ogórki zwłaszcza kiszone oraz marchew. Resztę zwykle wywalał na podłogę. Niech sobie króliki jedzą zieleninę, chłop winien jeść mięcho, zagryzać chlebem (najlepiej grubo posmarowanym masłem) i popijać piwem.
-Jak już się skończysz modlić nad tą zupką, to odpowiedz mi proszę na parę pytań. Ile dni potrzebuje mój brat, żeby być w pełni sprawny? - tu wskazał o kogo chodzi, żeby Maester nie miał wątpliwości - ile ja potrzebuje i kiedy będę mógł zmyć te śmierdzące maści. No i ostatnie pytanie kiedy przybył tutaj z rannymi mój drugi brat? Z wyglądu prawie taki sam jak i ten, więc łatwo poznać.
avatar
Arthur Westford

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 06/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wieża Maestera

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach