Korytarze Casterly Rock III

Go down

Korytarze Casterly Rock III

Pisanie  Tyrek Lannister on Wto Lut 06, 2018 1:34 pm

...
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock III

Pisanie  Tyrek Lannister on Wto Lut 06, 2018 1:35 pm

26 luty 336AC.

Tyrek Lannister biegł korytarzem ścigając się z Lwim Rycerzem. Dzisiejszego dnia odbył już wszystkie lekcje. Septon opowiedział mu o królu Hugorze ze Wzgórz. Opowiedział o tym jak Ojciec sięgnął ramieniem ku niebu i zdjął z niego siedem gwiazd osadzając je w czole Hugora ze Wzgórz jedna po drugiej tworząc świetlistą koronę. Dziewica przyprowadziła mu dziewczynę gibką jak wierzba o oczach niby głębokie niebieskie jeziorka i Hugor ogłosił, że weźmie ją za żonę. Matka uczyniła jąpłodną, a Starucha przepowiedziała, że urodzi królowi czterdziestu czterech mocarnych synów. Wojownik dał siłę ich ramionom, a Kowal wykuł dla każdego zbroję z żelaznych płyt. Owy Hugor stał się prekursorem inwazji Andalów na Westeros. Istniał czy nie, stał się istnym katalizatorem biegu historii. Dlatego nauczenie się o Hugorze ze Wzgórz było takie ważne. Z maesterem powtarzał dzielenie i mnożenie w zakresie do stu. Następnie ogólnie przedstawił temat Hugora i nieco bardziej szczegółowo opowiedział o inwazji Andalów na Westeros. Wręczył mu księgę traktującą o tych wydarzeniach, która już spoczywała na pod poduszką w komnacie gotowa na nocne czytanie. Pierwsi Andalowie wylądowali na Paluchach - pięciu długich półwyspach w Dolinie. Dowodem na to są kamienie na Paluchach pokryte znakami wyobrażającymi gwiazdy, miecze i topory. Andalowie palili gaje pełne czardrzew i wypierali Pierwszych Ludzi coraz bardziej wgłąb lądu wycinając królestwa dla siebie. Całe te zmagania zakończyły się wielką bitwą u podnóży Kopii Olbrzyma, po której Pierwsi Ludzie zmuszeni byli podporządkować się Andalom albo udać się na wygnanie. Pierwszym Ludziom udało się przetrwać inwazję tylko na Północy. Edukację na dzień dzisiejszy zakończył nauką języka valyriańskiego. Młody książę mówił prawie płynnie, więc powtarzanie gramatyki i nauka nowych słów nie sprawiały mu problemów. Dlatego dziś ćwiczyli nad akcentem. Jak powtarzał jego nauczyciel akcent jest ważny by zostać należycie zrozumianym. Gdy skończył naukę zakradł się do zamkowych kuchni. Pobawił się tam z dziećmi kucharza i pomógł zrobić jabłecznik, który wyszedł pyszny. Na do widzenia dostał zdrowe ciastko z marchewką, z którym w ręku pomykał korytarzami w ślad za kotem, a jego radosny, dziecięcy śmiech niósł się echem po kamiennych ścianach. Za nim szybkim krokiem podążał Keith. Był on w zasadzie cieniem Tyreka, potężnym i zwalistym mężczyzną, którego zadaniem jest dbać o bezpieczeństwo księcia. Wybiegając zza rogu korytarza młody Lannister niespodziewanie odbił się od kogoś, ale udało mu się zachować równowagę i spojrzeć do góry na twarz tajemniczej osoby.
- Przepraszam kochana mamusiu. Nie spodziewałem się wpaść na ciebie. Nie słyszałem twoich kroków.
Mówiąc jego mina wyrażała skruchę. Naprawdę nie chciał na nikogo wpaść a zwłaszcza na mamusię. Ale kto by wbiegał w ludzi specjalnie? Gdyby Tyrek zadał sobie to pytanie nie znalazłby na nie sensownej odpowiedzi. Zapewne przez wciąż dziecięcą znajomość świata.
- Przyjmij to ciasteczko jako przeprosiny, mamusiu.
Wyciągnął dłoń, w której dotychczas trzymał ciastko z marchewką. Uśmiechnął się tak jak tylko on potrafił. Uśmiechem wyrażał całą niewinność i dobrotliwość swej niewielkiej istoty. Za swoimi plecami usłyszał ciężkie kroki. To Keith Folkung nadciągał ze swoją halabardą.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach