Dom Czerni i Bieli

Go down

Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mithrûil z Asshai on Nie Sty 21, 2018 12:02 am



Dom Czerni i Bieli jest świątynią Boga o Wielu Twarzy i główną siedzibą Ludzi bez Twarzy. Znajduje się on na skalistym pagórku z ciemnoszarego kamienia. Nie posiada okien, zaś dach składa się z czarnych dachówek. W skale, na której leży świątynia wydrążone jest wiele kanałów, z których to, co wypływa pozostaje tajemnicą.
Rzeźbione czarnobiałe drewniane wrota mają dwanaście stóp wysokości, wyrzeźbiona jest twarz.
Komnaty sypialne kapłanów i akolitów znajdują się na pierwszym piętrze poniżej głównego holu na parterze.
Komórki dla sług są na drugim, zaś trzecie piętro owiane jest tajemnicą, znajdują się tam twarze zebrane przez Ludzi bez Twarzy. Maski zawieszone są na ścianach.
W głównej komnacie pierwsze co rzuca się w oczy to basen o długości dziesięciu stóp. Pod ścianami stoją posągi bogów, w sumie jest ich trzydziestu. Wśród nich także jest Nieznajomy z Westeros.
avatar
Mithrûil z Asshai

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 06/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Nie Sty 21, 2018 12:39 am

02/02/336AC


Klęczała w cieniu, spokojnie spoglądając na przybywających do świątyni ludzi, którzy oddawali się swym bogom, cierpliwie czekając aż będzie mogła wziąć nieżywe już ciało. Czasami sama wpatrywała się w ciemną taflę trucizny, mierząc się z myślami o wypiciu jej. Bo czy nie każdy marzył o bezbolesnej śmierci, która uwalniała cię od wszelkich boleści tego świata, trudach i spiskach? Czy nie lepsze jest spotkanie z własnymi bogami?
Uniosła się i bezszelestnym krokiem podeszła do starca, który postanowił samemu wybrać swój los, a nie przypadkowemu piratowi na morzu czy zbirowi w ciemnej uliczce. Podniosła go i zaniosła do pokoju, gdzie miała ze swoim towarzyszem umyć ciało i zebrać wszelkie kosztowności ze zwłok.
Po dokładnym przemyciu, doszli do momentu skalpowania jego twarzy, która zostanie wykorzystana przez bardziej doświadczonych Ludzi bez Twarzy niż ona.
Po owych czynnościach, jej przełożony, który zajmował się jej treningiem od roku, pozwolił jej przeszukać kieszenie jego szat i wziąć sobie przedmioty, które tam znajdzie.
Po tychże czynnościach, przyszedł czas na jej dzienne treningi z Wodnym Tancerzem, który przewyższał ją umiejętnościami władania mieczem i zwinnością. Te treningi miały uczynić z niej zabójczynię, która nie będzie miała problemów nawet z najsilniejszym Wodnym Tancerzem i taki miała w tej chwili cel.
Oboje złapali przytępione "igły", krótkie miecze używane najczęściej przez zbirów w Braavos. Na sobie ubrane mieli lekkie zbroje, utwardzona skóra i tylko tyle. Tinúviel i tak sądziła, że to za duże obciążenie i dla Wodnego Tancerza i dla niej. Zwykle pojedynkowali się w zwykłych ubraniach.
Stanęli naprzeciwko siebie i Tinúviel nie czekała - zaatakowała, chcąc ciąć przeciwnika po nogach.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 21, 2018 4:39 pm

Przełożony pozwolił przeszukać starca, zaś znalezione przedmioty i kosztowności zatrzymał sam, by przekazać później do funduszy świątyni. Za coś uczniowie musieli jeść.

Na czas pojedynku przenieśli się do komnaty ku temu przeznaczonej. Nie było mowy o zaawansowanym treningu, póki adeptka nie pozna przynajmniej zadowalających podstaw.

Tinúviel cięła w nogę, mężczyzna zrobił krok w bok i chlasnął ją w dłoń. Dziewczyna chciała pchnąć go w ramię, a mężczyzna sparował i naciął jej skórę na udzie. Adeptka postanowiła się bronić, a mężczyzna wykonał precyzyjny wypad, dźgając ją prosto w serce, choć ledwie na tyle głęboko, by na skórze pozostało draśnięcie. Tinúvie spróbowała powtórzyć ten wyczyn, a mężczyzna szybkim ruchem ją rozbroił i posłał na ziemię. Pojedynek można było uznać za rozstrzygnięty.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Nie Sty 21, 2018 7:15 pm

Jej rozpoczęcie pojedynku było udane, lecz wcale nie wygrało pojedynku. Chciała od razu przejść do góry, tak żeby ciąć przeciwnika po torsie, jednocześnie unikając ciosów. Nie udało jej się, a w zamian jej przeciwnik zrobił szybki ruch w bok po którym ciął ją po dłoni, na co zasyczała z bólem, jednocześnie cofając się i wyprowadzając kolejny atak. Tym razem chciała pchnąć go w ramie, co by spowolniło ataki Wodnego Tancerza, lecz ten istnie po mistrzowsku odbił atak, a jego ostrze ześlizgnęło się i cięło po jej udzie. Padła na kolana z cichym jękiem, lecz szybko wycofała się zgrabnym fikołkiem do tyłu. Teraz nie widziała lepszej opcji co bronienie się przed to coraz szybszymi atakami. Nie na wiele się to jednak zdało, już po chwili leżała na ziemi, z raną tam gdzie miała serce.
Ciężko oddychając, wstała podnosząc broń z podłogi, dając sobie chwile wytchnienia. Nawet nie musiała mówić, że czeka ich kolejna runda.
Tym razem miała inną technikę. Chciała wykorzystać zręczność i szybkość ciosów, ustawiając się bokiem, nisko na nogach tak, żeby mogła szybko skontrować ataki i uniknąć je. Odetchnęła głęboko raz jeszcze i spojrzała ze spokojem w oczach na wyższego od niej mężczyznę. Czekała na jego ruch, w pełni gotowości.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sty 21, 2018 8:13 pm

Wodny Tancerz stał wyprostowany, czekając cierpliwie na ruch dziewczyny. Bawiąc się nieco, wykonał kilka kontrolnych cięć, a później ruszył. Sparował pchnięcie Tinúviel, skrócił dystans i podciął jej nogi, wprowadzając w szybką podróż ku podłodze. Gdy wstała, rozpoczęli od nowa. Trochę krótkich pchnięć, by mogła zareagować, a następnie zbliżył się w nieoczekiwanym momencie i chwycił ją za rękę, w której trzymała broń, jednocześnie celując swym szpikulcem w jej brzuch i pozorując kilkanaście błyskawicznych dźgnięć, po których z jej wnętrzności zostałaby kasza albo i gorzej. W tym momencie też, zwrócił jej uwagę, że ich czas na dzisiaj się skończył i spotkają się o tej samej porze, nazajutrz.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Sro Sty 24, 2018 7:58 pm

03/02/336AC


Następnego dnia, przyszła kolejna pora na trening. Każdy jej dzień od pewnego czasu jest pełny irytującej rutyny, była jednak pełna ambicji i cierpliwości, wiedząc, że każde treningi będą jej czegoś uczyć i wiele jeszcze przed nią faktycznie było. Każdy krok, tworzący nikły hałas uznawany był za błędny, każdy odgłos wydany przez jej osobę nie był pochwalany. Była dobra w tym, w skradaniu się i walce, mogłaby być dobrym Wodnym Tancerzem. Brakowało jej jednak wciąż mnóstwa umiejętności, by doścignąć nimi swojego przeciwnika, który zwykle ją trenował.
Czasami, podczas długich godzin przemyśleń i zwykłych posiedzeń, na jakie miała czas głównie nocami, zastanawiała się czy to faktycznie był Wodny Tancerz czy jedynie jego twarz, pod którą skrywała się zupełnie inna osoba. Doskonale wiedziała, że w zakonie Ludzi bez Twarzy, posiadają oni umiejętność zmieniania jej, choć Tinúviel sama w sobie nie znała tej tajemnicy, ani też nie zdarzyło jej się nigdy ubrać inną tożsamość. Każde zlecenie, jakie dostawała, odbywało się na zasadzie przebierania się i charakteryzacji, polegając w dużej mierze na truciznach, którymi bardzo dobrze operowała. Po treningu, ustanowiła sobie, że zasiądzie tego dnia dłużej nad produkcją lyseńskiej łzy i stworzy kilka fiolek dla własnego użytku. Wiele bogatych kupców i mieszkańców Braavos nie potrafiło doczekać się, zobaczyć swego nemezis martwe. Tinúviel miała na zadanie doprowadzić do tej śmierci tak, by wyglądało na śmierć naturalną. Oczywiście, większość tych ludzi, którzy zostali skazani na śmierć to niedołężni starcy, którzy powinni już dawno połączyć się z Bogiem o Wielu Twarzach, ci zaś rozpaczliwie trzymają się żywota, nie będąc pewni co czeka ich po drugiej stronie świata.
Zjawiła się w miejscu, gdzie zawsze trenowała, ubrana tym razem w średnią zbroję o czarno-białych barwach i z mieczem jednoręcznym w dłoni. Jej przeciwnik już na nią czekał, spoglądając na nią ze spokojem w nikłym świetle dochodzącego z licznych świec, które jednak nie oświecały wystarczająco całej sali. Tinúviel nie musiała się przyzwyczajać do panującego tu mroku, gdyż cały Dom Czerni i Bieli tak właśnie wyglądał w środku.
Po ukłonieniu się, zaczęli się pojedynkować. Obróciła mieczem o trzysta sześćdziesiąt stopni i ruszyła. Swoje ruchy pokazała tak, jakby atakowała z prawej strony kierując ostrze w jego głowę, lecz w ostatniej chwili przerzuciła miecz do drugiej ręki, wykorzystując impet, jaki dał jej wcześniejszy zamach i cięła od dołu po środku ciała Wodnego Tancerza.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Sty 25, 2018 12:49 am

Ukłonili się i zaczęli. Młynek nie zrobił na Wodnym Tancerzu wrażenia lub też nie dał po sobie poznać. Dziewczynie udało się przerzucić broń z jednej do drugiej dłoni. Problem uwydatnił się, gdy w krótkim czasie należało wykonać szybki i precyzyjny ruch ręką, która w żaden sposób nie była na to przygotowana. Mężczyzna nieobciążony pancerzem, wykonał krok do przodu, przydeptując do ziemi koniec igły znajdujący się jeszcze w dolnej pozycji, zaś nabierając dodatkowego impetu przez "krok" do przodu, kopnięciem w środek klatki, posłał dziewczę na kilka metrów w tył, wytłaczając też wszelkie powietrze z jej płuc. Kiedy dziewczyna zbierała się z podłogi, mężczyzna rzucił jej pod nogi igłę i kazał poćwiczyć w samotności, bowiem on nie chce tracić czasu na rozczarowania z nieudolnych sztuczek. Po tej reprymendzie odwrócił się i odszedł. Jeśli Tinúviel nie postanowiła zaatakować go od tyłu, to dzisiejszy trening można było uznać za zakończony.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Nie Sty 28, 2018 10:12 pm

Tinúviel zanim w ogóle zdążyła zareagować, poczuła jak z płuc wylatują resztki powietrza, sama zaś widzi przed sobą ciemną plamę i przez kilka dobrych sekund nie mogła wziąć oddechu. Powoli się otrząsając zaczęła pluć śliną zmieszaną z krwią, jednak nie zamierzała się poddać, chciała znaleźć jakieś słabe miejsce jej nauczyciela i wykorzystać je. Do tej pory niestety jej się nie udawało, lecz to nic straconego. Zmarszczyła jednak spocone od ćwiczeń czoło, gdy Wodny Tancerz zaczął ją krzyczeć za coś takiego. Czy właśnie nie zaskoczenie i kreatywność była ważna w tym treningu? Patrzyła z niedowierzaniem na mężczyznę, który powoli odchodził i nawet nie zamierzała ponownie wracać do ćwiczeń. Widocznie była to jakaś inna osoba, ktoś z kim nigdy wcześniej nie trenowała. Jej stały opiekun nigdy by jej nie okrzyczał za tworzenie nowych sposobów do obezwładnienia i zabicia przeciwnika. Otrząsnąwszy się z zaskoczenia jakie wywołało niecodzienne zachowania Tancerza, wstała i wzięła Igłę i poszła pozwiedzać uliczki Braavos.
Nazajutrz, Tinúviel została zaproszona na trening, który miał się odbywać na nieco innych zasadach, ponieważ miała walczyć nie z jej mentorem, a z osobą, która umiejętnościami jest równa Tinúvielli. Okazał się to niższy od niej chłopiec o białych jak łabędzie pióra włosach i błękitnych niczym bezchmurne niebo oczach. Jego cera była blada i niemal nieskończenie doskonała. Dziewczyna nie przejęła się jednak jego wyglądem, a jedynie wzięła sobie za cel pokonania go i podarowania mu prezentu w postaci ładnej blizny na jego pięknej twarzyczce. Oboje unieśli Igły i stanęli do walki. Młodzieniec zaatakował jako pierwszy, biegnąc w jej stronę i tnąc od góry, zaś ona zanim w ogóle zaatakował cofnęła się, tak że atak nie był nawet w zasięgu. Zrobiła krok w bok i cięła błyskawicznie po ramieniu, żeby potem szybko się cofnąć i wyjść poza zasięg chłopaka.

/przeciwnik ma takie same umki jak Tinuviel, lecz bez wrodzonej zwinności/
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lut 03, 2018 11:26 pm

Antlert zachowywał się przynajmniej ciekawie. Zdradzał zafascynowanie wszystkim, co go otaczało oraz determinację. Jednocześnie też był oszczędny w ruchach, jakby rozumiejąc jak maluczkim jest na planie całego miasta, o świecie nie wspominając. W skrócie można by stwierdzić, że był nowy. Jego prowadzący wiedząc już o nim nieco postanowił wprowadzić nieco urozmaicenia, więc rozmówił się z mentorem Tinúviel i zaaranżował adeptom małą potyczkę pod czujnym okiem obu Wodnych Tancerzy.

O wyszkoleniu chłopaka można było stwierdzić jedno - jego absolutny, całkowicie zerowy brak. Rzucało się to w oczy od tego jak robił nogami, przez chwyt broni po nieporadny atak. Fakty były jednak takie, że Tinúviel nie była wiele lepsza. Ruszała się nieco szybciej i zwinniej, lecz bynajmniej nie dawało jej to znaczącej przewagi. Pojedynek trwał dość krótko, jak to mają w zwyczaju starcia osób niedoświadczonych. Jeden, może dwa teoretycznie oczywiste błędy i zwycięzca sam się wyłania. W tym przypadku wyglądało to tak, że Antlert nie wyhamował przed nadstawionym w jego brzuch końcem Igły. Później Tinúviel chciała sparować jego pchnięcie, lecz jej się to nie udało i także została dźgnięta w okolice pępka. Ostatecznie walkę zakończyło ostatnie z pchnięć, które po prostu jako jedno z nielicznych było celne i wylądowało w okolicy mostka chłopaka, który aż się zgiął. Szermierze stojąc nieopodal wymienili szeptem kilka komentarzy, zaś chłopak złapał się za brzuch sprawdzając, czy aby nie broczy krwią bardziej niż uznałby za niebezpieczne dla życia.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lut 17, 2018 6:18 pm

01/03/336 AC

Środek upalnego, długiego dnia. Promienie słoneczne działały cholernie drażniąco na każdego, toteż większość osób tę porę spędzała w swych czterech progach. Dom Czerni i Bieli był inny. Wewnątrz budowli panował chłód, lekki i orzeźwiający. A także cisza. Jedynie raz na kilkanaście minut rozlegało się echo niesione kamiennymi ścianami, prowadzące odgłos wchodzenia, bądź schodzenia po schodach.
Dzień, jak co dzień – chciałoby się powiedzieć. Nic bardziej mylnego. Nim nadszedł wieczór, wnętrze przybytku stanęło na równe nogi. Dotąd rzadkością były hałasy, toteż w momencie napięcia wydawałoby się, że budynek oblega tysiące osób. Tinúviel w tymże czasie znajdowała się przy długim basenie. Usłyszała niepokojące dźwięki, lecz nim zdążyła zareagować, zauważyła jak jeden ze służących biegnie wzdłuż wody. Mężczyzna zwrócił na nią swoje spojrzenie i krzyknął zaniepokojony. Wyrzucił z siebie bardzo proste przesłanie – na drugim piętrze, gdzie mieszczą się komórki służących rozpętał się długi jęzor trawiącego ognia. To dziwne, wszakże ściany, podłoga, a także sklepienia wykonane są z kamienia. Aczkolwiek, takie były słowa biegnącego, niskiego, jednocześnie głęboko sapiącego, mężczyzny.
Szept.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Sob Lut 17, 2018 10:36 pm

Wszystko wydawało jej się zbyt monotonne. Powoli zaczynała mieć problemy z niewykorzystanym czasem - nie zawsze mogła przysiadywać nad nowymi specyfikami, bądź treningami. Czekała na jakieś specjalne zadanie od mistrzów, którzy przyjęli ją pod swe skrzydła, dając jej schronienie, a także pewien sens życia, dając pewien upust od żądzy zemsty, którą kierowała się przez pewien czas. I tego dnia faktycznie miało się coś wydarzyć.
Gdy ciszę, tak częstą i trwałą przerwał krzyk mężczyzny, pospieszne kroki, Tinúviel zerwała się do pozycji stojącej. Modliła się akurat do jednego z posągów, choć wielu nazwałoby to zwykłym tłokiem myśli. W jej lewej ręce znajdował się już nasączony trucizną sztylet, o perfekcyjnym wyważeniu do rzucania. Przyglądnęła się mężczyźnie i szukała wszelkich oznak niebezpieczeństwa. Nie odnajdując ich, zbliżyła się ostrożnym krokiem do mężczyzny i wysłuchała jego zeznania. Pożar? Tutaj, gdzie praktycznie nie było co podpalić? Spojrzała podejrzliwym wzrokiem na mężczyzny wyszukując jakichkolwiek oznak kłamstwa, bądź chęci oszukania jej. Z drugiej zaś strony, czy mężczyzna ten byłby tak głupi, by zwoływać na siebie gniew Ludzi bez Twarzy? No i trzeba też dodać, że akurat w holu nie było nawet co ukraść. Mógł jedynie napoić się cieczy z basenu, znajdując w niej wyszukiwany przez miliony spokój i ostateczny koniec.
- Nie ruszaj się stąd. Znikając, jednocześnie podpiszesz wyrok śmierci nad swoim imieniem. - Powiedziała do niego surowym tonem, po czym pobiegła, wciąż trzymając w dłoni sztylet, zaś za pazuchą chowając drugi. Ubrana zaś była w szaty o ciemno-białych barwach. Wbiegła do komnat służących, uważając na potencjalny wybuch żaru, jeśliby taki był za drzwiami.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Lut 18, 2018 6:53 pm

Zasapany mężczyzna, którego wzrost kończył się na wysokości szyi Tinúviel, zarzucił zszokowanym spojrzeniem. Drugie piętro, jak zdążył ówcześnie stwierdzić, stanęło w płomieniach. Biegł, by pomóc, a rozkaz dostał zupełnie przeciwny – miał pozostać na swym miejscu. Biorąc pod uwagę oddanie służącego oraz lekki powiew agresji, który płynął z ust dziewczyny, sługa przytaknął susem i został na swym miejscu.
Gdy człowiek bez twarzy dotarł krętymi schodami na drugie piętro, które odznaczał nieco jaśniejszy kamień podłogowy, niż na pozostałych poziomach, zastał obfite kłęby duszącego dymu, rozchodzącego się falami pod nierównym sufitem. Nie było wątpliwości, coś się nieźle jara. Wewnątrz holu nie było jednak pusto. Część osób odrzuciła rzeczy, które miała pod ręką i zaczęła uciekać, reszta, szczególnie sprawna i odważna, pochwyciła kubły i przemierzając długą drogę od najbliższego miejsca, gdzie można wydobyć wodę, powracała i próbowała ugasić ogniste jęzory.
Faktycznie hol nie mógł stanąć w płomieniach ze względu na materiał, z którego został wybudowany. Jednakże większość wyposażenia, w tym drewniane łoża, a także meble przypominające szafy i szafki, stały się łatwym elementem do wzniecenia pożaru. Wobec tego nasuwało się jedno proste pytanie. Zważając, że Dom Czerni i Bieli stanowi punkt, do którego dostęp jest ściśle kontrolowany, osoba, która wywołała pożogę musiała znajdować się w budynku dłuższy czas. Ponadto biorąc pod uwagę okoliczności musiał być to ktoś z mieszkających tutaj osób.
Szept.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Wto Lut 20, 2018 11:40 pm

Od razu wyczuła żar i ostry dym raniący jej nozdrza. Widząc to zaklęła pod nosem, że jednak zostawiła sługę na dole. Nie miała jednak czasu wracać, tak więc od razu złapała za ramię jednego z zbyt wielkich tchórzy, którzy uciekali, zamiast pomóc. 
- Zawołaj więcej służących, każ im pomóc w gaszeniu pożaru, skoroś ty nie czujesz się na siłach - Powiedziała, wysilając się na najpiękniejszy uśmiech jaki potrafiła. Tego niżej chciała nastraszyć, tego mężczyznę w średnim wieku chciała jakkolwiek uspokoić i sprawić, by wypełnił jej polecenie. Sama zaś schowała sztylet i pobiegła po własne wiadro z wodą. 
Kto mógł być podpalaczem? Czy to było możliwe, że to był przypadek? I dlaczego nie było tu jeszcze innych, starszych od niej stopniem? 
Gasiła najbliższe pożary, łóżka strawione ogniem, uważając jednak, żeby nie udusić się od dymu i nie być za długo w środku. Robiła to niemal mechanicznie, myśląc o zupełnie czymś innym. Jeśli to nie był wypadek, musiała złapać sprawcę. Do środka na pewno nie wszedł żaden intruz - było to niewykonalne, tak więc uczyniła to osoba ze środka i najprawdopodobniej pracująca w tym segmencie. Po ugaszeniu na pewno zaprosi na słówko bądź dwa każdego sługę, który tu pracował. I też szybko się zorientuje kogo nie ma, co też jej znacząco ułatwi - w świątyni nie pracowało ich wielu, obowiązki Tinúviel były równoznaczne z służbą, więc nie potrzebowali aż tylu pracowników. 
Gdy robiło się jej już niedobrze od dymu, odeszła, wchodząc do holu na chwile odpoczynku i sprawdzenia czy mężczyzna wciąż tu jest, czy wolał zginąć, powoli i w wielkiej agonii bólu i rozpaczy.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 01, 2018 6:17 pm

Gaszenie nagłego pożaru nie trwało zasadniczo długo. Wbrew pozorom kamienne wnętrze okryło więcej dymu niżeli samego ognia. Lekkie wiadra wypełnione po brzegi wodą latały wzdłuż holu, toteż po trzydziestu minutach Tinúviel musiała odpocząć. Ku jej zaskoczeniu, bądź też nie, sługa przy jeziorze na dolnym piętrze stał tak, jak mu nakazano.
No i tutaj mamy niemiły początek całej historii. Trucicielce wychowanej w Domu Czerni i Bieli został podstawiony twardy orzech do zgryzienia. Bądź, co bądź doszła już do pewnych konkluzji. Pożar został wzniecony przez kogoś wewnątrz. Zakładając, iż żywioł trawił piętro należące do sługów, mogła być to osoba z tak zwanego personelu. Choć całkowicie niekoniecznie.
Na ten moment Tinúviel myślała o dwóch sprawach. Pierwszą z nich było nadchodzące spotkanie. Wszakże wysoko postawione osoby na pewno zechcą przesłuchać wszystkich świadków. Zrobią własne poszukiwania, coby jak najszybciej sprawę wyjaśnić. Drugą sprawą była możliwość przeprowadzenia szybkiego śledztwa na własną rękę. Pozostaje jeno pytanie, czy leży to w naturze młodej wojowniczki. Wówczas mogłaby wykazać się pewnymi zdolnościami, toteż postrzegano by ją lepiej, no i na pewno zyskałaby uznanie. Jednakże wymaga to logicznego myślenia, a odnajdowanie przyczyn, szczególnie przy tak małym zakresie śladów, będzie wyjątkowo trudne.
Szept.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2231
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Tinúviel on Pią Mar 16, 2018 11:21 pm

Wszak, gdy zagrożenie minęło i pożar został ostatecznie ugaszony, cała sprawa nie zniknęła wraz z płomieniami. Pozostawało pytanie skąd tu ogień i dlaczego został podłożony, bo samo-podpalenie już na starcie odrzuciła, po prostu nie było to możliwe. Nie zamierzała też czekać na starszych rangą Ludzi bez Twarzy, bo skoro ich nie było to mieli jakiś powód, prawda? Co i tak było podejrzane…
Wpierw co zrobiła to zwołała całą służbę, jaka obecnie się znajdowała na tymże piętrze i była już od początku podejrzana. Tak samo jak i ci ludzie, którzy byli w pobliżu mieli się stawić i przedstawić swoje alibi, gdzie byli i czy może coś widzieli, bądź kogoś, kto był obcy, albo w swym poruszaniu się, codziennych czynnościach zachowywał się jak ktoś spoza grona, z którym pracowali. Obserwowała każdego bez wyjątku, wyszukując każdy przejaw kłamstwa, bądź próby zatajenia prawdy. Starała się wyglądać surowo i groźnie, tak żeby wywrzeć wrażenie na jej służących. Była bowiem kimś, kogo powinni się bać. I nie bezpodstawnie.
Po przesłuchaniu każdej wersji, połączyła je wszystkie i może zaczynała już wyszukiwać jakieś niezgodności, lecz zanim się wgłębiła w te myśli, chciała jeszcze obejrzeć miejsce, w którym ogień został podpalony, żeby mieć niezbity dowód, że było to zdarzenie celowe. Szukała ustawionych mebli w jednym miejscu, gdzie było najbardziej przypalone, bądź też jakiś malutkich tropów, które mogły ją jakoś doprowadzić do winowajcy. Służba zaś miała czekać w holu i się nie ruszać, czy wychodzić dopóki sama tak nie zdecyduje. Byli teraz pod jej rządami i każdy z nich mógł kłamać. Była ostrożna i przede wszystkim czujna. Wciąż wymacywała czasem sztylet pod pazuchą, by mieć pewność, że na pewno tam jest.
avatar
Tinúviel

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 18/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Dom Czerni i Bieli

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach