Rezydencja Etain

Go down

Rezydencja Etain

Pisanie  Karmazynowy Trafalgar on Sob Sty 13, 2018 12:05 am

~~*~~

Rezydencja ciesząca się całkiem dobrze zachowanym kamiennym murem wokół jej obszaru, a także ścianami budowli pozostającymi w dobrym stanie.


Ostatnio zmieniony przez Karmazynowy Trafalgar dnia Sob Sty 13, 2018 12:13 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Karmazynowy Trafalgar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 22/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Karmazynowy Trafalgar on Sob Sty 13, 2018 12:11 am

24.02.336 AC


Podczas gdy Eyron załatwiał jakieś sprawy w miejscu spotkań ówczesnych panów miasta, Etain powoli wybierała się do rezydencji, która podobno była taką która najlepiej wygląda. Zeszła ze statku wraz z dwudziestką piratów i dwudziestką niewolników. Po dotarciu do celu, weszła na posesję. Pałacyk bardzo przypadł jej do gustu, a kto wie może czekały w nim jakieś ukryte skarby. Od razu zagoniła niewolników do przeszukania ruin, a doglądać ich mieli strażnicy w postaci piratów. Po tym zadaniu, zostało im przydzielone kolejne. Mieli rozpocząć odbudowę tego miejsca -w najbardziej możliwy sposób, na aktualne zasoby, a wkrótce do pomocy im, przyszło kolejnych stu niewolników, w obstawie trzydziestu ludzi. Praca miała wrzeć!


Ostatnio zmieniony przez Karmazynowy Trafalgar dnia Sob Sty 20, 2018 8:43 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : data)
avatar
Karmazynowy Trafalgar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 22/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 12:39 pm

Niestety Eyron nakazał już przeszukać miasto i niczego nie odnaleziono poza skarbcem w pałacu władców. Etain również musiała obejść się smakiem, rezydencja była pusta. Co do prac, to wśród jej niewolników znajdowali się cieśle, a nawet inżynier, dzięki czemu możliwe były roboty związane z obróbką drewna i wykorzystania jego elementów, a także renowacja tryskającej wodą fontanny na podwórzu. Niestety wśród niewolników brakowało kowala, który do kompletnej odbudowy pałacu był niezbędny. Można było porwać jakiegoś, zatrudnić lub rozejrzeć się czy inni kapitanowie nie mają takowego w swojej kolekcji. Drugim problemem był brak narzędzi oraz innych poza pozyskiwanym drewnem materiałów na odbudowę. Należało szybko złupić naprawdę odpowiedni statek lub wysłać kogoś na handel do pobliskich portów. Ludzie Trafalgar przygotowali jej raport z planowanego przebiegu budowy. Oczywiście o ile narzędzia i materiały będą dostarczone na czas.




Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 687
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Karmazynowy Trafalgar on Nie Sty 21, 2018 2:23 pm

8 marca 336 AC


Etain naturalnie nie widziała żadnego problemu z tym, że chciały poszukać sobie lokum. Jeśli chciały, przydzieliła im swoje sługi, które już wcześniej szukały jakiejś rezydencji dla niej. Od razu po znalezieniu, mogli je też zaprowadzić przecież do Rezydencji Pesidonvertino.
Od ostatniej wizyty w pałacyku, trochę się zmieniło. Front muru został naprawiony i wyglądał schludnie, a przed wyprostowaną i schludną metalową bramą, stała dwójka piratów. Po wejściu za ogrodzenie można było zauważyć gdzie nie gdzie, kilku niewolników którzy znali się na ogrodnictwie i upiększali otoczenie tego miejsca. Choć jeszcze cały dom nie był ukończony, to przykryty dachem i wyłożony marmurową lub drewniana podłogą, był już salon i pokój w którym Etain mieszkała. W samym salonie, było już naprawdę pięknie. Gdzie nie gdzie pojawiały się doniczkowe rośliny, pochodzące Essos lub Westeros, które Trafalgar kazała przesadzić. Na środku stał wielki dębowy stół z ośmioma krzesłami średniej jakości, ale na tę chwilę nie mogła na zbyt wiele sobie pozwolić. W drugiej części pokoju, pomiędzy małym stolikiem który był przeznaczony na napoje i poczęstunek, stały cztery leżanki, w klasycznym stylu Tyrosh.
Etain weszła do swojego pałacyku i oczekiwała na resztę pań, chciała z nimi trochę porozmawiać. Gdy tylko pierwsza z nich przekroczyła próg rezydencji, kazała zarządzić przerwę niewolnikom odbudowującym resztę rezydencji. Nie chciała żeby jakiś hałas jej przeszkadzał. Przywitała ją i poczęstowała świeżymi owocami i winem, a gdy przyszła już reszta, przywitała się i poczęstowała je, a potem położyła się bokiem na jednej z leżanek i się uśmiechnęła, przyglądając im z ciekawością, lub innymi uczuciami.
- A więc drogie panie, jak wam się podoba na Gogossos? Urocze miejsce, prawda? - powiedziała i się zawadiacko uśmiechnęła.
avatar
Karmazynowy Trafalgar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 22/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sty 22, 2018 7:39 pm

Pierwsza zjawiła się dziewczyna z Yi Ti, której niewolnicy nieśli bagaże tuż za nią, a ona sama podkarmiała swoje małpki suszonymi owocami. Wydawała się być zafascynowana nowym miejscem i podekscytowana faktem, że w końcu Eyron zdecydował się na odbudowę siedziby z prawdziwego zdarzenia. Jeżeli Etain była rozmowna w czasie oczekiwania na pozostałe kobiety, to została zasypana falą pomysłów na urządzenie oraz wystrój pałacyku rozmówczyni, a także na to co mogłoby powstać w mieście. Kolejne zjawiły się - razem - dziewczęta z Tyrosh i Lorath, których rzeczy niewolnicy przynieśli już wcześniej. Jak się okazało znalazły dwie rezydencje obok siebie, które nie były jeszcze rozpadającymi się doszczętnie gruzami. Ostatnia zjawiła się kobieta z Reach - najpewniej najstarsza z obecnych - i tu pojawił się problem. Cztery leżanki, pięć pań... Dobrze, że Eyron zabrał żonę z Ghis ze sobą. Pani od notatnika nie zraziła się jednak, a pstryknęła palcami i wskazała swemu niewolnikowi podłogę, siadając na nim, gdy ten zszedł na czworaka. Po zajęciu miejsca uniosła kielich z winem i upiła mały łyk, sprawdzając z czym ma do czynienia, zupełnie jakby nic się nie stało.
- Bardziej jak, zupełnie zrujnowane - powiedziała Tyroshyjka. - I te okropne muchy... - mruknęła, odgarniając z czoła kosmyk czerwonych włosów.  - Część tych ruin chyba trzeba by jeszcze raz przepalić, bo wciąż się tu lęgną. - stwierdziła, a pod nosem dodała jeszcze.  - Może przy okazji spłonąłby jakiś niewierny ku uciesze Pana Światła...
- Muchy na pewno znikną gdy miasto i ludzie wgryzą się w ziemię - stwierdziła piękność z Yi Ti. - No... a przynajmniej nie będzie ich tyle...

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 687
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Karmazynowy Trafalgar on Wto Sty 23, 2018 12:49 am

Z uwagą słuchała swojej nowej koleżanki i przytakiwała na prawie każdy jej pomysł, miała bardzo dobre projekty. Tylko czasami się nie mogła z nią zgodzić, jedynie w kwestii kolorów, ale z tym zawsze bywały problemy. Kolejne były dwie dziewczyny, które najwyraźniej od tamtej pory w ogóle się nie rozłączyły. Ostatnia przyszła kobieta z Reach, paskudna jak noc. To specjalnie z tej okazji, Etain kazała odnieść dwie leżanki na statek, tak żeby pozostały luki. Chciała się trochę pobawić tymi dziewczętami.
Po usłyszanej odpowiedzi, uśmiechnęła się do czerwonowłosej. Najwyraźniej też lubiła ogień, wyglądało na to że mogłyby kiedyś porozmawiać na jakieś wspólne tematy, o ile ta Lorathijka zamierzała odejść choć na kilka metrów.
- Nadlatują z lasów. - oznajmiła. - Może to niezbyt wyrafinowany sposób, ale jeśli będziecie nosić na swej szyi naszyjnik z czosnku to zaradzi temu problemowi. - uśmiechnęła się drwiąco. - Jest też bardzie elegancki sposób. W lesie znajduje się pewien czerwony kwiat, poluje na te muchy, woń wydzielana przez jego soki od razu alarmuje te paskudy. - skłamała, nie znała się przecież na botanice. Ciekawiło ja tylko, czy teraz te bardziej próżne kobiety, wyślą swych niewolników w poszukiwaniu tajemniczej rośliny, która potencjalnie może być nawet trucizną.
- Znaleźliście już sobie jakieś rezydencje? - zapytała i poprawiła się na leżance, otaczając wzrokiem cały salon. Po uzyskanej odpowiedzi, powiedziała jeszcze jedno. - Może opowiecie mi coś o sobie? Powinnyśmy się lepiej poznać.
avatar
Karmazynowy Trafalgar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 22/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 27, 2018 3:04 pm

- Taki naszyjnik jak twój? - zapytała Tyroshyjka, patrząc na pozbawioną czosnku szyję Etain. - Wybacz, ale to nie działa. Podobnie jakieś dziwne rośliny rosnące w tej dżungli, jedyne co w miarę je odstrasza to dym. Przez ten pożar jaki Eyron tu wywołał i tak jest ich zdecydowanie mniej niż mogłoby być.
- Muchy są irytujące, ale dżungla jest zabójcza - stwierdziła Yitijka. - Na wyspach nie ma przynajmniej Cętkowanych Ludzi i wielu innych niebezpieczeństw jakie można znaleźć na kontynencie, chociaż wciąż pozostają groźnym miejscem.
O tym, że dziewczyna od małpek znalazła sobie rezydencję Trafalgar już wiedziała. Teraz okazało się również, że kobieta z Reach upatrzyła sobie posiadłość, a papużki nierozłączki znalazły sobie pałacyki obok siebie.
- Ty powinnaś chyba zacząć - stwierdziła czerwonowłosa miłośniczka ognia. - Jesteś w końcu... Hmm... Nowa.
Tymczasem na twarzy Westerosyjki malowało się już niewielkie znudzenie i może coś na kształt zniecierpliwienia. Najwyraźniej kobieta wolała przeczesywać ulice ruin ze swoim notatnikiem niż uczestniczyć w spotkaniach i ploteczkach dziewcząt.


Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 687
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Karmazynowy Trafalgar on Pon Sty 29, 2018 6:58 pm

- Nie.. - powiedziała nonszalancko Etain. - Ten jest po prostu magiczny. - dodała z zadziornym uśmiechem. Najwyraźniej jej mały fortel się nie powiódł, a szkoda, chciała zobaczyć jak dziewczyny noszą na swych szyjach czosnek albo jakiś trujący kwiat we włosach. Gdy Tyroshijka oznajmiła że to Trafalgar powinna zacząć swoją opowieść, ta się wyprostowała na leżance i spojrzała w sufit. Uśmiechnęła się do czystej bieli na sklepieniu i znowu się odwróciła do dziewcząt.
- Zgoda. A więc, nazywam się Etain. Pochodzę z Lorath, tak jak pewnie zauważyłaś. - zwróciła się do rodaczki. - Z Eyronem jestem od połowy stycznia. Wtedy też wysłał mnie żebym spopieliła Miasto Cieni.. - powiedziała, a potem dodała ciszej. - Dla Pana. - uśmiechnęła się miło. - A wcześniej robiłam to co Eyron tylko w mniejszej skali. Rabowałam, zabijałam, paliłam i gwałciłam pięknych mężczyzn. - dodała na koniec i się lekko roześmiała, zasłaniając swoje usta. - Pewnie jesteście spragnione. Roberto! - krzyknęła, a po chwili do salonu wszedł schludnie ubrany niewolnik który od razu zaczął rozdawać kielichy paniom, a potem nalewać do nich wina. Trafalgar naturalnie się napiła, reszta dziewczyn nie musiała się niczego obawiać.
avatar
Karmazynowy Trafalgar

Liczba postów : 44
Data dołączenia : 22/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Rezydencja Etain

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach