Palatium decyzyjne

Go down

Palatium decyzyjne

Pisanie  Shazdokhi on Pon Sty 22, 2018 9:47 pm

***
avatar
Shazdokhi

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 20/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Shazdokhi on Pon Sty 22, 2018 10:05 pm

01/02/336 AC

Ubrane w czerń dziewczę, noszące potępione imię pokalanej wiedźmy, niczym zatwardziała, zaprawiona w boju żmija, wpełzła na obrzeża znanego w każdym zakątku świata, miasta o syczącej nazwie Asshai. Ze wzrokiem pozbawionym kontrastu, uczuć, zimnym na odległość, nieprzyjemnym i bezwzględnie omijanym, przemierzała wraz ze swymi ludźmi, oświeconymi i pokalanymi, szerokie, lecz opuszczone po dziś dzień ulice portu. Rytmicznie i symetrycznie, na przedzie wysunięta, sunęła wprost do pałacu, przeto ratusza, który okupywała władza mieściny.
A gdy znalazła się w środku, jej ludzie, wiernie posłuszni i równie obojętni na świat z lodowatymi spojrzeniami, wnieśli do ponurego wnętrza budynku skrzynie wypełnione po brzegi zielonymi i brązowymi butlami z winem. Nie byle jakim, bo zawierającym krew ludzi chorych, przeto trędowatych, narażonych na działanie szarej łuszczycy, bądź innej potworności przenoszonej drogą kontaktu. A wiedźma, uprzednio nabierając taktownego tonu, a także zakładając niewidzialną maskę powagi i spokoju, obdarzyła siedzących dookoła swym głosem. Powitała ich, mając nadzieję, że zgodzą się na szybką audiencję.
avatar
Shazdokhi

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 20/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sty 23, 2018 12:13 pm

Po kilku minutach, przed drzwi głównej sali wyszedł odziany w brązową maskę sługa. Bez słowa, skłonił się i obiema rękoma wskazał na drzwi, które się w chwili następnej otworzyły. Po zajrzeniu do środka, wiedźma zauważyła tuzin tronów razem tworzących półkole. Były one bardzo wysokie i zrobione z tego samego kamienia co całe miasto. Czarnego, oleistego i mrocznego. Na każdym z nich siedział człowiek, odziany w najpiękniejsze i najbogatsze maski, jakie Shazdokhi mogła w życiu zobaczyć. Gdy już przekroczyła próg sali, odezwał się niski gardłowy głos.
- Shazdokhi. Pokalana Wiedźma. Czego szukasz w naszym domu? - rozniosło się echo, a gdy osłabło, kolejny głos zabrzmiał. - Jaki masz cel? - powiedział równie niski, lecz już nie gardłowy głos.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Shazdokhi on Sro Sty 24, 2018 12:48 am

Młoda, zgrabna, lecz piekielnie szatańska wiedźma wkroczyła do ponurego, wysadzonego czarnym kamieniem palatium. Sługa, jakkolwiek można było go inaczej nazwać, otworzył szerokie drzwi prowadzące wprost przed oblicze siedzących możnowładców. Tuzin przepięknych, bo jawnie demonicznych tronów, tworzył półokrąg, do którego Shazdokhi sunęła wolno i z gracją. Wiedziała jednak, że to niemożliwe, by jednego dnia, całkiem przypadkowo i niezapowiedzianie, napotkać wszystkie wpływowe persony.
Łatwy do spełnienia, szczery i całkiem przemyślany. – Rzuciła chłodnym głosem pół zagadkę, pół prawdę. Zaczęła wędrować wokoło tronów, bowiem w pomieszczeniu nie było siedzenia, na którym mogłaby zagościć. Gdy tańczyła wokoło swych przyszłych ofiar, jej czarna, długa i równie odrażająca suknia szeleściła. Ciemny materiał wydawał z siebie podźwięk demonizmu, szepczących, zagrzebanych głęboko pod ziemią ludzi.
Sąsiadujemy. – Zachichotała przerażająco. – Trzeba poznać, kto za płotem plony swe zbiera. – Zniżyła nieznacznie tonację swego lodowatego głosu. – Żniwa. – Dodała susem głosem wysokim, mocno dobitnie aż sama zadrżała w miejscu. – Sąsiadów, przyjaciół, kogo mi przyszło napotkać... tu. Uraczę was swym winem, w geście... powiedzmy... dobry. – Westchnęła znudzenie.
Wtem zakończyła swój przemarsz, taniec pośród czarnych siedzisk. I znowu, dostojnie i wyrafinowanie, w przepięknej, zdobionej i węglistej sukni, stanęła przed obliczem zgromadzonych władców.
Moi ludzie, wiecie na pewno... wielu z nich jest chorych. Czemuż ich leczę, nie mając z tego nic? Rozkładam swe ręce, ubrudzone krwią niewiernych, przed wami... w palatium. – Wypełnionym pustką wzrokiem przemierzyła oblicze każdego z naprzeciwka. – Władzy chcę. Pieniędzy żądam. – Ostatnie swe słowa wypowiedziała nad wyraz surowo. Jakoby groźbę, przeto sprawiała wrażenie będącej w mocy pozabijać zwykłym spojrzeniem każdego, kto tylko napotka jej wzrok. Chłód wkroczył do pałacu, a jego źródłem była wiedźma.
avatar
Shazdokhi

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 20/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 26, 2018 12:18 am

Palatynaci spoglądali co raz na siebie, w chwili gdy Shazdokhi manewrowała między tronami. Nie pałali do niej zaufania, w prawdzie, ktokolwiek kto obdarzył kogoś zaufaniem w tym mieście był największym szaleńcem. Przysłuchiwali się monologowi Wiedźmy, ale spod ich masek nie dało się rozpoznać żadnych emocji. Gdy postanowiła obdarować ich winem, wszyscy jednocześnie spojrzeli na nią, po czym jeden z władców prychnął i powiedział.
- Wina twego nie przyjmiemy. Zaś nie wiemy jakimi czarami mogłaś je pokalać...
chciwa wiedźmo.
- a kilku innych również podniosło głos, popierając go. Gdy w końcu przestała mówić, odezwał się ten, który dotychczas siedział cicho, a i głos starczy miał.
- Wiedźmo. Ni władzy, ni złota u nas nie dostaniesz. Chyba że masz jakąś propozycję,
lecz masz ją nam zdradzić już teraz!



Drown
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Shazdokhi on Czw Lut 01, 2018 11:31 pm

Na potok słów, całkiem srogich i niepotrzebnych, które uleciały ze starych warg siedzących naprzeciw, Shazdokhi zareagowała jeno cichym i krótkim, niczym pęknięcie cienkiej struny w harfie, jękiem. Wypełniony pustką, dosadnie czarny wzrok, stał się nagle dziecinny, lekko przerażony, a może wpadający w szerokie oblicze obłędu. Znowu jęknęła, a potem raz jeszcze, aż jęki te, okropne i wysokie, przerodziły się w chichot, rytmiczny i przerażający, podobny do regularnego marszu wskazówki po zegarze.
Wy pierdoleni, głupi ludzie. Nie proszę was o nic. Ja... wymagam. – Wyszczerzyła swe perełki znad obfitych, sinych warg, które z odległości ponad jednego metra wyglądały niejako diabolicznie, całkiem nieprosto, a wręcz przypominały szatańskie kły. Acz czy były prawdziwe, przeto z takimi się urodziła, czy też wkraczający do palatium chłód wytworzył miraż. A może były to zaklęcia, sensowne sztuczki, jakże typowe dla wiedźm?
Ty. – Wskazała żylastym palcem, zwieńczonym węglistym paznokciem losowego, siedzącego naprzeciw jej władcę. – Jeszcze dnia dzisiejszego odstąpisz swej pozycji. A od jutrzejszego będzie moja. – Zniżyła nieznacznie tonację swego lodowatego głosu. – Pamiętajcie, że to ja trzymam waszych chorych, u mnie znaleźli swą pociechę. Macie czternaście godzin na podjęcie decyzji, a jak nie... – wzruszyła ramionami jakoby całe te przedstawienie było jej znacznie obojętne  – Zwrócę wam choroby, a na miasto spłynie fala niepokoju. – Jęknęła chichotem, opuszczając z gracją salę. Wówczas udała się przed tenże budynek, gdzie zaś otoczona zaufanymi Oświeconymi i innymi wyznawcami kultu, wyczekała wiele godzin coby odpowiedź poznać. W tymże czasie, pod decyzyjnym pałacykiem zebrała się również całkiem pokaźna liczebność osób starych i chorych, trędowatych, podatnych na łuszczycę i innych okropnych chorób.
avatar
Shazdokhi

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 20/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lut 07, 2018 7:08 pm

Mędrcy wysłuchali słów wiedźmy w ciszy. Nie reagowali na żadne z jej obelg, ani na niewyobrażalną arogancję. Kobieta nie wiedziała z kim zadarła, przed swoim obliczem miała tuzin potężnych postaci które osobiście władały miastem od wielu dziesiątek, jeśli nie setek lat. Gdy ostatnie słowa dziewczyny zniknęły w eterze, a sama odwróciła się w stronę drzwi. Czarownik, na którego wskazała powstał i machnął rękę. Nagle, nie wiedząc czemu, wielkie drzwi się zamknęły. Może zrobili to słudzy, od zewnątrz, a może była to jakaś starożytna magia, Shazadokhi nie mogła być pewna. Nagle rozległy się odgłosy stąpania, był to ten sam człowiek. Gdy ostatecznie zszedł ze schodów prowadzących do jego tronu, dziewczyna mogła wreszcie ujrzeć jego maskę w pełnej okazałości. Była ona zrobiona z czysto zielonego, wręcz jadeitowego, koloru.
- Pokalana Wiedźmo. Weszłaś do naszego domu, wiedząc że nie wyjdziesz z niego cało. Twa arogancja zostanie ukarana. - powiedział, swym niskim gardłowym głosem. Następnie zaczął wznosić rękę w górę, żeby na końcu wstrząsnąć nią. Gdy jego ręka opadła w dół, wiedźma usłyszała trzaśnięcie dziesiątek pancerzy, gdy spojrzała za siebie ujrzała wielką ilość odzianych w złote zbroje..istot.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Shazdokhi on Sro Lut 14, 2018 8:15 pm

Wiedźma nie mogła uwierzyć w to, co właśnie zaprezentował ze sobą dziwnie zachowujący się mężczyzna. Spędziła wiele lat w Asshai, studiując ich magię, której czynniki znała praktycznie bezbłędnie. Wobec tego dziejące się wokoło sztuczki nie wywoływały na niej żadnego wrażenia. Beznamiętnie, bez żadnych zbędnych uczuć, z chłodnym wzrokiem uniesionym na pozostałych rządzących, wykluczając mężczyznę przed nią, zwróciła swój równie obojętny, syczący głos.
Przed gmachem budynku zebrała się niezliczona ilość moich ludzi. Chorych, lecz gotowych poświęcić swój żywot. Jeżeli nie wyjdę z tego budynku, rozniosą swe choroby. Ilu ludzi nie postawilibyście w gotowości, wystarczy dwóch moich, by zarazić dziesięciu waszych, a potem tych dziesięciu, by zarazić pięćdziesięciu. Z chorobami, na które nawet wasze magie nie znają lekarstwa... nigdy się nie igra. – Przeniosła puste, czarne spojrzenie na mężczyznę przed nią, nim dotarły do niej dziwne istoty.
Do tego zakażona woda, a upadek waszego miasta wisi na włosku. Radziłabym przemyśleć moje słowa. – Zwracała się przede wszystkim do innych władców, którzy może posiadali nieco więcej rozumu. W tym samym czasie jej ludzie, którzy wnosili skrzynie sięgnęli po swe dziwnie wyglądające bronie. Część z nich pochwyciła butelki z zakażonym winem. Wystarczyło rozbryznąć ciecz, by zgromadzeni możnowładcy popadli w skrajne schorzenia.
avatar
Shazdokhi

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 20/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lut 14, 2018 11:41 pm

Gdy tylko rozbrzmiały głosy wiedźmy, wszyscy palatynaci się roześmiali, swym ciężkim i mrocznym tonem. Dźwięk roznosił się bardzo dobrze, wręcz jakby się ciągle zapętlał i już nigdy nie miał zamilknąć. Jednakże w pewnym momencie, dźwięk ustał, stało się to gdy ludzie Shazadokhi chwycili za broń i butelki. Wtedy też żołnierze odziani w złoto, prawie natychmiastowo otoczyli jej ludzi i obezwładnili, łamiąc im ręce.
- Głupia! Nie wiesz z kim masz do czynienia? - zapytał retorycznie i podszedł na wyciągnięcie ręki do przeciwniczki. - Żadna z twych sztuczek się nie powiedzie w naszym domu! - powiedział, już nawet nie było sensu jej wyjaśniać że gdyby chciał mógłby się pozbyć każdego chorego w przeciągu kilku chwil, mógłby ich też uzdrowić.. W końcu nie bez powodu zasiadał w gronie dwunastu najpotężniejszych ludzi w tej części świata, o ile nie najpotężniejszych na całym świecie.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Palatium decyzyjne

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach