Chata Dzikich

Go down

Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 28, 2018 11:10 am

Znajdująca się pośrodku lasu na wzgórzu chata, otoczona jest ziemną groblą. Od północy otacza ją dodatkowo strumień, a od południowego zachodu znajduje się jedyna brama, przyozdobiona czaszkami niedźwiedzia i barana. Oprócz samej chaty, która jest długim i niskim, krytym słomą drewnianym budynkiem, znajduje się tam kompleks różnego rodzaju budynków gospodarczych jak chlewnie czy owczarnie.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 28, 2018 11:10 am

27 stycznia 336 AC,
popołudnie

Jararun oraz Gendel przekroczyli płotek i weszli na teren "gospodarstwa". Jak się szybko przekonali, weszli niejako od tyłu, albowiem po ich stronie, drewniana chata nie miała żadnego wejścia. Minęli ją i przekonali się, że oprócz chaty mieścił się tu cały kompleks innych budynków gospodarstwa wiejskiego, jak chlewy czy owczarnie. Na samym środku znajdowało się ognisko, od którego właśnie unosił się dym. Siedziały przy nim cztery kobiety, które oporządzały nad nim jakieś jedzenie. Wszystkie były raczej średniego wieku, miały po czterdzieści do pięćdziesięciu lat. Słysząc kroki nadchodzących Dzikich przeraziły się, ale szybko nadszedł kojący głos Gendela:
- Spokojnie, nie zrobimy Wam nic złego... - mówił to, spoglądając wymownie na Rdzawobrodego, chcąc go powstrzymać od agresji na bezbronnych kobietach. - Co tu robicie całkiem same? - zapytał spokojnie. Wszystkie kobiety nadal wyglądały na przestraszone, ale jedna z nich zebrała w sobie trochę odwagi i rzuciła: - Nie jesteśmy same. W domu jest nas więcej, a na polowaniach z dziesięcioro braci i sióstr. Podróżują grupkami po trzy-cztery. - Słysząc te słowa, Gendel uśmiechnął się i rzucił: - Chyba mieliśmy okazję spotkać czwórkę z nich. Zabili jednego naszego ziomka, to się zemściliśmy. - wyszczerzył chytrze zęby. Wszystkie kobiety zbladły ze strachu, zdając sobie sprawę co Dziki miał na myśli. Jedna się rozpłakała; zaraz dwie kolejne zaczęły ją pocieszać. Czwarta z kobiet, trzymając w ręce przypadkowy patyk podniesiony z ziemi, rzuciła się w stronę dwóch przybyszy.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Jararun Rdzawobrody on Czw Lut 01, 2018 11:17 pm

Wychodząc zza ściany drewnianego, niewielkiego domku, niespokojny wzrok Rdzawobrodego sięgnął cztery pracujące przy ognisku kobiety. Wyglądały niepozornie, całkiem słabe i chuderlawe. Właściwie budynki wokoło przypominały obraz gospodarstwa, które niegdyś Jararun widział po drugiej stronie muru. Zdziwił się, że owce i świnie mogą przetrwać na tak srogim mrozie.
Nie myśląc za dużo, po zobaczeniu niewiast natychmiast sięgnął po swój labrys. I jeno głos Gendela powstrzymał go. Jedna z dziewcząt, tak ni zowąd wyjawiła, iż poruszają się grupkami w trzy lub cztery osoby. Całkiem śmiałe słowa, jak na pierwszą myśl dla nieznajomego. Lecz wtem, całkiem przypadkowo, wiele czynników zebrało się w całość. Nie dość, że przyznali się do znajomości niedawnej grupy czteroosobowej, to jeszcze jedna z bab śmiała wycelować w nich patykiem. Kurwa, patykiem!
O żesz ty, pierdolona. – Dziki zacisnął swe zmarznięte, długie palce na twardej rękojeści, szarżując na całkiem bezbronne niewiasty. Nie myślał za dużo, jak zawsze.
avatar
Jararun Rdzawobrody

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 24/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Lut 02, 2018 7:57 pm

Jararun ruszył z ogromnym impetem na kobietę z patykiem. Za sobą usłyszał tylko krzyk Gendela:
- Czekaj... Dziki próbował także do niego doskoczyć i złapać w pasie, żeby powstrzymać tragedię, Rdzawobrody okazał się być dla niego za szybki. Było już za późno. Bękart Tallhartów zadał dwa potężne ciosy w ramię i nogę, po których kobieta padła na ziemię. Gdzieś wtedy, gdy chciał szarżować na resztę kobiet, dopadł go Gendel i chwycił w pasie. Starał się go powstrzymać przed niepotrzebną rzezią. Trzymał go najmocniej jak mógł i mówił:
- Czekaj Jararun, powstrzymaj się! Nie potrzebujemy tej rzezi... - po czym szepnął jeszcze: - Przepytam ich i sobie je spokojnie wybijesz.
Tymczasem kobiety widząc co się dzieje jeszcze bardziej się rozpłakały i zaczęły z przerażeniem uciekać o środka chatki, przed którą siedziały.

Kielon


avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Jararun Rdzawobrody on Sro Lut 14, 2018 7:23 pm

Rdzawobrody wpadł w furię. Obłęd ściekał po jego ciele niczym największy na świecie wodospad. Ciął olbrzymim labrysem w powietrzu, wkładając w swe ruchy ogromne pokłady siły. W mgnieniu oka, zimny metal ściął pierwszą, niewinną kobietę. Wtedy dziki towarzysz, chwytając narwańca za pas, rzucał słowami o opamiętaniu.
Gniew i ekscytacja Jararuna zaczęły maleć. Sekunda ze sekundą oddech rudego stawał się płytszy. Trybiki w małym mózgu utworzyły ruch w przeciwną stronę, powodując myślenie. Zdał sobie sprawę, iż wyżynanie niewinnych niewiast niczemu nie posłuży. Bądź, co bądź rozerwał się trochę. A może raczej rozerwał kogoś... No i najważniejsze – było mu ciepło.
Dobra, koniec pierdolenia. – Przełożył topór za plecy, stając w szerokim rozkroku. Splótł dłonie na umięśnionym torsie, rzucając chłodnym spojrzenie na kobiety, które przeżyły. Jeżeli któraś z nich uciekła do chaty, wywlókł ją za włosy. – Na śnieżnym paśmie, dobę drogi stąd leżały ludzkie zwłoki. Potem natknęliśmy się na ślady waszych, jak to przed chwilą powiedzieliście, braci i sióstr. – Jararun raczył uzyskać choćby proste wytłumaczenie. W końcu niedawno zamordował tamtejszą zgraję. Wobec tego, by nie marnować rzuconego przez los towaru, działał dalej. Podszedł do najładniejszej ze wszystkich, złapał ją mocno lewą dłonią za twarz i uniósł do góry, coby mogli porozmawiać na równi. – Miałaś kiedyś rudego między nogami? – W nerwowej atmosferze rozległ się głupi śmiech Rdzawobrodego. Po swych słowach przeniósł spojrzenie na kompana, a wyraz jego twarzy był jeszcze debilniejszy. Wzrok zaś szukał zrozumienia w tym niby żarciku.
avatar
Jararun Rdzawobrody

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 24/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Lut 18, 2018 12:44 pm

Kobiety, widząc co Jararun zrobił z ich siostrą, rozpłakały się jeszcze bardziej. Próbowały uciec, ale Jararun sprawnie je złapał i powstrzymał. Przyciśnięte, zaczęły odpowiadać na pytania.
- My... my nic nie wiemy. - mówiła jedna łamiącym głosem, ciężko oddychając. - Wyruszyli na polowanie, bo nie mamy wystarczająco jedzenia. Zmarło nam ostatnio kilka świń, a w okolicy tutaj ciężej o zwierzynę. Ale przecież Srannar czy Oremun nie są źli, nikogo by nie zabili. - kobieta mówiła poprzez łzy. - Co z nimi zrobiliście, chociaż dajcie nam wziąć ich zwłoki... - Urwała. Żadna z tamtych kobiet nie była ładna, wszystkie raczej brzydkie. Jedna z nich była już za bardzo posunięta w wieku, reszta też nie grzeszyła urodą. Ale ze wszystkich to właśnie ta mówiąca była najbliższa przeciętnej. Rozpłakała się i zaczęła szarpać i wyrywać. - Nie, nie, nie, zostaw mnie! - krzyczała, piszczała i rozpaczliwie błagała: - Dam Ci czego chcesz, tylko mnie zostaw!... - Jararun jednak trzymał ją w żelaznym ucisku i miał wszystko w swoich rękach.
Kątem oka mógł też zauważyć drobny ruch w oknach chatek.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Jararun Rdzawobrody on Czw Mar 01, 2018 6:31 pm

Żale upodlonych kobiet nie ruszyły podekscytowanego rudego. Spoglądał na ich wątłe ciała z mocną wyższością. A przerażone, zmarznięte kobieciny zaczęły mówić. Człowiek w takiej sytuacji winien wyjawiać tylko prawdę, zważając jednocześnie na ich złamaną – właśnie teraz – wolę. Być może łowcy, którzy zostali zdzieleni labrysem Jararuna byli niewinni. Jednakże w tym momencie fakt ten był już nieistotny.
Nie musisz mi niczego dawać. Sam wezmę. – Rzucił oziębłym głosem. Niestety piszczenie tejże przeciętnej dziewczyny grało dzikiemu na nerwach. Krzyczała, o losie, piszczała, nie daj boże, no i te smutne błagania, katastrofa. – Jedyne, o co prosiłem to koniec pierdolenia. – Bękart, wyjątkowo zwinnie, sięgnął po krótki sztylet umocowany na udzie i żwawo odciął język trzymanej kobiecie. W tym momencie zauważył, jak coś rusza się pomiędzy oknami wewnątrz chatek. Cholera, nie sprawdził wnętrz budynków. Wciąż mogło coś na nich grasować.
Ktoś siedzi w środku. – Rdzawobrody puścił kobietę, która zapewne łapiąc się za gardło upadła na śnieg. Potem zaś wskazał palcem na budynek, gdzie widział czyiś ruch. – Wywlecz go tutaj, a ja przypilnuję kobiety. – Dodał.
avatar
Jararun Rdzawobrody

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 24/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 01, 2018 8:20 pm

Kobieta widząc nóż, zaczęła wierzgać jeszcze bardziej i krzyczeć jeszcze głośniej. Jararun jednak bez problemu uciął jej język. Jedna z jej sióstr zemdlała, druga próbowała ją złapać i ocucić. Robiła to przez łzy. Widziała tragedię siostry, ale wiedziała, że nie będzie w stanie nic zrobić.
Gendel kiwnął głową i ruszył w kierunku chatki. Rdzawobrody mógł sobie w spokoju... poużywać.
Za jakieś 5 minut wróci Gendel i stwierdzi:
- Jest jeszcze więcej kobiet. Dużo młódek. Hehe, niektóre ładne, będziemy mogli sobie poużywać.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Jararun Rdzawobrody on Sro Mar 21, 2018 11:14 pm

Zaistniała sytuacja wprawiła podnieconego Jararuna w klawy nastrój. Wpierw rozgrzał mięśnie w szybkim pojedynku z nieznajomymi mężczyznami kilka kilometrów stąd, a teraz ulżył emocjom odcinając jednej z kobiet język. Finalnie przestała mówić, a druga zemdlała. Bądź, co bądź dookoła zapanowała cisza. A przynajmniej do czasu, gdy towarzysz dzikiego rudego nie znalazł w chatce kolejnych niewiast. Wówczas napalony mięśniak wypatrzył sobie laskę najpiękniejszą i brutalnie zjechał do momentu, gdy straciła przytomność.
Po tymże dość... nienormalnym i nienaturalnym akcie przemocy i przyjemności w jednym, Jararun postanowił pójść się załatwić. A jeżeli jego partnerka nie zemdlała z bólu, bądź innych czynników towarzyszących podczas gwałtu, zwyczajnie sprzedał jej w twarz mocnego gonga. Cóż, był to ostatnimi czasy bardzo nierozważny, no i powiedzmy, że niedorozwinięty mężczyzna. Ale przynajmniej silny i zwinny.
avatar
Jararun Rdzawobrody

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 24/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 29, 2018 11:00 pm

18+:
Ten, co prawda wymuszony, akt miłosny sprawił Jararunowi szczególną przyjemność. Pomimo starszego wieku kobieta zachowała jędrne piersi. Można powiedzieć, że zastał więcej niż mógłby się początkowo spodziewać po średniej z wyglądu twarzy i nie aż tak zgrabnej posturze... Chwilę minęło, nim doszło do apogeum stosunku i wytrysku. Kobieta cały czas zachowywała przytomność. Mocny cios w łeb od Rdzawobrodego zapewnił jej w końcu spokój.
Po dobrze wykonanej robocie Jararun mógł pójść się odlać. Jako że znajdował się w środku zabudowań, mógł co najwyżej zrobić to do miejsca, przeznaczonego nominalnie na ognisko. Jego złote szczyty pięknie przecinały powietrze, by w końcu utworzyć malutką kałużę pomiędzy paroma kawałkami drewna.
Gendel nie chciał dłużej czekać na drugiego Dzikiego i sam poszedł poużywać sobie do środka.
Wtedy właśnie do domostwa wkroczył jeszcze inny Dziki. Lekko uzbrojony, w lewej ręce miał świeżo zakrwawioną krwią tarczę, w prawej długą dzidę. Był to stały mieszkaniec tego domostwa oraz brat większości mieszkających tam kobirt. Miał może z trzydzieści - czterdzieści lat. Stąpał ostrożnie - wszak widział wcześniej ślady postawione przez Jararuna i Gendela. Nie był pewien co się wydarzyło, ale nie spodziewał się wcześniej najgorszego. Dlatego widząc obraz zaistniałej sytuacji (jego dwie siostry leżą na ziemii, jedna zakrwawiona, a jakiś obcy facet odlewa im się do ogniska) działał natychmiastowo. Jego broń natychmiast pomknęła w stronę Jararuna I dość niespodziewanie zrobiła to, czego nie dokonało dotąd tylu wojów... Trafiła w środkową część pleców na wysokości bioder. Gwałciciel pod wpływem bólu wygiął się w łuk, a z kuśki miast moczu poleciała krew. Odwrócił się w stronę napastnika tak szybko jak mógł to zrobić człowiek wściekły i zbyt głupi, by choć trochę pomyśleć. I był to błąd. Krzemienne ostrze na końcu drzewca ubodło w najmiększą część ciała Jararuna, którą było gardło. Zrobił krok do tyłu, potem drugi i... przewrócił się jak słomiana kukła wprost w żarzące się wciąż popioły ogniska, a jego ubranie zajęło się ogniem. Chciał krzyczeć, ale zamiast tego pluł i rzygał krwią. Tarzał się tylko w śniegu, próbując ugasić okalające go futra. Próbując zrozumieć co się właśnie stało. I tak oto zginął Jarrarum Rdzawobrody. Postrach zarówno Nocnej Straży jak i Wolnych Ludzi. Zginął płonąc i dławiąc się krwią. Gdyby ktoś wciąż żywy znajdował się milę stąd na szczycie niewielkiego wzgórza, mógłby przysiąc, że dotychczas okrutnie wykrzywione w grymasie bólu Czardrzewo uśmiechnęło się...

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Chata Dzikich

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach