Balkon widokowy

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 3:47 pm

First topic message reminder :

***
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down


Re: Balkon widokowy

Pisanie  Jasper Arryn on Pią Kwi 06, 2018 3:27 pm

Jeśli faktycznie zgodzi się, by zostać giermkiem Jaspera, z pewnością będzie miał więcej szans na rozmowę z Królewskim dziadkiem Księcia. Jeśli Harrold znajdzie czas, oczywiście – choć Dolina nie był największym z Siedmiu Królestw, trudno było nawigować oddalonymi od siebie twierdzami, ukrytymi pośród wielkich szczytów, często zaśnieżonych. Kruki często ginęły podczas lotu, z kolei posłańcy podróżowali dość wolno po stokach.
- Jednego, niestety. Był jednakże wielki, szeroki w barach, ukryty pod futrami niczym niedźwiedź. Próbował  złamać defensywę ser Gwayne’a, na szczęście udało mi się go zabić, nim zdążył to zrobić.
Nie brzmiało to jak narodziny drugiego Smoczego Rycerza, czy innych legendarnych rycerzy, przypominając raczej początki Jaimiego Lannistera, który również uratował swego kamrata podczas starcia z Bractwem z Królewskiego Lasu. Była to jedna z jego ulubionych opowieści, gdy jeszcze był dzieckiem – miała wszystko, czego potrzeba. Mężnego ser Arthura Dayne’a, szalonego Uśmiechniętego Rycerza, oraz giermka wykazującego się odwagą, aby zostać pasowanym na polu bitwy przez magiczny miecz. Szkoda tylko, iż ten ostatni stał się później Królobójcą. Jasper bynajmniej nie był jednakże niczym Lannister, wychowany według słów ”Wysoko, jak Honor”.
- Dolina ma swoje uroki. Twierdze pośród wielkich gór, Orle Gniazdo na szczycie najwyższej z nich, Kopii Giganta, z którego balkonów zobaczyć można większość Doliny. W portach można z kolei dojrzeć wielu handlarzy zza Wąskiego Morza. Letniaków, Tyroshijczyków o kolorowych brodach i wielu, wielu innych.
avatar
Jasper Arryn

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 27/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Tyrek Lannister on Pią Kwi 06, 2018 6:33 pm

Wielki, szeroki w barach i skryty pod futrami niczym niedźwiedź? Niesamowite. W Górach Księżycowych musi być naprawdę zimno nawet latem, jeśli Góral był ubrany w futra. A może to dzięki temu ser Jasper zyskał tytuł rycerski? Bo Góralowi pot zalewał oczy i nic nie widział? Niesamowite.
- Widać Wojownik czuwał na tobą tego dnia, ser.
Sam za bardzo nie wiedział co powiedzieć, ale odzywki nawiązuje do Siedmiu zawsze były na miejscu w Casterly Rock. Przynajmniej przez te kilka lat, które Tyrek pamięta. Nigdy nie zastanawiał się czy tak było też kiedyś i nigdy nikogo o to nie pytał. Może czas to zmienić?
- Z całą pewnością mi się tam spodoba, ser. Ale żeby w ogóle się tam znaleźć, muszę zostać twoim giermkiem, a na to mój pan ojciec musi najpierw wyrazić zgodę. Bardzo proszę o wybaczenie, ale pójdę to zrobić teraz, gdy jeszcze nie jest zajęty sprawami królestwa, ser.
I jeśli Jasper nie próbował go zatrzymać, to Tyrek poszedł szukać ojca.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Ilyana Payne on Pią Maj 18, 2018 10:34 pm

07.04.336 AC

Na bezchmurnym niebie dawało się we znaki mocne, jak na kwiecień, gorące słońce. Promienie raz za czas nieprzyjemnie spotykały się ze źrenicami, co powodowało chwilowe, miejscowe refleksy. Delikatny wiatr, unoszący się od morskiej strony, przynosił powiew świeżości. Co chwila mocniej podmuchiwał w stronę włosów, jakby to próbował zburzyć misternie zaplecioną fryzurę siedzącej damy. Całe szczęście, że kosmyki tak dobrze spięto, że ani jeden nie dał się poruszyć. Po całym balkonie unosił się zapach wonnych perfum o nucie goździka, gardenii, róży i jaśminu zmieszanymi z ostrym piżmem, drzewem sandałowym i korzeniem irysa. Bliżej nosów zasiadających przy stole, było również czuć zapach świeżych owoców. Choć unosząca się woń była wyrazistą, pogoda przyjemną, a widok ładnym, to żadna z tych rzeczy nie mogła cieszyć się takim zainteresowaniem, co stara, pożółkła książka. Grubą, skórzaną oprawę trzymały chude i długie palce Ilyany. Siedząc idealnie prosto, czytała z unikatowo spokojnym, wypracowanym intonacyjnie oraz przyjemnym w barwie głosem. Wydawał się być on lepszym od ćwierkania słowików. Wkładała staranie w czynność, by nie tylko zadowolić swoje poczucie własnych umiejętności, ale i zapewnić doznania słuchowe swojemu towarzyszowi - Kevanowi. Mieli wspólny zwyczaj, by każdego środowego popołudnia zasiadać razem w bibliotece lub na balkonie, a następnie delektować się poezją, jaką udawało im się odnajdywać na pobrudzonych kartkach starych dzieł. Dzisiejszy tomik, który wybrała sama dama, opowiadał o miłości. Tej płonącej ogniem, przeplatanej pocałunkami, ale i też tej słabej w duchu, w której droga usłana jest wątpliwościami. Możliwe, że temat ten nie interesował młodzieńca, lecz dla kruchej, wrażliwej kobiety stanowił ogromnie poważną i fascynującą sprawę.
- ... a gdy kobieta spostrzeże, że nie podoba się nikomu... - posłała delikatny uśmiech do księcia, a następnie powróciła do utworu: - ... dewotką zostaje w nadziei, że spodoba się septonom. - ukończyła czytanie, a następnie zaśmiała się pod nosem. Miłowała religię nade wszystko i unikała żartów o niej niczym ognia, lecz gdy zbieg okoliczności spowodował, iż przypadek w wierszu świetnie odnosił się do bycia panną i wierzącą, postanowiła podejść z ogromnym dystansem. - Drogi Kevanie, jak myślisz, u którego septona tak walczę o względy? - zażartowała.

nastąpiła edytacja daty


Ostatnio zmieniony przez Ilyana Payne dnia Sob Maj 19, 2018 12:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Ilyana Payne

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 30/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Kevan Lannister on Sob Maj 19, 2018 12:11 pm

Siedzieli na tarasie, mając dzięki temu widok na majaczące w oddali bezkresne morze. Atmosfera była przyjemna, co pozwalało się Kevanowi zrelaksować. A zdecydowanie potrzebował tego po ostatnich wydarzeniach. Tyle emocji - ślub kuzynki, turniej rycerski, ta cała afera z Tanweyem i Hexem... Wreszcie mógł spokojnie usiąść i się zrelaksować. Coś, czego mu zdecydowanie od dawna brakowo. Próbował się zupełnie wyłączyć, pozwalając, aby kojący głos Ilyany dobiegał do niego tylko. Zdania przepływały przez niego, gdzieś w tyle jego głowy. Romanse nie były jego broszką i nigdy go nie zachwycały. Wolałby coś innego, ale Ilyana już przyniosła to co czytała. I teraz nie obchodziła go za bardzo dokładnie treść. Nie słyszał wszystkich słów, chociaż co niektóre docierały do niego. Bardziej jednak skupił się na delektowaniu się słodkim głosem córki Payne'a. Z transu wyrwało go w końcu zadane przez nią pytanie, które skrzętnie wychwycił. Na szczęście, bo poznałaby się na tym, jak interesują go te opowieści. Uniósł głowę, uśmiechnął się lekko do Ilyany i odparł, trochę sennym głosem: - Ty? - postarał się nadać temu pytanie jak najbardziej zdziwiony ton. - U żadnego. Najpierw musiałabyś nikomu się nie podobać. A wiadomo przecież, że mężczyźni za Tobą szaleją. - odparł, zgodnie z prawdą. Ponownie opuścił delikatnie głowę, wygodnie się opierając. Zamknął oczy. Skórę muskała mu przyjemnie delikatna bryza, a słońce ogrzewało jego twarz. Takich dni dawno mu brakowało.
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Ilyana Payne on Sob Maj 19, 2018 2:40 pm

Soczysty cynobrowy kolor pokrył brzoskwiniową skórę na policzkach. Tak już było, że niezależnie od siebie rumieniła się na każde zdanie, które mówiło o osobistej relacji z mężczyznami. Choć w pełni była świadoma ilości chętnych do swej dłoni, nieraz słyszała komplementy i czuła zazdrosne spojrzenia dam, to nadal nie potrafiła podejść do sprawy własnej kobiecości oraz wartości poważnie. Cóż, tak to już z płcią piękną jest - to niesamowite, że tak skomplikowane formy życia przyszło nam spotykać na tak kruchym świecie. Spojrzała na wygodnie ułożonego Kevana, uśmiechając się od ucha do ucha. Niesamowitym był fakt, że nawet siedząc na krześle w sposób, który nie do końca w towarzystwie wypada, nadal prezentował się dostojnie. Jego uroda nie tylko wpisywała się w kanony rodowe, ale i znacznie wyróżniała się z grona lordów Zachodu, którzy powiedzmy sobie szczerze - nie należeli do najprzystojniejszych.
- Ach, szaleją! - wzdychnęła. Przewróciła groteskowo oczami, a następnie prawą powieką wysłała do niego oczko. - Nazywasz niezmanierowanych, dumnych i obłudnych chłopców mężczyznami? - delikatnie zaśmiała się. Zabrała karafkę z wodą i nalała troszkę do swojego kielicha. Nie proponowała nawet mężczyźnie, wiedząc, że ten w porównaniu do niej samej nie pości i raczej napije się chętnie wina.
Możliwe, iż pytanie to zabrzmiało lekko i humorystycznie. Właściwie, takim miało być. Mogłoby się wydawać, że były to tylko słowa rzucone na wiatr, lecz gdyby bliżej się przyjrzeć, miały jakiś sens. Wiele to kawalerów nieszczerych, okrutnych i egoistycznych prosiło o dłoń Ilyany. Poznając każdego z nich cieszyła się, iż schorowany dziadek potrafił odmówić nawet najbogatszym przez swoje własne uprzedzenia. Gdyby tylko los zesłałby Ilyanie kogoś na miarę Lancela. Tak dobrego, tak pobożnego, opiekuńczego i mądrego... ach, gdyby tylko drugi taki dobry istniał.
avatar
Ilyana Payne

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 30/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Kevan Lannister on Sob Maj 19, 2018 3:34 pm

Kevan wciągnął powietrze nosem. Miało taki słodki zapach. Taki... kwiatowy. Nie znał się na zielarstwie, toteż nie był w stanie dokładnie rozróżnić co to było. W każdym razie pachniało ładnie. Słowa Ilyany wprawiły go w lekkie zdziwienie. Uniósłby brew, ale musiałby do tego otworzyć oczy. A nie miał ochoty, wszakże słońce tak przyjemnie paliło jego powieki.
- Wszyscy? - powiedział więc tylko, jak najbardziej starając się zaakcentować zdziwienie. - Na pewno trafi się ktoś odpowiedni. - Czuł w tym momencie taki błogi spokój. Piękna pogoda, nic do roboty, jedynie siedzieć i się delektować tym idealnym dniem. - Zresztą... Jeżeli ktoś ma problemy, to raczej ja. 21 lat i wciąż bez żony. Już jestem starym kawalerem. - zaśmiał się. - W każdym razie - myślę, że na pewno sobie kogoś znajdziesz. Wbrew pozorom na Zachodzie mamy kilku pobożnych i przystojnych rycerzy. Może ktoś z nich? - uśmiechnął się. Jeżeli żaden lord jej się nie podobał, to czemu by nie z rycerzem? Jeśli będzie odpowiednio pobożny i przystojny, to może lepiej, niż żyć bez miłości. I zamyślił się teraz, starając się kogoś sobie przypomnieć. Zdawało mu się też, że coś już słyszał; że ktoś już się Ilyanie podobał. - A ten Lefford? Nie byłaś z nim narzeczona? Był podobno bardzo przystojny. Co się z nim wydarzyło? - przypomniał sobie. Nie pamiętał jednak szczegółów. A może nawet nie słyszał? Nie było go w końcu jakiś czas w domu i nie wiedział, co się tu działo. Mógł tą historię usłyszeć przypadkiem, ktoś coś wspomniał mimochodem...
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Ilyana Payne on Sob Maj 26, 2018 1:19 am

Uniosła lewy kącik soczystych ust, następnie uśmiechnęła się niezręcznie. Może Kevan zauważał innych rycerzy, może też innych znał. Kto wie, w końcu to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Co takiego mogłaby zobaczyć kobieta, co osądzać nie powinna, a zajmować się dziećmi i dodawać otuchy swemu partnerowi. W końcu oddanie to najpiękniejszy dar kobiety, jaki to może ofiarować swojemu małżonkowi lub potencjalnemu partnerowi na to stanowisko.
- Większość, smutna większość - rzekła niepewnym, zrezygnowanym tonem. Ach, ci mężczyźni! Znaleźć takiego ideała jak króla Lancela będzie trudno. Jak to było, że tak brzydka, zrzędliwa i okropna charakterem królowa mogła spędzić z nim całe swe życie, natomiast pięknej i czystej Ilyanie nie dano skosztować dobroci sakramentu małżeństwa u jego boku. Życie płata figle na każdym kroku. Zmierzyła Kevana od stóp do głów. Faktycznie, zdziwił fakt, iż nie miał żadnej aranżacji małżeństwa. Z wyglądu był przystojnym, sztampowym Lannisterem. Charakteru złego nie miał, a manier nauczyli go w domu. Nie pomijając tego, iż był księciem. Prawdziwym księciem, o którym powinna marzyć każda dama Zachodu.
- Dwadzieścia jeden dni imienia, to świetny czas na rozpoczęcie kariery septona! - zaśmiała się do niego. Zabrała karafkę z wodą i dolała trochę do swojego kielicha. - Ty, drogi Kevanie, będziesz podobał się Bogom, natomiast moja postawa religija tobie. Dzięki temu stworzymy zdrowy związek i przestaniemy ubolewać nad brakami chętnych! - rzuciła, właściwie całkiem dobrą ofertę. Mogliby modlić się w sepcie dniami i nocami, a inni ludzie nigdy nie wytykaliby ich za to palcami. Czyż mogłoby być życie lepsze od tej wizji? Pewnie mogłoby być, przykładowo u boku Lancela, lecz niestety było ono mniej możliwe niż u boku Bogów. Spojrzała na wnuka króla z wesołymi iskierkami. - Ileż to już rycerzy stało pod oknem lorda Payne, a iluż to odrzucił! - zaśmiała się. Dziadek był specyficznym. Z innym niż lordem lub dziedzicem ożenić wnuczki nie chciał. Każdego, kto tylko przychodził bez majątku własnego, wyganiał na dobre. Co go rycerze mieli interesować, gdy w kolejce do dziedziczenia ziem byli na piątym miejscu. Po to była w domu dziewczynka, żeby dobrze ją wydać i czerpać z tego korzyści.
Gdy usłyszała wypowiedź na temat Lefforda, wprowadziła na dłuższą chwilę ciszę. Nieprzyjemną, przykrą ciszę. To nie były dobre i wypadające pytania na ten okres. Choć wiele było w sprawie tej plotek, można było zrozumieć, iż prawdopodobnie podróżując ich nie słyszał lub słyszeć po prostu nie chciał. Iskry w oczach zgasły. Odruchowo sięgnęła po haftowaną chusteczkę i położyła na kolanach, gdyby łzy spłynęły po policzkach.
- Sir Laroy Lefford? - spytała niepewnie, choć odpowiedź dobrze znała. - Jak najbardziej byłam, wspominam tak dobrze ten czas. Nigdy nie czułam większego uczucia, nie poznałam tak dobrej osoby. Honorowy, tęgi łeb, miłujący matematykę i ekonomię, nigdy nie odmówił mi wyjścia do septu, wieczornego spaceru. Co spotkanie wkładał mi we włosy swoje ulubione, jasnoróżowe róże. Troszczył się, kochał. Razem odliczaliśmy dni do ceremonii i obiecaliśmy sobie, że na pokładzinach z pomocą bożą spłodzimy pierwszego syna, którego to wychowamy na człowieka prawego, wrażliwego na krzywdy i pobożnego. - Uśmiechnęła się od ucha do ucha. Na wspominki w sercu czuła delikatne ciepło, ale i ogromny żal. Z błękitnych oczu pociekły niewielkie łzy. Przejechała po policzkach jedwabną chusteczką, by się ich pozbyć. Przełknęła głośno ślinę, by kontynuować. - Lecz Nieznajomy chciał, by do ślubu naszego nie doszło. - Rozpłakała się.
avatar
Ilyana Payne

Liczba postów : 8
Data dołączenia : 30/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Kevan Lannister on Czw Maj 31, 2018 8:22 am

Ilyana zdawała się mieć błędny pogląd na to wszystko. Była taka niepewna, co do swoich ludzi. Jakoś ciężko byłoby uwierzyć Kevanowi, że wszyscy ludzie na Zachodzie są źli i niekulturalni. Przecież znał przynajmniej kilku, a trzeba dodać, że on obracał się raczej pośród bardziej poślednich rycerzy, którzy zdawali się zupełnie nie pasować do opisu Payne'ówny. A co dopiero pośród wyżej urodzonych. - Niewątpliwie przesadzasz. - stwierdził, dalej spokojnie leżąc sobie na swoim miejscu. Starał się nie myśleć, odprężyć się. Wciąż czuł delikatny ból w klatce piersiowej, po złamanym żebrze. Nie chciał go nadwyrężać, starał się więc jak najmniej ruszać. Żebro powoli mu się zrastało, tak przynajmniej mu się zdawało, ale wciąż sprawiało mu ból, choć z czasem mniejszy. Największym problemem był oddech. Starał się go dostosowywać do tego, jaki miał wcześniej, nie zawsze jednak z dobrym skutkiem. Czasem go jeszcze bolało, ale samo przestawienie oddechu nie było proste. Miał nadzieję, że odprężenie pomoże mu w tym. Z zamyślenia o swoim stanie zdrowia wyrwało go wspomnienie Ilyany o zostaniu septonem. Zaśmiał się. - Ja septonem? Siedzenie w sepcie by mnie zanudziło. Wolę jeździć po świecie. - stwierdził. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Miał jeszcze pół świata do zwiedzenia, zanim cokolwiek mógłby postanowić, gdyby nawet zechciał kiedyś został septonem. Ale teraz sobie tego nie wyobrażał. Po pytaniu o Lefforda, Ilyana wyraźnie posmutniała. Kevan zastanawiał się z początku, co mogło się stać. Mówiła takim oderwanym, smutnym tonem. Zaraz też się wyjaśniło. Z jej oczu obficie popłynęły łzy. Lannister poczuł nagłe przygnębienie i poczucie winy. Niby nie mógł wiedzieć, ale coś w sercu go tknęło. Wyjąkał: - J-ja, przepraszam. - Otworzył oczy i przez chwilę był oślepiony przez słońce. Nie zwracał na to uwagi i ruszył ku płaczącej Ilyanie. - Nie w-wiedział-łem. -Podszedł do niej i uklęknął. Objął ją delikatnie i starał się ją pocieszyć. Chciał coś powiedzieć, ale nie wiedział za bardzo co. Pozwolił więc, żeby wypłakała mu się w ramię czy coś. Zdołał jeszcze tylko wykrztusić: - Zobaczysz, jeszcze będzie dobrze.
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach