Komnata Elizabeth

Go down

Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Sty 23, 2018 12:43 am

***
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Wto Sty 23, 2018 12:50 pm

3 luty 336 AC, popołudniu

Czekanie. Jak ja go nienawidzę – westchnął w duchu Gedeon, odkładając na półkę jakąś rozprawę któregoś maestra na temat taktyki wojennej. Rycerz nawet nie zwrócił dużej uwagi na tytuł, acz do przyjemnych książek to to nie należało. Ów maester zdecydowanie nie miał lekkiego pióra.
Tak więc znużony czytaniem, Uśmiechnięty Rycerz udał się przespacerować po Casterly Rock, to zaglądając do Złotej Galerii, to zamieniając parę słów z napotkanymi rycerzami czy dwórkami, to odwiedzając kuchnię i podkradając z niej kilka pieczonych jabłek w cynamonie. Były jeszcze ciepłe, więc musiał je owinąć w chustę, w gołych rękach nie dało się ich bowiem utrzymać.
Po takich spacerku i ze świeżymi przekąskami Gedeon  wracał właśnie do swej komnaty, by raz jeszcze, ze świeżym zapałem, usiąść do lektury. Nim jednak dotarł do celu, całkowicie przypadkiem, trafił na bratanicę, Elizabeth, tuż obok jej komnaty.
– Kogo to ja widzę? Czy to moja ulubiona bratanica? – powitał ją z uśmiechem i od razu objął. Zawsze tak robił, choć kiedyś była tylko małą dziewczynką, a teraz rosła z niej dama dworu. – Niby trzeci dzień jestem w Casterly Rock, ale ciągle zaganiany nie miałem nawet okazji z tobą zamienić słowa. Co tam się działo przez ostatnie trzy miesiące? Opowiadaj. O! I udało mi się wynieść z kuchni trochę pieczonych jabłek, więc będziemy mieć dobrą przekąskę – dodał z uśmiechem, już prowadząc bratanicę do jej komnat. Tam można było chociaż usiąść, a nie tak stać na środku korytarza. Jeszcze pojawiała by się, całkiem przypadkiem, guwernantka czy inna dama dworu i wypominała by brak manier czy coś takiego. We własnym pokoju można było sobie pozwolić na więcej swobody.
– Powiedz mi - zaczął już w środku - jak nastroje przed ślubem siostry? Pół królestwa się zjedzie, więc zapowiada się wspaniałe wydarzenie - przynajmniej dla niego. W końcu nie tylko miała się odbyć wspaniała uczta, ale również wielki turniej.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Sty 23, 2018 2:51 pm

Sissi od rana przesiadywała w swojej komnacie. Akurat dziś kończyła czytać jedną z najlepszych powieści, jaka dotąd wpadła jej w ręce i była tym całkowicie zaabsorbowana. Do tego stopnia, że nawet głód nieumyślnie ignorowała. W końcu jednak stał on się na tyle nieznośny, że postanowiła niechętnie oderwać się od ostatnich stron i podkraść z kuchni coś na przekąszenie. Odłożyła więc książkę na stolik przy łóżku, który zawsze uginał się pod stosem różnych woluminów i wyszła z komnaty, zastanawiając się, ileż to znowu godzin z dnia jej uciekło.
W zamyśleniu tym nie zauważyła nawet, kto kroczył w jej stronę korytarzem. Dopiero dobrze znany jej głos zdołał ją w pełni rozbudzić.
Ged! — zawołała wesoło, od razu pokonując ostatnie kroki biegiem, by rzucić się stryjkowi na szyję. Mimo miejsca, w jakim się znajdowali, pozwoliła sobie na chwilę trwania w mocnym uścisku. Gdy w końcu się od niego odkleiła, przyjrzała się z szerokim uśmiechem jego twarzy. Sporo się już nie widzieli, a jednak Ged zdawał się być zawsze taki sam, bez zmian. Elizabeth przyjmowała to zawsze na plus.
Zdecydowanie za długo cię nie było! — poskarżyła się, uderzając lekko drobną piąstką w ramię stryja. — Brakowało mi dobrego towarzysza rozmów. I twoich porywających historii, oczywiście. Masz naprawdę wiele do nadrobienia, drogi wuju. W Casterly Rock raczej po staremu. — Dziewczyna wzruszyła obojętnie ramionami. — Cóż nowego mogłoby się dziać akurat tutaj? A co dopiero ciekawego. Nie pod okiem dziadka! — zaśmiała się, wchodząc na powrót do własnych komnat.
Bez zwłoki poprowadziła Geda na kanapę stojącą u wejścia na balkon, gdzie był najładniejszy widok na krajobraz. Zawsze tutaj przesiadywali podczas rozmów. Jabłka, które miał ze sobą mężczyzna, wyłożyła na tacę stojącą nieopodal na stoliku i podała mu kielich oraz dzban z wodą.
Gdy sama w końcu usiadła i padło zapytanie o ślub jej siostry, posmutniała wyraźnie.
Możnaby narzekać na nudę na zamku, gdyby właśnie nie to nadchodzące wydarzenie. Z pewnością będzie przy tym dużo zamieszania i zachodu — zaczęła temat dość dyplomatycznie, nie chcąc od razu ujawniać swoich wątpliwości co do tej kwestii. — Mam nadzieję, że Alayne znajdzie i dla mnie jakieś zajęcie, chciałabym jej pomóc w przygotowaniach. To w końcu już ostatnie tygodnie, które możemy spędzić w swoim towarzystwie. Dziwnie mi z myślą, że już jej tu nie będzie — westchnęła.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Wto Sty 23, 2018 10:16 pm

Uwaga, o tym, że pod okiem Lancela w Casterly Rock nie mogło dziać nic ciekawego szczególnie rozbawiła Gedeona, tak iż musiał się powstrzymać przed wybuchem śmiechu. Cóż, Gedeon bardzo kochał swojego ojca, jednak nie wszyscy podzielali owe uczucia. No i akurat z tym, że póki król Zachodu patrz, to nie wydarzy się nic zabawnego czy ciekawego, było sporo racji. Przynajmniej według Uśmiechniętego Rycerza.
Gdy weszli do komnaty od razu klapnął na wygodną sofę, a gdy tylko Elizabeth wyłożyła pieczone jabłka na tackę, wziął jedno i zaczął powoli jeść, w końcu wciąż były ciepłe. Na szczęście już nie tak, by sparzyć sobie język lub podniebienie.
– Powiem Ci, że podczas podróży brakuje mi takich smakołyków, na jakie sobie można tu pozwolić nawet codziennie – wtrącił, a dopiero potem wziął się za nieco poważniejsze tematy.
– Siostra na pewno znajdzie dla Ciebie zajęcie. W końcu wesele to nie byle uczta. To jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. I dlatego ten dzień powinien być wyjątkowy. Razem z waszym ojcem i dziadkiem na pewno zrobimy wszystko by tak było - zapewnił z uśmiechem. – I nie przejmuj się, że Alayne wyjedzie. Do tego czasu są jeszcze prawie dwa miesiące, dość, by sporo jeszcze razem poprzebywać, a potem zawsze możesz ją odwiedzić na Smoczej Skale. Do Zatoki Czarnego Nurtu nie jest aż tak daleko, acz omijanie włości Targaryenów trochę wydłuża podróż. Wiesz, jak będziesz chciała się tam wybrać, to mogę Cię zawsze tam zabrać. A przynajmniej odeskortować do statku w którymś z miasteczek nad Zatoką - Gedeon sam wolałby nie pchać się na statek. Zatoka to w końcu nie było już byle jezioro czy rzeczka. To był kawał wielkiej wody. Wody, której końca nie było widać. A takich wód, to Gedeon unikał jak ognia.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Sty 24, 2018 3:00 pm

Zachęcona zachwytami Gedeona Elizabeth również sięgnęła po jabłko. Jadła je powoli w ciszy, słuchając słów wuja. Coraz tylko kiwnęła krótko głową na potwierdzenie poszczególnych słów. Dopiero, gdy Ged powiedział, że mógłby zabierać ją na Smoczą Skałę, kiedy będzie chciała, dziewczynie zaświeciły się oczy w wyraźnym podekscytowaniu. Mało kto wiedział, jak bardzo młoda Lannisterówna marzyła o podróżach i przygodach.
Naprawdę, Ged? Zabrałbyś mnie na Skałę? — powtórzyła z zachwytem, wpatrując się w mężczyznę wielkimi, niebieskimi oczami. — Och, byłoby wspaniale! — zawołała, prawie podskakując w ekscytacji na sofie. — Myślisz, że ojciec zgodziłby się, bym z tobą pojechała? Bez niego, dziadka i tej całej obstawy? Tylko ja, ty, szerokie morze i wielka przygoda! I ludzie, których mogłabym spotkać już na miejscu. To takie fascynujące! Idealny sposób na pokonanie wszędobylskiej nudy. Tylko ile książek byłabym w stanie zabrać za sobą? — Sissi złapała brodę między palce, pocierając o nią lekko w głębokim zastanowieniu.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Czw Sty 25, 2018 12:07 am

Czemu by nie? Sam nigdy nie był tak daleko na Wschód, więc z przyjemnością zmieniłby stan rzeczy. Był jednak jeszcze jej ojciec, a brat Gedeona. O ile rycerz podróżujący z giermkiem po świecie jest w Siedmiu Królestwach pewną normą, a przynajmniej rzeczą spotykaną dość często, tak dama dworu podróżująca w tak nikłej eskorcie… na pewno mogłoby to wydać się komuś podejrzanie, zaś bezpieczeństwo bratanicy leżało w gestii Gedeona.
– Bez dziadka I ojca pewnie się uda, acz wątpię, że puszczą Cię tylko ze mną i Derekiem. Takie podróżowanie samemu to nie byle przelewki. Opowiadałem Ci przecież, jak to raz brakowało nam już miedziaków i trzeba było polować na zające, a te nie chciały dać się złapać. Jak dobrze, że trafiliśmy potem na znajomego rycerza, którzy ugościł nas grzańcem i chociaż suchym prowiantem. Ale zawsze można wziąć małą eskortę, samych ciekawych rycerzy, którzy sprawią, że podróż będzie mijała przyjemnie, wśród licznych opowieści i drobnych przygód. Tyle, pewnie nie powinno być problemu zorganizować. Tylko we dwójkę? Może po Zachodzie, ale twój ojciec nie da nam wyjechać z granic włości twego dziadka. Wiesz o tym i ty, i ja – to mówiąc przytulił Sissi, by ją trochę pocieszyć. Choć kto wie, może i mógłby ją gdzieś zabrać. Musiałby to tylko dogadać z Tytosem.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Sty 30, 2018 12:34 am

Sissi słuchając jego słów, w pierwszym odruchu wstała niecierpliwa z kanapy, mrucząc coś pod nosem. Stanęła za nią, kładąc dłonie na jej oparciu. Na kilka sekund zacisnęła mocniej palce, jakby chciała wyładować złość na meblu.
-- Ale ja właśnie tego chcę, Ged! -- Księżniczka starała się panować nad głosem, jednak i tak przebijała się przez niego jej lekka irytacja. -- Chcę czegoś nowego. Przygody. Jak ma się nam przydarzyć coś ciekawego, skoro będą nas pilnować z każdej strony? Ciągle ktoś ma mnie na oku. To mnie powoli męczy. Chcę się stąd wyrwać i dla odmiany w końcu coś przeżyć. Czy to naprawdę aż tak dużo? -- Elizabeth przez czas trwania swojego monologu okrążyła kilka razy kanapę, gestykulując przy tym żwawo rękoma. W końcu usiadła ponownie, opadając z głośnym klapnięciem na siedzenie. -- Czy zawsze musimy słuchać się ojca i dziadka? -- mruknęła niepewnie, nie będąc pewna, czy nie zdenerwuje tą uwagą Gedeona. Spojrzała na niego ze smutną miną, a gdy ją przytulił, bez wahania odwzajemniła jego uścisk, odbierając choć tę odrobinę ciepła. Przebywanie z Gedem było prawie tak proste i przyjemnie, jak z Lambertem. Obaj, jak nikt inny, koili jej zmysły.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Czw Lut 01, 2018 2:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Wto Sty 30, 2018 8:49 pm

Chociaż Gedeon był człowiekiem bardzo pogodnego usposobienia i pewnie wiele osób wskazałoby go, jako osobę naprawdę potrafiącą cieszyć się swoim życiem, takim, jakie ono jest, Uśmiechnięty Rycerz czasem zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby być zwykłym prostym rycerzem. Takie myśli przeszły go chociaż teraz. Gdyby nie był królewskim synem, nie byłoby żadnego problemu, by zabrać bratanicę w jakąś podróż. Jednak tego stanu rzeczy zmienić się nie dało.
– Oh, Eli, Eli… – westchnął tylko przeczesując jej włosy. – Właśnie tak wygląda nasze życie. I tego niestety nie zmienisz. Jesteś księżniczką, a każda księżniczka jest pod opieką jej najbliższych. Choć jeśli tak bardzo nie podoba Ci się bycie księżniczka i życie w przepychu, to porozmawiam z Tytosem. Może jak zobaczysz ile dziewcząt chciałoby być w twoim miejscu, zamiast całe dnie pracować w polu, szyć, prać, zmywać… nie mając pieniędzy na piękne stroje, biżuterię, nie mając tylu wspaniałych ksiąg pod ręką, a czasem nawet nie umiejąc w ogóle czytać. Może bardziej by ci się wtedy spodobało twoje życie – to mówiąc sięgnął po pieczone jabłko i włożył jej w rękę, by mogła sobie zjeść. – Nie każdy ma takie smakołyki na zawołanie, i powiem Ci, że im dłużej podróżuję, bym bardziej rozumiem, że mam też pewne obowiązki wobec rodu. I nie są one wcale takie trudne. A jeśli przejmujesz się tak z powodu ślubu siostry, to nie martw się. Alayne trafiła naprawdę dobrze. Przynajmniej na to wygląda. Książe Aemon sprawia naprawdę dobre wrażenie, zaś Smocza Skała jest ponoć wspaniałym miejscem. Ty też pewnie znajdziesz wspaniałego męża. Wszystkich to czeka. Mnie też - dodał, by dziewczyna nie czuła się w tym jakaś wyobcowana. Za chwilę też wypuścił ją z uścisków, wstał i wyjrzał przez okienko.
– Ale nie ma co się tym przejmować. Jest to tylko straszną rzeczą, gdy tak to malujemy. A co do przygód – pewnie za miesiąc będę mówił inaczej, wybacz jeśli dziś też smęcę czy mówię od rzeczy – ale przygody też nie są tylko takie wspaniałe. Bywają bardzo niebezpieczne. Miał tu na myśli Arjana i Lorena, których wciąż nie udało się znaleźć. Teraz musiał czekać na poczynania Straży Miejskiej, a czekanie to było coraz trudniejsze, choć nie minął jeszcze nawet jeden dzień!
– Jeśli ta przygoda skończy się dobrze, to obiecuję, że Cię gdzieś zabiorę. – „ta przygoda”… Elizabeth nie miała o niej pewnie w ogóle pojęcia. – Jednak nieraz jest znacznie lepiej, gdy ktoś ma Cię na oku. Gdyby tylko ktoś miał wtedy na oku Estermonta i Hilla…
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Czw Lut 01, 2018 3:14 pm

To niesprawiedliwe, Ged — szepnęła Elizabeth, blednąc na twarzy. Uwaga stryja dość mocno ją dotknęła. — Nie masz mnie chyba za tak nieempatyczną osobę… Nigdy nie narzekałam na to, kim muszę być. Wiem, jakie ogromne mam szczęście, rodząc się w bogactwie. Bezpieczna, zadbana i kochana. To wartości, które bardzo się ceni i ja również je szanuję. Chodzi mi tylko o to, że… Za to też płacimy pewną cenę. Nie zrozum mnie źle, bardzo kocham ojca i dziadka, ale czy któryś z nich kiedyś pomyślał o tym, czego ja chcę? Czy zapytał mnie o to? — spytała czysto retorycznie, wiedząc, że Gedeon znał odpowiedź. Uniosła głowę, by ponownie przyjrzeć się jego zmartwionej twarzy smutnymi oczami. A potem w końcu opuściła wzrok na jabłko, które wcisnął jej w dłoń. Straciła jednak cały apetyt przez tę rozmowę i swoje zmartwienia, więc odłożyła je na talerz, gdy tylko Ged wypuścił ją z objęć. Zamyśliła się na dłuższą chwilę, gdy wstał z kanapy.
A ty chcesz się ożenić? — spytała wprost. Nie było sensu silić się na delikatność czy dyplomację. Przy Gedzie mogła po prostu mówić, co myśli, bez zbędnych konwenansów. A on zawsze odpowie jej szczerze. Tego była pewna.
Ta przygoda? — powtórzyła za nim dopiero po chwili, gdy dotarł do niej sens jego słów. — O jakiej przygodzie mówisz? Znów gdzieś wyjeżdżasz? Tak szybko? — Zmarszczyła w niezadowoleniu brwi.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Czw Lut 01, 2018 4:18 pm

Nie odpowiadał, bo i nie było po co. Oboje znali odpowiedź. W sumie, to Gedeon musiałby się też nad tym zastanowić. Bo zapytać, na pewno nikt nie zapytał. Czy pomyślał? Pewnie tak. Acz pewnie pomyśleli z własnej perspektywy. Pomyśleli o tym, czego sami by chcieli i uznali, że Eli chce podobnie. Tak samo pewnie jest z nim. Gedeon nie jeden raz podczas swoich wędrówek zastanawiał się, czy zarówno Lancel jak i Tytos byliby inni bez władzy w ich rękach. Tacy jak on chociażby.
– Ja? Jasne. Chciałbym mieć żonę i dzieci. Wychować synów, uczyć ich walki mieczem, jazdy konno. Widzieć jak wygrywają na turniejach i spotykają piękne damy dworu. Uśmiechnął się lekko. – Chciałbym mieć też takie mądre córki jak ty Eli. Bystre, piękne, z empatią. Acz fakt, chciałbym też kochać swą żonę, a nie wyjść za obcą mi osobę. Ale kto wie, może Siedmiu sprawi, że i jeśli przyjdzie mi ożenić się z obcą mi dziewczyną, to i tak z czasem się pokochamy. Tylko Starucha może to wiedzieć, ponoć jest najmądrzejszą z Siedmiu.
Kto w Casterly Rock mógł mieć małą wiedzę z religii? Nikt, gdy władcą jest Lancel Lannister, człowiek, dla którego wiara była jednym z najważniejszych aspektów życia, jeśli nie najważniejszym.
– Przygoda, nie przygoda. Nigdzie nie wyjeżdżam. Na razie muszę czekać. Sam nie mogłem nic ustalić, teraz zajmuje się tym straż miejska. A, no tak, nie wiesz nic. Więc nie mów nikomu więcej, bo twój ojciec chce, by to nie wyszło bardzo na zewnątrz. Podróżowałem ostatnio z Lorenem Hillem i Arjanem Estermontem. Ten drugi jest dziedzicem Zielonego Kamienia w Ziemiach Burzy. Obaj zaginęli. Do tego nieraz prowadzą przygody. Acz oni sobie poradzą. Arjan to kupa mięsa i mieście ze stali. Lorenem zaś jest bystry jak mało kto. Zarówno dziadek jak i ojciec wiedzą, że takie rzeczy się zdarzają, dlatego chcą Cię chronić. Na kobiety w tym świecie czeka więcej niebezpieczeństw niż na nas.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pią Lut 02, 2018 12:32 pm

Elizabeth, mimo ponurego nastroju, nie mogła powstrzymać szerokiego uśmiechu w reakcji na słowa Geda. Córki tak mądre, jak ona sama.
„Och, nie chciałbyś, mój drogi…”, westchnęła w myślach z melancholią. „Nie chciałbyś, by przez całe życie walczyły same ze sobą. Między tym, czego się chce, a tym, co się powinno.”
Dziewczyna w końcu obróciła się na sofie, tak by widzieć dobrze Gedeona stojącego przy oknie.
Nie wyobrażam sobie poślubić kogoś, kogo nie będę kochać, co gorsza kogoś, kogo nie będę wcale znać. Dla mnie to całkowicie abstrakcyjne — mruknęła niemrawo, opierając się brodą o oparcie kanapy. Jej wzrok powędrował teraz również na krajobraz za oknem. — Czasem, jak o tym myślę, wydaje mi się, że wolałabym już otworzyć to okno i… — Sissi w porę ugryzła się w język, zanim z jej ust uciekła tak głupia myśl. Pomysł był niedorzeczny, nie widziała sensu zamartwiać tym i Geda. Lepiej, by nie wiedział o wszystkich myślach dręczących Sissi. Będzie zdrowszy.
Jak to zaginęli? — Dziewczyna otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia i przejęcia. — Jak dwójka dorosłych mężczyzn mogła tak po prostu zniknąć? Jak to się stało, kiedy?
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Pią Lut 02, 2018 2:07 pm

– I co, Sissi? - spytał Gedeon z jednym z dziwniejszych uśmiechów jakie można było spotkać na jego twarzy, a to i tak sporadycznie. – Wydaje mi się, że jednak podchodzisz do tego wszystkiego zbyt… skrajnie? Wiesz, sam przechodzę przez podobny okres, już rozmawiałem nawet o tym z ojcem i pewnie i mnie czeka niebawem ślub. Ale prawda jest taka, że jest to rzecz taka sama jak inne. Tak, wyjątkowy dzień, powinien być wspaniały i w ogóle… ale oprócz tego, że jest to rzecz, którą robi się tylko raz w życiu, to jest to rzecz taka sama jak inne. Więc tylko od ciebie zależy, czy będzie to rzecz wspaniała, czy przeklęta. Bo zawsze masz wpływ na innych. Starego drzewa się nie przesadzi, jak to mówią, ale póki daje ono owoce, póki wciąż rosną na nim świeże liście, dalej można je jakoś kształtować. I tak zobacz, twój dziadek swoją pobożnością przynajmniej częściowo przyczynia się do tego, że w Casterly Rock wszyscy są bliżej Siedmiu. Albo ja. Mogłem być niewychylającym się nigdzie młodszym bratem przyszłego króla. Albo mogłem nieść wszędzie uśmiech i sprawiać, by choć na chwilę uśmiechnąć mogli się inni. I to, że twój dziadek chce mi wybrać żonę tego nie zmieni. Pamiętaj, on może myśleć, że wybór jest jego. Ale wybór jest zawsze twój, bo jesteś wolną kobietą, jak wszyscy w tym królestwie. Nie mieszkamy w Essos jako niewolnicy, ale żyjemy tu jako wolni ludzie. Twój dziadek jest zbyt pobożną osobą by o tym zapomnieć. A jeśli nawet mu się to zdarzy, to tym mu przypomnij. Przypomnij, że w oczach Siedmiu wszyscy jesteśmy wolni - to mówiąc znów się uśmiechnął. Cóż, życie było tylko takie, jak się na nie patrzy. Można było się zamartwiać albo pozostać sobą i iść przez nie dalej z uśmiechem.
– Ci dwaj zaś… prawdopodobnie zostali porwani, przedwczoraj. Porwani albo i gorzej. Na razie muszę czekać, ale gdy tylko dowiem się, gdzie się znajdują, ruszę im na ratunek. A Ci, którzy to zrobili - tu znów się dziwnie uśmiechnął. – Oni już Ojca na Górze będą musieli prosić o przebaczenie. Jeśli oczywiście Siedmiu wyda ich w moje ręce.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pią Lut 02, 2018 6:01 pm

Elizabeth słuchała go z cierpliwością. Mimo że wiele razy miała ochotę się wtrącić i od razu dołożyć swoje trzy grosze, powstrzymywała się i dała mężczyźnie dokończyć spokojnie monolog. Czasem jedynie mógł zauważyć jak jej usta na sekundę się otwierają, by zaraz znów się zacisnąć.
I myślisz, że jeśli przypomnę dziadkowi o mojej wolności, to pozwoli mi odrzucić wybranego przez niego kandydata? — spytała, przytulając do siebie jedną z poduszek leżących na kanapie. Miała to w naturze, że zawsze wolała się upewnić, czy dobrze rozumiała. — Co prawda na pewno zacznie od razu szukać kolejnego… Ale zawsze jest to jakiś wybór. I można wiele opóźnić — mruknęła ciszej pod nosem, uciekając na chwilę wzrokiem w bok.
Myślisz, że ktoś mógł ich zabić? — Elizabeth ponownie zbladła. — Czy ktoś miałby jakiś cel w porywaniu ich? Dostałby za nich okup? Jeden jest dziedzicem… Ale sir Loren, bez obrazy oczywiście, czy jest coś warty dla łowców okazji? — spytała rzeczowo, ponownie spoglądając na stryja.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Sob Lut 03, 2018 12:24 am

Nie podobało mu się trochę podejście Eli… może to dlatego, że sam robił podobnie? Choć w tym dla siebie był równie mało wyrozumiały. Czyli zarazem wciąż się nie ożenił i czasem wciąż sobie wypominał, że mógłby to w końcu zrobić. W końcu logika podpowiadała, że będąc mężem dalej można zdobywać sławę i przeżywać przygody. Acz wciąż jakoś od tego uciekał. Czemu? Siedmiu tylko wie.
– Nie wie, czy właśnie te słowa na niego zadziałają, ale pamiętaj o tym, że twoja decyzja też się liczy. I nie mów o tym z młodzieńczym buntem, tylko z mądrością dojrzałej panny, choć jeszcze wiele przed tobą, Sisii. I jak to mówił jeden mój druh z podróży, co się zwlecze, to się nie uciecze, więc „można wiele opóźnić”, nie jest najlepszą strategią. – i kto to mówił? Gdyby tak łatwo przychodziło to wyjaśnić samemu sobie…
– Też uważam, że raczej wzięli ich żywcem. Nawet za zwykłego rycerza można wziąć okup. Loren zawsze mógł też wygadać, że jest bękartem Lannisterów. Za samo nazwisko powinni go oszczędzić i choć zastanowić się, czy jest coś wart. Ale na razie są to tylko gdybania. Więcej by zrobiło, gdybym wiedział, gdzie są, lecz moje poszukiwania nic nie dały, teraz muszę czekać na to, co zrobi twój ojciec i jego ludzie. Dobrze, że Ged poprosił o pomoc starszego brata. Może nie powinien też z tym zwlekać aż tyle? Może gdyby od razu poszedł do niego, już wiedziałby, gdzie są jego przyjaciele?
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pon Lut 05, 2018 3:20 pm

Z mądrością dojrzałej panny? Na Siedmiu, ja mam dopiero trzynaście lat… Któżby w to uwierzył? Może jedynie sam Gedeon…”. Elizabeth westchnęła cicho, przysługując się dalej pouczaniu stryja. Oczywiście, że jego słowa do niej przemawiały, miała jednak wiele własnych „ale”. Jak zawsze. Może właśnie tym charakteryzowała się ta jej mądrość, której sama wcześniej w sobie nie widziała? W byciu sceptyczną? W posiadaniu własnego zdania odnośnie wszystkiego? Brzmiało to całkiem sensownie, musiała przyznać.
Tak zrobię — szepnęła, choć z niewielką pewnością siebie. — A przynajmniej się postaram — obiecała, odkładając poduszkę na miejsce. Wiele w niej było jeszcze dziecinnych zachowań i była tego świadoma. — Może… może to już faktycznie czas, by się tak zachowywać. Problem w tym, że właśnie tego się boję, Ged. — Uniosła na niego wzrok. — Że w końcu wszyscy zauważą, że jestem już prawie dorosła i zaczną mnie tak traktować. A wtedy nie zagrzeję długo miejsca w domu. Z dala od ciebie, z dala od Alay i Lamberta, od mamy… Nie wyobrażam sobie tego na razie. — Pokręciła głową, jakby chciała odpędzić od siebie tę myśl.
Na pewno wszystko będzie dobrze — zapewniła Gedeona, wysłuchawszy wiadomości o zaginionych. — Ojciec potrafi być skuteczny w tym, co robi. Jeśli to on podjął się nadzoru nad poszukiwaniami, możemy być pewni, że czegoś na pewno się dowie. Musisz tylko cierpliwie poczekać, co zdecydowanie jest tu najtrudniejszą rolą do odegrania.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Pon Lut 05, 2018 5:30 pm

Ach, to o to chodziło. Taka prosta rzecz – Ged uśmiechnął się, zrozumiawszy, że Sisii chodzi o taką prostą rzecz. Przynajmniej według niego prostą. W końcu on był już dorosłym mężczyzną i prawda była taka, że wszedł w dorosłość bez większych obaw. Chciał przecież być rycerzem, chciał podróżować, doskonalić swoje umiejętności, brać udział w turniejach, polować, walczyć. A większość tych rzeczy dla dzieci była niedostępna lub dostępna w sposób bardzo ograniczony lub kontrolowany.
– Sisii, tego nie masz co się bać. Znaczy w sumie nie wiem za wiele o dorastaniu dziewcząt, w końcu nigdy tego nie przeżywałem, ale dorastanie nie jest taką straszną rzeczą. To prawda, przybywa nam obowiązków, ale i możliwości. Powoli życie staje dla was wtedy otworem, nie jesteśmy trzymani za rączkę przez rodziców. Nasze zdanie zaczyna się liczyć. A czy będziesz wtedy z dala od domu? Nie wiem. Już twoja siostra wychodzi za mąż za kogoś z innego królestwa. Dziadek i ojciec planują też sojusz z Baratheonami, choć w tej roli widzą na razie mnie. A trzeba też utrzymywać więzy krwi z wasalami, więc kto wie? Może będziesz mieszkać dwa, trzy dni drogi stąd? Któż to wie? - uśmiechnął się lekko.
Sprawy z Lorenem i Arjanem już nie komentował. Wszystko zostało powiedziane. Tytos na pewno zaangażuje kogo trzeba, więc Ged musiał tylko, i aż, czekać. Cierpliwość nie była silną stroną rycerza.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Lut 06, 2018 2:04 pm

„Masz rację, nic nie wiesz o dorastaniu dziewczyn… Zwłaszcza o tej krwawej stronie.”
Sissi wzdrygnęła się lekko na samą myśl, na chwilę odrywając przy tym zamyślone spojrzenie od Gedeona. Dopiero po chwili dotarł do niej dalszy ciąg jego wywodu. Ponownie skierowała na niego wzrok na znak, że cały czas słuchała. Po przemyśleniu całej jego wypowiedzi, odważyła się po krótkim wahaniu zadać mu dość wstydliwe dla siebie pytanie.
A myślisz… myślisz, że gdyby stało się tak, że naprawdę bym się zakochała, nim ojciec wybrałby mi kandydata do małżeństwa, zgodziłby się wydać mnie właśnie za tego, kogo pokochałam? Mam na to szansę?
Elizabeth nigdy nie miała ojca za jakiegoś tyrana czy despotę. Ale zwyczajnie nie była pewna, czy by jej pozwolił. Czy polityka nie okazałaby się ważniejsza od jej uczuć. Jedynie w przypadku matki miała przeświadczenie, że ta stanie po jej stronie. Ona na pewno zrozumie. Ale czy to wystarczy?
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Wto Lut 06, 2018 3:38 pm

Gedeon od razu chciał odpowiedzieć Elizabeth, acz ugryzł się w język i postanowił trochę lepiej dobrać słowa. W końcu dobrze wiedział, że to zależy tylko i wyłącznie od tego, kim byłby luby Sissi. Gdyby zakochała się z wzajemnością w synu jakiegoś lorda? Kto wiem – wtedy pewnie Tytos nie miałby nic przeciwko. W innym wypadku, chyba każdy znał odpowiedź.
– Elizabeth, jesteś Lannisterem, Lwem. Lwy zaś nie łączą się z owcami. Więc gdybyś pokochała, zauroczyła się raczej, miłość nie jest bowiem taką prostą sprawą, w kimś bez szlachetniej krwi, wtedy na pewno ojciec by protestował. W końcu ktoś taki zwykle nie były w stanie zapewnić Ci godnego bytu, zaś taki mezalians przyniósłby ujmę rodowi. Jeśli jednak choćby na najbliższym turnieju poznasz jakiegoś młodzieńca szlachetniej krwi? Myślę, że matka przekonała by twojego ojca. Sam pewnie wstawiłbym się za wami. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Ale pamiętaj, miłość a zauroczenie to dwie różne sprawy. Pierwsza to wiele ciężkiej pracy, druga to tylko ulotne emocje. Pamiętaj o tym – to mówiąc podszedł do niej i lekko przeczesał jej włosy. Kto wie, jak szybko pierwszy raz się zakocha, w końcu nie była już dzieckiem, a młodą panną, niebawem gotową już do zamążpójścia. Trzeba już powoli ja uczyć o takich rzeczach, choć pewnie jej Elen dobrze o to dbała.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Lut 06, 2018 4:18 pm

Elizabeth w pierwszej chwili oburzyła się na słowa stryja. Nie dała jednak po sobie tego za bardzo poznać. Może jedynie przez lekkie wydęcie warg.
„Cóż to za prymitywne podejście, myśleć w ten sposób”, poskarżyła się w myślach sama sobie. „Typowe podejście wysoko urodzonych, pogarda dla ludzi „niższych”, przez coś, na co oni nie mieli żadnego wpływu. Jakby to była ich wina, że urodzili się w takiej, a nie innej rodzinie.” Elizabeth prychnęła przy tym pod nosem. Szybko podniosła wzrok na wuja, by w razie czego go przeprosić, gdyby pomyślał, że było to skierowane do niego. „Zwykła dyskryminacja”, podsumowała ze smutkiem.
Zaraz jednak ponownie ożyła na ostatnie zdania Geda. Gdy tylko do niej podszedł, bez wahania zarzuciła mu drobne ramiona na szyję i przytuliła się do niego mocno.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję! — zawołała radośnie, szczerze czując ulgę. — Twoje zdanie tak naprawdę wiele dla ojca znaczy, wiem to. Mamy też. Cieszę się, że mam właśnie wasze wsparcie.
Po chwili odsunęła się od niego, by go przypadkiem nie udusić. Posłała mu szeroki uśmiech, ponownie usadawiając się na kanapie.
Po czym ty poznajesz miłość, Ged? — spytała z zaciekawieniem, sięgając po pieczone jabłko, w które tym razem wbiła z chęcią zęby.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Gedeon Lannister on Wto Lut 06, 2018 9:47 pm

Gdy Ged zauważył, jak Elka prychnęła w trakcie jego wypowiedzi, pojął, że dziewczyna źle zrozumiała jego słowa. Cóż, trzeba je lepiej dobierać, choć Uśmiechnięty Rycerz zwykle mówił to, co przyszło mu na język. Nie zrażał się tym jednak, mając nadzieje poprawić się później.
– Miłość… to nigdy nie jest sprawa łatwa. Może więc zacznę od przykładów. Uważam, że twoi rodzice się kochają. Widzisz, są różni, ty pewnie wiesz o nich nawet więcej niż ja, ale te różnice nie przeszkadzają im siebie znosić przez kolejne lata. I zobacz, ilu dzieci się doczekali i ile wkładają w wasze wychowane i zapewnienie wam godnego bytu. Dlatego też mówię, że mariaże między szlachcicami i ludźmi prostymi, tak ich nazwijmy, zdarzają się rzadko. Bo zawsze w miłości trzeba patrzeć na to, że nie jest to uczucie egoistyczne, druga osoba nie będzie tylko dla Ciebie. Miłość dwójki osób zawsze powinna mieć na uwadze stworzenia stabilnego związku, który pozwoli wychować dzieci. Bowiem bez dzieci każdy ród szybko umrze. One są przyszłością. Ale to tylko jeden aspekt. W miłości ważna jest praca jaką się w nią wkłada. Nie jest to uczucie. To bardzie… jakby to ująć, obietnica, zaufanie. Kochać nie znaczy czuć. Czuć to zauroczenie. Kochać, to pragnąc dobra kogoś innego, nie tylko jego bliskości. Nie wiem jak to dobrze ująć. Tak naprawdę kochałem tylko raz. – a może dwa, tego Ged nie był pewien. Czasem się nad tym zastanawiał, ale nie znał odpowiedzi.
– Nie wiec co dokładnie Ci więcej powiedzieć. Sam się dopiero uczę czy jest miłość, więc to jest tylko mój punkt widzenia. Nie prawda objawiona przez Siedmiu - dodał z uśmiechem.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Elizabeth Lannister on Czw Lut 15, 2018 11:29 pm

To co mówisz naprawdę ma sens — przyznała Sissi, kiwając wolno głową. Faktycznie słowa Geda do niej przemawiały. Może nawet pozwoliły jej rozdzielić kilka kwestii w głowie i na nowo je sobie poukładać. — Wiesz, ja chyba pragnę połączenia tych dwóch rzeczy. Miłości i zauroczenia. Mogłoby się wydawać, że takie rzeczy są tylko w opowieściach — mówiąc to, uniosła jedną z książek, które wcześniej położyła w stosiku na stoliku i przyjrzała się jej jakby ze sceptyzmem — ale ja naprawdę wierzę, że tak się da. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią osobę. Która też w to wierzy. Wyznaje takie same wartości. I pragnie przeżyć to razem z tobą. To chyba byłaby pełnia szczęścia. — Zagryzła lekko wargę, odpływając na chwilę w zastanowieniu.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Elizabeth

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach