Złota Galeria

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Go down

Złota Galeria

Pisanie  Lancel Lannister on Pią Sty 19, 2018 4:05 pm

First topic message reminder :



Słynna w całym Westeros, stanowi ośrodek dworskiego życia w Casterly Rock. Cała została wyłożona złotymi płytami. W efekcie powstała przebogata sala, która wręcz wibruje od światła odbitych promieni słonecznych.
avatar
Lancel Lannister
Tryb Górali

Tryb Górali

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down


Re: Złota Galeria

Pisanie  Harry Arryn on Nie Lut 25, 2018 5:39 pm

No cóż...turniej bardów coś ani trochę nie przebiegał naprzód, a Harry przez to trochę się nastał. Książę stojąc tak, rozglądał się po gościach, szukając wśród nich wielu innych sławnych gości dorównujących Wielkiemu Septonowi. Ze względu na wiek, Arryn strasznie zatrzymywał swój wzrok na dziewczynach, ale gdy one odpowiadały mu spojrzeniem, wracał szybko gdzie indziej. Latał tak dalej wzrokiem po sali, sprawdzając różne osobistości, aż nagle spostrzegł dziewczynę o czarnych włosach, lecz w barwach rodu lwów. Lannisterowie najczęściej mieli blond włosy, więc niebieskookiego zmylił trochę ów kolor, ale szybko to sobie wyjaśnił słowami Maestera, że dziecko potrafi posiąść nawet wygląd dziadków bądź samych pradziadków. Tak czy siak, młodzieniec kartkował strony swego umysłu, domyślając się jej godności. Elizabeth Lannister. Przyjrzał się jej pewniej, dostrzegając przy tym aurę uroku dziewczyny. Z tego, co słyszał, to dużo czyta i śpiewa. Ja tylko rysuje i gram. Skwitował porównawczo fakt, że mają trochę podobne zainteresowania. Tak czy siak, książę nie mógł oderwać na dłuższy moment oderwać spojrzenia od jej twarzy. Patrzył tak do momentu, aż dziewczę samo odpowiedziało spojrzeniem, na co wtedy książę zapewne po chwili odpuścił i niezręcznie zrobił parę kroków ku miejscu swego rodu. Idąc tak, przerzucił przez głowę paręnaście myśli, które nie dawały mu spokoju. To kiedy indziej? Ta myśl go jednak trochę przechyliła na tą drugą stronę pomysłu. Jejku. Chłopak nagle zawrócił z lutnią w dłoni i zaczął robić kroki w kierunku miejsca nieznajomej. Gdy był już niedaleko, omijając przy tym zręcznie tańczące pary, zaczął się dziwnie czuć, zwłaszcza na ostatku drogi. Zerkał on przez cały czas na panienkę, co było bardzo łatwo wychwycić. Na ostatniej prostej, zatrzymał się na moment, bo poczuł, jak zrobiło mu się strasznie gorąco. Dajesz. Zrobił tak trzy proste kroki, znacznie się wyprostował i poprawił swój błękitny dublet. Zatrzymał się ponownie, porządnie odetchnął, a po tym ruszył do jej lewego boku. Zbłaźnię się. Rzucił w duchu z nerwowym śmiechem. Spojrzał tak na nią z góry, po czym spróbował się uśmiechnąć, ale nie było tego w ogóle po nim widać, a przynajmniej on nie wiedział, że go nie widać.
- Czy można się przysiąść, księżniczko? - Wyrzekł młodzieniec z pojawiającym się rumieńcem na lewym policzku. Cholera! Zapomniał się przedstawić! - Jestem książę Harrold, wnuk króla Harrolda Arryna.- Wytłumaczył w ostatniej chwili, by złamałby etykietę z nerwów. Mówiąc to, ukłonił się, by pocałować zewnętrzną część dłoni czarnowłosej, wcześniej pozwalając się jej przedstawić, bo tak nakazywały maniery, oczywiście informując, że przyjemność jest po jego stronie. Przez cały czas lewą ręką trzymał lutnię za plecami.
Jeśli księżniczka pozwoliła mu zasiąść, to młody sokół skinął głową i zaraz to potem zajął miejsce po lewej stronie dziewczyny. Oparł on swą lutnię o prawy bok krzesła, więc raczej nie powinna zawadzać. Wrócił to zaraz wzrokiem do Lannisterki, ale całkowicie zapomniał, o czym miał mówić. Miał nagłą pustkę w głowie, co w ogóle ma on poruszyć i wolno poruszać przy świeżej znajomości. Poczuł przy tym skurcz w brzuchu i ciepło na karku. Przez chwilę się miał zapytać, czy interesuje się muzyką, ale takie coś nie pasuje, bo to by oznaczało, że słucha on plotek na jej temat, a nawet nie wiedział, że to prawda. - Interesuje się panienka muzyką bądź samą sztuką? - W tym momencie liczył tak bardzo w duchu, żeby odpowiedź nie brzmiała "Tak" albo "Nie", bo wtedy poczuje się rozbrojony jak nigdy.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Tyrek Lannister on Nie Lut 25, 2018 6:26 pm

Tyrek trochę się zmieszał. Nie wiedział kim dla niego jest Kevan i nie znał jego części rodziny, co było odrobinę dziwne, jeśli zwrócić uwagę na fakt, że mieszkają tak jakby w tym samym domu. Oczywiście mówiąc o Skale mówimy o ogromnym i rozległym domu będącym siecią tuneli i pomieszczeń wkutych w kamieniu. Pomieszczenia te formowano od tysięcy lat. Ich rozmiar doszedł do tego stopnia, że każdego dnia można spotkać kogoś nigdy wcześniej nie widzianego. W dodatku, jak dowiedział się od maestera, ród Lannisterów jest tak bardzo stary, że nie można jasno sprecyzować od kiedy istnieje. Ten stan rzeczy doprowadził do powstania wielu bocznych odnóg rodu, z których większość żyje w Lannisporcie. Zatem żaden Lannister nie musi znać wszystkich swoich krewnych.
- Kevanie, przepraszam - zrobił skruszoną minę. Całkiem szczerą zresztą. Było za co przepraszać. - Może opowiesz mi o członkach naszego rodu, których nie znam? Taka niewiedza jest bardzo nietaktowna i chciałbym możliwie najszybciej zamienić ją w wiedzę.
Co jak co Tyrek pomimo młodego wieku wysławiać się potrafił. Nauka etykiety była podstawą w edukacji zafundowanej mu przez rodziców.
- To chyba nie jest rozsądne. Królowie zwykle nie mają czasu. Na przykład dziadek Lancel często chodzi zapracowany i porozmawianie z nim graniczy z cudem. A ten król już rozmawia z tym drugim starszym panem i wydaje się być baardzo zajęty.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Kevan Lannister on Pon Lut 26, 2018 7:13 pm

Kolejna prośba znowu zaskoczyła Kevana. Umysł dziecka co chwila go zaskakiwał. Z jednej strony ciągła chęć coraz większego poznania. Z drugiej - niewiedza. Dziecko miało wyraźne braki w porównaniu do tego, co wiedział dorosły. Ale żeby nie pamiętać najbliższej rodziny? Lannister najpierw zrobił trochę smutną minę, by pokazać swoją dezaprobatę wobec tego. Potem już uśmiechnął się lekko i zaczął opowiadać:
- Jak pamiętasz, a może nie, jestem synem Willema, młodszego brata Lancela. - Kevan miał co do tego poważne wątpliwości, po tym co usłyszał. - Miałem dwóch starszych braci i dwie siostry. Najstarszy jest Tywin Lannister, żonaty i posiadający już dwie córki. Miał też syna, ale ten zmarł w przeciągu roku od urodzenia. Dalej jest Martyn. Przeciwieństwo Tywina, który zawsze był ostoją rozwagi, spokoju i łudząco przypominającego swojego imiennika-króla, a przynajmniej według opisów tego drugiego z kronik. Martyn zawsze był bardziej awanturniczy i jeździł po świecie. Spędził tu nawet mniej czasu niż ja. Niestety, w zeszłym roku wypłynął daleko na wschód i wygląda na to, że zaginął. - Kevan przerwał na chwilę. Pamiętał brata z czasów dzieciństwa. Wciąż za nim tęsknił. Chciałby, żeby wrócił, nie przepadł. O mało co nie uronił łzy, ale w końcu opamiętał się, nie chcąc płakać za zmarłymi na ślubie rodzinnym i przed dzieckiem, i wrócił do opowieści. - Dalej dwie siostry. Bliźniaczki Genna i Cersei, obie wyszły już za mąż. - skończył Kevan, zamykając swą opowieść. - Nie wiem kogo jeszcze nie znasz z jakichś dalszych gałęzi. Choć i tak pewnie dużo bym Ci nie powiedział, bo i sam ich pewnie nie najlepiej kojarzę.
Kevan uśmiechnął się, gdy Tyrek zaczął mu tłumaczyć, czemu nie podejdzie do Arryna czy kogokolwiek, kim była ta osoba. Trochę go rozbawiło jego tłumaczenie, ale nie chciał tego okazać. Powiedział więc w miarę poważnie, tłumiąc przy tym śmiech:
- Jestem pewien, że król Harrold znajdzie dla Ciebie chwilę. Zobacz. Siedzi z ludźmi z Doliny. Przecież widzi ich i na co dzień. Poza tym... Przecież jest gościem weselnym. Co może mieć tu ważniejszego, niż rozmowa z gospodarzem? - mrugnął i, jeżeli Tyrek poszedł do Arryna, parsknął śmiechem.
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pon Lut 26, 2018 11:20 pm

Elizabeth dość szybko wyłapała, że ktoś niechybnie się do niej zbliżał.
"Och, nie. Tylko nie to.", jęknęła w myślach, pochylając głowę nad stołem. Starała się sprawiać wrażenie, jakby wcale jej tu nie było, jakby miała rozpłynąć się w powietrzu. W duchu modliła się też, by mężczyzna zmienił tor drogi lub zwyczajnie zrezygnował z próby podejścia do niej. Nie stało się tak jednak i po chwili wyczuła ruch obok siebie. Gdy przemówił do niej ciepły ton głosu  była zmuszona w końcu unieść głowę i spojrzeć na przybyłego.
W pierwszej chwili zaskoczyła się dość, gdyż okazał się być on raczej chłopcem niźli mężczyzną. Przynajmniej tak się Sissi wydawało, że chłopak musiał być mniej więcej w jej wieku. Na pewno nie starszy od Lamberta. Uśmiech na jego twarzy zdawał się być miły i szczery, co przyjęła z lekką ulgą. Jednak nadal pozostawał w niej standardowy lęk, przez który sama nie była w stanie odpowiedzieć młodzieńcowi uśmiechem. Kiwnęła jednak grzecznie głową na znak aprobaty.
-- Elizabeth Lannister, wnuczka króla Lancela. Proszę, usiądź -- odezwała się po dłuższej chwili, w końcu nabierając odwagi. Spłoszyła się trochę, czując lekki pocałunek na dłoni, którą jak najszybciej, ale bez zbędnej siły, odciągnęła od księcia. Odwróciła też głowę, ponownie kierując swój wzrok na własny talerz, nie wiedząc, gdzie mogłaby się patrzeć w chwili skrępowania. W pierwszym odruchu postanowiła milczeć tak długo, jak to możliwe, mając nadzieję, że chłopak nie podejmie rozmowy. Spodziewała się standardowych zaczepek mężczyzn szukających żony, które w większości sprowadzały się do chwalenia urody i wypytywania o rodzinę. Więc jeszcze większe zaskoczenie przeżyła, gdy Harrold spytał, czy lubiła muzykę. Zdziwienie to zapewne było widać, gdy młoda Lannisterka ponownie skierowała spojrzenie na rozmówcę.
-- Nie wiem, czy moje upodobania skupiają się na sztuce, książę -- odpowiedziała zgodnie z prawdą, czując nagle dziwny spokój. Także ton jest głosu zrobił się spokojny i mogła odpowiedzieć Harroldowi bez zbędnej nerwowości, którą zazwyczaj można było u niej obserwować podczas kontaktów z płcią przeciwną. -- Niestety bogowie raczej nie obdarzyli mnie słuchem, przez co nigdy nie wykryłam u siebie talentu do grania na którymś z instrumentów, a przyznam, że przez moje ręce przewinęło się ich dosyć sporo przez lata. Wynagrodzili mi to za to najwyraźniej dobrym głosem, bo na mój śpiew nigdy nie uskarżał się żaden z nauczycieli czy piastunki. Nie wiem jednak, czy można to nazwać sztuką. To tylko śpiew. Zdecydowanie wolę, gdy to ktoś inny prezentuje swoje umiejętności w tych dziedzinach. A ty, książę? -- zapytała, kończąc swój wywód, którego sama się nie spodziewała.
"Ged byłby teraz ze mnie dumny.", nasunęła jej się myśl.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Wto Lut 27, 2018 5:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Tyrek Lannister on Wto Lut 27, 2018 12:26 am

Tyrek słuchał z uwagą swojego krewnego chcąc zapamiętać wszystko co powie. Kevan jest synem Willema, brata dziadka Lancela. Kevan ma dwóch starszych braci i dwie siostry. Czyli Willem ma piątkę dzieci, trzech synów i dwie córki. Najstarszym bratem Kevana jest Tywin, który jest żonaty i ma dwie córki. Pomiędzy Tywinem, a Kevanem jest Martyn, ale to Tywin jest tym spokojnym. Martyn wypłynął gdzieś na wschód i zaginął, przykra sprawa. Siostry Kevana są bliźniaczkami. Nazywają się Genna i Cersei, obie mają mężów. Czyli to o tych dobrych braciach Kevan mówił wcześniej.
- To zrozumiałe, Kevanie. Każdemu zdarza się o czymś zapomnieć. Ale nie zapomnij mi o nich opowiedzieć jak już sobie przypomnisz. Fajnie jest mieć tak liczną rodzinę, prawda? Zawsze jest z kim porozmawiać i każdy wie coś, czego ja nie wiem - uśmiechnął się mając na myśli niewiedzę o połowie własnej rodziny. Zabawna sprawa, może kto inny by się wstydził, ale Tyrek nawet o tym nie myślał. W końcu są na weselu. Na weselu trzeba się bawić.
- No skoro tak mówisz. Starucho oświetlaj naszą rozmowę, bo mądrości mi trzeba - rzekł nieco roztrzęsionym głosem. Rozmawiać z dziadkiem to jedno, a rozmawiać z innym królem to drugie. Pewnie też jest dziadkiem. Ciekawe czy jego wnuki mają taki sam problem się do niego odezwać jak ja? Opuścił towarzystwo Kevana i skierował swoje kroki ku Arrynowi. Nieco się pod nim uginały, ale mimo to jakoś dotarł do króla. Miał wrażenie, że zajęło mu to lata. Skłonił nieznacznie głowę na znak szacunku i rzekł:
- Witaj wasza wysokość, nazywam się Tyrek Lannister, jestem wnukiem króla Lancela. Czy mógłbym wielmożnym panom przerwać rozmowę?
Wciąż mówił drżącym głosem, ale przynajmniej się nie jąkał. Przynajmniej powiedział wszystko jak należy. Rodzice zadbali, by nauczył się zasad etykiety i nie chciał sprawić im zawodu.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harry Arryn on Wto Lut 27, 2018 5:31 pm

Oho, Harry poczuł jak na jego nodze, zatrzasnęły się sidła na odpowiedź, że księżniczka niespecjalnie interesuje się sztuką. Oczywiście sidła tworzyła tylko zdenerwowana dusza chłopaka, która pod wpływem stresu płatała mu figle w formie uścisku w gardle i brakiem pomysłów na rozmowę. Samego pocałunku młodzik się nie wstydził, bo był tego najzwyczajniej wyuczony na dworze, więc była to sprawa czysto mechaniczna. Tak czy siak, młodzieniec przysiadł się do dziewczyny i próbował ciągle się na nią patrzeć, chociaż głupio mu trochę było to robić z tym rumieńcem na cały policzek. Na pierwsze słowa księżniczki przytakną, a potem słuchał bardzo uważnie drugich, bo bał się, że jeszcze coś poplącze w zrozumieniu przekazu i weźmie go za zwykłego błazna albo, że nie interesuje się rozmową. Ona zaś mówiła i mówiła, więc sokół nie wiedział, kiedy należy się odezwać, więc postawił kartę na akcję słuchania.
- U mnie? - Chłopak zastanowił się przez moment, myśląc dokładnie co powiedzieć.- Ja akurat nie śpiewam, a gram właśnie, księżniczko.- Rzekł łagodnym tonem, po czym nagle go wzięło pytanie, czemu on nigdy nie śpiewał czegoś ze swoim głosem, który siostra porównywała do anielskiego wręcz.
- Nauczył mnie tego mój przyjaciel Hugo, który trudni się dworskimi łowami u nas. - W tym momencie książę odczuł jakieś takie dziwne uczucie z powodu braku psa u swego boku, który od dziecka mu w sumie towarzyszył nawet na ucztach, ale teraz zbytnio nie miał czasu nad tym rozmyślać! Miał bardzo ważną rozmowę do dokonania! - Czasami też rysuje...w sumie to non stop rysuje, ale to tylko przy wyjazdach, więc artystą nie jestem.- Co do zmiany zdania na temat rysowania, uśmiechną się nagle, bo wyszło to dość zabawnie. Spojrzał tak na czarne włosy księżniczki, to zaraz szybko wrócił do jej twarzy, nie wiedząc całkowicie, jak ma na nią patrzeć tak z bliska, ponieważ była to strasznie ciężka sztuka. Czuł najzwyczajniej w sobie coś takiego, że ona chce go zjeść wzrokiem albo złamie w którymś momencie etykietę dla księżniczki.- Ma panienka w takim razie jakąś swoją ulubioną pieśń?
Odczekał tak na odpowiedź, potem spojrzał na swą lutnię, na której miał fajną opcję ominięcia trochę rozmowy, by móc na spokojnie przemyśleć tematy do rozmowy, bo to, co grało mu w głowie, to pustka. - Mogę spróbować ją zagrać...- Zaproponował księżniczce z lekkim uśmiechem, po czym chwycił za lutnię, przesuwając się przy tym lekko do tyłu, by mieć tak miejsce na granie, i żeby Eli miała na niego widok. Co tu dużo mówić, najzwyczajniej zacznie pobrzękiwać na lutni rytm owej pieśni, a wzrok całkowicie skierował na lutnię, żeby z pełnym skupieniem pokazać, że umie grać. Całkowicie odłączył się wtedy od reszty świata i zamknął się w środku, zaczynając brzdękać, najlepiej jak potrafi. Przymkną on oczy na moment, gdy grał tak nieśmiało, a z każdą chwilą starał się coraz śmielszy.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Elizabeth Lannister on Wto Lut 27, 2018 11:42 pm

Młodzieniec nie spuszczał z niej oka i Sissi, mimo swojej gadatliwości, cały czas była skrępowana i trochę zmieszana niespodziewaną znajomością. Siedziała sztywno na krześle, starając się, by jej twarz nie miała nazbyt przestraszonego wyrazu, a najlepiej wcale. Próbowała wymusić uśmiech, lecz cały czas miała wrażenie, że tylko podkreślał on jej zawstydzenie.
Elizabeth zaciekawiła się na wieść, że młody książę lubował się w rysowaniu. Trzeba było przyznać, że tego się nie spodziewała. Oczywiście zrobiło to na niej dobre wrażenie. W końcu wykrzywienie jej warg można było faktycznie wziąć za nieśmiały uśmiech, który dodawał odwagi i jej, i jemu.
-- Zawsze ceniłam sobie dar odzwierciedlania myśli na płótnie. Chętnie zobaczę twoje rysunki, książę, jeśli będzie ku temu okazja -- zapewniła, a po zapytaniu o jej ulubioną pieśń, zamyśliła się na chwilę. Nie miała co prawda takiej, którą by wybitnie lubiła, ale jednak była ta, która od razu przyszła jej na myśli. -- Lubię Deszcze Castamere -- przyznała trochę nieśmiało, a kiedy zauważyła, że Harrold sięgał po lutnie, zarumieniła się na całej buzi.
On chce dla mnie zagrać?, spytała w myślach samą siebie z niedowierzaniem. Rozejrzała się szybko po sali, chcąc się upewnić, czy nie skupiali wokół siebie uwagi innych. Miała wielką nadzieję, że nie.
Jednak szybko przestała myśleć o takich błachostkach, gdy wsłuchała się w ton melodii, która tak pięknie zaczęła wydobywać się z lutni Harrolda, za jego sprawą oczywiście. Po chwili podniosła wzrok wyżej, spoglądając wprost w oczy chłopaka, dając tym niewymowny sygnał, iż oczekiwała, że ten pochwali się również umiejętnością śpiewania.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Pon Mar 05, 2018 12:11 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harry Arryn on Sro Lut 28, 2018 1:05 pm

Deszcze Castamere? No proszę was, który z Lannisterów sobie tego nie nudzi? Młodzik, tak czy siak, znał ową pieśń, bo była ona nierozłączna z królewskim rodem Zachodu, a nauki heraldyki tego wymagają. Zaczął powoli i nieśmiało wyprowadzać rytm, lecz po paru chwilach granie przybierało na śmiałości, a chłopak jeszcze bardziej skupiony wpatrywał się w swoją lutnię. Do tej piosenki najbardziej nadawałby się iście stoicki i basowy głos, lecz na szczęście posiadał ów harmonijny głos do śpiewu, ale na razie nawet mu nie przyszedł pomysł, żeby śpiewać. Grając tak rytm, to pokiwał głową w szybkości grania, po czym otworzył tak zamknięte oczy i spojrzał na księżniczkę, która wbiła w niego swoje oczy. Książę zarumienił się tak lekko na twarzy, bo nigdy w życiu dla nikogo nie grał, zwłaszcza dla dziewczyny, która była księżniczką. Mimo to błękitnooki wczuł się w pieśń i zaczął cicho podśpiewywać słowa Deszczów Castamere. Czuł najzwyczajniej taką potrzebę, w końcu grał, a to wywoływało efekt nucenia. W przypadku Harrolda, to wywoływało cichy i wyraźny śpiew. Zabrał on przy tym wzrok ponownie na lutnię.

"A kimżeś jest," - rzekł dumny lord,
"Bym kłaniał ci się w pas?
Tyś kotem jest - i jam jest kot,
Sierść tylko różni nas.
Czy złoty ma, czy rudy włos,
Pazury lew ma lwie;
A me, mój panie, ostre są
Nie mniej, niżeli twe."
Tak rzekł ów lord, ów dumny lord
Na Castamere dworze,
Lecz deszczu, który płacze tam
On słyszeć już nie może.
Tak, tylko deszcze płaczą tam,
Nikt słyszeć ich nie może.

Sokół w słowa wplatał emocje, więc jego śpiew nie był bezpłciowy jak na zamówienie u bardów. Przeciągał każdy wyraz, by wyciągnąć z tego efekt echa, który to właśnie odbija się po korytarzach Castamere, a deszcz przynosi smutki tamtejszego miejsca, więc Arryn wczuwał się w to całym sobą. Na koniec pociągnął raz po strunie i zakończył tak granie. Uniósł tak powoli wzrok na panienkę i odetchną z ulgą. Był cały spocony na plecach, a rumieńce przybrały jeszcze na sile. Chyba nie zrobiłem z siebie błazna. Skwitował, patrząc na kosmyki włosów dziewczyny, bo ten aspekt jej wyglądu strasznie do siebie ciągnął. Zaraz się otrząsną i spojrzał jej w oczy. - Mówiłem, nie jestem najlepszy w śpiewaniu. - Rzekł pokornie, po czym odłożył lutnię na bok. Poprawił tak kosmyk kasztanowych włosów, które upadło mu na czoło.- A jakiego aspektu miałby to być rysunek, panienko? - Zapytał trochę speszony, bo robił rzeczy, na które nigdy w życiu by się nie odważył robić przy...kimś innym, nie wiedząc nawet, czy ten ktoś nie śmieje się z niego w duchu. Ufff.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Mar 01, 2018 12:44 pm

Harrold był zajęty rozmową z Littlefingerem, kiedy podszedł do nich na oko dziesięcioletni chłopczyk, który okazał się jednym z Lannisterów.
-No witam- uśmiechnął się do Tyreka, bowiem tak jak większość ludzi, z miejsca odczuwał sympatię do dzieci.
-A ja jestem Harrold Arryn i jestem królem Doliny. A to mój namiestnik Petyr, zwany Littlefingerem. Dlaczego chcesz nam przerwać rozmowę, Tyreku?- zapytał takim tonem, jakim dziadkowie droczą się z dziećmi. Czekając na odpowiedź, zagadnął Baelisha:
-Petyrze, masz jakieś cukierki dla naszego rozmówcy?


Ostatnio zmieniony przez Harrold Arryn dnia Czw Mar 01, 2018 4:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 125
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Emmon on Czw Mar 01, 2018 1:40 pm

Emmon przyszedł na ucztę jako jeden ze śpiewaków. Przez jakiś czas walczył z innymi o uwagę słuchaczy, choć w miarę jak inni muzycy opuszczali komnatę z własnej woli, lub pod wpływem Emmona grożącego im sztyletem.
Chwilę wcześniej jakieś paniątko zagrało Deszcze Castamere. Nieźle ryzykuje, pomyślał Emmon. Może dawni Lannisterowie lubili, kiedy im przypominano popełnione ludobójstwa, ale król Lancel miał opinię pobożnego i pokojowego.
Gdybym ja to zaśpiewał, pewnie nie dożyłbym ranka. Po jego pieśni Lwy pomrukają, potuptają nóżkami i nic mu nie zrobią, pomyślał wkurzony.
To mu przypomniało pewien utwór, który zawsze kojarzył mu się z władzą, mimo, że wprost o niej nie mówił. Poznał ją kilka lat temu w Dorne.
Przejechał palcami po świeżo zakupionej lutni na znak, że prosi o wysłuchanie jego pieśni, po czym zaczął

Taki oto utwór:
Za nami miłość najpiękniejsza jaka jest,
Za nami miłość, krajobrazy tylu miejsc,
Spełniony czas spełnionych dni
I struna słońca, która jeszcze w dłoniach drży

Za nami miłość, co się zdarza tylko raz,
Odloty nagłe i spotkania twarzą w twarz
I ten sam wiersz ta sama myśl,
Nadzieja,z którą było nam tak łatwo iść

Spoglądam wstecz, lecz cóż to mi da,
Gdzie dzisiaj ty,gdzie dzisiaj ja?

Za nami miłość jakby póżna iskra dnia,
Za nami miłość, która zawsze ku nam szła;
Gdzie dzisiaj my, my z tamtych lat,
Niczyje serce dziś niesiemy w obcy świat

Spoglądam wstecz, lecz cóż to mi da,
Gdzie dzisiaj ty,gdzie dzisiaj ja?

Za nami miłość, co się zdarza tylko raz,
Odloty nagłe i spotkania twarzą w twarz
I ten sam wiersz ta sama myśl,
Nadzieja,z którą było nam tak łatwo iść

Za nami miłość jakby póżna iskra dnia,
Za nami miłość, która zawsze ku nam szła;
Gdzie dzisiaj my, my z tamtych lat,
Niczyje serce dziś niesiemy w obcy świat
avatar
Emmon

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 19/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Tyrek Lannister on Czw Mar 01, 2018 3:07 pm

Dzięki swej lwiej odwadze Tyrek nawiązał rozmowę z samym królem Doliny! Niesamowite. No i wreszcie dowiedział się kim jest ów starszy pan dotychczas rozmawiający z Harroldem Arrynem. Toż to sam Petyr Baelish! Ten sam człowiek, który rzekomo potrafił potrzeć dwa złote smoki o siebie i spłodzić trzeciego. Sławny starszy nad monetą króla Roberta, który jako jedyny zdolny był zapewnić Siedmiu Królestwom środki adekwatne do wydatków dworu.
- Lord Petyr Baelish? Naprawdę? Lordzie Baelish, to dla mnie zaszczyt spotkać tak sławnego człowieka - Tyrek naprawdę był pod wrażeniem. Gdyby nie złoto ze Skały, ród Lannisterów nie znaczyłby tak wiele. A teraz miał przed sobą człowieka, który zamiast wydobywać złoto ze Skały niemalże wyczarowuje je z powietrza. W swojej edukacji zgłębił już podstawy rachunkowości i wiedział, że prowadzenie tak zwanych ksiąg rachunkowych jest niezwykle mozolną pracą i wymaga wiele dokładności. A takiemu Littlefingerowi zapewne przychodzi to z łatwością.
- Wasza łaskawość królu Harroldzie, czy mógłbym się dosiąść do stołu? - zadał pytanie delikatnym skinieniem głowy wskazując na puste krzesło na przeciwko możnowładców z Doliny. Jeśli uzyskał odpowiedź twierdzącą, usiadł nie ociągając się.
- Lordzie Baelish, czy mógłby mi lord opowiedzieć w jaki sposób dokonywał lord takich cudów finansowych w trakcie swego długiego życia?
Prawdę mówiąc Tyrek nie wiedział czy powinien tytułować Littlefingera lordem, ale czynił to z uprzejmości.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 02, 2018 9:04 pm

Stary Baelish uśmiechnął się życzliwie do młodego chłopca, który przerwał mu rozmowę z królem. W końcu wyglądał na takie urocze dziecko, a w dodatku był szlachetną krwią z krwi ich gospodarza.
- Niestety, Wasza Miłość, nie zabrałem ze sobą żadnych łakoci - stwierdził, zaraz jednak sięgając po pobliską miskę z owocami i postawił ją przed Tyrekiem. - Śmiem jednak stwierdzić, iż brzoskwinie z Reach są równie słodkie co jakikolwiek cukierek.
Reakcja Tyreka najwyraźniej rozbawiła trochę Littlefingera, który roześmiał się wesoło i zbył machnięciem ręki komplement.
- Nigdy nie uważałem się za sławę - powiedział. - Dziwi mnie, że książęta tak sądzą - stwierdził z delikatnym uśmiechem.
Młody Lannister w czasie rozmowy mógł dostrzec ciekawą rzecz. Lord Baelish miał roześmiane szaro-zielone oczy, acz zagadkowo, gdy sam się śmiał, gasły one i traciły wrażenie wesołości. Petyr zaczekał na decyzję swego króla, a jeśli ten zgodził się na prośbę Tyreka - który z jakiegoś powodu poświęcał o wiele więcej uwagi Baelishowi niż królowi Doliny - uśmiechnął się ponownie słysząc pytanie i sięgnął spokojnie dłonią za głowę Lewka.
- Magia - oznajmił, wyciągając zza ucha chłopaka złotego smoka i wręczając mu. - I odrobina dobrze prowadzonych ksiąg rachunkowych.

~~~~~~~

Tymczasem uczta zaczynała powoli się wyludniać. Kilka młodych dam wymknęło się już z pełnymi werwy rycerzami, którzy jutro mieli nosić ich wstążki by "zagrzać ich" do boju. Niektórych co bardziej lubiących wypić możnych służba zabrała do komnat, podnoszą ich ze stołów, na które opadli, część zaś lekko zataczając się udała się tam o własnych siłach. Damy zaś znikały powoli znużone biesiadą, zmęczone lub po prostu pragnąc wyspać się przed turniejem, by zaprezentować się w na nim nienagannie. Mimo tego początku końca na sali wciąż było jednak sporo biesiadników, a minstrele podawali coraz to kolejne pieśni, cierpliwie czekając aż ostatnich gości opuszczą siły.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1563
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Elizabeth Lannister on Nie Mar 04, 2018 12:15 am

Elizabeth przyglądała się grze księcia z prawdziwym zainteresowaniem. Widać było, że chłopak się wczuwał i przykładał do tego serce. Musiał to naprawdę lubić. Zaimponowało to księżniczce, bo zawsze doceniała w ludziach pasję.
Kiedy odważył się również zaśpiewać, Sissi posłała mu pierwszy szczery, szeroki uśmiech. Głos Harry'ego był miły w odbiorze, więc wsłuchała się w niego, nadal patrząc na twarz chłopca, w końcu całkowicie ignorując otoczenie. Gdy melodia ucichła nawet zabiła mu krótkie brawa w ramach uznania.
-- To było naprawdę ładne, książę -- odparła, nie rozumiejąc, czemu młody Arryn tak umniejszał swoim zdolnościom. -- Zdecydowanie powinieneś grać częściej dla publiki. Widać, że to cię uskrzydla -- przyznała jeszcze, mając nadzieję, że nie uzna tego za nazbyt śmiałą uwagę.
Rozejrzała się krótko po sali, ruchem dłoni zakładając pasmo włosów, które natarczywie spadało jej na twarz, za ucho. Nadal nigdzie nie dostrzegała swojej siostry ani księcia Aemona. Musiało to znaczyć, że już udali się do sypialni. Czyli za chwilę staną się prawdziwym małżeństwem. Elizabeth lekko posmutniała na tę myśl. Skupiła się ponownie na księciu Harrym, by odciągnąć uwagę od tych myśli.
-- To zależy, jakie obrazy masz w zwyczaju wykonywać, książę. Osobiście bardzo lubię patrzeć na krajobrazy i portrety. Rysowałeś kiedyś ludzi? -- spytała z zaciekawieniem, ponownie kierując wnikliwe spojrzenie na twarz rozmówcy.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Lannister dnia Pon Mar 05, 2018 12:10 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harry Arryn on Nie Mar 04, 2018 4:31 pm

Harrold nieśmiało się uśmiechną na brawa Elizabeth, po czym odrzekł na jej propozycję grania dla publiki.- Dziękuję. - Odrzekł na samym początku kiwając z wdzięcznością głową.- Może, może...chociaż pewnie zapadłbym się pod ziemię próbując przed większą ilością odbiorców.- Odpowiedział z lekkim uśmiechem, patrząc akurat na jednego z rycerzy, który zaczął akurat grać pieśń o miłości, na co wtedy Arryn spojrzał na lwicę i się jeszcze bardziej zarumienił. Ojejku. Tutaj ponownie się uśmiechną, bo sytuacja była trochę patowa. Jego uwagę całkowicie złapała na odsłanianiu swojej twarzy pasmem włosów. Jakoś nie mógł się skupić na niczym innym, niż na jej czarnych włosach oraz twarzy. Co tu dużo mówić, ładna była, jak kwiatek wręcz. Nagle księżniczka się zamyśliła, więc młody nie wiedział, czy należy przerywać jej myśli. Lepiej nie. Poczekam. Rzekł w duchu, po czym nagle ponownie pochwycił spojrzenie oraz pytanie o rysunkach. Portrety?
- Zdarzyło mi się parę razy rysować ludzi, księżniczko Elizabeth, ale nie były to portrety, a większość z mych prac to właśnie krajobrazy.- Zaczął z ciepłym tonem.- Mógłbym spróbować coś narysować dla was panienko, poczekam na propozycję.
Odczekał moment, co księżniczka mu zaproponuje za zlecenie.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Tyrek Lannister on Nie Mar 04, 2018 6:55 pm

Tyrek dosiadł się do stołu i został poczęstowany misą brzoskwiń, z której nie omieszkał kilku zjeść. W trakcie rozmowy młody zauważył, że oczy Littlefingera tracą swój błysk, gdy się uśmiecha. Lannister nie wiedział co to oznacza ani jak to zinterpretować, ale z całą pewnością było to dziwne i przerażające. Trwał tak nie wiedząc co powiedzieć dopóki Baelish nie wyciągnął mu zza ucha złotego smoka. Prawie podskoczył z wrażenia i roześmiał się swoim słodkim dziecięcym głosem. Z wdzięcznością przyjął "wyczarowanego" smoka, wkładając go do kieszenie, z której nie powinien wypaść. Później pewnie znajdzie mu jakąś aksamitną poduszkę i szklaną gablotę. Zamienił jeszcze kilka zdań już bardziej opowiadając o sobie niż zadając pytania, podziękował za rozmowę i odszedł w swoją stronę. Rzecz jasna poszedł do komnaty włożyć smoka pod poduszkę, by zaraz wrócić z powrotem na ucztę i bawić się z innymi dziećmi.
avatar
Tyrek Lannister

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 22/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Elizabeth Lannister on Pon Mar 05, 2018 12:24 am

Elizabeth również zauważyła grajka, na widok którego Harry wyraźnie się zawstydził. Jej zdaniem nie miał ku temu żadnych powodów. Jego występ był równie udany. Ważne, by publika była zadowolona, a Sissi była, więc po cóż tu się porównywać? Dziewczyna uśmiechnęła się do młodego Arryna zachęcająco, by właśnie tę myśl mu tym wyraźnym gestem przekazać.
-- Niepotrzebnie, książę -- odparła na jego słowa. -- Znakomicie sobie poradziłeś z graniem pod publikę, nawet jeśli w moim przypadku była dość skromna -- zapewniła go z wesołym uśmiechem.
To było dla niej rzadko spotykane, ale polubiła tego chłopca. Wydawał jej się wrażliwy i szczery. I przede wszystkim widać było, że był po prostu sobą. Kupił ją fakt, że nie starał się pozować na wielkiego, dumnego szlachcica, a zamiast tego dał się poznać jako prosty chłopiec z lutnią. Może właśnie dzięki temu nie miała tak dobrze znanych sobie oporów, by go polubić.
-- Jeśli więc lubisz malować krajobrazy, wiem już, co mogłoby cię zaciekawić. -- W oczach Elizabeth odbił się subtelny błysk, dający znać o pomyśle wkradającym się do jej myśli. -- Z jednego z większych tarasów Casterly Rock jest wręcz wspaniały widok na morze, który o zachodzie słońca wręcz zabiera dech z piersi. Jeśli chciałbyś podjąć się temu zadaniu, na pewno miałbyś niezwykłą pamiątkę w postaci obrazu. Mogę cię tam zaprowadzić, o ile zostaniesz w Casterly Rock na dłużej. Chętnie zobaczę efekt twojej pracy, jak i sam jej proces. Co powiesz, Harroldzie? -- spytała, kierując spojrzenie niebieskich tęczówek wprost na oczy chłopaka.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harrold Arryn on Pon Mar 05, 2018 7:38 am

-Ależ oczywiście, siadaj- zareagował Harrold od razu i sam przysunął krzesło dla młodzieńca.
-Zresztą, to Ty, Książę, reprezentujesz tu gospodarzy. My jesteśmy po prostu gośćmi korzystającymi z dobroci gospodarzy- stwierdził niewinnie.
Z zainteresowaniem słuchał wyjaśnień Petyra, a kiedy ten wykonał sztuczkę, sam się zaśmiał i zaklaskał.

-Widzisz, Tyreku, cała sztuczka polega na tym, żeby wiedzieć, co zrobić z posiadanymi pieniędzmi. A Ty, wiesz już, co zrobisz ze swoimi?- zapytał retorycznie chłopca.
Przez pewien czas rozmawiali jeszcze z chłopcem, a kiedy ten odszedł, Harrold również zdecydował o pójściu na spoczynek.
Pożegnał Baelisha oraz Jaspera, natomiast Harego po chwili zauważył obok dziewczyny Lannisterów.
Dziadek uśmiechnął się tajemniczo pod nosem.
-Miej oko na brata i nie siedźcie za długo. Nie żebym nie wierzył w Wasze zdolności, ale sen przed turniejem jeszcze nikomu nie zaszkodził- poklepał wnuka po ramieniu i poszedł z żoną do ich komnaty gościnnej.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 125
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Harry Arryn on Pon Mar 05, 2018 4:07 pm

- Gdybym miał rzec szczerze, to księżniczka zapiera dech w piersiach, a nie zachód słońca. - Rzucił z głębi samego siebie.- Byłbym rad, gdybyś pokazała mi to miejsce i towarzyszyła podczas mych prac. To będzie wspaniała pamiątka, a Tobie chętnie wręczę jeden z rysunków Orlego Gniazda. Abyś, Pani, pamiętała moją wizytę. - Zaproponował księżniczce taką oto ciekawą ofertę, żeby miała pamiątkę z ich wspólnego spotkania bądź po prostu zachęcić w ten sposób dziewczynę do wycieczki do Doliny.
Sam pomysł bardzo mu się podobał, w końcu lubił rysować, nawet bardziej od śpiewania czy to polowań. Wychwycił on tak spojrzenie dziewczyny, ale było ono trochę stresujące, więc młodzik zaraz spojrzał na dziadka Harrolda, który rozmawiał z paniczem Littlefingerem i małym lewkiem. Książę odsunął się od stołu, po czym skiną głową do Eli.- Panienka wybaczy, ale muszę już swe kroki pokierować do swych krewnych. To była czysta przyjemność poznać panienkę.-
Tutaj ponownie skiną głową w kierunku rówieśniczki i się odwrócił, aż nagle go wzięło, że zapomniał o ważnej kwestii, więc odwrócił się z głupim wyrazem na twarzy.
- Dobranoc, księżniczko.- Rzucił melancholijnym tonem i półuśmiechem. Na koniec pochwycił lutnię, ruszając dworskim krokiem ku swemu rodowi przy stole.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Elizabeth Lannister on Sro Mar 07, 2018 3:23 pm

Na pierwszą uwagę księcia Elizabeth spuściła skromnie głowę, uśmiechając się leciutko pod nosem. Tym razem pozwoliła, by kurtyna czarnych włosów opadła na jej twarz, przysłaniając chwilowe zawstydzenie na jej policzkach. Cóż, to było miłe. Takie komplementy wypowiedziane przez odpowiednią osobę potrafiły przyprawić o przyspieszone bicie serca, co i teraz przez chwilę dotknęło również Sissi.
Będzie mi niezwykle miło, jeśli będę mogła zatrzymać jeden z twoich obrazów, to wyjątkowo osobliwa, piękna pamiątka — zapewniła, ponownie unosząc wzrok na rozmówcę. — Pozwól więc, że zabiorę cię tam pierwszego dnia turnieju, już po zmaganiach. Wtedy nikt nie powinien ci przeszkadzać, książę, w twej pracy — zaproponowała. Propozycja młodego Arsyna była naprawdę urocza i bardzo przypadła Elizabeth do gustu. Lubiła zbierać pamiątki, jak to na sentymentalną osóbkę przystało.
I mi również, książę, bardzo mi miło, że dotrzymałeś mi dziś towarzystwa.
Elizabeth również pożegnała księcia skinięciem głowy i jeszcze przez chwilę obserwowała, jak się oddalał. Już chciała zabrać się za ciekawie wyglądającą potrawę, stojącą przed nią, ale wtem kątem oka zauważyła jeszcze, że Harry zatrzymał się i odwrócił na moment.
Dobranoc — odpowiedziała, posyłając mu ostatni promienisty uśmiech.
A potem na resztę wieczoru zajęła się jedzeniem i obserwowaniem tańczących gości.
avatar
Elizabeth Lannister

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 16/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Złota Galeria

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach