Balkon widokowy

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 3:47 pm

***
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 3:58 pm

1 kwietnia


Zgodnie z obietnicą w pierwszym dniu turnieju, po zakończonych zmaganiach, Elizabeth zabrała księcia Harry’ego na wspominany podczas wesela taras. Co prawda miała ku temu pewne wątpliwości, martwiąc się trochę o stan zdrowia chłopca po upadku podczas walk, jednak ten zaklinał się, że czuje się dobrze, więc nie miała powód, by się sprzeciwiać. Podczas drogi na taras panowała między niby trochę niezręczna cisza. Elizabeth miała na sobie lekką niebieską suknię pod koniec oczu, a włosy po prostu rozpuściła. Uznała, że kreacja, w której wystąpiła podczas turnieju, byłaby zbyt wystawna na takie spotkanie. Postawiła więc na nienaganną prostotę.
Gdy znaleźli się na balkonie, Sissi pozwoliła przygotować się Harry’emu w ciszy do pracy, a sama usiadła przy stoliku stojącym po boku, przy barierce, by nie zasłaniać sobą widoku, dla którego tu przyszli. Zapatrzyła się na chwilę na horyzont. Słońce niedługo miało zacząć zachodzić, na niebie powoli pojawiała się pomarańczowa barwa.
Mam nadzieję, że widok okaże się faktycznie wart twojego zachodu — odezwała się nieśmiało. Rzuciła na razie jedynie taką uwagą, nie chcąc pozostawać w całkowitej ciszy, ale jednocześnie na razie nie próbując wciągać księcia w dyskusję, gdyż nie wiedziała, czy rozmowa nie będzie go rozpraszać podczas rysowania.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Sro Mar 07, 2018 5:41 pm

Fatalny stan zdrowia? Skądże takie sugestie? Harrold wydawał się...zdrów jak ryba, a przynajmniej starał się stwarzać takie pozory. W końcu miał nieźle zbity bok oraz sporego siniaka na łydce, na które już nałożono specjalne maści, więc powinno niebawem zaniknąć, ale wracając do balkonu, bo ten wątek jest zapewne ciekawszy. Miał on ze sobą cienką drewnianą płytkę, dwa pergaminy oraz najwyższej jakości węgielek do rysowania. Oczywiście, gdy księżniczka go spotkała, to powitał ją szczerym uśmiechem, który miał być kolejnym argumentem, że nic mu nie jest po turnieju. Co do stroju chłopaka, to miał swój charakterystyczny błękitny dublet wyszyty na rogach srebrną nicią, a włosy trochę lepiej zaczesane niż poprzedniego spotkania. Przez cały czas Arryn nie odrywał od niej wzroku, zwłaszcza od jej rozpuszczonych włosów.- Pani, nie wiem, czy to zasługa tej sukni, ale błękit Twych oczu, skradł mi serce. Najszlachetniejszy szafir traciłby przy nich swój blask.- Mówiąc to, wyciągnął ku niej ramię do wędrówki. - Jestem gotów do wędrówki, panienko.- Jeśli Elizabeth spotykała spojrzenie, to chłopak nieśmiało się wtedy uśmiechał i powoli kierował swój wzrok naprzeciwko. Czuł się przy niej jakoś tak nietypowo. Serce zdawało się bić lżejszym tempem , myśli skupiały się wyłącznie na niej, a oddech wydawał się lekki.
Czuł przy jej obecności spokój, choć momentami serce dygotało nerwowo na spotkanie z nią. Mimo to ruszali oni na balkonik na ciszy, gdzie chłopak napawał się wspólną chwilą. Gdy dotarli na miejsce, chłopak przystał, po czym rozluźnił ramię, by księżniczka mogła faktycznie zająć tamtejszy stolik. Arryn przytakną tak głową, by to zaraz spojrzeć na słońce, które chowało się w wody Morza Zachodzącego Słońca, czyli adekwatne miejsce i czas. Nagle usłyszał uwagę Eli...która była chyba grą słów. Byli oni na Zachodzie, oglądając zachód słońca na Morzu Zachodzącego Słońca, a ona rzekła, czy to warte będzie jego zachodu. Uśmiechną on się w duchu na to. Zajął on miejsce tuż niedaleko księżniczki, oparł płytkę z pergaminem na kolanach, profesjonalnie chwycił za węgielek i spojrzał jednym okiem na słońce, wyciągając przy tym ową dłoń przed siebie, by ocenić perspektywę. Zaczął on kreślić tak pierwsze linie na pergaminie, zerkając przy tym od czasu do czasu na dziewczynę ze wstydliwym uśmiechem. Próbował on uchwycić na pergaminie takie piękne zdarzenie jak zachód słońca na tle morza, którego w górach nigdy nie uświadczył, więc potrafiło to zaprzeć dech w piersiach.
W pewnym momencie książę wykrzywił się z bólu, wstał i spojrzał na Elizabeth.
- Może panienka zechciałby ocenić? - Zaczął z uśmiechem, czekając, czy podejdzie.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 6:05 pm

-- Myślę, że to jednak suknia -- odparła Elizabeth całkowicie speszona takim mocnym komplementem. Kolejny raz jednak nie mogła powstrzymać uśmiechu, który wbrew jej woli wkradał się na jej usta. Spuszczając skromnie wzrok na podłogę, ujęła księcia pod ramię i ruszyła razem z nim przez korytarze.
Na balkonie Sissi miała dwa równie ciekawe widoki do obserwowania. Z jednej strony piękny zachód słońca, z drugiej Harry, który z wielkim skupieniem i oddaniem przelewał piękno na pergamin. Jej wzrok błądził więc tak to z jednego na drugie, nie chcąc cały czas tak po prostu gapić się na księcia, bo to nie uchodziło, ale też nie chcąc sprawiać wrażenia, że go ignorowała, patrząc się jedynie na krajobraz. Próbowała więc zachować grzeczną równowagę. Widziała przy tym nie raz, jak młody Arryn uśmiechał się do niej podczas rysowania. Był to dla niej dobry znak. Najwyraźniej trafiła ze swoim pomysłem i faktycznie księciu się tu podobało. Mogła być dumna, że zaciekawiła gościa wspaniałością swych ziem.
Trwała akurat w dłuższym zamyśleniu, gdy Harry odezwał się ponownie. Spojrzała na niego najpierw z lekkim zdziwieniem, nim dotarło do niej, o co prosił.
-- Ależ tak, chętnie zobaczę -- odparła z uśmiechem i uniosła się z krzesła, by podejść do Harry'ego. Stanęła przed nim, grzecznie czekając, aż sam poda jej rysunek do ocenienia.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Sro Mar 07, 2018 6:39 pm

Wstała i podeszła do niego bliżej, więc młodzieniec patrzył na nią w tym momencie z perspektywy, gdzie ona stoi na tle zachodzącego słońca. Na ten widok młody książę poczuł, że musi to zrobić. Harry, zamiast pokazać jej płótno, złapał delikatnie za rękę i delikatnie przyciągnął do siebie, aby mogła ujrzeć obraz z jego perspektywy. Płótno nosiło już oznaki pracy, ostre rysy słońca. Wtedy poczuł to w sercu. Odłożył węgielek i spojrzał na nią. Powoli odgarną jej delikatne włosy na bok. Wpatrzył się jej głęboko w oczy, nie mówiąc nic przez chwilę, by zaraz to przerwać słowami.
- Jesteś piękna. - Rzekł anielskim tonem, dotykając przy tym koniuszkami swych palców jej delikatną bródkę, muskając je przy tym, najspokojniej jak tylko potrafił. Wpatrując się w nią jak zaczarowany, powoli zbliżył swoje usta do jej własnych. W tym momencie serce biło mu jak młot kowalski o stal. Nachylił się przed twarzą, zbliżając swe wargi do jej ust i zatrzymał w momencie, kiedy już prawie się stykały. Pozwolił jej dokonać wyboru, pokonać resztę drogi. Tak postępują rycerze.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 7:16 pm

Zaskoczona Elizabeth chwyciła mocniej powietrze w piersi, gdy poczuła uścisk na ręce, a następnie nagłe szarpnięcie. Nie było wcale mocne, ale wystarczyło, by niczego niepodejrzewająca dziewczyna wylądowała prawie na księciu. Przez pierwsze sekundy patrzyła na niego z szeroko rozwartymi powiekami, nie wiedząc, co to miało znaczyć. Ale Harry patrzył się na płótno. Dopiero wtedy zrozumiała, jak ją ustawił. Przekręciła głowę i spojrzała wprost na rysunek. Były na nim dopiero zaczątki krajobrazu, ale już w nich można było dostrzec talent Harry'ego.
-- Myślę... -- odezwała się po chwili, nadal bacznie studiując płótno -- że to będzie naprawdę wspaniały obraz -- przyznała, zgodnie z jego prośbą. -- Kreska jest łagodna, a jednocześnie... -- Nie umiała jednak skończyć tej myśli. Cała jej uwaga została odciągnięta przez chłopaka, a konkretniej przez jego dłoń tuż przy jej twarzy, odgarniającej jej pukle za ucho, jak to ona miała w zwyczaju. Powoli, ostrożnym ruchem odwróciła na powrót głowę w jego stronę, natrafiając na jego spojrzenie. Patrzył na nią w taki sposób, że momentalnie zadudniło jej w piersi serce. Podświadomie wiedziała, co się zaraz zdarzy. Widziała to już milion razy swoimi oczami, wczytując się w kartki książek. Ale nigdy jeszcze tak mocno nie czuła. Leniwie przymknęła powieki, kierowana bardziej intuicją niż potrzebą, czując delikatny jak łaskotanie piórami dotyk jego palców na podbródku. I czekała.
A potem w jednej chwili cała ścierpła na jego słowa. Symboliczne wiadro wody wylane jej na głowę, natychmiastowo ostudziło jej ciało i myśli. Zastygła tak w szoku, rozczarowaniu, nawet lekkiej złości, dając radę jedynie patrzeć się na Arryna, który cały czas przybliżał do niej swoją twarz. I gdy w końcu ich usta dzieliły jedynie milimetry, Elizabeth odzyskała rezon i władzę nad własnym ciałem. Odwróciła głowę w bok, zabierając usta sprzed jego warg i uciekając od niego spojrzeniem. Utkwiła je tępo w jednym punkcie gdzieś z boku.
-- Jeśli tylko dlatego chcesz to zrobić, prościej byłoby po prostu zapłacić komuś w okolicznych domach publicznych. Nie musiałbyś brać tego całego zachodu na swoje barki -- odezwała się w końcu, sama dziwiąc się, jak wiele goryczy wypłynęło z jej ust razem ze słowami. Zawsze próbowała być stanowcza, ale miła. A tu proszę. Wręcz nie mogła się powstrzymać przed kąśliwą uwagą. Przymknęła powieki, biorąc głębszy wdech i próbując przywołać się do porządku. Należało odprawić jej gościa grzecznie do jego komnat i życzyć miłego dalszego pobytu. Czemu więc jedyne, co w tej chwili potrafiła, to stać bez ruchu i czekać na cud?


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Sro Mar 07, 2018 8:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Sro Mar 07, 2018 8:01 pm

Harry ciągle się na nią patrzył swoim spokojnym spojrzeniem, zwłaszcza podczas słów o lubieżności. Uśmiechnął się i przegryzł wargę, po czym spokojnie dotknął jej ramienia i spojrzał głęboko w oczy.
- Ja... Pani, nie to chciałem zasugerować. Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, aby to opisać. Być może jestem za głupi, a być może nie ma takich słów, które mógłby opisać to, co czuje mogąc z Tobą dzielić czas. Wybacz moją śmiałość, wyszedłem na głupca, ale nie jest mi łatwo mówić o uczuciach które we mnie wzbudzasz....- Aryn poczuł, że jego policzki zaczęły płonąć, czując przy tym gorzki smak porażki sercowej, ale nie zamierzał ustępować. Chciał walczyć o jej względy.
- Pocałunek, który chciałem złożyć na Twych ustach, miał być szczerym odzwierciedleniem tego, co podpowiada mi serce. Spójrz na mnie, czy naprawdę myślisz ze chciałbym Cię skrzywdzić? - Książę przegryzł wargę raz jeszcze i zamkną na chwile oczy. Nie chciał się tłumaczyć bowiem nie miał złych zamiarów o czym myślała droga panienka. Może zachował się głupio, był tylko młodzieńcem słuchającym głosu serca. Pragnął być jej rycerzem, wymazać gniew który poczuła.
- Zrozumiem, jeżeli mnie odrzucisz za mą śmiałość, wiedz jednak, że nie szukam zabawy ani uciechy. Chce być Twoim rycerzem. Zrozumiem także, jeśli karzesz mi odejść.- Porażka na turnieju i rany odniesione podczas walk nie bolały tak mocno, jak wizja tego, że mogła go odrzucić.
- Chce mieć pewność, Pani, ze uwierzysz w moje intencje. Pragnę jedynie tego abyś poczuła to co ja. -
Jeśli nadal mógł, to ujął bardzo delikatnie jej dłoń i powoli ułożył ją na swoim sercu.
- Ono nie kłamie.- Wyrzekł najszczerszym głosem jakim tylko potrafił. Patrzył na nią jakby nie było niczego innego.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 9:00 pm

On się ze mnie śmieje!, rozkwitło jej od razu w myślach, gdy zobaczyła, jak ten na jej słowa po prostu się uśmiechnął. To jedynie utwierdziło Elizabeth w przekonaniu, że jednak wszyscy mężczyźni są tacy sami -- zobaczą pierwszą lepszą ładną kobietę i, chyc, do ołtarza. Prawie zazgrzytała zębami z irytacji. Już otwierała buzię, by wylać z siebie wielki potok słów wyrażający, co księżniczka myślała o takim powierzchownym, męskim myśleniu o wyglądzie, ale zamknęła ją zaraz, gdyż Harry jako pierwszy rozpoczął swój monolog i ku jej zaskoczeniu, wcale się nie śmiał, a brzmiał zaskakująco łagodnie i nawet ze skruchą. Pozwoliła więc mu się wytłumaczyć, słuchając uważnie. Obserwowała przy tym każde najdrobniejsze drgnięcie na jego twarzy, by wyczuć ewentualne kłamstwo.
Kiedy mówił, że Sissi wzbudzała w nim uczucia, a jego policzki zakwitły przy tym rumieńcem, księżniczka poczuła, jak trochę zeszło z niej powietrze. Takiej reakcji organizmu nie dało się udawać. Harry był zawstydzony, można nawet powiedzieć, że przejęty. Elizabeth to widziała. Obserwowała go nadal w ciszy, nie chcąc mu przerwać nie w porę, a jej wzrok stopniowo robił się coraz łagodniejszy.
Skrzywdzić mnie? Nie, tego stanowczo nie chciał zrobić. Tego nie potrafiła sobie wmawiać. Dotąd myślała po prostu, że zainteresowanie nią wzięło się u księcia jedynie z fizycznych, cielesnych pobudek. Bo była ładną Lannisterką, ot co. Przecież nie mógł wiedzieć, że zabolą ją słowa, które większość kobiet na tej plancie tak lubiła słyszeć.
"Chcę być twoim rycerzem." To zdanie odbiło się echem w jej głowie kilkanaście razy. Ponownie jej powieki rozszerzyły się znacznie, gdy patrzyła bez ruchu na księcia, a serce walnęło mocniej w piersi. Czy naprawdę mogło mu o to chodzić? I czy dla niego znaczyło to to samo, co dla niej? Dziesiątki pytań wystrzeliło w jej głowie. Spuściła na chwilę wzrok, by pozbierać myśli, gdy Harry mów dalej. Podniosła go ponownie z zaintrygowaniem, gdy pokierował jej dłonią i umieścił ją pośrodku swojego torsu, wprost na sercu. Przez chwilę zapadła między nimi cisza, gdy wpatrywali się w siebie pytająco, zakłócana jedynie cichymi odgłosami podskórnego dudnienia, w idealnie tym samym rytmie. Oboje byli tak samo przejęci, podekscytowani i przestraszeni.
-- A co... co ono ci mówi? -- wyszeptała w końcu pytanie, przełykając z trudem gęste powietrze między nimi.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Czw Mar 08, 2018 11:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Sro Mar 07, 2018 10:48 pm

Gdyby zrozumienie uczuć było takie proste, Harry z pewnością wiedziałby lepiej co powiedzieć w tej chwili. Jedyne co mógł to zebrać się na szczerość i otworzyć przed nią tak jak nie robił tego przed nikim innym. Od samego początku czuł zdenerwowanie, a jego gardło zaciskała pętla tremy. Po chwili odnalazł w jej spojrzeniu spokój. Wziął głęboki oddech i zebrał się w sobie na jeszcze jedno wyznanie.
- Ono mówi, że jesteś osobą o którą muszę walczyć. Wybacz, dla Ciebie walka może być czymś innym, ale dla mnie oznacza ona całkowite poświęcenie. Chce poświecić całego siebie, aby zdobyć Twoje serce. Wiem jak to brzmi, nie znamy się długo. Ono... - Zacisnął jej dłoń na swym sercu. -... mówi mi, że jest w Tobie cząstka czegoś, czego potrzebuję. -
Tutaj zniżył swój wzrok, a na policzkach pojawiły się kolejne rumieńce.
- Nie chodzi o to jaka jesteś piękna, ale o to jak się uśmiechasz, jak pięknie Twój głos brzmi w moich uszach, jak bardzo podoba mi się gdy spędzam z Tobą czas. Pragnę uczynić Cię moją Panią Serca.-  I to wszystko co mógł wyznać. Nie potrafił więcej, a może się bał. Mimo wszystko nie czuł się słaby, o nie. Wymagało to od niego odwagi, a wszystko zaczęło się od próby pocałunku. Ścisnął jej dłoń, pogładził palcem i przyciągnął do ust, aby złożyć nań pocałunek. Z szacunkiem jakim ją darzył, a następnie spojrzał jej prosto w oczy.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Czw Mar 08, 2018 11:01 pm

Po pytaniu, jakie wydusiła z siebie Elizabeth, Harry wyglądał, jakby przez dłuższy moment bił się z myślami. Księżniczka czekała z bijącym sercem na jego odpowiedź. A ta zadowoliła ją w każdym calu. Jej wszystkie obawy praktycznie całkiem ucichły, pozostawiając miejsce jedynie na radość z tego momentu. Czyż nie na takie wyznanie czekała całe swoje życie, karmiąc swój głód opowieściami z książek? W końcu, ten jeden raz w życiu, mogła sama poczuć się jak bohaterka jednej z nich. Wszystko z ust Harry'ego brzmiało tak pięknie. Aż nazbyt można rzec, bo przez krótką chwilę przez głowę Elizabeth przebiegła myśl, że to niemożliwe, by na raz spłynęło na nią takie szczęście. Nie odgoniła jej co prawda, ale starała się teraz o tym nie myśleć. Zero myślenia, a jedynie czerpanie z emocjonującej chwili.
-- Harry... -- zaczęła z wolna, nie mając pojęcia, co powiedzieć. Chyba nie będzie umiała użyć tak pięknych słów jak on, by podtrzymać nastrój. Nigdy wcześniej tego nie robiła. W tym momencie książę uniósł jej dłoń do ust, by ją ucałować. Był to tak uroczy gest, że Elizabeth poczuła, jak wszystko w jej wnętrzu topniało. -- Nie myśl, proszę, że chcę ostudzić twój zapał. Twoje słowa rozbudziły w moim sercu nadzieję z taką siłą, jak nigdy wcześniej nikt tego nie dokonał. Też tego pragnę -- zapewniła, w końcu z odwagą kierując swój wzrok na stanowcze spojrzenie księcia. -- Ale to wszystko dzieje się tak szybko, zaskoczyłeś mnie całkowicie swoim ruchem i... tym wyznaniem. Cieszę się z niego, naprawdę, było niesamowite, jak i niesamowite są twoje odczucia do mnie, ale nie chcę niczego popsuć pośpiechem. Nigdy jeszcze nie dane mi było poczuć do kogoś silniejszych uczuć, oczywiście nie licząc członków rodziny. Chcę się przekonać, czy moje uczucia potrafią być równym twoim. A tego nie dowiem się w pięć minut. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz, drogi książę -- zakończyła swój wywód, który wyrzuciła z siebie ze znaną sobie prędkością w mówieniu, a jej spojrzenie w tej chwili błagało, by Arryn nie odczytał źle jej intencji. Po wzięciu głębszego oddechu na opanowanie, gdy tak się w niego wpatrywała, uniosła powoli wolną rękę i w ostrożnie przesunęła palcami po policzku chłopaka, chcąc tym gestem mu pokazać, że naprawdę była mu przychylna. Ale też zwyczajnie była ciekawa, jakie to uczucie i przez chwilę delektowała się tym nieznanym dotąd uczuciem gorąca na opuszkach, które dotykały jego skóry.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Pią Mar 09, 2018 12:05 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Czw Mar 08, 2018 11:50 pm

Na sam gest głaskania po policzku, młodzieńcowi znacznie szybciej zaczęło bić serce. Rozpłynął się na ten ciepły i bliski dotyk od księżniczki. Odpowiedział na to pogładzeniem paluszkami po jej prawym policzku, a w tym momencie całkowicie się zaczarował w niej swoim spojrzeniem. Harry nie wiedział do końca, czy postąpił słusznie, mówiąc głośno o uczuciach. Nigdy wcześniej tego nie robił i walka którą stoczył z samym sobą, była wielce trudna. Cóż, może miłość od pierwszego wejrzenia pozostawała wyłącznie w sferze marzeń. Wiedział jednak, że księżniczka zaczynała coś do niego czuć. To wystarczyło,  aby strawić gorycz porażki przy pierwszej próbie pocałunku. Jego pierwszym pocałunku w życiu o którym tak marzył. Najwyraźniej nie trafił na ten moment. - Rozumiem. - Odpowiedział łagodnym tonem i raz jeszcze pocałował jej dłoń. - Wykorzystajmy w takim razie dany nam czas, aby poznać się lepiej. Pozwól, panienko...- Po czym ustawił ją gdzieś za płótnem, na tle zachodzącego słońca, które jeszcze nie zdażyło się schować i rozświetlało niebo na pomarańczowo. - Jeśli ten obraz ma być dla mnie pamiątka nie może tam zabraknąć Ciebie, pani.- Na te słowa zaczął rysować te przepiękne ujęcie. Podczas rysowania miał on w głowie tysiące pytań, które mógłyby rozświetlić jej postać. Mimo to, starał się skupiać na kreśleniu.
- Elizabeth.... powiedz mi, jakie są Twoje zainteresowania? - Zapytał anielskim głosem czarnowłosą.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pią Mar 09, 2018 5:46 pm

Elizabeth nie wiedziała, co książę chciał z nią zrobić, gdy przesunął ją za płótno, lecz bez oporów dała sobą pokierować. Szybko załapała, że Harry zamierzał ją narysować. Starała się stać jak najbardziej prosto i nie robić głupich min.
-- A propos czasu... -- odchrząknęła, gdy chłopak zajął na powrót swoje miejsce. -- Jak długo król Arryn planuje zostać w Casterly Rock? -- Chciała tym pytaniem upewnić się, czy faktycznie ten czas mają. Gdy Harry już wyjedzie, spędzanie ze sobą czasu będzie dość problematyczne.
-- Moje zainteresowania, książę? Cóż... -- zmarszczyła lekko brwi z namyśle -- tak naprawdę nie robię niczego ciekawego w życiu. Dużo czytam. Nigdy nie byłam duszą towarzystwa, zawsze słynęłam z zamykania się w pokoju, by we własnym towarzystwie oddawać się lekturze. Temu trudno jest cokolwiek o mnie powiedzieć. Choć, tak jak wspominałam na weselu, całkiem wychodzi mi śpiew i lubię czasem to robić. To chyba tyle z rzeczy, które mam okazję robić. Co do bardziej tych upragnionych zainteresowań, to zawsze chciałam zwiedzić kawałek świata. No, najlepiej całe Westeros. Podróże wydają mi się czymś niezwykle ekscytującym, ale nie miałam jeszcze okazji się o tym przekonać. To na razie ukryte pasje. -- Na te słowa wzruszyła ramionami, uśmiechając się delikatnie. Zaraz jednak wróciła do stonowanej mimiki twarzy, przypominając sobie, że pozowała i nie powinna robić min.
-- A ty, książę? Czym się jeszcze interesujesz oprócz rysowania i muzykowania? -- spytała po chwilowej ciszy.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Sob Mar 10, 2018 2:53 pm

- Najprawdopodobniej w najbliższych dniach...- Zaczął.-...lecz ja zostanę na trochę dłużej, panienko.- Zostanie dłużej wynikało z przegadania dziadka, bo młody potrzebował z pewnymi sprawami...czasu.
- A czy posiadacie jakąś ulubioną książkę, Elizabeth? - Spytał zaciekawiony w duchu, po czym na odpowiedź przytakną. - Też lubuje się w czytaniu, moja pani, a częstymi motywami są u mnie legendy rycerskie.- Rzekł, pokazując, chociaż ten kawałek siebie, księżniczce. Gdy ponownie uśmiechnęła się, niebieskooki wpatrzył się ponownie w nią jak zaczarowany, lecz potem uśmiech zniknął, gdy postanowiła ona poważnie pozować do rysunku.- Macie piękny uśmiech, panienko Elizabeth.- Mówiąc to, zatrzymał się węglem na rysunku.- Chciałbym ten uroczy uśmiech mieć zawsze przy sobie. - Powiedział to z anielskim głosem oraz ręką na sercu, które, gdy tylko na nią patrzył, biło jak szalone. Nie chciał, by ta chwila zbyt szybko mijała, cieszył się nią tyle, ile tylko mógł. Zaraz potem, dziewczynę spytało się go, co on lubi robić. Raz jeszcze uniósł spojrzenie na błękit oczu Elizabeth.
- Dużo podróżuje po naszej Dolinie konno. Mam wtedy dużo czasu na myślenie, jak i właśnie rysowanie, marząc przy tym, by kiedyś umieścić na papier inne krainy. Dużo razy zdarza mi się przesiadywać pod drzewem, spod którego rysuje krajobrazy naszego królestwa. Często wtedy też gram na lutni bądź czytam książki. Zdarzają się też polowania za pomocą sokołów z dziadkiem Harroldem bądź własnoręczne z łukiem. Jeśli chodzi o czas w siedzibie rodowej...to często przesiaduję samemu i szkolę się w rzemiośle rycerskim. - Na wspomnienie, że czarnowłosa, zawsze chciała podróżować, spotkało się z ciepłym uśmiechem chłopaka.- Ja tak samo, Elizabeth.
Ten moment poświęcił na dłuższe rysowanie, aż nagle jego głowę najechał bardzo ciekawy pomysł.
- Czy jeźdźcie konno, pani? - Spytał. - A czy w takim razie, mógłbym zaproponować wam panienko, przejażdżkę konną?
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Nie Mar 11, 2018 3:19 pm

Informacja o szybkim wyjeździe Króla Arryna zmartwiła wpierw Elizabeth, jednak kiedy Harry dodał, że sam za zamiar zostać na Skale dłużej, buzię dziewczyny rozświetlił szczery uśmiech. Taką właśnie odpowiedź chciała usłyszeć.
-- Ulubioną? -- Zamyśliła się na chwilę, zapatrując się w horyzont i przygryzając wargę. Owszem, miała taką, ale chyba spłonęłaby ze wstydu, przyznając się, o czym była. Spróbowała więc jakoś wybrnąć z taktem z tej sytuacji. -- Chyba nie ma takiej, którą wywyższałabym ponad inne. Żadna przynajmniej nie przychodzi mi teraz do głowy. -- Wzruszyła lekko ramionami na podkreślenie tych słów. Kolejną wypowiedź księcia odnotowała wręcz z zachwytem. -- Ja też uwielbiam legendy rycerskie -- wyznała, na powrót koncentrując swój wzrok na młodzieńcu, teraz jednak można było w nim dostrzec jeszcze więcej zainteresowania niż wcześniej. Na uwagę o jej uśmiechu zarumieniła się jedynie, nie wiedząc, co mogłaby odpowiedzieć na taką deklarację.
-- Polowania? -- powtórzyła niepewnie, lekko zbita z pantałyku. -- Ale chyba nie takie dla... rozrywki, prawda? -- Miała przy tym ogromną nadzieję, że odpowiedź będzie przecząca. Zbyt bardzo polubiła już Harry'ego, by teraz miało okazać się, że dla rozrywki mordował niewinne zwierzątka. Tego nie dałaby rady przełknąć.
-- Tak, lubię czasem wybrać się na konną wycieczkę po okolicy. Chętnie będę ci towarzyszyć, książę.
O ile nie okaże się, żeś morderca, mruknęła niemrawo w myślach.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Pon Mar 12, 2018 12:02 pm

- Rozumiem. - Odpowiedział ciepło na odpowiedź Elizabeth na temat swojej ulubionej książki, a na samą odpowiedź, że księżniczka lubi rycerskie legendy, uśmiechnął się samowolnie do niej. O proszę.
Złapał tak jej spojrzenie, więc napotkało ona wcześniejszy uśmiech chłopaka. Może by tak...
- W takim razie będziemy mieli wspólny temat podczas przejażdżki.- Rzekł spokojnie, po czym dodał. - Chętnie opowiem na tle przyrody jedną z legend rycerskich pochodzących z mych rodzinnych stron.
Jego słowa były przepełnione takim...entuzjazmem, że spędzi z nią czas w takich okolicznościach. Kreślił on już ostatki swego rysunku, więc i przez ten czas słońce powoli chowało się za horyzontem. Nagle Elizabeth spytała, czy poluje on dla zabawy. To pytanie trochę zdziwiło Harrolda, bo...ciężko było na to odpowiedzieć.- Nie robię tego dla rozrywki, Elizabeth. - Zrobił lekką pauzę i się przez moment zastanowił.- Momentami także odczuwam wrażenia, że niektóre zwierzęta są lepsze od ludzi, więc nie czerpię przyjemności z tego.
Ciężko było mu to wyjaśnić. Ostatni raz rozmawiał na taki temat z Zokarem, który nie wiadomo gdzie teraz nawet przebywał. Mimo to nie rozmyślał teraz nad tym. W końcu był pochłonięty sprawami serca.
- W takim razie może wybralibyśmy się...jutro? - Zaproponował książę, po czym powstał z siedzenia, gdzie rysował i podszedł do niej z nieśmiałym uśmiechem. Staną blisko niej, by to zaraz przekazać jej rysunek do obejrzenia.- Gotowe.- Dziewczę mogło tam dotrzeć uśmiechniętą siebie stojącą na tle zachodzącego słońca w morzu, czyli kompletny rysunek, w który młodzieniec włożył całe serce. Niebieskooki spojrzał tak na jej nosek, to na błękitne oczy pięknej.
- Ten rysunek wiele dla mnie znaczy.- Mogła go w tym czasie ocenić.- Będę miał go zawsze przy sobie.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Mar 27, 2018 10:53 pm

Elizabeth odetchnęła z ulgą, gdy temat jej ulubionej książki nie został drążony.
Niech to pozostanie na wieki wieków mą słodką tajemnicą, skwitowała w myślach.
-- Chętnie posłucham legend z twych stron. -- Ją również ta myśl napełnia entuzjazm. Uwielbiała poznawać nowe interesujące historie. Dotąd jej ulubionym krasomówcą w tej dziedzinie był Ged, jednak czuła, że Harry będzie w stanie ją zaciekawić w równym stopniu.
Na jego odpowiedź w sprawie polowań jedynie pokiwała z aprobatą głową. Nie było potrzeby czynić mu teraz kazań. Nie były to dobre ani pora, ani miejsce. Poza tym wierzyła mu, że nie czynił zła. Nie mógłby.
-- Jutro jak najbardziej mi odpowiada -- odrzekła, kierując na niego ponownie wzrok i posyłając uśmiech. -- Oby tylko pogoda była tak ładna jak dzisiaj. Chcę, byś mógł podziwiać uroku mych ziem w pełnej krasie. Musisz mieć co wspominać.
Harry ponownie stanął blisko niej, a Elizabeth nie chcąc ponownie kusić losu, spuściła skromnie głowę i przyjrzała się uważnie rysunkowi.
-- Jest naprawdę piękny, książę -- szepnęła z pełną szczerością. Talent Harry'ego zrobił na niej duże wrażenie. -- Aż żałuję, że nie mogę go zatrzymać. Mam nadzieję, że w wolnym czasie uda ci się narysować coś również dla mnie. To wspaniała pamiątka. Cieszę się, że jesteś z niej zadowolony.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Harry Arryn on Czw Mar 29, 2018 12:33 am

- Bądź narysować.- Rzekł Harry z lekkim uśmiechem na twarzy, przekazując jednocześnie ów rysunek księżniczce. Schował tak dłonie za plecy i najzwyczajniej poczekał na jej zdanie, na które bardzo pogodnie się uśmiechnął i serce zaczęło mu bić szybciej z radości. Spojrzał to na ostatek słońca chowającego się za horyzontem. Ile to razy on musiał jej powtarzać, że to nie rysunek jest piękny, a ona sama.
- Piękny, bo uchwycił wielkie piękno.- Dodał z lekkim rumieńcem na twarzy, nie wiedząc, jak zareaguje na te słowa. Na samą prośbę, by narysować coś dla niej, od razu pozytywnie zareagował.
- Nie omieszkam, Elizabeth. Jeśli taki rysunek jest w stanie ucieszyć Cię, to z przyjemnością narysuje kolejny, specjalny dla ciebie.- Język mu się całkowicie plątał, chciał z nią robić tyle rzeczy, ale mieli tak mało czasu i w dodatku etykieta rycerza zabraniała być za bardzo...nachalnym w takich sytuacjach. Z tego, że damie nie wypadało o to prosić, to gdyby chciała ona udać się już do swych komnat, na pewno ją odprowadzi.
avatar
Harry Arryn

Liczba postów : 159
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pią Mar 30, 2018 1:38 am

-- Cóż, to prawda. Ale nie każdy umiałby to piękno uchwycić. Ja z pewnością bym nie umiała. Na moim rysunku byłoby kółko jako słońce i kilka kresek -- zaśmiała się dźwięcznie na tę myśl. Doskonale zdawała sobie sprawę z braku talentu do rysowania i nie czuła wstydu, przyznając się do tego, a nawet otwarcie wyśmiewać. W końcu nie każdy umiał wszystko, nie każdy był dobry w tym samym. -- A tobie się tak wspaniale udało, temu jestem pod takim wrażeniem, Harry -- wyjaśniła i oderwała w końcu wzrok od rysunku. Podała go chłopakowi, jednocześnie przesuwając się o krok, by stanąć naprzeciw niego w stosownej odległości. W końcu korytarzem nieopodal w dużej chwili mógł ktoś przechodzić, należało zachować maniery i przyzwoitość.
-- Będę więc niecierpliwie czekać na swój rysunek. Słońce już zaszło. Pora udać się na kolację i wieczorną modlitwę. Powinnam się przebrać. Zechcesz mi, książę, towarzyszyć w drodzę do mych komnat? -- zaproponowała uprzejmie i jeśli Harry się zgodził, ujęła go pod ramię i ruszyli w stronę jej komnaty, by się tam pożegnać i umówić na następny dzień.

(z/t)
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Tyrek Lannister on Wto Kwi 03, 2018 5:45 pm

5 kwiecień 336AC

W ostatnich dniach po uczcie, na której poznał Króla Gór i Doliny oraz Lorda Baelisha, miał miejsce turniej na przedpolach Lannisportu. Było to wydarzenie pełne zmagań, współpracy i rywalizacji. Tyrek oglądał wszystko z trybun, a oczy po prostu mu się świeciły z wrażenie, gdy widział jak rycerze i inni popisują się swoimi umiejętnościami. Najbardziej podobały mu się starcia na kopie. Młody zdążył się już dowiedzieć, że bardzo trudna jest jednoczesna koordynacja ruchów w trzymaniu kopii wycelowanej we wraży punkt u przeciwnika i jednoczesne osłanianie się tarczą tak, żeby kopia oponenta ześlizgnęła się z niej. Tyrek był wręcz pełen dumy, ponieważ zwycięscy poszczególnych kategorii turniejowych przeważnie byli z królestwa jego dziadka. Bardzo dobrze jest wiedzieć, że najlepsi rycerze pochodzą z Zachodu. Na sam koniec dziadek Lancel pasował tych spośród zwycięzców, którzy rycerzami jeszcze nie byli. Teraz jednakże Tyrek spędzał czas na zabawach z rówieśnikami. Tego dnia zaliczył wszystkie lekcje jakie miał zaliczyć, więc był czas na zabawę. Konkretniej bawił się w chowanego. Biorąc pod uwagę jak wielki obszar podlegał zabawie, trwała ona naprawdę długo. Lannister wybiegł na balkon i schował się za rogiem, niewidoczny dla kogokolwiek patrzącego ze środka. Rzucił pobieżnie okiem na to, co było za balustradą. Może na przybyszach robiło to czasem wrażenie, ale on żył tu od urodzenia, więc krajobraz Lannisportu widziany z takiej wysokości nie był dla niego czymś niezwykłym. Kiedy zaś spojrzał po samym balkonie, zorientował się, że nie jest sam. Obok niego na balkonie stał jeszcze wysoki młodzieniec o ciemnych włosach. Coś w jego twarzy było znajomego. Tyrek podszedł doń i pociągnął go kilka razy za rękaw, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Prawdopodobnie to rozgrzanie zabawą sprawiło, że młody Lannister mniej zwracał uwagę czy zachowuje się właściwie.
- Przepraszam, kim pan jest?


Ostatnio zmieniony przez Tyrek Lannister dnia Czw Kwi 19, 2018 7:38 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Zmiana daty na dzień wcześniej - ustalone z Tytosem)
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Jasper Arryn on Wto Kwi 03, 2018 6:30 pm

Wyprawa do stolicy Zachodu była dla Księcia Doliny prawdziwą przygodą. Dla kogoś, kto nigdy nie wyściubił nosa poza własne Królestwo, równało się to z podróżą za Wąskie Morze.  Przebyli pobliskie Dorzecze, oraz Włości Korony, co samo w sobie nie było zbyt ciekawe, bowiem Arrynów bez przerwy otaczała zbrojna eskorta, a więc o eksploracji pobliskich ziem nie było mowy. Wszystkie niewygody podróży zostały jednakże wynagrodzone, kiedy dotarli do faktycznego celu wyprawy. Orle Gniazdo z pewnością było potężnym zamkiem, będącym prawdziwym cudem architektury, aczkolwiek Jasper znał je od dziecka, dlatego też siedziba Lannisterów wydawała mu się niezwykle interesująca i pociągająca. Pewnie dlatego też spędzał całe dnie, z wigorem eksplorując korytarze Casterly Rock, ciągając za sobą ser Gwayne’a Corbraya, który bynajmniej nie podzielał entuzjazmu swego Księcia. Wkrótce nadszedł również czas turnieju, w którym czynnie brał udział i choć nie popisał się wielkimi umiejętnościami, zapewniło mu to cenne doświadczenie.
Tego dnia, również postanowił skorzystać z uroków Casterly Rock, mając na myśli, iż niedługo przyjdzie czas na powrót do Doliny. Spacerował więc po korytarzach, tym razem jednakże jedynie ze swym mieczem jako jedynym kompanem. Spiąwszy długie włosy w niewielki kucyk, wyruszył, podróżując po korytarzach wielkiej twierdzy, od czasu do czasu zatrzymując się, by porozmawiać ze znanymi sobie rycerzami, lub członkami służby. Udało mu się zgubić co najmniej dwa razy, w końcu jednak dotarł do balkonu, zapewniające widok na leżący na dole Lannisport. Godzina była jeszcze wczesna, a więc słońce nie przygrzewało zbyt mocno, pozwalając na spokojne obserwowanie morza, leżącego tuż obok ziem Zachodu. Przez chwilę bawił się w rozpoznawanie poszczególnych żagli, należących do statków licznych handlarzy, masując się jednocześnie po zdobytym na turnieju siniaku. Tak też zajmował swój czas, póki nie poczuł, iż ktoś szarpie go za rękaw jasnoniebieskiego wamsu, który postanowił dziś ubrać. Obróciwszy się na pięcie, dojrzał chłopca, niewiele starszego niż jego młodsze rodzeństwo. Uśmiechnął się od ucha do ucha, szybko poznając tradycyjne cechy wyglądu Lannisterów.
- Ser Jasper Arryn, Książę Orlego Gniazda. Z kim mam przyjemność?
avatar
Jasper Arryn

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 27/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Tyrek Lannister on Wto Kwi 03, 2018 8:52 pm

Człowiek obrócił się na pięcie tak, że stał twarzą do Tyreka. Mógł więc lepiej się przyjrzeć jego twarzy, żeby odkryć czemu jest taka znajoma, ale nie było potrzeby. Nieznajomy przedstawił się jako rycerz, a w dodatku książę i to jeszcze Arryn. Tyrek miał ostatnio okazję poznać króla Harrolda, który już wygląda jak staruszek, więc stojący przed nim człowiek musi zapewne być jego wnukiem. Zresztą kiedyś wypytywał maestera o rody królewskie z całego Westeros i dowiedział się, że król Arryn ma tylko jednego syna i w ogóle to tak naprawdę nie jest Arryn, tylko Hardyng, ale zdecydował się przyjąć nazwisko Arryn po wymarciu głównej linii Arrynów i przejęciu władzy nad Doliną. Takim to ciekawym i pełnym zwrotów akcji jest królestwo Gór i Doliny.
- Książę Tyrek Lannister, drugi syn Tytosa, wnuk Jego Królewskiej Mości Lancela.
I właśnie po to przydały mu się lekcje etykiety i całe wychowanie rodziców. Potrafił się ładnie przedstawić, żeby nie pozostawić po sobie wrażenia niewychowanego dziecka.
- Ser Jasperze, brałeś udział w zmaganiach turniejowych? Mógłbym przysiąc, że widziałem gdzieś wśród herbów uczestników sokoła, ale nie jestem pewien.
W sumie fajnie jest tak poznawać jednego Arryna po drugim, a dialog o ostatnich wydarzeniach chyba jest dobrym początkiem dla rozmowy. Jednakże Tyrek nie był pewien czy faktycznie widział kogoś z sokołem na piersi. Prawdopodobnie mogło to być pole zawierające sokoła, ale też coś jeszcze, czego nie rozpoznał.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Jasper Arryn on Wto Kwi 03, 2018 9:46 pm

No cóż, może nie do końca twarzą w twarz, zważając na to, iż Jasper był wyższy od młodego Lannistera o dobre 40 centymetrów. Książę rzeczywiście był jednak wyjątkowo podobny do swego dziadka, oczywiście nie licząc długich, ciemnych włosów, oraz prostego nosa. W Westeros z pewnością nie wszystko było pewne – w Dolinie władzę przejął mężczyzna, będący ledwie siostrzeńcem poprzedniego Lorda. Na Zachodzie z kolei, monarchą został nie kto inny jak młodszy syn brata osławionego Tywina Lannistera, pomimo tego, iż jego żona urodziła trójkę silnych potomków. Morał z tych historii był wyjątkowo prosty. Na kontynencie Pierwszych Ludzi i Andalów nic nie było pewne, nawet dla dziedziców wielkich rodów.  
- Miło mi Cię więc poznać, Tyreku z rodu Lannisterów.
Na ustach chłopaka raz jeszcze zatańczył uśmiech, zaraz jednakże syknął, ponownie pocierając potłuczone żebra. Stępione miecze Zachodnich rycerzy pozostawiały po sobie znaki, ser Gwayne uważał jednak, iż poszło im tak dobrze tylko dlatego, że on sam nie brał w walce zbiorowej.
- Owszem, zgłosiłem się do walki zbiorowej, wraz z rycerzami Doliny z naszej eskorty. Tym którego dojrzałeś mógł jednakże być też moim młodszym bratem, Harrym, który również brał udział w turniejowych konkurencjach.
Po prawdzie, pomimo dość długiego pobytu w Casterly Rock, nie poznał zbyt wielu Lannisterów. Nie licząc oczywiście kilku wymienionych uprzejmości, czy pierwszego dnia, kiedy to Król Harrold przedstawił swoje wnuki, oraz co ważniejszych chorążych, Królowi Lancelowi. Tego oczekiwała poprawna, szlachecka etykieta.
avatar
Jasper Arryn

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 27/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Tyrek Lannister on Sro Kwi 04, 2018 10:38 pm

Całkiem miły ten Jasper. Nie to co Kevan, który zasypał go licznymi imionami Lannisterów żyjących na granicy postrzegania Tyreka, bo nie zrozumiał, że jako dziecko nie do końca musi pamiętać wszystkich członków rodu. Jasper okazał się być również fajny. Jest rycerzem i brał udział w turnieju.
- Twojego brata jeszcze nie poznałem, ser, ale za to miałem już tę przyjemność rozmawiać z twoim królewskim dziadkiem oraz z lordem Baelishem. Nawet dostałem od nich prezenty. Tak zupełnie bez okazji.
Tyrek rzeczywiście był zaskoczony szczodrością Arryna i jego doradcy. Jakby jeszcze kiedyś dostał trebusz, byłby wręcz w siedem niebios wzięty. A najbardziej chciałby dostać lwa. Lwy są fajne no i są kotami, tylko takimi dużymi i mają grzywy. Co prawda lwy są trzymane w Casterly Rock, ale jednym jest oglądać lwa zza prętów klatki, a drugim kroczyć obok tego dumnego zwierzęcia.
- Masz giermka, ser Jasperze? Kiedyś chciałbym zostać rycerzem, ale Jego Wysokość Lancel mówi, że zobaczy się po turnieju czy mogę zostać giermkiem. Mówił, że ten rycerz musi się jakoś wykazać i być godzien. Znasz takiego rycerza, ser Jasperze?
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Jasper Arryn on Czw Kwi 05, 2018 4:17 pm

- Ach, tak. Dziadek często przebywa z lordem Baelishem. Widocznie musiał Cię polubić, Książę, skoro wręczył Ci prezent zupełnie bez okazji. – pokiwał głową. Rzeczywiście brzmiało to jak jego dziadek, który, choć wydawał się surowym, rzeczywiście był całkiem miły, a przynajmniej dla swoich wnuków. Obserwując go z kolei w sali tronowej, gdy Jasper miał nauczyć się jak najwięcej, był już niemal nieco inny. Jak każdy dobry Król, miłosierny i surowy kiedy trzeba. Przynajmniej tak postrzegał to on sam, jako przyszły dziedzic tronu Doliny.
- Nie, zostałem pasowany ledwie kilka księżycy temu, przez ser Gwayne’a Corbraya, po starciu z Dzikimi z Górskich Klanów. - cóż, chwalenie się swymi osiągnięciami nie należało do typowych rycerskich zachowań, Jasper nie mógł się jednakże powstrzymać. Podrapawszy się po brodzie, spojrzał na młodego Lannistera. Po prawdzie przydałby mu się giermek, a ów ruch mógłby zapewnić im sympatię Królów z Casterly Rock. Po prawdzie, choć ich rozmowa trwała krótka, zdążył już chłopca polubić. Wydawało się, że kiedyś wyrośnie na dobrego człowieka i rycerza. – Może zechciałbyś zostać moim giermkiem, Książę? Dołączyłbyś do nas podczas podróży powrotnej. Myślę też, że Dolina by Ci się spodobała.
avatar
Jasper Arryn

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 27/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Tyrek Lannister on Czw Kwi 05, 2018 11:13 pm

Informacja została potwierdzona. Trzeba częściej rozmawiać z królewskim dziadkiem ser Jaspera, to może więcej prezentów wpadnie. I jeszcze sto tysięcy rozmów z lordem Baelishem, a Tyrek uzbiera wielką fortunę. Młodemu Lannisterowi aż oczy się zaświeciły kiedy usłyszał o pasowaniu Jaspera. Został rycerzem po walce z wrogiem, czyli najprawdopodobniej za męstwo w boju. Ciekawie.
- A ilu górali usiekłeś, ser?
Z pozoru niewinne pytanie, a z drugiej strony... też niewinne. W końcu Tyrek nawet jeszcze nie miał dziewiątego dnia imienia, wciąż jest dzieckiem i należy się spodziewać, że z ciekawości będzie zadawał wiele pytań. Czasem wiele trudnych pytań. Tak to jest, gdy się poznaje świat, a większość ludzi już ten świat zna i uważa wiedzę o nim za oczywistą. A w dodatku wiedza ilu górali załatwił ser Jasper pozwałaby jakoś lepiej przyrównać go do innych rycerzy. I takież rozważania trwałyby w nieskończoność, gdyby nie padłoby pytanie, na które młody Lannister czekał od co najmniej miesiąca. Było to pytanie po prostu zapierające dech w piersiach.
- Naprawdę? Och, tak! Bardzo bym chciał. Tylko... najpierw muszę zapytać się mojego pana ojca o zgodę... ale na pewno się zgodzi. Jak jest w Dolinie?
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Balkon widokowy

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach