Koszary Czerwonych Płaszczy

Go down

Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Gedeon Lannister on Czw Sty 18, 2018 10:14 am

***
avatar
Gedeon Lannister
Nadworny Minstrel

Nadworny Minstrel

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Gedeon Lannister on Czw Sty 18, 2018 10:15 am

2 luty 336 AC, późne popołudnie

Gedeon był bardzo zadowolony, że mógł liczyć na brata. Dobrze było mieć świadomość, że wciąż są osoby, które nawet mimo dużej ilości własnych obowiązków są gotowe pomóc. Bo przez „porwanie” czy co to się działo z Arjanem i Lorenem oraz nie mogąc ich nigdzie znaleźć Gedeon powoli zaczynał mniej wierzyć w ludzi. Było to chyba jednak tylko chwilowe wahanie.
Uśmiechnięty Rycerz po rozmowie z Tytosem i mając list z jego pieczęcią udał się prosto do koszar Czerwonych Płaszczy. Wraz z nim znów była dwójka giermków.
– Przychodzę z polecenia mego brata, Namiestnika Zachodu, do kapitana Czerwonych Płaszczy, uprzejmie proszę, zaprowadźcie mnie do niego - zwrócił się do strażników przy wejściu. Jeśli Ci nie wpuścili go od razu, to pokazał pieczęć na liście, ale to raczej nie było konieczne. Giermkom polecił zostać zaraz za wejściem, sam zaś udał się do kapitana, by przekazać list od swego brata i samemu rozmówić się w sprawie poszukiwań. W końcu Ged nie zamierzał siedzieć bezczynnie podczas, gdy straż miasta będzie szukać jego przyjaciół. Chciał im w tym pomóc, jak tylko będzie mógł.
avatar
Gedeon Lannister
Nadworny Minstrel

Nadworny Minstrel

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 19, 2018 8:58 pm

Naturalnie Gedeon był jedną z osób, które bez większych problemów mogły się do kapitana Sarsfielda dostać. Pozostało jedynie poczekać, aż będący w środku oficer rozmówi się z nim, a gdy wyszedł, Lannister mógł wejść i wyłożyć swoją sprawę. Gabinet miał aż trzy biurka, kredens i jakąś wielką szafę. Nie było dodatkowych krzeseł, choć były zajęte tylko dwa biurka. Przy jednym siedział kapitan Gregor Sarsfield, mężczyzna przed czterdziestką o szczupłej sylwetce skrytej pod pancerzem. Charakterystyczny był brak części małżowiny usznej - o pojedynku w którym ją stracił, krążą legendy. Drugie miejsce zaś zajmował jego zastępca, który przedstawił się jako Troy Hill.
- Słucham Cię, młody człowieku. Informacje od samego Tytosa, jak rozumiem. - rzekł kapitan, gdyż Uśmiechnięty stopnia wojskowego nie miał, a jako cywil nie różnił się dla niego zbytnio od innych.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Gedeon Lannister on Pią Sty 19, 2018 10:20 pm

Gdy zaproszono go do środka, Gedeon od razu podszedł pewnym krokiem do kapitana i wręczył mu list, by ten od razu mógł go przeczytać. Od razu przeszedł też do opowiedzenia o wszystkim. List listem, ale ważniejsze były słowa.
– Zgadza się, kapitanie Sarsfield, list od Tytosa Lannistera. Tak się składa, że przybyłem tu przed dwoma dniami z dwójką przyjaciół, z których jeden był z szlachetnego rodu Estermontów. Tak się jednak złożyło, że sir Arjan zaginął wraz z towarzyszącym mu Lorenem, gdy udali się do miasta na drobne zakupy, jak mi zapowiedzieli. Od tego czasu, to jest wczorajszego popołudnia, nigdzie ich nie widziano. Nie powrócili do Casterly Rock, nie zatrzymali się w żadnej karczmie, nie kupowali nic na większych targach. A sir Arjana łatwo jest rozpoznać, jest bowiem mężczyzną postawnym, mierzącym dobre dwa metry wzrostu, prawie jak nasz Gregor Clagane. Jeśli też interesujecie się rycerskimi turniejami, to mogliście o nim nawet usłyszeć. Sprawa jest o tyle pilna i nagląca, że dobrze wiecie o zbliżających się zaślubinach księżniczki Alayne. W innych okolicznościach dalej szukałbym ich na własną rękę, lecz zgodnie z wolą mego brata sprawa ta nie może się rozprzestrzenić – Ged nie czytał rozkazów brata. Nie chciał złamać pieczęci, a i dobrze wiedział, że brat tylko napisał, że straż ma ich odnaleźć możliwe najszybciej, tak by sprawa nie wyszła na światło dzienna.
– Z uwagi na to, że zarówno sir Arjan jak i Loren Hill są mi przyjaciółmi pragnę zaoferować swoją pomoc w ich odnalezieniu, jeśli tylko jest to możliwe nie wchodząc w drogę twoim podwładnym, kapitanie – zwrócił się Gedeon, który nie miał ochoty siedzieć, podczas gdy inni mieli pracować. Szczególnie, że chodziło tu o osoby, z którymi dopiero co podróżował, którzy wciąż w pewnym stopniu byli pod jego protekcją, byli jego gośćmi.
avatar
Gedeon Lannister
Nadworny Minstrel

Nadworny Minstrel

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 19, 2018 11:13 pm

Gdy Gedeon mówił, Gregor przełamał pieczęć i zaczął czytać list. Szykowały się tajne operacje. Sarsfield pogrążył się w myślach.
- Tak, dokładnie tak. Proszę to zostawić w naszych rękach.
Na słowa o pomocy, mina kapitana złudnie przypominała człowieka jedzącego cytrynę.
- Jeśli znajdziemy coś konkretnego, wyślemy posłańca. Do tego czasu wolałbym, by trzymał się sir z daleka. Polecam czekać w miejscach, gdzie moglibyście się spotkać. Możliwe, że wyjechali gdzieś w pośpiechu i niedługo wrócą. To wszystko. - skończył i zabrał się za wypisywanie jakiegoś papieru, tracąc zupełnie zainteresowanie Lannisterem. Pozostało zaufać Sarsfieldowi lub poprowadzić śledztwo na własną rękę, ale w każdym razie można już było opuścić gabinet, jak i całe koszary.


Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Gedeon Lannister on Sob Sty 20, 2018 12:17 am

Gdy kapitan stwierdził, że od tej pory zajmie się wszystkim Ged wydał się nieco spokojniejszy. W końcu Sarfield nie bez powodu zajął tak wysoką pozycję. Nie ucieszyło go jednak to, że na razie kazali mu czekać bezczynnie. Może i był zwykłym rycerzem turniejowym, ale gotów był na pewno zrobić znacznie więcej by znaleźć Arjana i Lorena niż ktokolwiek z Czerwonych Płaszczy.
– Tak jest kapitanie, jeśli będę potrzebny można mnie znaleźć w Casterly Rock, a jeśli nie tam, to mój brat będzie wiedział, gdzie się znajduję. I proszę nie zakładać, że gdzieś wyjechali. Byłem umówiony z sir Arjanem na walkę na kopię w ramach rewanżu po wcześniejszym pojedynku pieszym. Rozumiem, że część osób dostaje tytuł sir przed imieniem tylko z uwagi na ich urodzenie czy też dobrą wolę ich ojców lub przełożonych. Sir Arjan jest jednak prawdziwym rycerzem, któremu honor nie jest wartością obcą. Jeśli więc dał słowo co do pojedynku, to słowa tego z własnej nieprzymuszonej woli by nie złamał, a nawet przymuszony, zapewne zrobiłby ile w jego mocy, by słowa tego móc jednak dochować – wyjaśnił tylko z najserdeczniejszym uśmiechem. Może niektórzy mówiąc coś takiego próbowaliby wydawać się groźni. To takich osób na pewno nie należał Uśmiechnięty Rycerz. W końcu nie bez powodu przylgnęło do niego właśnie to imię.
Wychodząc pozdrowił jeszcze kapitana oraz jego zastępcę życząc powodzenia w poszukiwaniach, później zaś zabrawszy giermków udał się z nimi do Trzech Kufli, by tam się czegoś napić.

[/zt]
avatar
Gedeon Lannister
Nadworny Minstrel

Nadworny Minstrel

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Nie Kwi 15, 2018 4:12 pm

Ranek - 6 Kwietnia 336 AC

Albert obudził się w...kamiennym pokoju. Gdy uniósł tak wzrok ze swojej pryczy i się rozejrzał, dostrzegł, że było tutaj tyle miejsca, że ledwo starczyłoby przestrzeni na drugą taką prycz, a wysokością może wyższy o stopę od Alberta. Do pomieszczania wpadało światło, a skąd? Zauważył, że nad nim jest niewielkie okienko kratami, przez które świeciło poranne słońce. Jeśli chodzi o resztę, to widział, jak ściana koło niego jest nieźle pokreślona jakimiś krechami oraz rysunkami. Jedynym normalnym wyjściem stąd były okute drewniane drzwi obok pryczy. O! Znalazła się też dziura w prawym dolnym rogu celi, zapewne do specjalnego użytku. Tak, maksymalnie to tam dłoń się zmieści, nie ma mowy o człowieku.
Niezwykle tutaj pachniało fekaliami. Po dłuższej chwili badania miejsca pobytu poczuł on niezwykły ból, zwłaszcza głowy, wręcz go rozsadzał. Jeśli chodzi o korpus, to miał on jedną ranę zszytą oraz zbycie wielkości stopy na środku brzucha. Same odgłosy...to było słychać rozmowę...zapewne naprzeciwko.
- Ty kurwi synu! Chuju jebany! Pierdol się pojebie! Chuj Ci w rzyć! Matkojebco chędożony, zajebię Cię, słyszysz!? Ryj Ci rozkurwię! Agh...- Krzyczał charkliwy głos postaci, która zaczęła uderzać w czymś najprawdopodobniej w drzwi. Na co odpowiedział mu bardzo spokojny głos mężczyzny.
- To nieźle.- Po czym małe okienko u samego dołu drzwi otworzyło się przed Albertem i wsunęła się tam micha z jednym ugotowanym ziemniakiem. Zaraz się zamknęła z trzaskiem. Zaraz to w jego drzwi uderzono tak ze cztery razy, zapewne stalową rękawicą, a huk szedł niezły, więc za każdym razem Znachor czuł się tak, jakby ktoś wziął i zaczął młotem obok niego walić w dzwon ratusza.- Żarcie!
- Pa pam pam. Ra ra ra. - Było można słyszeć, jak ten sam melodyjnie spokojny głos odchodzi od jego celi w głąb...czegoś. Jedyną widoczność mogłoby mu dać zamknięte okienko wyżej, ale niestety...najpewniej otwierało się je od przodu.
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 212
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Znachor Albert on Nie Kwi 15, 2018 7:04 pm

Przedostatnią rzeczą jaką Albert pamiętał była pojawiająca się uliczka za jego plecami, którą uciekli jego ludzie. W amoku pomyślał nawet że są pierdolonymi czarodziejami, jednak rano zdał sobie sprawę że musiał jej po prostu nie zauważyć, może to blask księżyca lub jego brak zatuszowało drogę ucieczki dla Znachora który miał akurat w tamtym momencie małe problemy z głową.
Obudził się rano, natomiast ostatnią rzeczą jaką zapamiętał, była walka. Rzucił się na kilku zbrojnych, najwyraźniej odnosząc porażkę. Ból głowy był bardzo duży, wręcz nie do zniesienia, ale świadczyło to o tym że żyje. Po paru minutach dochodzenia do siebie, ktoś wrzucił mu ziemniaka do celi. Z racji że był on cholernie głodny i wykończony, rzucił się do warzywa od razu je pożerając.
Potem położył się zasnąć, czekając na kolejne żarcie lub jakieś przesłuchanie.
avatar
Znachor Albert

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 10/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Koszary Czerwonych Płaszczy

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach